Przegląd weekendu NBA: Jimmy Butler wraca do łask, witamy Kristapsa Porzingisa!

17

Sponsorami dzisiejszego odcinka są… nie znalazłem, ale jak tu poniżej wkleję ramkę, to może jutro znajdę, dzięki! b

Wróciłem z Włocławka w jednym kawałku chociaż się nie oszczędzaliśmy na GWBA Skills Camp. Za dnia trenowaliśmy technikę indywidualną, a nocą… a nocą to nie Wasza sprawa, haha. Co to znaczy technika indywidualna? Ćwiczyliśmy poprawną zmianę kierunku, zatrzymania, stabilizację przy pozycji „triple threat”, eurostep, a także podstawy gry w trójce, czyli wyjścia do podania, zasłony, opcje zmylenia przeciwnika. Zakończyliśmy turniejem trzy na trzy i paroma konkursami.

Ćwiczenia niby proste, ale wiecie jak jest: diabeł tkwi w szczegółach. Trenował nas też diabeł, kociewski diabeł, były trener m.in. zespołu ze Starogardu Gdańskiego, a w moim odczuciu topowy specjalista od techniki indywidualnej w Polsce, czyli Kamil Sadowski. Jak dostanę fotki od pani fotograf, to Wam pokażę. Każdy camp to przeżycia intensywne, wymagające czasem wyjścia poza strefę komfortu, ale tak szczerej energii płynącej od chłopaków o jednej pasji, nie ma nigdzie, kto był ten wie, a kto nie był, może kiedyś się odważy. Zawiązały się nowe relacje, a stare znajomości przeradzają w przyjaźń. O to chodzi, ludzie to jest zawsze największy walor. Jak są pozytywni ludzie wokół to już wygrałeś. Jestem zwcyceiżcą! 

Kto chciałby w przyszłości przyjechać na GWBA Camp, proponuję niech zostawi mi numer telefonu na skrzynce redakcyjnej ([email protected]) Staram się dbać o to by na każdej edycji pojawiali się nowi uczestnicy, z których wysysamy całą ich świeżą krew, haha. No dobrze, zerknijmy co się wydarza w koszykówce za oceanem.

Zacznijmy może od tabeli, czyli przeglądu bilansu zwycięstw kolejnych zespołów NBA. Rewelację wczesnej fazy rozgrywek wciąż stanowią Cleveland Cavaliers, ale autorami ich jedynej porażki są depczący im po piętach obrońcy tytułu. Na zachodniej mapie przewodzą Stephen Curry z kolegami, ale nareszcie uzbrojeni w centra OKC Thunder powinni przypuścić szturm w najbliższych meczach.  

Osobiście bardzo cenię sprawność defensywną Orlando Magic oraz Los Angeles Clippers co jak widać przekłada się na wyniki. Zawód, jeśli mogę tak to ująć, ubrać w słowa, stanowi Minnesota Timberwolves, a ekipa dowodzona przez Mike’a Budenholzera, czyli Phoenix Suns, po kontuzji Kevina Duranta, ryje łbem po ziemi. Dallas walczy z kontuzjami i brakiem obrony, a Sacramento mocno zwolniło od przybycia DeMara DeRozana

No i wlaśnie, DeRozan i Julius Randle w Minneapolis, dwa samograje, ofensywna siła, z którą się trzeba liczyć, ale czy mnie się tylko wydaje, że wokół nich nigdy nie ma wyników? Zaznaczają się owszem, jeden i drugi oddawali już w tym sezonie zwycięskie rzuty, ale zespoły nie wygrywają. Wrzuciłbym do tego samego wora Paula George’a.

Głośne nazwiska wokół których dzieje się i kręci zbyt wiele. Na te dwadzieścia punktów z hakiem idzie nie tylko fura siana, ale koszty niepoliczalne: gasnąca energia i wycofanie kolegów. Wyobraź sobie, kiedy co wieczór każą ci odsuwać się do rogu i patrzeć jak jeden z drugim gwiazdor rozpoczną z piłką swój taniec, tracisz zapał. Gobert jest w kryzysie, on robi i mówi wszystkie poprawne rzeczy na konferencjach prasowych, ale widać, że się w nim gotuje. DiVincenzo zepsuli totalnie, Keegan Murray nie istnieje jako strzelec, a Sixers są pośmiewiskiem NBA. Co się zmieniło w tych zespołach? Hmmm… 

 

Jeszce w nawiązaniu do Sixers, bilans (3-13) przekonuje, że sezonu nie uda się już uratować i zgadnijcie komu będą musieli oddać swój pick draftu? OKC Thunder biorą wybór Sixers, jeśli przypadnie poniżej pierwszej szóstki!

Cavaliers dominują, dziesięć meczów już wygrali dwucyfrową różnicą. Sensację stanowi combo-guard Ty Jerome, ulubieniec miejscowej publiczności. To jego szósty sezon w zawodzie, ale rookie sezon rozpoczął kontuzją. Następnie w Oklahomie nie znaleźli dla niego miejsca, Warriors nie mieli środków finansowych i dopiero Cleveland dali mu realną szansę. Dwuletnia umowa opiewająca na kwotę pięciu milionów dolarów. Pierwszy sezon w Ohio i ponownie kontuzja. Tym razem jednak był w stanie przepracować pełen obóz szkoleniowy, ma wyraźnie narysowaną rolę, wchodzi w swój prime i walczy o lepszą przyszłość i pieniądze w lidze.

Osiemnaście meczów, czasem zastępuje Garlanda bądź Mitchella w pierwszej piątce. Jedenaście meczów z dwucyfrową zdobyczą punktową. Siedem meczów powyżej pięciu asyst. Równie dobrze radzi sobie na piłce jak i bez. Jak dotąd zalicza sensacyjne 54% zza łuku, jest dwanaście centymetrów wyższy niż Garland, co może samo w sobie nie czyni go ekstra defensorem, ale trudniej go niż kolegę wyłowić jako mismatch. Ogółem bardzo sympatyczna postać, techniczny, inteligentny, elegancki chłopak, polecam uwadze:

NBA news

-> Grant Williams zerwał ACL, jego sezon jest zakończony. Nie mają szczęścia Hornets, to już trzeci wyautowany center. Grant dołącza do kontuzjowanych Marka Williamsa i Nicka Richardsa, teraz najważniejszą podkoszową postacią będzie chłopak poniżej stu kilogramów, niejaki Moussa Diabate, szatan do zbiórek o którym pisałem niedawno. Jak długo na tym pojadą? Pierwszoroczny trener Charles Lee znów będzie musiał budować ścianę z ludzi pod koszem.

Hornets to w tym momencie partyzantka do kwadratu. W ostatnim spotkaniu LaMelo Ball oddał 38 rzutów z gry zdobywając 50 punktów, a Brandon Miller w trzech ostatnich meczach ma na koncie 19/34 zza łuku, w tym rekord kariery przeciwko Detroit: 38 punktów przy 8/12 za trzy. Ci dwaj mają zielone światło na wszystko. 

-> Kristaps Porzingis ma wrócić do gry już dziś w nocy w meczu przeciwko Los Angeles Clippers, a to znacznie wcześniej niż zakładaliśmy. Dobrze, dobrze! 

-> Istotne zwycięstwo odnieśli w sobotę Mavericks, pokonując (123:120) Denver Nuggets. Tym istotniejsze, że Luka Doncic ma uszkodzony nadgarstek i przebywa poza składem. Nikola Jokić wrócił po trzech meczach pauzy (żona urodziła syna) ale niczego ze swych talentów nie stracił: 33 punkty 17 zbiórek 10 asyst. 

Nie wystarczyło niestety. Mavs rozegrali kompletny mecz, nie oglądali się nawet na Kyrie, który w czwartej kwarcie zaliczył 0/7 z gry. Quentin Grimes błysną w pierwszej kwarcie, PJ Washington (22 punkty 13 zbiórek) w pewnym momencie zdobył dziewięć oczek z rzędu, a Naji Marshall ustanowił rekord kariery (26 punktów) praktycznie na samych floaterach. Po nieszczęsnej wpadce przeciwko Utah, po której pisałem o nich Allas Mavericks, chłopaki wygrali cztery razy z rzędu.

Kluczowe pozycje to skrzydła, w zeszłym roku Derrick Jones Junior i PJ grali fenomenalnie, a klub awansował do finałów. Aktualnie PJ wraca do formy, a atletyczny Marshall korzysta ze swobód, jaką zapewniają mu bardziej znani koledzy. Wciąż boleję nad stratą DJJ-a, ale potencjał mistrzowski jest, a co za tym idzie oceny odpowiednio surowe.

-> Denver w kolejnym meczu nie oglądali się na Lakers (127:102) po których jeżdżą od kilku ładnych sezonów. Kluczowy temat to Anthony Davis vs Nikola Jokic. Komuś tu chyba brak charakteru, jak sądzicie? AD 14 punktów -26 wskaźnika plus/minus. Joker 34 punkty 13 zbiórek 8 asyst +39. Zobaczcie: 

-> Victor Wembanyama (25 punktów 7 zbiórek 9 asyst) wrócił na parkiet po drobnym urazie kolana. Wrócił i w czwartej kwarcie odciął tlen ekipie Golden State. Przegrywali 64:81 pod koniec trzeciej kwarty, aby wygrać czwartą różnicą 33:13! No widzicie, tak się dzieje, gdy w centralnej części parkietu broni gość z 244 cm rozpiętości ramion, a ofensywa polega na wymianie podań, ruchu i zdrowych fundamentach koszykówki.

Kiedy każdy gracz kozłuje, podaje, rzuca i pilnuje założeń spacingu, kryje się trudno. Spurs zaliczyli w tym meczu 29 asyst i tylko 8 strat. Najważniejsze pozwolili rywalom zdobyć tylko dwa punkty z szybkiego ataku. Gwoli ścisłości, średnia zdobycz GSW z kontry to osiemnaście punktów! Zobaczcie choć fragment, bo warto:

Wolves vs Celtics 105:107

Dziś w nocy, a właściwie wczoraj późnym wieczorem, Wolves do końca straszyli Celtics w ich własnej hali. Boston jest wkurzający, w tym sensie, że ich offense idzie falami. Jak się rozkręcą, podkręcają tempo i wpadają trójki, różnicę kilku posiadań potrafią zbudować w minutę pięć. Następnie jest spowolnienie i rywal odrabia. Już nawet nie liczę popisów Jaylena Browna, który otworzył spotkanie pięcioma kolejnymi trafieniami zza łuku (za którymi poszły dwa air-balle.) Mówię ogólnie: Celtics mają bardzo silne fundamenty po obu stronach, ale gdy rzuty za trzy stanowią 75% prób, to się po prostu źle ogląda. 

W pierwszej połowie ich zdobycz z pola trzech sekund była jednocyfrowa! Jestem przekonany, że w przerwie trenerzy nacisnęli odpowiednie guziki, kompania zeszła niżej, pojawiła się presja na obręcz a proporcja „2 do 3” była dużo zdrowsza. Brown i Tatum to najlepszy duet w lidze, niesłychane rzuty trafia Derrick White, a teraz jeszcze wraca Porzingis.

Wolves mi się nie podobają. Gobert lata z pustą taczką, Randle i Edwards grają naprzemienne izolacje. Przewidywalne to wszystko i spowolniałe. Najlepszy basket jest wtedy gdy Jaden McDaniels czy Donte Divincenzo osiągają sukcesy w obronie, ale tym razem McDaniels połapał faule, a DiVincenzo okazał się zwyczajnie za mały. Brown tyłem do kosza go obśmiał, niesamowicie silny się zrobił. Fatalna pierwsza połowa rookie Dillinghama, znacznie odważniejsza druga połowa. Chłopak jest prędki, zdolny z piłką, gra 1v1, ale w obronie jest tak mały, że nawet Payton Pritchard wygląda przy nim jak tytan. 

Nie wiem chłopaki, Wolves mają problem. Nie można mieć głowy przewagi pod koszem i z tego nie umieć skorzystać. Nie można jak Edwards łapać fragmentów, że przez 3-4 minuty nie podaję piłki. Tak się nie gra w koszykówkę. ANT to fenomen motoryczny, jego sposób poruszania to Michael Jordan, schodzi niesamowicie nisko, odbija się od parkietu jak koń końskim kopytem, ale to jest indywidualista i nie wiem czy jego świadomość zespołowa kiedykolwiek wzrośnie. Gwiazdor pierwszej wody, ale potrzebuje rasowego rozgrywającego, który nie stanowi problemu w obronie i lepszego spacingu. Conley/ Dillingham, Gobert i Randle to nie jest optymalne ustawienie wokół. Oczywiście dałoby się z tego wykrzesać o wiele więcej, ale łatwiej napisać niż zrobić. Przecież oglądając mecz widzicie, że oni nie grają ze sobą… 

Mimo wszystko, kolega Naz Reid, czyli gość który od kilku meczów zalicza kryzys strzelecki, w ostatniej akcji próbował wygrać mecz zza łuku. OK.

 

Miami. Chciałbym napisać, że Jimmy Butler (33 punkty 9 zbiórek 6 asyst) wraca do łask koszykarskich bożków. Więc proszę, napisałem. Znacznie istotniejszy wkład energetyczny, ilustrowany przede wszystkich zwiększoną liczbą rzutów wolnych (11/16) wsadem na koniec czwartej kwarty, dogrywką, a tam asysta do Bama za trójkę i kluczowy layup. Po kontuzji, do dyspozycji Erika Spoelstry jest już weteran Alec Burks, który zdobywanie punktów na wpisane w DNA. Fajnie, dobrze widzieć zaufanie od pierwszych meczów.

Dallas bez Luki trochę pogubione momentami, przeciwko obronie strefowej przechodzącej w „swego” w zależności od układu osobowego, gra się ciężko. Emocji nie oddam, popatrzcie:

Dobrego dnia wszystkim, czytamy się jutro, co Wy na to? 

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Wytłumaczcie mi proszę dlaczego NYK pozbył się Randla ? Czy musieli czy on nie chciał dlaczego nie utrzymali tego składu jeszcze na rok to samo pytanie tyczy się Minnesoty i KAT po co to zrobili przecież w obu ekipach jest brak chemii to widać.

    (6)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Pozdrowienia dla całej GWBA Familii. Kolejny camp „mocno przepracowany”. Kolejne przyjaźnie zawiązane. Kolejny weekend, który na zawsze zostanie w pamięci. Dzięki chlopaki👊. Dzieki Bartek🙏. I do zobaczenia na kolejnych edycjach🤘.

    (6)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Uważam, że wymiana Townsa na Randle to był zły ruch. Edwards i „Randolf” potrzebują dwóch piłek. Reakcja Goberta w zamieszczonym fragmencie wideo usprawiedliwiona. Nie powinno się tracić takich okazji do podań. Wyobrażam sobie, z akcentem na WYOBRAŻAM, że w tym sezonie w szatni Wilków się dzieje, tam musi wrzeć. Towns nie był aż taką dziurą w obronie jak Randolf i nie zabijał flow w ataku, a Randolf nie dość że nie ogarnia obrony, to dodatkowo pieroński holownik.

    (5)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    ale czy z drugiej strony np. tacy Middleton, Wiggins czy Porzingis to mistrzowscy gracze? trafili do dobrego środowiska, wystrzelili w momencie, w którym akurat trzeba było i się sprawdzili mimo, że generalnie nikt o zdrowych zmysłach nie stawiałby, że kiedykolwiek choć na chwilę mogą być fundamentem mistrzowskiej drużyny

    (-3)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Ci trzej to chyba jednak nie ten poziom gwiazdorstwa i rozbudowanego ego co PG13 i reszta, może DeMar najmniej ,ale Randle to nigdy nie będzie poświęcał swoich rzutów dla dobra drużyny. Nigdy tez nie będzie zapierdalał w obronie jak mały parowozik.

      (3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja nie wiem czy sytuacja Sixers jest tak beznadziejna, jeśli się wezmą w garść i wygrają dwa razy kosztem porażki przez resztę sezonu z jakimśtam mniejszymi i większymi runami czy wtopami tu i tam, to na wschodzie wejdą do PO na luzie. Ale do tego trzeba odpowiedniego mentalu, a tam tego brakuje. Nie żebym im kibicował, kibicuję ich porażkom, bo Embiid to kretyn, ale jeszcze mają szansę ten szajs odkręcić. Tym bardziej że nie ma George’a.

    (4)

Komentuj

Gwiazdy Basketu