fbpx

Europejskie legendy NBA: Sarunas Marciulionis

12

Gdy na własne oczy obserwowałem w tym roku jak Litwini zdobywają srebro na Eurobaskecie zastanawiałem się na czym polega fenomen tego niespełna 3-milionowego narodu. Jakim cudem udało się naszym sąsiadom “wyhodować” już 10 graczy NBA, z czego dwóch, m. in. bohater niniejszego artykułu, zasiada w Hall-of-Fame? Ktoś powie “No tak, bo Litwini kochają koszykówkę!”  I to z pewnością prawda, wystarczy spojrzeć na reprezentacyjne foto sprzed lat -> rozpoznajecie kogoś?

Sarunas Marciulionis wyprzedził swoje czasy pod wieloma względami. Jego kariera przypada na siedem sezonów na przestrzeni lat 1989-1997, a największe sukcesy odnosił z drużyną Golden State. Przetarł szlak takim legendom jak Arvydas Sabonis czy Zydrunas Ilgauskas, ale i młodym wilkom jak Motiejunas czy Valanciunas. Do koszykarskiej Galerii Sław wszedł m.in w towarzystwie Mitcha Richmonda, Alonzo Mourninga i Davida Sterna, a więc w wielce szacownym gronie. Na czym polegał fenomen tego gracza?

Naszprycowany sterydami automat

Urodził się w 1964 roku w Kownie, a karierę rozpoczął w skromnej Satybie, na początku lat 80-tych. Rozwijał się dość wolno, dlatego z początku pomijany był przez managerów większych klubów i selekcjonera reprezentacji ZSRR., Vladimira Obukhova, który nie widział dla niego miejsca na Eurobaskecie w 1985 i MŚ rok później. Potencjał dostrzegł w nim dopiero legendarny trener Alexander Gomelski i zabrał go do Grecji na Eurobasket w 1987, gdzie Sowieci, będąc żelaznym faworytem, ulegli dopiero w Wielkim Finale niedocenianym Grekom (awans do fazy pucharowej z ostatniego premiowanego miejsca w grupie). Marciulionis, zdobył w ostatnim meczu 16 punktów i został wybrany do drużyny turniejowej. To właśnie wtedy świat zobaczył żylastego, zadziornego Litwina o niesamowitej eksplozywności i dynamice, biorących się z mocno umięśnionych nóg.

Ówczesna reprezentacja ZSRR nie składała się z zawodników typu “ura-bura szef podwóra”, czyli mocnych u siebie, a międzynarodowo to już różnie, zawsze za plecami kolegów z NBA. Jak twierdził sam Don Nelson, legendarny trener, nie było wątpliwości, że ci zawodnicy są “NBA ready”, gotowi do szybkiej i siłowej gry za oceanem. Sport był niesamowicie ważnym politycznie aspektem propagandy i kolejnym polem zimnowojennej rywalizacji. Polecam Waszej uwadze świetny dokument “The Other Dream Team”, gdzie doskonale pokazano klimat tamtych relacji na linii Wschód vs Zachód.

Każdy sportowiec zza żelaznej kurtyny postrzegany był przez Amerykanów jak klon Ivana Drago z filmu Rocky – wyhodowany na sali treningowej, nie znający bólu, naszprycowany sterydami  automat [BLC]

Świetny turniej w Grecji stał się dla “Sarasa” przepustką na Olimpiadę w Seulu. ZSRR triumfowało w Moskwie, 8 lat wcześniej, USA było aktualnym mistrzem olimpijskim z L.A. Miejsca, w których rozgrywane były te turnieje stały się przyczyną wzajemnych oskarżeń o nieuczciwość i głośnych protestów krajowych komitetów, toteż z zainteresowaniem wyczekiwano pojedynku na “neutralnym gruncie”. Do historycznego pojedynku doszło w półfinale i tym razem górą byli “Czerwoni”, których drugim strzelcem był właśnie “Saras”, zdobywając 19 punktów, 4 zbiórki i 3 asysty.

Tak dalej być nie będzie

To po tym turnieju Amerykanie doszli do wniosku, że tak dalej być nie będzie i w 1992 mieliśmy już popis Dream Teamu w Barcelonie. Warto jednak zaznaczyć, apropos tego, co napisałem wcześniej, że Amerykanie, choć chcieliby, żeby to tak wyglądało, wcale nie grali do końca czysto. Przykład? Wymuszenie na MKOl, by zawodnicy NBA zwolnieni byli z testów antydopingowych jeśli grają dla Team USA. Tak, czy inaczej, Sarunas pokazał się szerszej publiczności i jego telefon zaczął dzwonić częściej niż dotychczas.

W 1989 popularny Saras zdecydował się na najważniejszy w swojej karierze ruch- postanowił wyemigrować do Stanów i spróbować swych sił w NBA. Było to o tyle ryzykowne, że oznaczało spalenie za sobą mostów w ZSRR i przejście do obozu zgniłych kapitalistów. Drzwi do reprezentacji spod znaku Czerwonej Gwiazdy z hukiem zatrzasnęły się przed ambitnym Litwinem .

W ostatecznej decyzji Sarasa spora była zasługa legendarnego mistrza szachowego, Garri Kasparowa, który doradzał takie posunięcie, widząc niesamowity potencjał Sarunasa. Nie robił mu jednak złudzeń mówiąc na dzień przed wylotem do San Franciso:

Posłuchaj, jutro albo będziesz jednym z najbogatszych sportowców w Stanach, albo zdechniesz gnijąc na Syberii. Nie ma trzeciej drogi.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

12 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    na początku artykułu, jeśli chodzi o miejsce urodzenia, zamiast “Kaunas” wystarczyło wpisać “Kowno”… nie mniej, ciekawie.

    (8)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Siema mam pytanie z innej beczki. Jest ktoś kto kupił NBA 2k16 na PS3 i też nie ma wszytkich klasycznych drużyn ??
    brak -m.in. 1999–2000 Toronto Raptors, 2000–2001 Los Angeles Lakers, 2002–2003 Dallas Mavericks, 2007–2008 Boston Celtics

    ocb ??

    (0)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Widzialem go na zywo w 93 roku we Wroclawiu przeciwko Polsce. Przegralismy ten mecz chyba 3ma punktami. Na tym samym turnieju swoj ostatni mecz zagral Drazen Petrovic ktory zginal w wypadku samochodowym wracajac z Wroclawia. Wielcy zawodnicy

    (15)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Super artykuł. A nie jakieś pietnasto sekundowki z treningu Sacramento (przykladowo, nie mam nic do Sac) czy ile snikersow wciąga Koń przed porannym galopem.

    (7)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    @Sprewell
    Na tym samym turnieju grał jeszcze G. Mouresan, który reprezentował barwy Rumunii, 231 cm wzrostu. Był też Dino Radja w Chorwacji. Byłem chyba na wszystkich meczach, po prostu nie wychodziłem z Hali Ludowej.

    (9)

Komentuj

Gwiazdy Basketu