fbpx

Gordon Hayward trafia na zwycięstwo, Jaylen Brown ustanawia rekord NBA!

42

Witajcie.

toronto raptors 107 indiana pacers 102

Mecz rozgrywany był wczesnym wieczorem więc możliwe, że ktoś z Was śledził na żywo. Niestety nie było to widowisko wysokich lotów. Tym konkretnym występem Indiana nie potwierdziła swej przynależności do ligowej czołówki. Dwaj najważniejsi ludzie, czyli Domantas Sabonis oraz Malcolm Brogdon mają prawo być dojechani wąską rotacją i brakiem zmienników przez co dziś zaliczyli łącznie 6/32 z gry. Obaj od początku sezonu grają zbyt wiele minut i to jakich minut. Litwin jest liderem NBA pod względem liczby niezależnych dotknięć piłki (średnia 104.9 touches) a Brogdon jest na czwartym miejscu (94.1) słowem, wszystko w klubie przechodzi przez tych dwóch.

Malcolm forsował no i w kluczowej akcji został dobitnie wyjaśniony przez Freda VanVleeta (21/5/4/3). Dopiero na powtórce widać jak obrońca Raptors chwyta za nadgarstek rywala. Brogdon jest tak grzeczny i kulturalny, że poza skromnym “faul” oraz delikatnym uwidocznieniem się lwiej zmarszczki, uznał swoją winę i pogodził z losem. To nie był jego dzień. Najlepszym graczem zespołu okazał się Myles Turner, autor 25 punktów 6 bloków i 4 trójek. No widzicie, taki partner do pick and rolla to skarb. W drugiej połowie siedzieli już przy nim i nie odpuszczali gdy stawiał zasłony.

Z drugiej strony Raptors, szczególnie bez dostępności Kyle’a Lowry, nie są żadną potęgą stąd mecz mimo niedyspozycji gospodarzy, rozstrzygał się do ostatnich chwil. Goście prowadzili już trzynastoma punktami, szalał w szczególności OG Anunoby (30 punktów 8 zbiórek 5 przechwytów) i to właśnie jego zimna krew na linii rzutów wolnych, zdecydowała o zwycięstwie. Raptors na przestrzeni dwóch sezonów stracili cały swój gwiazdorski talent, ale w dalszym ciągu są walczący i świetnie prowadzeni. To silna psychicznie, twarda i nieustępliwa grupa. W meczach, w których sędziowie “dają pograć” czują się jak ryba w wodzie.

oklahoma city thunder 100 los angeles clippers 108

Wyborna pierwsza kwarta LAC zakończona siedemnastopunktowym prowadzeniem. Lider drużyny Kawhi Leonard bez ceregieli z młodzieżą: 34 punkty 9 zbiórek 8 asyst 0 strat 14/24 z gry. Perfekcyjnie zaprogramowany zawodnik. Wedle założeń taktycznych OKC uparcie nie podwajany. Kontrola od początku, a wynik końcowy tylko dlatego jest w miarę bliski, bo Paul George, Lou Williams, Luke Kennard i Robert Patterson zaliczyli łącznie 6/31 z gry – tyle co Brogdon z Sabonisem parę chwil wcześniej. Byłoby jeszcze bliżej, gdyby Thunder mogli skorzystać z usług Al’a Horforda. Bez niego są jak juniorzy starsi pod koszem, brakuje im ciała, fizyczności.

Skończyła się seria Luguentza Dorta jeśli idzie o trafienia zza łuku (0/6) ale ten chłopak i tak stanowi piękną historię / inspirację dla dzieciaków. W zeszłym sezonie 29% zza łuku przy wysokim, trzycyfrowym wolumenie oddanych trójek. Z miejsca przypięta łatka non shootera, zostawiany samopas na łuku – w serii playoffs z Houston 13/50, czyli 26% skuteczności. A w tym sezonie? 41%! Celny rzut w każdym z czternastu meczów, 5/7 zza łuku przeciwko Utah nie tak dawno temu. W połączeniu z genialnymi walorami defensywnymi – Dort znany jest jako czołowy stoper NBA na piłce – Sam Presti znów wygrał los na loterii.

cleveland cavaliers 103 boston celtics 141

To nie Brooklyn i ich nieistniejący defense. To nieprzebrane pole celtyckiej koniczyny. Możesz odwracać wzrok, możesz przymykać oczy i tak będziesz widział wokół siebie zielony kolor. W pewnym momencie zastanawiałem się, czy Celtowie nie spuszczając nogi z pedału gazu są w stanie uzyskać 160 punktów w regulaminowym czasie gry. Zapewne mogli dziś spróbować. Jaylen Brown ustanowił rekord NBA w liczbie zdobytych punktów (33) dla gracza, który spędził na boisku mniej niż dwadzieścia minut. Jakby to powiedzieć, w pewnym momencie skuteczność rywali wymknęła się Cavaliers spod kontroli. Nie do wiary. Cleveland przystępowało do spotkania reprezentując drugi rating defensywny NBA. Po tym jednym meczu (w kolejnych kwartach tracili 38, 35, 41 i 27 punktów) spadli na siódme miejsce!

Kemba Walker i jego szybkość robią zamieszanie. Brown potwierdza, że nie jest żadnym przydupasem Tatuma, korzystającym na jego sile przyciągania obrońców, ale potrafi kreować sytuacje rzutowe dla siebie i kolegów. Zresztą Tatum wraca na parkiet już dziś w nocy. Co muszą zrobić panowie J’s aby stać się najlepszym tandemem NBA? Pokonać w serii LeBrona i AD. Nawet jeśli do spotkania nie dojdzie w tym czy kolejnym roku, perspektywy Celtics z tą dwójką na pokładzie są ekscytujące.

Kawalerzyści wyszli na parkiet na wpół śpiąco. Po trzech minutach przy deficycie dwunastu oczek coach Bickerstaff zarządził więc hokejową zmianę. Niestety zmiennicy nie byli wcale lepsi. Przewaga rywala wciąż wzrastała. Najskuteczniejszą akcję Cavs przeprowadził trzymetrowy JaVale McGee, który po zbiórce na bronionej tablicy przekozłował całe boisko kończąc wsadem, a następnie równie spektakularnym upadkiem.

charlotte hornets 107 orlando magic 104

Magicy nie mogli co prawda skorzystać z usług swego point forwarda, rewelacyjnego ostatnio Aarona Gordona (uraz pleców) ale za sprawą konsekwentnej gry na bliskim półdystansie, wciąż dymali Charlotte. Efektem tej miłości było prowadzenie 86:73 na kilka sekund do końca trzeciej kwarty. A potem były odrzucenie i depresja poporodowa. Przez kolejnych pięć minut nie padł ani jeden punkt. Przez kolejne cztery minuty padły cztery punkty, a potem już nie wiadomo. Wszystko było możliwe. BRAK PLAYMAKERA!!!

Nie poszalałby tak z dostępnym Gordonem czy Isaacem, podania nie przechodziłyby tak łatwo z dostępnym Fultzem, ale jest jak jest -> Gordon Hayward gra doskonale w tym sezonie (24.1 punktów 5.4 zbiórek 3.5 asyst 42.5% zza łuku) jest odpowiednio techniczny oraz odpowiednio mocny fizycznie by regularnie ogrywać rywali z pozycji 2-4. Rozkwitu większości młodej kadry nie doczeka, jest za stary, ale póki co jest absolutnym numerem jeden w klubie. Dziś w ramach swych 39 punktów wyprowadził zespół na prowadzenie na niespełna sekundę do zakończenia pojedynku. Fakt, że obrona się nie popisała, ale łatwiej napisać niż zatrzymać.

LaMelo Ball zaliczył 11 punktów 5 zbiórek 8 asyst i 4 straty. Na pytanie dlaczego nie gra w pierwszej piątce trener Borrego odpowiada:

Jeśli tracisz piłkę pięć razy w czasie kwadransa, to nie spełniasz warunków. Jeśli robisz takie rzeczy w ataku, lepiej żebyś wnosił coś po bronionej stronie parkietu.

Z sympatii do zawodnika dodam, że kolejny to mecz, w którym Devonte’ Graham trzyma poziom rzutowo. W czwartej kwarcie trafił cztery razy z tego samego miejsca na lewym łuku. W tym raz nadepnął na linię.

washington wizars 101 san antonio spurs 121

Dawno się nie widzieliśmy z ekipą ze stolicy i było to widać. Po pierwsze bardzo słaba obrona podyktowana brakiem zgrania oraz niskim IQ wykonawców. Noc w noc rywale rzucają z czystych pozycji. Dziś 48% zza łuku oraz 14/22 z gry w czwartej kwarcie po stronie San Antonio. Po drugie, jak pisałem uprzednio: Russell Westbrook pomimo najlepszych chęci i zaangażowania, nie ma pozytywnego wpływu na ten konkretny zespół. Rozumiem urazy, przerwę, brak przepracowanego z Wizards obozu przygotowawczego itd. Wszystko to należy wziąć pod uwagę. Problemem jest fakt, że Russ ogranicza jedyne, co Czarodzieje mają dobrego, czyli element nieprzewidywalności oraz potencję ofensywną. Russ stanowi zaprzeczenie obu tych rzeczy. Jego nieefektywne rzuty (9 punktów 3/11 z gry) oraz chaotyczne decyzje z piłką (6 asyst 4 straty) w czwartej kwarcie zamordowały wszelki rytm, energię i entuzjazm pozostałych. Mecz był do wyciągnięcia stąd frustracje coraz trudniej ukryć, coraz łatwiej zauważyć je na obliczu (świetnego dzisiaj) Bradleya Beala.

BB doskonały strzelec, potrafi podać, defensywnie musi być lepszy, ale za dużo, o wiele za dużo od niego wymagamy.

atlanta hawks 115 milwaukee bucks 129

Spodziewane pewne zwycięstwo Kozłów, którzy akurat z Atlantą matchup mają świetny. Dodatkowo nie zagrali herosi Trae Young i Clint Capela więc gospodarze odjechali już w pierwszej kwarcie. Dobitnym obrazkiem tego meczu jest równie dobitny blok Giannisa na nadlatującym DeAndre Hunterze.

W ekipie ALT grało trzech zawodników: Collins (30/7) Hunter (33/4/4) i Gallinari (17/3) którego witamy z powrotem w składzie. Bucks mieli aż sześciu ludzi z dwucyfrowym dorobkiem punktowym, z czego największym asem był Greek Freak: 27 punktów 14 zbiórek 8 asyst.

new york knicks 113 porland trail blazers116

Rezydenci Moda Center wysforowali się na wysokie prowadzenie za sprawą niemal bezbłędnej I kwarty. Damian Lillard (39 punktów 8 asyst) rozbijał obronę kozłem i rzutowo (4/4) latający Derrick Jones Junior z prawej strony linii końcowej uczynił swój pas startowy (4/4) Enes Kanter grał w polu trzech sekund (2/2) dwie trójki dołożył też mańkut Rodney Hood. Do przerwy prowadzili dwudziestoma punktami, a Knicks lizali rany.

Po przerwie inicjatywę przejęli ludzie Thibodeau, fenomenalną dyspozycję zaprezentowali rookie Immanuel Quickley (31 punktów 9/18 z gry 5/8 zza łuku 8/8 FT) oraz Alec Burks (18 punktów 5/8 zza łuku). Obaj są bardzo zdolni strzelecko przy czym Quickley dopiero rozbudza w sobie koszykarskiego sawanta. Jakże pojemna to definicja, pozwolę Wam ją zinterpretować wedle uznania. W każdym razie Quickley z racji konkretnych kompetencji jest znacznie ważniejszą postacią niż szeroko reklamowany Obi Toppin.

Przebieg meczu? Knicks gonili wściekle i zdecydowanie można, a wręcz należy tej ekipie kibicować. Końcówkę  musicie sobie “dooglądać”.


Kto dziś zamawia koszulkę lub książkę na www.gwbastore.pl otrzymuje dodatkowo prezent w postaci kart kolekcjonerskich tego pana:

Dobrego dnia wszystkim. B

Ostatnie Wpisy

42 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Westbrook powoli zwja żagle ,nie martwi mnie to az tak bardzo…co jak co chlop ma fach w rękach. Najlepsze cegły w stanach😆🤑

    (47)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Bartas popraw proszę w ostatnim skrócie jedna rzecz, bo umieściłeś w obu zespołach Rodneya Hooda. Skubany najpierw w pierwszej połowie trzymał wynik Portland a potem przyjął wyzwanie i próbował wyciągnąć Knicksów 😁 a tak poważnie. Dzięki za kolejne dobre skrótowe opisy.

    (15)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      Alec Burks i Rodney Hood – ci dwaj od zawsze mi się mylili 🙂 dzięki

      (13)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Czytam GB od lat, a nigdy nie pochwaliłem i nie podziękowałem… więc dzięki za najlepszy polski portal o koszykówce, ogromną wiedzę i przede wszystkim za “lekkie pióro” (nie ukrywam, że przez tego sawanta nie mogłem odpuścić sobie komentarza ;P).
    Serdecznie pozdrawiam i wszystkiego dobrego!

    (32)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Dawno nie widziałem żadnego meczu Indiany, i bardzo mi przykro, że Sabonisa widziałem akurat w tym meczu. Defensywa ok, ale w ofensywie grał jak junior, rzuty dramatyczne, potykał się przy kozłowaniu piłki, a w swojej ostatniej akcji dostał DWA bloki w przeciągu dwóch sekund.

    (7)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Po przykładzie Haywarda widać co to znaczy być najlepszym zawodnikiem w dobrym zespole i słabym. Taki Gordon dobry zawodnik ale zestawić go z Taumem i Brownem i już tak nie porzuca natomiast w takim Charlotte to bryluje jak byłby Lebronem. Dlatego zawodnicy tacy jak, Durant czy Lebron odnajdą się wszędzie i z każdym co jest oczywiste ale taki np. Young to już nie byłbym taki pewien czy w zespole z aspiracjami na mistrza tak by dominował?

    (14)
    • Array ( )

      Fakt ze Hayward zdobywal mniej punktow w Celtics, a zdobywa ich wiecej w Charlotte jest w zasadzie bardzo prosty do wytlumaczenie – zupelnie inne zadania/rola przypisana do zawodnika.

      W Celtics od blyszczenia i zdobywania punktow najpierw byl Tatum, potem Brown i dopiero Hayward. Gordon tam przede wszystkim mial pomagac w obronie, rozczytywac obrone przeciwnika i podawac do wymienionych wczesniej (w czym jest naprawde dobry) i jak najbardziej ulatwic im gre – pomijam fakt ze wiekszosc czasu byl kontuzjowany i dlatego tyle punktow tam nie zdobywal.
      W Charlotte z miejsca zostala przypisana mu rola samca alfa, zdobywcy puntkow (zupelnie jak dawniej w Utah).

      Mozna powiedziec – Hayward w Hornets to taki Tatum w Celtics.

      (21)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    To ja też zapodam trochę wazeliny. Ostatnio w oczekiwaniu na gwiazdobasketowe podsumowanie zwiedziłem inne około-koszykarskie stronki w naszym rodzimym języku. DRA-MAT. A podsumowania kolejki jednej, która w swoim opisie używa takich sformułowań jak profesjonalny, merytoryczny, analityczny i ojeju jaki cudowny, sprowadzają się do zebrania statystyk, przywołania nazwisk i dodania kilku przymiotników… GWBA – ze swoimi uwagami, komentarzem taktyk, zwracaniem uwagi na szczegół – stoicie 100 głów i 50 metrów ponad całą resztę. Tak trzymajcie <3

    (48)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Fajnie widzieć takiego Haywarda – chyba nikt się tego nie spodziewał przed sezonem, gdy podpisywał gigantyczny kontrakt.

    (6)
    • Array ( )

      Czemu nie jak Ci trener przed sezonem mówi że teraz stary nadszedł czas dla Tatuma i Brawna, a Ty nadal masz coś wszystkim do udowodnoenienia. Hayward w szerszeniach miał zostać pierwsza opcją więc robi to co dzezmenach. Nie każdy zawodnik będzie błyszczał w każdym systemie. Zresztą jako pierwsza opcją w Bostonie miał być w swoim pierwszym i drugim sezonie niestety los chciał inaczej. A W trzecim cóż zaczęto inwestować w JB i Tatuma.

      (5)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie wiem jak Wy ale ja mam dość oglądania w każdym meczu konkursu rzutów za trzy. Podanie , odskok ala Harden i rzut i tak w kółko ja pierd…le! Już wole oglądać ligę akademicką niż ten shit.

    (-2)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Uważam, że w przypadku OKC i Sama Prestiego to nie jest już “wygrywanie losów na loterii”, ale naprawdę świetna, długofalowa strategia i scouting. Jak patrzę na Thunder z perspektywy czasu, to nie mam pojęcia jakim cudem oni nie zdobyli mistrza, ale od strony GM-a wszystko zostało zrobione perfekcyjnie. Tak samo niesamowita jest teraz ich przebudowa, która jest nastawiona na młodzież, ale jednocześnie nie ma tam nieznośnego tankowania jak kiedyś w przypadku 76ers. Let’s go Thunder!

    (11)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Pamiętam jak admin pial kiedy Haywaard odchodził z Bostonu, że to świetny ruch z ich strony… dziś bardzo by się w Bostonie przydał bo wkoncu jest wpelni zdrowy

    (-1)
    • Array ( )

      ziomek
      To łatwe do zrozumienia. Brown grał w całym meczu 20 min., a Klay 33 min, On te 37 punktów zdobył w 12 minut, ale grał w całym meczu 33.
      Nie wiem czego nie rozumiesz w zdaniu admina?
      Tak to jest rekord NBA, najwiięcej punktów, w najkrótszym czasie na parkiecie.

      (4)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Gdyby teraz odbyło się ASG to na Wschodzie widzę to tak ->
    Embiid, Vucević (lub Adebayo/Sabonis), Giannis, Durant, Tatum, Hayward,
    Brown, Middleton, Harden, Irving, Brogdon, Young

    (0)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Kris.
    Dzięki odejściu Haywarda z Bostonu była kasa zeby zabezpieczyć Browna i Tatuma na lata do przodu. Hayward to ulubiony gracz Stevensa od czasów NCAA ale niestety miał 30 lat, gruby kontrakt i za sobą 2 sezony, w ktorych rozegrał 25% możliwych gier. Tatum i Brown to 22 i 24 latkowie, którzy będą świadczyć o sile Celtów przez conajmniej najbliższe 4-5 lat, w dodatku C’s dobrali fizyczność, której tak zabrakło w finale EAST z Heat w postaci Thompsona a Ainge ma w zanadrzu Trade Exception na jakieś 30 baniek$ i czeka na dobry moment żeby zrobić akuku.
    Super by było mieć tak inteligentnego gracza jak Hayward w zespole ale niestety life is brutal. Ten zespół jest budowany tak jak powinien, z głową skierowaną nie tylko w teraźniejszość ale i w przyszłość.

    (7)
    • Array ( )

      Boston mógłby podpisać nowy kontrakt Tatuma nawet gdyby Hayward został w Celtics na player option, kosztowało by ich sporo luxury tax, ale było możliwe.

      Takimi ruchami Ainge zagwarantował, że Boston będzie co sezon wysoko po RS, ale z Kembą i bez sensownego wysokiego to nie jest team na mistrzostwo.

      (3)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Warto dodać, że Quickley na zdobycie swojej trzydziestki potrzebował raptem 24 minut! Całkiem całkiem jak na debiutanta.

    (1)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin, pomysl poważnie nad założeniem kanału na YT 🙂 Może na początek jakieś podsowania tygodnia, zestawienia najlepszych akcji itp. A tak poza tym to świetna robota, 3mam kciuki za dalszy rozwój!

    (4)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Lefloop ,Emeryt itd itp:) 46 pkt!!! 8 Rebs 6 as 2 blk 2 sta 1 foul w 38min 19/26!!!! 73%!!!! 7/11 za 3 Jeden rzut wolny…. NIESAMOWITE!!!!!! LEBRON zna te kosze. KOBE patrzyl z gory .

    (3)

Gwiazdy Basketu