fbpx

Kolejna sensacja w Philadelphii, Bulls chcą dać szansę Chrisowi Boshowi

47

 Portland Trailblazers @ Philadelphia 76ers

To jedna z radości mojego życia, oglądać jak Sixers wygrywają. Jeśli istnieje zespół zasługujący na sukcesy, to właśnie oni. Przez ostatnie lata przeszli piekło, ale nikt w naszej branży nie jest tak pozytywny, tak entuzjastyczny i gotowy do nauczania niż Brett Brown. To wyjątkowy człowiek [Gregg Popovich]

Przypomnijmy, Brown przez 11 lat był asystentem Popovicha oraz dyrektorem ds. rozwoju graczy w San Antonio. W ciągu trzech sezonów na stanowisku head coacha 76ers znosić musiał porażkę za porażką gdyż celem kierownictwa była całkowita wyprzedaż dotychczasowego składu, a pozyskany w drafcie talent trapiły kontuzje. Innymi słowy: nie po myśli były zwycięstwa, ale dziś role się odwróciły. Wierzcie lub nie wierzcie, Sixers wygrali 8 z 10 ostatnich meczów! Są sensacją ostatnich tygodni a w samym centrum wydarzeń stoi 213-centymetrowy Kameruńczyk z afro.

Joel Embiid rąbnął pakę w trzeciej kwarcie, ale lądowanie zaliczył krzywe, coś zakłuło w kolanie i musiał udać się do szatni. Biegał na zapleczu hali, zmieniał kierunki aby pokazać, że nic mu nie jest. W czwartej kwarcie znów grał, ale gdy raz jeszcze zobaczyliśmy grymas na twarzy przy lądowaniu, trenerzy nie mieli wątpliwości. Embiid był zdruzgotany konieczności zejścia z parkietu, jak dziecko któremu odebrali zabawkę. W trakcie 22 minut zaliczył 18 punktów, 10 zbiórek, 4 bloki i 5 asyst nie znajdując godnego siebie rywala w obozie Blazers. Wiele w nim chaosu, ale wpływ na grę ma przeogromny. Zapytajcie CJ McColluma (16 punktów, 5/18 z gry) który próbował wchodzić pod kosz w pierwszej kwarcie.

Tak czy inaczej, Sixers musieli sobie poradzić bez tegorocznego Rookie of The Year (widzicie inną opcję?) Portland bardzo chcieli wykorzystać absencję Kameruńczyka, ale dobiły ich trójki Roberta Covingtona, brak zbiórki i kolejne ponowienia akcji przez gospodarzy. Damian Lillard (30 punktów, 1 asysta) spudłował kilka ważnych rzutów, w tym osobisty który przesądził o wyniku. Dario Saric i Robert Covington = 10/18 zza łuku. A je.

Wynik: 92-93

Golden State Warriors @ Houston Rockets

Dwa najmocniejsze ofensywnie zespoły NBA. Do przerwy było względnie równo. Rockets wpadli co prawda w dwucyfrowy dołek, ale zaraz odrobili straty.

Widzieliście jak na koniec I odsłony “Broda” wskazał” na Draymonda Greena by ten przejął krycie? W rezultacie dostał czapę i tyle było “śmieszkowania”. Warriors byli przygotowani, akcent został przesunięty na obronę linii rzutów za trzy. Houston skończyło marnym 7/35 zza łuku czyli połowa tego, co trafiają średnio w tym sezonie. James Harden (17 punktów, 11 asyst, 7 zbiórek) zaliczył 0/5, najlepszy snajper trzypunktowy tego sezonu Eric Gordon 0/7 do tego rozchorował nam się rozciągający grę Ryan Anderson i po dziewięciu nic nie wnoszących minutach zszedł z parkietu. Po zmianie stron było “po ptakach”, GSW błyskawicznie osiągnęli 20 punktową zaliczkę i do końcowego gwizdka kontrolowali przebieg wydarzeń.

32 punkty, 7 asyst, 12/19 z gry tańczącego z piłką Kevina Duranta. Gra jeden na jeden, bez obawy o podwojenia. Pięć trójek, siedem asyst Stepha, Draymond Green znów bliski triple-double… będzie trudno komukolwiek zastopować Warriors. Tylko w tym tygodniu zbili Cavs, Thunder i Rockets średnią różnicą 25 oczek. Aktualny bilans to 37-6. Aha, wynik końcowy: 125-108

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

47 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Reggie Jackson w Minnesocie? Podziękuję. Reggie ma dość duży kontrakt, a Minnesota potrzebuje rozgrywającego weterana, który z czasem pójdzie na ławkę ustępując miejsca Dunnowi. Reggie owszem, lepiej rzuca od Rubia, ale jest dużo gorszym playmakerem i słabszym obrońcą. Nie wspomnę już o tym, że to nie może być całkowity przypadek, że odkąd Jackson wrócił to Pistons zaczęli grać słabiej. Jak mam być szczery to już wolałbym Isha Smitha. Nie jest mega scorerem, ale po co tacy jak ma się w składzie LaVine’a, Townsa i Wigginsa. Jest w stanie nabić 10 asyst, napędza szybkie ataki jak diabeł, a do tego jest oswojony z myślą o graniu i w pierwszym składzie i jako rezerwa.

    (46)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    To jak Embiid wpływa na resztę zawodników samą obecnością na ławce, nawet jak go nie ma na parkiecie… Coś niesamowitego, zwłaszcza patrząc na jego nikłe doświadczenie. Niech tylko poważniejsze urazy go ominą.

    (92)
    • Array ( )

      Poważniejsze urazy!? Facet dwa lata siedział na ławce bo zmagał się z kontuzją. Jeśli dwa lata pauzy to nie jest poważniejszy uraz to już nie wiem co nim jest 😉

      Ale fakt, jeśli będzie zdrowy może być z niego bestia 🙂

      (-7)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Ostatnio bawiąc się w trade machine zrobiłem właśnie taki trade, Rubio za Reggiego, kasa się zgadzała ale uznałem to za totalną głupotę. Teraz czytam, że wąsaty i wyłysiały rozważają te wymianę, już wiem dlaczego nigdy nie będę menadżerem w NBA…

    (27)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Z tego co widziałem statystyki to robert covington był 5/12 zza łuku a dario saric 1/5, więc chyba wkradła się wam mała pomyłka.

    (8)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Oglądając mecz GSW vs. Rockets nie spodziewałem się tak dobrej obrony u gości. Serio jeżeli tak będą bronić w PO to Cavs nie mają czego szukać w finale. Problemem stają się paradoksalnie trójki. Durant oddał kilka bardzo dziwnych rzutów przy 20 punktowym prowadzeniu, co nie zmienia faktu że GSW nie rzucali wczoraj na jakimś zabójczym procencie. Dopiero pod koniec McCaw coś tam trafili i nie wygląda to tragicznie, ale myślę że Kerr powinien zwrócić na to uwagę na treningach, bo 39% jak na mistrzów 3PT to nie jest zadowalający wynik.

    (11)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Nie znam dokładnej sytuacji zdrowotnej Bosha. Obawiam się, że lekarze Heat specjalnie nie chcieli go wpuścić do gry, bo trochę to wszystko grubymi nićmi szyte. Z drugiej strony, Bosh ma kasę i mógł opłacić każdego lekarza by mu pozwolił grać. Ciężko tutaj wywnioskować cokolwiek, najlepiej go do PHX Suns wysłać tam go przebadają dobrze 😉 Dla Miami to strzał w 10, Bosh ma bardzo wysoki kontrakt i zwolnienie go daje pieniądze na walkę o kilku All Starów. Miami to miasto, które przyciąga gwiazdy, podobnie jak LA, dlatego o zainteresowanie się nie martwie. Liczę na wysoki pick w tym roku, do tego dobrze wykorzystany, a o wolną agenturę sie nie martwie. Pat Riley nie wypadł z gry i wie jak zarządzać zespołem. Jak to mówią, czasem jest lepiej zrobić krok do tyłu, by później zrobić 2 do przodu. Let’s go HEAT!! 🙂

    (6)
    • Array ( )

      Co do opłacania tych lekarzy to nie byłbym taki pewien. Choroba Bosha to nie przelewki. Wątpie, że lekarze byliby skłonni przyjąć duże sumy pieniędzy i ryzykować swoją karierę, jeżeli mówimy o takiej chorobie jak zakrzepica, która może bezpośrednie zagrozić jego życie.

      (11)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Ja rozumiem, że zakrzepica groźna. Sam jestem po operacji endoprotezy biodra i byłem zagrożony tym. Na szczęście nie miałem nic mi się nie działo i pomału wracam do siebie. Więc rozumiem o co chodzi z zakrzepicą i masz racje, ale ludzie są różni. A jestem pewien, że takiemu bogaczowi nie byłoby trudno znaleźć doktorka, który by wziął to na klatę 🙂

      (6)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Też mocno liczę na to, że Heat szybko się odbiją, ale obawiam się, że przez karygodne zachowanie Pata wobec Wade’a mogło spowodować, że gracze dużego kalibru mniej ochoczo będą wybierać Miami. Obym się mylił…

      (4)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Dopuszczenie Bosha do gry przez lekarza to nie jest taka sama sprawa jak załatwienie sobie zwolnienia na WF. Nie wiem czy wiesz, ale kluby mają wręcz szpitalny sztab medyczny. Jeśli dopuściliby Bosha do gry, a ten by padł na boisku, nie tylko ci lekarze mieliby problemy, ale cała organizacja Heat. Skandal byłby niewyobrażalny. Bosh nie może sobie tak o opłacić “doktorka, który weźmie to na klatę”. Jeśli cały sztab medyczny Heat nie wyrazi zgody, to papierek nawet od najlepszego kardiologa w USA nic nie zdziała.

      (10)
    • Array ( [0] => subscriber )

      @Cvsk
      Ja wiem, że dopóki sztab medyczny się nie zgodzi to gracz na boisko nie wejdzie. Chodzi mi o dramę jaką Bosh robił, pokazywał na filmiku na YT, że ma upoważnienie do gry od jakiegoś lekarza a Heat nie chcą mu pozwolić grać. O to mi chodzi, nie o to, że byle kto może mu pozwolić grać 🙂

      (2)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Tylu skoczkow.mega w nba a oni biora jakichs cieciow bosheeeeee.

    Embiid oby nie mial.problemow z zdrowiem. Nie lubie hypu na tego gracza ale philly musi sie odbudowac.

    (11)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Coraz bardziej utwierdzam się w tym , że jeśli kontuzje ominą Warriors nikt nie będzie w stanie zabrać im mistrza po , którego idą . Niektórzy mają trochę naiwne myślenie oczekując powtórki z przed roku kiedy to zespół wypompował się chęcią pobicia rekordu Bulls . W tym sezonie nic takiego się nie stanie ponieważ żaden zespół z najwyższej półki światowej z taką górą pieniędzy i z najlepszymi specami od przygotowania fizycznego nie popełni tego samego błędu dwukrotnie.
    W dodatku widzę jak bardzo zmotywowany jest Durant , który będzie przeciwwagą dla Lebrona , tego zabrakło w tamtym sezonie . Warriors są nawet w lepszej sytuacji bo poza Lebronem w Cavs nikt nie będzie w stanie pokryć Duranta a odwrotnie mamy ich trzech Iguodale , Green i wcześniej wspomniany Durant . Curry , który będzie mieć więcej miejsca do rzutów , w ogóle ten zespół jest niemożliwy do pokrycia bo niemal każdy tam stwarza duże zagrożenie .
    Redakcja pisała o bilansie GSW z zespołami z czołówki ale w te kilka dni wszyscy zobaczyli na co ich stać , szczerze to myślę o obecnym bilansie 37-6 robi wrażenie , a wciąż wydaje mi się ,że nie jest on osiągnięty jakimś zarżnieciem organizmu , wręcz przeciwnie mógłby być jeszcze lepszy gdyby tylko chcieli. Celowo nie pokazują wszystkiego , sami też nie wiedzą na co ich stać w 100% bo co mecz poznają się coraz lepiej .
    Modlę się o dwie rzeczy :
    – by ominęły ich poważne kontuzje do końca sezonu
    – by po sezonie utrzymali ten skład w zasadzie trzon zespołu z niewielkimi roszadami
    Gdyby tak się stało to na 3,4 sezony mamy jeden z największych zespołów grających ever 🙂
    Ok na dziś to wszystko pozdrawiam

    (28)
    • Array ( )

      Slowo klucz: zobacz salary cap.

      Po tym sexonie konczy sie kontrakt currego. Bedzie chxial.maxa. a gsw nie stac na to. Wiec trzon sie rozpadnie.

      (0)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Błagam “kryzys w Toronto” bo co bo przegrali dwa mecze z rzędu? Wcześniej wygrali 4 z rzędu a jeszcze wcześniej też przegrali dwa z rzędu co nie zmienia faktu że plasują się na drugiej pozycji w konferencji. Przegrali z 76ers o których sami piszecie że są teraz w strasznym gazie charlot po prostu okazali się lepsi tym razem kurde dwa mecze z 82! Nie przesadzajmy. Problemem Toronto jest trochę słabo obsadzona pozycja 4 mają Pattersona którego lubię ale nie ma równej formy Sullinger dopiero teraz dołączył do drużyny na razie nic specjalnego nie pokazał młody Siakam daje z siebie wszystko ale to jeszcze nie ten poziom. Poza tym jeszcze ten cały Corey Joseph miał to być wielki transfer wzmocnienie że Spurs że zastępował Parkera w pierwszej piątce jak ten nie mógł grać ale chłop gra tak chaotycznie czasem mu wyjdzie mecz ale normalnie gra naprawdę słabo a mimo to dostaje dużo minut

    (5)
    • Array ( )

      Ale Ty wiesz, że mają możliwości na wiele lat podpisać Duranta i Curryego, a Klay i Green już mają długoletnie kontrakty?
      Poza tym, tak – właśnie jeśli jakieś gwiazdy miały zejść z $$$ to tylko w Warriors bo to niesamowita ekipa i każdy dobrze się tam czuje

      (-7)
    • Array ( )

      Sprawell.chyba cie suty swedza. Zobacz ile.curry zarabia.

      Curry 12 mln
      Igoudala 11 chyba
      Kd 26.
      Za rok jesli kd uzyje.opcji zawodnika. To wszyscy do.podpisania. juz teraz maja.107 mln salary. Curry nie wezmie tyle co teraz. Kiedys musi zarobic. Wiec curry maxa. Durant tez wypowie i bedzie chxial.wiecej bo juz kreci cyferki.

      Jak zdobeda mistrza to moze 10% szans ze ktorys zejdzie z kasy. Jak nie to.koniec gwiezdnych gsw.

      (2)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Harden chciał przykozaczyc że nikt go nie może przykryć, nie lubię takich wywyzszajacych się bucow. Dobrze ze dostał gasa

    (8)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    W tym sezonie Warriors będą mieć prawdopodobnie między 67-70 zwycięstw a to wszystko przy grze “na luzie” tak jak wszyscy mawiają… I niech ktoś powie ze powinni obawiać się Cavaliers…

    (5)
    • Array ( [0] => subscriber )

      W zeszłym sezonie mieli nawet 73 zwycięstwa i też wszyscy gadali, że nie muszą się obawiać Cavaliers.

      (18)
    • Array ( )

      Matrix
      Ale w zeszłym roku żyłowali wynik nie dając odpocząć liderom i walczyli w PO z OKC w 7 meczach.
      Niech Cavs zagrają na zachodzie z SAS, HOU czy MEM to zobaczymy jacy mocni będą w finale. Bo GSW z pewnością też chcieliby mieć taki spacerek.

      (3)
    • Array ( [0] => subscriber )

      @Ciuus: A co to ma wspólnego z tym o czym była mowa? W tym roku też ich to czeka, więc nadal stwierdzenie Santana, że nie muszą się obawiać Cavaliers jest równie wiarygodne jak rok temu. Poza tym pisanie, że “nie dali odpocząć liderom” jest nieprawdziwe biorąc pod uwagę jak skromne minuty ci liderzy grali.

      (0)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Może jakiś artykul o Ilyasovie? Niesamowite jak pomijany jest ten gość gdy mówi się o ostatnich wygranych Sixers

    (3)
  13. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    No i widać jak na dłoni tego lidera Hardena, który robi z wszystkich dookoła lepszych graczy. Yhy, to zasługa tylko i wyłącznie systemu D’Antoniego aka spamujcie trójkami aż wpadnie. Jak nie siedzi, nie ma ich. Łatwo się gra mając dookoła samych snajperów czekających w rogach na podanie. Tylko, jak się żyje tylko trójką – bo oni rzucają za trzy po 40+ razy na mecz to jak trafi się słabszy dzień nie stanowią dla nikogo z topu zagrożenia. I taką grą odpadną sromotnie w pierwszej rundzie, Memphis czy Utah się po nich po prostu przejadą. Oczywiście nie znajdziemy tutaj ani słowa krytyki dla 7 strat i 0/5 3pts, bo przecież jak Brodzie nie siedzi to podobno podaje innym i tak wygrywają ;p Z drugiej strony kiedy RW zrobi choć mały błąd wszędzie widzę nagły zlot ekspertów kosza o tym, że jest tępy, zero IQ, samolub, 10 strat na mecz, to nie lider, nabija tylko puste staty i bla bla bla. Dlatego pewnie ma większy przelicznik RPM w ataku jak i w obronie od Brody + RPM przeliczany na wygrane.

    (-7)
    • Array ( [0] => subscriber )

      To, że mają graczy jakich mają nie czyni z nich od razu dobrego teamu. Nie wiem czy wiesz, ale to trener układa zagrywki pod graczy. Jeżeli trener nie potrafi ogarnąć ofensywy to nawet z GSW by gówno ułożył. Już widziałem jaką ofensywe grało kiedyś OKC. Polegała na izolacjach, co z tego wyszło? No właśnie. Prawdą jest, iż Rockets gra dość prosty basket, polega na bieganiu od kosza do kosza, Harden ściąga 2 zawodników i oddaje na wolną pozycję, ale przypatrz się jaki ruch piłki jest w GSW, a wiesz kiedy w tym sezonie nie było zagrywki w ważnym momencie?? Kiedy Durant chciał grać Hero Ball przeciwko Cavs w ostatnie minucie. Jak się to skończyło to widzieliśmy. Dlatego trener w NBA jest najważniejszym ogniwem drużyny i dlatego też uważam, że Mike D’Antony idealnie wpasował się w Rockets. Jest to drużyna bez charakteru, ale z dobrym offense. W PO dużo nie zwojuja, ale mogą zaskoczyć 🙂

      (4)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Dodam jeszcze, że czasem piłka po prostu nie siada, i chodź nie wiem jakie byś taktyki nie wymiślił, to i tak gra się nie klei. I znów idealnym przykładem jest GSW. Ja nie jaram się grą Rockets, ale lubię jak drużyny się odbudowują i wchodzą na właściwe tory. Wtedy NBA jest przyjemniejsze dla oka. Lepiej kibicować każdej drużynie NBA niż tylko płakać jak to GSW jest przesadzone i tak dalej 🙂

      (4)
    • Array ( )

      Westbeast
      LBJ też tak ocenisz jak Hardena ?
      Cavs dostali przecież większe lanie od GSW

      (-8)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Gsw maja farta ze ich kontuzje omijaja.

    Ale bedzie Shaq mial gula jak tragic.bronson javelle mcgee zdobedzie pierscien haha

    (9)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    no cóż, doszło do tego, co było do przewidzenia, czego daliśmy wyraz w jednej z dyskusji w ostatnim tygodniu – Rockets nie mają szans, na dziś, by rywalizować z Dubs i innymi dobrze złozonymi zespołami.

    są”one trick pony” team – postawili na trójki i są zespołem, który albo je trafia i wygrywa albo nie trafia i przeegrywa. żądnych wariantów pośrednich, żadnych asów w rękawie, żadnych możliwości zreinterpretowania swojej gry w serii best of 7. słowem : drużyna bez większej przyszłości w obecnej NBA.

    dlaczego są tak wysoko ? no cóż : popatrzcie – Clippers co chwila tracą któregoś z kluczowych zawodników, teraz Chris Paul wypadł na 8 tyg., Thunder bez Duranta i Ibaki są zespołem średnim, Memphis Grizzlies trapieni kontuzjami, w sumie – Rockets zajmują to 2-3 miejsce w Western, bo nie ma nikogo lepszego by je zajął. NBA 2016-17 nie jest mocną ligą, bądźmy uczciwi. To liga dwóch prędkości. W jednej są Dubs, Cavs, mozę takżę Spurs, a potem cała reszta, w obrębie której są ofk podziału na zespoły playoffowe i loteryjne, ale jednak razem wspólnie należą po prostu do jednego nurtu w lidze, tego gorszego.

    Rockets przegrali ten mecz bezapelacyjnie, w dodatku Dubs dusili ich z premedytacją, jakby chcieli dać nauczkę za to,że Rockets śmieli ich ograć w grudniu [bodajze]. Harden i spółka dowiedzieli się, ze pociąg im odjechał, liga weszła w inną dynamikę i zaczynamy grać poważnie, panowie.

    to była naucza dla Houston i całej Western. Jesli no 1 w taki sposób znęca się nad nr 3 i w dodatku pokazuje, że jak przyjdzie do serii playoffs, to będzie jeszcze tęższe lanie – co mają myślec wszyscy inni ?

    Dubs są na tle tej mizerii Western, naprawdę potęzni. Druzyna bez słabnych punktów, w dodatku świetnie kryjąca n a obwodzie.

    warto dodac, ze o ile Rockets najcelniej w lidze rzucają trójki, o tyle Dubs najlepiej w lidze bronią trójki. Okazuje się więc, że umiejętności Dubs w bezpośredbnim starciu procentują lepiej niż umiejętności Rockets, co oznacza,ze Rockets pasożytują na słabościach wszystkich innych rywali i w gruncie rzeczy nawet ten ich 3 pt shooting, to żsdna rewelacja, bo przeciw silnemu zespołowi kompletnie nie działa.

    Dubs byli w tym meczu szybsi w każdym mome ncie, pewni siebie, na boisku mają czterech graczy z elity NBA, a Rockets całkowicie uzależnieni od jednego set play rozgrywaanego w kilku równie przewidywalnych co sam set wariantach, nie rokują kompletnie jak chodzi o grę w maju. Niech się modlą, żeby Paul był jak najdłużej na offie, bo w przeciwnym razie im bliżej końca sezonu, tyum ciężej im będzie utrzymać hca spot i finalnie mogą nawet 1 rundy playoffs nie przeskoczyć, bo albo Clippers albo Grizzlies nie dadzą się im bezkarnie punktować zza łuku, a słabośc obrony Rockets nie wyrówna obniżonej skuteczności trójek w playoffs. Koszykówka jest jednak grą logiczną, pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć.

    Jackson-Rubio.
    dziwny trade wg mnie.
    ofk, Pistons nie idzie kiedy Jackson jest na boisku, zwłaszcza w obronie mają z nim spore kłopoty. jako go-to guy w ofensywie też jakoś nie spełnia roli, a poza przetrzymuje piłkę, co nie sprzyja maksymalizowaniu potencjałów paru jego kolegów, którzy lepiej się czują w szybszej ofensywie nakręcanej ruchem piłki i zmianami pozycji. Pistons weszlki w ten schemat na początku sezonu, a terraz powrót Jacksona zahamował ten postęp.

    jedno jest pewne ; albo coś zmienią albo playoffs odjadą, a to będzie ogromny zawód, bo w detroit naprawdę liczono w tym sezonie na krok naprzód. poza tym, jasno widać róznicę między Pistons w otwarcia sezonu, a Pistons po powrocie Reeggiego. sam coach Van Gundy zauwazył głośno,. że od powrotu Jacksona gra się nie układa.

    coś mi się wydaje, ze to on wyszedł z propozycją tego trejdu, o ile plotki mają coś wspólnego z prawdą.

    pozostaje pytanie, co na to wolves, bo Jackson mozę pomóc im zamknąć starting 5 jako zestaw ludzi o możliwościach ofensywnych wręcz nieskończonych , zwłaszcza w pewnej perspektywie rozwoju młodzieży, ale jednocześnie powoduje, że będą mieli tylko jedną piłkę. Dotąd mieli aż jedną, bo jednak Ricky Rubio dbał o kolegów. Teraz a “aż”zejdą do “tylko”, bo Jackson kocha kozłować i rzucać nie mniej niż Towns, Wiggins, La Vine i inni.

    jak się będą tą piłką dzielić, to mozę powstanie coś ciekawego, a jesli się okaże, że to za mało, bo mecz trwa tylko 48 minut, a oni potrzebują po 20 izolacji, po 20 rzutów i po 80 touches per game na twarz,zeby być szcześliwymi, to mają jak w banku kolejny beznadziejny sezon.

    cvo gorsza – to mozę być kwestia nie tylko ‘stay happy”, co czystej efektywności.
    Chłopaki moze by i chcieli się dzielić piłką, ale co mają zrobić, kiedy bez 20 isos, 20 shots i 80 touches oni po prostu NIE UMIEJĄ grać ? co wtedy ? to dopiero sytuacj patowa, bo nie chodzi w niej o brak chęci do schodzenia z volume indywidualnych osiągów , lecz o to, ze bez tego volume nie są w stanie nic dać drużynie, bo wszystkie inne rzeczy, tzw facilitating, umieją robić słabno albo przeciętnie.

    mało kto zauwaza, ale w NBA bardzo wielu jest takich graczy. bez odpowiedniej ilości rzutów, piłek i isos, po prostu niewiele mogą dać drużynie, nie ze swojej winy, ale z winy niedostaecznego wyszkolenia, mentalnych blokad, niezdolności intelektualnych do ogarnięcia czegokolwiek innego poza rzucaniem, kozłowaniem i akcjami solowymi.

    tak więc : wg mnie, ten trade byłby dobry dla Pistons, chociaż powstaje pytanie : kto miałby być teraz go to guy, a że taki gracz w playoffs musi się znaleźć, a jak go nie ma, to okoliczności wymuszą jego pojawienie się.

    Wolves też mogą skorzystać, ale tylko wtedy jesli ta ich ładna dla oka kolekcja indywidualnych talentów ofensywncyh okaże się FUNKCJONALNA, bo na razie zupełnie na to nie wygląda, a dołożenie kolejnego shot first, shot happy, ball happy gracza, to droga donikąd. Mówiąc krotko : wolves trzeba więcej “Indian”, a mniej “wodzów”, a najlepiej “wodzów” umiejących być “Indianami” :]

    (1)
  16. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    Na miejscu Rona Jeremy’ego oddałbym Jacksona za Rubio bez wahania. W Detroit mają graczy potrafiących zdobywać punkty. Rubio im w tym tylko pomoże. W obronie też będzie lepszy do Reggiego, a to jedna z ważniejszych kwestii dla SVG.

    Nie rozumiem za to co by miała na tym zyskać Minnesota.

    (2)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawe kto chcialby w ogole odchodzic z GSW z powodu kasy. Chyba zdaja sobie sprawe, ze na ta chwile tworza najlepsza organizacje, tylko, czy wlasnie kasa stanie na przeszkodzie by wskrzesic ShowTime, ktory by trwal chociaz 5 sezonow ?:)

    (-1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu