fbpx

Ben Simmons wraca na parkiety NBA: All-Star czy zmarnowany talent

17

Witam, mija dokładnie rok odkąd zajmowały nas dyskusje na temat potęgi koszykarskiej zebranej na Brooklynie. Kyrie Irving, Kevin Durant, James Harden, LaMarcus Aldridge, Blake Griffin, Patty Mills, Joe Harris – wielkie nazwiska miały napawać rywali strachem i gwarantować walkę o najwyższe cele. Do tego czarne uniformy i ascetyczny parkiet, pamiętacie? Dziś można całą tę hucpę podsumować jednym obrazkiem:

Sezon upłynął pod znakiem kontuzji, wewnętrznych tarć, zakazów gry i żądań transferu. Całą przerwę letnią dywagowaliśmy na temat nowego klubu KD, którego (kolejna) przeprowadzka najpewniej pociągnęłaby za sobą kolejne transfery. Ostatecznie wszystko ucichło.

#Let’s make it work

Stephen Curry proszony ostatnio o komentarz w sprawie niedoszłego transferu Duranta do Celtics powiedział:

Celtics mają po trosze wszystkiego, ale musieliby przełknąć fundamentalną zmianę pozbywając się Jaylena Browna. On jest dla nich tak kluczowym elementem… Gdyby to zrobili…boom! [Stephen Curry]

Ostatniego słowa Steph nie wypowiedział, lecz wykonał rękoma gest eksplozji. Zawodnik przyznał również przy innej rozmowie, że sami Warriors także robili podchody i miała miejsce rozmowa na temat ponownego ściągnięcia KD do Warriors. Do niczego takiego jednak nie doszło, a wszelkie dywagacje możemy dopisać do artykułu o największych transferach, które nigdy się nie wydarzyły.

Transfery, które zmieniłyby oblicze NBA

Wracając na Brooklyn, ich najważniejszym (niesprawdzonym jeszcze) nabytkiem pozostaje 26-letni Ben Simmons. Facet nie rozegrał meczu od czerwca 2021 roku i wielu zastanawia się na co go stać, zwłaszcza że w maju poddał się zabiegowi na plecy.

#Przereklamowany, wyszydzony, niedoceniony

Przez ten rok z kawałkiem, jaki upłynął od jego ostatniego kontaktu z parkietem, akcje Simmonsa zaliczyły ogromne tąpnięcie. Zawodnik był tak wyszydzany (sam dołożyłem do tego kilka memuszków) że aż ludzie zaczęli zastanawiać się czy w tym wszystkim nie zaczęliśmy go zbytnio lekceważyć. Jeśli ma to jakiekolwiek znaczenie, to jego rating 83 w najnowszej odsłonie NBA2k jest najniższy od czasów rookie (a i tak lepszy o pięć oczek od Russella Westbrooka).

Niemniej, Simmons ma dopiero 26 lat, więc jeszcze niejednym może nas zaskoczyć. Czy tak się stanie? To właśnie pytanie za milion dolców. Steve Nash, trener ekipy, tak mówił jeszcze w lutym o transferze:

Ben robi tysiąc różnych rzeczy na parkiecie. Jego rzut nie spędza mi snu z powiek. Jest niesamowitym graczem nawet kiedy nie rzuca. Dla mnie (jego rzut) nie stanowi problemu, nie ma o czym gadać. Jeśli go poprawi, genialnie, ale i tak jest All-Starem i ma niesamowity potencjał wpływania na wydarzenia na boisku przez inne rzeczy, których potrafi dokonać.

#Damaged goods

No cóż, minęło ponad pół roku od tej wypowiedzi, a my w dalszym ciągu nie mieliśmy najmniejszej szansy jej zweryfikować. Dając Simmonsowi (który już?) kredyt zaufania możemy zwrócić uwagę na jego wszechstronność w przyporządkowaniu do pozycji i rozmiar. Patrząc po jego statystykach, stanowi on, jak to się mówi za oceanem “triple double threat”, ale nie zmienia to faktu, że przeciwnicy otwarcie “lekce sobie ważą” go stojącego z piłką na obwodzie.

Gdy ów transfer nastąpił, byłem jedną z osób uważających, że wcale nie jest tak jednostronny jak się powszechnie uważało. Forma Hardena była wątła, ale Simmonsa nie było w ogóle. Brooklyn kolejny raz płacił za “damaged goods”, kupował kota w worku.

#Passing & defense

Ale! Simmons już jako pierwszoroczniak był liderem NBA pod względem średniej wszystkich podań w meczu (74.1) i od wtedy do ostatniego kompletnego sezonu jest drugi w podaniach, które kończą się trójką, ustępując jedynie innemu nierzucającemu, Westbrookowi. Podium zamyka Chris Paul. Myślę, że otoczony zawodnikami tak zdolnymi strzelecko jak Durant, Irving, Seth Curry, Joe Harris i Patty Mills nie będzie miał problemu ze znalezieniem chętnych do odpalenia z dystansu, a i miejsca na atak obręczy będzie dla niego  w bród.

Przypomnijmy, że Simmonsa dwukrotnie nominowano do All-Defensive First Team. Był także finalistą plebiscytu na Defensive Player of The Year w 2021 roku. Wszystko przez to, że z sukcesami kryje cztery pozycje, może równie dobrze stanowić pierwszą linię i siedzieć na piłce, co udzielać się jako rim protector z pomocy. Defensywnie jest / był bardzo wszechstronny. Nets w minionym sezonie zaliczyli dwudziesty (!) rating defensywny ligi, co biorąc pod uwagę kluby tankujące, celowo zaniżające wyniki, zakrawa na kpinę. Także wiecie, nierzucający zza łuku Simmons może podwojenia z KD nie zdejmie, ale pick and rolla kryć powinni zdecydowanie lepiej.

Nie czyni to Nets kandydatami do gry o pierścień. Tego kredytu zaufania, jaki dostali przed rokiem nie da się spłacić kolejnym, obciążającym konto wciąż znajdującego się poza grą Bena Simmonsa. Nie można jednak wykluczyć, że Nets zaskoczą wszystkich. Tym razem pozytywnie.

#Mental

Na koniec rozważań zostawiłem sobie kwestie charakterologiczne. Wszelkie powodzenie tego projektu zależeć będzie od tego, jak dogadać się ze sobą będą w stanie Kyrie, Kevin i Ben. Pierwszy uważa, że nie potrzebują trenera, drugi dopiero co chciał zwalniać osoby decyzyjne i żądał transferu, a całość udekorował posypką z samochwalstwa. Trzeci zaś od roku nie widział parkietu, a z ostatniego klubu odchodził niepogodzony z rolą wice lidera składu. A przecież drużyna to nie tylko tych trzech!

Mały flashback. Shaquille O’Neal przyznał ostatnio, że Dennis Rodman był jego najgorszym kompanem w drużynie. Stwierdził:

Ciężko dyscyplinuje się chłopaków, kiedy szefostwo jednemu gościowi pozwala na wszystko.

W Nets takich gości jest trzech i trzeba będzie ten problem zaadresować. Jak widzicie Brooklyn w kolejnych rozgrywkach?

[BLC]

Ostatnie Wpisy

17 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam wrażenie że trochę spompował się ich balonik, co powinno być na plus, ale dalej mnie ten skład nie przekonuję. Dużo talentu, jeszcze więcej niewiadomych i mało zgrania. Benek równie dobrze może walczyć o DPoY co zagrać 3 mecze i uznać że jednak bolą go plecy. Kyrie albo będzie tańczył z piłką albo z wilkami, popalając szałwię. Kevin też jest zdolny zarówno do zdobycia MVP co zafiksowania się na zakładaniu nowych kont na Twitterze.

    (21)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam nadzieję, że to wypali. Nie chodzi mi, że od razu mistrzostwo (chociaż czemu nie), ale dobra gra, dużo zwycięstw w sezonie i dobre play offs, bez żadnych dram. Nie dlatego, że jestem ich fanem, ale dlatego, że liga byłaby ciekawsza. Do tego szczególnie Clippers i Nuggets niech będą zdrowi i będziemy mieli rewelacyjny sezon i szczególnie play offs, a to przecież o to chodzi. Szkoda dla ligi i dla nas fanów basketu jak takie projekty ze względu na kontuzje czy dramy nie mają nawet szans sprawdzić jaki jest ich realny potencjał. Wszyscy tracą.

    (14)
    • Array ( )

      Chodzi o rzucanie z wyskoku. Czemu po takim czasie wałkowania tego tematu dalej ktoś tego nie rozumie.

      (17)
  3. Array ( )
    Brooklyn you go soft 25 września, 2022 at 14:44
    Odpowiedz

    Mam nadzieje ze poza playoffs ew. w playin z którego odpadną a w najgorszym wypadku powtorka z tego sezonu czyli szybkie 4-0 i do cancun na wakacje albo w przypadku niektórych przed komputer pograc w callofduty lub pisac tweety o sobie z nie swojego konta

    (8)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Macie problem ze koszykarz nie umie rzucać do kosza piłką co ma ponad dwa metry wzrostu i robi to od dziecka w najlepiej przystosowanych do tego warunkach zarabiając miliony i posiadając sztab ludzi analizujących jego technikę. Czego nie rozumiecie.

    (-1)
    • Array ( )

      > koszykarz nie umie rzucać do kosza piłką co ma ponad dwa metry wzrostu i robi to od dziecka

      Nie rozumiemy jak piłka może mieć dwa metry wzrostu i robić cokolwiek o dziecka, skoro nie przechodzi procesu dorastania.

      Polecam zbadać tematykę szyku wyrazów w zdaniu.

      (8)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Ale Nets zaskoczyli kibiców pozytywnie, tzn. ich porażki raczej większość cieszyły. Ludzie/kibice nie bardzo przepadają za drużynami, w które na szybko jest pompowana kasa, a zawodnicy są lekkich obyczajow – czytaj, za wysoki kontrakt sprzedaliby matkę. W koszykówce takimi zespołami są Nets i Lakers, w piłce kopanej Man City i PSG.
    Ciężko kibicować takim zespołom, jeśli się nie jest dwunastolatkiem z pisowskiej rodziny.

    (-4)
    • Array ( )

      Real tworzy historię od sześćdziesiątych lat ubiegłego wieku. Florentino mądrze go prowadzi i nie pozwala na zrobienie gigantycznych długów jak np. w Barcelonie ostatnio. Nie kupili Haalanda i odmówił Mbappe, czyli złozyli oferty, ale ich ww dwójka przebiła za petrodolary. Kiedyś przeprowadzali kontrowersyjnie drogie transfery, prowadząc politykę transferową Zidanes & Pavones. Piłkarze których sprowadzali byli z najwyzszej półki i wzmocnili klub elitarnymi umiejetnościami i wartością marketingową. Ostatnio zmienili podejście i starają się kupować piłkarzy z potencjałem, na wychowanie. Zawodnicy grają tam przez wiele lat, jeśli trzymają formę. Uważam, że ich sukces byl budowany konsekwentnie przez wiele lat, więc porównywanie ich do City i PSG, które zatrudniają najemników, jest nietrafne.

      (7)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Ben w Nets będzie miał świetne warunki do pracy, głównie z uwagi na brak psychopatycznych kibiców, czy też w ogóle jakichkolwiek. Wydaje mi się, że mimo wszystko pasuje profilem do drużyny lepiej niż Harden i łatwiej mu będzie zaakceptować nadrzędną ważność byłych mistrzów Duranta i Irvinga niż takiego samego jak on gołodupca Embiida.
    Mieszanka na Brooklynie iście paruje, syczy i bulgoce, chociaż im nie kibicuję to mam nadzieję, że zagrają w tym sezonie na miarę swojego potencjału.

    (5)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Co 35 letni naznaczony kontuzjami Durant mógłby wnieść do Celtów? Nic pozytywnego. Nic. Rozmienil się na drobne i z wielkiej gwiazdy stał się wielką niewiadomą bez gwarancji sukcesu.

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu