fbpx

Warriors nie mają przeciwnika, LeBron przejmuje Madison Square Garden

29

Golden State Warriors 115 Los Angeles Clippers 98

Mecz na szczycie zachodniej konferencji. Gospodarze wyraźnie skupili się na obronie linii rzutów za trzy. Zażarcie ścigali “Splash Brothers” na zasłonach i fizycznie napierali na Stephena Curry. Trójka nie siedziała, stąd niedoszli obrońcy tytułu potrzebowali kilku minut na przystosowanie. Otworzyły się nowe opcje, kwitły ucieczki za plecy wzdłuż linii końcowej, ofensywnie uaktywnił się Draymond Green, operujący piłką ze środka pola. Twardo stawał też naprzeciw Blake’a Griffina.

No właśnie, dwóch olbrzymów LAC zapierało się pod atakowaną deską, DeAndre Jordan z Griffinem skakali po głowach próbującym sięgać po piłkę rywalom, ale na niewiele się to zdało. Clippers pogrzebała liczba popełnionych strat, bo gdy tylko GSW zwietrzyło szansę na kontratak, było po wszystkim: 37-19 po pierwszej kwarcie i pełna kontrola do końcowej syreny.

W kolejnych akcjach rozpracowywali temat podaniami, a punkty z dogodnych pozycji zdobywali “zadaniowcy”. Andre Iguodala jako entuzjastyczny point-forward był w swoim żywiole, a JaVale McGee straszył blokiem penetrujących. Gwiazdy nie zachwyciły (KD 5/17 z gry, Curry 0/8 za trzy) a mimo to oglądaliśmy pogrom. Daje do myślenia, prawda?

Statystyki: Draymond Green 22 punkty, 5 zbiórek, 4 asysty, 8/10 z gry – Durant 16 punktów, 8 zbiórek, 7 asyst – Thompson 24 punkty, 4 zbiórki – Curry 19 punktów, 7 przechwytów, 6 asyst – Chris Paul 15 punktów, 6 zbiórek, 5 asyst – Jamal Crawford 21 punktów, 4 asysty – Blake Griffin 12 punktów, 9 zbiórek.

Suchej nitki na gospodarzach nie zostawił nowy nabytek zespołu Mo Speights. Na pytanie dziennikarza o różnicę między Clippers a Warriors stwierdził:

Po pierwsze musimy zostawić sędziów w spokoju. Chłopaki muszą się poświęcić, robić więcej aniżeli zdobywanie punktów, wyjść poza swoje osobiste cele. Musimy spróbować nowego podejścia. Od czterech czy pięciu lat próbujemy i niewiele z tego wyszło, więc pora coś zmienić.

Cleveland Cavaliers 126 New York Knicks 94

Madison Square Garden wyprzedane do ostatniego krzesełka, a jakże. Do miasta zawitali obrońcy tytułu. Każda gwiazda chce pokazać się przed publicznością nowojorską, rekordy strzeleckie bili tu m.in. Michael Jordan i Kobe Bryant stąd jestem ciekaw jak podejdzie do meczu LeBron, bo ostatnim razem coś sobie naciągnął. Na pewno nie zagra Derrick Rose, którego bolą plecy. Jego miejsce w wyjściowym składzie zajmuje dobrze znany kibicom Brandon Jennings.

Aha, nie gra tez JR Smith, którego zastępuje DeAndre Liggins: atletyczny, nieegoistyczny, dobrze biega, kompletnie nieprzydatny z piłką w rękach, ale to LeBronowi akurat na rękę. Byłoby z gościa może nieco więcej gdyby nie psychika. Trzy lata temu pobił własną partnerkę na oczach 2-letniego dziecka. Gdy kobieta uciekła i zamknęła się w pokoju, wykopał drzwi, rzucił w nią wiatrakiem, nadepnął nogą i zrzucił Xboxa na głowę. Liggins to druga runda draftu, minimalny kontrakt, to cud, że gra jeszcze w NBA.

Wybuchowy początek Cavaliers, nie pudłują. Z miejsca osiągają 20 punktów przewagi. Przypomina to rzeź niewiniątek, jak nie podwoją to ich James rozbije od środka, jak podwoją -> dostaną trójkę w buzię.

Dopiero gdy LBJ schodzi z parkietu, w grze pojawia się przestój. Knicks przyspieszają, na to czekali. Aktywni Melo i Porzingis, tempo nadaje błyskotliwy z piłką Jennings, okazjonalna trójka, ale 8 punktów to najwięcej, na ile są w stanie podejść. James pakuje z góry, kontra goni kontrę, stroi groźne miny. Mistrzowie mają to w garści. Knicks jedzą babole.

Statystyki: LeBron 25 punktów, 7 asyst, 6 zbiórek – Kyrie 28 punktów, 6 asyst, 4/6 zza łuku – Tristan Thompson 3 punkty, 20 zbiórek – Melo 8 punktów, 4 zbiórki.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

29 comments

    • Array ( )

      rok temu po 73-9 wszyscy mówili już o mistrzach. Play off jak dobrze wiemy rządzą się swoimi prawami i ja bym nikogo nie koronował przedwcześnie.

      (103)
    • Array ( )

      Marcin
      Oczywiście 73-9 jest bardziej obciążające organizm niż 60-22. I oczywiście też 4:3 w PO jest bardziej obciążające niż 4:0.

      Powiedzenie że PO toczy się swoimi prawami nie jest takie proste niż Ci się wydaje. GSW mają już mistrzostwo, mają rekord Bulls. Teraz bez presji i dozując obciążenia jak SAS czy Cavs, gdzie wschód nie jest wyzwaniem, są zdecydowanie groźniejsi

      (-15)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Dobrze ze chciaz tyle z rana do poczytania w szpitalu… boston ma dobrego kota na przyszłe lata, co mnie bardzo cieszy 🙂 nie tak jak diagnoza miażdżycy kończyn dolnych :/ ale co by nie było za jakiś czas znowu coś się porzuca 🙂 pozdro załoga, robicie dobra robotę 🙂

    (57)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe PalecChrystusa
    Odpowiedz

    Jabari Parker w tych swoich wjazdach pod kosz i dunkach przypomina troche Barkleya 🙂 podobna motoryka i wymiary. Fajnie widać jak Koziołki sobie radzą. Jeszcze lepiej było by ich zobaczyć w playoffs i liczyć na więcej niż tylko 1 runda.

    (21)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe black sheep.
    Odpowiedz

    Curry coś w kratkę z tymi trójkami, raz bije rekordy, a następnym razem zerowa skuteczność. Nie wiem, czy w obecnej formie można go nazwać najlepszym snajperem w lidze. Pewnie to przez to, że forsuje nieco rzuty, gdy ma piłkę, bo po przyjściu Duranta ma ją trochę rzadziej.

    (9)
  4. Array ( )
    Zdjęcie profilowe black sheep.
    Odpowiedz

    Niedawno to on też zaliczył 0/11 za trzy, a dziś 0/8. Nie powiedziałem, że nim nie jest, tylko że nie wiem, czy można go tak nazwać. Takie linijki w rs, jako najlepszy snajper? Jak dla mnie nie do zaakceptowania.

    (14)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    @Fryzjer
    Ja tez w szpitalu, mam 22 lata i już jestem po operacji endoprotezy biodra. Wcześniej grałem teraz nie wiem jak będzie. Cos sie zawsze porzuca wiec trzymaj sie kolego, zdrowiej ?

    (16)
  6. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Rzezniraptor
    Odpowiedz

    GSW… Oni są nie fair wobec reszty zespołów, co z tego, że nie mają obrony jak oni i tak wrzucą więcej punktów… Po prostu. Oni się bawią w tym sezonie jak na podwórku. Ostatnio 142 punkty w regulaminowym czasie gry, bez żadnej dogrywki! Kosmos! Ciekawi mnie jak to będzie funkcjonować w PO ale w RS może ze 2-3 zespoły mogą nawiązać z nimi jakąkolwiek rywalizację.

    (2)

Gwiazdy Basketu