fbpx

Celtics zagrali fenomenalnie, Wizards całkowicie rozbici i bezradni

65

Washington Wizards @ Boston Celtics [Game 5]

Kluczowe spotkanie tej serii. Jak podają statystyki, zwycięzca piątego meczu awansuje dalej w przeszło 82% przypadków. Oba zespoły w tradycyjnym ustawieniu, Celtowie wysokim składem, nie mogą pozwolić gościom na dominację pod koszem i szybki atak. Amir Johnson pewnie zagra niewiele, ale to doświadczony zawodnik, który z powodzeniem może kryć obie pozycje podkoszowe no i straszy rzutem dystansowym.

Rozpoczęli na ostro, nie minęła jeszcze pierwsza kwarta, a Boston ma już 15 punktów wbitych z kontry. Kontestują każdy rzut, Al Horford jakby wpadł do kociołka Panoramixa, rusza się niczym rasowy rim protector. Ustrojona na zielono hala TD Garden niesie swoich. Co ciekawe, Isaiah Thomas ma na koncie tylko dwa rzuty, za to asyst pięć. Robotę ofensywną robią koledzy: Avery Bradley jest w swoim żywiole, czyli presja na piłce plus jazda do szybkiego ataku. Nie widać by miał jakikolwiek uraz biodra, skacze jak sprężyna. Wizards dostali srogiego liścia, są pogubieni, nie mogą sobie poradzić z szybkością i intensywnością obrony, trzeba będzie Celtów ukarać zza łuku tylko kto się podejmie?

Coraz większe minuty gra zastępca Gortata, czyli Ian Mahinmi, problem w tym, że po długiej przerwie rytmu meczowego nie ma, jest zardzewiały zwłaszcza z piłką w rękach, no ale szarżę wymusił pięknie. Na miłe słówka zasługuje też młodziutki Oubre, brak mu doświadczenia, ale imponująco uprzykrza życie Thomasowi, szybki i sprawny dzieciak. Tym razem nie dał się sprowokować, dzielnie zniósł wrogość kibiców po ostatniej scysji z Olynykiem i zawieszeniu na jeden mecz. Jestem fanem!

Spuszczasz na ziemię lewy pakiet i frajer sam podnosi

Celtics dyktują warunki całkowicie i bezapelacyjnie. Wszyscy sieją, Thomas stawia kuriozalne zasłony znajdującemu się przy piłce Horfordowi, na co w głowie Marcina Gortata pojawiają się znaki zapytania. Trener gości Scott Brooks także kombinuje, w tym momencie Bojan Bogdanovic gra jako rzucający-obrońca, lecą niskim składem w nadziei na punkty. Markieff Morris na piątce. Nie wierzę własnym oczom, bo oto Terry Rozier utrzymuje się na nogach przed Wallem, Janek wyraźnie nie jest dziś sobą, piłka wypada mu z kozła, biegać nie ma do czego, pod koszem też mur obrońców.

Dla kontrastu, Jae Crowder trafia wszystko, co wyrzuci w powietrze. Na plac wrócił Horford by sprzedać chłopakom kolejne dwa bloki, do tego nie pomylił się jeszcze dzisiaj w pięciu rzutach i rozdaje piłki z 5-6 metra. Aha, byłbym zapomniał – Avery Bradley (do przerwy !) ustanawia nowy rekord kariery w playoffs… 25 punktów, 10/13 z gry w tym 4/5 zza łuku! Ależ pewności siebie nabrał przez te kilka minut.

To nie wszystko, Celtowie zrobili w pierwszej połowie 57% z gry, nie do wiary! W sumie całą różnicę stanowią punkty z kontrataku. Nie mam obaw, że utrzymają tempo, mają głęboki skład i wiedzą o co grają.

Druga połowa bez niespodzianek: pewne prowadzenie, zespołowość i defensywa. Zdusili w zarodku wszelkie szarże przyjezdnych, klasa! Wizards? Niedopuszczalne jest pozwolić rywalom na 23 oczka z kontry. Niedopuszczalne jest rzucać z dystansu na poziomie 24%. Szósty mecz w nocy z piątku na sobotę.

Statystyki

John Wall 21 punktów, 4 zbiórki, 4 asysty, 7/17 z gry – musi grać szybciej, wczoraj ataki pozycyjne były wyjątkowo leniwe, same przeprowadzenie gały zabierało sporo czasu akcji. Zanim zainicjowali cokolwiek zostawało 10 sekund na zegarze, grali picka albo dwa ze skrzydła, a jeśli nic się nie wyklarowało, kończyli izolacją. Słabo.

Nie chcę tego pisać głośno, ale Brooks musi przynajmniej rozważyć ściągnięcie Gortata z piątki. Jego fizyczność nie rekompensuje strat spacingu i nie tylko. Kieff na środek, Porter na tablice oraz Oubre biegający za Thomasem. Byłoby luźniej pod koszem, szybciej, a Wall i Beal mogliby oszczędzić nieco energii w obronie.

Bradley Beal 16 punktów, 7/19 z gry – zajechany kryciem Thomasa, jest zbyt ważny w ataku by ganiać za Mikrusem po zasłonach.

Kelly Oubre 13 punktów, 5/10 z gry

Marcin Gortat 7 punktów, 11 zbiórek, brak minut w czwartej kwarcie – spora niepewność w grze, niestety

Al Horford 19 punktów, 7 asyst, 6 zbiórek, 3 bloki – obok Draymonda Greena najlepszy podkoszowy tych playoffs!

Isaiah Thomas 18 punktów, 9 asyst, 5/13 z gry – nie forsował, robił zamieszanie bez piłki, był agresywny gdy nadarzała się okazja, podawał i ufał kolegom

Avery Bradley 29 punktów, 6 zbiórek, 12/19 z gry – zagrał jak maszyna

Jae Crowder 18 punktów, 8 zbiórek

Ostatnie Wpisy

65 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Chciałem być mało miły i dowalić się do Gortata, ale skoro sam przyznał u Kuby Wojewódzkiego, że jest zwykłym średniakiem, to ja już nic więcej dodawać nie muszę.

    (26)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Avery Bradley (do przerwy !) ustanawia nowy rekord kariery w playoffs… 25 punktów, 10/13 z gry w tym 4/5 zza łuku!
    Avery Bradley 29 punktów, 6 zbiórek, 5/13 z gry – zagrał jak maszyna
    Coś z tymi statystykami rzutów z gry mi nie gra 🙂

    (21)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Jasne, tylko każdy kto to czyta chciałby być takim średniakiem za 12 mln rocznie, brutto oczywiście (pozdrawiam Wojtka Michałowicza hehe).

    (43)
    • Array ( )

      10/13 jest napisane, dodatkowo do przerwy kolego, czytać ze zrozumieniem

      (-13)
    • Array ( )

      sotom, a moze czytac do konca?
      bo w ostatnim akapicie tekstu jest o 5/13…
      wiec sie nie czepiaj jak nawet calego artykulu nie przeczytales

      (5)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Odpowiadam prowokatorom 🙂

    Jestem na miejscu. Jestem tam gdzie powinienem być. Czyli po stronie tych złych tylko dlatego, że jest to modne 🙂

    Tyle piszemy o kluczykach to matchup’u, a Brooks chyba wziął nie te kluczyki….
    Wiz gotowi do biegania zostali powaleni swoją własną bronią. Wiz gotowi podwajać IT zostali powaleni swoją własną bronią.
    Stevens nie potrafiący niczego ograł rywala jak dzieciaka.

    I najważniejszy element. W KOŃCU CHŁOPAKOM Z BOSTONU CHCIAŁO SIĘ GRAĆ.

    Skazywany na przegraną Boston znowu prowadzi w serii mimo, że zdaniem niektórych nawet nie kontrolują serii. Mimo, że zdaniem niektórych mają trenera który nic nie potrafi, obronę, która jest przeciętna i nie potrafią grać zespołowo.

    I tak jak pisałem w poprzednim artykule, pod którym niektórzy pisali “gdzie jestem”, brak skuteczności można wybaczyć bo na to się nie ma wpływu. Ale jak można liczyć, że gracze S5 Bostonu w każdym meczu będzie rzucać po 5/6 pkt ?
    Piszecie tylko o Wiz kompletnie ignorując i zapominając, że Boston tez próbuje wygrać, też szuka swoich szans i też wchodzi w matchup. Wiz nie siedziało… Prawda ale po poprzednim meczu nikt nie pisał, że Bostonowi nie siedziało. W poprzednich meczach Wiz mieli wysoką skuteczność i nikt nie pisał tak jak pod adresem Bostonu, że wystrzelali się i tego nie powtórzą.

    Ale to jest woda na młyn. Im bardziej się nie docenia Bostonu tym oni grają lepiej.

    Teraz czekam na komentarze jak to Wiz mają przewagi w matchupach i przegrali bo Boston miał dzień końia 3 mecz w tej serii.
    Lets Go CELTICS !!!

    (52)
    • Array ( )

      Już się tak nie podniecaj bo ten cały Boston to odpadłby w 1 rundzie gdyby nie kontuzje u przeciwnika 😉 więc te wszystkie skazywania na porażke są doskonale uzasadnione ich brakami. Piszesz o tym że wizz ostatnio mieli ponad przeciętnie dobry dzień ale Boston to dzisiaj dokładnie z taką sama skutecznością jak wizz w poprzednim meczu to juz nie jest wyjątkowo dobry dzien? Bogdanovic 1/7 a Avery Bradley rekord kariery więc chyba nie liczysz, że teraz dalej będzie kręcił te statystyki a Bogdanovic pudłował cały mecz? Stawiam na Wizards w g7 😉

      (-30)
    • Array ( )

      Shinine555

      Oczywiście, że jest… Ale wypomina się dobre dni Bostonu w game 1 i 2 ale nie robi się tego samego gdy dobry dzień ma Wizz…. Dlaczego ?
      Piszę się, że Boston już takiego dobrego dnia nie powtórzy (zwłaszcza po game 1 i game 2) ale po dobrym dniu Wizz nikt nie pisze, że mogą już tego nie powtórzyć… Dlaczego ?
      Jak Wizz zagra słabo i Boston wygra to wszyscy piszą, że to dlatego, że Wizz zagrali słabo. Ale jak Wizz wygra bo Boston zagra słabo to nikt już tego nie napisze…. Dlaczego ?

      Stronniczość kolego 🙂

      Gdyby nie kontuzja w Bulls to Celtics już by odpadli… I co ? Celtics mają teraz przepraszać za to, że grają w 2 rundzie bo u przeciwnika wypadła kontuzja ? Jak Houston awansuje to też będziesz pisał, że to dlatego, że Parker wypadł ? Dlaczego jak Clippersi odpadli w zeszłym roku po kontuzji CP3 nikt nie pisał, że odpadli bo kontuzja ? Zamiast tego lepiej napisać 1 runda max ? DLACZEGO ?

      Wiz mieli słabą skuteczność i dlatego wygrał Boston. Ale jak Boston ma słabą skuteczność to na pewno dlatego, że Wiz są lepsi. Takie myślenie. Bardzo ale to bardzo niesprawiedliwe.

      (26)
    • Array ( )

      Już nie musisz czekać!
      Wiz mają przewagi w matchupach i przegrali bo Boston miał dzień końia 3 mecz w tej serii.

      Proszę bardzo, polecam się na przyszłość :*

      (0)
    • Array ( )

      TataLonzo
      Dzięki.
      Ale najgorsze jest to, że jest grono osób które naprawdę tak myśli.
      Że wszystko co robią Wiz to tylko i wyłącznie ich zasługa, a Boston to farciarze, którzy nic nie mają zaplanowane i robią tylko to co im niechcący wyjdzie, co dadzą sędziowie i na co im Wizards pozwolą.
      Ale to dwa równorzędne zespoły, które starają się wygrać i robią wszystko co w ich mocy. I jak na razie Celtics wcale nie są takimi amatorami za jakich niektórzy ich mają.

      (4)
    • Array ( )

      Cius ah cius.

      Cala ta seria to taka farsa. Graja na przemian mecz fenomenalny i slaby. W jednym meczu wizz wykluczaja it. W kolejnym nie wiedza co zrobic.

      Pisalem to wiele razy: rowni sobie rywale.

      Wiele wlasnie zalezy tu od dnia konia. Jak siedzi to mecz wygrany. Jak it pociagnie i skupi obrone na sobie koledzy maja miejsce i git. Jak wall ma dzien konia i miejsce do biegania to wygrywaja.

      To smutne. Nie ma tu zespolu wyraznie lepszego. Graja w kratke.

      (2)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Ta często przytaczana opcja “zwycięzca piątego meczu awansuje dalej w przeszło 82% ” odnosi się tylko do stanów 2:2? Bo, ten tego, wygrana w serii 4:1 to bądź co bądź też wygrane game 5.

    (22)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Chudziskas23
    Odpowiedz

    Avery Bradley 29 punktów, 6 zbiórek, 5/13 z gry
    Czyli nie tylko IT gra w Bostonie 🙂
    Moze bez fajerwerek,ale solidnie Boston zagral,a juz ludzie z GB wieszali na nich psy,ze wygrali 2 mecze,a 2 dostali.
    Boston powinien ich spokojnie przejsc i bedzie Final Cavs-Celtics
    Szkoda,ze Gortatowi ten a’la wsad przy zbiorce nie wyszed i Crowder zebral,ale Marcinek do slabych nie nalezy.
    Doswiadczony gracz,chyba najbardziej z Wizz(w koncu gral w Finale Nba z Magic,a to nie byle co)
    Narzekacie,ze Wall leniwe akcje(poczyta dzisiejsze hejty o sobie i pokaze co potrafi,wydaje mi sie,ze wszyscy,bo to bedzie ich byc albo nie byc.) Tak samo Beal,jak na niego 16pkt to mega slabiutko,przyzwyczail nas do wiekszej ilosci pointów.
    Mozliwe,ze bedzie Game 7,ale watpie 😉

    (1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    I wpiszcie proszę wynik końcowy gdzieś, żeby biedni ludzie o poranku nie musieli go googlać jak ja teraz.

    (7)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Gortat to przeciętniak większość kibiców nba w Stanach czy na świecie nie ma pojęcia, że istnieje. Taki Mahimi niby gorszy a w NBA playgrounds jest Marcina ani widu. A niby jedna z twarzy wizy.

    (-20)
    • Array ( )

      Skąd ta statystyka? Póki co rozmawiałem z dwoma hamerykańcami o nba, oboje Marcina znali, a co ciekawsze jeden z nich, rodowity Bostończyk w lato przed sprowadzeniem do nich Ala opowiadał jak to mu się marzy Gortat w Celtics jako idealna recepta na ich braki (chociaż ja akurat myślę, że wyszli dużo lepiej na aktualnym układzie).
      No ale z polskiego blokowiska majac neostrade, mozna z gory określić opinie kazdego regionu swiata co nie? xd

      (1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Co wy z tym Gortatem… było w tym meczu granie niską 5 i skończyło się nie lepszym efektem… kiedy Gortat postawi 30 zasłon w meczu a po 15 z nich padną punkty jest git, kiedy liderzy zespołu grają na pałe zamiast grać picki, a on dostaje w całym meczu JEDNO mega trudne podanie w tłoku , a reszte wyszarpuje zbiórkami w ataku to wysyłacie go na ławkę… bez senu.

    (44)
    • Array ( )

      Zgadzam się. Wall grał, jakby miał klapki na oczach. Zbyt proste to było. Obejście zasłony, rzut albo długie podanie na obwód, a tam przetrzymwanie gały i rzuty z trudnych pozycji. Większość ataków Wizards 1-2 podania. Tak się meczu nie wygra.

      (6)
    • Array ( )

      No cóż.. jednak WAll nie jest drugim najlepszym graczem konferencji 😀

      (3)
    • Array ( )

      Jest automatycznie zgłoszony z uwagi na fakt, że skończył w tym roku uczelnię.

      (15)
    • Array ( )

      co to znaczy, ze jest automatycznie zgloszony z uwagi na zakonczenie studiow?
      Czyli draft co roku jest zasilany przez kilkuset zawodnikow, ktorzy koncza uczelnie?

      (14)
  10. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe G8
    PATRON
    Odpowiedz

    ehh, chciałbym zobaczyć Gortata w finale, ale on z kumplami chyba jadą na ryby

    Wizards=Clippers??
    Fajnie, skutecznie, ale DRUGA RUNDA MAX??
    na to wygląda 🙁 Od kilku lat to samo

    (-3)
    • Array ( )

      Gdzie od kilku lat to samo?
      II runde mieli w 2014 i 2015, w zeszlym roku nie awansowali do PO, to samo sie tyczy lat wczesniejszych. 2008. to ich ostatni rok przed 2014., w ktorym grali w PO.

      (2)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe G8
      PATRON

      typowy janusz
      Jeśli Wizards przegrają, (a niestety na to wygląda) to od 4 lat maksymalnie co osiągają to druga runda-75%
      Clippers od 4 lat 2 razy przegrali w drugiej rundzie-50%

      Jeśli Wizards mają coś znaczyć to te playoffs są ich ostatnią nadzieją. Wszystkie karty na stół, inaczej zwiastuje początek zmian kadrowych.

      (-2)
  11. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe G8
    PATRON
    Odpowiedz

    “Spuszczasz na ziemię lewy pakiet i frajer sam podnosi”
    prawie jak oryginał 😀 😀 😀

    “wypuszczasz na ziemię lewy papier i frajer sam podnosi”
    trafiło na fana Sztosu 😀

    (1)
  12. Array ( )
    gdsdgshehjtwj 11 Maj, 2017 at 11:27
    Odpowiedz

    Bardzo lubie czytac ten portal, ale blagam, sprawdzajcie czy to co piszecie jest poprawne..

    Kontestowac – ostentacyjnie okazywać brak akceptacji dla jakichś norm, wartości lub obyczajów..

    Contest nie rowna sie kontestowac 🙂

    pozdrav ekpia

    (18)
    • Array ( )

      tak to jest jak się chce być fajnym i wrzucać angielskie słowa do polskiego języka 😀

      (2)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Komentarze na portalu -> po każdej wygranej C’s “zmiotą Wizzards”, po każdej wygranej Wizzards “zmiotą Celtics”, po każdej wygranej Rockets “wygrają z SAS”, po każdej wygranej SAS “zmiotą Hardena i spółkę”…

    … a w finale i tak zagrają GSW i Cavs… 😉

    (47)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Pisalem wam: wall to nie lider. On jak nie moze biegac do kontr to juz nie ma pomyslu. W sumie boston to samo. Kontra kontra kontra. Niewieke wiecej.

    A gortat niestety nie pasuje do dzisiejszej nba. Center musi stawiac zaslony ale i punktowac z kazdego miejsca.

    A i wall nic nie gra marcinem. Chory zespol.

    (-1)
  15. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe verdad
    Odpowiedz

    Kto mieczem wojuje od miecza ginie. Boston zmiazdyl Czarodzieji w kontrataku 😮 w ogóle to wyglądało jakby wizardz zarobili w pierwszej kwarcie oszałamiający cios i do końca meczu juz się nie ockneli 😀

    (2)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Bojan Bogdanovic rusza się w obronie jak babuszka łapiąca kury z podwórka. Rocky też łapał kury ale przyniosło to jakiś efekt ;_;

    (14)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    nie wiem ile się musi jeszcze zdarzyć, aby większość komentarzy była przyzwoitego poziomu. Po pierwszych dwóch meczach 90% komentujących wysłali WIz na rybki; po kolejnych dwóch Bos już był w pozycji wędkarza. Po piątym znowu Wiz. A jeszcze lepsze są zapowiedzi medialne meczy, typu zbliża się najważniejszy mecz nr 3 który odpowie na bardzo ważne pytania….; arcyważny mecz nr 4 który może odpowiedzieć kto wygra całą serię, mecz nr 5 super extra ważny bo 82% zwycięzców awansuje dalej i generalnie wychodzi że każdy mecz jest tak samo ważny, ale dobry thriller to podstawa.
    Tak jak pisałem po ostatnim meczu, Boston jest lekceważony bezpodstawnie. Wiele było tu komentarzy, że to najsłabsza jedynka od wielu lat, że są nieklarowni itd. Ja uważam, że mają pierwsze miejsce bo na to zasłużyli, bez fajerwerków tylko ciężką pracą. Moim zdaniem nawet Chi z Rondo też by przeszli, ale to nie jest istotne. W dzisiejszym meczu pokazali taktyczny charakter, IT odsuwa się na drugi plan dla dobra zespołu.
    I najważniejsze, Wiz jeszcze nie przegrali więc absolutnie nikt nie powinien pisać już o zwycięzcy tej serii. Seria jest bardzo fajna i ze smaczkiem więc cieszmy się każdym meczem.
    A fajniej by się czytało komentarze, gdyby mniej było komentarzy rokujących po każdym meczu pewniaka do awansu i to w gimnazajalnym tonie.

    (17)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Co z tego, jak jedna czy druga drużyna zostanie rozjechana w następnej rundzie przez walec z napisem Lebron 😉

    (1)
    • Array ( )

      tak, po co w ogóle konferencja wschodnia, niech gra tylko zachód i w maju finał z Lebronkami, brawo za sportowe podejście….

      (4)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Niezależnie jak zakończy się ta seria Cavs będą zdecydowanym faworytem w finale konferencji.
    Ciekaw jestem jak by ten sezon się potoczyl dla Bostonu, gdyby doszło do wymiany w zimie Crowder i picki za Butlera.
    Z całą sympatią do Crowdera, Butlerem nie jest. Gdy IT ma słabszy dzień albo jest lepiej kryty, brakuje kogoś z kto grajac z piłką weźmie odpowiedzialność. Dzisiaj szczęśliwie siedziało Bradleyowi, Crowder też trafiał. Ale jeśli chcą wejść na wyższy poziom, co musi się zadziac. Póki co na wschodzie będzie dalej rządził król.

    (2)
    • Array ( )

      Każdy zespół tak ma, że jak nie siedzi to nie ma szans.
      Jak Bealowi nie siedzi Wiz też mają mnóstwo problemów. To samo ma Boston.

      Ja się zastanawiam gdzie teraz byłby Boston gdyby wyciągnęli z Utah Haywarda za Crowdera i pick 🙂

      (2)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    amir 206. , horford ok 206 cm, gortat 210 cm. mahinmi 2011 cm , czemu ani razu nie dograją im lowposta? muszą zacząć korzystać ze swoich przewag. Zmęczą ala w obronie, to będzie grał z mniejszą intensywnością w ataku…
    wall za dużo kozłuje.. nie grają zespołowo, akcje oparte maks na 2-3 podaniach, za dużo nieprzygotowanych rzutów za 3…

    (3)
  21. Array ( )
    wielmozny pan P 11 Maj, 2017 at 14:08
    Odpowiedz

    @ciuus

    pytanie o twoją obecnośc dotyczyło wyłącznie twoich zapatrywań na dalsze wydarzenia w serii, którą tak ochoczo współcoverowałeś w komentarzach.

    po game 4 zapadłeś się jak pod ziemię, więc sam rozumiesz ;]

    rozumiem, że gdyby Celtics przegrali, to cięzko by było ciebie “dobudzić” do końca serii :]
    a serio ; naprawdę nie ma sensu wyliczać takich czy innych opinii, bo zawsze powstaje problem ; czy w momencie wypowiadania były one nietrafione ? jesli były racjonalne i opierały się na analizie zgromadzonego materiału, to znaczy że miały sens.

    czy dobry coaching Brada Stveensa w game 5 unieważnia poprzednie błędy ? myślenie ahistoryczne, to nie jest dobry pomysł na cokolwiek.

    Celtics zaskoczyli Wiz mocnym otwarciem, weszli w mecz na dobrej zbiórce, biegając i nie nadwerężając zegara. w sumie, dobry plan, jak każdy inny. działał , bo Wizards zupełnie nie byli w stanie zaregować na to, co się działo, a zanim się względnie pozbierali było już za późno.

    tajemnice game 5 zostały odkryte i to już historia.
    spróbujmy coś przewidzieć a’propos game 6.

    czy Wiz utracili już przewagę w tym matchupie, czy mieliśmy do czynienia w game 5 z klasycznym zrywem drużyny, która walczy być może o pożegnanie z własną publicznością ? dla Celtics to był niepełny, ale jednak eliminator.

    to Celtics musieli obronić parkiet w tej serii, bo przegrywając stawali wobec 2-3 na boisku wizards.
    zatem, kwestie motywacyjne , jak mi się wydajse, mamy wyjaśnione.
    Celtowie sprostali zadaniu i nikt im tej chwały nie odbierze, myśle więc że nie ma sensu domagać się tego uznania, skoro jest oni niekwestionowane.

    w game 6 wg mnie Wizards będą faworytem.
    służy im własne boisko, to po pierwsze.
    po drugie, przy 2-3 będą max zmobilizowani, a Celtics będą mieli w rezerwie game 7 u siebie.
    dobre zespoły umieją przygotować się na game 6 przy 3-2 i z siatka bezpieczeństwa, w postaci game 7 u siuebie.
    jesli Celtics są takim zespołem, zagrają game 6 z szansą na zwycięśtwo i zakończenie serii przed thrillerem.
    Wiz musza, Celtics mogą,ale powinni wyjść z nastawieniem “muszę”.
    Inaczej przegrają.

    trzecie, czy coś się zmieniło w matchup keys ?
    wg mnie, niewiele.
    Każdy zespół ma jeden słabszy dzień w serii.
    To zasada playoffs.

    wielkie zespoły w słabym dniu umieją wygrać.
    przeciętne, średnie – nie umieją pokonać rywala na przekór formie dnia.
    Wiz i Celtics są zespołami średnimi, więc nie sposób oczekiwać, że będą te słabsze dni
    jakoś maskować.

    Wiz zagrali gms 1-4 – równo i konsekwentnie.
    game 5 mieli słaby. to był ich słaby dzień.

    Celtics wg mnie nie mieli dotąd słabego dnia w serii.
    jesli przegrywali, to na skutek równej gry Wizards i własnych ograniczeń.
    zatem : słabszy dzień przed nimi.
    Jesli zasada ma zostać zachowana, aczkolwiek przecież nie musi tak być, bo żadna zasada nie egzystuje
    bez wyjątków, które ją uzasadniają na gruncie logiki :]

    ergo ; wg mnie, Wiz powinni wygrać game 6 i spotkamy się na game 7 w TD Center, gdzie już nikt nie będzie
    miał “excuses”. Wizards nie będą mogli już zwalić winy na to,ze zostali zaskoczeni, że mieli w rękawie game 6 u siebie etc.

    trochę prowokujesz, panie @ciuus, bo jesli chcesz dowodzić, ze nie mieli racji, ci którzy pisaali o ‘dniach konia” Celtics, to ignorujesz jednak fakty.

    game 1 – kontuzja Morrisa i dzień konia w trójkach Celtics
    game 2 – dzień konia Thomasa, a i tak Wiz byli o 15 sekund i głupi faul od wygranej
    gms 3 & 4 – pewne wygrane Wiz

    zatem, jesli w game 5 Celtics znów rzut zaczął siedzieć, to chcesz napisać, ze to reguła, skoro w gms 2-4 im nie ‘siedział” ?

    powiedzmy tak : Celtics grają w tej serii zrywami, robiąc czasami coś ponad norme. Wizards grają [w game 5 nie podtrzymali tego trendu] równo, to samo co mecz.

    to jest rywalizacja między uczniem, który w poniedziałek dostaje same piątki, a w czwartek i piątek same dwóje, i nic pośrodku, a uczniem, ktory od poniedziałku do piątku zbiera czwórki z minusem albo plusem, a raz mu się zdarzy mała dwója.

    który bardziej zależy od formy dnia ?
    odpowiedź chyba narzuca się sama :]

    zatem, w przypadku Wiz można przewidzieć, ze zagrają na lepszą albo gorszą czwórkę, a Boston – no cóż, oni mogą byc dowolną skrajnością.

    tego uczy ta seria.
    Wiz brakuje czegoś “ekstra”, bonusaa, jakeigoś wejścia na wyżsy level.
    bostnowi brakuje stablizacji wysokiej formy, moze z tego powodu, że jak fruwają na wysokich rejestrach, to
    są one na tyle wysokie, że nie do powtórzenia regularnie.

    myśle, że zmierzamy w stronę game 7, w której wszystko będzie możliwe.
    game 6 – wg mnie, dla wizards.

    a jesli nie ?
    cóż, z chęcią pogratuluję fanom Celtics, z zyczeniami powodzenia w East Finals

    @Nehemiasz

    komentarze od ściany do ściany są czymś naturalnym, zwłascza kiedy zwycięstwa są przekonujące.
    inna rzecz, że to wszystko wróżenie z fusów, bo w playoffs czasami jedna kwarta rosstrzyga o serii.

    po game 2 pisałem, ze Wiz wezmą oba u siebie i będą faworytem w game 5.
    jak widać, nie trafiłem, a wszystkio rozbiło się o brawurowe wejście w game 5 Celtów, których szybkośc, omijająca
    konieczność gry w setach na połowie, zupełnie zaskoczyła defensywę Wizards. jedna kwarta może zrobić z teamu Team, odwrócić losy serii. dlatego tak ryyzkowne są wszelkie prognozy.

    weźmy game 5 Spurs-Rockets.
    kto by przypusczał, że tak się Rakiety uprą przy swoim :]

    wydawąło się, ze Spurs uzyskali kontrolę nad serią, a tutaj Rakiety wrócily w wielkim stylu, nie grając wybitnego kosza, ale świetnie korzystając z nieustabilizowanej formy Spurs.

    nadal trzymam się swojego przekonania, że Spurs zamkną serię, ale absolutnie nie spodziewałem się powrotu Rockets w game 5 i mimo typowanej wygranej Spurs – nigdy bym nie zakładał, że będą musieli ratować serię akcją defensywną w ostatnim posiadaniu.

    zreszta, panie Nehemiasz, panowie zebrani, parafianie :] : Dubs i Cavs idą jak walce drogowe, więc fakt, ze przynajmjiej w tych dwóch w.op seriach dzieje się tyle ciekawego, to powód dobry do radości, a nie do wzajemnych
    zarzutów stawiania.

    to są póki co dwie najciekawsze serie w tych playoffs.
    wg mnie, w obu mogą się wydarzyć gms 7, co by dobrze zrobiło tegorocznym playoffs.

    istotny będzie stan zdrowia Kawhiego Leonarda i stopień koncentracji Spurs w game 6.
    coach Gregg Popovich bardzo narzekał po meczu na nastawienie swojego zespolu i miał rację.
    nie mogli odnaleźć swojego rytmu aż do końca i wygrali jednostkowymi plays i sekwencjami
    łapania dobrego wiatru. TO nie było wielkie zwyciestwo jak chodi o styl, ale BYŁO z powodów
    o ktorych wyżej ; w słabym dniu tylko dobre zespoły umieją nadal wygrywać. to cecha mistrzowska.
    Nie dziwi że akurat Manu Ginobili wczoraj był bohaterem meczu, w takcih meczach zawsze
    weterani, gracze z mistrzowskimi pierścieniami, ratują swoje zespoły.

    pod POpovichem Spurs grali 15 serii w ktorych mieli przewagę 3-2.
    wygrali 13 z nich.
    zatem, przy założeniu,że wróci do gry Kawhi Leonard i Spurs skorygują poziom koncentracji i zespołwej komunikacji [miałem wrażenie, e w game 5 przestali ze sobą rozmawiać na boisku] – wygrają te serię, czy to po zaciętej walce w game 6, czy to zadając Rockets blowout w game 7 w At&AT Center.

    @Nehemiasz

    wspominasz o serii Celtics-bulls.

    wiesz, to łatwo jest teraz mówić, zę “nawet z Rondo na boisku, Celtics by to wygrali”.
    sam Rajon pytany ostatnio o to, co by było gdyby powiedaiał, ze gdyby nie jego kontuzja – wygraliby.

    fakty są jednak takie, że po game 2 Bulls mieli celtów na widelcu.
    trudno nie łączyć powrotu Celtics do serii z faktem out of series Rondo.
    to niemal herezja – nie łączyć tych dwóch faktów.

    myślę, że celtics są jednak najsłabszym 1 seedem od wielu sezonów.
    mają nieprawodpodobne, jak na nich, wyrzuty formy, ale jakby tak dobrze policzyć, to w tych playoffs zagrali przynajmniej połowę meczów słabo. Tak po ludzku słabo.

    tacy Wizards mają równą formę. zawsze mniej więćej na tym samym poziomie. upside żaden, ale stabilnośc jest niezła. celtom brakuja takiego wariantu w swojej grze. Gdyby osiągnęli stabilny charakter średniej formy, i z tej stabilności w średniactwie robili te wyskoki co drugi mecz, to z pewnością zasłużyliby na większy respekt widowni.

    a tak,cóż, trudno zapomnieć o kluczowym wydarzeniu z serii vs BUlls, trudno też widzieć serię z wizards jako wybuch ponadczassowej klasy.

    celtowie to niezły zespól, może naweet zagrają w east FInals, ale w konferencji, w której playoffs jest jeden walec i 6 rowerków dziecięcych, bycie najlepssym rowerrkiem dzieciecym naprawdę nie jest wydarzeniem szzczególnym.

    chciałbym się mylić, i mam nadzieję że tak będzie, ale póki co 2017 Eaastern Playoffs odbywają się z udziałem jednej drużyny która zapisuje się w historii i siedmiu, o których za 3 lata nikt nie będzie pamiętał.

    fani tych zespołów mi nie wybaczą takiej opinii, ale z perspetywy usilnie starającego się o obiektywizm obserwatota – tak własnie to wygląda.

    największa zaaś zaleta Celtów [i Wizards], to taka że walcząc o to, kto zostanie rzucony do walki z lwem mając do obrony tylko kropidło – zapewniają nam jedyne póki co emocje w tych rozgrywkach.

    (-13)
    • Array ( )

      Jesteś niewiarygodnie niesprawiedliwy…

      Ja się wypowiedziałem po game 4 🙂 I było w dużej mierze tak jak pisałem. Skuteczność można Bostonowi wybaczyć ale brak walki w meczu już nie. I w game 5 dostałem tą odpowiedź. Dużo przechwytów, dużo biegania, walki na tablicach co napędzało ataki. Tego nie było ni w game 3 ani w game 4.

      1. czy dobry coaching Brada Stveensa w game 5 unieważnia poprzednie błędy ? myślenie ahistoryczne, to nie jest dobry pomysł na cokolwiek.

      Jest 3:2 dla Bostonu. O jakich błędach mówisz…. Dodam jeszcze, że dalej rozbijasz się o to co Brad Stevens powinien albo nie powinien ale to właśnie Stevens prowadzi w tej serii. Czy coś jest nie tak ? I za każdym razem to Stevens odpowiada na to co robi rywal. Tak było w game 1 gdzie dostali w pape 2 cyfrówkę i musieli gonic wynik właśnie zmianami Stevensa. Dokładnie identycznie było w game 2. Game 5 jest odpowiedzią na ospałość Bostonu i na poczyniania Wizards. To cały czas Stevens reaguje w tej serii. W przeciwieństwie do Brooksa który ani jeszcze nie zdominował strefy podkoszowej o czym pisałeś, że jest to kluczowe ani nie wprowadził kontrataków.

      2. Celtics wg mnie nie mieli dotąd słabego dnia w serii.
      jesli przegrywali, to na skutek równej gry Wizards i własnych ograniczeń.
      zatem : słabszy dzień przed nimi.

      Dobra… Po tym kończę jakąkolwiek dyskusje. Bo wczorajszy mecz Wiz nie był nawet w połowie tak słabym występem jaki zagrali Celtics w game 4. I skoro taki występ Bostonu nie był słabym występem, a dzisiejszy Wiz takim był to dalsza dyskusja nie ma większego sensu.

      Jesteś tak nastawiony na to aby wszystko wytknąć Celtics i wybielić Wiz, że dwie podobne sytuacje oceniasz wielorako.

      Miło się dyskutowało. Lubiłem te nasze wymiany zdań. Ale tu nie ma jakiekolwiek analizy.
      Wizards to zorganizowany zespół, a Boston to amatorzy z podwórka…. ehhh

      (3)
    • Array ( )

      WPP

      Celtics wygrywają game 1 i game 2 trafiając rzuty = dzień konia
      Wizards wygrywają gsme 3 i game 4 trafiając rzuty = pewne wygrane.
      Teraz znowu Boston wygrywa i co ? Znowu dzień konia?

      O kant dupy taka analiza. Gmoch potrafił lepiej argumentować swoje rysunki.

      (7)
    • Array ( )
      wielmozny pan P 11 Maj, 2017 at 15:51

      @Ciuus

      perspektywa fana i perspektywa neutralnego obserwatora zawsze będą inne.
      I zawsze mogą się wzajemnie uzupełniać.

      game 3 Celtowie przegrali 89-116, game 4 – 102-121, i naprawdę uważasz, że chodziło o to, że
      , skracają twoje argumenty, “za mało biegali” ?

      jak dla mnie, Wizards ich zdeklasowali.
      jesli naswet zgodzić się, ze Boston w game 5 grał bardziej ofensywnie, to trudno założyć, że ta mizeria
      Wizards wzięła się z tego faktu.

      zarzucasz mnie ‘niesprawiedliwość”, a sam ignorujesz zupełnie kluczowe rzeczy.
      w Boston-Chicago absencję Rondo, a teraz nagły zjazd formy Wizards po deklasacji jaką fundowali celtom.

      1] “Jakie bledy… Stevens prowadzi w tej serii”

      szkoda, że po game 4 nic nie napisałeś, ale trudno ;]
      jesli nie popełnł błedów, to skąd omal Wiz nie wygrali game 2, a potem z łatwością wygrali
      oba u siebnie ? wtedy Stevens też błędów nie popelnił ?
      dodaj do tego out of series Rondo, która uratowała Celtów w 1rd i dostaniesz scenę z Barei ; ‘panie, ja całe życie na farcie jadę” :]

      “to caly czas Stevens reaguje w tej serii”

      gdzie był w gms 2,3 i 4 ?
      game 2 wygrał mu Thomas, a w Verizon Center nie było w ogole mowy o zwyciężaniu.
      w game 1 uśmeich fortuny w posatci kontuzji Markieffa Morrisa i szybkim wycofaniu go z gry.

      biorąc pod uwaghę wynik game 1 i kolejne coraz lepsze występy Wiz i coraz gorsze Celtów – to scott
      brooks wykonywał pracę trenerska, a Stevens statystował.

      nie kwestionuję wpływu Stevensa na game 5, bo gameplan byl dobry i nastawienie, koncentracja
      zespołu należyta, a te ostatnie zawsze idą na konto trenera.

      rozmawiajmy jednak poważnie i zasaługami z game 5 nie rozmywajmy jego odpowiedzialności za porażki
      w poprzednich meczach.

      2] “po tym koncze jakakolwiek dyskusje”

      foch ? :]

      wg mnie, gms 3 & 4 wygrali Wiz z powodów nie “słabego dnia” Bostonu, ale coraz lepszego czytania matchupu.
      Lepiej ci powiem : po game 1 pisałem o tym i szedłem jak po sznurku ;]
      game 5 trochę mi ten sznurek poplątało, ale ciągle jeszcze intuicyjnie dostzregam logikę wydarzeń w tej serii.

      poza tymn, jesli wg ciebie 89-116 Bostonu w game 3 było “tym słabszym dniem”, to jak nazwiesz 102-121 w game 4 ? w game 4 byli już w normalnej formie ? a skoro w game 4 byli w ‘normalnej formie”, to skąd ta wygrana w game 5 ?

      jesli”normalna forma” Celtics polega na porażce 102-121, to nieubłagana logika każe powiedzieć, że z kolei wygrana Bostonu 123-101 w kolejnym meczu – jest wynikiem jakiejś epickiej katastrofy w grze wizards :]]

      sam widzisz, że fanowska perspektywa prowadzi do absurdów i forsowanie jej grozi nadprodukcją paradoksów nie do obrony.

      “Boston to amatorzy z podworka…”

      a to już jest na tyle emocjonalne, rzekłbym : histeryczne, że i mnie się odechciewa dyskusji z czymś takim :]

      “tu nie ma zadnej analizy”

      skoro tak twierdzisz, to ja cię nie będę przekonywał.
      zwróć jednak uwagę,że jak dotąd mecz po meczu wssystko co pisałem znajdowało potwierdzenie w rzeczywistości.

      przy 2-0 dla Celtów pisałem, że matchup robi się korzystny dla Wiz.
      to z kolei paradoks, który rzeczywistość potwierdziła.

      a game 5 – cóż, jesli ktoś nie chce widzieć w kolejnych wydarzenaich logiki następowania po sobie faktów, to będzie go analizował jak osobne zjawisko, niepowiążane z poprzednimi [meczami].

      ja jednak wolę myśleć i nie poddawać się histerii.

      w game 5 widzę 3 klucze :
      a] własne boisko Celtów
      b] “ten słaby dzień” Wiz, którzy grali równo jak dotąd, a tym razem zagrali słabo

      co WAŻNE : oni grali równo niezależnie od formy Celtów, czy Celtrowie mieli dzien konia czy nie, Wiz dotąd grali równy basket.

      dlaczego mam uwierzyć w to,ze w game 5 równymi jak stół Wizards zachwiała jakaś wybitna forma Celtów ?
      nie zachwiała w game 1, nie zachwiał nimi thomas w game 2, a zachwiało teraz ?

      logika, drogi kolego forumowy :]

      więc, analiza tutaj jest.

      rozumiem, że wg ciebie Boston kończy serię w game 6 w Verizon Center ?
      czy jednak nie, bo znów Celtics postanowią “taktycznie się oszczędzać” ? ;]]

      mój wniosek po game 5 : Wiz jadą do TD Garden na game 6.
      a twój ?

      po meczu Scott Brooks dokładnie wiedział jakie błędy popełnił jego zespół, sądzę że po odprawie i analizie, mając własne boisko do dyspozycji i grając eliminator Wizards będą znów sobą.

      Boston musi zapomnieć, że ma w zapasie 3-2 i game 7 na własnym boisku. musi zagrać game 6 jakby był 7 meczem.
      wtedy może faktycznie okaże się, że przechwycili tę serię i w jej drugiej fazie to oni podyktowali warunki.

      póki co, game 5 wygląda na słaby dzień Wiz, który bezlitośnie Celtics wykorzystali.

      wiem, ze masz inne zdanie, ale dlaczego ja się o to nie obrażam, a ty na mnie – za to samo – już tak ? :]

      (-10)
    • Array ( )

      naturalną jedynką na wschodzie byli cavsi, ale ich seria porażek dała to co dała. Oczywiście lebronki nawet z ósmego miejsca byliby faworytem. Z pozostałych zespołów Celtic najlepiej w RS się prezentowali i mają pierwsze miejsce.

      Co do Chicago – ogólnie patrząc na całe RS Byki grały słabo pomimo trzech zawodników All-Star, Celty mają jednego takiego gracza i należy im się szacunek (gównie trenerowi), że tak poukładał zespół aby to wszystko grało. Pierwsze dwa mecze odbyły się w cieniu tragedii IT i tu bym upatrywał przyczynę porażki Celtów i ich wyjątkowo słabej gry. Drugą rundą i już z trzema zwycięstwami udowodnili, że słusznie wygrali z CHI. Ale nie ma sensu już o tym pisać, to historia.
      Podkreślasz, moim zdaniem niesłusznie, cały czas wyjątki w zwycięstwach BOS (a to super trójki, a to mega IT, a to mega spięcie na początku meczu), a to tylko udowadnia, że ten zespół jest bardzo dobrze poukładany i jest “głęboki”. IT zdobył wczoraj przez pierwsze trzy kwarty 10 pkt, to musi się nie zdarzyło chyba w żadnym meczu RS, a mimo to zespół ofensywnie funkcjonował bardzo dobrze.
      Pierwsze cztery mecze z WIZ, zaliczyli w każdym meczu dużą stratę, runy, 0:16, 0:14, 0:22, 0:26 o ile dobrze pamiętam, wczoraj max to było 0:7 więc też należy tu podkreślić, że BOS te mecze miał mimo wszystko słabe i myślę, że słabości mogły się skończyć i nie pozwolą sobie na takie szaleństwa więcej.

      Co do CAVS i GS, byli faworytami od początku, jednakże takie przedstawianie sprawy że im się tytuł należy z definicji to jest to uwłaczanie definicji sportu, NBA. ATL i IND pokazała, że można wygra cz Lebronem, zabrakło zimnej krwi.
      Play off z definicji nie jest sprawiedliwą formą nagradzania. Sprawiedliwsza jest forma “kryształowej kuli”; ale każdy zna tę metodę i taktycznie możesz celować w ósme miejsce aby z mega formą wystrzelić w tym czasie, więc to czasami takie trochę szachy z domieszką losu (np niespodziewane kontuzje), więc jako kibice powinniśmy mieć szacunek dla każdego zespołu i skończmy z tym lebronkowaniem i uwłaczaniem zdolności innych zespołów, bo póki piłka w grze wszystko się może zdarzyć.

      (1)
    • Array ( )

      WPP

      Jak mój argument “za mało biegali” nie pasuje to jak Twój argument “mieli dzień konia” może pasować?
      Bagatelizujesz wszystko co napiszę o Bostonie a sam używasz argumentów jak Ci pasuje. Stwierdzam więc że to po prostu nie ma sensu.

      Bo jak w Bulls wypadła kontuzja to cały awans Bostonu zwaliłeś na kontuzje Rondo.
      Ale jak Bradley wypadł w zeszłym roku z Atlantą to już ta kontuzja nie miała znaczenia i napinałeś się jak to IT nie jest liderem na PO.

      To w takim razie jakim liderem jest Butler czy Wade skoro gdy wypadł RR nie pociągnęli zespołu?

      Twoje argumenty są niespójne. Bo coś co uważasz za argument ZA Wiz odrzucasz w przypadku Bostonu.
      20 punktowe zwycięstwo Wiz nazywasz wygraniem matchupu, ale 20 pkt wygraną Bostonu dniem kona.
      Problem w tym że Boson ma już 3 dzień mają dzień konia. To już nie jest oznaka stabilności? Założeń? Realizacji game planu ?

      (6)
    • Array ( )

      Wy serio jeszcze się z nim kłócicie ? Przecież ten ziomek wymyśla własne słowa :))). 10 lat i bujna wyobraźnia albo 18+ i schizofrenia. Dajcie sobie i mu spokój , niech sobie dalej pisze te głupoty , może wobec braku atencji mu się znudzi ;).

      (2)
  22. Array ( )
    Zdjęcie profilowe gratek
    Odpowiedz

    O tym, że zwycięzca Game5 wygrywa serię w 82% przypadków stało się tu takim samym newsem jak to, że matka Jimmiego Butlera wyrzuciła go z domu za twarz, Clippers to 2 runda max, a IT ma 175cm wzrostu i został wybrany z 60 pickiem 🙂 GWB bawią i uczą 😉

    (4)
  23. Array ( )
    Wielmozny Pan ujemuje 11 Maj, 2017 at 15:50
    Odpowiedz

    I znowu ten pół mozg pisze referat w ktorym hejci Boston. Idz czlowieku pokonaj swoje kompleksy, a nie placzesz w sieci. Twoim zdaniem Boston juz odpadl Chicago, wiec jak odpadł to nie pisz komentarzy pod postem o Celtach.. badum

    (-4)
  24. Array ( )
    wielmozny pan P 11 Maj, 2017 at 15:57
    Odpowiedz

    @ujemuje

    twój nick mniej więcej zapowiada treśc twojego komentarza :]
    tak samo jest on bełkotliwy i bezmyślny.

    “twoim zdaniem Boston juz odpadl Chicago”

    twoim zdaniem, dyskusja o tym, na ile absencja ROndo przyczyniła się do porażki Bulls z Celtics, po tym jak Bulls wyszli na 2-0, wzieli oba mecze w Bostonie, a w game 2 dominowali pod każdym względem, oznacza, ze “wg mnie Boston juz odpadl z Chicago” ?

    myślę, że powinieneś wziąć kilka głębszych oddechów przed napisaniem posta.

    jesli wytykasz komuś logiczne myślenie, nazywasz je ‘kompleksami’, to powinieneś zaoferować jakąs wyższą wartość. a co ty proponujessz ?

    “pół mozg”, “idz czlowieku pokonaj kompleksy”, “placzesz w sieci”, “nie pisz komentarzy”…

    to jest twoja propozycja ?
    I co ona ciekawego wnosi do dyskusji na forum ?
    zastanów się nad tym, może z tej refleksji wyniknie kiedyś coś pozytywnego.

    (5)
  25. Array ( )
    wielmozny pan P 11 Maj, 2017 at 17:04
    Odpowiedz

    PS :

    @Ciuus

    odniosłem się do twooich argumentów.
    wysłalem posta – póki co jeszcze sie nie ukazał, cóż – mam nadzieję,że nie utknął gdzieś po drodze.

    zrobiłem to zanim doczytałem, że odpowiedzi sobie nie życzysz, więc i ja od ciebie dalszej polemiki
    nie będę siłą i przemocą wydobywać ;]

    (-3)
    • Array ( )

      PS WWP

      Problem w tym, że Ty się nie odnosisz do niczego. Odnosisz się tylko do tego co sam uważasz i wszystko inne dla Ciebie przestaje mieć sens.
      Podważysz wszystko co dokona Boston jednocześnie wskażesz to samo jako pozytyw po stronie Wiz.

      Z czymś takim polemizować po prostu nie można.

      Oczywiście się nie gniewam. Dalej będę czytał to co wysmarujesz bo dobrze się to czyta i można wyciągnąć dla siebie kilka rzeczy. Po prostu uważam, że wyrażanie własnych poglądów nie ma dalszego sensu bo swoje uważasz za tak oczywiste, że każde inne są z góry skazane na straty.

      Szkoda, że tak nie doceniasz Zielonych. Mam nadzieję, że się miło zaskoczysz 🙂

      (7)
  26. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Vanderleon
    Odpowiedz

    Nie wiem o czym ta dyskusja, jest bezcelowa, dwie myszki walczą o to, by w finale konferencji pobawił się z jedną nich gruby kot, by w końcu ją zjeść, L-train is coming.

    (-1)
  27. Array ( )
    Odpowiedz

    Myślę Wielmożny, że najlepszą ripostą na Twój cały bostoński hejt (piszesz mądrze ale stronniczo a nie obiektywnie przez co tracisz w oczach stary), będzie napis wyryty na koszulkach Bostonu.
    IT’S NOT LUCK.
    Dziś Celtowie pokazali kawał dobrego basketu, coś za co kocha się ten sport. Ogółem cała seria trzyma w niesamowitym napięciu i nadal obie ekipy są w grze. Sercem jestem za Bostonem ale rozum podpowiada aby jeszcze nie skreślać Wizards. Niech wygra lepszy.
    Nie wiem jak Wy ale ja kocham taką NBA a historia Thomasa to istny materiał na film.

    (6)
  28. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Felcz
    Odpowiedz

    Widzę że admin wziął lekcje u samego Pana Wojciecha i teraz ‘kontestuje’ jego ‘akcje transmisyjne’ 😉 szacun!

    (1)
  29. Array ( )
    Odpowiedz

    Kto zagrał słabo? Na pewno Wall – pierwsze 4-5 firmowych dwutaktów nie trafione po rząd (!), a Boston w tym czasie odjeżdża trójkami. W obronie słabiutko, brak normalnej szybkości, straty na koźle. Drugi to Morris. Fatalny procent z gry, w obronie zagapa za zagapą. Tym gościom odłączyło dzisiaj prąd.
    Czy ktoś mi wytłumaczy jak w ciągu paru dni lider drużyny z dominatora przeistacza się w śniętego smutasa, od którego aż bije niewiara, że dzisiaj się uda? Wizz ten mecz przegrali i w ataku, i w obronie. Z takim Wallem mecz nr 6 może zakończyć serię… Szkoda, bo chcę popatrzeć na dobre zapasy Lebronowo- Gortatowe. W RS już się chłopcy trochę wzięli za bary…

    (1)
    • Array ( )

      Trzeba też oddać Bostonowi to co ich 🙂 Ładnie podwajali Walla i wchodzili mu w kozioł. Podobnie kilka razy udało się wywalczyć straty u Morrisa.
      Ogólnie co zauważyłem to to, że jak ktoś po koźle łapał piłkę zaraz pojawiało się podwojenie i wymuszali straty. Dobra metoda na Morrisa, Gortata, Portera czy Oubre. A straty to woda na młyn do biegania.

      (0)
  30. Array ( )
    wielmozny pan P 12 Maj, 2017 at 12:45
    Odpowiedz

    @Kermit

    żeby zartowaać, to trzeba mieć podstawy do tego.
    Inaczej można się tylko ośmieszyć.

    game 1 – Celtics rzucają 48,7 % za trzy przy 39 próbach – najlepiej w sezonie. dzień konia.
    game 5 – Celtics rzucają 48, 5 % za trzy przy 33 próbach – 2 wynik w sezonie. Dzien konia czy nie ?

    A zatem – punkt 1 ; TAk, to były dni konia’.

    Punkt 2 ; “Wizards – pewne zwycięstwa”

    gasme 3 – Wizards +27
    game 4 – Wizards +19
    ERGO : dwa blowouty.
    Od kiedy blowout, to nie jest “pewne zwycięstwo” ?

    Puenta ; zanim zaczniesz żartować, sprawdź czy nie robisz durnia przede wszystkim z siebie.

    @Nehemiasz

    sorry, ale ja tej “załoby” nie kupuje. Raz,że mam do czynienia z profesjonalistami, dwa – po uroczystościach pogrzebowych Thomas rzucił 53 punkty, a pogrzeb to taka sama trauma jak informacja o śmierci [bliskiej osoby].

    natomiast bagatelizowanie absencji Rondo jest kuriozum. Bulls stracili lidera, to jest fakt i konkret. “Załoba’, to metafizyka, czyli nic namacalnego i nadającego się do rzeczowej analizy sytuacji.

    jesli chcesz przenosić nastroje z Bulls-Celtics do Wiz-Celtics i dowodzić, że porażki Celtów z Bykami wynikały z żałoby, a wygrane z braku żałoby, to powiedz mi, co się stało z Celtami w gms 3 & 4 vs Wiz ?

    “niełusznie podkreślasz wyjątki w grze Celtics”

    żartujesz ?
    1 i 2 najlepsze wyniki w rzutach za 3 w gms 1 & 5 vs Wiz, to nie sa wyjątkowe sytuacje ?
    rekord sezonu 53 pts Thomasa w game 2, to nie wyjątek ?
    mamy chyba inne definicje wyjątków.

    @Ciuus

    jesli wyprowadzasz jakiś “argument” tylko po to i w takiej formie, by zbić mój argument, to rzeczywiście taka dyskusja nie ma sensu.

    ja korzystam z faktów, a ty dorabiasz ideologię do bycia anty :]

    uwazasz,że Rondo dla 2017 Bulls miał takie samo taktyczne i mentalne znaczenie jak Bradley dla 2016 Celtics ? :]
    śmiała teoria, ale wg mnie : to tylko dorabianie ideologii do chaotycznych prób zwyczajnego bycia przeciw moim poglądom. OBrażasz się na fakty, które nie pasują Celtom, to wszystko :]

    “20 punkt wygrana Wizards nazywasz wygraniem matchupu, 20 punktowa wygrana Bostonu dniem kona”

    pisałem o rozgryzaniu matchupu przez Wiz od game 2. co ja ci poradzę na to, ze gms 3 &4 potwierdzały moje spostrzeżenia ?

    A Celtowie mieli “dni konia”, bo w gms 1 & 5 rzucali za 3 pts najlepiej w całym sezonie. 48 % z 33-39 rzutów, to jest dzień konia i ktokolwiek twierdzi inaczej powinien mocno się zastanowić nad tym, czy kibicowanie nie wpływa negatywnie na jego umysł.

    twoje zarzuty wobec mnie są bezpodstawne.
    cały czas atakujesz ad personam, że ‘ja coś robię” – a przecież ja cały czas podaję FAKTY, liczby, konkrety.
    Jak chccesz mi udowodnić, ze naginam rzeczywistość do jakichś swoich strasznych celów, to dyskutuj z podanymi faktami, liczbami, konkretami.

    Problem polega na tym, że wolisz narzekać na moje złe intencje, ale nie zauważasz, że to nie jest kwestia złych intencji, ale logicznego myślenia.

    “nie doceniasz Zielonych”

    nie jestem fanem zadnego zespołu, a swoje oceny i opinie na ich temat czerpię z dostępnych faktów.
    sorry, ale wg mnie już w 1rd Celtics mieli mnóstwo szczęscia.
    w 2nd mają go równie wiele [2 dni konia w rzutach za 3, 53 pts Thomasa, game 2 uratowany z powodu faulu Wiz 15 sek przed końcem itd.]
    ergo ; nie chodzi o ‘docenianie” czy nie, ja po prostu staram się oceniać rzeczywistość.

    @The Storm is Over

    skoro sprawa jest ‘mała’, to może tutaj o niej porozmawiamy ?

    @annonymous

    “piszesz stronniczo’

    w sensie ; że fakty są ‘stronnicze”, tak ? ;]
    ŻADEN z was nie zanegował dotąd prawdziwości przytaczanych przeze mnie konkretnych faktów, ale zarzucacie mi nieobiektywizm, stronnicośc i kłamstwa – nie sądzisz,że to mija się z jakąkolwiek logiką myślenia i działania ?

    (0)
    • Array ( )

      Panie P to nie jest początek sezonu, jakie jest prawdopodobieństwo, że w 5 meczach serii zaliczysz 3 mega nadzwyczajne?? Ty się uważasz za obiektywnego, bo patrzysz na cały sezon Bostonu i nie widziałeś czegoś takiego jak teraz w ich wykonaniu. to teraz tę samą miarkę daj CAVS i Bykom. Rozumiem że CAVS grają cały czas na mega farcie, bo czegoś takiego jak teraz nie grali w RS. To samo Byki z Rondo, dwa mecze na mega farcie bo w RS też czegoś takiego w ich wykonaniu nie widzieliśmy.

      Widzisz gdzieś tu swój obiektywizm?

      (0)

Gwiazdy Basketu