fbpx

Cavaliers się ogląda | ciąg dalszy dramatów Sixers | Luka Doncic deklasuje!

15

WTMW.

To jak w końcu, kto jest faworytem w ewentualnej serii: Phoenix czy Golden State? Haha.

Typer GWBA: wczoraj pech z Millsem i Fredem, ale dziś znów elegancko. Niestety skręcona kostka Christiana Wooda była nie do przewidzenia. Kto chce dołączyć do grupy w grudniu, zapraszamy serdecznie:

[email protected]

Sixers 87 Celtics 88

Na świętego Gumara, patrona mężczyzn mających złośliwe żony. Kolejna końcówka spod znaku ekipy Doca Riversa. Ostatnim razem Embiid kręcił się trzy razy wokół własnej osi nie widząc stojącego samopas Setha Curry’ego (44% zza łuku w karierze). Dziś drugi gamoń Tobias Harris (max player na pozycji skrzydłowego, który nie umie kozłować, ani kreować pozycji rzutowych to hit!) nie raczył spojrzeć w kierunku Danny’ego Greena (40% zza łuku w karierze, celna trója 30 sekund wcześniej). Być może dlatego, że podawać też nie umie.

To są właśnie “liderzy” Sixers i ich procesory. Rivers? Zdjął z placu Shake’a Miltona (16 punktów 2/3 zza łuku) chociaż ten pluł ogniem i palił siatkę niemal przy każdej decyzji rzutowej. Tyrese Maxey przy dwóch wysoko opłacanych mułach powracających do składu z gracza na poziomie 20/5/5 na 60% skuteczności, znów jest nikim. Gra kompletnie nie w swoim stylu, nie korzysta z posiadanych przewag. Co za tym idzie energia siadła. Widać to wśród większości graczy zadaniowych.

Z całym szacunkiem dla defensywy Celtics i Jaylena Browna, który powinien zrobić tomografię komputerową (obawiam się, że ma wstrząs mózgu po próbach odcięcia od podania Embiida) jak to możliwe, że Sixers nie potrafią wrzucić piłki na czwarty metr do Kameruńczyka? Przecież to jest gigant, absolutny dominator fizyczny. To jest moi Drodzy kwestia taktycznego ułożenia. Ba! Sixers przeciwko strefie wciąż nie umieją grać. Prędzej zobaczycie Embiida rzucającego trójki z kozła jak Kevin Durant niż wychodzącego do podania na linię rzutów wolnych. Przecież to jest dramat trenerski. Celtics zrobili co należało.

Twarda walka, najlepszym strzelcem Jayson Tatum (26 punktów 16 zbiórek 9/20 z gry). Horford znów niesamowicie aktywny (10 punktów 8 zbiórek 5 bloków). Oto jest zbliżający się do czterdziestki podkoszowy potrafiący wyrobić na nogach w końcówce przy Harrisie, haha.

Cavaliers 111 Heat 85

Przyznam się, nie miałem świadomości że Cavs nie wygrali na South Beach od stycznia 2010 roku (!!) jako typer mam krótką pamięć, liczy się dla mnie tu i teraz, horyzont tygodnia, może dwóch. Patrząc więc na jakość prezentowaną przez obie ekipy, biorąc pod uwagę, że:

a) Jimmy Butler ledwo biega ze stłuczoną kością ogonową – kto zaliczył kiedyś podobną przypadłość ten wie jak to boli

b) Bam Adebayo odkąd ma problem z kciukiem bardzo pasywnie się zachowuje w ataku

c) Duncan Robinson przeżywa kryzys formy / tożsamości strzeleckiej

bukmacher dający Cleveland sześć punktów zapasu, było jak prezent mikołajkowy. Parę godzin później wyszło, że Jimmy faktycznie nie może się ruszać i nie zagra, a Adebayo poszedł pod nóż i opuści parę tygodni. Wtedy to już w ogóle byłem pewien, że Cavs im nie odpuści, a buki wciąż faworyzowały Heat, to niedorzeczne.

Graliście w basket? Allen i Mobley – dwa hiper zaangażowani, sprawni wysocy z doskonałą obsługą. Zespół na krzywej wznoszącej, najszybszy na placu Garland, Rubio stabilizujący tempo, Love zapewniający spacing, zajadły Okoro jako plaster na piłce przeciwko niedobitkom Erika Spoelstry?!

Oto właśnie chodzi, buki mają swoje wagi. Kogo obchodzi, że Cavs nie wygrali od jedenastu lat w tej hali? Dziś byli zdecydowanym faworytem (a raczej powinni byli być) i wyłącznie to potwierdzili. Energia, zbiórka (46-28), obrona (9 bloków pary centrów Cavs), entuzjazm, atak (16 trójek). Uwielbiam ten młody zespół, a Miami… cóż, Miami ma przed sobą kryzys. Weterani Tucker, Dedmon czy Lowry rundy zasadniczej nie pociągną, oni powinni się wręcz oszczędzać jeśli mają być mocne playoffs.

Hornets 125 Bucks 127

Dramatyczny przebieg miało spotkanie w Wisconsin. Wiadomo, że Charlotte w ataku nikogo się nie boi. Rzuty oddaje z każdej strony, wykonawców ma sprawnych i utalentowanych. Były więc trójki, były wsady, w tym jeden prosto w gębę Greek Freaka. Była szalona trójka na remis LaMelo Ball i następująca po tym odpowiedź Giannisa zakończona eurostepem. Miles Bridges rzutem rozpaczy próbował jeszcze zawody przeciągnąć na stronę swojego zespołu, ale obręcz odrzuciła ostatecznie próbę zza połowy. Wynik jak widzicie, więc statystyki też grube:

  • Antetokounmpo 40 punktów 12 zbiórek 9 asyst 15/24 z gry
  • Middleton 21 punktów 6 zbiórek 5 asyst
  • łącznie siedmiu ludzi z dwucyfrówką w ekipie obrońców tytułu
  • LaMelo 36 punktów 5 zbiórek 9 asyst 3 przechwyty 8/15 zza łuku!
  • Oubre Junior 25 punktów 5/9 zza łuku
  • Bridges 22 punkty 9 zbiórek
  • Hayward 18 punktów 5 asyst

W zespole mistrzów zadebiutował DeMarcus Cousins. Na kontakcie wjechał w Oubre, wbił się kozłem pod obręcz wzdłuż linii końcowej, wkleił czyściutką trójkę z rogu parkietu, zebrał kilka piłek. Szybko się męczy, prawie nie odrywa od parkietu, ale wciąż ma spore cielsko i technikę pozwalającą stanowić zagrożenie z dowolnego miejsca na parkiecie. Trzymam za Boogie’go kciuki. Miał tak wiele pecha w karierze…

  1. ze wszystkich klubów wydraftowali go akurat Sacramento Kings
  2. zerwał ścięgno Achillesa przed podpisaniem maksymalnego kontraktu
  3. zaraz po powrocie uszkodził ACL w kolanie

… sam nie wiem co najgorsze. W każdym razie, pora aby coś wygrał, choćby i w ograniczonej roli.

Hawks 114 Pacers 111

Kim byliby ATL bez Trae Younga, aż boję się myśleć. 33 punktów 8 zbiórek 10 asyst 2 przechwyty 13/27 z gry. A mówiliście, że przy nowych zasadach straci na wartości, że to wyłącznie naciągacz i symulant!

Żeby nie było zbyt kolorowo, w kluczowej akcji Young stracił piłkę (w drugiej połowie jechał na oparach) którą przechwycił rookie Chris Duarte gnając pod obręcz rywala z zamiarem wygrania meczu. Co się stało?

  • Duarte spanikował i zamiast wsadzać piłkę, zdecydował się na damski layup
  • Kevin Huerter ciągnął za koszulkę – a i owszem
  • sędziowie w pełnym biegi nie mieli szans tego dostrzec – owszem
  • Pacers nie mieli już przerw na żądanie, więc nie mogli zgłosić protestu – no tak
  • a nawet gdyby to jak zgłosić challenge gdy nie było gwizdka…

Pacers przegrywa kolejny mecz rozstrzygający się w końcówce. No cóż. Stara śpiewka. Brogdon i Sabonis przewidywalnie lecą grę dwójkową. Myles Turner po udanej trzeciej ćwiartce znika pod koniec, zespół nie ma closera. No i właśnie, Caris LeVert (6 punktów 3/12 z gry) stanowi póki co jeden wielki zawód wśród fanów z Indianapolis.

Nuggets 103 Magic 108

A to ci niespodzianka! Zwycięstwo szesnastoma punktami do przerwy oraz marne czterdzieści oczek w drugiej połowie. Orlando nie mając wiele do stracenia zapakowali się wszyscy w pięciu w pole trzech sekund. To trochę wybiło z rytmu Jokera (18/15/7) któremu jak się okazuje, też potrafią zdarzyć się słabsze występy (5 strat 12 spudłowanych rzutów)! Denver niechętnie przystawali na dalekie próby, które nie chciały siedzieć. Szukali nie wiadomo czego, sporo forsowali grę pod kosz. Co za tym idzie skuteczność siadła jeszcze bardziej, a Magicy mieli okazję grać z biegu, co jako młody zespół lubią wyraźnie. Wyróżnienia: aktywny w trzeciej kwarcie Wendell Carter Junior (18/8). Wiecznie palące się zielone światło dla Cole’a Anthony (24/8/7). Trzymający wynik w pierwszej połowie Terrence Ross.

Timberwolves 107 Wizards 115

Fajny, zacięty pojedynek choć naznaczony niemocą. D’Angelo Russel beznadziejnie dysponowany. Trójki po zasłonie, w większości z otwartych pozycji: 1/12. W całym meczu weszły mu dwa pull upy z półdystansu, ale uparcie wolał ciskać tróje, również w końcówce. Co gorsza, po niektórych, zbyt wczesnych i zbyt odważnych rzutach, Wizards mieli punkty za dramo po drugiej stronie.

Inna rzecz to obrona w PIERWSZEJ linii. Montrezl Harrell (27 punktów 11/12 z gry) zdecydowanie zaliczył dziś o parę wsadów za dużo. Wszystko dlatego, że trzeba było pomagać przy penetracji. Za wolni na nogach i zbyt odważni są w obronie Wilki, bez wytykania palcami. Na dodatek KAT (34/10) spadł z obręczy i stłukł sobie tyłek. Wygrali lepsi tj. lepiej przygotowani. Coraz więcej ekip wie, że Wolves trzeba rozbijać kozłem, a nie pick and rollem.

Mavericks 139 Pelicans 107

Deklasacja. Luka Doncic (28 punktów 14 asyst 11/16 z gry w 27 minut) bez ceregieli od początku: trafił pierwsze sześć rzutów, rozdał parę asyst czym wyprowadził zespół na prowadzenie 41:23, którego Mavs nie oddali już do końca. Gospodarze doszli najbliżej na dziesięć punktów, a i to kosztowało ich wiele sił. Nie chcę nikogo krytykować, ale 68% skuteczności zespołu przyjezdnego to jest kompromitacja przed własnymi kibicami. Jonas Valanciunas, którego tak chętnie niektórzy widzieliby w barwach Golden State (OMG!) zmęczony, spowolniały, fatalnie pudłujący.

Wyglądam nieśmiało powrotu Grubsona Williamsona, młody od tygodnia trenuje 4-na-4. Myślę, że w styczniu powinien nas zaszczycić obecnością na parkiecie. Pelicans dmuchają na zimne, bo kontuzje stopy mają to do siebie, że lubią się odnawiać, tfu!

Rockets 114 Thunder 110

W pojedynku ligowych hegemonów ponownie lepsi gracze z Houston. To już czwarte z rzędu zwycięstwo chłopców rakietowców. Szkoda skręconej kostki Christiana Wooda, ale Thunder sami mają problemy zdrowotne i fizycznie są ciency. Wykorzystał to w szczególności obszerny w barach i korpulentny Jae’Sean Tate, dla którego 32 punkty 10 zbiórek 7 asyst 2 przechwyty i 2 bloki to rekord kariery produktywności. Wbijał się barkiem pod obręcz, atakował kozłem, jakiś spot up zaliczył, zebrał parę piłek w ataku – nie wyglądało to pięknie, ale będzie co wnusiom opowiadać.

Kings 124 Clippers 115

Dla podopiecznych Tyronna Lue był to trzeci mecz w czwartą noc. Uznali więc, że dadzą odpocząć swej lokomotywie, swemu najlepszemu psu pociągowemu. Paul George stanowi w tym sezonie o wszystkim w ekipie Clippers: 25.9 punktów 7.3 zbiórek 5.1 asyst 1.8 przechwytów. Jego statystyki skuteczności nie są może najwyższe (33% zza łuku) ale weźmy pod uwagę, że noc w noc widzący naprzeciw siebie dwóch obrońców i zmuszany do wytężonej pracy. Gracz to znakomity, do niedawna jeszcze lider przechwytów. Gra po obu stronach parkietu i porusza z gracją niecharakterystyczną dla tak wysokich ludzi. Z łatwością jest na przykład w stanie wykreować dla siebie pozycje rzutowe w równym stopniu wykorzystując w tym celu plastyczność ruchu i technikę.

Bez PG-13 zespól się posypał. Następni w szeregu, czyli Reggie Jackson i Marcus Morris dostarczyli żałosne 6/24 z gry w tym 0/7 zza łuku. Zmotywowani ostatnią kompromitacją w meczu z Lakers, goście z Sacramento ekstra energię włożyli dziś w walkę o piłkę, dzięki czemu zaliczyli aż dwadzieścia punktów z kontrataku. De’Aaron Fox znów atakował obręcz, a panowie Terence Davis i Davion Mitchell dostarczyli do spółki 16/24 z gry. Co za tym idzie, na kwadrans przed końcem spotkania różnica wynosiła 25 punktów, a o końcowym wyniku decydowali gracze rezerwowi.

Dobrego dnia wszystkim. Patronów znów nie było, więc pozdrawiam kolegę Maćka Skibę!

Aha i jeszcze jedno. Jutro drugi w historii GWBA Camp, więc nie wiem jak będzie z relacjami. Tym razem meldujemy się na weekend we Wrocławiu. Trzymajcie za nas kciuki, bo trzy treningi w trzy dni poprzeplatane zabawą to nie przelewki dla chłopaków 35+.

Ostatnie Wpisy

15 comments

    • Array ( )

      Czym tu się chwalić, że skuteczność typów to 80%? Większość pewnie, jak nie wszyscy, obstawiają na taśmie, więc to zakład przegrany 😀

      (-6)
    • Array ( )
      polak najlepszy 2 grudnia, 2021 at 16:58

      Ale to już ich głupota obstawiając duże taśmy, z resztą pewnie Bartek też tłumaczy jak obstawiać.

      Sensowniej jest zrobić 2-3 kupony z tych typów, większe prawdopodobieństwo wygranej a i długofalowo bardziej się opłaca taka gra.

      (2)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    O Valanciunasie w GSW. Miałem w zanadrzu wierszyk: “7 trójek Curry’m nie czyni”, albo Steve Kerr śpi spokojnie, zna 3P% wszystkich powyżej 3 prób w meczu… z kariery. Patrzę na tabelki z tego sezonu Jonasa i się zastanawiam. Trafił do ekipy, której gra nie przyciąga i rzuca 2.6 prób za 3 na mecz przy 48.6%. zbiera 12 piłek. Memphis śledziłem cały zeszły sezon, a Adams może stawiac lepsze zasłony niż Jonas, ale jakby gorzej wszystko współgrało obecnie. Chociaż z Embiidem nie ustoi, to ma facet chęci.
    Wniosek: Luc Longley był tylko jeden.

    (2)
    • Array ( )

      Nie no Valanciunas bije Adamsa na głowę. Obecnie to mocne TOP10 centrów ligi. Z nim w składzie GSW nie musieliby bać się nabijania linijek przez przeciwników w trumnie (i nie mówię tu obronie JV, ale to że sam robi spokojnie 20/10 co mecz). Na pewno Bjelica czy nawet Wiseman nie dadzą zespołowi takiej pewności (ten drugi to nieopierzeniec).

      (0)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Ps. Macie typy transferowe na ten sezon? Gdzie kogo by chcieli? Ben Simmons niby robi trochę robotę Dreya, ale głowa nie ta i w GSW ugralby pewnie tyle co Oubre, czyli nieregularne przebłyski.

    (-4)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak swoją drogą to w ewinerze dziś był mega babol. Wystawili dwie linie na PJ Washingtona, jedna normalna 11.5 i druga 6.5. Zagrałem over 6.5 pts i o dziwo rozliczyli na plus gdzie w 90% takich przypadków jest zwrot kasy…

    (7)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Udało mi się kiedyś zrobić dokładnie to samo co KAT! Może nie w meczu NBA i na niższym koszu, ale za to na betonie:) Nie polecam…

    (4)
    • Array ( )

      W moim przypadku skończyło się nastawianiem nadgarstka i 2 miesiącami przerwy od lewej ręki, którą podparłem się podczas upadku.

      (2)
    • Array ( )

      witam w klubie
      ze 3 dekady temu podobny manewr zaliczyłem
      pęknięcie i do dziś czuję nadgarstek… zakres ruchu ograniczony… gówniarzem byłem i olałem rahabilitację
      ała…

      (0)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Hej. Widzieliście boxy z meczów eliminacji do mistrzostw świata ? USA do przodu z Kubą (ledwo co ) i porażka z Meksykiem. W obu meczach najlepszym graczem USA był znany i lubiany Isaiah Thomas 🙂 Nie wiadomo mi nic o jego przynależności klubowej. Wygląda na to że Team USA wziął grajka z ulicy 🙂

    (4)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Nikt na taśmie nie obstawia betów z kursami >=1.85. Max 2 bety na kupon. Na taśmie to sobie można dawać “pewniaki” po 1.30

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu