fbpx

Drummond za silny dla Nets, absurdalne wyniki i rekordy NBA

68

“To będzie ze stratą dla koszykówki jeśli tytuł zdobędzie ekipa grająca wyłącznie w ataku, naprzemienne izolacje i nie schodząca z linii rzutów wolnych. Mam nadzieję, że to wciąż nie wystarczy” – napisałem wczoraj. To nie bezpośredni przytyk do Brooklyn Nets (25. defensywny rating NBA, poziom podobnie grającej Atlanty Hawks) to samo tyczy się każdego. Mam nadzieję, że się rozumiemy. Mam także nadzieję, że w playoffs gwizdki sędziowskie będą odzywać się rzadziej.

Dzisiejsza kolejka. I kolejny przykład ultra ofensywnej koszykówki…

toronto raptors 135 cleveland cavaliers 115

Goście bez Siakama, Lowry’ego i VanVleeta postawili na bezpardonowe ataki przeciwnika. Z drugiej strony, linia podkoszowa Cavs złożona z białych jak nalot na języku Kevina Love i Deana Wade’a prowokowała do ataków. Czekamy na powrót J-Allena i Larry’ego Nance’a.

W każdym razie partyzantom Raptors wyszło z tego 17/32 zza łuku, czyli 53%. Dla zobrazowania sytuacji: postawiłbyś prime Shaqa po stronie Cavaliers i też by nie nadążył wsadzać piłki do kosza!

47:26 w pierwszej kwarcie, 40:28 w drugiej i mecz można było uznać za rozstrzygnięty. Przy okazji Raps ustanowili punktowy rekord klubu w jednej połowie (87). Na szczęście minuty naszego dzisiejszego człowieka Dariusa Garlanda odporne są na blowout, a on sam wybitnie się zrobił trudny do zatrzymania, bo ma mocną technikę i osiąga duże prędkości. Miało być ponad 25.5 PRA, jest 19 punktów 2 zbiórki i 8 asyst.

W obozie przyjezdnych basket swojego młodego życia gra Gary Trent Junior, autor 44 punktów i 7 zbiórek przy ABSURDALNYM, ocierającym się wręcz o NIEMOŻLIWE 17/19 z gry!!!

los angeles lakers 126 brooklyn nets 101

Daleko od pełnej dyspozycji są oba zespoły, to oczywiste. Co za tym idzie, wynik dzisiejszego spotkania nie ma większego przełożenia na ewentualne spotkanie w playoffs.

Mistrzowie zademonstrowali czego dokładnie chcą od Andre Drummonda i po co go sprowadzili. Sprawy w Los Angeles są stawiane jasno. Nie będzie żadnego dostosowywania się do przeciwnika i obniżania składu, bo od góry do dołu mają kadrę rosłą i silną fizycznie. Wręcz przeciwnie, niech się rywale martwią, że nie mogą sprostać siłowo. Mówiąc to, Andre (20 punktów 11 zbiórek) przesuwał dziś LaMarcusa Aldridge’a jak przesuwa się przecinki przy mnożeniu. Młodszy syn przesuwany jest w ten sposób przez ojca, który odkrył barek w wynajętym na tydzień, wakacyjnym mieszkaniu w Sopocie. Mało tego LMA stronił od dalekich rzutów, które pomogłyby pogonić Drummonda z pola trzech sekund. Może nie czuł się na siłach, no cóż, takie uroki weteranów.

Joe Harris ciasno pilnowany, nie rozwinął skrzydeł, większość jego pracy na zasłonach została skutecznie odcięta, z czego zresztą słyną Lakers, to ich patent. Na dodatek Kevin Durant ani Kyrie nie pokarali rywali w dostatecznym stopniu. Pierwszego nadal obowiązuje limit minut, drugi został wykluczony z gry po pyskówkach z Dennisem Schroderem niedługo po przerwie. Dennis nareszcie na coś się przydał, heh. A tak na poważnie, widząc przed sobą korytarze pod obręcz wchodził pasem środkowym pod kosz i zdobywał punkty. Rozumiecie teraz o czym mówię z tą obroną Nets? Lakers rozbili ich w środku i na zewnątrz. Ben McLemore 5/10 zza łuku, KCP 4/6, Morris 2/3, Schroder 3/4, THT 2/5.

Aha, patrząc na brak stabilności Nets w ostatnich meczach, niech mi ktoś jeszcze raz powie, że Kyrie jest ważniejszą postacią niż Harden…

philadelphia 76ers 117 oklahoma city thunder 93

Zakładaliśmy absencję Joela Embiida, którego występ stał pod znakiem zapytania do samego końca. Takie uroki NBA pod znakiem pandemii. Grafiki są przeładowane, zespoły grają po 4-5 meczów tygodniowo (!) stąd część rozgrywana jest na siłę i to widać. Kluby NBA miały przestrzegać zasady, że podają grający skład minimum godzinę przed meczem, ale w aktualnej sytuacji nikt tego nie przestrzega. W przypadku Kameruńczyka skłaniano się ku przerwie, ale ten zjadł winogrona i chciał grać. W to miejsce wolne otrzymali Tobias Harris i Danny Green – także zgaduj zgadula. A więc z jednej strony Embiid (27/9/4/4) z drugiej 60-kilogramowy Aleksiej Pokusevski, który też nie wyrabia intensywnego harmonogramu i kostkę podkręca bez niczyjego udziału. Jak się skończyło widzicie. Sixers wracają na pierwsze miejsce we wschodniej tabeli, Thunder są bliżej dołu tabeli to jest zwiększają swe szanse na wyższy wybór w drafcie.

Tobias Harris – jak ważną jest postacią w ekipie Doca Riversa? Czasem jego absencja może wydawać się na plus zespołowi zwłaszcza jeśli desygnowani strzelcy trafiają rzuty. Simmons i Embiid współpracują intensywniej bez Harrisa, ale gdy nadejdą playoffs może się okazać, że Tobias jest jedynym, który jest w stanie samodzielnie wypracować solidny rzut pod presją czasu i rywala. Embiid nie otrzyma tak wielu wolnych, jego frustracja jest zapisana w gwiazdach, teraz także i na gwiazdach.

Dwight Howard wyprowadza piłkę kozłem na stronę rywala – komedia!

W pozostałych meczach:

sacramento kings 109 utah jazz 125

Rzadkiej urody blok Donovana Mitchella, któremu najwyraźniej nie wystarczy zdobycz pod tytułem 42 punkty. Pod nieobecność Jordana Clarksona rzuca za dwóch (dziś 31 prób z gry!) i niemal drugie tyle z linii rzutów wolnych (15/17). Stanowi jednostkę napędową Jazz, którzy są tak samo zmęczeni sezonem jak wszyscy. W drugiej połowie przyszło im odrabiać straty do młodszych i bardziej żywiołowych Kings. Na szczęście celne oko zachowali dziś Conley (5/10) Ingles (5/10) i Niang (4/5). W nawiasach ich dorobek zza łuku.

Widać było sportową złość, szczególnie u Dona i Inglesa. Poszła jakaś wiązanka między zawodnikami więc się nie oszczędzali. D-Fox wściekły na sędziów, bo jeszcze mocniej niż Mitchell jeździ momentami pod obręcz, ale dostaje 1/3 gwizdków. Tajnym zagraniem Luke’a Waltona było switching defense. Przejmowali każdą zasłonę, nawet na pozycjach 1-5, czym zaskoczyli ekipę Jazz w pierwszej połowie.

washington wizards 112 phoenix suns 128

Stolica kolejny raz bez Bradleya Beala i Davisa Bertansa, z agresywnym strzelecko acz nieskutecznym Russellem Westbrookiem, który na pocieszenie zabierze do domu kolejne triple-double (17/11/14).  Losy spotkania rozstrzygnęły się w trzeciej kwarcie, wygranej przez PHX 44:24. Po takiej prezentacji nie było mowy o ponownym unoszeniu łba, wszelki opór był zbyteczny stąd minut dla starterów też było mniej.

Pod względem egzekucji i skuteczności był to prawdziwe, zespołowe dzieło Suns. Kolejni zawodnicy praktycznie nie popełniali błędów przez dwanaście minut, a w całym meczu zaliczyli REKORDOWE 3 straty! Ośmiu zawodników Słońc osiągnęło dwucyfrową linijkę punktową. W ograniczonym czasie Booker zdobył 27 punktów, Ayton 10 zbiórek a Chris Paul 10 asyst. To najlepszy sezon klubu od siedmiu lat. Dysponują drugim najlepszym bilansem ligi (37-15) oraz gotowi są zaraz przeskoczyć Utah Jazz.

houston rockets 106 golden state warriors 134

Dubs stracili Jamesa Wisemana, który krzywo wylądował i coś sobie zrobił w kolano, czekamy na wyniki MRI. Na wezwanie po raz kolejny odpowiedział Stephen Curry 38/8/5) który szybkością decyzji i automatyzacją ruchów dosłownie onieśmiela przeciwników. Najwięcej nastrzelał w trzeciej kwarcie podnosząc energetycznie ekipę z dołu do góry. Poszli za nim m.in. Wiggins (25) i Jordan Poole (21). Rockets w jednym momencie wpadli w dwadzieścia punktów dołka, ale walczyli o przełamanie. Niestety bez skutku. Czy przesadnie się przejmują? Zapytajcie Johna Walla, autora 30 punktów w tym 5/7 zza łuku. Powie Wam, że kocha koszykówkę. A ja Wam powiem, że puste kalorie są może smaczne, ale nie służą człowiekowi.

detroit pistons 103 portland trail blazers 118

Jusuf Nurkic wypadł z gry ze skręconą kostką. Nowy nabytek Rondae Hollis Jefferson puszczany jest na boisko w sposób bardzo zachowawczy. Harry Giles ponownie okazał się wart jedynie garbage time. 37 minut przeciwko tankującym Pistons otrzymał więc Enes Kanter. Ten jest zawsze na głodzie statystyk i żywo zainteresowany tym, co spada z obręczy. Jego dzisiejsza linijka stanowi prawdziwy ewenement: 24 punkty 30 zbiórek w tym dwanaście na atakowanej połowie. Pistons już nawet Jerami Granta uziemiają, Mason Plumlee gra epizody, ale obrona Blazers jest za słaba by pozwolić pierwszoplanowym postaciom na wolne w czwartej kwarcie.

Z drugiej strony widzisz Lillarda (27 punktów 10 asyst) wjeżdżającego niespiesznie pod kosz, kończącego wsadem i zastanawiasz się dlaczego jeszcze nie śpisz…

Dobrej niedzieli. B

Ostatnie Wpisy

68 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    W końcu gra LAL oparta na zespołowości, a nie oparta o LBJ, ustawiającego swoje satelity. A Kyrie Irving, może być wartością dodaną do zespołu albo tak, jak wczoraj. właśnie pogrążyć budowany kolektyw. Wirtuoz, geniusz koszykarski o wielkim wybujałym EGO . Chimeryczny, egocentryk, nie nadający się do budowania “ducha zespołu”. I właśnie widać, że drugi garnitur LAL, obudził się i zaczyna myśleć o grze, a nie jak być wyrobnikami gwiazdorów.

    (16)
    • Array ( )

      Obrona, obrona i jeszcze raz obrona 🙂 jeżeli do tego będzie min 40% za 3, to LAL mogą bić każdego – przegrali jakiś mecz mając 45% za 3 w tym i zeszłym sezonie ? Nie przypominam sobie.

      (4)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeszcze raz ci mówię.. I co? Ban? Nie chodzi o wyliczanke kto jest bardziej ważny kto mniej. Ukladasz scenariusz pod siebie i swoj subiektywizm. Gdzie były podobne wpisy gdy nets wygrywali ciągnięci przez irvinga bez hardena? Gdzie wtedy byłeś.. a sorry pamiętam skupiałes sie na wyróżnieniu Aldridgów i innych Harrisow.. my bad. O czymś nie zapomniałeś? Jak usadzili irvinga bylo 66:62, otwarty mecz. Policz sobie jaki był wynik od tego momentu.. w dodatku to nets byli bardziej w gazie po słabym początku meczu, ale no tak każda możliwość przytyku w stronę Duranta lub Irvinga – bezcenne. I żeby była jasność nie uważam irvinga za cenniejszego niz hardena, ale napewno jest bardziej prozespolowy jeśli chodzi o angażowanie pozostałych zawodników w mecz. Harden klepie pilke 18sek akcji by pozniej rzucić lub podać na potencjalną asystę. Irving częściej pozbywa się piłki co w przypadku takich gości jak Aldridge, Durant czy Griffin jest lepszą opcją bo każdy z nich w przeszłości byl go to guyem wokół których były budowane zespoły i napewno dawanie im sporadycznie piłek na post-upy lub iso jest lepsze niz zmuszanie griffina i Duranta każdorazowo na oddawanie rzutu w 22 sek akcji. Jeśli masz jakiekolwiek pojęcie o koszu powinieneś wiedzieć że lepiej się gra wszystkim jak w akcji kontakt z piłką ma 4 gości a nie 2. Nie mówię że Irvingowi tez nie zdarza się holowac piłki ale jak cos odjebie to w następnej akcji piłki sie pozbywa.. harden potrafi odjebac w 3 akcjach z rzędu i nie ma żadnych oporów zeby odjebac 4 raz.

    (-26)
    • Array ( )

      O czym my mówimy ? Lakers nawrzucali furę punktów przez zawodników z ławki, bez dwóch głównych kreatorów akcji rzutowych, a trzeci który to jeszcze potrafi, to wyleciał w połowie meczu. Nets muszą zacząć choć przyzwoicie bronić i tyle.

      (9)
    • Array ( )

      To był dzień konia LA za 3 pkt. Po prostu im siedziało 19/34 prawie 56% !!? ? Jakby zagrali na swoim standardowym poziomie czyli 30% za 3pkt to by wynik był zupełnie inny. Po co się było NETS z nimi boksować jak do tego wszystkiego stracili Irvinga. No ale zamiast tego czytam że to niby Drummond wygrał ten mecz. O nie, to po prostu ten jeden na 10 meczy LA w ktorym rzucają więcej niż te 30%. Ot to. Siedziało, brak Irvinga przez połowę czasu, ograniczone minuty Duranta, niespotykanie niska skuteczność za 3 i mamy co mamy.

      (4)
    • Array ( )

      Być może dzień konia, ale jak przeciwnik nie broni, to masz więcej dogodnych pozycji do rzutu, prawda ? A może jest odwrotnie – zawodnicy Lakers zaczęli wreszcie trafiać jak powinni ? Bez sensu to gdybanie, w zeszłym sezonie byli na szarym końcu ligi w skuteczności za 3 i tytuł zdobyli. Danny Green w LAL 37% za 3 a teraz ponad 40%, z czego to może wynikać ? W Sixers ma lepsze pozycje do rzutów niż grając w LAL ?

      (6)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Moim zdaniem największy problem stanowi wykupowanie kontraktów i pozniejsze podpisywanie “gwiazd” za grosze, natomiast jeśli zespoły budują można powiedzieć uczciwie zespół stricte ofensywny, nie jest to problem (w po takie eksperymenty zazwyczaj szybko się kończą, natomiast jeśli by wygrali to jednak zapracowaliby na to). Co do Nets, uważam tak jak ktoś wcześniej zauważył, że jeszcze nie widzieliśmy ich maksa zarowno w ataku jak i obronie (po zweryfikuje, bo jednak np. taki Durant piachu w obronie nie gra). Sytuacja gdzie Blake, LMA i Drummond podpisuja za minimum po uprzednim wykupieniu kontraktu jest realnym problem, który priorytetowo powinien zostać rozwiązany. Dzięki za art pzdr

    (18)
    • Array ( )

      Co do Lakers, też nie widzieliśmy ich maksa, z Drummondem na pokładzie. Widzieliśmy natomiast ich maksa bez Drummonda na pokładzie – mieli wtedy najlepszą obronę w NBA.

      (11)
    • Array ( )

      Może w ogóle nie powinno być czegoś takiego jak wykupowanie kontraktów w NBA? Raz, że najsilniejsze zespoły się wzmacniają za grosze, a dwa jest to po prostu nudne, ja chciałbym widzieć również mądre wymiany, ciekawe ruchy kadrowe, menedżerski kunszt.. A coraz mniej tego, najbardziej liczy się kto się z kim ugada, kogo dokleją z ‘wykupionych’, jaki tankowiec odda cennego gracza za pick drugiej rundy, a komu siądzie w drafcie. Wiem, że trochę zawsze tak było, ale ostatnio widać, że pewne problemy wymagają działania, a z nich wszystkich ‘wykupowanie’ jest pierwsze na liście

      (6)
    • Array ( )

      Podziękuj taki klubom jak Cavs, Spurs, czy Detroit. To nie jest wina Lakers/Nets, że są contednerami. TO nie jest ich wina, że zawodnicy do nich garną, bo chcą zdobyć pierścień. Więc jest to niezasłużony hejt dla tych klubów.
      Wgle to najśmieszniejsza sprawa jest taka, że czemu uważacie magicznie Griffina jako zagrożenie? Przecież przez ostatni rok na portlau jak było cokolwiek o Blake’u wspominane, to słąby gracz, wrak zawodnika. A tu nagle zmiana o 180 stopni, bo doszedł do Nets.

      (3)
    • Array ( )

      Ja nie rozumiem tego problemu wykupywania kontraktów, problem to jest dawanie kontraktu 20mln gosciowi ktory powinien zarabiac 5mln a potem szok ze z taka wyplata to nikt go nie chce a jak juz to żąda 25 pickow w pierwszej rundzie i dwoch zawodnikow. A to ze ci zawodnicy pozniej ida do klubow z duzego rynku to na to nie ma rozwiązania, między Cavs a Lakers każdy wolny agent wybierze Lakers czy nawet Clippers, nba nic nie poradzi na to ze wiekszosc nie chce mieszkac w cleavland minesocie czy utah.

      (6)
    • Array ( )

      Jasne, winy nie ponoszą duże rynki na które wiadomo, że gracze będą lgnąć nawet za mniejszą kasę. Problem jest właśnie z katastrofalną dysproporcja między realną wartością zawodnika a jego kontraktem, który podpisuje po wykupieniu bo i tak rozwiązanie kontraktu zapewnia mu pieniądze (przyszły klub może powinien oddawać picki albo płacić jakiś procent poprzedniego kontraktu), a ostatnio uzupełnianie składów w zimę i potem w FA opiera się właśnie na takim procederze (poczekamy to wykupią kontrakt i zatrudnimy chłopa za grosze, zamiast dawać mu miliony i jeszcze odsyłać kogoś do przeciwnej drużyny). Nie hejtuje tutaj żadnych klubów, tylko zwracam uwagę na problem w szerszym ujęciu i moim zdaniem jest to dosyć nie uczciwe (takie troche omijanie sobie salary cap). Co do Blake’a, to nie skreslalem go jako gracza (patrzcie jak rozwinął rzuty za trzy), miał sezon w Detroit gdzie serio robił robotę i uważam, że jak chłop się wpasuje i rozkręci to będzie z niego duży pożytek. Co do Lakers, rzeczywiście zobaczymy jak się prezentują w pełnej okazałości, mam nadzieję, że będzie ciekawie.

      (2)
    • Array ( )

      @Diox pomysł z pickami moim zdaniem kompletnie nie trafiony. Bo Drużyny lepsze nie powinno się za to karać. A może po prostu drużyny nie powinny wykupywać kontraktów?
      Ja już zmieniać cokolwiek z tym, to np jak drużyna A wykupuje kontrakt zawodnika. A drużyna B przyjmuje go jako wolnego agenta, to drużyna B powinna chociaż lekko wspomóc drużynę A z wykupieniem kopntraktu. Nie wiem jakie zacjować proporcje bo na takich finansach, to się nie znam. Ale dajmy na przykład, że 1/5 kontraktu musi dołożyć drużyna biorąca zawodnika.
      Ale i tak nie wiem czy to dobry pomysł. Może lepiej jest nie wykupywać kontraktów zawodników, tylko np pompować jego wartość przez mecze i cyk wymienić podczas okienka transferowgo

      (0)
    • Array ( )

      Tak samo nie jest to wina małych rynków, że są małe i muszą czasem przepłacić z braku laku, więc też nie do końca ponoszą winę. Wg mnie proste rozwiązanie, które można rozważyć to właśnie zakaz wykupowania kontraktów, nie bez wad oczywiście, ale widać jak to ostatnio wygląda. Zaraz Westbrook się ‘wykupi’ i myk do Lakers czy innych Clippers (serio nie zdziwił bym się). I nie jest to kwestia hejtu na duże rynki, tylko bardziej na klejenie drużyn po łatwości korzystając tylko właśnie z tego przywileju bycia contenderem/dużym rynkiem. A poza tym nuuuda

      (1)
    • Array ( )

      No i właśnie jest jeszcze kwestia, że zawodnik po rozwiązaniu kontraktu kaskę ma zapewnioną, więc tak naprawdę mógłby i za darmo grać sobie o mistrzostwo w silnej drużynie, tak że odpada kolejny ‘naturalny’ hamulec w postaci konieczności zapewnienia takiemu graczowi niemałej kasy. Po prostu patologia, zresztą widać że niektórzy za oceanem zauważają ten problem i myślę, że jakieś kroki będą podjęte w tym temacie

      (2)
    • Array ( )

      No właśnie tak patrząc ogółem, drużyny mniejsze jednak też zyskują, bo dogadani są z graczem na niższą stawkę i nie muszą mu wypłacać całości kontraktu, ale jednak drużyny z dużych rynkow mają tak naprawdę sztucznie rozciagane salary cap (gwiazdeczki za półdarmo). Problem jest moim zdaniem duży, bo jednak te konkrakty za minimum aż kują w oczy w porównaniu do innych graczy, którzy na normalnych konkraktach swoje zbiorą. Może nie przez picki, ale jednak jakoś powinni (może przez procent kontraktu dochodzący salary, co również wiązałoby się z podatkiem) to dogadać, bo to jest duży problem w ostatnich latach, a rozwiązania na horyzoncie nie widać. Zauważcie jakie to stwarza dysproporcje, bo nagle drużyna zyskuje gwiazdę tak naprawdę za darmo (porównuje tu Phila, która tak naprawdę płaci 3 grajkom prawie 100mln, a reszcie ochłapy i wyobraźcie sobie, że oni też zyskują kolejną gwiazdę za grosze) i jaki wynik wychodzi, po prostu spaczenie rywalizacji.

      (0)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Panie Boże, ale strzelanina w meczu Brooklyn – Lakers. Przecież Jeziorowcy strzelali za łuku na 55% skuteczności. To się też raczej nie powtórzy xd
    Co nie zmienia faktu, że Drummond coraz lepiej sobie radzi. Czuć jeszcze że jest ociężały, może się wyrobi jeszcze. Ale pod koszem to gabarytem przeważa 90% ligi. Mocny jest. Dennisowi też jakoś tak bardziej się chciało, nie wiem co mam o nim myśleć.
    Talen jak zawsze, kociak. To będzie diament, niech mi nikt nie waży sie go oddać w wymianie.
    Jusuf Nurkić będzie kiedyś zdrowy? Czy nie wydarzy się to nigdy? Moim zdaniem to jest jeden z kluczowych elementów dlaczego Portland jest tylko i aż drużyna na miarę maks 2 rundy PO(A to i tak przy dobrych wiatrach)
    Westbrooka nie trawię osobiście. Jedyne co mi w nim imponuje to chęć zwycięstwa i tyle. Imo jeden z najbardziej overrated superstarów w lidze. I może sobie mówić, że jest mistrzem, bo się dostał do NBA. Spoko, nie neguje.
    Ostatnio (nie pamiętam kto) ktoś napisał, że Phily to jednak w PO nie do końca może być mocna. Przemyślałem To i mam mieszane odczucia. Bo niby Embiid nie będzie miał tylu wolnych. Ale z drugiej chłop gra sezon życia. Nie mogę się doczekać PO.
    Jeśli chodzi o Brooklyn to powiem tak Bartku. Harden może w RS jest ich najważniejszym zawodnikiem, ale w PO chłop gaśnie. Psyche siada, rzuty nie wpadają i jest problem. A Kyrie psyche nie ma. Jak się odpali to jak KD. I właśnie to będzie kluczowe w PO. Harden wtedy niech się bierze za rozegrania, ale niech nie rzuca niewiadomo ile. A Kyrie imo to dalej czołówka clutch w lidze

    (9)
    • Array ( )

      Akurat ta sytuacja z przejmowaniem wykupionych kontraktów za grosze jest według mnie chora i niesprawiedliwa. Taki wykupiony gracz gdzie pójdzie? Jasne, że do kontendera lub na duży rynek, z czego korzystają Lakers, Nets, Clippers czy wcześniej np GSW czy Miami, podpisując weteranów za grosze; tracą na tym natomiast zespoły z małych ośrodków. Zespół biorący takiego zawodnika ma go za pietruszkę, bo chyba większą część pensji nadal pokrywa zespół, który go wykupił, oszczędzając tylko tą minimalną pensję, płaconą przez inny klub. (Admin, myślę, że to temat na fajny artykuł, znaczy tematy finansowe w NBA, bo jednak dużo ludzi do końca nie wie, jak to działa)
      Według mnie klub, który bierze taki wykupiony kontrakt powinien brać go w całości, ewentualnie zawodnik podpisując nowy kontrakt rezygnuje z pieniędzy ze starego… Trochę by to ukróciło ten proceder.

      (7)
    • Array ( )

      @Nieoficjalny Ale to nie jest wina zawodników, tylko klubów. Nie powinno się jebać po dużych klubach, za to że są duże. TO jest Cavs. Spurs, Detroit że wykupili kontrakty swoim zawodnikom. To nie jest wina contenderów, że są contenderami i że zawodnicy do nich garną, bo chcą zdobyć pierścień. To jest tylko i wyłącznie wina klubów. Nie ma obecnie rozwiązania tej sytuacji. Bo nie powinno się karać mocnych klubów za to, że są mocne.
      A może rozwiązanie, że jeżeli dany klub wykupuje kontrakt zawodnika, to klub któy tego wykupionego zawodnika musi dopłacić do kwoty wykupu zawodnika. Np nie wiem stosunek 80:20.
      NIe widzę innej opcji.

      (1)
    • Array ( )

      @Ktoś nie chodzi mi o narzekanie na duże kluby, jest to dla mnie jasne, jak to działa. Z tego co mi się kojarzy, to klub, który wykupuje zawodnika nadal musi mu płacić wynagrodzenie, tylko że bardziej rozciągnięte w czasie. Jeśli w tym czasie zawodnik podpisze kontrakt z innym zespołem, to bierze pieniądze od starego i nowego klubu (stary oszczędza tylko wartość nowego kontraktu). To akurat jest lekko niesprawiedliwe, zawodnik powinien według mnie móc brać pieniądze tylko od jednego klubu i to właśnie jest moja propozycja.
      A zawodnicy też nie są bez winy, patrz przykład Iguadoli z zeszłego sezonu…

      (2)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Jako fan Lakers jestem podjarany potencjałem. Nauczyli się grać bez LBJ i AD. Nabrali pewności siebie i trafiają rzuty. Widać to było przeciwko Heat i teraz Nets. Drummond to jest wersja demo Shaqa zwłaszcza w dzisiejszych czasach bez centrów. Skład mają niesamowicie głęboki. Wizytówką jest obrona, a kiedy trafiają rzuty mają szanse z każdym. Absencja gwiazd wyjdzie im na dobre. Za tydzień wraca Davis, a do łyknięcia są Knicks i osłabieni Hornets. Nie spadną już w tabeli niżej jak szóste miejsce, a że poziom przeciwników na zachodzie czyli Jazz, Clippers, Suns, Nuggets jest tak wyrównany, że nie sposób wskazać z kim lepiej grać. Może jedynie Portland i Mavs wydają się być słabsi. Niech się przeciwnicy martwią zeby nie wpasc na nich w pierwszej rundzie. W pełnym składzie będzie lańsko. Back to back Champions. Róbcie screeny. Fani dawajcie plusy, hejterzy minusy. Zobaczymy ilu jest fanów Lakers hehe. Pzdr

    (36)
    • Array ( )

      Najpierw Kyrie sfaulował go i opierdzielił więc oboje dostali techniki. Później Kyrie dalej cisnął Schroedera więc oboje zostali wyrzuceni. Normalna procedura 🙂

      (-1)
    • Array ( )

      No właśnie nienormalna. Irving drugiego dacha dostał za pyskowanie do sędziego. A za co drugiego dacha dostał Niemiec?

      (9)
    • Array ( )
      miś4kontratakuje 11 kwietnia, 2021 at 13:34

      Jokic jest lepszy, CP3 czyni każdy zespół w którym gra poziom lub dwa lepszym. Każdy! Tak bylo z NO, Clippers, Rockets, teraz z Suns. Bez CP3 Suns bylibi zbieraniną talentu jak teraz Portland, Dallas lub Boston. Denver nie ma najlepszego bilansu w lidze, żeby Jokic dostał mvp bezdyskusyjnie. W grze więc są – sorry LeBron, kontuzja wykluczyla Cię z tego wyścigu: liderzy Utah, Suns, Nuggets, Sixers. Sorry Broda – Ty to mozesz być najwyższej gwiazdą wśród gwiazd. Za krótko grasz w Nets.

      (-2)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Szkoda, że obrona idzie w niepamięć. W koszykówce zawsze podobała mi się waleczność i defensywne zaangażowanie. Te wszystkie gwizdki z czapy odbierają jakąkolwiek przyjemność z oglądania..
    Miejmy nadzieję, że na playoffs będzie lepiej. Pozdrawiam i dziękuję za super artykuł.

    (8)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam wrażenie że Portland to jedyna drużyna, w której Kanter się odnajduje. Zarówno podczas jego pierwszego pobytu parę lat temu, tak i teraz.
    Idealnie wpasowuje się w klimat wesołej koszykówki bez obrony ?

    (2)
  8. Array ( )
    Kurła kiedyś to było :-( 11 kwietnia, 2021 at 13:18
    Odpowiedz

    Schröder powiedział do Kyrie, że ziemia jest elipsoidą obrotową i stąd cała ta pyskówka i przepychanka, jednak kiedyś to było, słońce się kręciło wokół ziemi 🙁

    (14)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    I co tu można więcej dodać? Nets zweryfikowane. Oczywiście wiadomo, że Harden będzie lepiej rozgrywał, wiadomo, że Durant będzie grał dłużej i lepiej, wiadomo też, że Irving będzie grał więcej tych swoich izolacji. Wiadomo, że HArris trafi kilka trójek. Ale wiadomo też, że Nets nigdy nie osiągną poziomu obrony Lakers. Przynajmniej w tym sezonie. Po prostu nie mają kim. Aldridge? Bez szans. Griffin? Bez szans. Jordan? Może, jakieś 15 minut w meczu. Harden? “Nigdy nie bronił. Irving? Nie ma warunków i tak jak Harden – nigdy nie bronił. Durant? To zależy, kogo będzie miał bronić. Tyle. W Lakers bardzo dobrych obrońców jest co najmniej dwóch: Drummond i Davis. Dobrych – cały zastęp. Nets to drużyna na sezon zasadniczy, Lakers to drużyna do zdobywania mistrzostw.

    (2)
    • Array ( )

      rozumiem hype, ale chcę się odnieść tylko do jednej kwestii: Od kiedy Drummond to bardzo dobry obrońca?

      (4)
    • Array ( )

      Od kiedy Drummond jest bardzo dobrym obrońcą? Nie ma nawet podejścia do Davisa. Drummond to Rim protector, tylko tyle i aż tyle. Najlepsi obrońcy Lakers to są ich największe gwiazdy i tyle.

      (5)
    • Array ( )

      Jeden z najlepszych rim protektorów w lidze. No to jest bardzo dobrym obroncą czy nie? Czy może rim protektor to już nie obrońca?

      (2)
    • Array ( )

      Myślę, że w bardzo mocnym stopniu zaakcentowałeś ten post pod swoją narrację.
      “Durant? To zależy, kogo będzie miał bronić” No jasne, to wiadome. Ale czy to zmienia fakt, że jest dobrym/bardzo dobrym obrońcą? Anthony Davis w grupie bardzo dobrej (zgoda!) – ale czy i mi nie wolno powiedzieć “to zależy kogo będzie bronić” ? Co jeśli miałby kryć Kyriego przez cały mecz, na całym boisku? trochę bezużyteczne, prawda? Harden w obronie jest co najmniej poprawny, nie odbierajmy mu tego – tak jak admin często pisze, w akcjach post nawet więcej niż poprawny.
      Kwestia rim protectora – Można powiedzieć, że Tacko Fall też jest genialnym obrońcą? Przecież jak stanie w trumnie to nikt tam nie zaatakuje. W tym rzecz – ich się wyciąga na obwód, a Nets mają aspekty, by wyciągać wszystkich. I tutaj Davis jest wciąż bardzo dobry, ale nie Andre.
      Nie zrozum mnie źle, wszyscy wiedzą, że Nets to ofensywa, a Lakers są zbilansowani i defensywnie gniotą niemal każdego (a może każdego?), ale taka narracja jest nie na miejscu.

      (4)
    • Array ( )

      No dobra, ale będąc bardzo dobrym w jednym aspekcie obrony, to nie znaczy że jesteś dobrym obrońcą. Drummond wyciągnięty na obwód jest obrońcą ujemnym. Więc uwzględniając średnią jest obrońcą powytżej przeciętnej. Na pewno nie jest lepszy choćby od Jamesa.

      (2)
    • Array ( )

      Ja jbie, co wy za bzdury opowiadacie ? Davis jak bedzie bronil Irvinga, to bedzie slaby, Drummond jak bedzie bronil na obwodzie, to bedzie slaby. Przestancie opowiadac debilizmy. Jedyne, co sie zgadza, to ze Harden jest poprawny. A od poprawny do bardzo dobry jest daleka droga. Tak ze wiecie: Davis jest obecnie najlepszym obronca ligi, a Drummond jest w czolowce obroncow na pozycji podkoszowej. Tyle w temacie. Nie mowie o Caruso, o grze obronnej LeBrona wtedy kiedy musi, nie wspominam o KCP. A teraz prosze o wskazanie rownie dobrych obroncow w Nets. Dziekuje, dobranoc ?

      (1)
    • Array ( )

      Akurat tu się nie zgadzam- Lakers- Drummond rim protection, oprócz tego nie jest jakimś wybitnym kozakiem, a warto przytoczyć chociażby jego problemy z Embiidem, gdzie jest wręcz ujemny (wiem, że inna konfa, ale pokazuje , że w obronie nie jest kimś wybitnym) , Davis i Lebron zgoda dwóch dobrych obronców (Lebron na spinie), plus Caruso, KCP, ale litości, robienie nagle z Duranta obrońcy “zależy na kim”, Hardena jako ujemnego obrońcy na swojej pozycji, jest jednak trochę krzywą oceną. Ułóżą temat i będzie lepiej i w obronie. Jako kibic Phila (którzy w obronie stoją obecnie chyba najmocniej w lidze) jestem zdania, że Nets jeszcze w obronie nie pokazali absolutnie swojego potencjału jaki mają i w PO dużo się zmieni.

      (2)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Gra Nets siadła, gdy Irving został wyrzucony. Ale gdyby wsadzić Hardena w miejsce Irvinga, w momencie wyrzucenia dawno już by prowadzili dwucyfrówką z tak osłabionymi Lakers. Aha, zdobycze McLemore’a pochodzą z momentu, gdy już było po meczu.

    (-2)
    • Array ( [0] => subscriber )

      A ja wiem, kto nie jest zmęczony. Lebron James, Anthony Davis, Kevin Durant, James Harden 😉

      (1)
  11. Array ( )
    Kurła kiedyś to było :-( 11 kwietnia, 2021 at 14:10
    Odpowiedz

    Harden stał się dla Nets czynnikiem X po wymianie Carisa LeVerta i Jarretta Allena. Nawet dodanie Aldridga i Griffina nie wiele zmienia. Chcąc wygrać tytuł musi być Harden w składzie, może nie być Irving ale brodacz musi być. Tylko w kombinacji Durant/Harden Nets mogą realnie myśleć o tytule. Harden oprócz tego, że jest prawdopodobnie najlepiej uzdolnionym tylko ofensywnie zawodnikiem w historii NBA jest tez świetnym kreatorem gry, bez którego Nets w playoffs będzie bardzo ciężko.

    (0)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Pewna sprawa mnie dręczy. Poproszę, któregoś z was (moze admin) o przekonanie mnie pod jakim względem Jokicowi się należy MVP w sezonie regularnym bardziej od Hardena i Embiida.
    Byloby glupota umniejszanie Serbowi bo jest wybitnym graczem i kazdy to wie.
    Natomiast Harden w tym sezonie notuje srednio 25.2 pkt, 8 zb i 10.9 asysty na mecz. Kevin Durant rozegral w tym sezonie 21 spotkan na 53 mozliwych a Harden bez niego zalicza bilans 27-4 i w tym okresie robil srednio triple double na mecz.
    Jest to wiec bilans niesamowity tym bardziej, ze zalicza go w druzynie, w ktorej gra zaledwie od pare miesięcy i nie tworzy jeszcze z nia tak zgranego kolektywu jaki jest utworzony w denver na przestrzeni paru lat co pokazuje jego umiejetnosci adaptacyjne i uniwersalnosc. Dodatkowo Brooklyn Nets w opinii admina nie broni, pod koszem przez 90% sezonu gral nieprzydatny wedlug admina Deande Jordan, brak im fizycznosci a wszystko skleja (wszystkie negatywne przymiotniki jakie uzyto na tej stronie względem Kyrie) Irving. Pomimo tych wszystkoch przeciwnosci druzyna hardena okupuje 1 miejsce na wschodzie, gdzie Denver gdyby nie kontuzje w lal walczyliby o 5 (!) miejsce. Dodatkowo biorac pod uwage to jak Nets wyglada bez efektywnosci Hardena (czy to w obliczu kontuzji badz zejscia na lawke) moim zdaniem premiuje go w zdobyciu nagrody MVP w tym sezonie.

    (-2)
    • Array ( )
      Kurła kiedyś to było :-( 11 kwietnia, 2021 at 17:01

      Jokić MVP – ponieważ oprócz tego, że kręci fenomenalne liczby, jest centrem z duszą point guarda, jest przede wszystkim reliktem minionej epoki, wspomnieniem potężnych centrów którzy władali ligą przed laty, fakt jest inny od nich, przystosowany do środowiska w którym funkcjonuje, do innej gry. Bez niego prawdopodobnie bryły biły by się o miejsca 10-12.

      Harden MVP – jak sam zauważyłeś świetnie wkleił się w roster i tak mocnej ekipy, mam wrażenie, że schował gdzieś pod brodę swoje ego i za wszelka cenę chce zdobyć ten upragniony pierścień. Ciągnął Nets sam bardzo długo, kręcił świetne liczby, a mimo to oglądając go bez KD i KI miało się wrażenie, że bardziej dojrzał do roli point generala, dyktującego warunki ataku.

      Nie widzę na dzień dzisiejszy innych kandydatur do MVP jak Panowie powyżej.

      (0)
    • Array ( )

      Nie wiem czemu ja się bardziej obawiam Miami lub Philly niż zbieraniny z Brooklynu 🙂

      (0)
    • Array ( )

      Tej zbieraniny z Brooklynu się obawiać ?? O wiele bardziej poukładaną i grozniejszą drużyną jest Miami lub Philly;)

      (2)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Ta zaczepka przy końcu relacji meczu Nets-Lakers świadczy… hmm no niech każdy oceni, o czym świadczy, raczej nie o chłodnej analizie koszykówki 🙂

    Zarzucałeś mi Admin ostatnio w dyskusji naciąganą argumentację. Nie wiem, jak w takim razie nazwać powyższe. Brak stabilności Nets w ostatnich meczach? Po pierwsze, z ostatnich 8 meczów przegrali 2, więc życzę choćby Lakersom takiego “braku stabilności”. Po drugie, nie bardzo rozumiem, co ma Irving do tego? Wyciągnął na sporym luzie mecz z Houston, który Nets przegrywali do momentu obecności Hardena na boisku, następnie bez najmniejszych problemów pokonali Charlotte, przegrali z Chicago, wygrali z Knicks (właśnie dzięki Irvingowi), rozbili Pelicans i dzisiaj przegrali z Lakers. Jednocześnie należy zauważyć, że Nets mają właśnie okres reorganizacji gry, bo wmontowują Griffina i Aldridge’a, coraz bardziej angażują Claxtona, rezygnując z Jordana, a przede wszystkim dopiero co wrócił Durant. Styl gry musi ulec zmianie, a i tak przebiega to u Netsów dosyć płynnie, co więcej zaburzona też jest gospodarka minutami zawodników, bo Durant jest na limicie, co ma spory wpływ na podział czasu gry pozostałych graczy. Tak więc to jest oczywistym powodem jakiejkolwiek ewentualnej niestabilności, a postać Irvinga właśnie jest główną przyczyną, dla której są to zaledwie drobne wahania przy dużych zmianach. Dzisiaj Nets zagrali bardzo słaby mecz. Irving w jedną połowę zapakował Lakersom 18 punktów, a dopóki grał, mecz był otwarty, Lakers odjechali po jego wykluczeniu. Zatem jaki z tego wniosek? No wydaje mi się taki, że to Irving ciągnął zespół, no ale co ja się tam znam… Pragnę też zauważyć, że podczas nieobecności Hardena, zespół wskoczył na pierwsze miejsce w tabeli wschodu, ot taka niestabilność. Nie ma co się napinać, kilka głębszych oddechów, poczekajmy na playoffy i cieszmy się koszykówką – daleko za wcześnie na wnioski i podsumowania. Pozdrawiam.

    (9)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    W finale konferencji na zachodzie będą Lalki z Clipsami i na wschodzie Phila z Netsami. Finał o ile będą wszyscy zdrowi przewiduje Lalki – Netsi i tytuł wiadomo

    (2)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Sorry śledzę NBA 25 rok i powiem wam że nie da się już tego oglondac totalny brak obrony nawet tych graczy nie da się do nikogo poruwnac

    (0)
    • Array ( )

      To prawda, dlatego czekam na PO w tedy się zacznie. Gra/obrona powinna być na poziomie, bo za bardzo co po niektórym zależy i dodatkowo jest kilka ekip stworzony konkretnie pod ten sezon, które sporo zainwestowało.

      (0)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Harden to jednak jest kozak, trzymał im nawet sam całą grę tego inni to potrafią. Ale te mecze to tylko pogrywanko widać że się szykują na play off, oni, Bucks, Clippers, zgrywający się Denver. Te gry obecnie to tylko ogrywanie schematów i ławkę, czekam na prawdziwą koszykówkę już nie długo. Najwięcej szacunku dla mnie ma w tej chwili Memphis, skład kompletnie bez nazwisk a ta trudno ich ograć każdemu no i tam nie ma transferów tam się buduje. Ciekawe co robi GSW? nie rozumiem zamiarów??? Czy to tak , gramy bo musimy czy o coś walczymy??Nie wiem,.

    (-3)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja też się skusze o typy posezonowe zachód finał LAC-Den dlaczego bo Schroeder to nie ma iskry jak CP3 czy Rondo wschód Miami vs Nets finał jak dla mnie Mia vs Den

    (0)
    • Array ( )

      No Schroeder nie ma iskry, dlatego w kluczowych momentach rozgrywac bedzie LeBron. Schroeder ma zagrac tak jak dzis, wjechac 5-7 razy przez srodek, wrzucic dwie trojki z pieciu rzutow i tyle. Reszte beda robic zawodnicy od wygrywania meczow. Jak LeBron, Davis, KCP czy Caruso.

      (3)

Komentuj

Gwiazdy Basketu