fbpx

Comeback time: Simmons, Murray, Lillard i Kawhi znów na parkietach NBA!

26

WTMW.

Dziś w nocy odbyło się kilka meczów NBA pre-season. Najważniejszym obserwacjami dzielę się z Wami poniżej. Jeśli macie coś merytorycznego albo dowcipnego do dodania, zapraszam do sekcji komentarzy.

Sixers 127 Nets 108

Pierwszy mecz Bena Simmonsa od 470 dni! Było kilka wjazdów na otwartej przestrzeni, imponujące podanie w poprzek i zza głowy, były dwa spudłowane osobiste, po których ludzie buczeli, czyli pełen pakiet. Największy walor Bena to oczywiście obrona na piłce. W ataku pozycyjnym ten gość jest po prostu smutny. Gra pick and rolla, rywale kryją go od wjazdu, piłka staje. Simmons (6 punktów 4 zbiórki 5 asyst -10 wskaźnika plus/minus) podaje “one pass away”, prostuje nogi i patrzy. Wszyscy czekają aż któraś z gwiazd zagra 1-na-1.

Cholera, żeby on na low post o piłkę wołał. Wielki chłop, z jego przeglądem parkietu byłoby to coś. Nie zagra, bo na kontakcie z rywalem wygląda przeciętnie a wszelkie manewry OD kosza, typu fade away, to strata posiadania. Efektywność tak niska, że obraźliwa dla daleko bardziej utalentowanych KD i Kyrie.

Simmonsa należy uruchomić w akcjach short roll! Zasłona dla ball-handlera i wyjście do piłki na piąty metr. Stamtąd szukanie podania albo floater, czyli identyczna rola, jaką w zeszłym sezonie pełnił Bruce Brown. Niestety ani jednej tego typu próby w wykonaniu Bena nie widziałem. Być może jego nadgarstek jest na tyle kiepski, że nawet atakując z piątego metra, mając możliwość zakozłowania piłki, ma problem ze skutecznością. Jeśli tak jest w istocie, oddać go należy od razu do ligi australijskiej, bo na jego miejsce czeka stu bardziej efektywnych gości.

Tyrese “The Max” Maxey

Embiid, Harden, Tucker poza składem, czyli mecz na rozruch. Najlepszym strzelcem prędki Tyrese Maxey: 20 punktów 6/8 z gry. Rozleniwieni Nets pod zasłoną do niego chodzili (!) serio. Pod zasłoną do typa, który w zeszłym sezonie trafiał 42.7% zza łuku, w tym 40.3% po koźle! Dość powiedzieć, że chłopak zdobył pierwszych osiem punktów zespołu. Mijał wszystkich, w ograniczonym czasie gry wyglądał jak All-Star.

Magic 97 Grizzlies 109

Numer 1 draftu Paolo Banchero (8 punktów 2 zbiórki 2/9 z gry) kozaczył przez całe wakacje w lidze letniej oraz wszelkiej maści pokazówkach i amatorkach. Dziś zobaczył przeciwko sobie rosłych fizycznie Stevena Adamsa, Brandona Clarke’a oraz zadziornego w obronie Dillona Brooksa. Miejsca pod koszem nie było, skończyło się rumakowanie, obejrzeliśmy kilka rzutów z dalekiego półdystansu, pod presją. Dopiero gdy Grizzlies odpuścili, mając naprzeciw siebie 196 centymetrowego Johna Konchara, młody popisał się wjazdem zakończonym wsadem. Isaac, Franz Wagner, Fultz i Garry Harris nieobecni.

Najlepszym strzelcem spotkania Ja Morant (22 punkty 7 asyst 7/11 z gry). Chłopak jest nieprawdopodobny, nie do zatrzymania, szybszy i skoczniejszy niż legendarny Allen Iverson. Ozdobą spotkania dynamiczny przechwyt na szczycie parkietu i wsad po obrocie wokół własnej osi.

Thunder 112 Nuggets 101

Jamal Murray (10 punktów 4/7 z gry 2 assyty) pierwszy mecz od 539 dni. Zardzewiały jest wiadomo, ale ludzie – to jest ogromny talent. Biega do rogów po catch and shoot, które kończy czysto w koszu. Bierze na plecy mniejszego rywala. Płynnie zagra jeden na jeden na szczycie parkietu. Denver mają ten komfort, że do drugiej rundy playoffs nie muszą Murraya w ogóle obciążać obowiązkami na piłce. Joker robi grę niezmiennie, obowiązki klepacza pod presją śmiało wsadzą Ishowi Smithowi. Jest Hyland i cała masa opcji przez Portera Juniora, jeśli trzeba. Także niech się Jamal wciąga w temat na spokojnie. Wszyscy starterzy Denver biegali po parkiecie przez piętnaście minut.

Tymczasem mój ulubiony zawodnik OKC Josh Giddey: 14 punktów 12 zbiórek 9 asyst przez dwie kwarty. Marnują go tak samo jak SGA. Wiadomo, że robi cyferki w kiepskim zespole, ale mógłby w tym czasie uczyć się mistrzowskiej koszykówki.

Kings 105 Lakers 75

Zero na siedem z gry LeBrona Jamesa oraz 7/30 zza łuku Lakers. Mimo to, dopóki starterzy pozostawali na placu, gra była na korzyść Jezioraków. To zastępcy LAL przegrali 30 punktami. Nie ma się co wiele dziwić, wystarczy rzut oka na nazwiska rezerwowych Kings (powód dla którego uważam, że to najlepsze Sacto od dekady):

  • Davion Mitchell
  • Malik Monk
  • Keegan Murray (16 punktów 6 zbiórek 7/11 z gry) wszechstronny rookie imponuje
  • Trey Lyles
  • Richaun Holmes

Lakers są irytujący, wiadomo. James wciąż sypie talk, Westbrook kołysze dziecko po udanej szarży na obręcz, a afro Davis (11 punktów 11 zbiórek) wydaje się doznawać kontuzji przy każdym kontakcie z rywalem. Jeśli wybronią, są bardzo groźni. W ataku pozycyjnym już nie tak bardzo. Wiadomo, że jak czołg wchodzi kozłem na czwarty metr, to się przestrzenie do ataku otwierają. LAL są wielcy fizycznie, pewni siebie, doświadczeni, ale jak to będzie z tymi rzutami…

Blazers 97 Clippers 102

Kawhi Leonard otworzył spotkanie trafieniem ze szczytu. Nie wiedział komu zagrać, Jusuf Nurkic nie naciskał specjalnie więc złożył się i trafił. To jego największa broń – rzut z wyskoku. Przy tym, mając do współpracy szereg zawodników zdolnych efektywnie grać jeden na jeden, mijać i generować pozycje rzutowe:

  • George
  • Jackson
  • Wall
  • Powell

…uważam, że Kawhi zaliczy sezon na poziomie 40% zza łuku. Portland grali starterami dziesięć minut dłużej. Damian Lillard znów jest zdrowy i powiem tyle: niczego nie stracił jako strzelec (16 punktów 2 asysty) mechanika rzutu nadal wygląda przepięknie, nawet z ośmiu metrów i przez ręce, ale jak daleko zaprowadzi do Portland? To już inna kwestia.

Podziękowania dla kolegów patronów: AKazn oraz MariuszB duża frajda pisać dla Was. Dobrego dnia wszystkim.B

Ostatnie Wpisy

26 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Byli wielcy i najlepiej bronili w 2020 r., wystarczyło do mistrzostwa, pomimo że rzucali za 3 najgorzej w lidze. Nie są natomiast tak zbilansowani jak wcześniej, więc teraz poprawa skuteczności za 3 to musi być priorytet. Na pewno będzie lepiej niż w poprzednim sezonie, ale są już widoczne elementy do poprawy:

    1) za mało gry z kontry, kilku młodziaków nie grało, więc może dlatego – zobaczymy,
    2) bardzo było widać brak zawodnika z ławki, który będzie prowadził grę w ataku i zdobywał punkty

    (-1)
    • Array ( )

      Zaiste, zabawne są nadzieje kibiców Lakers przed sezonem, już teraz trzeci rok. Chłopaki i admin też (chociaż admin przyznał w artykułach, że Lakers, aby jakoś wyglądali w tym roku, będzie musiało zaistnieć wiele składników, zbyt wielu jak na moje oko), zawsze, ale to zawsze piszą o nadziei w walce o najwyższe laury przed rozpoczęciem sezonu. Tak jakby Lakersom brakowało jednego elementu, a jest nią cała masa rzeczy. Zjawisko to nastąpiło od przybycia Lebrona do LA, przypomnę.
      – 1 rok: Lebron rozwinie chłopaków. Uwolni potencjał drużyny. Tak, z doświadczeniem LBJ i skillem młodych mamy to na luzie. Russell i Kuzma będa w all-nba first.
      – 2 rok: Dobra nie ma młodych, teraz lecimy. AD i Lebron zamiotą ligę pod dywan. – No i tu chylę czoła. To był właśnie ten jeden rok, gdzie AD wytrwał w zdrowiu prawie cały sezon, przerwa covidowa pewnie pomogła. (w Nowym Orleanie udało się to dwa razy xd) Kadra jakościowo była kozacka, pewne mistrzostwo. Najlepiej przygotowali się w przerwie covidowej do bańki i byli najlepsi. Reszta przespała przerwę. Poza Suns, którzy zaprezentowali swoją nową odsłonę.
      – 3 rok: Tu się zaczęło mydlenie oczu. Czyli: chłopaki, każdy transfer to upgrade. Będzie mistrz. Lebron dogonił MJ. Pelinka kozak nad kozaków. Każdy widzi w Schroederze nowego Derona Williamsa z najlepszych lat. Tymczasem wiemy jak było. Transfery były wtopą i w zasadzie wiedział o tym każdy przed sezonem, poza zaślepionymi kibicami Lakers xD
      – 4 rok: Zamęt w umysłach kibiców wciąż panuje. Pomijając to, że w totalnie nie pasującym Westbrooku widzi się brakujący element układanki. Teraz nagle pod uwagę brane jest zmartwychwstanie Carmelo. Nie trzeba nic dodawać.
      – 5 rok: Mamy to samo. Admin co prawda wspomina momentami, że nierealne jest zgranie tak wielu czynników, ale wciąż się pojawia gdybanie. Gdyby trójki wpadały, gdyby AD był zdrowy, gdyby deal z Indianą się udał itp. Przyznaję, skład na papierze jest mocniejszy od ubiegłorocznego, tylko czy aby na pewno w rzeczywistości? Bez Davisa są bez szans. Lebron jest starszy, a już rok temu w każdym meczu miał momenty gdzie nie udawał nawet, że gra w obronie.
      Pisze o tym, bo poprostu po paru latach jest to zabawne i zaczynam się brechtać widząc podobne posty. Co ciekawe, zjawisko to występuje tylko u fanów LAL. Czyli, nieważne jak jest, mamy szansę na laury. Podczas gdy szans nie ma w ogóle 😀
      Sorry za długi post i pozdro dla fanów niepoprawnych optymistów z LAL, kiedyś karta się odwróci 🙂

      (27)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Lebron 0/7 i najwyższy wskaźnik +/- w drużynie. Nie świadczy to dobrze o zespole ;D
    Ja wiem, że to mecze o pietruchę na rozruch ale skoro już przy grze na luzie jest tak tragicznie ze skutecznością…

    (6)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    To zabrzmi jak abstrakcja, ale wczoraj na Twitterze przeczytałem coś takiego. Magic przejechali się na Banchero, bo myśleli że Rockets (które było na niego strasznie napalone) zrobią za niego trade, w której dostaną zawodnika którego pierwotnie (według mediów i wszystkich mocków) chcieli czyli Smith Jr i dodatkowe assety. Czy uważacie, że jest taka możliwość, że GM Houston rozegrał takie szachy 4D sprawiając, że Magic sięgnęli po Paolo? Dla mnie Smith że swoim rzutem i grą w defensywie jest o wiele lepszym prospektem od Banchero. Brzmi jak abstrakcja, ale po prostu mnie to ciekawi, no i sam byłem zaskoczony w dniu draftu.

    (19)
    • Array ( )
      To jest glupie i nie ma sensu 4 października, 2022 at 19:31

      Co to za pomysl majac pierwszy pick brac kogos kogo nie chcesz zeby dostać tego kogo mogłeś wybrać plus picki czy cos xd

      (-5)
  4. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    Davis może mamusie oszukać, tatusia oczukać, ale kibiców GWBA nie oszuka. Jest kruchy i doskonale o tym wie, musi uważać. Myślałem, że jakoś specjalnie uczepiłem się szklanego Davisa do czasu, aż przeczytałem to “wydaje się doznawać kontuzji przy każdym kontakcie z rywalem”.
    Teraz wiem, że nie jestem na tym punkcie przewrażliwiony, po prostu tak jest.
    Jego sugestywne ruchy i mimika sprawiają takie wrażenie, że on sam myśli o tym przy każdym kontakcie fizycznym. Jeśli będzie tak bardzo pokazywał swoją obawę, to obrona go przejrzy już na pierwszym etapie sezonu. Porzucenie walki fizycznej POWER FORWARDA spowoduje bezużyteczność Davisa w walce o tytuł.

    (14)
    • Array ( )

      Mnie zastanawia jak przy takim sztabie medyczno/chemiczno/fizjoterapeutyczny gość rozmiarów AD jest kruchy jak szklanka. Siedzą na tej siłowni, przerzucają tony żelastwa, robią te wszystkie core, tejpują ich jak japońskie kurtyzany, a taki AD stanie krzywo na nodze i już leży i płacze. Rozumiem, ze są jakieś uwarunkowania genetyczne i nie każdy będzie jak Lebron czy inne „roboty”, ale bez przesady.

      (21)
    • Array ( )

      @Manuohmanu
      Na silowni zrobisz mięśnie itp,ale jak masz stawy, ścięgna czy inne więzadła słabe to nawet najlepszy trening miesni głębokich nie pomoże, oczywiście ograniczy ryzyko ale nie wykluczy. Może chlop za dzieciaka się pokręcił i od tego jest kruchy, a może po jednej kontuzji za mocno obciążał drugą stronę i siadła a teraz obie osłabione. No i jeszcze żeby faktycznie te treningi coś dały to musisz je robić, nie wiem jak z etyką pracy u Davisa, może faktycznie zapierdala jak talala ale ma pecha bo słaby, a może się xxx myśląc ze bez tego będzie super.

      (5)
    • Array ( )

      @tylkodlaporzadku takie konkretne i merytoryczne odpowiedzi lubie i szanuje😀 Jednak bardziej przekonuje mnie argument Władka, ze Davis to miękka pała.

      (9)
    • Array ( )

      No jest trochę problem. Najlepsza liga, nie oznacza najlepszy zespół. Co innego jak trafisz np. do Wizards, a co innego jak do GSW. Mało to karier się zmarnowało, przez źle zarządzane organizacje?
      Zdecydowanie łatwiej uczyć się od najlepszych. Grając i trenując z nimi w jednym zespole.

      (5)
    • Array ( )

      Nie bierz już substancji niewiadomego pochodzenia. Nawet najgłupszy GM się nie nabierze. Gramy… ale kto gra? Twoje marne Lejkers, które znowu zrobi wielką kupę, a potem samo w to wlezie:) 11 miejsce, to ich kierunek:)
      LeBron mógł naprawdę fajnie skończyć karierę. Pograć z młodym zespołem typu Grizzlies, wrócić do Cavs, zdobyć uznanie kibiców jak Dirk lub Carter. Ale woli kasę, splendor. Został więc ceglarzem, zaciągnał utytułowany zespół na dno i musi robić dobrą miną do złej gry.

      (6)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    „….. dopóki starterzy pozostawali na placu, gra była na korzyść Jezioraków.” – to będzie zdanie, które często będziemy słyszeć przy relacjach z LA, w tym sezonie, tak myśle.

    (13)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Ludzie są za Lakers bo tam gra dziadzia Lebron który już pierścienia nie zdobędzie. Niestety ale taka jest prawda. Lubie typa ale swoje lata świetlności ma już za sobą.

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu