fbpx

Bol Bol: unguardaBOL

18

Hej, myślę, że wstęp możemy sobie darować. Kim jest bohater niniejszego artykułu wiedzą nawet niedzielni fani NBA, choć przyczyna tego statu rzeczy leży nie tyle w dyspozycji zawodnika, co w magii jego nazwiska. Bol Bol, syn ikony koszykówki przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Trafił do ligi w roku 2019, ale przez pierwsze trzy sezony jego wpływ na grę Denver Nuggets, których barwy reprezentował, był marginalny i ograniczał się do udziału w kilkunastu meczach średnio w sezonie, z ekspozycją na poziomie sześciu minut w garbage time.

To nie tak, że nie zdawano sobie zupełnie sprawy z jego potencjału. O tym, że zawodnik jest z tych rzadkich, świadczą przezwiska, jakie otrzymywał. “Human Cheatcode” czy Inspektor Gadżet to tylko niektóre z nich. Zawodnik potrzebował czasu na rozwój, a Denver, z MVP Jokiciem, i po objawieniu się Jamala Murraya, chcieli wygrywać tu i teraz. Skutkiem tego Bol Bol trafił do Bostonu. Tam też miejsca nie zagrzał, ale pick drugiej rundy, jaki za niego wyciągnęli brzmi dzisiaj jak promocja na black friday.

#Right here, right now…

Wszystko jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmieniło się w tym roku. Po tym jak na początku lipca dołączył do Orlando Magic. Początki sezonu bywają narowiste. Faktycznie, patrząc na Bola przez różowe okulary wielu widziało w nim faworyta do nagrody Most Improved. Jednak to ten sam filtr, który jawił niektórym Jazz jako kandydata do tytułu, a Lauri Markkanena jako pretendenta do nagrody MVP. Zejdźmy na ziemię, na tego typu etykietowanie jest jeszcze stanowczo za wcześnie. Nie ulega jednak wątpliwości, że Bolek robi robotę i naprawdę pozytywnie zaskakuje formą. Sam się dziwię, że to piszę, ale warto poświęcić chwilę, by obejrzeć jakiś mecz Orlando.

#Bol Bol is here to stay

kilka dni temu kierownictwo w klubie zapewniało, że Bol ma miejsce w składzie zespołu i nie traktują go jako przejściowego wyrobnika. Bol Bol, ze swoim zestawem cech prezentuje dość unikatowy pakiet. Mówi jego kolega z zespołu, Paolo Banchero:

Wszyscy mówią o tym chłopaku z Francji, Wiktorze. No więc Bol gra po obu stronach parkietu, rzuca za 3, prowadzi piłkę, blokuje rzuty. Ludzie zdają się nie pamiętać, że to naprawdę unikatowy zestaw.

Inny kolega klubowy, Terrence Ross dodaje:

To wybryk natury!

Z tym blokowaniem rzutów (2.0 bloków) Bol jest w pierwszej trójce ligi, jeśli idzie o ilość sytuacji, które odsyła do nadawcy. Z wynikiem powyżej 17% blokowanych sytuacji jest w ścisłej czołówce NBA. Pomaga w tym wzrost i zasięg ramion, odpowiednio 218 i 234 cm. Jest wyższy od Rudy’ego Goberta, lecz rusza się nieporównanie bardziej plastycznie niż Francuz. Momentami, gdy prowadzi piłkę, ma się wrażenie, że patrzymy na Kevina Duranta. No, prawie:

#Unguardabol

Średnie meczowe Bola oscylują na poziomie 13/7/6, przy skuteczności z pola na poziomie 60% i 41% zza łuku. W niedawnym spotkaniu z Nets zaliczył linijkę 24 punkty (10/15 z gry), 6 zbiórek i po 2 asysty i bloki. Wydatnie przyczynił się do zwycięstwa Magic, zdobywając pięć z ostatnich dwunastu punktów zespołu. “Unguardabol” pisali później na klubowych mediach społecznościowych.

Bol Bol jest pierwszym zawodnikiem o tym wzroście w historii NBA, który rozegrawszy minimum 500 minut w sezonie osiągnął średnie rzutowe na poziomie 60/40/80. Nie są to jeszcze cyferki, za które zaprasza się na koniec sezonu do elitarnego klubu strzeleckiego (50-40-90). A jednak jedynym graczem o wzroście minimum siedmiu stóp w tym klubie jest w historii ligi Dirk Nowitzki, więc nieco inny kaliber.

Mecz z Nets był czwartym spotkaniem w tym sezonie, w którym Bolek rzucił powyżej dwudziestu oczek. Od miesiąca jest starterem zespołu i spłaca ten kredyt zaufania udzielony mu przez trenera Mosleya.

Wspomniałem wcześniej jego skuteczność zza łuku, 41%, przy dwóch próbach w meczu. Połowa z tych prób to rzuty po koźle, w których skuteczność jest jeszcze większa, 45%. Z dwoma blokami na mecz i 42 w sumie w tym sezonie jest trzecim graczem ligi, który dotychczas najwięcej ich zgromadził w tych rozgrywkach. Bol jest również w czołówce NBA w zbiórkach ofensywnych. Zdobywa ich jak dotąd 1.5 na mecz. To z kolei przełożyło się na 45 punktów w pierwszych dwudziestu meczach sezonu. Tylko ośmiu zawodników osiągnęło w tej kategorii lepszy jak dotąd rezultat.

#Wembanyama who?

Czy rację ma Paolo Banchero, porównując Bola do Victora Wembanyamy? Jeśli tak, Orlando Magic oszukali system. No prawie, bo wciąż są drużyną z końca tabeli, ale przyjemniej się ich ogląda. Bol Bol, podobnie jak jego ojciec, staje się ulubieńcem kibiców. W drużynach poszukujących własnej tożsamości, takich jak Magic, tacy gracze są na wagę złota, niezbędni do zadzierzgnięcia się zrębów organizacyjnej kultury i ducha zespołu.

Budujcie wokół Bola Bola! – radzi im Kyle Kuzma

Jakie są Wasze opinie na temat tego zawodnika?

[BLC]

Ostatnie Wpisy

18 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Prawda jest taka, że mało kto ogląda Orlando i mało kto w ogóle tego BolBola obserwuje.
    Ponadto estetycznie to się źle ogląda – podobnie mam z oglądaniem ruchu Kevina Duranta. A co ciekawe… Paul George porusza się całkiem przyjemnie dla oka – czyżby te parę centymetrów u Duranta robiło negatywny efekt? A może za niskie BMI odpowiada za dysproporcję estetyczną?
    Wracając do Bola… jeśli zdrowie dopisze (czego mu życzymy) to może coś fajnego pograć. Może być zapamiętany tak jak dziś pamiętamy jeszcze(?!) Mutombo czy starego Bola. Może też być pupilkiem publiczności jak Boban (o ile umie się tak wyluzować jak Boban). A czy może coś wielkiego wygrywać? Gra w NBA to już jest dla niego wygrana życia – niech to docenia i się cieszy. Carpe diem!

    (-14)
    • Array ( )

      Ze co? Durant sie porusza nieestetycznie??? Jego jumper po kozle to poezja ruchu, ulozenie pilki do rzutu to klinika basketu. Mozesz rozwinac w paru zdaniach, bo nie wiem o co ci chodzi??

      (14)
    • Array ( )

      Drupi i Nick – kwintesencja dzisiejszej NBA i jej odbiorców.
      Tak, jak od lat piszę o wpływie sędziów (czyli ich rękami kierownictwa tej korpo), tak samo często wspominam o tym, że NBA zmierza do bycia wrestlingiem koszykówki.
      Dysproporcja estetyczna. JPDRL.

      (-10)
    • Array ( )

      Może chodzi o to, że Durant się garbi zarówno gdy chodzi, jak i gdy biegnie i gdy kozłuje. Nawet w wyskoku mam wrażenie, że się garbi. Poza tym sylwetka raczej patyczakowata – coś jak młody Rodman – mógłby trochę przypakować. I nie garbić się!
      Generalnie mam problem z oglądaniem wad postawy – więc u Syjona Wiliamsona nie podoba mi się hiperlordoza. Dlatego nie jestem ortopedą bo by mnie pacjenci wkurzali.

      PS. Jeśli was to nie razi to w porządku, to jest po prostu kwestia poczucia estetyki. To wówczas i Człapcia-KATa można oglądać. A jeśli naprawdę chcecie zrozumieć to zróbcie sobie porównanie gry PG13 i KD – i jeśli faktycznie nie widzicie różnicy to ok (to nie ma sensu przepłacać), to już nic nie poradzę.
      PS2. W żaden sposób nie ujmuję KD umiejętności koszykarskich czy dominacji nad innymi zawodnikami.

      (-1)
    • Array ( )

      Ja tam to rozumiem. To całe przerośnięte towarzystwo ma nieproporcjonalną sylwetkę, do tego jak się poruszają to nie wiadimo w którą stronę stawy im działają. Chety, Bole, Victory i Durant też, proporcje, za przepopszeniem, kija od szczotki mają. Łotysz przy nich ma otyłego wygląda. Też zwolennikiem plastycznych, naturalnie wyglądających ruchów jestem, jak chociażby Pola George, GOAT, Kobe i takie tam towarzystwo powiedzmy do 6 stóp 7 cali.

      (0)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie na temat, ale ze ar t BLC i dotyczy jego ulubionej drużyny to mam taki wniosek:
    Trzeba przyznać, ze Boston wyróżnia się na tle innych drużyn jeśli chodzi o kreatywność do obrony. Bardzo jestem ciekaw, czy jest jakiś autor tych pomysłów, bo mysle, ze niektóre są całkowicie nowe inne jeśli już to odkurzone.
    Może jest to pomysł na art, bo założę się, ze nie jednemu z czytelników by się przydała treść tam zawarta.

    (-1)
    • Array ( [0] => administrator )

      obawiam się, że nikomu się przygotowanie takiego artykułu nie opłaca
      jeśli ma być rzetelnie przygotowany wymaga wielu godzin pracy, określmy ją “scoutingowej” – to już lepiej robić video scouting na akord – dla zagranicznej firmy z branży bukmacherskiej
      nadto artykuł wymaga oczywiście wiedzy i wprawy
      czy mnie np. opłaca się wycinać i opisywać klipy, żeby w nagrodę dostać jakiś wysryw gówniarski w komentarzu albo hasło “pierwszy”?
      w tym czasie lepiej machnąć 47 wpisów o tym, że
      “ale urwał… super wsad tego czy tamtego”
      “kontuzja XXX nie jest poważna”
      czyli wpisy warte trzech zdań i video

      więc aby wilk był syty i owca cała: Boston nie robi w obronie nic ciekawego absolutnie, no chyba że chodzi ci o teatralne skoki w górę Luke’a Korneta mające na celu zasłonięcie rzucającemu obręczy 🙂
      C’s przejmują zasłony jak dotychczas na rekordową skalę, aczkolwiek naśladowców już znaleźli wielu, podobnie zaczynają grać np. Pistons, którzy wycinają ze składu ludzi poniżej 195 cm
      Jaylen Brown – ogromny postęp ofensywnie – najgorsza obrona od wejścia do ligi – coś za coś
      generalnie to atak jest wart uwagi – mieszają jak pług zagon
      pozdrawiam

      (6)
    • Array ( )

      chciałbym zobaczyć admina w dyskusji o NBA z kimkolwiek kto uważa, że się zna 🙂 Admin dasz się zaprosić gdzieś przed kamerę?

      (7)
    • Array ( )

      Rozumiem ten punkt widzenia. Spektrum czytelników jest szeroki.

      W kwestii Bostonu, owszem Kornet zwrócił również moją uwagę zwłaszcza w momencie, w którym legendy go obśmiały na łamach Shaqfoola. Dla mnie to było bardzo pomysłowe zagranie i nie nazwał bym go teatralnym.
      Boston ma sporo różnych ciekawych zagrywek w zależności od sytuacji na boisku, a ze różnych ciekawych sytuacji, aż tak dużo nie jest w meczu to i tych zagrywek się mało widzi. Faktem jest, ze są pomysłowi.

      Ja osobiście nie lekceważę tych małych rzeczy zwłaszcza w obronie, bo zbiór właśnie tych małych elementów czesto decyduje o zwycięstwie, lub przegranej.

      (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam nadzieje, ze nie przesadzę mówiąc, ze nadchodzi nowa era zawodników. Może trochę nad wyraz to pi szę i być może za wcześnie na tak donośne słowa, ale jak to nazwać:
    Zawodnik wyższy niż klasyczny center, który jest uniwersalny i przy tym sprawny jak obrońca i rzuca z każdej pozycji. Podziwialiśmy Duranta jak rzuca z wyskoku i stwierdzalismy, ze jest nie do zablokowania taki rzut, a tu przychodzi zawodnik jeszcze wyższy z zasięgiem pozwalającym zablokować taki rzut KD.

    To jeszcze nic. Do NBA puka Wiktor Webnayama jeszcze wyższy, wg niektórych źródeł urósł i ma już Ok 224 wzrostu, zasieg ramion ponad 244. Podaje te wyższy parametry, bo oficjalnie są podane wymiary przy jego wcześniejszym mierzeniu, a chłopak nadal rośnie. Przy jego sprawności, technice to zawodnik na miare epoki. Nie powinno dziwić, ze nawet SAS postanowili zatankować, by mieć szanse na pozyskanie tego zawodnika.

    (1)
    • Array ( [0] => administrator )

      Wybryki natury pokroju Victora Wembanyama niezwykle rzadko stać na bycie fundamentem mistrzowskiego zespołu.
      To jest raczej produkt marketingowy, nieprzebrane źródło highlightów, zjawisko budzące naturalną ciekawość wynikającą z niespotykanej genetyki.
      Są już w lidze podobni: Porzingis, Gobert, Marjanovic, Bol…

      Giannis czy KD gdyby mieli ekstra 5 cm wzrostu byłoby zapewne to samo, pewna granica “fizyczności” zostałaby przekroczona.
      Wembanyama w 82-meczowym sezonie, ganiający od kosza do kosza? Bądź uprzejmy mieć wątpliwość

      (14)
    • Array ( )

      Żeby tak było musiałbyś mieć podwójnego rodzaju wybryki natury: raz – z powodu wzrostu i dwa – a to bardzo rzadko idzie w parze – z powodu koordynacji ruchowej. I niestety ale jeśli chłopaki zaliczają okres szybkiego, dużego i intensywnego wzrostu to zwykle odbywa się to kosztem koordynacji. A dla gigantycznych wzrostów taka koordynacja nigdy nie będzie taka sama jak u karłów poniżej metra osiemdziesiąt 😉 Możliwe że długość neuronów ma znaczenie w tym przypadku.

      Przypuszczam, że dla NBA jest jakiś poziom “rozsądnego kompromisu” gdzie zawodnik jest dostatecznie wysoki by grać w kosza i ma jeszcze znakomitą koordynację ruchową.

      (5)
    • Array ( )

      Kwestia nazewnictwa oczywiście, Shaq był wybrykiem natury, Jordan ze swoimi czerpakami, Iverson ze swoją szybkością, a VW to połączenie wzrostu z niesamowita sprawnością ruchowa.

      Porównanie VW z zawodnikami, które wymieniłeś nie są w moim przekonaniu nie na miejscu. Łączy ich chyba tylko wzrost, ale to akurat łączy większość koszykarzy.

      Wydaje mi się, ze taka ocena bierze się z tego, ze nie miałeś przyjemności obejrzeć go w meczu. Polecam.
      W moim przekonaniu to jest zawodnik jakiego jeszcze w NBA nie było.

      Jak sięgnę pamięcią (spróbujcie tez sięgnąć) po takich szczupłych wysokich zawodników jak wchodzili do ligi np Durant, Ganis to tez sie mieli połamać i nie wytrzymać 82 meczy, a dziś co powiecie. Myślę, ze spokojnie możemy darować sobie ten argument z tym, ze „nie da rady”.
      Proponuje niech każdy, który ma watpliwosci obejrzy mecz, ale nie jakieś urywki z najlepszych akcji, normalny mecz to zmieni zdanie.

      Na potwierdzenie, ze nie jest do zwykły wysoki zawodnik niech będą ruchy SAS. Ewidentnie się czają na niego. Mało tego to jest zawodnik wypisz wymaluj pasujący w klucz polityki Spurs. Warunki fizyczne połączone ze sprawnością ruchowa z uwzględnieniem zasięgu ramion i dobrze poukładana głowa. Do tego skromny inteligenty emocjonalnie.
      Polecam się zainteresować, bo jeśli nie trafi do jakiejś mizernej drużyny i mizernego trenera to bedzie trząsł liga w przyszłości.

      (1)
    • Array ( )

      Ale Rudy Gobert w grze 1 na 1, 2 na 2, to jakby admin powiedział, chudego Wiktora jak gnój po polu rozrzucił. 😉

      (2)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Śledzę poczynania zawodnika od 2 lat, więc mogę poprawić admina. Bol nie ma średnich 13/7/6. Chłopak póki co przypomina czarną dziurę, i naprawdę słabo u niego z kreowaniem pozycji rzutowych kolegom. Ja nawet nie wiem czy on ma średnio 2 asysty w meczu.

    (1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    niestety koledzy mu zbyt wielu okazji nie kreują, co najwyżej średnia współpraca z Banchero a w dodatku Orlando gra praktycznie cały czas bez PG….

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu