fbpx

Joker pozamiatał obrońców tytułu | Los Angeles Lakers nie da się oglądać

46

WTMW.

Lakers 121 Hawks 129

Mecz rozpoczął się gdy jadłem obiad. Włączyłem gdzieś pod koniec trzeciej kwarty, a tam Lakers powyżej stu punktów! Myślę sobie, ale jadą. Zaraz się skończy paliwo i będą tyły. No i były. Czwarta kwarta to była parodia koszykówki. Nie chce mi się wiele komentować, bo nie zasługują. Może tak:

Lakers przegrywają mecz, w którym Davis robił pod trzydzieści na 50% z gry. Westbrook dokłada efektywne 20/7/12  wcale nie popełniając przy tym wielu strat oraz najlepszy mecz w karierze zalicza Malik Monk pokrywając wszelkie ewentualne braki: 33 punkty 10 zbiórek 5 asyst na…. 8/14 zza łuku. Pięciu ludzi zalicza dwucyfrową zdobycz, zostaje parę minut by utrzymać się na dziesięciopunktowym prowadzeniu.

Wuja tam! Hawks wygrywają ostatnią odsłonę 38:20. Oddają trzy rzuty spod kosza. Cała reszta to dystans sześciu metrów lub dalej. Z szesnastu dalekich prób wpadają cztery. Na dwie minuty do końca jest remis 121:121, ale dalej punktować już będą wyłącznie Hawks. Malik Monk odpali trzy niecelne trójki, a Russ cegłę z pełnego biegu spod obręczy.

Clippers 115 Hornets 90

Szerszenie chwilowo straciły żądło. Nie grają Hayward i Oubre dodający ekipie wszechstronności i dynamiki. Zespoły przeciwne nauczyły się ciasno kryć Roziera i wchodzącego z ławki PJ Washingtona. Obaj panowie zaliczą w tym meczu 7/28 z gry. Prądu zabrakło, a defensywna? A defensywa jest niezmiennie zła. Dobry scouting Ty Lue, zmiennicy (Kennard, Boston Jr, Winslon) dominujący spotkanie. W pojedynku rezerw 62:21! Ot i cała różnica.

Blazers 116 Bulls 130

No cóż, obie strony zatrudniają dynamicznych strzelców. Nazwiska jak CJ McCollum, Anfernee Simons, Norman Powell, Zach LaVine, DeMar DeRozan czy Nikola Vucevic znane są doskonale kibicom regularnie czytającym GWBA i nie tylko. Trudno utrzymać technicznego CJ-a, bo nie ma słabych stron ofensywnie. Simons to materiał na Most Improved Player, bezpośredni powód dla którego Blazers realnie myślą teraz nad transferem CJ-a. Powell dynamikę ma piekielną, nawet jeśli pod kosz jeździ zazwyczaj w prostej linii. O walorach tercetu Bulls przekonywać nikogo chyba nie potrzeba.

Przez dwadzieścia minut ostrzeliwali się równo, a potem LaVine zaliczył 3+1, punkty dołożył Vucevic, a kwartę wykończył DD. Do przerwy gospodarze mieli więc 3-4 posiadania przewagi, które nieznacznie powiększyli w drugiej połowie, jak zresztą widać na załączonych obrazkach. Wszystko za sprawą nie tylko dużego kalibru talentów, ale i współpracy. Ruch piłki po stronie Chicago bywa momentami imponujący. Widać, że się lubią.

Cavaliers 105 Pistons 115

Wbrew szacunkom bukmacherów, którzy ma się rozumieć nieomylni nie są i nigdy nie będą. Cavs prowadzili dziewięcioma punktami w czwartej kwarcie, ale przez kolejnych OSIEM MINUT zdołali zdobyć w sumie DWA PUNKTY! Do tego czasu Pistons byli już jedenastoma z przodu.

22:2! I dlatego tak ważną postacią w tym zespole był Ricky Rubio. Dziwne, że trener Bickerstaff nie przerywał gry kiedy gospodarze wyraźnie nakręcali się kolejnymi trafieniami. Lineup z czterema (!) non-shoterami na placu (Rondo, Okoro, Mobley, Allen) to również okazała się woda na młyn Pistons, którzy zamknęli się pod koszem w oczekiwaniu na zbiórkę. No i jeszcze dziewięć spudłowanych rzutów wolnych Cavs.

Dobrze chociaż, że “nasz człowiek” Cade Cunningham się przełamał po ostatnim meczu (19 punktów 10 zbiórek 10 asyst) choć początek tegoż spotkania również nie wyglądał obiecująco (0/10 z gry!) Najlepszym strzelcem meczu Saddiq Bey (31 punktów) ale autorów sukcesu było więcej (Frank Jackson, Trey Lyles, Rodney McGruder). Walczyli i to się liczy.

Mavericks 108 Magic 110

Kolejna niespodzianka tej nocy, ale co ostatnio pisałem? Do składu wrócili strzelcy i sporo talentu obwodowego zebrało się w Orlando. Takiego powiedziałbym niewdzięcznego do krycia i zadziornego. No bo tak: Franz Wagner (18 punktów 9/15 z gry) spóźnionego obrońcę minie samą techniką i wiele się przy tym nie będzie zastanawiał. Niby biały i szczupły, ale mierzy 208 cm wzrostu więc powodzenia. Triple threat position ma opanowane do perfekcji. I to właśnie layup tego młodego człowieka w ostatniej minucie meczu przełamał remis.

Cole Anthony to prze/ambitny, dynamiczny zawodnik, który co wieczór będzie testował swoje możliwości i wywierał presję na obronę. Jalen Suggs to samo, wysoki pick draftu. Obaj dziś zebrali najwięcej atencji i kiepsko rzucali, ale zaletą tego składu, jak próbuję Wam przekazać, jest właśnie głębia. Na to wchodzą partyzanci z ławki: atleta, nie do zablokowania Terrence Ross (też słabo rzucał) Gary Harris (brak słabych punktów, przecież do niedawna starter w Denver) Mo Wagner rozciągający grę oszukany center oraz Chuma Okeke (power forward w stylu Roberta Covingtona) w tym wypadku bohater spotkania, autor linijki 19/5/4/3 na 70% skuteczności z gry. Sorry panie Doncic (34 punkty 12 zbiórek 11 asyst) ale wszystkich pokryć się nie da. Triple-double tym razem poszło z dymem, bez sensownie.

Usprawiedliwienie od mamy: dla Mavs był to mecz dzień po dniu z przelotem z Teksasu na Florydę. Po drodze stracili jeszcze Porzingisa, który nie, nie wypadł z samolotu, ale uszkodził kolano w poprzednim spotkaniu, o czym zresztą donosiłem.

Nuggets 136 Bucks 100

Joker pochwalił Giannisa, uznał że sam chciałby podobny sukces osiągnąć z chłopakami z Denver, a następnie usadził obrońców tytułu na tyłku. Przy nazwisku Serba pojawiło się 18 punktów 9 zbiórek i 15 asyst. Po parkiecie pląsał 28 minut, czyli 6-7 mniej niż zazwyczaj, a przy tym była to praca lekka i przyjemna. Podania szły jak zawsze, z precyzją i czułością, a koledzy trafiali i to jak! W całym spotkaniu dziewięciu różnych graczy Nuggets osiągnęło kolektywne 23/43 zza łuku! Co za tym idzie Bucks nie pobiegali sobie do kontrataku, łatwych punktów, miejsca na rozpęd, ani otwartych przestrzeni nie widzieli.

Sprawdź to podanie!

Biała flaga została wywieszona jeszcze przed końcem trzeciej kwarty, taki to był mecz. Przyznam szczerze, nie spodziewałem się. Dla ekipy Denver to przełamanie, dawno tak nie trafiali, było dokładnie na odwrót, bicie jak kulą w płot. Między innymi stąd najwyższe w karierze punktowe zdobycze Jokica, który uwierzcie, wcale nie ma ciśnienia na bycie czołowym strzelcem NBA. Przecież to widać od razu, to jest point-center rasy pass-first. Kto to mówił, że zdobyte punkty cieszą jedną osobę, a asysta cieszy dwie? Magic Johnson? Za długo przy tym siedzę, rejestr się zaciera.

