fbpx

James Harden: zamknę gęby niedowiarkom

22

Zanim zaczniemy rozmawiać oddajmy bohaterowi niniejszego tekstu właściwy szacunek.

Jeden na milion

James Harden to elita światowej koszykówki. Jeśli zaleczy urazy zapewne wciąż top dziesięć NBA. Człowiek, do niedawna mający tak ogromny wpływ na mecze, że m.in. z jego powodu zaostrzono przepisy dotyczące wymuszania przewinień. Niegdysiejszy MVP, trzykrotny król strzelców o średniej 36.1 punktów w 2019 roku, dwa lata wcześniej król asyst. Trzeci na liście trafień zza łuku wszech czasów, w topowej formie jeden z najbardziej efektywnych strzelców w dziejach dyscypliny.

Dominator NBA, która zrzesza 400 najwybitniejszych pod względem genetycznym, mentalnym i umiejętnościowym koszykarzy pochodzących ze wszystkich 195 krajów kuli ziemskiej. Przy czym szacuje się, że na całym świecie mamy około 70 tysięcy zawodowych graczy koszykówki, a na każdego przypada… (tu śmiałe zaokrąglenie z mojej strony) mniej więcej stu wysokich chłopaków trenujących basket w klubach młodzieżowych, marzących o karierze koszykarza.

Long story short, James Harden to wybraniec losu. Niezależnie od sympatii czy antypatii, które budzi, dosłownie: koszykarz jeden na milion. A teraz przejdźmy dalej… pozostawiam Was w sprawdzonych rękach BLC. b


James Harden zajmuje w lidze NBA wysoką pozycję… w rankingu graczy, których notowania poleciały ostatnio na łeb, na szyję. Ben Simmons, Kevin Durant, Kyrie Irving, Russell Westbrook, James Harden, John Wall. Wielkie nazwiska i wielkie ego, które stały się przyczyną rozwodnienia ich autorytetu w najlepszej lidze świata. Ewentualny powrót na piedestał byłby równie spektakularny co trwająca aktualnie w ich życiorysie bessa. Pułap, na jakim się znajdują obecnie jest oczywiście bardzo różny, ale łączy ich jedno: chęć potwierdzenia własnego statusu supergwiazdy i powrót do dyspozycji, która ich renomę zbudowała. Planem minimum jest natomiast zdefiniowanie się na nowo i zamknięcie ust niedowiarkom.

#Droga do celu

John Wall buńczucznie zapowiada, że będzie w zespole LA Clippers numerem trzy. Media donoszą też o przysiędze, którą wspólnie złożyli sobie Anthony Davis, LBJ i Westbrook. “We’ll make it work” – brzmi jej główny przekaz. Knowania Duranta i Kyrie też są pod bacznym okiem dziennikarzy i wszelkiej maści insiderów. Z kolei James Harden dopiero odpuścił piętnaście baniek z pensji, by dać pole manewru egzekutywie Sixers. Do tego zapowiada:

Chcę wrócić do swojej dawnej formy i zrobię to!

W jego przypadku chodzi przede wszystkim o reżim dietetyczny. Broda, przy całym swoim koszykarskim talencie, ma tendencje do tycia. Gdy tylko sobie pofolguje, nabiera masy jak dziurawa łajba wody.

Muszę się pilnować, jeśli chodzi o dietę. Im więcej masz lat, tym wolniejszy staje się twój metabolizm. Szczerze tego nie cierpię, bo lubię dobrze zjeść i nie uśmiecha mi się pilnować ile kalorii spożywam. Niestety, teraz nie spalam już tłuszczu tak szybko jak kiedyś, więc muszę pracować ciężej, zwłaszcza latem. Podczas offseason chciałbyś poczuć trochę wolności, pić wino i robić, co tylko ci się rzewnie podoba. Teraz mamy dopiero początek lata, więc też nie przesadzam z dbaniem o formę. Muszę się zregenerować. Przed sobą mam czternasty sezon w NBA, więc muszę zadziałać mądrze. Uważać na to co jem. [Harden]

Zawodnik Sixers mierzy 196 cm, a jego oficjalna waga to 100 kg, w praktyce podchodził już pod 108 kg.

#Kiedyś a teraz…

Gdy ważono go i mierzono przed draftem 2009 roku, w którym finalnie był trzecim wyborem, w papierach zanotowano mu 10,1% tkanki tłuszczowej. Zarzucano mu też niski poziom dynamiki. Owszem, tkanka tłuszczowa na tym poziomie nie jest niczym niespotykanym wśród rookies, pod warunkiem, że mówimy o graczach na pozycjach podkoszowych. Dla zawodników obwodu to “czerwona lampka”. Jasne, nie każdy zawodowiec musi być niczym grecka rzeźba. Antoine Walker, Paul Pierce, Carmelo Anthony, Baron Davis czy bardziej aktualnie Luka Doncić, udowadniali to niejednokrotnie. Harden jest jednak w “grupie ryzyka” i trzeba mieć tego świadomość.

Spotkało mnie szczęście, ponieważ na przestrzeni kariery omijały mnie poważniejsze kontuzje, wymagające operacji czy dłuższej rekonwalescencji. W ostatnich dwóch latach zaczęła się jednak odzywać pachwina. Wykorzystuję zatem to lato, by zadbać o zdrowie, by ustawić się w pozycji umożliwiającej mi powrót do elitarnego poziomu, na którym wiem, że mogę być i na którym znów będę [Harden]

Harden ma 33 lata. Aktualnie odpoczywa po sezonie, w którym nie tylko zmienił klub, ale również osiągnął najgorsze strzeleckie rezultaty od dekady. To w jego przypadku oznacza średnią 22 punktów. Także skuteczność kształtująca się na poziomie 41% to najgorszy wynik od czasu debiutanckiego sezonu, podobnie jak i 33% zza łuku – to najsłabiej w karierze. W dwunastu meczach ostatnich playoffs tylko pięć razy przekroczył granicę dwudziestu oczek. W dwóch ostatnich (przegranych) spotkaniach serii z Miami wywalczył w sumie trzy rzuty wolne. Migał się od piłki, nie oddawał rzutów, czym najbardziej zawiódł oczekiwania kibiców Sixers.

#Ciężki orzech

Zarówno w statystykach klasycznych co tych bardzo zaawansowanych można zaobserwować pogorszenie fizycznych możliwości zawodnika. Spadła ilość prób rzutowych, do poziomu (15.3) Gdy był w szczycie formy w Houston oddawał niemal o dziesięć rzutów więcej. Podobnie rzecz ma się z liczbą 6.9 trójek oddawanych na mecz. Od siedmiu lat nie rzucał mniej. Co gorsza, mniejsza liczba rzutów nie zaowocowała zwiększoną skutecznością.

Zmalała również liczba wjazdów pod kosz. Szesnaście, bo tyle średnio razy pchał się pod obręcz rywali to najniższa wartość od sześciu lat, pomimo delikatnie zwiększonego, w odniesieniu do lat minionych, czasu gry. Jego 37.2 minut to najwięcej od sezonu 2015/2016.

Pole do poprawy jest także w zdobyczach w kontrataku. Rejestr tej statystyki prowadzi się od rozgrywek 2015/2016. W tym czasie Harden tylko dwa razy notował poniżej 1 punktu na posiadanie. Regres obserwujemy też w akcjach pick & roll, w których Harden występuje jako ball-handler. Poziom 0.81 punktu na posiadanie to pierwszy raz w karierze, gdy Broda zszedł poniżej 0.9. W rozgrywkach 2020/2021 miał 1.19 punktów średnio na taką akcję.

Wraz ze spadkiem produktywności spada “używalność”. Oczywiście, Broda w barwach Philly układać się musi przede wszystkim z Joelem Embiidem, sam siebie ustawia raczej w roli point-guarda. Tak więc odsetek kończonych akcji (tzw. usage rate) w przypadku Hardena, kształtujący się na poziomie 26.6% to najniższy rezultat od dekady. Może to być zarazem klucz do redefinicji jego gry na tym etapie kariery.

#Łyżka miodu

Dobry omen stanowi liczba asyst, czyli 10.3 apg. Jest to trzeci wynik w karierze przy czy podań otwierających drogę do kosza rywali Harden rozdaje znacznie więcej. Doliczając również te, których nie wykończy kolega, np. pudłując lub dając się zablokować, otrzymujemy wartość 18.4 potencjalnych asyst na mecz. W całej lidze tylko Chris Paul kreował więcej w minionym sezonie.

To czy Harden zdoła wrócić do elitarnej formy jest kluczowym pytaniem dla samego zawodnika. Dla klubu ważniejsze jest czy dzięki Hardenowi zrobią kolejny krok wprzód w swoim słynnym “The Process”, bo nie da się ukryć, że drużyna, która stała się swego czasu twarzą tankowania, od kilku lat drepcze w miejscu. A jak Wy uważacie?

[BLC]

Ostatnie Wpisy

22 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Pisałem już, że to 3 etap żałoby czyli targowanie się… Coś w stylu: to ja teraz będę robić to i to byle tylko odwrócić to co się dzieje. Broda zaklina rzeczywistość. Oczywiście nic z tego nie będzie.
    Czekamy na dwa ostatnie etapy: depresję i akceptację. Ten ostatni będzie, gdy jako weteran dołączy do ekipy, która mu zdobędzie pierścień.

    (24)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja uważam że Harden ma motywację i to jest ważne. Odpuścił trochę kasy, mocno pracuje w offseason. Jeśli wróci do formy to uważam że zdrowi z Embiidem są w stanie pokonać praktycznie wszystkich. Bo nawet GSW nie będą mieli odpowiedzi na Joela.

    Fala hejtu się na niego wylała a jak widać zrobił dobrze odchodząc z Nets gdzie teraz jest cyrk a nie klub. Dopóki będzie tam Kyrie, czyli główny klaun, to Nets pozostaną cyrkiem.

    (8)
    • Array ( )

      Janosik
      Obrzydliwe bzudry…. Bez względu na to ile masz pieniędzy ZAWSZE chcesz mieć ich więcej. ZAWSZE.
      Im więcej masz pieniędzy ZAWSZE więcej wydajesz, ZAWSZE.

      Teraz zarabiasz ile zarabiasz i wydajesz ile wydajesz. Żyjesz na takim, a nie innym poziomie. Zarabiając 10 milionów wydawał byś 10 milionów i żył na zupełnie innym poziomie. Zarabiając 10 milionów nie żyjesz na poziomie 500 tysięcy rocznie, żyjesz na poziomie 10 milionów. Czy Ty zarabiając tyle ile zarabiasz też żyjesz na niższym poziomie?

      Łatwo jest żyć na niższym poziomie i mówić że oddał byś jakiekolwiek pieniądze z innego poziomu życia. Spróbuj oddać jakiekolwiek pieniądze ze swojego poziomu życia. Jak widać do tego nie jesteś już taki skory… Ale chętnie zaglądasz innym do portfela i mówisz co mają robić.

      (-4)
    • Array ( )

      Faktycznie. Kiedy obrzydliwie bogaty milioner poświęca kilkanaście baniek, to musi budzić szacunek. Padnijmy przed nim na kolana i całujmy mu stopy! Normalnie SZACUN! Zaraz będą go malować z aureolą!

      (-17)
    • Array ( )
      Stary Użytkownik 24 lipca, 2022 at 21:33

      Janosik rozumiem o czym mówisz ale czy chętnie oddałbyś 1/3 wypłaty żeby dostać wsparcie w pracy?

      (25)
    • Array ( )

      Stary użytkownik

      Mając wypłatę na jego poziomie bez problemu zrezygnowałbym nie z 1/3, a z 2/3 dochodu, jeżeli dzięki temu pracowałoby mi się lepiej i łatwiej.

      Co to za poświęcenie, skoro gość za miesiąc bierze więcej, niż większość z nas zarobi przez całe życie. I zamiast być w pełni obrzydliwie bogaty, będzie tylko w 2/3 obrzedliwie bogaty. Szacunek jak nic.

      (-13)
    • Array ( )
      Stary Użytkownik 25 lipca, 2022 at 10:27

      Janosik patrząc na całe nba i to ilu zawodników było skłonnych na takie poświęcenia to jednak szacunek się należy to po 1 po 2 pracować mógłby tak samo a i mieliby wobec niego bez wzmocnień mniejsze oczekawinia (mniejsza presją). Czyli na wg mnie z jego perspektywy jest więcej minusów tej decyzji niż plusów. Poprostu pokazał że jest bardziej ambitny.

      (5)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Dzięki za fajny wpis. BLC, i dzięki za fajny wstępniak, Bartku. Często zapominamy, na jakim poziomie tak naprawdę są różne Westbricki i sikające w zbroję Hardeny. Na nadludzkim.
    Wierzę w szczere chęci Hardena, ale nie wierzę, by wrócił do poziomu z Houston, mimo to wciąż może wejść na wyższy level niż w dwóch ostatnich sezonach oraz powalczyć o tytuł jako druga opcja

    (10)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    “Człowiek, do niedawna mający tak ogromny wpływ na mecze, że m.in. z jego powodu zaostrzono przepisy dotyczące wymuszania przewinień”.

    Gość w latach swej “świetności” był największym oszustem i naciągaczem w historii NBA, a od patrzenia na jego “popisy” chciało się rzygać. Przepisy troszkę się zaostrzyły i gdzie od tego czasu jest Harden? Geniuszowi koszykówki ładującemu po 30 pkt na mecz nagle odcięło prąd? Zapomniał, jak się dostać na linię osobistych?

    Dobrze, że wrześniu eurobasket i będzie można popatrzeć na koszykówkę przez duże K.

    (14)
    • Array ( )

      Nie zapomniał. W ostatnich dwóch sezonach rzuca – niekoniecznie ze względu na zmianę przepisów, w końcu przestał być pierwszą opcją – po 2-3 mniej wolnych na mecz, a jego regres średniej jest znacznie większy. Po prostu koniec prime’u i tyle. Ja życzę Jamesowi pierścienia. Zasłużył

      (-1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Moim zdaniem Harden był w top ten jakiś czas temu, teraz subiektywnie (wg mnie) lepsi od niego to:
    Curry, James, Giannis, J.Holiday, Butler, George, Kawhi, Booker, Paul, Davis, Durant, Embiid, Tatuum, Doncic, Jokic, pewnie jeszcze kogoś pominąłem😀

    (1)
    • Array ( [0] => administrator )

      Harden się opuścił, był bez formy – to prawda. Jednak nie możesz ustawiać przed nim PG-13, który opuścił większość sezonu, Leonarda który opuścił cały sezon, Davisa (absencje 70%) Holiday to mimo wszystko trzecia opcja zespołu. Paul, Booker, Butler – można gdybać czy są lepsi – z Twojej wyliczanki zostaje ośmiu ludzi. Zobaczymy w przyszłym sezonie, miejmy nadzieję, że Brodacz spełni obietnice. Osobiście jestem sceptyczny, nie nadrobi w offseason złych nawyków, nie tylko żywieniowych. Jego ciało zaczyna zawodzić.

      (8)
    • Array ( )

      @Admin oczywiście zakładam, ze porównujemy zawodników bez kontuzji, grających mecze.
      Pare lat temu w Houston Harden był niesamowity, teraz już nie jest i jak ktoś wyżej napisał nie będzie😀
      Założyłem sobie takie kryterium- Phila dostaje propozycje wymiany Hardena na jednego z wymienionych przeze mnie zawodników, na rok z takim samym kontraktem. Myślisz, ze Phila dostająca propozycje wymiany Hardena, Davisa, Duranta na Leonarda by się jednak nie zdecydowała (mimo ich kontuzji)? Morey nie wziąłby Bookera za Hardena???
      Harden nigdy nie był jakimś wyróżniającym się obrońcą, ale w Houston maskował to najlepszym atakiem w NBA. Teraz w obronie jest jeszcze słabszy, a w ataku tez już nie dominuje. Mimo wszystko trzymam kciuki za jego powrót do formy i życzę mu jak najlepiej dla dobra nas wszystkich-widzów.

      (2)
    • Array ( )

      Ale taki Kawhi czy AD to w tej chwili wciąż większa niewiadoma niż Harden (nawet z nadwagą).

      (0)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Kurde, życzę mu pierścienia. James wiem, że czytasz. Trzymaj się morda. Zgol tą brodę to będziesz lżejszy.

    (2)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Co z tego że schudnie jak głową nie ta. W sezonie będzie cisnął a potem para na najważniejszych meczach zejdzie , szkoda czasu .

    (5)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Dostał niższy kontrakt o kilkanaście baniek ale pewniejszy bo dwuletni. Patrząc na regres jaki notuje to i tak może wyjść na plus. Gdyby podjął opcje a dalej grał taką padake to po roku by miał problem żeby znaleźć klub gotowy zapłacić duże pieniądze a tak dwa lata zabezpieczone i to też nie za grosze. O taką wspaniałomyślność bym Hardena nie posądzał, bardziej o chłodną kalkulację.

    (6)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    nawet zakladajac ze wroci do swojej topowej formy (co jest prawie rowne zeru), to i tak jak przyjdzie czas PO to obsra zbroje jak to ma w zwyczaju i zniknie

    (6)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    1] Harden mówił o kontuzji [“harmstring”] dokuczającej mu już od pewnego czasu, więc podwyższona waga swoją drogą, a zmaganie się ze świadomością konsekwencji boiskowego hazardu, w postaci gry zbyt odważnej, swoją.
    2] Harden w Sixers dostał rolę drugich skrzypiec, a nie każdy kto przez parę lat zdobywał najwięcej pts w lidze i miał zielone światło na iso ball z dowolną ilością rzutów z gry, potrafi złapać rytm w nowym układzie; momentami tak bardzo chciał dowieść swojej umiejętności zmiany nawyków łowcy punktów i przejścia na tryb rozgrywającego, aż pachniało sabotażem, ekscentryzmem i dziecinną prowokacją, jakby się obraził i nie chciał rzucać wcale, a przecież tak nie było; generalnie: takich graczy jak Harden obudowuje się role players, a nie sprowadza do roli takowych, bo wtedy nie ma z nich spodziewanego pożytku, więc koniec końców może on okazać się zawodnikiem niewygrywalnym, ani jako pierwsza opcja, ani tym bardziej jako druga strzelba, zwłaszcza przy dominującym na całej przestrzeni ofensywnej środkowym; dlatego od początku nie dawałem temu projektowi większych szans i nawet jego wyobrażenie ze zdrowym Hardenem nie wpędza mnie w zakłopotanie dostatecznie wysokie, bym zmienił zdanie; Sixers przydałby się inny aktor do wyznaczonej Hardenowi roli, może ktoś w rodzaju Devina Bookera, który nie potrzebuje aż tyle dryblingu i “his own island” do bycia efektywnym strzelcem.

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu