fbpx

James Harden ma swojego następcę: leworęczny, kozak i lubi striptiz

31

Dobry wieczór, heh.

Informuję, że paczki opuściły gniazdo. Kto chce się jeszcze załapać na jubileuszową koszulkę GWBA w promocji z książka, ma czas do końca dnia (30 kwietnia). Zamówienia na koszulki zbieramy do 4 maja (realizacja w połowie miesiąca) po tym czasie znikną ze sklepu.

GWBAstore.pl


dallas mavericks 115 detroit pistons 105

Gospodarze się nie certolą w tańcu regularnie dając odpocząć swoim najważniejszym graczom (m.in. Plumlee czy Grant). Co robisz gdy pozbawiony jesteś drugiej linii obrony? Częściej strefą bronisz, liczysz na to, że rywalowi zabraknie decyzyjności i cela z dystansu. Mavericks wiedzieli na co się piszą, również dali wolne Luce jednocześnie przywracając do gry Kristapsa Porzingisa. Koniec końców spotkanie miało ekstremalnie wyrównany przebieg, a różnicę tak naprawdę stanowiły rzuty wolne. Dallas błyskotliwie trafiło 22 na 23 próby. Pistons zaledwie 23 w 34 rzutach. Wybitną dyspozycję strzelecką zaprezentował zwłaszcza Timmy Hardaway Junior, autor 42 punktów przy 6/10 zza łuku. Bardzo aktywnie i jak widać skutecznie szukał zdobyczy. Najważniejsze, że “nasz człowiek” Saddiq Bey przekroczył co miał przekroczyć.

brooklyn nets 130 indiana pacers 113

Indiana pozbawiona trójki podkoszowych oraz Malcolma Brogdona, który szybciutko wypisał się z gry z naciągniętym ścięgnem udowym, nie miała wiele do powiedzenia. Kolejny “nasz człowiek” Caris LeVert oddał aż 24 rzuty wielokrotnie przekraczając swą linię bukmacherską, bowiem na jego koncie znalazło się 36 punktów. Wszystko to jednak puste kozaczenie, bowiem Nets dominowali na deskach, z czego chłop bez warsztatu (Alize Johnson) na samej zwierzęcej energii i instynkcie zaliczył uwaga: 20 punktów i 21 zbiórek, a wysoki jak tyczka Sergieja Bubki, KD po raz kolejny był nie do ruszenia (42 punkty 10 asyst 16/24 z gry). Czasem można odnieść wrażenie, że ten facet sobie robi żarty z przeciwników. Tak łatwo i bez wysiłku przychodzą mu wszelkie zdobycze. Plan gospodarzy mógł zakładać prędkie tempo i partyzanckie ataki, niestety przy skuteczności 28% zza łuku mogli sobie nagwizdać w jerseye.

milwaukee bucks 136 houston rockets 143

Szkoda, że nie w ostatnim meczu, a dopiero dzisiaj. O tym, że Kevin Porter Junior potrafi grać wiedzieliśmy znacznie wcześniej. Na dodatek jest świeży po przerwie i na bani ma charakterystyczny dla Afroamerykanów luz. Ileż to kary zasądził mu Adam Silver za to, że zamiast siedzieć na kwarantannie poszedł do nocnego klubu? Pięćdziesiąt tysięcy dolarów. Wszystko to jednak bez znaczenia. Pięćdziesiąt to wynosi jego nowy rekord kariery. Oto jest kolejny leworęczny kozak w barwach Rockets, który lubi uciechy klubów ze striptizem. KPJ zaliczył dziś tak zwane out of body experience: 50 punktów 5 zbiórek 11 asyst. Czasem tak masz, że ciało samo chodzi, bez wielkiego udziału głowy. Gdy robisz coś dostatecznie długo, organizm sam najlepiej wie co robić i wystarczy mu nie przeszkadzać zbędną myślą.

A wszystko to naprzeciw Jrue Holidaya, z którego młody nonszalancko naigrywa się w social mediach. Mówię Wam, łeb nieskażony póki co. Porter ma dwadzieścia lat, jest bardzo nieokrzesany jak widać nie tylko na parkiecie, a jego rozpiętość ramion (przy wzroście 193 cm) to aż 205 centymetrów. Co tu wiele gadać, potrafi zdobywać punkty na wszelkie możliwe sposoby, a cofającego się na zasłonach Brooka Lopeza trzeba było karać. Gwoli sprawiedliwości, Giannis rozegrał minutę, jedną. Przy próbie firmowego eurostepu skręcił kostkę i tyleśmy go widzieli.

golden state warriors 114 minnesota timberwolves 126

Obrona i skuteczność były niezłe. Założenia też w porządku, ale gdy gracze zadaniowi pokroju Ricky’ego Rubio i Juancho Hernangomeza robią wspólnie 8/12 zza łuku to próżno podejmować walkę. Tak ich rozciągnęli, że przecież i tak niewielcy fizycznie Warriors (w dalszym ciągu trzymający się założeń i ciasno siedzący na Townsie czy Russellu) zostali zmasakrowani na tablicach. Steph odcinany na wszelkie możliwe sposoby, wciąż swoje nawrzucał, ale magii najlepszego strzelca w historii nie oglądaliśmy. Była jedna kontrowersyjna decyzja sędziowska, która mogła zaważyć na losach meczu, ale ostatecznie zabrakło Dubs prądu. To nie był ich dzień. W czwartej kwarcie dynamiką zaimponował #1 Anthony Edwards. Chłopak ma zdrowie, to na pewno, w pewnym momencie zdobył dwanaście kolejnych punktów! Pragnę też pochwalić biorącego na siebie atak Andrew Wigginsa, jego forma w dalszym ciągu podlega dużym wahaniom, ale wyobraziłem go sobie w towarzystwie nie tylko Stepha, ale też Klaya (i Draymonda). Panowie znają się na pamięć:

Tylko ten Wiseman im nie wyszedł. Steve Kerr tego głośno nie powie, ale wolałby zawodnika odrobinę mniej utalentowanego, za to z wyższym bball IQ. Tego ostatniego nie da się do końca wyuczyć.

new orleans pelicans 109 noklahoma city thunder 95

Thunder już swój przydział zwycięstw w tym sezonie zaliczyli i korzystając z okazji, że Wolves nieoczekiwanie (i bez sensu) pną się ostatnio do góry, chętnie zajmą ich miejsce w tabeli. Do końca sezonu (8 meczów) o zwycięstwach nie ma mowy. Do ugrania wciąż jest najgorsza trójka bilansów w lidze, a to wymownie podnosi szanse w loterii draftu.

Podopieczni wąsatego Stana nie niepokojeni w drugiej połowie. Williamson 27 punktów, Ingram 24, Lonzo linijka 6/10/6/3. Też fajnie.

toronto raptors 111 denver nuggets 121

Dawać mu to MVP. Co prawda mecz wygrali w czwartej kwarcie rezerwowi pod kierownictwem JaMychala Greena, PJ Doziera, Paula Millsapa i Michaela Portera Juniora, ale bez Jokera (19/11) nie byłoby rekordu 8-1 odkąd sezon zakończył Jamal Murray. Nic by nie było, jak u Kononowicza Krzysztofa, niegdysiejszego kandydata na prezydenta Białegostoku. Raptors fajnie grają chwilami, czasem widać przebłyski mistrzowskiej koszykówki, ale wykonawstwo już nie to no i w czwartych kwartach pary im nie starcza ewidentnie.

Mówi nowy nabytek Denver wagabunda Austin Rivers:

Jest jedna rzecz, która czyni ten zespół wyjątkowym, najlepszy zawodnik to supergwiazda, której naturalnym instynktem jest podanie. Facet jest pozbawiony ego. Nigdy wcześniej czegoś podobnego nie widziałem. Nigdy wcześniej nie grałem w takich warunkach.

Przypomnijmy, dotychczasowe przystanki Austina w lidze to: Pelicans, Clippers, Wizards, Rockets, Knicks i teraz Nuggets.

Aha, Mike Malone zaliczył trzechsetną wiktorię jako główny szkoleniowiec NBA, za co został ochlapany wodą i napojami izotonicznymi. Nie, chyba jednak tylko wodą, za to zimną.

standings

Wrzucam aktualną tabelę. (W)olves zaliczają aktualnie najdłuższą serię zwycięstw, a Suns mogą być najlepsi w lidze jeśli jutro pokonają Utah!

Dobrego weekendu. b

Ostatnie Wpisy

31 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeśli Minnesota ma tak grać to życzę im picku w top 3. Mają jeszcze Malika, ciekaw jestem czy Finch ogarnie ten beznadziejny przypadek, narazie całkiem całkiem to wygląda.

    (1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Adminie! Facundo Campazzo! Tak mało pochlebnych, a właściwie żadnych słów o nim nie piszesz. Mnie osobiście imponuje! IQ baaardzo duże. Obrona na piłce palce lizać.
    To moje zdanie, a ciekaw jestem Twojego, bo doceniam i podziwiam Twoją wiedzę 🙂

    (6)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      barometrem wyników Denver jest w tej chwili forma Michaela Portera Juniora. Facu wstydu nie przynosi po żadnej ze stron, ale w playoffs zgaśnie. Imponuje mi natomiast jego zdrowie i energia, widać że etykę pracy ma na najwyższym poziomie.b

      (16)
    • Array ( )

      B.min ocena podyktowana prawdopodobieństwem, ale moim zdaniem nie powinno być tak źle z racji, ze ktoś musi np zdobywać punkty. Dużo będzie zależało na kogo trafia i kto kogo bedzie pilnować. Porter ma ta zaletę ze cyngiel i kiść jest na najwyższym poziomie + wzrost gwarantuje regularność przynajmniej w ofensywie.

      (1)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak już będą te całe play-ins to zdobycze/statystyki zawodników doliczają się do sezonu regularnego czy do playoffów?

    (4)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Cavs sie pozbyli za darmo takiego kozaczka.Jest lepszy od Garlanda i Sextona oj chyba teraz żałują bo koleś się pewno będzie rozkręcal trzeba mu było tylko minut.Jest w lidze wielu ludzi niewykorzystanych i takich co są na siłę pchani na gwiazdy.

    (7)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek to napiszę, ale ostatnio dużo lepiej ogląda się polską koszykówkę. Żadnego load management ani innego srania, widać jak wszystkim chłopakom zależy. Obecnie są finały i wynik brzmi 1-1, dziwię się, że tutaj kompletnie niczego o tym nie ma 😀

    (7)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      moim zdaniem głupoty opowiadasz
      doceniam walory PLK, ale gdzie Rzym, a gdzie Krym, come on
      o wyniku rundy finałowej PLK zdecyduje moim zdaniem wyłącznie linia sędziowania
      wszędzie już w Europie się robi to samo: gwizdek goni gwizdek i mówię Ci, że już za chwilę NBA ponownie będzie w Twoich oczach najlepszą ligą świata
      bo a) idą playoffs i gra się robi twardsza b) decydenci widzą, że jak pozwolisz grać w obronie chłopakom, to nie tylko wyniki sportowe (Knicks) za tym idą
      generalnie dłuższy temat

      (9)
    • Array ( )

      Ja oglądam regularnie polską ligę 🙂 Po fazie zasadniczej byłem pewien, że Zastal pewnie wygra wszystkie serie i zdobędzie mistrzostwo. Teraz już nie jestem tego taki pewien. Dużo zależy od dyspozycji dnia Richarda i Freimanisa. Stal tez ma wahania więc ciężko przewidzieć wynik danego meczu.

      (2)
    • Array ( )

      No nie wiem… koleś sprawiał kłopoty wychowawcze i wywijał jakieś dziwne akcje. Ta liga, nie raz pokazywała ze możesz mieć cały talent świata, ale jak masz zryty beret to daleko nie zajedziesz

      (4)
    • Array ( )

      @Grx
      Load management to oczywiście idiotyzm niegodny zawodowego sportu, który swój sukces i przychody uzależnia od gry gwiazd, ale… Ja zaczynam rozumieć cały sens load management jak codzień rano wchodzę na stronę nba.com i patrzę, który to doznał naciągnięcia, skręcenia, złamania czy innej kontuzji. Liga zaczyna przypominać szpital, mało która drużyna gra w pełnym składzie choćby pół sezonu. Ale Adaś Łysa Pała dalej będzie opowiadał bajki że “raport kontuzji to 6 procent i wcale nie ma pogorszenia w perspektywie do zeszłego roku”. Adi dalej będzie tłumaczył, że nieobecności gwiazd i nie tylko to głównie przez koronę. Oglądam ligę od naprawdę dawna i takiego tłoku w izbie przyjęć jeszcze w życiu nie widziałem.

      @admin
      Liga będzie fajniejsza w play offach – jak wszyscy, którzy mają grać będą grali. A tak niestety nie będzie – i to nie są przepowiednie Teda pt. 100 baniek wyjedzie kopytami do przodu. Nagromadzenie kontuzji i load managementu jest skandalicznie wysokie. Głównie przez – na siłę wydłużanie sezonu (miało nie być meczy b2b a chłopaki potrafią grać 4 mecze w ciągu 5 czy 6 nocy). Również przez All-star weekend, który mało kto ogląda bo jest od lat nieciekawy, a powiedzmy szczerze – nawet zawodnikom nie chce się tam grać. Do tego dochodzi naprawdę kretyński pomysł play-in. Po co? Żeby urwać dla stacji telewizyjnej i reklam kilka męczy więcej? Jedyny plus i nadzieja (OBY!), że w PO będzie rzeczywiście lepsze sędziowanie. Tej lidze jest potrzebne gruntowne “ozdrowienie” (tak dosłownie “fizyczne”, jak i organizacyjne), a takie rzeczy nie dzieja się z dnia na dzień, przynajmniej nie w przypadku tak rozległej i skomplikowanej instytucji jak NBA.

      (4)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Szczerze z ostatnich kilku dni był jeden mecz który dało się oglądać bez znurzenia mianowicie Suns vs NYK paluszki lizać jeśli ktoś nie widział polecam… Ale to jeden wyjątek.. Co do kreowania na siłę na przyszłe gwiazdy ligi to prawda przykład Wiginsa gość jest spoko jest dobry pamiętam szum wokół niego tak samo było z Lonzo wydawało się że gość ma ego przerośnięte a to jego tatko i liga nakręcały sprężynę teraz widać że to normalny chłopak bez zacięcia gwiazdorskiego. Żeby być supergwiazda trzeba mieć coś takiego jak MJ dominować rywalizować i mega talent.

    (2)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Najlepszy scenariusz:
    – Dallas wyprzeda lejkers
    – lejkers trafia na Clippers i w drugim spotkaniu lebronek skręca kostkę i jadą na ryby
    – Dallas pyknie 4-2 Nuggets, bo rivers będzie grał piach
    – Mavericks są w drugiej rundzie, jest sukces
    – a na wschodzie nets odpadają z kimkolwiek, żeby tylko nie zagrali w finałach
    kurtyna:)

    (-18)
    • Array ( )

      tylko jeden aspekt, jeśli dallas wyprzedzi lal to jestem pewien, że nuggets przeskoczy lac bo ci przegrają “pechowo” kilka meczów 😉 a wtedy to lac pyknie 4:1 dallas i tyle z drugiej rundy 😉

      (0)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    KD to nie człowiek KD to maszyna. Ta sama fabryka co Kawhi. To na jakim luzie gra jest nieosiągalne dla nikogo innego. Gdyby tego wymagała sytuacja rzuciłby i 80 punktów. Szykują się smakowite playoffy, jeśli tylko zdrowie dopisze. GO NETS!

    (7)
    • Array ( )

      Nikomu w tej lidze zdobywanie punktów nie przychodzi tak łatwo i naturalnie jak KD, gość jest nie do zatrzymania, ale gdyby sytuacja wymagała nie zdobyłby 80 punktów, nawet gdyby mógł, nie ten charakter. Irving, Harden, oni by mogli, ale KD nie dominuje piłki, a jak ma dzień konia nie zmusi kolegów, by na niego grali, to nie MJ czy Kobe.

      (-1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    A wilki 4 mecz wygrali.niby bez sensu bo chroniony pick ale wygrali.po co im pick skoro mają taki talent w składzie.kolejny wysoki numer w drafcie to kolejny sezon ogrywania następnego talentu.po co im to ?kilku weteranów i będą jechać nas 35 zwycięstw,potem 50 potem finał a potem to już Watykan

    (1)
    • Array ( )

      Tak jak byłem w gościa zapatrzony przez większość jego kariery, tak od dłuższego czasu nie mogę nawet o nim czytać. Życzę mu szczerze sromotnej porażki i odpadniecia z kimkolwiek w pierwszej rundzie PO, a po zakończeniu kariery kandydowania w wyborach na prezydenta jako pierwszy w historii koszykarz. W końcu bipolarny raper już był, czemu nie on.

      (3)
    • Array ( )

      Ja również kibicuję każdej drużynie, która gra z Lakers.

      (3)

Gwiazdy Basketu