fbpx

Dziesięciu wspaniałych u progu emerytury

20

 

Negocjacje między graczami, a biznesem NBA nie przynoszą jak dotąd rezultatów. W najgorszym wypadku trzeba liczyć się z tym, że sezon 2011/12 w ogóle nie wystartuje. Dodatkowo istnieje obawa, że niektórzy starszej daty  zawodnicy zdecydują się na przedwczesne zakończenie kariery. W pewnym wieku nie jest bowiem łatwo utrzymywać się w formie przez cały rok roztrenowania. Ciało zawodowego sportowca przyzwyczajone jest do określonego wydatku energetycznego. Naturalnym jest, że jeżeli nie ma spalania, pojawia się tłuszcz. Cała masa tłuszczu. Nie jesteśmy przekonani, czy każdy z milionerów NBA po trzydziestce ma na tyle zapału i etyki pracy, by nieprzymuszany codziennie poddawać się treningom.

No właśnie, którego żałowalibyście najbardziej, gdyby się okazało, że więcej nie zobaczymy go w akcji:

Kobe? 32 lata, w NBA spędził już 14 długich sezonów i widać, że wyraźnie słabnie fizycznie. Wiemy, że to raczej niemożliwe, ale co by się stało, gdyby nagle opuścił go ten głód zwycięstw, który wyniósł go na poziom, z którego właśnie spada? A gdyby po roku przerwy stwierdził, że kończy karierę?

Nowitzki? 33 lata i właśnie wszedł na szczyt koszykarskiego globu. Jego emerytura teraz wydaje się nieprawdopodobna, ale wyobraźcie sobie, że Dirk kończy z graniem. Motywacja: właśnie udowodniłem, że jestem najlepszy, a teraz zamierzam cieszyć się życiem i zarobionymi milionami. Goodbye NBA.

Paul Pierce? 33 lata, a szanse Bostonu na finał są już raczej odległym wspomnieniem, więc po co się dłużej męczyć? Kasy ma dość, będzie mógł oddać się nowej pasji tj. pokerowi.

Vince Carter? 34 latek. Chyba nigdy nie będzie gracza tak spektakularnego jak VC. My to wiemy i on to wie. Niby szuka sobie nowego klubu, ale po co mu to? Swoje mixtape’y może puszczać w nieskończoność dzieciom i wnukom, nie znudzą się…

Steve Nash? 37 lat, pozostajemy pod wrażeniem wytrwałości Steve’a (lider asyst w zeszłym sezonie) ale z niskimi graczami jest po prostu inaczej. Niewiele skaczą. Poruszają się w poziomie. Dzięki temu oszczędzają plecy, kolana i ścięgna. Nash mógłby spokojnie grać do 40-stki, ale co miałby tym udowodnić?

Grant Hill? jego 38 lat to już prehistoria w NBA, ale Hill zawsze był niezwykle mądrym i pracowitym zawodnikiem. Osobiście będzie mi go brakować, bo mimo serii kontuzji w przeszłości odbudował się i sprawdzał w Phoenix jako role-player. Widzieliście innych 40-letnich dziadków wymuszających tyle fauli ofensywnych? Jeśli ten sezon nie wystartuje, możemy pomachać Hillowi na pożegnanie.

Kevin Garnett? 35 lat, jeden z najwybitniejszych silnych skrzydłowych w historii marnieje na naszych oczach. Od czasu do czasu widzimy jego pokrzykiwania na boisku albo firmowy fade-away, ale to ledwie namiastka tego, kim KG był kiedyś. Niestety…

Tracy McGrady? 32 lata, mam przeczucie, że ten leniuch posypie się w trakcie rocznej przerwy. Nie chcemy powtórki z Shawna Kempa więc albo T-Mac bierze się do roboty i trenuje by zdobyć pierścień jako rezerwa w którymś z mocnych klubów, albo niech już idzie…

Jason Kidd? 38 lat, najstarszy gracz w NBA po odejściu Shaqa. Właśnie zdobył tytuł. Nawet dziś uwielbiamy patrzeć na jego grę, ale czego on chce więcej?

Tim Duncan? 35 lat, wiemy, że jest znakomitym pływakiem, niech zatem pływa, “uwolnić orkę”. Klubu nie zmieni, bo go nie puszczą. Z kolei z San Antonio już nie powalczy, a zatem po co się męczyć?

A KOGO WY ŻAŁOWALIBYŚCIE NAJBARDZIEJ ??

Ostatnie Wpisy

20 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    tylko sie nie zgodze, ze nie bedzie juz tak spektakularnego gracza jak VC. ostatni sezon pokazal, ze raz na 10 lat pojawia sie bestia. Blake Griffin jak sie nie posypie to bedzie nas co roku cieszyc, nawet mecze Clippers bedziemy ogladac.

    ja najbardziej to bym zalowal tego Nasha jednak, uwielbiam goscia.

    a jeszcze tego Ray Allen tez przeciez nie mlodzieniaszek, a ostatni sezon jeden z najbardziej udanych (statystycznie)

    (0)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    uważam, że SAS w tym sezonie (o ile się odbędzie) ma spore szanse, to jest drużyna która zawsze walczy, a przerwa tylko dobrze im zrobi, nareszczie też mają przyzwoitego SF K.Leonarda

    (0)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Najbardziej brakowało by mi Steve Nash ponieważ jest on moim idolem świetnie podaje gra efektownie lecz nie robi wsadów be jego gry w NBA nie wiem co bym zrobił

    (0)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Brakuje Sugar Ray`a. Chociaż wydaje się, że on z całej trójki emerytów ( Allen, Garnett, Pierce ) wygląda najlepiej i porusza się najlepiej – przepraszam, czwórki emerytów Bostonu J. O`neal`a też wciągnąłbym na listę. Najbardziej żałowałbym odejścia Garnetta ale jak wspomniano, facet marnieje w oczach. Najmniej żałowałbym G.Hilla, Kidd`a i Bryanta. Hill – wielka najdzieja, następca Jordana, tak o nim pisali i mówili jak startował w drafcie. Nadzieja spaliła na panewce. Wiem, kontuzje nie wybierają po prostru zdarza się. Bryant – chyba osiągnął wszystko. Mimo mojej wrodzonej nienawiści do tego zawodnika, sznauję tego gnojka za to jakim jest tytanem pracy ! Chyba jedyny zapowiadany następca MJ, który się sprawdził. Kidd – mimo tego, że jest bandytą, a nie czlowiekiem, fauluje jak barbazyńca jest na prawdę wspaniałym zawodnikiem.
    By The Way … a gdzie jest kolejny zapowiadany następca Jordana ? Ten, który miał nad MJ wsadzać piłkę do kosza jedą ręką, a druga jeść jabłko jak głosiła przed laty reklamówka Adidasa ?? Mega wybór Celtów, nr 6 draftu 1996 … pewnie wiecie o kim mowa.

    (0)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    najbardziej żałowałbym wszystkich oprócz Pierce’a, mógłby sobie odpuścić już. Każdy z nich stanowi jakąś podporę, fundament w zespole, no może oprócz Tracy’ego, bez których zespół by się zawalił i potrzebował przebudowy. Co do kobe to w jednym z wywiadów zapytanych o dalszą karierę powiedział coś w stylu : “do u really think, that I will be scoring 12-16 ppg? I don’t think so. ” Co według mnie oznacza że będzie popierniczał jak Grant Hill, Albo skończy karierę z najwyższą średnią punktów w karieże i stwierdzi, że za rok już nie będzie tym “Kobe” co zawsze, a z tego jak dane nam było Poznać Mambę z boiska, to jeśli nie będzie wrzucał 25+ to odejdzie z NBA, co jest dla mnie narazie nie do wyobrażenia, moim zdaniem pogra jeszcze z 3-6 sezonów. Piszecie, że Kobe spada z poziomu swojego, a jakiś czas temu daliście artykuł, że właśnie rozpoczął kolejną fazę w NBA. Co do KG to najśmieszniejszy dla mnie jest jego kontrakt. Celtics potrzebują naprawde wielkiej przebudowy wokół Rondo. Jak dla mnie to Pierce i KG out. Jak się skończy jego kontrakt to będą mieli niezłe miejsce pod salary cap na jakiegoś gracza, jak narazie trzeba poczekać. Nikt nie pisze o D-Fish’u, widocznie dla wszystkich jest jasne, że kilka lat przed nim jeszcze, i bardzo dobrze. A, i tak. Zaliczam go do “wspaniałych” mimo słabych statystyk.

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu