fbpx

Donovan Mitchell sabotuje własny zespół | mistrzowski basket Golden State Warriors

36

WTMW.

NBA playoffs wchodzą w najciekawszą fazę. Intensywność względem sezonu regularnego podniosła się o 50%. Czołowe postaci spędzają na placu po 40 minut. Chodzi już nie tylko o zdrowie czy taktyczne niuanse, ale charakter i wolę walki. Wygrywa ten kto posiada umiejętność radzenia sobie z niepowodzeniami i pod presją. Tak, koszykówka na przełomie kwietnia i maja to ciężka próba charakteru.

Grizzlies 104 Wolves 95 [2-1]

Nieciekawie z początku wyglądała wycieczka rozstawionych z numerem drugim Grizzlies do Minnesoty. Gospodarze skoczyli na nich jak rozwścieczone bestie. Patrick Beverley gestykulował, że Ja Morant jest za mały by go kryć, a na obu tablicach rządził wyżyłowany Jared Vanderbilt. Żywiołowość miejscowych zaskoczyła Memphis, nawet coach Jenkins miał wypieki na twarzy, a ofensywa – po prostu nie chciała ruszyć.

Wiele się mówiło, że Memphis to przede wszystkim wycieczki pod kosz, najlepiej z kontry. Że bez dobitek i biegania nie będą sobie radzić i twierdzeniom tym trudno odmówić logiki. Ja Morant (16 punktów 10 zbiórek 10 asyst) podwajany, korytarze podkoszowe zamknięte. Steven Adams ani minuty na parkiecie – uznano, że nie nadaje się do krycia Karla Townsa ani przejmowania zasłon.

Grizzlies to jednak bardzo głęboki skład, dwa równie silnie piątki i było to widać. Długo próbowali ustawień, szukali gorącej ręki (Desmond Bane 26 punktów 7/15 zza łuku) aż w końcu odzyskali kontrolę na placu.

Najlepszym podkoszowym meczu jak dla mnie Brandon Clarke (20 punktów 8 zbiórek) którego największym walorem oprócz mobilności i dynamiki jest umiejętność poruszania się bez piłki i to w ciasnej niekiedy przestrzeni. Ścinał, energicznie rolował, umiejętnie zastawiał rywali na atakowanej tablicy.

21:0 czyli OMFG

Teraz najlepsze. Jakby to Wam obrazowo przekazać. Tu chyba nie ma co kombinować, napiszę wprost:

  • Wolves prowadzili w pierwszej połowie 26 punktami, była napinka i pokrzykiwanie
  • Grizzlies ścięli deficyt do siedmiu jeszcze przed przerwą
  • Wolves ponownie wyszli na 25 punktowe prowadzenie w trzeciej kwarcie
  • Grizzlies ich zgnietli w ostatnim kwadransie jak pchłę szachrajkę

Na przestrzeni niecałych dwunastu minut grające na wyjeździe Memphis zalicza serię 40:9! 

Nic, kompletnie nic nie mogli zrobić gospodarze, dochodzili do jako takich pozycji, ale każdorazowo piłka odbijała się od obręczy, a rywale przeszli do swojej gierki z biegu. Anthony Edwards kiepska energia od początku – dziwnie wycofany, przystawał na rzuty za trzy. Bardzo sporadycznie decydował się na atak obręczy.

Karl Towns z łatwością odcinany od gry przez dwóch obrońców. W ostatnich dwóch meczach na jego koncie odnajdziemy 10 fauli i siedem trafień z gry. Wspólnie z Jarenem Jacksonem Juniorem mieli dziś problemy z przewinieniami. Przy czym Jacksona można jeszcze usprawiedliwiać, bo niesamowicie broni, skacze do piłek, blokuje.

Faule, które popełnia KAT wynikają raczej z niedojrzałości i braku kontroli emocji. Widząc go drącego japę na sędziów mam przed oczami mazgaja, a nie lidera zespołu. Trener Chris Finch też “zaskoczył”. Długo patrzył jak jego zespół traci dwadzieścia punktów z rzędu i gry nie przerwał ni razu.

Innymi słowy: emocjonalny roller-coaster zafundowali kibicom Wilki. Rozpoczęli jak szefowie, zakończyli jak sieroty.

Mavs 126 Jazz 118 [2-1]

Zdziwieni? Uszanowanko dla trenera Jasona Kidda, którego założenia taktyczne kolejny raz bardzo ograniczyły Utah grające przecież we własnej hali. Rzutów za trzy jak na lekarstwo. Mavs na pewnym etapie więcej trafili za trzy niż Jazz oddali rzutów, co w dzisiejszym baskecie wiele mówi o stanie obu ekip.

Donovan Mitchell DRAMAT. 32 punkty 6 asyst owszem zaliczone w roli ofensywnej. W roli defensywnej: truteń i sabotażysta. Chciałoby się go posadzić na ławkę i niech sobie na niej siedzi. Tak beznadziejnej postawy w obronie nie ma nawet Trae Young czy Kyrie Irving przy kiepskim dniu:

Wiele się mówi o tym, że to wina braku mobilności Goberta, że to przez niego ta obrona taka jest do luftu. Przyznajmy uczciwie, to partnerzy Francuza są fatalni. Spida naprawdę zachowuje się jakby chciał za wszelką cenę doprowadzić do rozpadu tej drużyny. Wie doskonale, że organizacja wybierze jego ponad Rudy’ego. Tutaj macie kolejny przykład:

Tymczasem w obozie przeciwnym Jalen Brunson (31 punktów 12/22 z gry) nie tylko wyrównuje produktywność Mitchella, ale jest jak dotąd najlepszym graczem tej serii! Fajny warsztat, technika, półdystans, płynność ruchów. Nie ma dynamiki, ale wciąż nie mogą go ogarnąć obrońcy Jazz:

Ekipa z Salt Lake City jest w kropce. Nie rozumiem dlaczego mając przewagę indywidualną za wszelką cenę szukają zasłony by przejął ją obrońca sprawniejszy?! Dziwne to i zabawne zarazem. W pewnym momencie zdjęli z parkietu i Goberta i Whiteside’a, jako center grał… Eric Paschall (!) co świadczy… niestety, ale o zagubieniu i bezradności trenera Snydera.

Warriors 118 Nuggets 113 [3-0]

Przede wszystkim Draymond Green. Absurdem jest, że ten facet nie został wybrany do NBA 75.

No cóż, media go nie lubią, bo na każdym kroku unaocznia ich ignorancję w kwestii wiedzy o koszykówce, co zresztą jest rzeczą oczywistą i nagłaśnianą zdecydowanie za mało.

Oto mamy do czynienia z elitarnym obrońca, 201 centymetrową baryłą z nisko osadzonym środkiem ciężkości, przez co trudno go przesunąć. Z rozpiętością ramion wynoszącą 217 cm co czyni go jednocześnie bardzo efektywnym obrońcą  z pomocy oraz przechwytującym. Przykład widzieliśmy w ostatniej akcji, gdy wyjął piłkę w koźle Jokerowi.

Green vs Joker

Draymond to jednak coś znacznie ważniejszego – uwielbia koszykarskie szachy, przewiduje zagrywki rywali, zna je na pamięć. Na pozycji centra spotkali się dwaj wytrawni koszykarze. Draymond znał zagrywkę Denver i oszukiwał, ale Joker wiedział, że Draymond zna ich zagrywkę i będzie oszukiwał, więc sam łamał szablon. Pięknie się to oglądało. Tutaj ciekawy przykład:

Na koncie Serba (wciąż) znalazło się 37 punktów 18 zbiórek i 5 asyst. Więcej nie był w stanie dać zespołowi. Cały czas balansował między własnymi zdobyczami, angażowaniem partnerów w ataku oraz ciężkością oddechu.

Warriors przeczołgali go strasznie po raz kolejny. Zmuszali do wysokiej obrony, latania po placu z góry na dół. Wracając jednak do Draymonda – Green umożliwił Warriors krycie Jokera “w pojedynkę” bez drastycznych strat i ponoszenia ofiar. Jokić zdobył swoje, ale zespół gospodarzy nie odpalił.

Will Barton nie tylko pogubiony w czasie i przestrzeni. Chłopak ma zbyt wolny procesor by nadążyć za ruchliwością Dubs. Bardzo, bardzo słabo w obronie, wybity z rytmu, wstrząśnięty, a zarazem kiepskie decyzje rzutowe jak choćby trójka z dziewiątego metra w ostatnich minutach…

Niestety obawiam się, że nawet z dostępnymi Murrayem i Porterem gospodarze mieliby kłopot w tej serii. Tutaj zawodzi przede wszystkim obrona. Obwodowi sobie nie radzą, a Golden State w ataku gra… po prostu wybitnie.

Best offense there is!

Jordan Poole wyrasta na trzeciego Splash Brother. Zachwyca pracą nóg, szybkością decyzji i umiejętnością wykończenia akcji pod obręczą. Niesamowita jest jego kontrola ciała i pewność siebie. Kosmiczny pył Stepha Curry’ego chyba po części przeszedł / przechodzi także i na niego. Sprawdźcie to:

  • Curry 27 punktów 6 asyst 9/17 z gry
  • Thompson 26 punktów 6/13 zza łuku
  • Poole 27 punktów 9/13 z gry

Warriors zaliczają w tej serii rating ofensywny wynoszący 131.9 (!) punktów. No i jeszcze przy okazji: Thompson właśnie wyprzedził Raya Allena i jest obecnie TRZECIE w liczbie trafień zza łuku w historii NBA playoffs!

Joker to nie MVP

– powiecie zapewne. Co to za MVP, którego mijają w końcówce a w najważniejszej akcji meczu traci piłkę? Jeszcze raz: 37 punktów 18 zbiórek 5 asyst 3 przechwyty 14/22 z gry. Oddawał piłki na otwarte pozycje, ale koledzy nie trafiali. Warriors to dla niego ekstremalnie niewygodny matchup i nie sposób oczekiwać by jeden człowiek wygrał mecz/ serię w pojedynkę…

To co panowie, panie dobrego piątku! Podziękowania dla kolegi patrona JJP, dzięki szefie! B

Ostatnie Wpisy

36 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    *ranking ofensywny.
    A poza tym dzięki za relację. Niesamowici są GSW w rozwijaniu zawodników, nie mogę się doczekać, co ulepia z Moody’ego i Kumingi (a może i nawet Whiteside’a)

    (-5)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Przy okazji meczu Wolves – Grizzlies należy jeszcze koniecznie nadmienić jak żywiołowo reagującej publice w 4Q po prostu zatkao kakao. Epickie to było.

    A tak by the way: opisując mecze Minnesoty w ogólności, a KAT’a w szczególności portal powinien każdorazowo zmieniać nazwę na Gwiazdy Pasztetu. Ten koleś to człapiąca porażka i mową ciała zasłużył na każde jedno szykanowanie i bulling jakiego doświadczył w dzieciństwie i doświadcza po dziś dzień.
    Jak o innych można mówić: urodzony zwycięzca (patrz np. Piotr Blandford) tak w przypadku KATa nikt nigdy nie użył (i zapewne już nie użyje) tych dwóch słów razem w jednym zdaniu.

    (7)
    • Array ( )

      Ogólnie się zgadzam, ale z tym ze zasłużył na bullying w dziecinstwie, bo ma słaba serie (lub nawet czymkolwiek innym) to mocno Cię poniosło

      (13)
    • Array ( )
      Przewaga i Wolves? taaa..... 22 kwietnia, 2022 at 20:26

      Mina kibiców Wolves…
      Mecz się skończył, wywiady już idą, część już poszła, ale też sporo zostało….siedzą i nie dowierzają co się stało…

      Zwykle po przegranym meczu można mieć dołek. Ale oni wyglądali, jakby coś ich rozjechało emocjonalnie 🙂

      To był chyba pierwszy mecz, który dwa razy przestałem oglądać, no bo już pozamiatane. W połowie 4 kwarty ponownie zacząłem oglądać 🙂

      (4)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Joker jest MVP ale reszta ekipy to druga liga NBA!!!Kocham GSW ich grę ! Jak im idzie to najbardziej ekscytujące ekipa 25 lecia..a Pool lal,chłopak mi dzis mega imponował i to on był profesor nie Klay czy Steph. Super ekipa,taktyka tylko obawiam się czy mogą dać radę Bucks w pełnym skladzie czy 76??Oby ..!!!!!Co do Mitchella ,wymienić za Randla, Quicka i jakiś pick pierwszej rundy. Trudna do zrozumienia porażka Wilków, szkoda. Nie dlatego że Miśków nie lubię tylko fajnie jak faworyci przegrywają 😉😉😉

    (15)
    • Array ( )

      A co Celtów nie bierzesz pod uwagę? A Miami Heat i Suns? Według mnie wszystko się rozstrzygnie miedzy tymi 6 druzynami czyli Heat, Celtics, Sixers, Suns, Dubs i Bucks.

      (2)
    • Array ( [0] => contributor )
      PATRON

      też kocham GSW !!
      basket efektowny i efektywny nie ma sobie równych
      pojedynek dubs i memphis w kolejnej rundzie będzie świetnym widowiskiem (nie widzę innej opcji)
      memphis pokazali w poprzednim sezonie,że potrafią walczyć w PO jak lwy nie klękając przed nikim, teraz są tylkobardziej doświadczeni
      dubs grają pięknie ułożony basket zespołowy ze sporą domieszką szaleństwa
      trzymam kciuki za finał zachodu suns-goldeni… takie mam marzenie…
      uwielbiam też jak steph gryzie swój ochraniacz albo potrząsa ramionami po udanej, zazwyczaj trudnej akcji,a jeszcze bardziej uwielbiam irytację części światka koszykarskiego po takich właśnie gestach … gestach nie celujących w nikogo… zabawa steph !!
      zabawa zabawa zabawa

      (14)
    • Array ( )

      No juz to widze jak knicks oddaja quickleya… a nie czekaj to knicks wiec w sumie mozliwe

      (4)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak pod koniec RS miałem duże obawy w stosunku do GSW tak cieszy mnie powrót Kury w dobrej formie. Choć czegoś mu jeszcze brakuje. Szybkości? Celności?
    Jeszcze jest pole do poprawy. Klay to też nie ten sam brat jak przed kontuzją. Fajnie że Jordan się wpasował.
    Kibicuje im do samego końca 🙂

    (4)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Jazz to jakaś porażka. Mavs bez doncicia powinni zostać wciągnięci 4:1/0. Trzeba rozgonić towarzystwo póki jest coś warte. Potem będzie problem-patrz Portland.

    (11)
    • Array ( )

      Mavs bez Doncica dawali sobie już radę w tym sezonie. Świetnie funkcjonują w defensywie, a jak siedzi im za 3 to mogą wygrać z każdym. To nie jest taka duża niespodzianka. Tak naprawdę to grają bez Luki i Powella bo ten bez Słoweńca nie działa.

      (12)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Mnie strasznie denerwowali wczoraj R.Miller, Shaq i Charles którzy non stop powtarzali jak to DMC powinien post upem grać cały czas bo GSW nie ma najmniejszej odpowiedzi i jak to w późniejszych rundach będzie zaorane. Chłopaki zupełnie się zatrzymali i nie ogarniają, że trochę się nowoczesna taktyka zmieniła. Nastąpiła ewolucja i statystyki i GT pokazują, że takie post upowanie, nawet jak jest na niezłym procencie, to po prostu przegrywająca w long runie zagrywka i nie bez powodu gracze wysocy (jednowymiarowi) czy w stylu Carmelo powoli wymierają. No chyba, że ma się Shaqa w primie. Wtedy tak, byłoby zaorane.

    (6)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    “dwa równie silnie piątki” kurde, ja tak mam co drugi piątek. Hehe, mała rzecz, a ile zmienia.
    Świetna ta akcja Greena z Jokićem. Nie rozumiem czemu tylko ludzie chcą zabrać Jokerowi nagrodę za sezon zasadniczy przez niemoc kolegów w Playoffs

    (4)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Jazz do przebudowy, koncept się posypał w momencie pierwszych spięć dwóch czołowych postaci i kontuzji Inglesa, który był dla tej ekipy osobą pokroju Greena czy Smarta. Nie mniej jednak nie jechał bym Mitchella, chłopak sabotuje jawnie obecny stan ekipy i dąży do transferu Goberta, a bo to on pierwszy tak robi (patrz chociażby J.Harden). Gwarantuję, że kiedy znowu odnajdzie motywację okaże się, że wcale taki cienki w tej obronie nie jest, a ofensywnie już dawno pokazał na co go stać. Gobert pisałem już dawno, że o tytule nie stanowi i przyznanie mu maxa to był błąd, teraz będą musieli się z tym kontraktem zmierzyć. Nie mniej jednak to solidna organizacja i myślę, że wyjdą na prostą.

    (2)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja na miejscu Jazz handlowałbym zarówno Gobertem jak i Mitchellem. Pierwszy jest zbyt jednowymiarowy, drugi ewidentnie sabotuje zespół.
    Admin pisze, ze Gobert jest otoczony słabymi obrońcami obwodowym, to prawda, ale to nic nie zmienia. Na zachodzie grają np Green, Jokic czy Davis (No akurat teraz nie gra😜). Każdy grający na pozycji 5, dysponujący rzutem za trzy, jest dla Rudego nie do wybronienia. Chłop nie wyrabia na nogach i tyle.
    Mitchell mógłby być super obrońcą obwodowym w stylu powiedzmy Bradleya Beala, jest zwrotny, szybki, skoczny. Co z tego skoro rozbija drużynę i to go dyskwalifikuje.
    Admin pewnie ma racje, ze Rudy pójdzie precz, ale nie sadze, żeby udało się za niego dostać topowego centra. Jazz z Mitchellem jako liderem nie wygrają niczego, będą awansować do playoff i odpadać przed finałem konferencji.
    Szkoda mi tylko Snydera, bo nadal uważam go za jednego z najlepszych trenerów…

    (7)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    GSW pod koniec sezonu zasadniczego skutecznie uśpiło czujność większości fanów i ekspertów.

    Ale jeśli gość, który średnią pkt w karierze ma na poziomie 19.3 i został wybrany (nie tylko głosami kibiców) do ASG jest Twoją 4 opcją w ataku tzn. że siłę ofensywną masz przepotężną 🙂

    (11)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    A co do NBA, czekam aż ktoś wymyśli sposób na GSW jak kiedyś Houston i D’Antoni, żeby poznać jak są mocni. Przeczuwam niespodziankę: Phoenix, Memphis, Milwaukee, ktoś zaliczy wtopę.

    (1)
  12. Array ( )
    tłok_podkoszowy 22 kwietnia, 2022 at 22:43
    Odpowiedz

    czy ja śnię? jak można zaliczyć serię 40:9?
    niech mnie ktoś uderzy, ale nikt z Wolves, bo oni nie trafią

    (6)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    jak Ty wyczajasz te zagrywki admin to nie mam pojęcia, ten przykład green vs joker super! uwielbiam takie smaczki wycięte i pokazane osobno w opisach, mega!

    (15)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Będę adwokatem diabła i powiem, że Joker to nie MVP. Nie miałem wątpliwości rok temu, że Nikola powinien zgarnąć statuetkę i nie wątpię, że w tym roku należałoby dać ją komu innemu. To oczywiście piękny zawodnik i w ogóle, niemniej mam mgliste wrażenie, że w tym sezonie wpadł w spiralę stat paddingu. Uciągnął Denver na własnych heroicznych barkach, no i chwała, za to teraz nie ma komu z nim grać. Ma więcej szczęścia od tegorocznego Jamesa i na pewno więcej wszystkiego od Westbrooka z Wizards, ale to podobny casus. Z drugiej części kontynentu przy niemniej wspaniałym Joelu (kibic, wiadomo) wzeszła w tym roku gwiazda Maxeya, w końcowej części sezonu umościł sobie niemałe gniazdko Harden, a i tak jeden blask bije po oczach najmocniej.

    Poza tym, wysoki sądzie, Joker to biały, który umyślnie wysłał czarnego na L4 na trzy czwarte sezonu. Nie wiem czy NBA będzie chciało grzebać w tym mrowisku.

    (-9)
    • Array ( )

      Czyli według Ciebie to Joel powinien być MVP, bo Jokić tylko ciągnął na swoich heroicznych barkach kiepski zespół (jak LeBron, ale miał więcej szczęścia???), a Embiid ma znacznie lepszych partnerów w osobach Hardena i Maxeya, a mimo to błyszczy bardzo jasno?? A wiesz, że Nikola w tym sezonie regularnym wygrał więcej spotkań (46 ) niż Joel (45)

      (11)
    • Array ( )

      Ładny wist, ale kontruję – Nikola w tym sezonie także przegrał więcej meczów (28) od Joela (23).

      Zasadniczo tak, myślę, że przy tak wyrównanym pojedynku można brać pod uwagę balans drużyny i rozwój reszty zawodników.

      (-6)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Joker na jakiej skuteczności, dobry z niego przyjemniaczek. Warriors wchodząć do 4q mieli 58% skuteczności z gry a i tak wszystko rozstrzygnęło się w ostatnich 2 minutach.

    (4)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Curry prezentuje co znaczy być graczem zespołowym oraz dojrzałość zawodniczą. Jak mniemam jest również świadom roli jaką odgrywa. Jestem ciekaw czy dalej będzie grał z ławki, bo widać, że jest na takim poziomie mentalnym, że nie robi mi to różnicy, a robi różnicę w drużynie pozwalając wejść Poolowi w odpowiedni rytm. Wierzę również w to i jestem przekonany, że Stefano nie jest typem strojenia fochów. I oby tak było bez względu na przyszłe wyniki GSW.

    (10)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Poole będzie gwiazdą w lidze, o ile go jakaś kontuzja go nie zniszczy. Kot nie z tej ziemi. Jego stepback 3 w drugim meczu z rogu boiska to pełen opad szczęki. Fantastycznie ogląda się grę Warriors. I tak, sercem tego zespołu jest Green.

    (2)

Komentuj

Gwiazdy Basketu