fbpx

Debiut marzeń: Zion Williamson to wielka rzecz, Joakim Noah wraca do NBA!

42

Witajcie, stęskniłem się. Mam sporo przemyśleń, którymi chciałbym się z Wami podzielić, ale jeszcze nie teraz. Póki co zapraszam na mega kolejkę NBA. Zadebiutował nareszcie #1 draftu Zion, jaram się jak ognisko w noc świętojańską!

san antonio spurs 121 new orleans pelicans 117

22 punkty 7 zbiórek 3 asysty 8/11 z gry w 18 minut. Zion Williamson to monstrum. Nowy Shaq. Nadejście nowej ery. Podnieca się też 71-letni Gregg Popovich, który nie szczędził młodemu komplementów. Legendarny coach porównał dzisiejsze doświadczenia z Zionem do emocji, jakie towarzyszyły mu gdy pierwszy raz oglądał na żywo Michaela Jordana. San Antonio mecz wygrali, ale najpierw Pelicans prewencyjnie usunęli Williamsona z parkietu.

Puszczali go w paru minutowych odstępach. Gdy wszedł na plac w czwartej kwarcie, zdobył 17 kolejnych punktów (w tym 4/4 zza łuku!) przywodząc drużynę z dwucyfrowego dołu na powierzchnię. Trybuny wstały skandując “M-V-P” ale szkoleniowcy byli nieugięci: rozpalony do białości Zion schodził z parkietu na 5 minut do końca meczu.

Mam 19 lat, jeśli mam być szczery w tym momencie nie myślę o przyszłości. Chcę wygrać mecz, więc tak, było to dla mnie trudne psychicznie [Zion]

Tymczasem Spurs walczą o ósemkę i biorą każde zwycięstwo z pocałowaniem ręki. Przeciwko skrzydłowym atletom są bezbronni, to widać, słychać i czuć, ale organizacyjnie się poprawiło. Energia nie schodzi. Dziś wykorzystali słaby początek Pelikanów, którzy w pierwszej kwarcie nie zaistnieli spoza pola trzech sekund. Umiejętnie wykorzystane przewagi dwóch największych talentów (Aldridge 32/14 + DeRozan 20/5) i konsekwentna praca ku dobrym pozycjom rzutowym.

utah jazz 129 golden state warriors 96

Siedemnaste zwycięstwo w dziewiętnastu ostatnich meczach. Jazz są w tej chwili najlepszą drużyną NBA. Niepodzielnie wskoczyli właśnie na drugie miejsce w konferencji i nie zamierzają spuszczać nogi z gazu. Powiem tyle: Rudy Gobert (22 punkty 15 zbiórek 3 bloki 10/13 z gry) nie wybaczy komisarzom jeśli znów go nie wybiorą do All-Star Game. Jego tegoroczne średnie to 15/15/2 na 68% skuteczności. Jest zdecydowanie mocniej zaangażowany w ofensywę odkąd poprawiło się wokół niego. Odkąd 3-4 shooterów ma wokół siebie, miejsca do pracy przybyło. Dziś się nie namęczyli przesadnie: 56-37 na tablicach, 17/40 zza łuku, sześciu graczy dwucyfrowych, 54% z gry. Obraz gry: całkowicie rozbili przeciwników. Jedyny, który zaistniał to D’Angelo Russell (26 punktów) bo potrafi grać na półdystansie.

philadelphia 76ers 95 toronto raptors 107

Josh Richardson z wozu (na samym początku spotkania naciągnął ścięgno udowe) i jak można się było domyśleć, zabrakło ofensywny gościom z Philly. Przepięknie rzucali w pierwszej i beznadziejnie w kolejnych kwartach. Polowali na trójki, prędko przechodzili z obrony do ataku, próbowali rozciągać obronę Raptors, ale nie udało się. Zabrakło wykończenia, pod koniec wkradło się też parę strat i mistrzowie odjechali im na ostatniej prostej. Zbyt mocni i zbyt wszechstronni są by ich ubić z partyzanta. Najważniejsza statystyka to punkty z pola trzech sekund: Sixers 18 Raptors 52. W rolach głównych wystąpili: VanVleet, Siakam, Powell, Gasol i Ibaka, którzy zdobyli odpowiednio 22, 18, 18, 17 i 16 punktów!

Pytanie za sto punktów: czy Toronto jest w stanie wrócić do Finałów NBA? A czy na weselu pije się wódkę?

sacramento kings 106 detroit pistons 127

Sacramento niewiele gra przez centra, wolą niskie, szybkie lineupy więc się Andre Drummond nie przydał. Nie wystawili go zasłaniając się urazem natury stomatologicznej (!) Tak sobie myślę, że Andre to już się w Detroit chyba skończył. Muszą go posłać gdzieś póki młody i wartość przedstawia na rynku transferowym. Ja wiem, że to fundament strefy podkoszowej, że zbiórki targa jak żaden inny, ale ani to nie jest rim protector, ani zasłon nie przejmie, ani rzutem nie grozi… To co on jest? Powiem tak: gdy zdarza mi się stawiać na rywali Detroit, znacznie bardziej się denerwuję gdy na parkiet wchodzi Christian Wood (23 punkty 7/7 z gry). To jest podkoszowa przyszłość koszykówki w tym mieście. Derrick Rose wiadomo, między ludźmi jak między pachołkami na placu manewrowym jeździ. Dodaj powracającego do składu Reggie Jacksona, który bez ciężaru oczekiwań ni presji wyniku dostarcza 22 punkty na wysokim procencie i oto masz: zdecydowane zwycięstwo miejscowych.

Coś się znów zacięło w ekipie Sacramento, moim zdaniem tam w szatni wciąż ktoś ferment sieje. Dedmon kilka dni temu transferu żądał, dziś wychodzi w pierwszym składzie. Dodali dwóch nowych: Bazemore i Tolliver, ale jak długo będą jeszcze winę za niepowodzenia zwalać na zmiany i braki? Nie wiem czego im niby brakuje. Fox, Hield, Bogdanovic to super talenty ofensywne. Co że weteranów brakuje? Był taki np. Ariza i co? Zniknął. Nie wiem, nie wiem pany.

oklahoma city thunder 120 orlando magic 114

Nie jestem przesadnym fanem obu drużyn, ale podobają mi się Thunder bez Stevena Adamsa. Fajna paczka zebrała się w OKC. Myślę, że gdzieś po latach odpadł argument wobec Chrisa Paula jakoby ograniczał kolegów i zanadto dominował piłkę. Inteligencji koszykarskiej nigdy za wiele. W ofensywnych rolach kwitną łobuziak Dennis Schroder (31 punktów 9 asyst) i Shai GA (18 punktów 10 zbiórek 70% z gry). Generalnie był to chyba najlepszy mecz kolejki. Mnóstwo dynamicznych zagrań! Ogarnijcie choć skrót.

los angeles lakers 100 new york knicks 92

Stosunkowo łatwe zwycięstwo gości. W pierwszej połowie LeBron zdobywał punkty, ale czuł że drużyna nie idzie za nim. Tym się w końcu różni od Kobe i całej reszty supergwiazd. W drugiej połowie za cel obrał uruchomienie Anthony’ego Davisa (28 punktów 5 zbiórek 5 asyst w tym 13/13 FT). James mecz skończył z dorobkiem 21 punktów 6 zbiórek 5 asyst i 5 przechwytów. Trochę to było na siłę, trochę sztucznie i za wolno, ale udało się. Knicks spory margines błędu pozostawiają rywalom więc sobie mogą wybierać na kogo i kiedy grają…

Innymi słowy: James znów próbuje rozruszać chłopaków, miejmy nadzieję że znów odpalą.

memphis grizzlies 95 boston celtics 119

Ja Morant oddał 5 rzutów (ponoć ma grypę),  niesamowita pewność siebie Marcusa Smarta, skuteczni starterzy, skuteczna ławka – polecieli z kolejnym rywalem Celtowie. Szkoda cholerna naciągniętej pachwiny Jaysona Tatuma, ale lepiej niech teraz odpocznie niż miałby coś sobie uszkodzić w okolicach kwietnia. Jeśli lubicie zespołową grę i podejście typu “jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” oglądajcie Boston.

Memphis chwilowo w dołku, zbierają doświadczenia, ale potencjał mają ogromny. Widzieliście blok Jarena Jacksona? Dosłownie wyrwał piłkę z rąk Haywarda. Ich problemem są przestoje jeśli chodzi o energię. Dziś kapitulowali wobec ruchu piłki gospodarzy, nie dochodzili do strzelców więc efektywność zza łuku C’s nie może dziwić.

W pozostałych spotkaniach:

washington wizards 129 miami heat 134 (OT)

Czarodzieje potwierdzają swój status najbardziej nieprzewidywalnej ekipy NBA. Rezydenci South Beach mieli ich na widelcu, prowadzili 21 punktami, a niewiele potem graliśmy dogrywkę. W rolach głównych Bradley Beal, Davis Bertans i Jordan McRae. Odpowiednio 38, 24, 14 punktów oraz 5, 4, 5 asyst. Ekstremalnie niewygodni do krycia są Wizards i nie należy ich nigdy lekceważyć. Trzecia kwarta była słabsza, ale trudno mówić o wielkich przestojach w obozie Miami. Po prostu rywale niesamowicie są dynamiczni. Szczęśliwie w dogrywce hierarchia została przywrócona. Jim Butler gra najsłabszy rzutowo sezon w karierze, ale wyniki ma najlepsze. Gdy trzeba idzie na faul. Dziś zaliczył 16/18 z linii rzutów wolnych, w dogrywce zdobył 9 ze swych 24 punktów, miał przy tym 7 zbiórek i 10 asyst. Lider pełną gębą. Wolumen ofensywny trzymali panowie Herro i Dragic, bez ich celnego oka Wiz wzięliby to na bank.

los angeles clippers 95 atlanta hawks 102

Nie chcę o tym pisać, bo powiecie że jestem nieobiektywny. Kawhi, PG-13, Beverley OUT. Jak wybebeszona ryba wyglądali dziś Clippers. W drugiej połowie dali rzadki popis. Dojechani przez Atlantę pozbawioną Trae Younga. Gwiazdą spotkania John Collins 33 punkty 16 zbiórek. Grubo.

minnesota timberwolves 110 chicago bulls 117

KAT nażarł się punktów (40) co można było z góry założyć widząc słabą fizycznie linię podkoszową Chicago. Dzisiejszą koszykówkę określa jednak szybkość i strzelecki swagger. Zach Lavine, Coby White, Kris Dunn mają szybkości w dostatku, a kiedy rzutowo dokłada się i grę rozciąga Lauri Markkanen (4 trójki) zespół bije się z każdym. Timberwolves -> kolejny zespół, który potrzebuje remontu. Tego się nie da dłużej oglądać.

denver nuggets 105 houston rockets 121

James Harden uspokoił się z liczbą oddawanych rzutów. Nastąpiło przebudzenie Erica Gordona (25 punktów 6/8 zza łuku) przestrzeń się otworzyła, Clint Capela wyprzedzał środkowych Denver, Westbrook (28/16/8) ostatnio efektywność podniósł, elegancko korzysta z ekstra uwagi poświęcanej Hardenowi i więcej na kosz jeździ, no a brodacz zawsze dostarczy swoje. Co za tym idzie, pojechali zmęczonych, ograniczonych kadrowo Nuggets. Ważne: oprócz Harrisa, Murraya i Millsapa, nie zagrał Porter Jr, a przecież na jego iskrze palił zapasowy silnik zespołu.

indiana pacers 112 phoenix suns 87

Boże kochany jaka beznadzieja po stronie Phoenix. Być może kiedyś nauczą się bronić pick and rolla, ale chyba nieprędko. Do tego 4/20 zza łuku. Ayton niby taki dynamiczny, a faulu wymusić nie jest w stanie. Gratulacje dla gości i na tym poprzestańmy. TJ Warren (25 punktów 11/18 z gry) zemścił się na włodarzach Suns, którzy oddali go za DARMO!

Other NBA news

Pierwszy center Mavericks nazwiskiem Dwight Powell oficjalnie kończy sezon z zerwanym ścięgnem Achillesa. Jego miejsce ma zająć weteran parkietów Joakim Noah! Trwają rozmowy. Super! Jeśli ktoś ma zaadaptować niesfornego Jo, będzie to Rick Carlisle. Najważniejsze, że ma pomysł na gościa. Co aktualnie porabia i jak wygląda 34-letni środkowy? Podpis pod zdjęciem “Still hoop dreamin” mówi sam za siebie.

Dobrego dnia.

Ostatnie Wpisy

42 comments

    • Array ( )

      Myślę, że Gortat dawno przestał czuć “to coś” do koszykówki. O innych sprawach się nie wypowiadam, bo żądanie “celebrowania” go wszędzie, jest trochę nie nasze.

      (40)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    kazdy chyba czekal na debiut ziona, meczu nie ogladalam ale jak tylko z roboty wroce odpalam powtorke, tyle czekania i bum, zion to kozak, niezawiodl publiki tylko jeszcze bardzie podsycil, pewnie jeszcze kilka meczow z malymi minutami pogra a ja czekam na mecz z Milwaukee za niedlugo, pewnie juz pelne minuty zagra, antek vs zion lol

    (1)
    • Array ( )

      Myślę, że z Antkiem będzie miał ciężko ale widowisko i oczekiwania widowiska będzie czuć w powietrzu. Cóż dwa dynamity i wybryki natury. Myślę, że Zion może nie odpalić na 100% , ale jak wejdzie mu w pierwszych minutach parę rzutów do tego jakiś highligt to Antek z ekipą będzie miał co robić. Lecz póki co stawiam ten pojedynek na Antka i Bucks 👌🏼😊

      (1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Zion chyba przed czwartą kwartą pomyslał ze musi cos odpier… bo inaczej hejterzy go zjedzą.Trzy kwaryy bezbarwne.W czwartej odpalił te trójki bez krycia(chyba tym zaskoczyl przeciwników)i się udało.Ten jego trucht jest tragiczny.Nie ma szans zeby zagrał 40min na pełnej pizd…

    (25)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    W Denver widać,że mały szpital jest.
    Ten kostka,ten stopa,ten coś tam jeszcze.
    Drużyna bardzo silna i zgraną. W pełni zdrowia są bardzo niewygodnie dla każdego. Zabrakło dzisiaj siły ognia. Widać było,że Rockets im odchodzą.

    Rockets na ich grę ostatnio wielu psioczylo(między innymi ja rowniez).
    Ale teraz nie grali ospale. Widać było w nich te chęć gry,zmagania plamy po ostatnim meczu.
    Piłka ładnie krążyła między zawodnikami,a nie typowy one mam show.
    Nawet Harden nie palowal za dużo zagrał tylko  wiele lepiej niż ostatnio.
    Widać było po Rakietach,że to Oni bardziej chcą i wygrali. Żeby jeszcze tak zawsze grali to byliby wyżej w tabeli.

    Trzeba pochwalić Ziona za bardzo udany debiut.
    Szkoda,że Pelicany przegrały,ale sądzę,że teraz  Pelicans będą szarzowac mi Playoff.
    I wcale nie są na straconej pozycji.
    Ziom zagrał w ograniczonym czasie gry,wiadomo,że z czasem będzie dostawać więcej minut. Póki co zmienili mu styl chodzenia,troszkę masy zrzutu i będzie lepiej. Kolana powinny wytrzymać bo widać po nim,że to perspektywiczny gracz. I to właśnie na niego będą stawiać włodarze klubu,aby budować za jakiś czas zespół wokół niego i Ingrama sądzę. Tylko,aby nie było jak z Davisem bo też odejdzie.

    Wielkie brawa dla Spurs za walkę do końca i ciężko bo ciężko,ale wywalczone zwycięstwo. PO muszą być bo tonjuz tradycja.

    Wiedziałem,że Utah w tym sezonie będą mocni,ale nie aż tak. Cisna aż miło się ich ogląda. 2 miejsce póki co ładnie. W pierwszej trójce powinni skończyć sezon i będzie moc na PO. Jeszcze Conley w końcu się obudzi i naprawdę mogą zajść bardzo daleko w tym sezonie. Mają bardzo solidny skład i bardzo in kibicuje.

    Raptors vs Sixters też bardzo ciekawy mecz. Na pewno jak nie w finale wschodu to gdzieś po drodze sądzę,że spotkają się te dwie drużyny.
    Ładnie Gasol zagrał. Rzucał te trojeczki aż miło popatrzeć było. Powell co on wsadzal to nie mam pytań. Świetnie grają Toronto. Dobrze mi widać po ostatnich PO. Wróci Embiid i może być ciekawie jak to Gasol będzie kryć. Zobaczymy co zaprezentuje nam Benek czy zaskoczy rzutami;)

    Kings nie ma opcji,aby weszli do PO. Gracze mają dobrych,ale nie przekłada jak widać się to na wyniki drużyny.
    Też uważam,że Andre powinien odejść. Wood to na niego nie postawią i wezmą kogoś sensownego sciagna z rzutem za Andre,Blake wróci to i w przyszłym sezonie PO bankowe. W tym będą walczyć,ale obawiam się,że nie dadzą zwyczajnie rady.

    Ok Thunder skończą na 6 A Jazz na 3 to będzie ciekawy pojedynek tych drużyn w PO. Bo Thunder mieli tankować czy nie miało być PO,a oni świetnie się poukladali i pokazują niedowiarka,że wejdą spokojnie do PO i komuś nieźle napsuja kości.

    Trochę się Lakers z Knicks meczyli,ale udało się. Davis jak gra i dostaje podania to widać,że potrafi się odwdzięczyć i zdobywa ważne punkty. Lakers wygrali,ale widać,że chcą odpocząć. Wysłać się w swoich łóżkach.
    Nie martwię się zbytnio o nich. Mieli parę głupich strat,akcji 1-1 czy grali odp ale. Było widać,ale nie zawsze trzeba wygrywać znaczną przewagą. Czasami wszystko przychodzi ci łatwo,a czasami ciężko zdobywać punkty. Chociaż Davis pokazał,że mu dzisiaj łatwiej to przychodziło.

    Celticu brawo. Siła tkwi w drużynie,a nie wybitnych jednostkach. Grają fajny ułożony zespołowa basket jak Utah czy Indiana,która zagrała o wiele lepiej niż ostatnio przeciwko Jazz.

    Słońca mialy dobry początek,ale im dalej w sezon tym gorzej. Strasznie słabo grają k nie wiem dlaczego. Powinni spokojnie już być w pierwszej ósemce zachodu,a w ogóle do niej nie zmierzają. Ciekawe czy znowu nie wejdą do PO. Jeśli nie wejdą to to będzie drugie Sacramento. Graczy dobrych Mają,ale nie potrafią wygrywać.

    Szkoda,że Powell odpadł,ale wróci jeszcze silniejszy w przyszłym. Moja dużo atletyzmu im nie da,ale ba bardzo duże doświadczenie. Pamiętajmy,że zgarnął nagrodę DPOTY. Dużo punktów raczej nie będzie zdobywal i wchodził z ławki,ale zawsze dobrze zbierał coś jak ala Rodman.

    Pozdrawiam.

    (0)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Z calym szacunkiem i wiara w potencjal ziona to ja az takiego zachwytu nad tym wystepem nie widze, w sensie.. pogral pare razy po pare minut, pod koszem raczej asekuracyjnie ale ladnie go odcinali i na zaden z kosmicznych dunkow nie pozwolili, szacun za te 4 trojeczki ale realnie przy 3 to wlasciwie nie kryty to mu dali sie sprawdzic, teraz 4 wpadly nastepne moga juz nie wpasc z przyklejona lapa. I nie odbierajcie tego jako hejt bo sam jaram sie Zionem i licze ze odpali rzeczywiscie i nie zawiedzie 🙂

    (17)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    No 40 min to chyba rzadko ktokolwiek gra w nba chyba ze z dogrywka, napewno on sam jeszcze boi sie wejsc w pelny gaz, oby juz do konca roku nic mu sie nieprzydarzylo, dawno do ligi nie przyszedl ktos ktos taki. Niepowiem ze jest “ ladny” ale gra mega

    (2)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Zion , Zion – fajne że w końcu się pojawił. Jakiś dodatkowy smaczek do sezonu. Ale patrząc na jego budowę ciała i dynamikę nie wróżę mu długiej kariery. Larry Johnson wyglądał podobnie i moim zdaniem i tak długo grał.

    (5)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeżeli taki byk jak Zion zaczyna swoją przygodę jak shooter od 4 trójek to znaczy , że liga schodzi jednak na psy 🙂

    (-2)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Dajcie już spokój z tym porównaniem do Larrego Johnsona. LJ jako rookie ważył 105 kg przy 2m wzrostu. Najwięcej ważył 110, może 113kg, czyli jakieś 20 kg mniej od Ziona. Kompletnie inaczej poruszał się, styl gry inny, dajcie spokój.

    (12)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    dupa będzie z tego Zioma .. mówię Wam…

    takie dziadek Reggie wraca i daje z siebie maxa , a nad takim nastolatkiem się rozczulają …
    ja wiem ,że to inwestycja w przyszłość itp itd … ale ja , jako kibic – mam to w d… ile petrodolarów za parę lat im przyniesie ..
    chcę tu i teraz O !

    (-7)
    • Array ( )

      Mięśnie ważą więcej niż tłuszcz, a Zion jest tłusty i umięśniony jednocześnie, zagadka rozwiązana. Pozdro

      (13)
    • Array ( )

      Mięśnie ważą mniej niż tłuszcz hahahaah rzadko tak reaguje ale sorry gościu rozwaliłeś mi głowę:)

      (0)
    • Array ( )

      objętościowo mięśnie ważą mniej ale kilo mięśni czy kilo tłuszczu to to samo.

      (2)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Zion wyszedł na parkiet i myślę, kurza twarz,jakiś niepełnosprawny biega.poszedłem zrobić sobie kanapkę z pasztetem, smaruję na spokojnie bo spurs są plus 12, a tu nagle jak młody odpalił to mi czapka spadła. Mogą być z niego ludzie, ale musi gagatek schudnąć bo go własne rozpadajace kolana zabiją. Alvin Gentry dobrze robi że go trzyma po 3 minuty, ale jak się przystosuje to będzie bestią.

    (5)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Oglądając Lakers można odczuć spadek formy. Nawet trafiający Lebron gra na mniejszej dynamice niż przed świętami. Za dużo jest sytuacji że koledzy oddają piłkę innemu koledze i patrzą co się stanie. Prawdopodobnie trwa load-management już i w trakcie gry, niż tylko poza boiskiem. Mam na myśli nie statstyki kto ile nawrzucał tylko ogólny styl jaki prezentują od tygodnia. Z drugiej strony mogą pozwolić sobie na lekkii trucht niż sprint z racji bilansu i pierwszego miejsca, co jest do zrozumienia. Doświadczenia z ostatnich sezonów pokazują że walka o miejsca w tabeli jest najciekawsza i najważniejsza do ostatnich meczów sezonu. Zobaczymy jak będzie dziś i w kolejnych trudniejszych spotkaniach. Clippers też grają nie tak jak oczekiwano choć bilans mają równie dobry. Jak dla mnie obie ekipy z L.A. są bardzo dużą tajemnicą na Playoffy. Na ten moment np. Bucks są nie do przeskoczenia w PO.

    (4)
    • Array ( )

      Bucks znowu bura w Play offs,sraka i jeszcze raz sraka,Leonard ich zje i przypomni gdzie ich miejsce.

      (1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Lebron mógł tak uruchamiać kolegów w ubiegłym sezonie jak miał młodych w składzie. Jakoś grali lepiej gdy schodził na ławkę. Po co to pisanie, że widzi co się dzieje i próbuje rozruszać drużynę?!

    (-5)
    • Array ( )

      Jesteś forto napewno pewien, że to odejście Jamesa odmieniło te drużyny na gorsze?, bo ja nie do końca.

      (-3)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Z Bostonem jest ten problem, że oni mają naprawdę dużo talentu, świetnych graczy, potrafią grać zespołowo i cieszyć się grą. Tylko co z tego, skoro po chwili jednego z podstawowych graczy dopada jakaś kontuzja?

    Zagrają mecz, dwa razem, ale zaraz ktoś wypada i muszą się grać na nowo. Hayward odpalił – złamanie ręki. Kemba odpalił – kontuzja. I tak dalej, i tak dalej.

    W takich warunkach naprawdę ciężko o zgranie, kiedy co kilka spotkań musisz uczyć się grać od nowa w zupełnie nowym (trochę masło maślane) ustawieniu. W jednym meczu szukasz Haywarda w ataku, w drugim nagle okazuje się, że go tam wcale nie ma.

    Gdyby nie problemy zdrowotne, myślę, że Celtics na spokojnie mogliby celować w mistrzostwo w tym roku. A tak to pewnie, odpukać, znowu będziemy mieli partyzantkę w play-offach, bo odpadnie któryś z czołowych graczy.

    (0)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Popatrzcie jeszcze raz na Dwighta i Noah. A potem posłuchajcie jeszcze raz dlaczego LA wzięli Howarda, a nie Marcina. Pośmiejemy się razem.

    (0)

Gwiazdy Basketu