Dziś w nocy: Bosh, Bargnani palą z karabinów, 1 punkt Melo

4

Cavs @ Heat: Chris Bosh odpalił wczoraj karabin i nie zamierzał brać jeńców, 17 punktów ugrał w samej tylko czwartej kwarcie – trafiając za trzy i wymuszając faule spod kosza. Mierzył bezbłędnie: 14/14 z osobistych. Już po raz czwarty w siedemnastu meczach przekroczył barierę trzydziestu punktów (35), czyli dokładnie tyle razy, ile sztuka udała mu się przez cały ubiegły sezon. Wygląda to groźnie dla rywali Miami. Obejrzyjcie skrót meczu, dobry dunk skończył znany, zwłaszcza  gdyńskim kibicom – Alonzo Gee.

https://www.youtube.com/watch?v=2YJhGebeLUM

Magic @ Pacers: Dwight Howard został najlepszym strzelcem w historii klubu Magic, wyprzedzając naszego ulubieńca sprzed lat: Nicka Andersona (pierwszy pick draftu w historii klubu 1989 rok). Pacers przegrali po raz pierwszy u siebie w tym sezonie i to nie dlatego, że dostali łupnia pod koszem, ale dlatego że nikomu nie chciało się wyjść na obwód, by upilnować Ryana Andersona (24 punkty, 8 zbiórek). Gospodarze dali sobie wpakować 13 trójek, sami trafiając zaledwie trzy.

Raptors @ Suns: Andrea Bargnani powrócił do składu z laserowo dokładnym celownikiem. Jego rzuty w trzeciej kwarcie siedziały perfekcyjnie, a piłka ledwie dotykała siatki. W sumie zdobył 36 punktów, z czego 18 w trzeciej odsłonie. Biednemu Gortatowi (21 punktów, 12 zbiórek) musiało dostać się po meczu za to, że pozwalał Bargnaniemu rzucać bez krycia z ośmiu metrów… Z drugiej strony jak pokryć zawodnika, który po pick and rollu rzuca z drugiego piętra? Aha, Robin Lopez jest idiotą – zerknijcie na skrót meczowy.

https://www.youtube.com/watch?v=fgJ2-ts9Fjc

Knicks @ Bobcats: Carmelo Anthony zdobył 1 punkt! Jeden punkt! JEDEN punkt w ciągu 30 minut gry. Na szczęście w porę stwierdził, że mu nie siedzi i pozwolił wykazać się innym. Tyson Chandler uskładał 20 punktów i 17 zbiórek, a Knicks zdemolowali Charlotte 111-78. Amar’e Stoudemire (18 punktów) pokazał, że wciąż ma sprężyny w nogach. Dla przypomnienia dodamy tylko, że gospodarze to jedna z najgorszych ekip w lidze (bilans 3-15), brak im wzrostu pod koszem (przegrali pojedynek zbiórkowy 33-53) oraz grali bez podstawowego rozgrywającego (DJ Augustin – problemy ze stopą).

Grizzlies @ Blazers: wyglądało to tak: gospodarze rzucali cegły do kosza, ale za każdym razem piłkę zbierał Marcus Camby (22 zbiórki, 5 bloków) w związku z tym ponawiali akcję tak długo, aż trafili. Pokonali gości na tablicach 50-39, a w całym meczu 97-84, kończąc ich siedmio-meczową serię zwycięstw. Zobaczcie…

https://www.youtube.com/watch?v=wldoHVPeTG4

Ostatnie Wpisy

4 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Brawo Marcin, kolejny dobry mecz w jego wykonaniu. Jego aktualne statsy w tym sezonie:
    PPG 15.4
    RPG 9.9
    BPG 1.7
    FG% 0.591

    Oby tak dalej!

    (0)
  2. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Kasek
    Odpowiedz

    Według mnie Bargnaniego powinien kryć Morris a nie Gortat, Marcin dobrze broni do 5 metrów (tak jak na centra przystało) nie jest przyzwyczajony do wybiegania w obronie na 7 metr, nigdy nie było to jego zadaniem i nie powinno być, tak więc dziwi mnie pomysł na grę coacha. btw Nash zaliczył 7 zbiórek! ;d w ciągu ostatnich czterech meczy (od momentu kiedy redakcja GB zjechała go za brak walki o piłki) zebrał więcej niż przez pierwsze 12 spotkań. Skoro to tak działa, to może Lakersi po wczorajszym artykule zrobią jakiś sensowny transfer 😉 “gejowski wiatrak” pewnie będzie wsadem tygodnia. Dzisiaj dużo spotkań, w tym walka o Los Angeles, mecz dwóch najgorszych drużyn i Rubio vs Kidd.

    (0)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe mily
    Odpowiedz

    Melo poprostu sie wypalil fizycznie i pewnie psychicznie tez stad slaba gra i 1pkt przez 29 minut gry, bo ilez mozna samemu ciagnac cala druzyne (to samo zreszta tyczy sie Kobe). Na szczescie tym razem Chandler w koncu sie obudzil i pokazal ze tez gra w NY a nie dalej jak do tej pory dalej gdzies w Dallas. W sumie zdobyli dzis sporo punktow z czego jeden zdobyl Melo, czyli da sie jakos tylko cala druzyna musi przejawiac chec do gry, a nie jak do tej pory tylko i wylacznie liczyc na Melo. Dzis graja w Cleveland zobaczymy jak tam im pojdzie bo to juz nie tacy chlopcy do bicia jak Bobcats, ale mysle ze jak sie tak samo przyloza do gry jak wczoraj to wygraja. Magic niezle sie zrehabilitowali po wczorajszym blamazu w Bostonie. Ciezko to zrozumiec ze wczoraj Celtics tacy oslabieni a Magic zagrali taka lipe, a dzis juz wszystko Ok i prawie 2 razy tyle punktow.

    (0)

Gwiazdy Basketu