fbpx

Chrzanić gwiazdozbiory NBA: Milwaukee Bucks pokazali jak to się robi

54

W sumie powinniśmy się cieszyć, nie? Mistrzowski tytuł NBA zdobył zespół z peryferii. Koniec gadki o super zespołach, przynajmniej na kilka dni, zanim znowu wybuchnie karuzela transferowa i Westbrook czy Paul wylądują u boku LeBrona, hehe.

Cieszmy się, bo dwaj liderzy Giannis Antetokounmpo i Khris Middleton są w składzie aktualnych mistrzów od października 2013 roku.

Przy czym uważajcie, tamta drużyna (Milwaukee 2013/2014) zaliczyła bilans 15-67.

Panowie mieli wówczas 18 oraz 22 lata i nikt ich za gwiazdy nie uważał.

Giannis wybrany został z piętnastym numerem draftu, Khris z trzydziestym dziewiątym.

Potencjał był widoczny owszem, ale ile już “boskich prospektów” przerabialiśmy na przestrzeni ostatnich 20 lat?

A gdyby przeprowadzić analizę ruchów kadrowych od tamtego okresu do bieżącej sytuacji? Wszystko zaczęło się latem 2013 roku. Pamiętam tamten okres, dowiedziałem się że moja partnerka jest w ciąży i chodziłem jak skowronek, biegałem po gdyńskim bulwarze słuchając Jaya-Z i Daft Punk. Jednak do rzeczy.

Milwaukee Bucks 2013-2021

2013: wybrali w drafcie 18-letniego cinkciarza Antetokoumpo.

2013: sprowadzili Khrisa Middletona z Detroit w zamian oddając twarz klubu, arcy efektownego acz mało efektywnego Brandona Jenningsa.

2014: wybrali w drafcie Jabari Parkera (drugi pick) którego cztery lata później spuścili na drzewo gdy Chicago zaproponowało skrzydłowemu dwuletnią umowę o wartości 40 milionów dolarów.

2015: sięgnęli po Normana Powella (46. pick) którego w dniu draftu oddali do Toronto w zamian za 198 centymetrowego, bardzo efektywnego playmakera Greivisa Vasqueza, któremu jednak karierę popsuła kontuzja.

2015: przedłużyli umowę Khrisa Middletona, co było formalnością.

2016: wybrali w drafcie Malcolma Brogdona (36. pick).

2016: przedłużyli rookie umowę Giannisa.

2017: sprowadzili w transferze kulturystę Erica Bledsoe w zamian za słoniowatego środkowego Grega Monroe oraz chronione picki.

2018: wybrali w drafcie bohatera finału NCAA, zadziornego Donte DiVincenzo (17. pick).

2018: z wolnej stopy zatrudnili free-agenta Brooka Lopeza.

2019: na kolejne pięć lat zaklepali All-Stara Middletona za kwotę 177 mln dolarów.

2019: zgodzili się na sign and trade Malcolma Brogdona mimo, iż chłop grał na poziomie 50/40/90 skuteczności to wkradać zaczęły się częste problemy zdrowotne. Bucks nie stać było na luksusy (Brogdon podpisał 85 milionową umowę za cztery sezony) w zamian otrzymali pick I rundy draftu 2020 roku oraz drugiej rundy w latach 2021 i 2025.

2019: przedłużyli umowę solidnego rozgrywającego George’a Hilla.

2019: sprowadzili free agenta Wesleya Matthewsa, który pożegnał się rok później gdy zadzwonili po niego Lakers.

2019: sprowadzili free agenta Robina Lopeza, którego w kolejnym sezonie podkupili Wizards.

2020: zaklepali Giannisa za kwotę 228 milionów dolarów.

2020: sprowadzili Jrue Holidaya w zamian za m.in. za RJ Hamptona (24. pick draftu) Bledsoe, Hilla, wymianę kolejności miejsc draftu w 2024 i 2026 roku oraz picki I rundy draftu 2025 i 2027 roku.

2021: sprowadzili m.in. PJ Tuckera w zamian za DJ Augustina, DJ Wilsona, 24. pick draftu 2021 oraz chroniony pick 2023 roku

Kto za tym stoi?

Jak widzicie nie obyło się bez strat, a trzon klubu opiera się na dwóch ludziach, a właściwie na trzech, przy czym nie mam tu na myśli dołączonego przed rokiem Holidaya.

Otóż poczynając od połowy 2008 roku z Milwaukee w roli kadrowca związany jest niedoszły koszykarz NBA (pominięty w drafcie 2006 roku) 38-letni obecnie John Horst (na zdjęciu po lewej). Bucks kilkanaście lat wstecz postawili na analitycznie uzdolnionego młokosa i teraz piją szampana. W 2019 roku gdy w sezonie zasadniczym zaliczyli bilans 60-22, a następnie dotarli do finałów konferencji, Horst otrzymał statuetkę dla Executive of The Year. Powyższa lista transferów to jego robota.

Czy wszystko poszło zgodnie z planem? Nie wiem czy pamiętacie, ale oprócz Jrue do składu w ostatnim free-agency miał dołączyć także Bogdan Bogdanovic! W zamian polecieć mieli Divincenzo, Ersan Ilyasova oraz DJ Wilson. Niestety nie wyszło, Bogdanovic ostatecznie nie zgodził się na sign and trade. Można jedynie gdybać co by się działo, gdyby dysponowali strzelcem tego kalibru.

No właśnie, chciałbym skonkludować – cieszmy się ponieważ mistrzowski tytuł wywalczyła drużyna, która osiągnęła w playoffs 32% skuteczności zza łuku. To najsłabszy wynik od 2004 roku i robotników z Detroit. Co za tym idzie, trójki trójkami, jak pokazały ostatnie 2-3 sezony (Toronto, Lakers, Milwaukee) fizyczność wciąż jest w cenie. Phoenix grali świetnie, ale warunkami fizycznymi odstawali wyraźnie.

Zostawiam Was z tym cytatem:

Możemy nie wygrać następnego. W porządku. Zrobiliśmy to. Zrobiliśmy co do nas należało. Wolałbym wygrać właśnie w ten sposób – wygrać raz tak niż dwa czy trzy razy gdzie indzie w ramach super drużyny gwiazd [Giannis]

Co powiecie? Dobrego dnia wszystkim? B

Ostatnie Wpisy

54 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Szanuję pracę u podstaw i wdrażanie długofalowych strategii, dlatego bardzo cieszył mnie skład tegorocznych finałów.

    (49)
    • Array ( )

      Kolega bardzo dobrze mówi. Wzorem początkowych (bez żmijowca) GSW. Piękne drużyny, zbudowane, przemyślane, a nie kupione i dogadane.

      (2)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    not 51, not 49 – 50 exactly – ech, miałem pierdolić o tym, że niby fajnie ale jednak gdyby nie kontuzja Irvinga to pewnie nic by z tego nie było, ale walić to, Giannis to fajny gość i zasłużył. Teraz oby było ciekawe lato – niech wróci Klay, niech troszkę się pomieszają składy i tylko już kurwa bez tych kontuzji w next post season. Go bucks.

    (23)
    • Array ( )

      A gdyby nie kontuzja Davisa, Bama, Duranta, Klaya, Love’a, Irvinga…. Co roku ktoś wypada i co roku ktoś na tym zyskuje, koniec końców pamiętamy o wygranych.

      (3)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    A LBJ juz kombinuje kogo nasciagac do LAL gwiazdeczki. Serio gracz wybitny, ale z ogromnymi plecami. Sobie pogdybam i Brooklyn powinii szybko opchnac Irvinga za picki+zadaniowcow, ktorych stracili. Przeciez to kolejne PO w ktorym zlapal kontuzje. Wiadomo to nie jego wina, ale szklanka ze hoho. Cos wyczuwam, ze to bedzie okienko GSW i last dance 😉

    (32)
    • Array ( )

      Za wcześnie na last Dance GSW. Curry ma 33 lata, Klay i Dray 31. Są jeszcze za młodzi aby mówić o końcu kariery. Równie dobrze można by powiedzieć, ze za rok Brooklyn Nets mają ostatnią szansę na tytuł.

      (6)
    • Array ( )

      Poczytaj ten niby hejt i zauważ, że uwagi kierowane w jego kierunku w większości kwestii były trafne. Najnormalniej w świecie mało kto się spodziewał, że gość zmieni swoje przyzwyczajenia… a jednak to zrobił i dzięki temu teraz pije szampana.

      (57)
    • Array ( )

      Wszystko zaczął Król James idąc do Miami Wade i ściągając Bosha. Taki z niego król że mógłby być giermkiem Giannisa. Teraz ściąga sobie CP3 albo Russa😂😂😂

      (8)
    • Array ( )

      Co ty kolego porównujesz? Leciwe trio z Bostonu, które było przed ostatnia prosta kariery, albo Malone Paytona, którzy byli już pod koniec tej prostej z młodym jeszcze Lebronem, Wade w swoim prime, czy równie młodym Boshem? Na starość próbować bo się nigdy nie udało to próbowali jeszcze w Houston z Barkleyem, bądź Pippenem, ale takiej akcji jak z Lebronem w Miami to nigdy wcześniej nie było. Cała trójka była w pięknym dla koszykarzy wieku.

      (16)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Wyjaśnijmy jedno. To gdzie jest teraz Milwaukee i nie mowie tylko o mistrzostwie ale pozycji na ligowej mapie to w 99% zasługa niewiarygodnego, niespodziewanego i fenomenalnego rozowju Antka. Gość z drugiej dziesiątki draftu, spoaz USA doszedł swoją ciężką pracą, nastawieniem mentalnym i jakby nie patrzeć niesamowitymi warukami fizycznymi do poziomu MVP w kilka lat. Bez tego , cytując klasyka, nie było by niczego! Żadne czary GMa by nie pomogły.

    (13)
  5. Array ( )
    miś4kontratakuje 22 lipca, 2021 at 15:53
    Odpowiedz

    Bucks i Giannis uratowali trochę dywersyfikację w nba, po być może najciekawszych play-offach w historii nba. Wskazali wzór, że drużyny wiecznie w drugim, trzecim szeregu też mogą wygrywać. Mam nadzieję, że zahamuje to trochę trend akumulacji wielu super-gwiazd w jednym zespole.

    I Giannis ma rację jego tytuł znacznie więcej waży niż dwa Duranta, czy mistrzostwa Lebrona z czasów Miami (tytuły z Cavs i Lakers to inna sprawa).

    (18)
    • Array ( )

      Tytuł Jamesa z Lakers to dopiero super team…Davis najlepszy wysoki w lidze ,James najlepszy w lidze plus cala masa pomocników i ograł przeciętne Miami dodatkowo w Bance czyli bez lotów itp.

      (12)
    • Array ( )
      miś4kontratakuje 22 lipca, 2021 at 20:10

      @Thor
      Racja! Ale odbieram to trochę inaczej – jako imponujący tryumf długowieczności.

      (2)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Nigdy nie im nie kibicowałem Zacząłem od alleya Holidaya do Giannisa Super ze w końcu wygrała drużyna która wykonała długofalowa pracę a ich gwiazdy nie miały słomianego zapału. Go Bucks trzymam kciuki w następnym sezonie. Wiem że wszyscy lubią docinki w stronę KD ale taka prawda że Lebron też mógłby się wiele nauczyć od Giannisa.

    (8)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Budujecie druzyne, kogo wybieracie jako pierwszego? Jako fundament. Z zastrzezeniem, ze tylko na jeden sezon, zeby nikt w metrykę specjalnie nie zaglądał. Typy?

    (2)
    • Array ( )

      Mój typ to Musek. Zdecydowanie. To po prostu GOAT (tłum. Koza, taka z nosa).

      (-8)
    • Array ( )

      Musiałem zrobić na Tobie naprawdę olbrzymie wrażenie, skoro nawet w randomowym komentarzu nie możesz się powstrzymać.
      Albo masz po prostu mega smutne życie, gdzie dowalenie komuś w Internecie jest prawdziwym highlightem dnia.

      Drugiego powodu jestem pewien. Pierwszy – kto wie. 🙂

      Pozdrawiam Cię serdecznie!

