Damian Lillard – ty zimny draniu!

28

Seria tak wyrównana musiała trwać do ostatnich sekund. Bo kiedy Chandler Parsons szczęśliwie znalazł piłkę w podkoszowym tłoku i wtłoczył ją do obręczy na 0.9 sekundy przed końcem – wydawało się, że goście zwyciężą, zremisują i przedłużą swe nadzieje na awans. Siódme spotkanie odbyłoby się w ich własnej hali. Na to nie mogli pozwolić rezydenci Moda Center…

Damian Lillard (25 punktów, 6 zbiórek, 6/10 zza łuku, 8/14 z gry) jest zimnym skurczysynem! Pierwszym zawodnikiem, którego buzzer-beater zdecydował o rozstrzygnięciu serii playoffs od czasów Johna Stocktona w 1997 roku! Wówczas po przegranej stronie również znajdowali się Rockets…

Zaczęło się od 7-0 dla Portland: LaMarcus Aldridge (30 punktów, 13 zbiórek) siekał z półdystansu, strząsając z siebie obrońcę na co obrażali się kibice Rockets – fakt, LMA ma w zwyczaju odpychać kryjącego przed otrzymaniem piłki.

Z drugiej strony Robin Lopez również wieszał się na Howardzie (26 punktów, 11 zbiórek), więc myślę, że arbitrzy po prostu pozwalali chłopakom na więcej niż zazwyczaj.

W odpowiedzi ofensywę gości ciągnął James Harden (34 punkty, 6 asyst, 9/15 z gry, 12/12 z linii osobistych). Brodacz ofensywnie rozegrał zdecydowanie najlepszy mecz w tej serii!

I tak przez całe spotkanie: zryw jednych i pogoń drugich, a wszystko podlane zastanawiającymi decyzjami sędziowskimi.

W pojedynku 2-na-2 czterech gwiazd, Portland otrzymali większe wsparcie. Przy okazji, średnia punktowa Aldridge’a w tejże serii (29.8) była drugą najwyższą w historii klubu. Lepiej strzelał jedynie Clyde Drexler w 1992 roku w serii przeciwko Phoenix (31.4) a to dlatego, że Suns nie mieli w składzie obrońcy, który umiałby postawić mu się fizycznie (Kevin Johnson, Jeff Hornacek, Dan Majerle, Cedric Ceballos?)

Mówi Lillard:

To ZDECYDOWANIE najważniejsze trafienie w mojej dotychczasowej karierze.

1

Ciach! Widownia szaleje, biali, żółci i czarni padają sobie w objęcia:

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

28 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Meloman
    Odpowiedz

    Wspaniały mecz, niesamowita końcówka. Lillard może skoczyć teraz na zimnego drinka z Carter’em 😛
    See you soon Harden;)

    (68)
  2. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Jemgroszek
    Odpowiedz

    Rawalizacja SAS ( którzy u siebie game 7 na 100% nie przegrają) z Portland to będzie epicki pojedynek;)
    Swoją drogą tu wszyscy się powybijają a Heat spokojnie wjadą do finału pewnie ;/

    (35)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    grubo w moda garden grubo:D jak by mistrzostwo zdobyli… teraz sie dopiero zaczenie oby ten spektakl trwał jak najdłużej, jeszcze tylko w stolicy może być tak głośno

    (2)
  4. Array ( )
    Zdjęcie profilowe bangbang
    Odpowiedz

    damian lilard do miami !!!!!!!

    tam z naszym krolem, lebronem jamesem na pewno wygra mistrzostwo

    (-50)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Howard chciał być z Hardenem jak Kobe z Shaqiem abo chociaż Shaq z Wadem ale niestety ja tym panom nie wróżę chociażby finałów conf na mocnym obecnie zachodzie. A co do Blazers to L.A ma w końcu taki team na jaki zasługuje i to było widać od początku sezonu o ile w tamtym sezonie mieli ciężko ze względu na słabą ławkę rezerwowych o tyle w tym sezonie zarówno s5 jaki i rezerwowi robią wszystko co mogą i tu właśnie widać ten team chemistry którego ostatnimi czasy brakuje niektórym z drużyn.

    (0)
  6. Array ( )
    Zdjęcie profilowe mathewskyterror
    mathewskyterror 3 Maj, 2014 at 11:24
    Odpowiedz

    5 albo 6 gamewinner Lillarda w tym sezonie… pamiętam, jak poprzednie 2 sezony były przetykane winnerami Irvinga. Tylko że ten drugi nie miał w drużynie 3-krotnego All-Stara i prawdopodobnie najlepszego PFa w lidze (Griffin blisko, lepiej podaje, ale jego półdystans to nie taki killer jak LMA). W samej serii Houston-Portland trochę niezauważona została bardzo dobra postawa Dwighta – w przeciwieństwie do Hardena dawał z siebie bardzo dużo po obu stronach parkietu, w tym meczu poprowadził pogon Rakiet w czwartej kwarcie… zawiódł (chwilowo nazywany przereklamowanym) Harden i ‘team-defense’ w końcówkach. Nie mogę się doczekać następnej rundy, szkoda, że zwycięzca Zachodu będzie psychicznie i fizycznie wyczerpany w boju przeciwko Miami. A może ktoś inny?

    (5)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe SimonSes
    Odpowiedz

    Jestem fanem Rakiet, ale muszę przyznać że Lillard wrzucił to niesamowicie… Trochę szkoda że ta seria zakończyła się w Game 6… ;/
    Rockets forever ! 🙁

    (4)
  8. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Kozak
    Odpowiedz

    Lillard przypomina mi bardzo młodego Chauncey’a Billupsa – ten sam stoicki spokój i zimna krew w końcówkach. Ale mimo wszystko brawa dla Rockets – walczyli do samego końca w każdym meczu tej serii. Może nie mieliśmy tu meczu nr. 7 (choć nie wiele brakowało), ale były emocje, których nie powstydziłaby się niejedna siedmiomeczówka 😉

    (2)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Co gość rzuca to jest finezja. Delikatnie jakby pchał tą piłkę samymi opuszkami bez zbytniej siły.

    Teraz SAS niech odpadną bo to wstyd żeby zeszłoroczny prawie mistrz w tym roku miał problem z 1 rundą.

    Hejtujcie mnie ale tegoroczne PO pokazują, że czas na zmiane warty. Pokazują, że młoda krew chce swojego miejsca w PO, że po latach pora na to by znowu pewne zespoły wróciły do PO.

    SAS, LAL i pare innych zespołów które były w PO w ostatnich latach czeka długa przebudowa.

    (0)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Inna sprawa ta jak można być takim {xxx} by nie upilnować gościa który na 100000% bedzie rzucał ostatni rzut, który potrafi go trafic, i który biegnie z rozłozonymi rękami. Ten 25 numer powinien dostac wpierdziel.

    (-2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    smutne w ch** kiedy stawiasz 200zł na Houston wstajesz o 4 rano, i liczysz na ich Come Back, a Lillard gasi cie w 48min meczu. Cóż… Jak dla mnie póki co najlepszy mecz w PlayOffach 2014

    (1)
  12. Array ( )
    Terry Stotts 3 Maj, 2014 at 18:30
    Odpowiedz

    Lillard dołączył do elitarnego grona notując 3257 pkt oraz 988 przez pierwsze dwa sezony, tylko czterech panów tego dokonało wcześniej…Oscar Robertson, Tiny Archibald,Allen Iverson i Lebron.
    Jest jedynym zawodnikiem który w ciagu dwoch sezonow trafił 403 trójki ! Drugi w kolejce Klay Thompson 322.
    W konfrontacji z Rockets trafiał średnio 3,83 na spotkanie ! Będzie gwiazdą, własciwie już jest, ale wkrótce może dominać w lidze. Takiej pasji w oczach nie widzialem od czasu M.J. oraz Bryanta !!! W ostatnich 5 sekundach gry trafił 4 z 12 winnerów. Panie i Panowie…Lillard time!!!

    (6)

Gwiazdy Basketu