fbpx

Celtics idą w zaparte: Stephen Curry znów będzie gotował

37

Dziś o trzeciej w nocy absolutnie kluczowe Game 5. Pisałem już nie raz i nie dwa. Kto ze stanu (2-2) wygrywa piąty mecz, ten historycznie patrząc, bierze serię w 82% przypadków, a więc szykujcie się na wojnę. Zasadnicze pytanie brzmi: czy coach Ime Udoka zmieni podejście do krycia Stephena Curry? Ten osiąga rekordowe statystyki bowiem Celtics, jak żaden dotychczas zespół decyduje się na “indywidualne” krycie Stepha. W obliczu zasłon z piłką na szczycie boiska wysocy obrońcy Bostonu są cofnięci o metr. Może inaczej, kryją na wysokości zasłony, ale nie wyżej. Nie podwajają stąd Curry notorycznie znajduje przestrzenie do oddania rzutu albo gra jeden na jeden z podkoszowym.

against Steph

Powoduje to ogromne obciążenie jednostki. Bezpośrednia odpowiedzialność za dostarczenie zdobyczy punktowych spada na Stepha. Jednocześnie cała praca synchroniczna, do której Dubs przywykli przez lata dostaje przysłowiowy kij w szprychy. Ekipa Steve’a Kerra mimo to daje radę. Są ukierunkowani na współpracę, potrafią czytać grę, nie ma mowy o braku zaangażowania wynikającego z braku prób rzutowych, to bardzo inteligentna i doświadczona grupa. Wracając jednak do pytania o podejście defensywne Celtics:

Curry jest świetny, ale prowadzilibyśmy 3-1 gdybyśmy w każdym spotkaniu grali w ataku jak należy [Udoka]

Mowa między innymi o “zapaści” ofensywy Celtów w ostatnich pięciu minutach Game 4. Prowadzili czterema, a następnie wywaliło im korki i zamiast atakować obręcz przystali na kolejne rzuty trzypunktowe, które nie tylko odbiły się od obręczy, ale napędziły Golden State najlepiej bijące się z kontry. A więc, jeśli słusznie to odszyfrowuję, Boston pozostaje przy swoim. Będzie “drop coverage” vs Stephen. No cóż, powodzenia.

3/17: margines błędu jest

Z drugiej strony, czy wiecie, że Dubs zaliczyli w poprzednim meczu 3/17 jeśli chodzi o rzuty za trzy bez obrońcy w promieniu metra? A więc margines błędu jest, nie wszystko zależy od Stepha. Wszystko przez to, że Boston momentami traci rozum. Mam wrażenie, że dynamika ataku rywala sprawia, że popełniają błędy. Mówię o szybkości decyzji z ustawieniem/ przejmowaniem krycia, zwłaszcza w transition defense. Mówię o stratach wynikających ze zmęczenia i to głównie psychicznego. Bostonowi z pewnością przydałoby się przełamanie Jaysona Tatuma, który co tu wiele kryć, jako pierwsza opcja wygląda mizernie: 34% z gry. To najniższa efektywność strzelecka spośród wszystkich serii/ rund playoffs jakie przyszło mu rozgrywać, a rozegrał ich dotąd trzynaście na przełomie lat 2018-2022. JT jest też na kursie by poprawić antyrekord playoffs jeśli chodzi o liczbę popełnionych strat, ma ich jak na razie 91 w 22 meczach. Sporo.

what’s up ref?

Nie znamy jeszcze obsady sędziowskiej na dzisiejsze spotkanie (dowiemy się za około trzy godziny). Tak czy inaczej można przypuszczać, że obie strony rzucą się sobie do gardeł. Kluczowa w tym zakresie jest dla mnie zawsze pierwsza kwarta. To wówczas przekonujemy się o intensywności kontaktu i obrony, jakie tego dnia będą przez arbitrów akceptowane.

Niebagatelne znaczenie będą miały w szczególności przewinienia Stepha i Draymonda Greena. Curry rozgrywa naprawdę genialną serię także dlatego, że potrafi się zaprzeć na nogach w obronie, aktywnie pracować rękami i umiejętnie przejąć większego obrońcę. Jeśli jednak prędko zbierze 1-2 faule na kontakcie albo nie daj Boże arbiter jego skoki wprzód przy rzucie odczyta jako faul ofensywny, cały obraz gry ulegnie zmianie. Sam już nie wiem komu sprzyja dopuszczenie większej fizyczności. Z jednej strony Splash Brothers przytrzymywani bez piłki tracą zdrowie i efektywność w ataku. Z drugiej Golden State nie mogące sobie pomóc rękoma bywa bezradne w obronie. A dziś, możecie być pewni – wjazdów podkoszowych Celtics nastawionych na bezpośrednie zdobycie punktów będzie więcej, po tym co zaszło w końcówce czwartej kwarty.

Drives

Niedawno przywoływałem liczbę drives. W tym zakresie przewaga Bostonu się nie zmieniła. Różnicę mecz do meczu stanowi jednak skuteczność. Pamiętajmy, pojedyncze krycie Stepha otwiera mu nie tylko linię 7.24 metra, to jest genialny driver i gracz jeden na jeden między innymi ze względu na zagrożenie rzutem i technikę.

  • BOS x Game 3: Tatum 19 Smart 17 Brown 12 White 7 / razem 55 drives -> 32 punkty, czyli 0.58 na posiadanie
  • GSW x Game 3: Curry 11 Wiggins 8 Thompson 6 Poole 6 / razem 31 drives -> 8 punktów, czyli 0.26 na posiadanie
  • BOS x Game 4: Tatum 19 Brown 15 Smart 11 White 11 / razem 56 drives -> 19 punktów, czyli 0,34 na posiadanie
  • GSW x Game 4: Curry 14 Thompson 6 Wiggins 11 Poole 4 / razem 35 drives -> 17 punktów, czyli 0,48 na posiadanie

Od 32>8 do 19>17 – w tym zakresie (drives) atleci pokroju Tatuma, Browna i Smarta muszą (ponownie) zaznaczyć większą aniżeli dwa punkty przewagę.

What else

-> Dwa dni przerwy między meczami z pewnością sprzyjają kondycji Stepha oraz podkręconemu kolanu Roberta Williamsa III.

-> Nie sądzę aby Steve Kerr posadził w jakimś szerszym zakresie Draymonda Greena na ławce rezerwowych, o ile ten w końcu wklei jeden czy dwa floatery. Ignorancja, z jaką rywale traktują jego próby rzutowe zakrawa na absurd. Tak czy inaczej Green musi być obecny na parkiecie, bo to najlepszy obrońca i podający GSW jak również ich zderzak (również mentalny). Sądzę że GSW wrócą do Looneya w  pierwszej piątce, jednak jego minuty będą sklejone z minutami Timelorda, a co za tym idzie mocniej rozstrzelone z Draymondem. Fajne zmiany ostatnim razem dał Bjelica, w mniejszym stopniu Otto Porter (gra z urazem). W każdym razem Kerr stawia na swoje sprawdzone patenty i personel, końcowy lineup obejmuje Greena jako oszukanego centra. Ostatnim razem na tablicach błysnął Andrew Wiggins, to jest istotny temat do zaadresowania przez Boston.

-> Koniec końców, wygra ten komu uda się częściej zaatakować nieustawioną jeszcze obronę rywala. Czy to będzie po stratach, czy niecelnych rzutach czy po zbiórkach w ataku, przekonamy się. Chciałbym jedynie aby to zawodnicy, a nie sędziowie byli głównymi aktorami tego spektaklu.

Co myślicie? Pozdrawiam Bartek

Other NBA news

-> DeAndre Ayton jest obrażony, że Suns nie zaproponowali mu maksymalnego przedłużenia umowy. Chce zmian barw klubowych. Najwięcej doniesień łączy go z Atlanta Hawks, którzy z chęcią opchnęliby przy okazji Clinta Capelę. Dostępny jest także John Collins. Inną, możliwą opcją dla Aytona są Portland.

-> Chicago Bulls życzyliby sobie sprowadzić do klubu Mitchella Robinsona z New York Knicks. Jednym z gości do wyjazdu z Chicago jest na pewno Coby White.

-> Rockets zapowiedzieli, że wezmą z powrotem Russella Westbrooka jeśli Lakers dołożą pick draftu. W drugą stronę miałby oczywiście powędrować Jasiu Wall, nieaktywny od 23 kwietnia zeszłego roku.

-> Dla mnie jednym z kluczowych transferów tego lata będzie ewentualny, nowy pracodawca Rudy’ego Goberta. Jego kadencja w Utah dobiegła już chyba końca. Chciałbym go widzieć w bardziej kompetentnym defensywnie towarzystwie.

Ostatnie Wpisy

37 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin potwierdził wyższość Lebrona nad Jordanem, co wy na to Oldheadzi? Mam nadzieję, że CP3 zdobędzie pierścień.

    (-16)
    • Array ( )

      Na TVN turbo w niedziele jest film dokumentalny “last dance”. Obejrzyj zanim coś napiszesz.

      (4)
    • Array ( )

      Obejrzałem całość dwa razy, świetny materiał. Nie ma to jednak wpływu na to, że pod każdym względem zwłaszcza fizycznym Lebron James jest o niebo lepszy.

      (-3)
    • Array ( )

      Drogi Gompeczko,
      Istota koszykówki jest gra drużynowa. Sprawianie, że inni grają lepiej. Taka synergia jest nieporównywalnie bardziej wartościowa niż fizyczność, czy co tam jeszcze uważasz. Ten fakt działa na korzyść MJ i bardzo na niekorzyść LBJ.
      Panjał?

      (3)
    • Array ( )

      @ZbigZero
      “Istota koszykówki jest gra drużynowa. Sprawianie, że inni grają lepiej. Taka synergia jest nieporównywalnie bardziej wartościowa niż fizyczność, czy co tam jeszcze uważasz. Ten fakt działa na korzyść MJ i bardzo na niekorzyść LBJ.”

      Raczej jest na odwrót – to właśnie grając z LBJ inni gracze robili swoje życiówki, a ci, którzy grali z MJ, mieli najgorszy statystycznie okres w karierze (pewnym wyjątkiem może być Grant, który przez większość kariery prezentował zbliżony poziom). Ale to jest jedyny istotny argument przemawiający za LBJ.

      (-3)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Rudy Gobert za Westrbrooka i picki z 2027 i 2029.
    W parze z Davisem i lobami od Lebrona to mogłaby być ciekawa ukladanka plus zabezpieczenie za szklanego Davisa. Mam przeczucie, ze Westbrook trochę ozywilby Jazz. Niezle combo z Mitchelem i nawet Clarksonem w ustawieniu smallball. Jak się nie sprawdzi to będą chociaż piki i czyste salary.

    (-11)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Czekaj, czyli Westbrook po rozegraniu całego sezonu jest na rynku transferowym warty tyle samo (a nawet mniej, bo picki) co gość, który praktycznie od ponad roku już w tej lidze nie występuje i prawdopodobnie nie wystąpi. Ja wiem że to trochę bardziej skompliowane, ale XD. Ułożyłem cover na tą okoliczność
    Całe sezon tyrał w Lakers, a mecze przegrywali
    Cała jego ciężka praca, wszystko było ch*ja warte
    Gdyby leżał całe sezon, mniejszą czyniłby on stratę

    (20)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Z drugiej strony pomysł Udoki moze wypalic bo tak statystycznie to Curremu ten gorszy mecz powinien się przytrafić w pewnym momencie. Nie pozwalają się rozkręcić innym plus na maxa angazują Stephena w obronie. Juz raz coś go tam zabolało, chłop ma jednak 34 lata, a zostały jeszcze 3 mecze (nie wierzę w run 3:0 gsw). W czwartym meczu był świetny, ale w game 7 bym na niego nie postawił po tym. Zbyt wiele razy widziałem go zimnego, wystraszonego choćby w siódmym meczu w seri z Cavs kiedy odpalał cegły na przeciw Kevina Love (drop cover?). Na pewno dojrzał, ale najwidoczniej inspirowali się tymi sytuacjami 🙂

    (-10)
    • Array ( )

      7 mecz Cavs? To jest zupełnie inna drużyna, po przejściach. Steph właśnie teraz gra basket życia, jest dużo bardziej doświadczony niż w meczach z Cavs. Właśnie na niego spokojnie można stawiać w meczach o życie.
      Mam nadzieję, że 7 meczu nie będzie.

      (15)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Gobert do Nowego Jorku za Robinsona i Randla. Pewno Tomek by się ucieszył. Mam nadzieję że sędziowie kolejny raz nie będą pomagać Bostonowi.

    (6)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Ale ta wymiana LA-HOU jest już chyba niemożliwa, nawet jakby picki oddali. Przecież D.Ham by się skompromitował i ośmieszył jeszcze przed startem trenowania. Na konferencji rzuca komplementami w Westbrooka jaki to on jest świetny i ile ma jeszcze w baku a chwilę później oddaje go za niegrającego gościa i picki dorzuca? – chyba no way. Ruszą sezon z tym Russem, może posadzą na ławce, i jak nie będzie żarło to pewnie LBJ już nie wytrzyma i go wymienią.

    (3)
    • Array ( )

      Ale co ma Dervin do tego, jest tylko trenerem, okaże się czy faktyczmym czy tytularnym. Pelinka też bardziej twarzowym jest, jak tam wszystko koło LeBrona się kręci. Zdecydowałby się na coś, czy jest zawodnikiem, trenerem, menagerem, a za chwilę to będzie nawet grającym właścicielem. Kogo ktoś z tak wielkim kontem i jeszcze większym ego miałby słuchać. Kolejni to KD do pary z Płaskim, Broda, za chwilę Dame i ktoś pewnie jeszcze.

      (0)
    • Array ( )

      Kręci się bardziej koło Pani Buss, Państwa Rambis i nieoficjalnie P.Jacksona który służy radą i chyba jest wielkim fanem Westbrooka. Bardziej mi chodziło, że wyżej wymienieni (gdyby się zgodzili na wymianę) to wsadziliby nowego trenera na minę i zamiast zająć się drużyną (a jest co robić) musiałby tłumaczyć się ze swoich słów i dlaczego zarząd ma go daleko gdzieś.

      (-1)
    • Array ( )

      @MaciekS
      No Lebron jest też gubernatorem Kaliforni, prezydentem USA i władcą kosmosu xd

      (1)
    • Array ( )

      @Anonim. Lebron bardziej w gubernatora Nevady chyba celuje, bo to w Vegas chce mieć drużynę. Zapomniałem w sumie o tym kosmosie, wszak jako aktor kosmiczny mecz wygrał, to może i władcą wszechświata został. A na pewno został producentem filmowym. No i na koniec. Jak chłop sam siebie tytułujący krulem ma ktoś słuchać. Pozdrawiam

      (-1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Kurde, nie wiem jak bedzie, 4 mecz Boston troche zawalil, Tatum sie jeszcze nie przelamal, nie wiem czy to zla selekcja rzutowa czy obrona Wigginsa i reszty ale bywa irytujacy (tak jak na poczatku sezonu).

    Pieknie by bylo dzisiaj wygrac i na mecz nr 6 pojechac do siebie ale nie wiem. Curremu pozwala sie na duzo w zamian spowalniajac reszte tylko jesli ktos dolaczy do strzelania Stepha to bedzie ciezko.

    Noc/poranek bedzie pelen emocji.

    Let’s go Celtics!

    (-7)
  8. Array ( )
    Gdynia Moje Miasto 13 czerwca, 2022 at 14:35
    Odpowiedz

    Mnie osobiście bardzo imponuje Wiggins, przede wszystkim za defense, kiedyś miałem go za miękka faje, ale w GSW pokazuje, że jak chce to potrafi i widać, że mu zależy.

    Mega seria, Steph to kosmita i mimo, że trzymam kciuki za Wojowników, to niech wygra lepszy.

    Let’s go Dubs!!

    (20)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Uważam, że Boston nie podwaja stepha z prostego powodu – nie chcą otworzyć draymonda do short rolla. Bo to jeden z najlepszych czytających grę 4 w lidze. Boston nie przerotuje jak dopuści do takiej gry, a bez tego offensywnie draya nie ma.

    (12)
    • Array ( )

      Prosta sprawa, podwoisz Stepha leci sekwencja podań i piłeczka u wolnego strzelca, a przy tym wszyscy biegają i myślą i piłka nawet do Curry’ego może wrócić. Kazanie mu rzeźbić to najlepsze co mogą zrobić Celtics bo obrońcy na niego nie ma.

      (16)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    1. Serce woła Celtics, rozum podpowiada Warriors. Steph jest kosmitą nawet dla kosmitów.
    2. Każdy Ayton, Gobert, Beal powinien walczyć o kontrakt w Dallas. Luka to przyszły mistrz. Byliby niemądrymi brązowymi gdyby woleli grać z Lillardem niż Luką.
    3. Lebron mógłby pójść śladami Delonte Westa.

    (-2)
    • Array ( )

      > Luka to przyszły mistrz.

      LOL, Harden 2.0. Nie wróżę mu nawet finałów. Chyba, że pod koniec kariery jako rolls z ławki w jakimś mocnym zespole :)))

      (-9)
    • Array ( )

      Kiedyś było czy wogule sobie w NBA poradzi. Dzisiaj jak już mistrza nie zdobędzie to będzie oceniany, że jest cienki. Tak źle i tak niedobrze.

      (11)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Po ostatnim meczu nie stawiam przeciw Stephowi.Ni chuchu.Urosly mu ogromne jajca i on to wie.Curry zrobi swoje w tych finalach,warunek jest taki zeby kazdy z gsw dowiozl swoje.Ale bostonskie koty sa nieobliczalne i glodne ,z tad wszystko moze sie wydarzyc.najlepszy final od lat .Nie wiadomo komu kibicowac.Ktokolwiek przegra bedzie szkoda

    (6)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Marzy mi się mecz z dogrywką i rzutem w ostatniej sekundzie, dający zwycięstwo jednej z drużyn. Co Wy na to?:)

    (4)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    No to Boston się przejechał. SC30 totalnie nie miał dnia strzelecko (0/9 za 3), a pomimo to uskładał 16 punktów samymi wjazdami. A przypomnę – w spotkaniach 3 i 4 GSW nie mieli praktycznie wstępu w polamowane!
    Steph, nie mając dnia, ugotował obiad dla innych. Na mecz dojechał też Green, pomimo tego że wyleciał za faule.
    No i Wiggins… Co za mecz!
    Wydaje mi się, że GSW już tego nie wypuszczą.

    (13)
    • Array ( )

      Ten mecz był klasycznym Stirlitzem:
      Niemcy obstawili wszystkie wyjścia ale Stirlitz ich przechytrzył i uciekł przez wejście.

      Tak samo tutaj Boston obstawił Stepha ale Kerr ich przechytrzył i spenetrował Wigginsem.

      Pochwała dla Tatuma – ładnie gonił wynik, nie sypał się przez 3Q mimo, że wychodzili z dużego dołka. Widocznie mimo deficytu punktów nie miał presji czasu.
      Później – w 4Q już klasycznie młodziki z Bostonu się posypały. Złe decyzje, emocje zaciemniają mózgi. Czemu Udoka tego nie gasił zawczasu? Czemu ich nie wyciszał? A może próbował ale ja tego nie zauważyłem…

      Anyway podtrzymuję mój typ: GSW w 7.

      (0)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Warriors wzięli g5 przy:

    – 0/9 3pt shooting Curry’ego
    – mając o połowę mniej uzyskanych osobistych niż Celtowie
    – własną team-defense marginalizując skuteczność Bostonu do 41 % z gry i zaledwie 34 % zza łuku

    [Klay jako ojciec opatrznościowy!]

    więc jak : one man show czy jednak TEAM przez b. duże T ?

    w poprzednim meczu świetny występ całej drużyny przyćmił koncert rzutowy Stepha, tym razem chyba nawet najwięksi sceptycy tezy o najwyższej jakości Dubs jako Zespołu będą mieli twardy orzech do zgryzienia, by przeciwny wniosek uargumentować.

    btw, Steph Curry, jak niektórzy pisali już w poprzednich sesjach komentatorskich, zrobił bardzo znaczący postęp jako gracz defensywny, może nie lockdown defender, ale gracz zespołowej rotacji, wykazuje też książkowy leadership.

    Kudos! dla Celtów, zwłaszcza za grę w obronie i niekwestionwane serce do walki [zabrakło raczej know how na poziomie G5 w Finałach, trudno było również zaangażowaniem wyrównać pewność siebie Warriors, grających z najwyższą świadomością historycznej stawki swoich usiłowań]; jeszcze nie przegrali, a w G6, jeśli utrzymają intensywność i poprawią shot selection, mogą śmiało rzucić wyzwanie Dubs i pożegnać się z własną widownią.

    (7)

Komentuj

Gwiazdy Basketu