fbpx

Detroit Pistons dobre chłopaki | Jimmy Butler z przesłaniem do Celtics

17

Welcome to my world.

Mavericks 125 Pistons 131 [OT]

Ależ fajnie się sprawili zawodnicy Detroit dzisiejszej nocy. Cieszę się szczególnie, bo miałem ich dodatni handicap dość pewnie postawiony i się nie zawiodłem. Może Was zainteresować, że Dallas nie pokryło jeszcze linii bukmacherskiej w tym sezonie (0-10) po zwycięstwie w poprzednim meczu. Ostatnim razem ciężki bój stoczyli z obrońcami tytułu i dziś w nocy było to widać. Ponadto są (1-10) na wyjazdach. Jedynym graczem, który lepiej radzi sobie w obcych halach niż u siebie jest chyba Tim Hardaway Junior (26 punktów 6/14 zza łuku). W nocy oklaskiwał go dumny ojciec, dobrze znany kibicom NBA lat dziewięćdziesiątych. Pamiętacie? Killer crossover, bam bam i obrońca znikał z pola widzenia:

Chcecie więcej wniosków? Proszę bardzo:

-> Luka (35/5/10/3) chciał mieć temat z bani już w pierwszej kwarcie, w której zaliczył 14 punktów i 5 asyst. Wyraźnie oszczędzał siły, defensywnie leń, pasywnie czekał na rozwój wydarzeń, pozwalał kolegom się rozwinąć. Zwłaszcza, że Pistons okazjonalnie podwajali go po przekroczeniu połowy. Jak trener nakazał, w takich wypadkach polegał na decyzyjności kolegów i bywało, że bardzo się przy tym denerwował:

-> Mało tego, wszelkie zdobycze Luki zaraz wyrównywał kolega Bojan Bogdanovic i tutaj chciałbym się na chwilę zatrzymać. Lider reprezentacji Chorwacji to skarb, który za relatywnie niewielkie pieniądze (73 miliony za cztery lata) przytulili Pistons i teraz każdy menedżer zespołu mającego aspiracje mistrzowskie, łapie się za głowę.

34-letni wkrótce Bogi to instruktor strzelectwa, na którym bezproblemowo opierasz atak pozycyjny. Schodzi po zasłonach do rzutu, wchodzi w kozioł, jest automatyczny po zatrzymaniu, na półdystansie, atakuje spóźnionych obrońców, wymusza faule jak stary wyga, obecnie wobec absencji Cunninghama – nieco więcej też podaje. Pierwowzór Luki Doncica, nie tak silny i pewny, ale jakże solidny. Dziś w nocy zanotował 30 punktów przy 10/14 z gry, a najbardziej imponujące było to, że częstokroć naciskał Słoweńca na całym boisku! Przypomina mi się pan Łukasz Koszarek, któremu w Stelmecie na starość trener Jan Tabak kazał presję wywierać na całym boisku, aż policzki piekły na trybunach w Zielonej Górze.

Rebounding advantage!

-> Pistons ma zatrzęsienie podkoszowych i to bardzo sprawnych. Pozycję PF/C obstawiają tutaj Isaiah Stewart, Marvin Bagley, Jalen Duren, Kevin Knox, Isaiah Livers (zszedł z urazem), Bogdanovic grywa na silnym skrzydle, a w odwodzie pozostaje jeszcze Nerlens Noel. Dość powiedzieć, że zdrowiem i zaangażowaniem chłopaki zdominowali dziś obie tablice bardzo dosadnym wynikiem 52-30.

-> Przewagę szybkościową nad całym towarzystwem miał Jaden Ivey (16 punktów 6 asyst), który fakt jest trochę nieokrzesany i momentami nie panuje nad mocą silnika, ale jego pick and roll z Durenem i minięcia, sporo nastręczyły Dallas problemów.

-> Na koniec jeszcze powiem, że na naszych oczach rośnie Killian Hayes, któremu trzeba było wiele czasu, ale nareszcie nabiera pewności siebie pozwalającej wykorzystać posiadany talent i warunki. To właśnie młody Francuz jest autorem dwóch kolejnych trójek, które zamknęły spotkanie w doliczonym czasie gry.

Dogrywki generalnie powinno nie być. Luka miał niezwykłe szczęście: po dwóch spudłowanych wolnych piłka trafiła do niego na łuk, skąd trafił przywodząc zespół na jedno posiadanie straty.

Gotta hit your free throws!

A najlepsze jest to, że przy wszystkich wymienionych wyżej przewagach Pistons, mecz był na styku, a Dallas sami siebie położyli notując 14/29 rzutów wolnych. PIĘTNAŚCIE punktów zostawili na linii osobistych!!! No. Tak było.

Other NBA news

-> Dziś duża, jedenastomeczowa kolejka, zaraz siadam do typowania. Jednym z pojedynków będzie Miami vs Boston. I tutaj przesłanie dla chłopaków ma wracający do składu Jimmy Butler, uwielbiam, Get them Jimmy!

-> Pragnący zachować anonimowość asystent trenera NBA mówi tak:

Raz mieliśmy tutaj zawodnika, który chciał trenować tak samo jak Steph Curry. Po pierwszych pięciu minutach siadł na podłogę, posiedział jakieś 30 sekund, po czym się podniósł i zwymiotował. Tyle było z jego treningu.

Mówię Wam doceniajmy zanim będzie za późno! Zważywszy wiek i warunki Steph gra na poziomie absolutnie ELITARNYM. Przyznałbym mu MVP jeśli Dubs podciągną bilans!

Podziękowania dla kolegów patronujących naszemu projektowi:

  • Krzysztof Ja
  • Mariusz B
  • Shaqzilla

Dobrego dnia wszystkim, pozdrawiam kolegę Mateusza, który niech się nie wzrusza. BG

Ostatnie Wpisy

17 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Luka gra jak wypisz wymaluj LBJ-odpuszcza w obronie, potrafi się zagapić jak dziecko, forsuje rzuty na siłe, sapie do sędziów, wchodzi w buty trenera itp.

    (20)
    • Array ( )

      Tylko że Luka cały zespół ciągnie za uszy a w LAL Lebron jest babą z wozu a koniami Westbrook i… tylko on.

      (8)
    • Array ( )

      2 kwestie są przeszkodami przed wejściem na mistrzowski poziom u Luki – jego etyka pracy (ciało, stamina) i ktoś “drugi” do pomocy. Dopóki nie spełni się choć 1/2 to nie ma co marzyć o champie. MVP sobie zgarnie, ale w kwietniu w PO w połowie 3 kwarty już będzis rękawami oddychał, jak zawsze. Powinien od swojego idola LeBrona wziąć właśnie to.

      (9)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Taki hjuston hardens…. 1 kolo i długo nic! Gdyby grał w Orlando miałby taki sam bilans 10-11 drużynowo…

    (4)
    • Array ( )

      Moim zdaniem posiedzi tam z 16-18 lat, jak Nowitzki. O to się nie boję. Tylko muszą mu ogarnąć lepszy skład, bo ten osiągnął swój max w zeszłym sezonie na finale konferencji. Kilka zmian zadaniowców na lepszych lub po prostu innych, bardziej kompatybilnych i koniecznie druga gwiazda obok Luki. Bez tego nie ma co myśleć o misiu. Ten sezon idzie raczej na straty. Będzie ciężko o awans do play offs nie mówiąc już o powtórzeniu sukcesu z poprzedniego.

      (2)
    • Array ( )

      Wydaje mi się, że Luca nie tylko dogra swój obecny kontrakt w Dallas, ale i następny (za coraz mniejsze kwoty). A kto wie czy nie zakonczy tam też i kariery?

      Cuban to jest człowiek interesu, więc podejrzewam że mimo iż Doncic ma dopiero 23 lata, to już od Pana Prezesa dostał taka propozycję “pakietu emerytalnego”,że kręcić nosem na Dallas nie będzie.

      Podobnie było z Nowitzkim.
      Musielibyśmy w sumie zapytać naczelnego “sufitologa” tego portalu, on wie co i jak z Luca i Simmonsem.

      (9)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Zgadzam się.. Steph to geniusz jakiego nie było, on kocha wygrywać nie koniecznie sam jak wielu wspaniałych przed nim i po nim. Mam na myśli jego oddanie grze, zwycięstwu kosztem nawet pójścia w cień jak w sytuacji z Durantem, czego nie mieli inni. Jestem już starym kibicem bo od 1989 roku i nie byłem tak ,, zakochany ” w żadnym zawodniku jak w nim. Na początku mojej pasji NBA zaczynałem z M. Johnsonem jako postacią kultową, dzisiaj Currego cenię wyżej niż jego. Tylko jeden gość go przerasta (w inny sposób ) typ którego nie cierpię nawet dziś – Jordan.

    (25)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Luka nie gra zwycięskiego basketu. To wygląda jak schyłek ostatnich Rockets. Żyłowania klepania piłki przez szczyt jakiś pnr albo wjazd albo oddanie na obwód. Ruch bez piłki nie istnieje. W obronie się zagapia i rywale mu obiegają plecy. Wystarczy spojrzeć jaki ruch i zaangażowanie bez piłki ciągły ruch jest w takich ekipach jak GS czy Celtics. Ktoś napisze że a bo nie ma wsparcia no to jak przyjdzie jakaś gwiazda to czy wyobrażamy sobie by Luka grał bez piłki czy będzie to wyglądać raz ty raz ją.

    (3)

Komentuj

Gwiazdy Basketu