Jazz 106 Wolves 126

Katastrofalnie wygląda defensywa bez Rudy’ego Goberta. Na domiar złego Joe Ingles uszkodził kolano, a Donovan Mitchell został objęty ligowym protokołem bezpieczeństwa dotyczącym urazów głowy. Podejrzewa się u niego wstrząśnienie mózgu i prewencyjnie od gry odsuwa. To już siódmy mecz, który opuścił. Jednocześnie jest to piąta z rzędu porażka Utah.

Pierwsza połowa względnie wyrównana. Tamy puściły dopiero w trzeciej kwarcie. Gospodarze za sprawą Karla Townsa, Jordana McLaughlina (McŚmieszek zastępował na rozegraniu D’Angelo Russella) a przede wszystkim Jadena McDanielsa… wyrwali do przodu na piętnaście punktów. Cała wymieniona trójka zaliczyła skuteczność 24/32 z gry czyli 75% (!) w tym 8/9 zza łuku. A teraz patrz zdanie pierwsze.

Spurs 110 Suns 115

Chris Paul rozdał DZIEWIĘTNAŚCIE asyst (plus 20 punktów i 8 zbiórek). Suns wygrali czterdziesty mecz z 49 dotąd rozegranych. Phil Jackson miał kiedyś teorię, że materiał mistrzowski to 40 zwycięstw przed odniesieniem 20 porażek. Suns w takim układzie to hegemon. Powtarzam i ciekaw jestem czy będę miał słuszność. Phoenix brakuje gabarytu, w szczególności na pozycji silnego skrzydła, w szczególności w ustawieniu, które prezentują z wysoko rotującym w obronie centrem i wymianą pozycji.

San Antonio bez trójki czołowych zawodników: Dejounte Murraya, Derricka White’a i Kuby Poeltla. Dziwna koincydencja, że akurat w jednym czasie zaniemogli. W sztabie Gregga Popovicha chyba uznali, że są przeciążeni, a mecz i tak był “nie do wygrania”. Czy naprawdę był? Toć przecież Spurs dyktowali warunki przez 3/4 zawodów! Prowadzili jedenastoma bodaj na koniec trzeciej kwarty. Lonnie Walker, Doug McDermott i Keldon Johnson dosłownie szaleli.

A potem Suns na nich siedli. CP3 zapalił fajkę z półdystansu, jak dziadek szykujący się do opowiedzenia wnuczkom bajki na dobrano. Devin Booker trafiła dwie następujące po sobie trójki i tyle było z prowadzenia. W końcówce dyskusyjnie odgwizdany błąd kroków, ale koniec końców hierarchia została przywrócona.

Nadzieje kibiców rozpala najmłodszy chyba gracz ligi Joshua Primo (dwunasty pick draftu dopiero co skończył 19 lat). Młody mierzy 193 cm wzrostu, gra z dużą pewnością siebie, a jego największą zaletą są rzuty do kosza. Co ważne, jest przy tym nieegoistyczny, to znaczy rozróżnia pozycję dobrą od znakomitej i klapek na oczach nie ma. Dziś zrobił 13 punktów przy 3/4 zza łuku, ale też 5 strat popełnił. Kozioł i decyzyjność potrzebują pracy, ale warunki ma super. Taki podobny chłopak co Anfernee Simons z Portland.

Dobrego dnia wszystkim. b

Ostatnie Wpisy

46 comments

    • Array ( )

      Sati śledzę z przyzwyczajenia ale nawet skrótów nie ogladam. Czytam wiadomości i sprawdzam statystyki.

      (9)
    • Array ( )

      Det to wolne forum, chyba że chcecie zamordyzmu i debaty jak z cividem w głównych mediach. Każdy ma prawo do swojego zdania. Chyba nie obrażam nikogo, prawda?

      (17)
    • Array ( )

      Wolne forum, można wszystko napisać dlatego my piszemy ze lepiej tu wszystkim będzie bez ciebie. Czas się pożegnać Ted

      (-8)
    • Array ( )

      Mów za siebie, dopóki nikt nikogo nie obraża, przedstawia swoją opinię i nie jest to opinia przekraczająca granicę kontrowersji typu, nie wiem, np. – lubię księży, którzy gwałcą dzieci, to mi w niczym taka osoba nie przeszkadza. Więc nie wszystkim.
      Tacy jak Ty zniechęcili wielmożnego do pisania swoich komentarzy, bo miał swoje przydługie, nie zawsze trafione zdanie, a teraz atakujecie Teda “sezonu nie będzie”? Co jest z Wami nie tak?

      (0)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Westbrook patrzący na zegar podczas gdy Young wali trójkę to podsumowanie tego syfowego produktu jakim jest drużyna Lakers

    (12)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Zastanawia mnie ile jeszcze razy admin napiszę że Lakers nie da się oglądać tylko po to żeby za dwa dni znowu ich oglądać i rozpisywać się na 3 akapity o tym że nie da się ich oglądać

    (-10)
    • Array ( )

      Czyli najlepiej jakby nie pisal wcale o druzynie lebrona jamesa? Chwali ich(nie pamietam czy to miało miejsce w tym sezonie) to zle, krytykuje to tez zle. Masakra jest z wami. Nie dziwcie sie ze admin ma dosc czasem jak musi czytac komentarze takich nieogarniętych ludzi

      (15)
    • Array ( )

      A idz pan w uj
      Jak dzień w dzień było rzyganie o LeBronie i Lakers to było gadanie że o najlepszej drużynie trzeba pisać. Nie są najlepsza drużyna, a i tak dalej ejst rzyganie wszystkim co związane z Lakers.
      Widzisz tu jakiś sens.

      A co złego będzie w tym aby w ogóle nie pisać o LeBronie Jamesie i jego drużynie? Świat się skończy? NBA przestanie istnieć?

      (-4)
    • Array ( )

      DMg naczelny hejter. Spokojnie panie dmg, jeszcze 2 3 lata i Lębork skończy karierę. W końcu chłopie nie będziesz musiał tej maści do dup.y ładować

      (8)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    A dlaczego Irving grał na wyjeździe w Golden State? Przecież niby wg ich przepisów stanowych niezaszczepiony nie może grać w NY i właśnie w SF. Wiggins musiał się szczepić, żeby grać. Dziwna sytuacja. Kompletnie tego nie rozumiem.

    (17)
    • Array ( )

      Dlatego, że ten przepis dotyczy tylko zawodników gospodarzy, takie śmieszne przepisy mają

      (17)
    • Array ( )

      W Kalifornii i Nowym Jorku nie mogą grać tylko niezaszczepieni gracze drużyn gospodarzy, przyjezdnych obostrzenia nie dotyczą. Wiggins mógłby grać mecze na wyjazdach (także z Knicks i Nets), ale żeby uczestniczyć w meczach domowych musiał się zaszczepić.
      Istnieje odpowiedź dlaczego tak jest, ale nie pytaj, po prostu uwierz.

      (12)
    • Array ( )

      No tak bo wcale tam nie maja największych gwiazd xd giannis embiid kd harden. A poza tym wciaz najlepsze zespoly sa na zachodzie a nie wschodzie. Gsw suns memphis. Jedyne co sie zgadza to ze tabela na wschodzie jest bardziej wyrownana

      (9)
    • Array ( )

      Po odejściu największych gwiazd? Czyli kogo oprócz Lebrona 4 lata temu? Paula George’a 5 lat temu?? Bo Kawhi i Westbrook tylko rok grali na Wschodzie. W drugą stronę w międzyczasie przeszli Durant i Harden.

      (2)
  4. Array ( )
    MJ, the ice cream truck driver torturer 31 stycznia, 2022 at 14:39
    Odpowiedz

    “Współczesnej NBA nie da się oglądać”, a zaraz za tym to: “…nawet skrótów nie oglądam. Czytam wiadomości i sprawdzam statystyki.”
    Zatem w jaki sposób doszedłeś do wniosku, że współczesnej NBA nie da się oglądać? Wyczytałeś z wiadomości i sprawdzanych statystyk?

    (7)
    • Array ( )

      @MJ Wiesz, że się czepiasz? Wiadomo przecież, o co gościowi chodziło.
      Szukając dziur logicznych w wypowiedziach mogę na podobnej zasadzie stwierdzić, że masz kłopot ze zrozumieniem słowa pisanego, bo przecież:
      1) Ted może nie oglądać skrótów,
      2) zamiast tego Ted może oglądać całe spotkania na żywo po to aby utwierdzać się w przekonaniu, że dzisiejsze NBA to syf:)
      Oczywiście celowo przejaskrawiam i nie chcę Cię obrazić, bo wiadomo, że rozmawiamy skrótami i można by zwariować przy próbie analizy każdego zdania. Proponuję po prostu, abyśmy unikali takiego sposobu komunikacji, bo to wywołuje tylko rozdrażnienie i oddala od istoty rzeczy.
      Pzdr

      (25)
    • Array ( )

      No bo oglądałem kilka lat. Festiwal trójek i biegania od kosza do kosza. Oglądałem już nie ogladam. Czy może gra się zmieniła od ostatnich 3 sezonów? Po statystykach patrząc chyba nie.

      (14)
    • Array ( )
      simmons aka snajper 31 stycznia, 2022 at 17:38

      Coś w tym jest Tedzik , ja w tym roku też nie kupiłem pełnego passa tylko 8 żetonów na miesiąc i oglądam tylko ,,ciekawsze” mecze ,ale bywa i tak że zerwiesz nockę wydasz żeton a po dwóch kwartach teoretycznie mecz jest rozstrzygnięty #zycie . Tak czy siak nie przesadzał bym, fajnie poprawili obronę w tym sezonie jeszcze te miękkie gwizdki i byłoby ok . Może masz lekki przesyt ? Odpocznij trochę albo wyjdź coś porzucać po treningu zawsze jest zajawa obejrzeć najlepszych w akcji .

      (4)
    • Array ( )
      MJ, the ice cream truck driver torturer 31 stycznia, 2022 at 20:03

      @Tscheslaff
      Owszem, możesz, ale zakładając, że Ted powiedział coś, czego nie powiedział, a z tym jest już kłopot. Zobaczyłem sprzeczność, więc zamiast domniemywać lub dopisywać historie, zadałem pytanie i otrzymałem odpowiedź, za którą dziękuję.
      Drogi Tedzie, życzę Ci, żebyś odnalazł radość z oglądania NBA.
      Pozdrawiam Was obu, pięć!

      (1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Davis to hiper utalentowany facet bez jaj, w czwartek kwarcie grał kompletnie bez pomysłu, albo przetrzymywał piłkę albo rzucał z 6 metra. Potrzebuje pomocy psychologa.

    (17)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Ta 9 graczy Orlando zagrała tylko w 10 meczach z 51 rozegranych w tym sezonie i są w nich 4-6.Fultz i Isaac ,czyli 2 najlepszych graczy wciąż czeka w blokach startowych hej…ps Po cichu Magic w styczniu mają 7najlepszą obronę w całej lidze.

    (5)
    • Array ( )

      Prawdę rzeczesz.
      Do tego, chyba poza Rossem, Harrisem, Lopezem i Moorem, to chłopaki po 24 lat lub mniej, z ostatnich wymian i draftów.
      Kontuzji od początku (i wcześniej) mieli w pytę, trener świeży jak szczypiorek, najgorszy bilans w lidze, a mimo to grają cholernie ambitnie i zadziornie.
      Może to przez sentyment jeszcze z czasów Shaqa i Pennego (moim zdaniem jeden z nafajniejszych zespołów do oglądania EVER!), albo Marcina G. ale jestem fanem i mam nadzieję, że coś z tego wyrośnie
      (i przyjmę na klatę każdą szyderę z tej okazji).
      A Franz Wagner – my man! – to największa kradzież w ostatnim drafcie. ROTY?
      komentarz do komentarza:
      Dzięki GWBA za całokształt!

      (8)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Lakers dramat, ponad 40% za 3 i przegrać mecz…rotacja zamknięta na 9 graczach, więc niby ok, ale może trzeba było zdjąć te kilka minut jeszcze z kluczowych graczy, to w 4 kwarcie mieli by więcej sił.

    (5)
    • Array ( )

      Dla mnie typerska koszykologia to za mało… Chyba jeszcze nie tak dawno było lepiej na portalu. Subiektywniej, wszechstronniej i ciekawiej. Pan Prezes wyraźnie wystraszył się głupków i troli. Czyżby brak wolności wypowiedzi ?

      (1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    “Doktorze Buss?Zachowamy spóścizne wielkich lakers…Doktorze Buss co sie dzieje?Dlaczego pan tak patrzy??!!….halooooo.Czy jest tu jakis lekarz!!!!!????”

    (-1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Heh..beka admin bo patrzac na jokera w ostatnim meczu mialem te slowa w glowie.”punkty ciesza jednego zawodnika,asysta dwuch” przewariat ten Jokić.Grac z takim na asfalcie to czysta radocha

    (0)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak sobie wczoraj siedziałem i myślałem o bezsensowności all star weekendu, tego splendoru gwiazdorstwa bez zacięcia i obrony. I w końcu eureka. Włączę sobie prawdziwe ligowe granie, popatrzę na efektywność w ataku i twardą obronę. Niedziela, wczesna godzina, dwie drużyny walczące o PO – będzie grane. I Lakers mają 71% skuteczności po pierwszej połowie i przegrywają…. Kurtyna. Ale za to widziałem stratę nad stratami Westbrooka – myślę, że czołówka u Shaqa.

    (2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Do tego meczu Hawks vs Lakers dodałbym Lob City w ostatniej kwarcie. Chyba ze trzy akcje z rzędu tak zagrali, a Vogel tylko się drapał po głowie.

    (0)
    • Array ( )

      Dokładnie, Okongwu czy jak mu tam, zrobił sobie konkurs wsadów. Stanley Johnson 3 razy zaspał

      (1)
    • Array ( )

      W ogóle jakiś dziwny ten mecz był. Nie zdarza mi się często oglądać spotkań na żywo, a tu:
      -jakieś przedziwne sędziowanie- tam gdzie faulują nie ma gwizdka, tam gdzie nie faulują jest gwizdek
      -Antonio 210 cm, 120kg „sapie” do Trea Younga, który wazy tyle co jego noga
      -Westbrook wyglada jak z pierwszego Space Jam, kosmici zabrali mu talent i stał się łamagą (w sumie cały sezon)
      -Malik Monk trafia jak szalony
      -Melo nadal uważa się za największa gwiazdę od czasów Jordana
      -Howarda przepychają jak worek ziemniaków

      (0)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    A ja powiem przewrotnie i się Bartku nie zgodzę, że Lakers nie da się oglądać – otóż da się! I mówię to jako wieloletni fan LAL. Trzeba po prostu przestawić percepcję i nie oczekiwać dobrego poziomu gry, a czekać na cyrkowe popisy, bezsensowne straty (tu bryluje wiadomo, Russ), niewytłumaczalne lawinowe tracenie “double digit” przewagi… o, wtedy oglądanie meczów Lakers ma sens! 😉

    Lakers wchodzą w 4 kwartę mając 10 pkt przewagi i w 5 minut ją całą tracą.

    25 sekund do końca, Lakers przegrywają 6-ma, mają piłkę. Co powinni zrobić – rzucić trójkę ASAP. Co robią – Westbrick wjeżdża na kosz z konkretnym ceglanym layup’em. Nie jestem przekonany, że Vogel tak rozpisał tą akcję, ba! Mam podejrzenie graniczące z pewnością, że to “gra przemówiła” w tym momencie do Westbrook’a i podjął taką bezsensowną w tym momencie decyzję.

    Na plus tego meczu postawa Davis’a i zwłaszcza Monka, który grał i trafiał jakby był opętany przez jakiegoś koszykarskiego boga.

    Tegoroczni Lakers są memem, są przykładem jak nie powinno się grać. Kuglarskie popisy, bezsensowne straty, śmieszne napinki.

    (3)
  13. Array ( )
    Hrabia Monte Christo 1 lutego, 2022 at 12:00
    Odpowiedz

    Joker podaje z czułością 🙂 zawsze epitety dobrane idealnie w punkt. Dlatego mimo tych xxx zawsze tu wracam.

    (0)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Skoro TD Doncica jest bez sensu, bo Mavs przegrali mecz, to czy TD LeFlopa też są bez sensu? Czy jednak u niego to przejaw geniuszu?

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu