fbpx

Dame Over! Portland bliscy awansu | mistrzowie ośmieszyli Houston

36

gr

rockets 81 warriors 114 [1-4]

Wszystkich, którzy liczyli na wyrównanie serii pod nieobecność kontuzjowanego Stepha Curry muszę rozczarować. Te dwa zespoły dzieli różnica klas. Mam na myśli w szczególności: poziom organizacji gry, współpracę, porozumienie i jakość relacji między współpracownikami. Szacunek panie, wyjmij najlepszego zawodnika ze składu dowolnej drużyny i zobacz co zostanie. Nie czuję, że rymuję. Odnośnie samego meczu:

-> Shaun Livingston zajął miejsce Curry’ego w pierwszej piątce, nie popełniał błędów, zdobył 16 punktów na skuteczności 7/8 z gry, na parkiecie spędził 28 minut, które Warriors wygrali 29 punktami. Rewelacyjny, odporny psychicznie zawodnik. 

-> Draymond Green w swoim żywiole: 15 punktów, 9 zbiórek, 8 asyst, 2 bloki, walka na tablicach, biegi z piłką i małpie krzyki po udanej akcji.

-> Klay Thompson zniszczył system: 27 punktów (10/14 z gry) w tym kolejne bomby z 9 metrów w trzeciej kwarcie. Pogrom! W zasadzie każdy zawodnik pojawiający się na placu wnosił coś dobrego do gry GSW.

Pozostaje mi coś napisać o właśnie zakończonym sezonie Houston. Mam wrażenie, że panowie wypisali się z gry już dawno temu. Zwolnienie Kevina McHale’a było błędem, obecny szkoleniowiec JB Bickerstaff bankowo straci pracę, a dwójka “gwiazd” nie ma w sobie za grosz z liderów. Dziś dali z siebie ile mieli: Harden 35 punktów, 12/23 z gry -> Howard 21 zbiórek i setka ponowień akcji, ale koledzy nie byli w stanie nic zrobić (19/73 z gry!!!) moim zdaniem Dwight wypowie bieżącą umowę, a Harden, no cóż, powinien chyba lepiej zbilansować energię tj. zacząć rozkładać ją na obie części parkietu. Generalne porządki należałoby zacząć od samej góry. W każdym razie, to będzie ciekawe lato w Teksasie. Obrońcy tytułu jadą dalej.

https://www.youtube.com/watch?v=k5N4W4MUpD4

hornets 90 heat 88 [3-2]

Znów to samo. Jeśli nie stanowisz zagrożenia zza łuku, trudno myśleć o podboju NBA. W dwóch wygranych spotkaniach skuteczność rzutowa Miami z dystansu wyniosła 53%. W trzech kolejnych 33%. Co robi Charlotte? Obejrzyjcie sobie choć migawki z meczu, w dowolnej akcji obronnej czwórka zawodników siedzi wycofana w polu trzech sekund. Wręcz prowokują do oddawania rzutów. Niestety “trójka” to najsłabszy element gry South Beach, w całym sezonie byli w ogonie ligi zarówno pod względem wolumenu jak i skuteczności. Pomóc w tym względzie miał weteran Joe Johnson, ale jego jednego akurat respektują zza łuku i wiele okazji nie ma. W dotychczasowych pięciu meczach sieje 8/15. Co więcej?

Nie myślcie, że Heat poddali się bez walki, mecz trzymał w napięciu do ostatnich sekund. Zdecydowały niuanse: źle odbita piłka, nieoczekiwany gwizdek sędziego albo jego brak. Zaskoczył Courtney Lee po raz kolejny wyrywając ważną piłkę z atakowanej tablicy. Jego szalona trójka ustawiła wynik. Obserwacje:

-> Heat dużo większą uwagę skupili na penetratorach (Lin/Walker) co otworzyło nieco przestrzeń do rzutu. Cieszę się, że odnalazł się mój ulubieniec Marvin Williams (17 punktów, 3/4 zza łuku) ale to postać J-Lina (11 punktów 7 asyst 6 zbiórek) odmieniła serię, świetnie odgrywał piłkę po podwojeniach.

-> Hassan Whiteside? Słabizna! Marna orientacja w przestrzeni, widoczna frustracja, zniecierpliwienie, błędy decyzyjne, leniwie zbierał się do zasłon, obserwował zamiast grać.

-> D-Wade efektywny w ataku (25 punktów) ale umówmy się: zabrakło witalności. Spowolniony, oszczędny w ruchach, za dużo kalkulacji, za mało energii. No ale dunk w pierwszej połowie zaliczył godny.

-> ku zaskoczeniu kibiców na plac gry powrócił Nicolas Batum i choć nieco ograniczony ruchowo, jego koszykarskie IQ dało o sobie znać, grał trochę jako point-forward, trochę jako stoper, najważniejszym jego wkładem były dwie superważne trójki w czwartej kwarcie.

I co teraz? Wracamy do Charlotte. Awans do drugiej rundy byłby dla Szerszeni pierwszym od 14 lat!

https://www.youtube.com/watch?v=tv3HW7hd0s8

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

36 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    GSW z taką grą nawet bez Curry’ego rozjadą czy to Portland czy LAC. Patrząc na grę wschodu po prostu nie widzę możliwości, żeby Lebron nie wszedł po raz siódmy do finału, no nie widzę tego.

    (58)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Truskul
    Odpowiedz

    Houston pewnie postara się o Mike Conleya ale już widze jak po kilku latach obok Allena obok siebie idzie grać z Hardenem żeby latać za swoim i jego zawodnikiem w obronie

    (55)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Gsw gra piękny basket. Tylko naprawdę ignorant albo człowiek uprzedzony może mówić ,że rzucają tylko za 3.

    Szerszenie jazda z nimi, stać was na final konferencji. 🙂

    (49)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    wielu znawców przy 2-0 dla heat mówiło jakie to miami mocne i jak gładko przejdą charlotte… a wszystko wskazuje na to, że szerszenie mają szanse na finał konfy, bo jeśli przejdą heat to jakim wyzwaniem będzie dla nich toronto, które nie może sobie dać rady nawet z osamotnionym pg13?

    (33)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe gierwi
    Odpowiedz

    też uważam, że miami będzie dalej, no jak długo mogą łupać w żelazo i dawać 85-90pktów w meczu? chociaż hornets też fajnie, no nie wiem, jestem za Miami, ale kibicuje obu drużynom i liczę, że jedna z nich wejdzie do ECF! Liczę, że Conley wybierze SAS, albo w zasadzie SAS jego, to byłoby dla niego idealne miejsce…!!:) Portland dla mnie i tak wielką niespodzianką, bo przed sezonem nikt by nie dał złamanego grosza, że wygrają w LA mecz z Clippers nawet bez CP3:) a tak kolejna seria nadal może być ciekawa, choć na pewno nie tak jak byłaby z LAC w pełnym składzie – chciałem zobaczyć jaką szkołe w obronie dałbym CP3 Stephowi:) to byłby na pewno mega pojedynek, ale trudno to są PO, gdzie nawet faulu w ostatniej sek na Wade’zie się nie gwizdze:) Dzisiaj koniec serii ATL-BOS czy macie inne zdanie?:)

    (7)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Dokładnie tak Bandwagoner
    Pisałem o tym w meczach ze Spurs, gdzie przegrali.
    GSW opiera swój atak o 3, bo to najbardziej rozbija obrone i najszybciej można odskoczyć z wynikiem. Obrona GSW to jest klucz do sukcesów, nie trójki. Rzuty za trzy są tylko efektem fenomenalnej obrony, bo jak na parkiecie gra Livingston Klay Barnes Iggy i Green to jedyna ich wadą są zbiórki, ale nadrabiają tym, ze przeciwnik nie jest wstanie tego rzutu oddać.
    Nawet CIENKIEGO w obronie Currego potrafią ustawić tak, żęby przeszkadzał przeciwnikom.
    To jest umiejętność Kerrego wyniesiona prawdopodobnie z lat pracy w San Antonio pod skrzydłami Popa.

    (26)
  7. Array ( )
    Zdjęcie profilowe MK3
    Odpowiedz

    Kurde szkoda tego LAC. Jakie farmazony lubią odpieprzać z flopami każdy wie 😀 ale z drugiej strony CP3 to najlepszy rozgrywający ligi, generał, człowiek bez którego LAC nie istnieją 🙁 Szkoda troche gdyby miał zakończyć karierę bez pierścienia. Zaś jest wielu wspaniałych rozgrywających którzy też musieli obyć się smakiem zwycięstwa. Życzę mu jak najlepiej, niech zdobędzie upragniony pierścień, bo należy mu się to jak psu buda

    (5)
  8. Array ( )
    Zdjęcie profilowe MK3
    Odpowiedz

    Kurde szkoda tego LAC. Każdy chyba zna ich zamiłowanie do flopowania 😀 ale z drugiej strony CP3 to najlepszy rozgrywający ligi, generał, człowiek bez którego LAC nie istnieją 🙁 Szkoda troche gdyby miał zakończyć karierę bez pierścienia. Zaś jest wielu wspaniałych rozgrywających którzy też musieli obyć się smakiem zwycięstwa. Życzę mu jak najlepiej, niech zdobędzie upragniony pierścień, bo należy mu się to jak psu buda

    (14)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Brawo Hornets, Miami jest na celowniku, wystarczy jeden strzał. A przecież miało być 4-0 dla Heat nie? Dalej ich nie doceniajcie. To 3 lub 4 najlepsza ekipa ostatnich miesięcy, licząc od ASG. Jeśli przejdą to w drugiej rundzie też powalczą i nagle się okaże, że finał jest blisko, bo np do Cavs wrócą kontuzje.

    (-9)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    GSW finał konferencji wtedy wróci pewnie Steph
    Miami 2:0 “Hornets bez szans” znawcy basketu
    No a CP3 obrone na Curry pokazał rok temu pare razy haha. Szkoda Thomasa z ta kostką i szkoda PG13 bo Raptors przejdzie dalej. Za niedługo semifinals więc będzie więcej emocji nienawiści w komentarzach i oby było mniej kontuzji

    (-5)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Wade był ewidentnie faulowany w ostatniej akcji.

    Próba rzutowa, kontakt z ręką Courtneya Lee i Zellerem.

    Miałby 2 FT na wyrównanie meczu na 2.5 sekundy do końca.

    Ciekawy mecz. Problemem Heat jest to ze nie trafiają rzutów (nie tylko trojek) bo od momentu wymuszonego obniżenia składu (Deng na PF) piłka chodzi aż miło.

    #Heatin7

    (25)
  12. Array ( )
    Zdjęcie profilowe aaron_maj
    Odpowiedz

    Portland coś pięknego,świetnie poukladany, energetyczny zespół, a Plumlee jest niesamowity. Szkoda że to drużyna z małego rynku, bo naprawdę rzucić im tam allstara na pozycję 3/4 a przy rozwoju młodzieży który jest pewny I dodaniu jakichś 2 weteranów byłoby wspaniale. No ale jestem pewien że żaden Durant i inni tam nie trafią.

    (8)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    wg mnie, Heat popełniają błąd, ich coaching stuff, chcąc wygrać tę serię zdobyciem większej ilości punktów. Powinni ją wygrywać za pomocą zmniejszenia zdobyczy rywala. A żeby to finalnie wykonać, trzeba wzmocnić obronę obwodową. od kiedy Hornets grają z tym wysokim Kaminskym, który w Michigan był szalenie efektywnym i inteligentnym zawodnikiem, i potwierdza to na poziomie playoffs w NBA – mają zdecydowanie lepsze widoki. Heat nie reagują, w powinni to zrobić i w miejsce bezsensownie sprowadzonego Joe Johnsona wstawić młodego, świetnego w obronie Justise’a Winslowa. nie mają w tym momencie nic do stracenia. Niestety, spodziewałem się, ze Joe johnson im nie pomoze, byłem sceptyczny wobec tego trejdu, efekt widać gołym okiem. Hornets grają wysoko, a obrona Heat jest po prostu za wolna. coach Miami, wg mnie, powinien wepchnąć na boisko wszystkie młode nogi jakie ma do dyspozycji. Winslow może zmienić sytyuację w gm6, ale musi dostać minuty. Kosztem zupełnie bezproduktywnego na własnej połowie Joe Johnsona.

    Tymczasem zapewne heat mają problem z tym, że Winslow nie grzeszy skutecznością w ostatnich meczach. Błędne podejście, wg mnie. Jego defensywa jest zespołowi teraz znacznie bardziej potzrebna niż jego skuteczność, a nawet skutecznośc Joe Johnsona. obwodowa obrona Miami, to klucz do ich pozostania w serii. Coach Heat wykazuje albo daleko posunięta cierpliwośc i wiarę we własny gameplan, albo jeszcze dalej posuniętą ignorancję.

    Heat nie mają też odpowiedzi na wysokie ustawienie wspomnianej “5” HOrnets. A trudno jest wycofać Whiteside’a, bo on chroni kosz. na moje oko, jedyna słuszna taktyka Heat na gm6, to ustawienie z Winslowem na 4 i ewentualne uwalnianie Kaminsky’ego kryciem na radar. Nie sądzę, zeby rookie był w stanie wygrać tak ważny mecz swoim atakiem z dystansu. Celem obrony Miami powinno być zatrzymwanie wszystkich pozostałych i neutralizacja TEAM shooting. jeden gracz może rzucać, zwłaszcza debiutant. to tzreba wliczyć w koszta. Nie można pozwolić,zeby wszyscy bombardowali kosz z otwartych pozycji na obwodzie.

    ćwiartka z Warriors, Clippers i Blazers przestała być interesująca, od kiedy z gry wypadł Chris Paul, a a po nim Blake Grifin. Warriors przejdą do West Finals z łatwością, bez względu na to z kim przyjdzie im grać w semis i kiedy wróci Stephen Curry.

    Rockets – beznadziejny sezon. Brak coacha, brak lidera, brak chemii, brak mentalności zwycięzców. James Harden produkuje okazałe statlines, grając i zachowując się w sposób, który nie ma żadnego wpływu na lepszą grę kolegów. Podręcznikowy przykład kompletnego braku leadershipu. Trafiła im się wyjątkowa, cudowna okolicznośc, kontuzja lidera rywala, a oni dostają mata w 5 posunięciach, ostatnie 2 mecze przegrywając róznicą łącznie 60 pkt. Dramat. Nie zazdroszczę organizacji. W tym zestawieniu, ten zespół nie moze dalej istniec, ale jak to przebudować, jesli nadal najważniejszym elementem ma być Harden ? w NBA nigdy nie wygrywa supporting cast, który holuje lidera do mitsrzostwa. Lider musi zrobić swoje, supporting cast jest od malowania tła, a nie od wyręczania maestro. Wytrejdować go trudno, bo to jednak All Star i jeden z tych graczy NBA, którzy mają brand i fanbase. A budować wokół niego skład z ambicjami gry w drugiej połowie maja i w czerwcu – nie da się. Na razie poozstanie Rockets uśmiech z powodu sukcesu biznesowego, jaki z pewnością w tym sezonie odnieśli. na sportowy przyjdzie im, zdaje się, bardzo długo poczekać.

    (14)
  14. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    Clipsy musza sie podnieść i następny mecz wygrać jesli tego dokonaja wszystko bedzie możliwe. Jednak jeśli PTB wygra to zdecydowanie będę im kibicował w rywalizacji z GSW. Co do meczu Heat CHH to naprawdę, dużo więcej energii pokazują Ci ostatni. Tego ostatniego meczu nie widziałęm, ale widziałem wcześniejszy i Hornets graja na większej energii – szarpią. Co do Heat i rzutów za 3 to moim zdaniem, gdyby Wade miał rzut wszystkie problemy by poszły w zapomnienie, a tak to gdy Wade ma piłkę raz będzie ją trzymał, dwa będzie wbijał się pod kosz. Oczywiście gra rewelacyjnie, ale ten rzut mógłby poprawić

    (-7)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    @ all3

    No właśnie ja nie rozumiem tego fenomenu ze świetnie trafia daleki poldystans, a za 3 kaplica.

    Chociaż właściwie to nie rozumiem też czemu czasem się boi tych trojek jak stoi na czystej pozycji. Słabsi shooterzy od niego oddają po 2-3 rzuty w meczu na zasadzie “a nuż wpadnie”

    (15)
  16. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Grand Slim
    Odpowiedz

    Jak się nie trafia tylu rzutow z otwartej pozycji , to się przegrywa. Hou mieli w tym meczu 18% za 3 gdzie większość naprawdę większość rzutów była z otwartej pozycji i jeśli GSW chca wygrać w kolejnej rundzie muszą sie spiac w obronie bo tez nie zawsze bd trafiac 54 % z gry. Swoją drogą, moglibyście śladem LAL zrobić arta o możliwościach trenerskich w HR?

    (7)
  17. Array ( )
    Zdjęcie profilowe mily
    Odpowiedz

    Szkoda ze Clippersi sie posypali, ta druzyne rok w rok przesladuje jakis pech, Portland nie maja zadnych szans z Goldenami chociaz w sezonie zasadniczym raz z nimi wygrali, wazne czy Curry wroci jesli nie to moze jakis mecz im urwa, a na wschodzie tak jak mowilem Lebron odpoczywa i maja gladka droge do finalow bo jesli trafia na Charlotte to 4-0 sie skonczy i znow beda odpoczywac

    (4)
  18. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe KrzysiekCZ
    Odpowiedz

    Już kiedyś pisałem – Crawford albo wyciąga wynik na zwycięstwo, ale sabotuje mecz kiepskimi rzutami – zgadnijcie co dziś w nocy się stało 🙂 . Szkoda Clippsów, a właściwie CP3, który był generałem tej szajki… No nic, Chris, musisz jeszcze poczekać na pierścień, jak nie z tą, to z inną ekipą!

    A co do Charlotte – Heat – wierzę, wierzę w 4-3 dla Heat. Nie takie scenariusze spotykały drużynę z South Beach!

    (13)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Nad gsw nie ma.co sie zachwycac przeciez houston nic a nic nie kryje jednym slowem spacerek zobaczymy co dalej ja tam czekam.z.ciekawoscia.na.thunder spurs bo tu emocji napewno nie zabraknie a co do portland.pelen szacunek bo druga runda jest bardzo realna

    (0)
  20. Array ( )
    Zdjęcie profilowe BigMac
    Odpowiedz

    A co wy na to : Szerszeniom udaje się przejść Miami i Michael Jordan wchodzi do starting five i gra przeciw LBJ ? Ale by były super jaja 🙂

    (23)
  21. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Teodor
    Odpowiedz

    Wielmożny, Kaminsky grał w Wisconsin Badgers, byli w finale NCAA. A sam Kaminsky to College Player of the Year. A z resztą Twojej wypowiedzi się zgadzam, Miami musi zaryzykować i zmienić to co grają.

    (14)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Zaskoczył to Richardson który ni z gruchy ni z pietruchy mając czas odpalił “deep three”. Rookie nie wytrzymał psychicznie tej akcji. Dziwię się że tak podsumowaliście dotychczasową grę Dwayne’a. Gość przecież ma fenomenalną serię, nerwy zimnego killera. Trafia niesamowicie ważne rzuty w końcówkach, z półdystansu gra jak najlepsza wersja Flasha, dodajmy do tego kapitalne penetracje. On wcale za dużo nie myśli klepiąc gałę, on robi to po to, aby wypracować drużynie wolne rzutowe sytuację i robi to genialnie. Brak witalności w obronie? A akcja z Lee, gdzie niby miał być goaldenting ,ale Wade genialnie zablokował jego rzut? (w sumie nie dowidziałem czy dotknął tej piłki czy nie, ale sam fakt jak poleciał za nim). Gość gra fenomenalnie i gdyby nie on i przebłyski Denga to Heat nie mieliby czego szukać w tej serii. Z 2-0 jest 3-2 i co najważniejsze wszystko może się zdarzyć 😀
    PS. Szkoda że już nie grają razem. Gdyby Dwayne grał wciąż z Lebronem to mielibyśmy niesamowite mecze z GSW.

    (5)
  23. Array ( )
    Zdjęcie profilowe LiveUnbound
    Odpowiedz

    Bardzo chciałbym zobaczyć Charlotte-Atlanta, ale to raczej niemożliwe. LeBron w finałach robi się już nudny. Ciekawe czy Charlotte zje Toronto(jeżeli dojdzie do takiego pojedynku, nie można skreślać Miami dopóki gra Wade). Mecze zapowiadają się baardzo ciekawie. Aktywnie zacznę to śledzić po maturze, pozdrawiam wszystkich, którzy też piszą(ZOSTAŁO 5 DNI!).

    (0)
  24. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe mathewskyterror
    Odpowiedz

    Z Miami jest taki jeden problem. Charlotte ich łupie w końcówkach. Trudno zrzucać całą winę na Wade’a, bo jego pozycja jest niepodważalna, ale moim zdaniem Heat nie dają rady z Hornets szczególnie na styku, bo tam do piłki w kluczowym momencie może wyjść Kemba, a może wyjść Lin. W Miami jest pan i władca Dwyane Wade. Tymczasem w obronie Hornets są obcykani, bo grają po ‘nowoczesnemu’ już trzeci sezon. Chodzi mi o to, że nowoczesne obrony doskonale sobie radzą z neutralizacją jednego zawodnika. Dopóki akcją Miami na zakończenie jest dać piłkę Wade’owi i wyklep nam zwycięstwo, nie widzę ich dalej niż w drugiej rundzie. Hornets nie mają tak rzetelnej i żelaznej opcji, ale mają większą wszechstronność ataku – P&R Lina lub Kemby z Frankiem, wrzuć gałę do Big Ala, albo mniej efektywna wersja niż w Heat – izolacja Walkera. Do tego wchodzą mixy z Batumem i Courtneyem Lee jako point-forward. Fajną robotę tam zrobili, w Miami trzeba chyba trochę przetrząsnąć szuflady i zacząć sprowadzać więcej playmakerów.

    Miami LeBrona zostało rozpracowane przez San Antonio, teraz czekamy, czy Spurs rozpracują Warriors. Podejrzewam, że nie w tym roku i nie z duetem Parker-Duncan na parkiecie. GSW jest inną bajką niż inne drużyny, bo Curry zaczyna punktować 3 metry dalej niż wszyscy. W Finałach Konferencji prawie na pewno zagra, więc Warriors dalej powinni być faworytami. Jak ograć Spurs – wybić ich z rytmu w ofensywie, grać bez zastanowienia, na instynkcie i nie bać się rzucać. Do tego sztab trenerski, który musi zachować zimną krew. Oklahomie może zabraknąć tego drugiego i tylko dlatego mogą nie przejść San Antonio. No i ewentualnie ławka im jeden mecz przegra. Z kolei Warriors mogą wpaść w pułapkę gry pod dyktando Spurs – grać konwencjonalnie. Wtedy tempo zwolni, Curry zacznie szukać miejsca do rzutu nie mając piłki w rękach i Spurs wiedzą, co mają robić. Jeżeli Warriors będą tworzyć chaos, Aldridge może nie wytrzymać mentalnie, Timmy’emu wyjdzie bokiem 18 sezonów w lidze, Ginobili i Parker stracą iskrę. Tylko Kawhi nic nie ruszy, ale może to od niego drużyna będzie potrzebowała silnej motywacji emocjonalnej. Tu może się nie spisać najlepiej.

    Kurczę, piszę o potencjalnych finałach konferencji, a do nich jeszcze miesiąc… dziwne playoffs. Szkoda bardzo Clippers, chociaż chciałem, żeby Portland ich przeszło, to nie w taki sposób. Przynajmniej Mason Plumlee jest jakąś nową atrakcją. Na Wschodzie liczę na Boston dzisiaj, ale ostatecznie Atlanta jest zdrowsza i ma swój parkiet w Game 7, więc Hawks powinni wygrać. Będą dobrym sprawdzianem dla Cleveland – najbardziej ułożona w defensywie ekipa od któregoś tam miesiąca, do tego ofensywa bliska San Antonio, z rzutami za trzy ze wszystkich pozycji, więc troszkę jak Warriors. Cavaliers mogą mieć z nimi problemy, bo Horford i Millsap są najlepszym duetem na Wschodzie do neutralizacji każdej kombinacji Cavs. Z drugiej strony koszyka Raptors, którym brakuje osobowości jak Paul George vs Indiana, której brakuje ławki jak Toronto.
    Tylko seria Thunder-Spurs i finał Zachodu mogą uratować poziom tegorocznych playoffs, ewentualnie właśnie półfinał Hawks-Cavs będą nie tylko wyrównane (jak Heat-Hornets albo Celtics-Hawks), ale też na wysokim poziomie. Jeszcze miesiąc temu zapowiadały się jedne z lepszych playoffów (przynajmniej gdzieś od tego momentu), ale wygląda na to, że coroczna lista kontuzjowanych dotarła do NBA z opóźnieniem…

    (1)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    spolestra trenerem slabym jest, co pokazaly finaly w 2014, kiedy to pop go zjadl taktycznie. Nie potrafil znalezc odpowiedzi na diawa, wlasciwie to nic nie sprobowal, praktycznie zadnych zmian nie wprowadzil zeby heat mogli wygrac i gdyby nie 1 kosmiczny mecz lebrona to bylby sweepik. Wielu mu zarzucalo, ze nie sprobowal ustawienia z beasleyem ktory wowczas gral bardzo efektywny basket grajac madrze i nie forsujac, a wszyscy wiemy jaki potencjal mial ten chlopak. Swoja droga mogl byc mvp, ale wiadomo do tego jeszcze potrzeba tez psychiki i ciezkiej pracy.
    Dlatego moim zdaniem spolestra jest slabym trenerem, w ogole nie reaguje na ruchy przeciwnika i trzyma sie tego co sprawdzalo sie w rs a jak wiemy rs a po to zupelnie inna para kaloszy

    (0)

Gwiazdy Basketu