fbpx

Golden State Warriors grają perfekcyjny basket, jestem fanem Ant-Mana!

50

Witam.

portland trail blazers 112 minnesota timberwolves 114

No i proszę bardzo! Jakże inaczej potrafi wyglądać Minnesota. Parę dni temu manto spuścili Pelikanom, a dziś Dame Lillard chodzi z xxx pod okiem. Nadal pozostają najsłabszym zespołem NBA (9-30) ale widać wyraźną zmianę jakościową. Numer jeden ostatniego draftu Anthony Edwards – dołączam do fanklubu! Wchodzę z pełną świadomością wahań formy i nieopierzenia. Mówiłem, pisałem do chłopaków, żeby znów na niego stawiać. Ten odwdzięczył się zdobyciem 34 punktów na 12/24 z gry w tym 6/14 zza łuku. Jeśli chodzi o nastolatków (graczy przed 20. urodzinami) to rekord klubu. Wcześniej nastoletni Kevin Garnett i Stephon Marbury zaliczyli po 33 punkty w 1996 roku oraz Andrew Wiggins w 2015 roku.

Oto masz: shooting guard o wzroście 195 centymetrów przeszło stu kilogramach wagi oraz rozpiętości ramion wynoszącej 206 cm. Bardzo rzadka kombinacja siły fizycznej, dynamiki i szybkości.  Wyobraźcie sobie większego o 5 cm/kg, lepiej skaczącego i płynniej ruszającego się Marcusa Smarta.

Trochę niemrawo wszedł do ligi, więcej się mówiło o problemach wokół T-Wolves niż ich top rookie. To nie były idealne warunki rozwojowe. Znakiem zapytania przy nazwisku Edwardsa od dłuższego czasu, czyli jeszcze na uczelni był… brak asertywności. Prezentował słabą proporcję między grą do kosza i rzutami z wyskoku przez co ani jedno ani drugie nie stało na elitarnym poziomie, godnym warunków fizycznych i talentu najlepiej rokującego gracza rocznika. W drafcie poszedł według potencjału i słusznie. Trochę to trwało, ale zdaje się, że Wolves nareszcie poszli po rozum do głowy i stwarzają chłopakowi możliwości. Już nie przystaje wyłącznie na rzuty z wyskoku. Zaczął wbijać się w pole trzech sekund, robi wsady, nabrał pewności. Żaden obrońca już go na bezczelnego nie naciska na łuku.

Co się zmieniło?

> Okrzepł psychicznie. Ma na koncie niecałe czterdzieści meczów w zawodzie.

> Ma więcej przestrzeni do gry. Wrócił przykuwający uwagę obrońców Towns oraz nastąpiły pewne przesunięcia kadrowe. Miejsce w piątce definitywnie stracili “non shooterzy” czyli Culver i Okogie.

> Wzrosła jego ekspozycja. Tymczasowo wypadli ograniczający rozwój Edwardsa, ewidentnie wchodzący mu w paradę Malik Beasley oraz D’Angelo Russell (stąd moja niedawna sugestia o transferze Malika za defensywnego PF). Obaj oddawać lubią wiele rzutów (średnia 16.7 i 16.3 FGA czyli pierwsze i drugie miejsce w drużynie) ale nie współpracują, nie kreują nikogo (a już na pewno nie konkurenta z tej samej pozycji) na czym zespół nie korzysta. W odróżnieniu od Ricky’ego Rubio, który poświęca własne zdobycze i zaprzęga całe swe doświadczenie, by jak najlepiej wyeksponować talent dzieciaka. A jest co podziwiać:

Step back za trzy z izolacji. Wiecie ile trzeba mieć siły,
żeby takie rzuty siekać, zwłaszcza w końcowej fazie meczu?

Pamiętacie jak Kobe opowiadał jakim to bykiem jest Carmelo?
Edwards sylwetkę też ma słuszną i jak widać nie kłania się legendom.

Tnie te zasłony jak młody D-Wade. Nic nie poradzę, jestem fanem!

Dwa zespoły grały ze sobą dzień po dniu. Brak regeneracji najlepiej zniósł młody organizm, wiadomo. Dzień po dniu był najlepszym graczem Wolves w czwartej kwarcie i tym razem powiódł ekipę ku zwycięstwu. Carmelo Anthony czy Enes Kanter (dwaj środkowi Portland) nie mieli szans po przejęciu zasłony.

toronto raptors 95 chicago bulls 118

Raptors wciąż bez najlepszych graczy, ale wciąż spieszące w obronie do rywala przy piłce. Tradycyjnie wymusili zespołowość oponenta, ale tym razem Bulls byli na to przygotowani. W ekipie zaszły drobne zmiany po ostatniej serii porażek. Coby White i Wendell Carter powędrowali na ławkę, a ich miejsce zajęli bardziej doświadczeni Tomek Satoransky oraz grający świetny sezon Tadek Young. Czas gry i zdobycze rozłożyły się równomiernie na cały zespół, rzadko się to zdarza aby aż dziewięciu graczy zespołu osiągnęło dwucyfrowy dorobek punktowy!

Goście sfrustrowani, to piąta porażka z rzędu. Bilans 17-22 jest najgorszy od ośmiu lat. Trzech ludzi gra, reszta biega po parkiecie z przypadku i na zastępstwo, na dodatek ma niskie koszykarskie IQ. Ciężkie chwile dla fanów zespołu. Szefowie klubu muszą określić czy idą w przebudowę czy walczą o playoffs, gdzie odpadną w pierwszej rundzie. Truskawką na torcie jest wyrzucenie z parkietu Kyle’a Lowry. Jestem zdruzgotany tego rodzaju reakcją arbitrów.

Przerwa. Goście wzięli time out. Lowry zwyczajowo podaje do sędziego.

los angeles clippers 115 new orleans pelicans 135

Nie wiem jakie haki ma na chłopaków Stan Van Gundy, ale od ostatniej awantury chodzą jak w zegarku. Przypomnijcie mi, kiedy ostatnim razem przeciwnik wbił wielkim LAC 110 punktów przez trzy kwarty?! Doszło do tego, że komisarz Silver musiał telefonować do Stana i prosić, żeby odpuścili, bo to zły image, że Clippers to jednak kandydat do tytułu itd. Serio, jak to możliwe że Pelikany przez 48 minut utrzymały 65% skuteczności jako zespół?! Przy czym trafili / oddali zaledwie 12/26 trójek. Zion Williamson (27 punktów 13/16 z gry) złapał za kark Kawhi Leonarda i wytarł podłogę jego loczkami, ale to i tak nic, bo parę metrów dalej chudy Ingram (23 punkty 5 asyst 7/12 z gry) w pełnym dosiadzie lał po twarzy Paula George’a.

Problemem Clippers jest to, że:

-> Nie mają rozgrywającego. Kto mógłby wystąpić w tej roli? Nie wiadomo. Beverley, który jest przede wszystkim stoperem na piłce, ma problemy zdrowotne. George i Jackson mają słaby mental. Co za tym idzie w playoffs często wchodzą w tryb autopilota, przestają myśleć, podejmują słabe decyzje z piłką albo owszem kreują pozycje, ale dla siebie. Williams się zestarzał, bardzo chwiejna forma no i przede wszystkim, bardzo słaby obrońca. Jeśli go wystawią, tracą cały fundament, czyli switching defense. Mann to nie jest starter, nie te umiejętności. Nie ma też doświadczenia. Czy potrzebny jest im transfer? Moim zdaniem nieodzowny. Kyle Lowry w tej ekipie byłby gigantem. W bezpośredniej wymianie go nie ściągną, co pokazywałem parę dni wstecz, ale jeśli zaangażować trzeci zespół?

-> W zbyt dużej mierze opierają na grze z dala od kosza. W sumie to jedno i to samo, brak rozegrania rodzi konieczność opierania się na izolacjach/ talencie indywidualnym.

-> Zachowują się jak wielokrotni mistrzowie podczas gdy większość kadry niczego w lidze nie zdobyła. Paul George to dla mnie diwa. Ostatnio słyszałem, że skarżył się na zawroty głowy i miał wątpliwości czy wystąpić w meczu, bo… zbyt wiele kawy wypił.

Koniec końców ustalmy, że każdemu ma prawo od czasu do czasu przytrafić się słabszy występ, jeśli tak Wam będzie lepiej.

memphis grizzlies 122 oklahoma city thunder 128

Nie wiem w którą stronę pójść. Z jednej strony Grizzlies są zespołem o klasę silniejszym i pod wieloma względami dali ostro ciała. Z drugiej strony Shai Gilgeous Alexander to jest wybitny chłopak, etatowy All-Star w niedalekiej przyszłości. Już teraz walczyłby o powołanie, ale tak już go wyszkolili, że gra pod zespół. Dziś zespół wymagał pociągnięcia. Obrona misiów polegająca na ostrej presji i odcinaniu od piłki ze strony Dillona Brooksa (nie przepadam za gościem i jego selekcją rzutów, ale za pracę w obronie i face guarding ma u mnie wielkiego plusa) uważnie wspieranego przez kolegów w przypadku zasłony zmusiła SGA to częstszej gry w izolacji. O ile w ostatnich dniach ten sam agresywny sposób obrony ograniczył Bradleya Beala (6/22 z gry) i Jamala Murraya (1/14 z gry) to Shai był przygotowany. 30 punktów 5 asyst 8/17 z gry 10/11 FT.

Sędziom nie spodobała się agresywna obrona Memphis na początku spotkania stąd koncept by zakończyć mecz w pierwszej kwarcie nie wypalił. Grę przerywały gwizdki, po których kolejni gracze Grizzlies łapali się za głowę. Trzeba było przyhamować. Odczekać chwilę. Bardzo fajny okres gry Memphis nastąpił przed przerwą. Parę razy nie pozwolili OKC oddać rzutu, pięknie naciskali i wymuszali straty. Nie bez kozery (zawsze ten zwrot przypomina mi Renatę Beger) są najlepsi w lidze jeśli chodzi o liczbę punktów z kontry oraz po stracie rywali. Po trzech kwartach było w miarę normalnie 100:90.

A potem nastąpił zwrot akcji…

Grzmoty wygrzmociły w czwartej kwarcie 7/10 trójek, a także 5/7 rzutów z pola trzech sekund. Walka z żywiołem okazała się bezcelowa. Żywiołowość i nieprzewidywalność takich ludzi jak Kenrich Williams, Aleksiej Pokusewski, Darius Miller i Isaiah Roby była dziś ponad siły rywala. Ogromna aktywność i długie ramiona w obronie, szerokie rozmieszczenie w ataku oraz uważność i przygotowanie w grze bez piłki. Thunder wygrali zbiórkę 46-32! Skorzystali też ze słabego dnia Memphis zza łuku (7/22).

 Z jednej strony przy tej (nie)skuteczności i aptekarskich gwizdkach (Thunder 34 razy stawali na linii rzutów wolnych!) Grizzlies nie mieli czego szukać w Oklahomie. Z drugiej swoją wolę narzucili: 25 wymuszonych strat, 62:40 w polu trzech sekund. Także jak mówię, nie wiem jak do tego meczu podejść. W serii playoffs stawiałbym 4:0 Memphis, musieliby się tylko pod konkretnego rywala przygotować. Póki co nie wiem czy znali wcześniej nazwiska swoich przeciwników.

utah jazz 119 golden state warriors 131

Wylądowała na ziemi lutowa forma Jazzmanów. Już nie tacy straszni. Już do puknięcia. Może inaczej, Jazz zagrali jak zawsze, na poziomie. Różnicę stanowili Warriors, którzy w moim odczuciu rozegrali najlepsze spotkanie w tym sezonie. Draymond Green uważa, że jest topowym obrońcą NBA i jeśli Warriors podciągną nieco bilans, oczekuje statuetki DPOY. Dziś zaliczył triple-double: 11 punktów 12 zbiórek 12 asyst oraz 4 przechwyty i tylko jedną stratę. Historycznie gdy zalicza triple double Warriors notują 25-1. Jego aktywność jest tożsama z prawidłowym funkcjonowaniem zespołu. Jego short roll wciąż sprawia niewygody rywalom, obsługuje Stepha (32 punkty 6/9 zza łuku) lepiej niż ktokolwiek, był dziś wszędzie, zdarzyło mu się nawet zatrzymać kontrę 3:1.

Kolosalne znaczenie dla przebiegu spotkania miała także postawa graczy zadaniowych. Andrew Wiggins najlepszy występ od tygodni (28 punktów 12/16 z gry) bo nagle okazało się, że ma niesłychane przewagi atletyczne i nie potrzebuje zasłony by oddać rzut w dowolnym momencie. Na ławce Dubs również intensywnie i do przodu: nareszcie łapiący podania James Wiseman (16 punktów 8/11 z gry) ofensywny Jordan Poole (18 punktów 6/11 z gry). Pierwszorzędna koszykówka w wykonaniu podopiecznych Steve’a Kerra. Oby przenieśli tę energię na kolejne mecze.

W pozostałych grach:

san antonio spurs 99 philadelphia 76ers 134

Sixers bez Embiida grają szybciej. Wciąż są fizyczni i utalentowani. Za to San Antonio bez Aldridge’a, DeRozana, mające problem ze zmontowaniem akcji, przepędzani z linii rzutów za trzy są po prostu smutni. Deklasacja. Konkurs wsadów Bena Simmonsa i Dwighta Howarda. 52-34 na tablicach. 4/21 zza łuku SAS, czyli wciąż jesteśmy w latach dziewięćdziesiątych.

miami heat 102 orlando magic 97

Orlando dostało z powrotem przynajmniej Terrence’a Rossa. Jechali we dwóch z Vucevicem oddając 70% rzutów. Przyhamował ich MVP kaliber Jimmy Butler, autor 29 punktów 7 zbiórek 9 asyst i kluczowego przechwytu w końcowych sekundach. Goran Dragic dziś pudłował (1/11 z gry) ale pozostał pożyteczny (8 asyst) jego produkcję przejął Tyler Herro (22 punkty 8/16 z gry).

cleveland cavaliers 82 atlanta hawks 100

Cavs to śmiech na sali. Hawks wygrywa po raz piąty z rzędu pod wodzą Nate’a McMillana i zdaje się, że jednak chcą tych playoffs. Odpoczywającego Clinta Capelę w piątce śmiało zastąpił wracający do formy Danilo Gallinari (20 punktów 5 zbiórek). Co ciekawe, Kevin Love spędził na parkiecie dwie minuty. Nie czuł się dobrze i istniała obawa ponowienia urazu łydki.

boston celtics 134 houston rockets 107

Nie oglądałem nawet fragmentu, sorry. Szesnasta z rzędu porażka Rockets. Dla Bostonu taki rywal na poprawę nastroju. Niech wracają do pełni sił z Marcusem Smartem w roli energizera.

Podsumowując, dwie najciekawsze ekipy aktualnie do oglądania to Minnesota i Memphis.

Dobrego dnia wszystkim, B

Ostatnie Wpisy

50 comments

    • Array ( )

      Admin w formie, nie brzmi topornie.

      Bardzo dobre artykuły, jest bardzo czuły.

      Co jeden to lepszy, dzisiejszy najlepszy.

      Im więcej pisania, tym więcej objadania.

      Pozdrawiam,
      Jaskier

      (-23)
    • Array ( )

      Człowieku, znowu? To że umiesz zrymować ze sobą dwa słowa nie czyni z Ciebie poety. A to co tutaj umieszczasz jest żałosne i bez większego sensu.

      (9)
    • Array ( )

      Jaskier, wez sobie na wstrzymanie gosciu,
      Wszyscy patrza na to co piszesz – dosc juz,
      Wzialbys sie chociaz postaral, ladne rymy skladal,
      Na ten moment kazdy z nas by je w srodek d… wsadzal,
      Nic czym sie dzielisz sie kupy nie trzyma,
      Tak jak Timberwolves, choc Edwards chociaz Portland wydymal.

      (8)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Hell yeah! Minni w gazie! Spieszmy sie ogladac wygrane Minnesoty, tak nieczesto przychodza XD
    Dlaczego kibicuje Wilkom?
    Bo moga grac tylko lepiej 🙂 Bo buduja od zera (do bohatera) 😀 Bo tak XD
    Dzieki admin – artykul w sam raz do “porannej kawusi” 😉

    (8)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Młodzi w NBA śmiało przejmują dowodzenie w swoich klubach. SGA w Thunder, Morant w Grizzlies, Williamson w Pelicans, Edwards w Minnesocie, nie wspominając nawet o pewnym chłopaku ze Słowenii. Nowe pokolenie ma moc!

    (16)
    • Array ( )

      Herro i Duncan, ich tez jednym tchem wymienmy – racje ma jeden z chlopakow piszacych ponizej, ze warto mowic o Miami.
      I wszedzie sa fundamentami druzyn – ze czesto przebudowywanych ale za to przyjemnych dla oka w ich obecnosci 🙂

      (4)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    W sumie już dawno nie czytałem nic fajnego na temat Bostonu i się to chyba nie zmieni szkoda bo kiedyś warto było czekać na Wasze wpisy. No cóż nie wy to ktoś inny

    (-7)
    • Array ( )

      Ostatnio pamiętam że był wpis o tym jak boston nie potrafi bronić a teraz po prostu mecz został olany xd

      (-1)
    • Array ( )
      ObiektywnieNieobiektywny 15 marca, 2021 at 14:04

      Ale nie ma co sie dziwić, mecz do jednej bramki, a raczej jednego kosza 🙂 Było wiele ciekawszych meczy tej nocy

      (7)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    “Green obsluguje Stepha najlepiej niz ktokolwiek” to znaczy, ze po karierze nie umrze z glodu i napewno dostanie prace gdzieś pod Berlinem.
    Ciekawe co na to żona Stephena.

    (-18)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Dzięki Bartku za wpis. dzieki za książkę i karty majkela i kobiego. dzieki za przykuwanie uwagi do konkretnych zawodników i sytuacji. miedzy innymi dzięki tobie karuzela NBA w Polsce się kreci. piona

    (11)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Ależ się cieszę, że oglądałem wczoraj Warriors – Jazz:D Nie jestem fanem suchych statystyk, ale warto dodać coś na temat Rudy’ego Goberta: 8/10 z gry, 28(!) zbiórek, 2 przechwyty, 4 bloki, najlepszy +/- wśród starterów swojej drużyny i ani jednej straty. Wow
    Z innej beczki: BLC pisał wczoraj o nowej edycji strojów, Earned Edition dedykowanej zespołom, które w zeszłym sezonie awansowały do PO. Czy tylko mnie irytuje sztuczne kreowanie rynku na kolekcjonowanie koszulek na wzór choćby butów i kart? Przez lata zespoły miały jasne stroje domowe, ciemne wyjazdowe oraz trzeci komplet, co roku ten sam, a teraz, gdy np. Rockets w pierwszym meczu grają w czerwonych, w drugim w niebieskich (WTF), w trzecim znowu w czerwonych, w czwartym w białych, a w piątym w czarnych, kluby tracą część tożsamości, poza tym z braku pomysłów te stroje są co raz brzydsze i bardziej wtórne. Czekam teraz jak za tydzień NBA ogłosi serię koszulek Not Earned At All Edition dla zespołów, które NIE awansowały w zeszłym sezonie do PO, a za dwa tygodnie 90’s Legacy Edition dla klubów, które dołączyły do ligi we wiadomej dekadzie

    (19)
    • Array ( )
      ObiektywnieNieobiektywny 15 marca, 2021 at 14:06

      Better Luck Next Season Edition – dla zespołów, które odpadły w mini turnieju o 8 miejsce.
      Top Draft Picks Edition – dla zespołów z top 3 pickami.
      Buy More Jerseys Edition – dla zespołów z gwiadzami, które sprzedają najwięcej koszulek

      (11)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    A1 from day one! Wiadomo, że Edwards – jak to rookie – czasami pokazuje brak regularności i watpliwa selekcję rzutowa, ale potencjał ma mega, do tego ten totalny brak kompleksów i świetna etyka pracy – jestem fanem!

    (1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Osobiście nie mogę się do Edwardsa przekonać, zwłaszcza pamiętając jego wypowiedzi z okolic draftu, kiedy mówił że nie ogląda koszykówki, nie za bardzo się nią interesuje i że gdyby któryś z zespołów futbolu amerykańskiego zagwarantował miejsce to olałby NBA. Szczególnie w pamięć zapadła mi jedna wypowiedź, kiedy mówił że w NBA nie jest tak fajnie jak w NFL, bo nie można obrażać swoich przeciwników, nie można okazywać im braku szacunku, zaraz jest to karane technikami. I teraz macie przyszłego milionera, który staje naprzeciw Carmelo Anthony’ego, trafia za trzy i puka się w głowie jak tamten, pewnie dając w ten sposób upust swoim potrzebom. Brak szacunku sam się nie okaże. Obym się mylił.

    (28)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    O Bostonie pisze sie tylko jak trzeba szpile wbić.
    A a propos trade’ów to jak myślicie na kogo zarzuci sieci Ainge?
    Najczesciej przewija się Vucevic, Collins, Barnes i Grant ale od wczoraj sporo plotek o Aldridge’u i Lowrym w miejsce Kemby. Jak uważacie?

    (3)
    • Array ( )

      Aldridge jako minimum dla wetsa plus jakiś np, Edwards to ok. Ale chyba najprędzej pasuje tu barnes

      (0)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Minnesota zyskuje bardzo na tym, że ma Rubio na rozegraniu zamiast Russella. Wróci Russell, i sie posypie. Swoją drogą Ricky byłby ciekawym rozwiązaniem w Clippers.
    Z innej beczki, Golden State wspaniały mecz wczoraj. Wszystko elegancko funkcjonowało. Pełen szacun dla Draymonda, nie ma w lidze drużyny, w której taki zawodnik byłby zbędny. A Wiggins, co miał skończyć, to skończył, zrobił dokładnie to, czego się od niego w Warriors oczekuje. Tylko ten Oubre tam zbędny, zawodnik stworzony do grania w Chinach, gdzie ze swoim atletyzmem nie będzie musiał myśleć.

    (7)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Jakieś mam wrażenie ze Mitchell w końcówce się podpalił gdy jazz przegrywali kilkoma oczkami albo za mocno chciał ale niczym Westbrook (trochę zła oznaka) bo kto jak nie on pociągnie końcówkę meczy przy takim wyniku w PO. Kroki i trójki oddawane z nieprzygotowanej pozycji, straty to za dużo w końcówce meczu jak na niego, Gdyby nie Clarkson to 4 kwarta była by formalnością dla Warriors

    (1)
  12. Array ( )
    Adam Prawda Wójcik 15 marca, 2021 at 14:32
    Odpowiedz

    Pamietam jak na poczatku krytykowano tutaj Ant Mana ze strony redakcji, aczkolwiek bedzie solidniejszy od Lamelo. Widze ze Zion Williamson regularne staty jak przystalo na 2 roczniaka, beka z was hejterzy.

    (-5)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Szkoda, że tak niewiele o wznoszących się Heat, ALE jeszcze kilka wygranych spotkań (mam nadzieję), w tym z Suns najbliżej i będzie można znów mówić o ich wysokich aspiracjach. Dragić, Olynyk? Kto by się spodziewał? A Jimmy “ładny chłopak” Bulterier, to naprawdę niezwykła postać. Pozdro dla Admina i czytelników.

    (5)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    W skrócie męczu Warriors Jazz widziałem że 3 razy Wisemana wylazacego do obrony na linie 3punktow, gdzie go szybciutko mijano i padaly punkty. Czy się mylę sądząc, że powinien lepiej pilnować Goberta niż latać do linii trójek gdzie go gubili? Gobert to może “za długie ramiona” do obrony dla Wisemana?

    (1)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    OKC grają w 9, żadnych nazwisk poza SGA na parkiecie, w 4 kwarcie demolują Miśki … Nie wiem co by się musiało jeszcze teraz wydarzyć , żeby admin ciut przychylniej się wypowiadał o Oklahomie…

    (3)
    • Array ( )

      Musieliby pewnie ze 2x z rzędu wjechać na gorąco w LAL 🙂
      Na razie raczej nie ta liga, jedni są na górce, mają LBJ a drudzy zbierają picki.
      Może za rok lub dwa.

      (1)
    • Array ( )

      @ZATROSKANY Curry w finałach grał świetnie. Wystarczy obejrzeć mecze z lat 2015, 2017-2019. W tych przegranych z Cavs grał słabiej, ale nie we wszystkich meczach. Dużo ludzi tak mówi patrząc przez pryzmat jednego meczu. To tak jakby powiedzieć, że LBJ gra słabo w finałach bazując tylko na meczach z 2011.

      (4)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeszcze 5 lat Warriors, mam nadzieję – Steph będzie miał wtedy 38 lat.
    Clippers ZERO rozgrywającego, a Nets mają dwóch świetnych. Byleby ten Durant wrócił. Lakers – Nets w finale w pełnych skaładach, to byłaby perełka.
    Choć myślę, że Jimmy i jego sfora pokrzyżują niejednym plany ;P.

    (4)
    • Array ( )

      Jeszcze jest Philla. Mam wrażenie, że ich obrona może być nie do przejścia w tym sezonie dla żadnej wschodniej drużyny.

      (6)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Ale ma łapy ten Kury. Taki napakowany Kurczak.
    Kolejny blamaż Clippers i czuję, że Kawhi zwinie wrotki i przeniesie swoje talenty na South… shit, do tych fajniejszych z Los Angeles.

    (-2)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    “… Koniec końców ustalmy, że każdemu ma prawo od czasu do czasu przytrafić się słabszy występ, jeśli tak Wam będzie lepiej…”

    Święta racja Pana Dobrodzieja, tylko wychodzi na to, że Paulowi Georgowi od długiego czasu “przytrafiają” się te “lepsze występy”. A powinno być odwrotnie.

    (3)
    • Array ( )

      @K
      Heheheh, racja. Wtedy George ujednolici swoje występy, także specjalnego zawodu nie będzie.

      Tak jak pisałem kilka dni temu – Lowry to nie jest zły pomysł dla Clipps. Jak Leonard będzie siedział na ławie bo się zmęczył szukaniem swojej drugiej opcji albo “druga opcja” będzie miała zawroty głowy – zawsze będzie Kyle za kogoś grał.

      (0)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Dwie najciekawsze ekipy do oglądania… Szerszenie i Pelikany.. Show Time…Młody Le Mello kosmos przegląd pola, trójki wpadają… Pulchny Zion gra super all – star się należał.. Jest co oglądać…

    (1)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin jak wpisuje w Worda „Anthony Edwards”, to program wymusza na nim, żeby dopisał „numer jeden ostatniego draftu”.

    (5)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Atlanta wcale nie jest w wielkiej formie. Ograli Heat bez Butlera, słabych Magic, jednym punktem Raptors bez połowy składu i miękkich Kings i Cavs. Dziś grają z Rockets, z którymi obecnie wygralibyśmy moją licealną ekipą nawet jakbyśmy wyszli w czterech. Uwaga, wygrają. Będzie o bilansie 6:0. A potem przyjdą OKC i dwie ekipy z Los Angeles i będzie 6:3, a zaryzykowałbym, że potem 6:6.

    (1)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Sędziowie to debile. Polecam zawodnikom po każdej przerwanej akcji, faulu, wsadzie przeciwnika itd… zostawiać piłę w tym miejscu w którym się stoi ( a niech sędzia sam ją weźmie i poda do rączki) albo niech po nią łazi tam gdzie poleciała, nie łapać jak ktoś inny odrzuci ! SĘDZIA ma podać bo przecież jest taki ważny. Wszystkie piłki przez niego!

    (3)
    • Array ( )
      zasrane timeouty i sedziowie bez jaj 15 marca, 2021 at 21:06

      mnie to dziwi ze gracze milczą na temat takich techników jak dostał lowry czy jakis czas temu ktos inny za podanie pilki do sedziego. to jest dramat co oni robią, to nie jest normalne i nie wiem dlaczego zaczeli rozdawac techniki autentycznie za nic ale $ilver powinien cos z tym zrobic bo sie odechciewa ogladac. No ale nba to jedno wielkie walenie w ch… mieli skrocic timeouty a i tak 20 sekundowy timeout trwa dwie minuty albo lepiej

      (6)
    • Array ( )

      Mogą robić co chcą. W umowie z ligą NBA mają zapisane, że ich działalność jest niezawisła. Coś jak postkomunistyczne sądownictwo w Polsce. Nasza kasta sędziowska nie podlega kontroli Państwa. Podobnie – amerykańska kasta sędziowska przy NBA – nie podlega lidze NBA. Nieprawdopodobne – ale prawdziwe.

      (1)
  23. Array ( )
    Piotr Wisniewski 15 marca, 2021 at 23:34
    Odpowiedz

    Anthony Edward ma max 6 stop 4 cale. Ale pamiętajcie, ze Goat ma/ miał 6cali 4 stopy i 88 po przecinku. Anthony jest wyższy od Wade’a, ale niższy od Michaela i Kobego, mimo to material niesamowity, byleby nie przytył. Standing reach czyli zasieg po wyciagnieciu reki w gore, Edwards ma 8 stop i cztery cale czyli 254 cm (jak autor tego posta), Wade ma taki sam wynik mimo chyba tylko 190cm, moze 191 cm wzrostu nie wiecej – patrz draft express. Wade ma o 5 cm większy rozstaw ramion (Michael mial 214cm, Kobe jak Wade 211cm). Wiele rzeczy chlopaki nadinterpretuja… Ale Ricky Rubio robi mega robote w jego dojrzewaniu.
    Bedzie dobry, mega dobry chlopak.
    Anyway, koles mi mega imponuje. Madry facet przy tych 19 latach. Często Was krytykuje, ale nie dzisiaj!

    (4)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    … może gdybyś mniej skupił się na tym, jak dosrać Clippers, kto kogo loczkami wytarł podłogę i kto kogo po twarzy lał w pełnym przysiadzie nie przeoczył występu Goberta i jego 28 zbiórek, co jest rekordem sezonu.

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu