Co się dzieje z Milwaukee Bucks?

21

Wiem, że lubicie takie (pseudo) analityczne treści, więc dostarczamy. Co się dzieje z Milwaukee Bucks, miało być 50 wygranych, a jest kiszka z maczkiem. Jakieś archaizmy defensywne podlane niemocą zza łuku. Ostatnie dwa przegrali z Dallas i grającym dzień po dniu Waszyngtonem. Que pasa?

-> Jason Kidd ma na głowie ważniejsze rzeczy, jego żona powiła wczoraj córeczkę. Gratulacje!

-> Od dwóch tygodni zespół aklimatyzuje combo-guarda Erica Bledsoe, którego średnie to pół godziny gry, dwanaście oddawanych rzutów oraz pięć minut posiadania piłki w rękach (27. miejsce w lidze). Przy okazji najdłużej piłkę trzymają James Harden 9 minut 48 sekund średnio w meczu oraz Russell Westbrook 8 minut 48 sekund.

-> Od kilku dni kontuzjowani są Mirza Teletovic (średnia kariery zza łuku 37%) oraz Matthew Dellavedova (39%) co w istotny sposób zaburza rotację a przede wszystkim spacing.

-> Giannis Antetokounmpo powszechnie rozpoznawany jest jako MVP kaliber. Coraz częściej trenerzy drużyn przeciwnych ustawiają obronę, której priorytetem jest odebranie mu przestrzeni na rozpęd, a najlepiej pozbycie się Spaldinga.

-> Od początku miesiąca wyjściowym centrem zespołu w miejsce Thona Makera jest John Henson. W sposób zauważalny zyskała na tym defensywa, zauważcie że środkowi rywali już tak nie kroją Bucks z fantów, ale też osłabł atak. Henson to kolejny gracz nie dysponujący rzutem z odległości, 86% zdobyczy pochodzi z okolic półtora metra od obręczy.

-> Pisałem już o tym wielokrotnie, Bucks niezmiennie napadają pick and rolla rywali. Korzystając z dynamiki personelu często podwajają gracza z piłką i trzeba powiedzieć, że idzie im coraz lepiej -> warunki Hensona (zasięg/ mobilność) wiele im w tym pomogły. Gorzej gdy pułapka się nie uda, przechwytu nie ma i trzeba wracać do szyku. Piłka przerzucona zostaje w poprzek parkietu i tu wkrada się chaos.

Porównując, grają w stylu mistrzowskich Miami Heat sprzed lat z tą różnicą, że brakuje im jeszcze sporo basketball IQ. Pamiętacie: James, Battier, Wade, Bosh -> to byli / są profesorowie basketu. Biedny Mario Chalmers na tym tle był czarną owcą, ale zawsze ktoś być nią musi.

-> Ofensywa. Kibice często narzekają na brak ruchu piłki oraz mnogość izolacji. Sprawdźcie sobie sami ile asyst zaliczają jako zespół. Z drugiej strony wiecie jak jest. Gdy rywal stoi strefą, cieśni się w pomalowanym i nie ma komu ukarać go z dystansu, lepiej czasem zagrać 1-na-1 ze skrzydła w nadziei na trafienie, faul, zbiórkę czy ponowienie niż zgadzać na pomysł przeciwnika i tłuc z daleka.

Co do zasady, jeżeli uda im się wciągnąć rywali w szarpane tempo i jest z czego pobiegać, wygląda to nieźle. Kiedy jednak pojawi się cwaniak Rick Carlisle i jego kowboje albo do miasta przyjeżdża Polish Machine Marcin Gortat, to natenczas tempo meczu dyktują przeciwnicy, a mecz częściej niż rzadziej bywa przegrany.

Bez sukcesów w obronie i/lub trójki nie poradzisz, weźmy największe osiągnięcia Koziołków w tym sezonie:

#108-100 w Bostonie 

Trzy trójki Brogdona plus dwie kolejne Delly’ego nakazały niepoukładanym jeszcze, rozpaczającym po stracie Gordona Haywarda, Celtom respektować linię 7.24 metra. Na to wjechał głodny gry Antek z 37 punktami i 13 zbiórkami.

#94-87 w San Antonio

Długie grabie poszły w ruch. Wymusili aż osiemnaście strat ekipy Popovicha! Wynik: dziewiętnaście punktów z kontry a do tego przewaga na tablicach.

#110-103 z Memphis

12/22 zza łuku zrobili panowie Middleton, Snell, Brogdon i Liggins.

#99-95 z Detroit

Jak wyżej, osiem trójek Middletona, Snella i Brogdona otworzyło przestrzeń na wjazdy i grę do przodu.

Może jeszcze rzut oka jak Bucks stoją na tle innych zespołów. Pozycja w tabeli? A właśnie -> przy okazji, automatycznie uaktualnianie tabele wraz z wynikami i recapami umieściliśmy na stronie głównej GWBA, mam nadzieję, że zauważyliście. Prawa szpalta, na dole by uniknąć spoilerów.

-> Bucks są w tej chwili poza ósemką, na miejscu dziewiątym. Ich bilans to okrągłe 8-8.

-> Grają trzecie od końca najwolniejsze tempo w lidze. Jeśli kontratak nie idzie, pozycyjny idzie jak krew z nosa.

-> Zbierają najmniej piłek z atakowanej tablicy (priorytetem Jasona Kidda od zawsze jest powrót do obrony).

 -> wymuszają 15% strat rywali, co daje wysokie 3. miejsce w lidze, lepsi w tym elemencie są tylko Utah Jazz i Oklahoma City Thunder.

-> Najwięcej w lidze faulują, to znaczy odsetek rzutów wolnych do oddanych rzutów z gry przeciwników wynosi 24.6%!

Wyczekujemy powrotu błyskotliwego rekonwalescenta Jabari Parkera, który powinien pojawić się na parkiecie w okolicach All-Star Game. Niestety, jak pokazuje doświadczenie, zawodnik ten nie wesprze zespołu ani w kwestii obrony, ani spacingu. Bucks nie chcieli zapłacić mu wielkich pieniędzy. To ostatni rok obowiązywania rookie kontraktu i można mieć pewność, że głodny gry chłopak, będzie chciał się pokazać z jak najlepszej strony, co niekoniecznie może być produktywne dla zespołu. W każdym razie, Bucks czeka kolejny okres wpasowywania nowych nazwisk w roster.

Czy zrobią z tego playoffs? Wy mi powiedzcie!

Ostatnie Wpisy

21 comments

    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      tych playoffs… nie jestem wcale taki pewien, nie z tak ogromną przewidywalnością i brakiem elastyczności

      (42)
    • Array ( )

      Przed rozpoczęciem sezonu to było nie do pomyślenia, ale ja też tych Playoffs wcale nie jestem taki pewien… Jeśli rzeczywiście nie awansują, to będzie kompromitacja, a przyczyny:

      1) Jason Kidd
      2) Zespół zdecydowanie zbyt zależny od swojego lidera (gdy rywale są już lepiej przygotowani na Giannisa, to ind. statystyki zawodnika w dół i co za tym idzie, wyniki drużyny również)
      3) Pisałem po przyjściu Bledsoe, że 5 powinna wyglądać: Bledsoe, Brogdon, Middleton, Giannis, Maker/Henson. Snell pewnego poziomu nie przeskoczy, kiedyś w Chicago dawał solidne wsparcie, właśnie jako wchodzący z ławki. Teraz jest tak, że Bledsoe gra tak sobie, Snell gra swoje i nic poza tym, a dotąd świetny, bardziej utalentowany i ciągle rozwojowy Brogdon, spadł na ławkę i wygląda coraz bardziej przeciętnie.
      Można by liczyć, że Jabari trochę rozrusza towarzystwo, ale z drugiej strony, trudno oczekiwać jakichś cudów od gracza, wracającego po takich kontuzjach. Nawet jeśli wejdą do ósemki, to akurat ten zespół ma ochotę i potencjał na coś znacznie większego, w perspektywie kilku najbliższych lat to powinna (i ma/miała) być ścisła czołówka ligi (co najmniej finał konf.), ale mam coraz większe przekonanie, że z tym trenerem nie będzie to możliwe i potencjał zostanie zmarnowany.

      (9)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Dobry art może teraz LAC i ich bodaj 9 porażek z rzędu swoją drogą trochę to przerażające , że OKC jest na końcu w lidze jeśli chodzi o wymuszanie strat mając taki potencjał …

    (40)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    To teraz może jeszcze Dallas? 😀 jakim cudem oni się biją o top3 draftu? Jacyś świetni nie są ale przed sezonem nikt by nie powiedział, że będzie tak źle, Bulls muszą się wysilić teraz żeby ten pick wypadł chociaż w top3. Mi to sprawia wrażenie specjalnego tankowania z myślą, że draft ’18 może być mocny jak ten ostatni, podobnie z Noelem, przesiedzi cały sezon na ławie to nikt mu nie da za wysokiego kontraktu 😀

    (0)
    • Array ( )

      Chyba bardziej cichego tercetu All-Star byś nie znalazł w lidze!
      LMA, Leonard i Antek.

      (31)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Dzięki za tabelę na głównej! Na nba.com nie działa z adblockiem a bez niego wywala mi całą przeglądarkę, ich strona xxx jak zawsze 😀

    (3)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    coś się adminowi pomyliło… OKC są na 1 miejscu w wymuszaniu strat przeciwnika, statystyka została źle zinterpretowana. Im większy procent, tym lepiej. Także defensywnie mają się dobrze, a w ataku powinni się na przestrzeni sezonu dotrzeć

    (14)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    A pisalem. Pisalem.

    Samym Antkiem przewidywalnym nie ugraja nic. A on jest przewidywalny. Dobry w kontrze. Ale juz pozycyjnie z tyn fabarytwn zawodzi.

    Zespoly jednego lidera to przeżytek.

    (-1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Oglądam na żywo LAL-CHI i żałuje ze nie ma tutaj czatu. I jeśli już jestem przy żalu, to muszę dodać, ze żal mi Lonzo Balla. Dzieciak jest przerażony, może to ukrywać ile chce, a i tak nie ukryje. Ojciec zrobił mu największa krzywdę. Obecnie jest 1-7 z gry, w tym 0-3 za 3 i widać postępujący brak pewności w rzutach, rozgrywaniu. Normalny zawodnik zacznie mecz od 0-4 i myśli sobie, ze spoko, zdarza się. A taki Ball? Po 4 pudle będzie widział w głowie nagłówki, które będzie czytało pol świata. Wie, ze musi cisnąć, bo inaczej nigdy sie nie przelamie, ale jednoczesnie wolalby nie, bo jest juz 30% z gry w sezonie i pogorszenie tego stanu wydaje się byc mało prawdopodobne, a jednak z każdym meczem się zdarza. Czasami powiem coś do swojego synka, czego później żałuje i to mi zapycha cały umysł, psychika mi siada. Wprawdzie tylko na moment, az nie naprawie błędu, ale fakt faktem- siada. Tyle wystarczy, zeby normalny, dorosły człowiek miał dość. A ten chlopak, Lonzo, ma obecnie tak zaśmiecona głowę, ze jedyne czego potrzebuje to więcej hejtu. Apeluje, aby dać mu spokój. I tak ma prze*rane. Idę spać.

    (23)
  7. Array ( )
    Cyprian Fripp Młodszy 22 Listopad, 2017 at 09:25
    Odpowiedz

    Dawać mnie tu wielce wywyższonego ze swoją analizą Bucks, z której to analizy statystycznej zaraz wyniknie, że w “play off mode” to oni będą “head and shoulders” oraz “wash and go” ponad innymi “teams”.

    😉

    (3)

Gwiazdy Basketu