Drugie zwycięstwo Polaków: ogrywamy gospodarzy mistrzostw

66

Lecimy z tematem, drugie spotkanie Polaków na mistrzostwach świata. Gramy z gospodarzami turnieju. Obawiać się należy zręczności i nienagannego przygotowania. Najgroźniejszy aspekt to dwaj środkowi:

  • Yi Jianlian: 31-letni, 212 centymetrów, weteran parkietów z przeszłością w Bucks, Nets, Wizards i Mavs
  • Qi Zhou: 23-letni, 216 centymetrów, chiński Dirk, sprawnie biegający z piłką, oddający rzuty z 3 piętra

Zaczynamy tę samą piątką co ostatnio: Slaughter, Ponitka, Waczyński, Cel i Hrycaniuk. Rywale niesieni dopingiem świetnie dysponowani. Wierzcie lub nie wierzcie, nawet chińskie Twin Towers bije nas zza łuku. Dziesięcioma punktami przegrywamy po I kwarcie, mamy problemy z przekazaniem krycia. No cóż, nie jesteśmy potęgą defensywy, od początku było wiadomo, że sukcesy kadry Taylora opierać się będą na skuteczności rzutów. Póki co jest słabo: 1/7 z dystansu. Z pewnością jednak…

Chiny to rywal w naszym zasięgu

Kluczem dla naszych są rotacje obronne, zwłaszcza z pomocy. Musimy podwajać chińskich środkowych ustawionych tyłem do kosza. Różnicę w obronie robią na pewno Michał Sokołowski i Mateusz Ponitka, z racji wszechstronności. Są na tyle mobilni by wychodzić na obwód, a jednocześnie nie stanowią rażącego mismatchu stojąc na nogach przy wysokich.

Ponitka odpowiada atletycznym wjazdem pod kosz pasem środkowym. Jestem pod nieustannym wrażeniem jego motoryki i charakteru. Momentami wygląda to naprawdę obiecująco.

Chińczycy nie są tuzami gry 1-na-1, polegają na przewagach fizycznych dwójki środkowych. Yi pod dziurą oraz sprawny Zhou na półdystansie niemożliwi są do zatrzymania. Co jeszcze? Rywale szybko przechodzą z obrony do ataku, grają bardzo fizycznie, ale póki co w II kwarcie korzystamy ze sporej liczby fauli. Połowa kwarty, a my już jesteśmy na bonusie! Korzystamy, lecą kolejne faule i rzuty wolne.

Swój moment mistrzostw zalicza najmłodszy gracz turnieju Olek Balcerowski. Nie tylko zneutralizował wielkiego Yi, ale trafia z rogu parkietu. Oby była to trójka, która zapewni mu angaż w NBA!

Gramy także na dwóch wysokich z Olkiem i Hrycaniukiem. Odrabiamy straty, ciągnie nas konduktor, cichy bohater pierwszego meczu AJ Slaugher. Dwa kolejne step backi dodają nam skrzydeł. I znów ten efektowny Ponitka, wychodzi do piłki wzorem największych gwiazd basketu, znów wjeżdża środkiem po punkty i faul! Pierwszą połowę kończymy jak profesorowie: 11-0! Prowadzimy trzema punktami do przerwy.

Let’s go boys!

Trwa walka cios za cios. Męczy nas Yi, który ma jednak na koncie 3 faule. Mimo wszystko pochwalić muszę Damiana Kuliga, prócz kolejno wyłapanych zbiórek w ataku, wchodzi pod kosz w swoim nieśpiesznym stylu 😛 W międzyczasie za faule spadł pierwszy playmaker Chińczyków, Ailun Guo. W pierwszym meczu dał 17 punktów i 8 asyst, więc jesteśmy w dobrej sytuacji.

Slaughter przy ogłuszającym dopingu trybun wychodzi w górę i z zimną krwią trafia zza łuku. Prowadzimy 50:48 Intensywna obrona Polaków, szaleńczo rotujący Ponitka wymusza błąd kroków, wcześniej pięknie asystował w tłoku podkoszowym do Balcerowskiego. Slaughter wychodzi w górę po zasłonie. Pali tróję! Proszę Państwa przejmujemy inicjatywę w tym spotkaniu: 55-49!

Niestety kolejne faule kosztują nas utratę zaliczki. Kolejni polscy środkowi łapią przewinienia. Chiny stają strefą, ale rozrzucamy piłkę, Adam Waczyński penetruje w poprzek boiska, piłkę dobija świeżo wprowadzony Dominik Olejniczak. Brawo! Brutalnie rozegrana ostatnia akcja, ale wciąż jesteśmy na prowadzeniu 57:54.

Polish pride

Ostatnią kwartę rozpoczyna Ponitka efektownym blokiem no i punktami po drugiej stronie parkietu. Obu stronom brakuje skuteczności, niewykorzystane okazje, puste posiadania. Mike Taylor bierze czas.

 Jest akcja dwójkowa Slaughtera i Kuliga, jest dobrze, trzeba to dociągnąć. Sześć minut do zakończenia spotkania.

Zmęczenie na twarzach obu stron, arbitrzy zaczynają odważniej gwizdać każdy kontakt z dala od piłki, Chiny na bonusie, ale rzuty wolne pudłują. Potrzebujemy punktów, niestety Kulig kolanem wybija piłkę w aut. Nie ma co szukać zwycięstwa u sędziów. Slaughter pudłuje z ósmego metra, próbował przełamać, trudno. Coraz bardziej nerwowo na placu, Chińczycy dochodzą na 1 punkt, kryją nas na całym boisku!

Ponitka 100% pozycja, pudłuje. Zbyt wiele sił kosztuje go walka. Trybuny szaleją, bo leci trójka gospodarzy, obejmują dwupunktowe prowadzenie. Wierzę, że nasi nie skapitulują w obliczu presji. Slaughter ryzykuje podanie w poprzek, traci piłkę. Chińczycy ponawiają akcję, są dwa punkty. Odpowiada nasz lider Mateusz Ponitka, w kolejnej akcji wchodzi pod kosz… faulowany.

Po przerwie na żądanie pudłuje dwa wolne, ale bronimy. Tym razem na linii rzutów wolnych stoi Slaughter. 1/2!

Sokołowki ukarany przewinieniem technicznym za symulację faulu. Auć. Yi wbija nam sztylet za trzy punkty. No i co? Trójką odpowiada AJ Slaughter! Zatrzymujemy Chińczyków podwojeniem. Błąd 24 sekund czasu akcji. Mamy 67 sekund by odrobić dwa punkty. Sokołowski pudłuje, bronimy. Faul w ataku, sfrustrowany Zhou w spięciu z Sokołowskim nie wytrzymuje nerwowo. 32 sekundy do końca, Taylor bierze ostatnią dostępną przerwę.

Slaughter… pudłuje. Nie potrafimy zatrzymać gry. W końcu jest faul, Zhou wykorzystuje jedną z dwóch prób. A więc trzy punkty straty, zbiórka Ponitki ale natychmiast faulowany. Wojna nerwów rozpoczęta. 2/2 Ponitki.

  • 1 punkty straty: dwanaście sekund do końca, piłka Chińczyków
  • sędzia DRUKUJE mecz po raz pierwszy, faul z kapelusza Mateusza Ponitki
  • sędzia DRUKUJE mecz po raz drugi, dwa zamiast trzech rzutów wolnych Slaughtera

Ponitka WYRYWA piłkę, leci od kosza do kosza po wsad FAULOWANY! Coś niesamowitego, kocham tego chłopaka!!! Traf mi tylko dwa wolne Mateuszek! Ale co to, naderwana siatka, nie ma na sali chętnego by ją naprawić. Sędziowie czekają. Przerwa trwa, Ponitka stygnie. Ma przed sobą dwa wolne. W końcu…

Ponitka vs 19 tysięcy gardeł

Pierwszy celny. Drugi… spudłowany. A więc dogrywka. A w niej: stres gigant, strata goni stratę. Kulig nie nadąża w obronie, rywale wyraźnie szukają go w ataku. Szczęśliwie tracimy tylko 1 punkt. Rzuty wolne Hrycaniuka: 2/2!

Waczyński znów nie wytrzymuje nerwowo, fauluje w ataku, Ponitka na siłę, Slaughter to samo, echh. Chińczycy pogubieni, jest przechwyt, Ponitka znów stanie na linii wolnych: 2/2!

Chiny pod ścianą, długo grają, rozrzucenie do rogu…remis… 35 sekund do końca meczu, Slaughter szuka miejsca, podanie do Kuliga, ten spacerkiem w strefę podkoszową, kończy reverse layup!!!

10 sekund Chińczyków… wymuszamy błąd 5 sekund!!! Ponitka faulowany, wykorzystuje jedną próbę. Mamy trzy punkty zaliczki, na zegarze 7 sekund do końca. Koniec kurXXa!

Drugie zwycięstwo Polaków: ogrywamy gospodarzy mistrzostw!

Box score

Ostatnie Wpisy

66 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Wygralismy yeah !! dzieki 500 + polskie rodziny wstały z kolan a teraz polska koszykówka wstaje z kolan. brawo PIS

    (-132)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Co za mecz, 3 i 4 kartę +dogrywke to na stojąco oglądałem. Sędziego bym za cochones do futryny przybil za te faule z doopy. Ale chłopaki dali radę. W ataku nie szło, ale wygrali ten mecz obrona.
    Brawo Polacy!

    (32)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Jestem z was dumny tak samo jak w dzien w ktorym dowiedzialem sie ze splodzilem synka tez duma mnie rozpierala ale mecz!!!!uf

    (5)
    • Array ( )

      dumny z tego, że dokonałeś tak bohaterskiego czynu, jak spuszczenie się do cipki? brawo, jesteś bohaterem we własnym domu! Życiowe sukcesy godne podziwu

      (-52)
    • Array ( )

      Do Dred… Moze Pi zamocno duma roznosi z powodu wygranej Polakow, ale mowie Ci – splodzenie, a pozniej narodziny syna to cos niesamowitego. Calymi dniami chodzisz z głową do góry, czujesz, ze mozesz góry przenosić, czujesz, ze możesz wszystko! Tylko, żeby to poczuć wpierw musisz spotkać kobietę, którą kochasz, a nie traktujesz jak słoik na spust. Musisz czuć gotowosc do odpowiedzialności za coś więcej niz np. sejwy do gry.
      Bardzo nietaktowna jest twoja wypowiedz…oj bardzo.

      (51)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Ależ to był mecz, co za emocje!! Mimo tego, że sędziowie robili wszystko, aby Chiny wygrały to spotkanie, to nie daliśmy się i mamy awans. Mecz może nie był najładniejszy, ale oglądało się go jak najlepszy thriller. Jeśli ktoś nie oglądał, to może żałować, bo to było coś niesamowitego. Polska!

    (26)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Cieszy i smieszy mnie to, ze mimo, ze Chinczykow jest 2mld, basket jest tam mocno popularny i oszukiwali w tym meczu, to i tak z nami przegrali. No i ze maja male siusiaki.

    (113)
    • Array ( )

      Bo to właśnie przez te siusiaki przegrali. Slaughter wszystkich by ich nakrył swoim BBC 😀 Brawo Polskie Orły!

      (7)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Koszem interesuje się od 27 lat i nie uważam się za jakiegoś eksperta, chociaż mnóstwo meczy już oglądałem, ale chyba pierwszy raz widziałem mecz w kosza, żeby na parkiecie było 5 vs 8. Chodzi mi o tych panów w długich spodniach z gwizdkami w zębach. Ostatnio takie coś widziałem podczas piłkarskiego mundialu w Korei. chyba w 2002 roku. Widać, że FIBA ma dużą presję aby propagować basket w ponad miliardowym kraju, ale nie tędy droga. Tym bardziej BRAWO POLACY. Nie wdaliście się w pyskówki z “drukarzami” tylko wytrzymaliście presję do końca. Mateusz Ponitka to klasa sama w sobie. Trochę szkoda, że nasz kapitan Waca, nie dźwiga ciężarku i małe wsparcie z jego strony. JESTEM DUMNY Z TEJ DRUŻYNY.

    (24)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Emocje niesamowite, oglądałem z całą rodziną. Trzy pokolenia krzyczały, trzymaly kciuki, coś pieknego.
    Polacy brawa za wielkie serce, za to że się nie poddaliście i końca walczyliście, szacun.
    Szkoda ze 3 dziś nie siedziala.
    Praca sędziów bez komentarza.

    (11)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    2 dni temu po meczu Chiny-WKS napisałem tutaj, że są do ogrania, bo technicznie i taktycznie są słabsi.

    Ekspert nie przewiduje, ekspert wie! XD

    Jeżeli Waca wróci do normalnej skuteczności rzutowej, to możemy naprawdę spróbować postawić się Sbornej.

    (0)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Ale mnie wku**iaja wszędzie nawiązania do polityki, mam nadzieję że więcej tu ich nie będzie (chodzi o komentarz jednego pana). A Polacy brawo za walkę, slaughter i ponitka na plecach wyniesli to zwycięstwo!

    (7)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Coś pięknego, oglądałem mecz w pociągu z sąsiadem z fotela, który też okazał się basketowym kibicem. Ścinająca transmisja na laptopie, tyle zwrotów akcji, nerwy i wygrana po takiej końcówce. PKP, jak ja cię teraz lubię 😁

    (12)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Sprostowanie, sedziowanie bylo bardzo slabe, zwlaszcza kilka decyzji w koncowce… ale po pierwsze faul na przed koncem przy wprowadzeniu Azjatow byl AJ SLAUGHTERA, a nie Ponitki jak uważa 90 % Polakow i ekspertow w studiu rowniez i autor artykułu (pozdrawiam ☺️) , zajrzyjcie na oficjalna strone FIBA w zakladce PLAY BY PLAY komu bylo zapisane przewinienie, a teraz spojrzcie na te akcje jeszcze raz, moim zdaniem mozna by tam odgwizdac faul faktycznie Slaughter lapal goscia za biodro. Jakiby gwiazdek t nie byl akurat to mozna go obronić

    (11)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam pytania dwa do tych co się lepiej znają i są uważniejsi ode mnie 🙂

    1. W bodajże 3 kwarcie był sporny rzut za 3, który potem sędziowie zweryfikowali na 2 punkty. Chińczyk w żółtych butach nadepnął na linię. Zostało to uwzględnione w ogólnym wyniku?

    2. W dogrywce Kulig wybił piłkę bezpośrednio znad obręczy. W NBA to powoduje zaliczenie kosza. W FIBA jest to dozwolone zagranie?

    (8)
    • Array ( )

      Boloo23

      2) Oczywiście tylko pod warunkiem, że piłka wcześniej dotknęła obręczy, a nie że jest opadająca i znajduje się nad nią

      (3)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    “sędzia DRUKUJE mecz po raz pierwszy, faul z kapelusza Mateusza Ponitki”

    Czy przypadkiem faul ten nie został zapisany AJowi, tylko nasi komentatorzy nie ogarnęli?

    (4)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe ja24

      komentatorzy od początku nie ogarniali. na samym początki stwierdzili że jak zagramy tak jak z WKS to wygramy mecz

      (1)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Panie redaktorze, radzę uważniej oglądać mecz, a nie krzyczeć za “komentatorami”, faul był, tylko nie Ponitki a sloughtera.

    (0)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Ponitka to jest gość. Szkoda ze brakuje mu lepszej miary żeby pograć trochę w NBA. Co do sędziów to przypomniał się mundial w Korei i Japonii gdzie gospodarze mieli szybsze buty i trochę tez pooszukiwali

    (7)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    może głupie pytanie ale polskim podwórkiem mało się interesuję ale dlaczego w kadrze nie ma P.Karnowskiego i M.Lampe?

    (0)
    • Array ( )

      O ile Karnowski chaciał podreperować swoje zdrowie, o tyle decyzja Lampego była niejasna. Teraz musi sobie pluć w brodę. Najważniejsze, że chlopaki stworzyli fajną ekipę. Chociaż mam wrażenie jakby Slaughter był trochę z boku.

      (6)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Obejrzałem mecz od początku do końca, sędziowie gwizdali nam faule których nie było, natomiast gospodarze sędziami nie musieli się przejmować wcale. Gdyby Chiny ten mecz wygrały napisałbym pismo do FIBA o odebranie papierów trójce sędziów. O ile komentarz na tvp był tragiczny, z jednym sie zgodzę. “Ciężko jest wygrać mecz koszykówki grając pięciu na ośmiu”

    (3)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Jutro drożeje w Polsce chiński czosnek i podkoszulki ale jestem w stanie ponieść te konsekwencję 😀 Dzięki Panowie za Wielkie Serducho i Walkę do końca.

    (2)
    • Array ( )

      w TVP Sport oglądałem, sędzia (przy ławce Chińczyków) pokazywał rzut za 3 , ale realizator przy wyniku po trafionym rzucie pokazał +2

      (0)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Dwie sprawy:

    Po pierwsze – końcówka 4 kw. Zostaje 37 sek do końca jakoś (pisze z pamięci). Chińczycy faulują w ataku. Piłka dla Polski. Od razu jest wzięty czas dla nas. Po czasie wznawiamy piłkę z autu z połowy przeciwnika a na zegarze pokazującym rozegranie akcji jest 14 sekund. Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego nie 24? Przeciez my nie zaczelismy akcji przed czasem. Powinnismy mieć 24. Zwróćcie uwagę.
    Po drugie – wydaje mi się że nie odjeli chińczykom tego punktu gdzie nadepnął na linie przy rzucie za 4 mimo że sędzia kazał.

    (-1)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Słuchajcie – końcówka 4 kw. Zostaje 37 sek do końca jakoś (pisze z pamięci). Chińczycy faulują w ataku. Piłka dla Polski. Od razu jest wzięty czas dla nas. Po czasie wznawiamy piłkę z autu z połowy przeciwnika a na zegarze pokazującym rozegranie akcji jest 14 sekund. Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego nie 24? Przeciez my nie zaczelismy akcji przed czasem. Powinnismy mieć 24. Zwróćcie uwagę.

    (0)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Super, że wygrali. Dali radę w obronie szczególnie. Ale prawda jest taka, że to Ponitka i Sloughter nas na swoich plecach przeciągnęli. Reszta tragedia na atakowanej połowie. Świetny w poprzednim meczu Sokołowski dał się prowokować Chińczykom i przeszedł kompletnie obok meczu. Waca tez jakoś spultany, przecież on powinien tam z nimi jechać 1 na 1 równo. Nasi wysocy, w ataku nie istnieli. Tylko młody Balcerowski dał trochę ognia. Nie kumam czemu Taylor nie dał szansy Gruszeckiemu, przecież brakowąło trafień z dystansu, długi mecz z dogrywką. Moglismy ich zabiegać skrzydłami. Chinczycy grali czasem na 3 wysokich, a my zwalnialismy gre, zamiast to wykorzystać. Bardzo cenię Koszarka, ale lata robią swojei raczej na kozłowaniu w porzeg boiska się konczy, Łączyński powinien dostać swoją szanse. Brawo za awans, to wielka rzecz.

    (1)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Ponitka blok niczym Lebron w game 7 z GSW hehe.
    Podobala mi sie wiara Polakow w sukces mimo przegrywania w ostatnich sekundach regulaminowego czasu. Juz myslalem ze wydrukowali mecz a tu mile zaskoczenie.
    W drugiej rundzie będzie Argentyna i Rosja najpewniej.
    Do boju Panowie!

    (4)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    W życiu się tak nie denerwowałem i trzymalem kciuków jak dziś. Wygrana smakowała świetnie,a zegarmistrzowi z gwizdkiem serdeczny ….za takie sędziowanie.

    (2)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Co do sędziowania to jednak ten błąd 5 sekund pod koniec dogrywki odgwizdali. Jak na “drukarzy” to miło z ich strony. Reasumując sędziowanie nie było aż tak denne jak to na gorąco mniemali w TVP Sport.

    (1)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    Obejrzałem właśnie mecz po raz drugi (powtórka na chłodno). Gwizdki bardzo słabe w obie strony, jednak w końcówce niestety bardziej na naszą niekorzyść. W oczy rzucił mi się nieodgwizdany błąd podwójnego kozłowania Yi Jianliana w ostatnich sekundach 4. kwarty po niecelnym rzucie osobistym Ponitki. Szacunek dla naszych koszykarzy za utrzymanie nerwów na wodzy i nie wdawanie się w zbędne dyskusje z sędziami. Poza flopem Sokoła zero głupich decyzji – wszystko przemyślane. BRAWO POLSKA

    (0)

Gwiazdy Basketu