      (-1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Fizyczność zawsze w cenie. Giannis wchodzi w prime – trochę śmiesznie to brzmi bo już od długiego czasu jest freakiem.
    Zrobił zwoje. Zdobył mistrza bez super teamu, po cieżkich bojach i o długość buta Kevina Duranta.
    Właśnie… Durant, znów dostał fangę w nochal po dissie Giannisa na super teamy. Dopierdzielił do pieca Lebronowi i Durantowi hehe.
    Harden to w ogóle już się chyba zamknie w szafie ze swoimi dziwacznymi strojami. Nie dość, że dołączył do super teamu w Nets to jeszcze tytułu nie zdobył.
    Za rok Giannis będzie jeszcze lepszy.

    (20)
    • Array ( )

      Gdyby nie za długie stopy KD to by się mógł w tamtym miejscu nie znaleźć i w ogóle historia mogłaby się inaczej potoczyć. Mógłby mieć mniejszą przyczepność do parkietu i te jego firmowe zwody nie miałyby racji bytu, fade-awaye byłyby niższe. Nie ma co gdybać w ten sposób, nastąpił na linię to nastąpił.

      (13)
    • Array ( )

      A gdyby kiedyś piłka nie stanęła w wodzie to dzisiaj polska może by miała tytuł mistrza świata…a gdyby xxxx (w miejsce iksów wstaw sobie co tylko chcesz). Jest jak jest, kogo obchodzi co by było gdyby? 🤪

      (11)
    • Array ( )

      Gdyby durant nie mial mentalności gimnazjalisty i nie był taka big pussy to bylby bardziej szanowany, gdyby karl mielone nie byl pedofilem tez bylby szanowany. Mozna gdybać ale po co. Karl wypada z jakiejkowliek topki za swoje zwyrodnienia to kd mimo bycia biggest pussy in nba history jest gdzies w top10 jesli chodzi o skill

      (0)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Zgłodniał chłopina 🙂 Mam nadzieję, że OKC mądrze wykorzysta picki, których nazbierało i zrobi robotę .

    (1)
    • Array ( )

      Mater mio tłumaczyć non stop jak dzieciom.
      Tak obecnie to jest superteam, ale “wychowany” przez siebie.
      Nie powiesz mi, że Giannis z draftu, Khris z wymiany po częściowym sezonie w Det, czy Lopez z FA albo JH z wymiany to były super gwiazdy NBA?
      Co innego jak łączy się Harden, Durant z Irvingiem czy LBJ, D-Wade i Bosh, kiedy są w prime, a co innego “zrobienie” sobie graczy, jak obecnie w Milwaukee.
      Dodałbym jeszcze jedną kategorię, kiedy weterani idą po pierścień, ale nie są wiodącymi postaciami, lub nawet więcej kontuzjowani niż grają, jak to miało miejsce np. w LA (Kobe, Shaq, Malone, Nash, Glove).
      Kumasz różnicę?
      Dlatego nikt nie napisał nigdy, że GSW to superteam do momentu przyjścia KD (bo wszyscy z draftu lub weterani po sigul).

      (18)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    A to ja, ostatni raz w tym sezonie, dodam, że gdyby nie zespół czerwonokrzyżowców i wpompowanie w Greka hektolitrów “suplementów” i “odżywek”, to nie byłoby MVP. Fajnie, legalnie, pod kontrolą ale kto pomyśli jak dzisiejszy bohater będzie wyglądał za 20 lat? No właśnie.

    (-7)
    • Array ( )

      Co ty gadasz… Przecież zdrowy chłopak. Taki trochę “wysuszony” na swój wiek ale co tam. Greckie słońce. To na bank nie sterydy. Przecież sprzedawał zegarki na ulicy. Ludzie go jak bezdomnego do pracy podwozili… Gdzie ty masz w tej historii miejsce na jakąś suplementację? Czysty jest jak łza greckich bogów. Ale tych czarnoskórych greckich bogów.

      (6)
    • Array ( )

      Ty Gal tak poważnie? Pytam, bo taka dziwna pora, że nie czuję wyraźnie sarkazmu i ironii. Gościu wchodząc do ligi miał posturę minoga, a teraz Apollo. Z drugiej strony, jeśli to Ty, co tak gnębisz “Muska”, to cuchnie od Ciebie lewakiem, więc wierzysz w to co media mówią. Wierzysz też, że taki Pudzian też nic kłuł, nie łykał, normalnie pure nature? Spoko. Ludzie wierzą w głupsze rzeczy.

      (-3)
    • Array ( )

      Przecież napisałem, że mam podobne zdanie polaczku, czego mnie od lewaków wymyślasz prostaku?

      Antekapanto jest takim okazem szczerego zdrowia jak Lebron – wytrzymać 18 sezonów na takim obciążeniu na czysto? Buhaha, znikąd mu ta szczęka wielkości szuflady nie urosla.

      (5)
    • Array ( )

      @Elo Mordziaty
      Btw. Dziwne jest to że jak Europejczyk przychodzi do NBA, to zawsze albo za chudy jest, albo zbyt otyły. I nagle, w zaledwie kilka sezonow, jak się za niego w Ju-Es-end-Ej wezmą – to jest jak z okładki Mens Health… Hmmm… Może w Stanach po prostu lepsze siłownię mają… 🤔

      (2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Niby wszystko och ach, wychowaliśmy mistrzów, ale prawda jest taka, że wspaniali wychowankowie zdobyli tytuł, kiedy Bucks ściągnęli trzecią gwiazdę w osobie Jrue, i wielokrotnie to admin podkreślał wyraźnie, że to Holiday był tzw czynnikiem kluczowym. Doceniając nowego mistrza, nie zapominajmy, że to nie jest żadne super romantic historia ( nie mówię o drodze Giannisa, tylko o całokształcie) lecz kolejne dołączenie kluczowego zawodnika żeby wygrać. Pozdro

    (-2)
    • Array ( )

      Pełna zgoda, tylko pytanie czy Jrue Holiday uznawany był za gwiazdę NBA?

      (8)
    • Array ( )

      Elo Mordo. 🙂
      Znaczy Jrue na równi z: Szamanem, KD, Hardenem, LBJ, AD, CP3, Greak Freak, BB, RW itp., itd.?
      Elo Milan.

      (1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Widze ze duzo tu malolatow ..A wiec panowie duzo bylo tu na stronie pisane. Bardzo duza rzesza zawodnikow wali koksy… i nikt im tego niezabroni

    (4)
    • Array ( )

      Pewnie, że nikt im tego nie zabroni. Dzięki temu masz “Lebron Show” od 18 lat, a nie przez w sumie 10 na siłę. Ale z drugiej strony nie wybielajmy ich. I nie mówię tu o kolorze skóry grekow.

      (-1)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Odnoszę wrażenie , że włodarze klubów zbyt szybko tracą cierpliwość do projektu. Wcześniej proces budowania drużyny na miarę finału trwał 7-10 lat. W dzisiejszych warunkach wydaje się to wiecznością. Przykład Chicago każdy zna – mistrzostwo w siódmym sezonie Jordana. Houston – mistrzostwo po 10 latach budowania teamu wokół Olajuwona. Detroit Pistons – licząc lata od przyjścia Thomasa też chyba 8 , nie będę sprawdzał w basketball reference bo nie chodzi o szczególiki. A jeszcze drużyny , które ostatecznie nie zdobyły tytułu a długo budowały drużyny , Atlanta wokół Wilkinsa , Portland wokół Drexlera (ale 2 finały mieli) , NYK wokół Ewinga (1 finał z Ewingiem w primie), Utah (Malone – Stockton) . W tym zestawieniu wydaje się że mistrzostwo Lakersów budowanych wokół O’Neala przyszło dość szybko. Kończąc , powrócę do przewodniej myśli, drużyny budują skład wokół grupy 2-3 zawodników , ale często starcza im cierpliwości na 2-3 lata , następuje wymiana , która rozpoczyna cały proces od nowa. I tym sposobem mamy na mapie zespoły , które po 10 lat nie mogą nawet awansować do PO. A może czasami wystarczy tylko więcej cierpliwości.

    (5)
    • Array ( )

      Z tymże z wszystkich wymienionych to Lakers sciagneli Shaqa – reszta byla wydraftowana – więc nie wrzucałbym tego do jednego worka 🙂 elo Mordo

      (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu