centered image

Jak rozmawiać z chłopakiem o koszykówce: żelazny kanon tematów kibica NBA

43

Lubię dobre historie. Nie muszę być do końca prawdziwe, dopuszczam kłamstewka, przeinaczenia, wyolbrzymienia i patos. Na studiach kolega podrywał filolożki w zwiewnych szalikach, mówiąc, że studiuje Bajkopisarstwo na UJ-ocie. Kierunek widmo. Na tej samej lub kolejnej imprezie (co to za klub, co to za miejsce, ja dobrze nie pamiętam) znajoma przez trzy godziny rozmawiała z interesującym ją chłopcem, fanem NBA, posługując się trzema zdaniami: Jordan G.O.A.T., Shaq jest taki zabawny, w latach 90-tych to była obrona. Wszystkich tych stwierdzeń nauczyłem ją chwilę wcześniej bez udzielania dalszych wskazówek. Facet był zachwycony, zadziałało.

Postanowiłem stworzyć listę zagadnień, dzięki którym wprawny bajkopisarz, nawet nieobeznany ze światem NBA, jest w stanie prowadzić rozmowę przez cały wieczór, za sojuszników mając jedynie alkohol i urok osobisty. Zapraszam do kanonu toposów NBA, możecie zapoznać z nim swoje ukochane i prowadzić długie rozmowy przy trzaskającym ognisku i grzańcu.

W latach 90-tych to dopiero była koszykówka…

Rzucasz to hasło i czekasz, w którą stronę pójdzie rozmówca, a sentymentalny trzydziestolatek ma wiele możliwości. Zapewne obierze kurs na obronę, wtedy mogę pojawić się takie postaci i kluby jak Detroit Pistons, zwani nie przez przypadek Bad Boys, Dennis Rodman – szalony Robak, ukochany Madonny i kibiców Bulls, Gary Payton, rozgrywający który zdobył nagrodę DPOY. Wtedy wystarczy kiwać głową i dodawać od czasu do czasu – tak, to był gracz, to dopiero drużyna. Ależ wszystko się pozmieniało. Dokąd zmierza dzisiejsza koszykówka? Kluczowe słowa dla dalszej konwersacji to: zadziorność, faule, walka.

Nierozerwalnie związani z tematem obrony są sędziowie, którzy to nie gwizdali kiedyś apteki i pozwalali grać. Faule techniczne następowały dopiero po ciosie pięścią (celnym) a żadna Kura nie oddawałaby tyle celnych rzutów przy możliwości trzymania obu rąk na atakującym graczu. W ogóle po co rzucać za trzy? Półdystans! Nie wiesz o co chodzi? Nie przejmuj się – znów kiwaj melancholijnie głową i w odpowiednim momencie chwytając kieliszek wznieś toast za Malice at the Palace lub Rona Artesta. Wspólne śpiewy i radość do rana gwarantowane.

Super Teams

Trzecią najczęściej spotykaną narracją na temat lat dziewięćdziesiątych jest temat tworzenia się super drużyn, składających się z kilku gwiazd, a właściwie ich brak w czasach szeleszczących ortalionów. Unikaj negowania tego stwierdzenia, przypadkiem nie wspominaj, że Jordan grał z Pippenem, Kukocem, Rodmanem a Hakeem z Drexlerem. Nigdy nie mów, że koszykówka to sport zespołowy i w pojedynkę można wygrać tylko w 2K. Oddaj pole interlokutorowi, a dowiesz się, że Jordan nigdy nie dołączył do Birda ani Magica, a samozwańczy Król do Wade’a i Bosha przybiegł ochoczo.

Pasjonaci mogą również podążyć mniej utartymi ścieżkami, a wtedy radzę laikom z rozmowy prędko się wycofać. Gdy usłyszysz o niespełnionych karierach Drażena Petrovica czy Penny’ego Hardawaya, spuść smutno wzrok i posłuchaj ciekawej opowieści. Hakeem “The Dream” Olajuwon powinien wzbudzić okrzyk zachwytu, a Bill Laimbeer – trwogi.

Możliwe też są wątki kulturowe – oczywiście, że nosiłeś bluzę z Szerszeniem, miałeś jersey Championa od wujka z Niemiec i na osiedlu skroili cię z czapeczki Orlando Magic. Marzyłeś o spodniach z logo Dinozaurów lub Wilków. Aby zagrać na asfaltowym boisku czekałeś godzinami, aż starsi się zmęczą i zaczną palić szlugi przy trzepakach. W gorące dni z nudów wtapiałeś w asfalt kapsle od piwa, przez co nie dało się później dobrze kozłować. Do dziś słysząc komentarz na Canal Plus z sentymentem wspominasz Hej, Hej, tu NBA w wykonaniu Włodzimierza Szaranowicza. Tego typu historie to już niemal legendy, nie oczekuj w nich jednak morału. Kiedyś było dobrze, dzisiaj jest jak jest.

G.O.A.T

Greatest of all time. Koszykarski świat oddaje się tej dyskusji z lubością od czasów prehistorycznych, nie zważając na to, że zmieniają się przepisy, system, a nawet sama motoryka graczy. Porównać nieporównywalne to zadanie filozoficzne. Szereg stwierdzeń w stylu: jak zdobyć szczęście, czym jest prawda, jest Bóg, czy Boga nie ma, czy Jordan to GOAT, wydaje się nie być pozbawionym racji bytu.

Rozmową o byciu najlepszym koszykarzem na świecie, siłą rzeczy rządzą emocje, czasem ktoś poda jako wyznacznik wielkości liczbę MVP czy mistrzowskich pierścieni, ale zaraz pojawia się kontra – James mógłby mieć MVP co roku, i czy Robert Horry na pewno jest GOAT, cwaniaczku? Pasjonaci porządku w szafkach, Amerykanie i informatycy mogą również przywołać kilka statystyk, liczbę punktów albo procent zwycięstw, ale nie przejmuj się, zawsze i tak skończy się kłótnią i powrotem do emocji, a Ty wtedy skorzystaj z poniższego schematu, który w pocie czoła przygotowałem w programie wbijanym nam do głów od podstawówki, to jest Paint.

Jakiej strategii byś nie obrał, najlepiej gloryfikuj Byki, skład, trenera, osiągnięcia. W ramach ciekawostki wtrąć czy oponenci wiedzą, że odwrócone logo Bulls przypomina robota czytającego Biblię? Po takim pokazie nietuzinkowej wiedzy, mniej będą zwracać uwagę na Twoje późniejsze wpadki. Chyba, że powiesz, że jedynym prawowitym GOAT jest LeBron, wtedy nic już Cię nie uratuje. Oprócz innych wielbicieli Króla z PESEL-ami zaczynającymi się od 00.

Shaq to jest gość!

Temat obszerny jak praca doktorska, ale znacznie bardziej interesujący. Zanim rozpoczniesz peany na cześć tego barwnego centra, wybadaj czy ulubionym koszykarzem rozmówcy nie jest przypadkiem Kobe Bryant. Wtedy odpuść, zmień temat, idź do łazienki lub na papierosa. Jeśli jednak gdy tylko padnie imię Shaquille zobaczysz błysk w oku – wygrałeś.

Zapamiętaj jedno –> O’Neal to w światku NBA połączenie Leonardo da Vinici i Michała Anioła. Od jego postaci możesz przekierować rozmowę na dowolny temat, w którym czujesz się dobrze. Uczelnia i kolejki do dziekanatu – Shaq ma tytuły na kilku uniwerkach. Policja, Pitbull, Patryk Vega, Policjanci z Miami – Shaq w roli szeryfa patrolował słoneczne plaże South Beach. Rap, polski czy zagraniczny, autotune czy Paktofonika, jak zginął 2Pac – Shaq nagrał platynową płytę Diesel zanim urodził się Żabson. Fascynuje Cię festiwal w Cannes i nie śpisz podczas oskarowej nocy, a ambitne filmy Almodovara to temat, o którym chcesz rozmawiać z mężczyzną przy lampce wina? – Shaq jest aktorem, zagrał w kilkunastu filmach, jak Blue Chips czy Kaazam. Lubisz Stand-up, Abelard Giza śmieszy Cię do łez? – Shaq to urodzony komik, co do dziś potwierdza w studio TNT. Lubisz pierogi i grilla? – nikt w świecie NBA tak pięknie nie mówi „Barbecue Pierogi Alert!”

Hasła i wytrychy

Postać Shaqa gwarantuje, że nie zamkniecie się w obrębie koszykarskich niuansów, ale wyjdziecie na szerokie wody współczesnej popkultury. Kilka innych wytrychów na świat zewnętrzny to:

  • Dennis Rodman – polityka, sytuacja w Korei Północnej, dyktatura, Madonna
  • Tyreke Evans – narkotyki, używki, uzależnienie, Monar
  • Ron Artest – przemoc, pandy, kultura Państwa Środka, zmiana imienia
  • Karl Malone – listonosz, poczta, czy kurier zawsze musi wysyłać wiadomość „będę między 8 a 16”
  • Kawhi Leonard – roboty, Łowca Androidów, brak uczuć we współczesnych relacjach międzyludzkich
  • Boris Diaw – efekt jojo, dobre wino, zabawa i śpiew, weekend w Paryżu
  • bracia Curry – problemy współczesnego rodzicielstwa, czy dzieci da się traktować jednakowo?
  • Kyrie Irving – płaska ziemia, reptilianie, szczepionki

Tematy, których lepiej unikać

Zasiadając w nowym towarzystwie nie rozmawiaj o religii, polityce i pieniądzach, tak w przypadku NBA lepiej unikaj tematów, takich jak LeBron James, Marcin Gortat i teorie spiskowe wokół draftu/sędziowania/ojca wspomnianego LeBrona/wygranej Lakers z Kings w Finałach Konferencji. Oczywiście, jeśli nie znasz się dostatecznie na koszykówce, bo jeśli masz swoje zdanie – zaczynaj dysputę , nie ma nic ciekawszego niż wymiana zdań z bliźnim prowadząca tylko i wyłącznie do zachowania swojego poglądu i negacji wszelakich argumentów drugiej strony.

LeBron James – człowiek/instytucja, posiadający tyluż wrogów co zwolenników, a nigdy nie wiesz na kogo trafisz. Budzi skrajne emocje w obu grupach, po przenosinach do Lakers i nieudanym transferze Davisa, lepiej zostawić temat w spokoju.

Marcin Gortat – jak to bywa w przypadku sportowca/rodaka, jeśli nie nazywasz się Błaszczykowski lub Małysz, to zawsze znajdzie się ktoś, kto za radością rzuci w ciebie kamieniem lub całą górą głazów. Według mnie, Gortat to zjawisko, za którym będziemy bardzo płakać, w myśl mickiewiczowskiego ty jesteś jak zdrowie, ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, kto cię stracił. Póki co Marcina krytykuje się za nieumiejętność rzutu za trzy, brak pracy, zrezygnowanie z angażu w Bucks, drewniane manewry i amerykański styl bycia. Poczekaj trzy lata i śmiało obieraj narrację – Gortat, legenda polskiej koszykówki.

Teorie spiskowe – osobiście płaczę nad losem Sacramento Kings w 2002 roku. Z doświadczenia jednak wiem, że wszelkie rozmowy o ideach potwierdzonych jedynie przez bliżej niezidentyfikowaną grupę amerykańskich naukowców grożą towarzyską katastrofą.

Podsumowując

Temat NBA, tak jak i każdy na Ziemi, jest możliwy do przegadania bez odpowiedniej wiedzy i doświadczenia. Jakie uniwersalne hasła do swobodnej rozmowy około/koszykarskiej dodalibyście do powyższej listy? Póki co idę najeść się pierogów, dobrego dnia.

[Grzegorz Szklarczuk]

Ostatnie Wpisy

43 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Bajkopisarstwo, na to nie wpadłem 😉 szybko zacząłem karierę kierowcy zawodowego co nie budzi raczej podziwu dam wiec mówiłem ze jezdze trzyletnim służbowym mercedesem po Europie, i dopinam kontrakty międzynarodowe kilku dużych korporacji 😂
    Fajny artykuł, śmiechlem trochę przy dopinaniu tych kontraktów, pozdrawiam aktualnie ze Szwecji

    (22)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Wszyscy wiedzą że lata 80 i 90 były najlepsze dla tego sportu. Lakers Boston później Pistons i era byków i Jordana. Jego walka z Detroit i później zwycięstwa z Knicksami. Po lokacie w 98-99 roku liga podupadla i mimo Oneala i Brayanta w Lakers to juz bie bylo to. Ewing, Barkley, Malone, Stockton, byli inni i wyrazisci. Wspolczesne gwiazdy sa takie sztuczne nijakie. Tak lata 90 byly najlepsze.

    (19)
    • Array ( )

      Nie inaczej. Kto tego nie przeżył, nie załapał się choć na końcówkę PRLowskiej rzeczywistości jeszcze w latach 80tych i dziki początek lat 90tych to nie zrozumie o czym piszesz i będzie pod nosem cicho mendził “a dziś to już nie ma czasów”. No kurde nie ma 😉

      (13)
    • Array ( )
      janusz nosacz 23 Maj, 2019 at 22:19

      kuuurrrła kiedyś to było NBA, teraz to nie ma NBA kwiii

      (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Kto wszedł na google grafika i wpisał Chicago Bulls, żeby zobaczyć tego robota? 😛 Rzeczywiście, uśmiałem się:D

    (23)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    “…że odwrócone logo Bulls przypomina robota czytającego Biblię?” – ile osób zrobiło w tym momencie przerwę żeby to sprawdzić ? 😀

    (10)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie mówiąc juz nawet o relacjach damsko męskich niestety w naszym kraju nawiązanie gadki o nba z kimkolwiek w nowym środowisku jest sukcesem, a z drugiej strony traktuje nas tu jako elitarną grupę fascynatów tego sportu 😀

    (6)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Obowiązkiem jest pogadać o AI3. Obojętnie czy temat zejdzie na jego grę czy życie poza pakietem. Ikona NBA i dla mnie najlepszy koszykarz ever.

    (1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Musze kupić sobie encyklopedię koszykówki bo poznałam faceta który jest pi..ą i muszę mu jakoś zaimponować 😀

    (4)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Sophie.
    Daj spokój, odpuść. W latach 80′ był modny taki tekst :” porzuć frajera dla bohatera “

    (4)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Nieśmiało chciałbym zauważyć, że Włodek nie udzielał się w Canal+ 🙂
    Ale to tylko w przypływie śmiałości pod wpływem whisky 🙂

    (1)
    • Array ( )

      Chodzi o to, że słuchając bełkotu na canal + wspominasz Włodka i tvp z sentymentem.

      (1)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    @Oakland
    Madonna zarówno z Denisem jak i Scotie’m miała do czynienia 🙂
    Bo o ile wątek z Denisem jest dość powszechnie znany, to gdzieś czytałem (nie pamiętam gdzie, nie chcę mi się wierzyć, że to mogło być w którejś z biografii Jordana) że wg Madonny z wielkością przyrodzenia Scottie’go nie mogło się równać żadne inne przyrodzenie 🙂
    Wybaczcie nieobyczajność, whisky zrobiła swoje 😉

    (5)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Chyba najlepszym tematem związanym z NBA ktory porusza rozmówcę , moim zdaniem to :

    Wielomilionowe konkrakty u nastoletnich sportowców

    Działa na osoby w każdym wieku . Wystarczybze przytoczysz jakiegos młodego zawodnika który zarabia więcej niż 10mln na sezon .
    Monolog twojego rozmowcy to chociaż godzinka

    (4)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Do listy ktora przeniesie nas na inny temat mozna dodac Lamara Odoma, znany jest wielu ludziom spoza koszykarskich kregow, zwlaszcza dziewczynom przez kardashianki 😀

    (2)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    ja bym jeszcze dodał historię Jimmiego Brokuła i że Paul George nie nadaje się na pierwszą opcję XD

    (3)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie rozumiem, dlaczego autor obraża Lebrona. Znając życie jestem starszy, a jestem fanem Lebrona. I to on jest dla mnie GOATem, takie moje zdanie.
    A retoryka o Jordanie to typowa retoryka typu “kurła kiedyś to było, a teraz to nie ma nic”.
    A że zawodnicy mówią, że Jordan to GOAT? A jak ma mówić ktoś, kto jest ewidentnie gorszy od Jordana, a przyznając, że np James jest GOATem to sam sobie ujmuje? (Patrz Pippen).
    Zaawansowane statystyki mówią, że to jednak Lebron jest statystycznie najlepszy. A bodajże, taka ciekawostka, TOP3 to Lebron, Paul i Jordan, a Paul wypada nawet lepiej niż Jordan. Autor, jeśli Taki mądry, to proszę niech zrobi o tym artykuł i wyjaśni to zjawisko.

    (-7)
    • Array ( )

      Chłopie! Ten artykuł to żart, dowcip, zabawa. Uważam, ze cała dyskusja o tym kto jest GOAT, a kto nie jest niepoważna. Porównać nieporównywalne pisałem. Módl się i pracuj.

      (3)
    • Array ( )

      “Zaawansowane statystyki mówią, że to jednak Lebron jest statystycznie najlepszy”

      Które?

      (0)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Co jak co ale nasz Marcin to analityk pierwsza klasa 😀 chciał grać o pierścień 😀 miałby teraz szanse

    (0)

Gwiazdy Basketu