NBA: Donte Divincenzo i napinka w Madison Square Garden | Knicks mają mistrzowską strukturę

WTMW! Zemsta „Rudego”: Donte Divincenzo wrócił do Madison Square Garden i już w pierwszej (rozpisanej pod siebie) akcji wkleił Knicks trójkę. To musiało smakować pięknie. DDV zapuścił brodę, mając 27 lat wchodzi w swój fizyczny prime i wygląda na to, że sukcesy, które osiągał w zeszłym sezonie w Big Apple, zamierza kontynuować w Minnesocie. Przypomnijmy, w trzynastu meczach ostatnich playoffs wkleił rywalom 45 trójek na 106 próbach, to jest 42.4% (poziom czterdziestu procent w playoffs osiąga wyłącznie elita strzelców). Walorów jest oczywiście więcej:
- nie klęka pod presją
- broni na piłce i waleczny jest odpowiednio
- kozłuje na pełnej szybkości / wspiera rozegranie
- najważniejsze: wyrasta na czołowego catch and shootera NBA!
Nikt nie oddawał w minionym sezonie więcej trójek bez kozła, ani Lauri Markkanen, ani Klay Thompson ani Bogdan Bogdanovic ani Max Strus czy Keegan Murray. Przy wolumenie 7.3 prób na mecz Donte zaliczał 40.7% skuteczności i z wymienionej grupy tylko Lauri było o jeden punkcik procentowy lepszy. No, z tym że Markkanen zarabia rocznie 46 milionów dolarów, a DiVincenzo 11 mln $ i jedyne czego pragnie to odpowiednie uznanie / docenienie.
Niestety były jakieś pyskówki z ojcem Jalena Brunsona (powyżej) typowy clash charakterów, ale złej krwi tam chyba nie ma, nie wiem. Wydaje się oczywiste, że DDV wolałby nadal reprezentować barwy Knicks, ale jak to śpiewa znany skądinąd wokalista Marcin Najman „jest jak jest… nana nana nana”… 🫣 😂
NYK uważają, że lepiej im będzie z Townsem oraz Bridgesem w roli „swingmana” i jeśli mnie pytacie, robią co muszą by stać się drużyną kalibru mistrzowskiego. Zresztą, jeśli taka droga jest mu pisana Tom Thibodeau ściągnie Donte z powrotem jeśli tylko będzie ku temu okazja (OK, okazji nie będzie, to naiwne założenie). Na razie wchodzimy w nową erę w MSG i sądząc choćby po wydarzeniach dzisiejszej nocy, kibice nie mają powodów by oglądać się za siebie.
Spacing wygląda dobrze, rywale respektować muszą słabą stronę. Jalen Brunson (24 punkty 6 asyst) stoi na 45-stopniach, odpoczywa. Towns występuje w roli centralnego portu komunikacyjnego, działa z piłką na łokciu (przedłużenie linii rzutów wolnych) obsługuje obiegającego go Bridgesa, który przed momentem otrzymał zasłonę od Josha Harta. Mikal penetruje widzi dobiegającego Goberta, odgrywa na łuk skąd OG Anunoby (42% z rogów parkietu w karierze) oddaje pewny rzut.
Struktura na miarę mistrzowskiego tytułu
Czterech ludzi w piątce Knicks bez problemu zagra jeden na jeden, są niezgrani jeszcze jeśli chodzi o przejmowanie zasłon i tzw. dribble hand-offs, nie mają takiej szybkości obrotu ciał i porozumienia jak np. Golden State, będą na pewno musieli podwyższyć skład przeciwko niektórym rywalom, ale struktura ich ofensywy stała się żelazna. KAT + Brunson przy tym „spacingu” to jest prawie jak Joker i Murray. Pewna, działająca w każdych warunkach broń, jak wjazdy LeBrona czy gra na kontakcie Luki. Tego się nie da odciąć, zastopować, tutaj rywal może co najwyżej wybrać czym będzie danej nocy bity.
Margines błędu jest duży, większy, największy od kilku dekad. Jako kibice mamy prawo oczekiwać powtarzalności i sukcesów. Niech się tylko Mitchell Robinson wyliże, bo jak mówię, gdzieniegdzie będzie potrzebne jego wielkie cielsko na tablicach. OG jest duży (108 kg) przejmie wysokiego tu i ówdzie, Hart także potrafi grać na tablicy, ale to będzie mało. Widać jak na dłoni, że celem jest w miarę możliwości zostawić środkowego w polu trzech sekund (grupa typera: Towns over zbiórek na początku sezonu easy!) warunki na switching na górze są genialne, ale jak mówię: nie zawsze się da.
Tymczasem Donte (15 punktów 7 asyst) kontynuuje dobrą grę, leci kolejna trója w semi-tranzycji, jest wejście + floater z faulem i generalnie gra do przodu. Wolves także mają pierwszorzędny materiał ludzki (Anthony Edwards na momencie zdobywa 31 punktów na 8/13 zza łuku i nic z tym nie zrobisz) są atletyczni, szybcy, niesamowicie przechodzą z obrony do ataku, a jeszcze przecież Juliusa Randle’a nie uruchomili. Jednak patrząc jak Gobert stoi z przymusu na szóstym metrze przy Townsie, od razu przekonujesz się kto komu narzuca swój styl.
Ok, nie bądźmy ślepi na przywary człapiącego Karla, to wciąż jest miękki gość, ale tym razem talent i otoczenie bardziej odpornych psychicznie kolegów powinno zdjąć z niego ciężar mentalny. On ma szansę rozkwitnąć na nowo, lepszych warunków mieć nigdy nie będzie. Zaczyna kozioł na trójce, jednym krokiem mija Naza Reida i kończy z góry. Nikt mu nie staje na drodze, obrońcy zajęciu są kolegami KAT’a.
Oczywiście starterzy dość prędko opuszczają parkiet, w rolach głównych występują więc Landry Shamet, Cameron Payne czy Miles McBride. Ci trzej to rasowi zdobywacze punktów, wytnij wklej w dowolny zespół. Uzupełniani wszechstronnym defensywnie Achiuwą i wyżyłowanym acz surowym Simsem, chłopaki dociągają do końca. Wynik końcowy 115:110. Wyobraźcie sobie taki finał, obie strony mają niedoskonałości, ale by była wojna.
Miami vs New Orleans
Inne, ciekawe zderzenie zespołów aspirujących do klasy premium NBA. Gdzie ten Herb Jones w roli centra i co to było za pitolenie, nie wiem. Do wyniku (100:99) się nie przyklejajmy bo główni aktorzy spędzili na placu około kwadransa. Był Zion, Bam Adebayo, Dejounte Murray obok McColluma i Jimmy Butler. Fizycznie cała banda wygląda świetnie, prężnie, atletycznie, są wypoczęci i wydają gotowi do rozpoczęcia sezonu.
Dla trenerów, w tym najlepszego z nich Erika Spoelstry pre-season to okres regulacji silnika. Denerwuje się gdy elementy nie współgrają, celem jest płynność, następnie będą mogli podkręcić obroty. Spójrzcie z jakim spokojem podpowiada rookie Kel’el Ware by ten zszedł niżej w ataku:
Z nowinek to (ponoć) Tyler Herro całe lato majstrował przy mechanice rzutu. Ma rzucać szybciej i niemniej celnie. Z kim Miami wejdą w sezon, zobaczmy:
- PG: Terry Rozier / Josh Richardson
- SG: Tyler Herro / Alec Burks
- SF: Haywood Highsmith / Jaime Jaquez Jr / Duncan Robinson
- PF: Jimmy Butler / Nikola Jovic
- C: Bam Adebayo / Kevin Love / Thomas Bryant / Kel’el Ware (R)
Zmian kadrowych niewiele, założenia także się nie zmieniają: obrona strefowa 2-3, pierwsza linia atletyczna i odpowiednio wszechstronna. Obwodowi najchętniej schowani w rogach, szybcy do podwojeń, aktywne ręce w pomocy, możliwie sprawni na tablicach. Sercem defensywy jest zdecydowanie Adebayo pracujący w pasie środkowym. Na własnej połowie nie powinno być problemów, Heat od wielu lat to pierwsza piątka, no może siódemka defensywnych ratingów. Większym wyzwaniem są kreacje ataku, tym razem mamy nadzieję na utrzymanie zdrowia, bo talentu ofensywnego zebrali sporo.
Rozier od transferu z Charlotte nie zdążył się zaprezentować zanim wykluczyła go kontuzja. Herro padł. Liczymy także na naturalny progres młodzieży: Jovica oraz Jaqueza. Adebayo jak sądzę będzie bił coraz więcej trójek. Co tu wiele gadać, w zdrowiu Heat mają papiery na każdego.
Tymczasem ekipa Pels wygląda topornie. Daniel Theis to nie jest materiał na wyjściowego centra NBA. Minuty z Zionem na „piątce” nie przekonują zupełnie, są nie do pomyślenia przeciwko jednej trzeciej ligi, więc nie wiem jak sztabowcy zamierzają rozwiązać tę sytuację. Mówi się o prowadzonych rozmowach z Brooklyn Nets, być może uda się wymienić (nieobecnego dziś) Brandona Ingrama za środkowego Nicolasa Claxtona?
Nie wiem, zapewne byłoby to zdrowsze dla obu ekip. BI byłby główną atrakcją w Nowym Jorku, a NOP pozyskałoby sprawnego fizycznie centra faktycznie broniącego obręczy. Dejounte Murray? Wciąż ma zaje%isty pierwszy krok, ale powtarzalności brakuje. To nie jest struktura, o której mówiłem przy okazji NYK. Gość jest chaotyczny zarówno jako strzelec jak i rozgrywający. Dusi się w ataku pozycyjnym, nie ma cierpliwości, lubi biegać. Nie wiem chłopaki, nie wiem.
Weterani na start!
A tutaj proszę nowość: wszyscy znamy walory Russella Westbrooka jako energizera i szturmowca w bieganej grze. Cały problem w tym, żeby go potrafić wkomponować w atak pozycyjny, aby jego „brak grawitacji” na obwodzie nie zakłócił fukcjonowania ofensywy. Denver mają na to pomysł i w tym się właśnie zawiera wielkość Jokica jako koszykarza. Kiedy ostatnio widzieliście środkowego grającego loby do Russa? Ja nie widziałem ani w OKC, ani w Houston, Lakers, Waszyngtonie ani Clippers. Tutaj jeszcze sezon się nie zaczął, a okazuje się, że chłop potrafi być groźny także bez piłki. Jaram się!
Jaram się, bo zobaczcie: większość weteranów NBA np. James Harden, Russell Westbrook, Chris Paul, Klay Thompson trafili bądź znajdą się w miejscach, które powinny odpowiednio (lepiej niż ostatnimi laty) wyeksponować ich walory, pomóc im z klasą zestarzeć się koszykarsko. Jeśli zaś chodzi o sam mecz PHX vs Denver to powody do zadowolenia mają także fani Suns. Rookie Ryan Dunn był nam przedstawiany jako topowy obrońca swego rocznika, jako kolejny Herb Jones czy też Andre Roberson, być może pamiętacie, czyli zawzięty atleta (203 cm) o długich rękach (215 cm rozpiętości ramion) jednak bez powtarzalności rzutowej.
Historia: 65 meczów rozegranych na uczelni Virginia w tym 12/51 zza łuku (23%) a przecież trójka w NCAA jest bliżej. Doszło do tego, że obrońcy odpuszczali go na obwodzie, a pozycja w drafcie odpowiednio osłabła (Nuggets wybrali młodego z 28. numerem, a następnie wymienili do PHX). Jak reklamowano, młody jest pitbullem w obronie na piłce, nikt nas jednak nie przygotował na dyspozycję strzelecką: 20 punktów 4 zbiórki 4 asysty 2 przechwyty 1 blok 6/11 zza łuku!
Detroit vs Golden State
Znów zupełnie inna piątka po stronie Steve’a Kerra, tym razem bez Stephena: Melton, Moody, Podziemski w piątce. Najbardziej mi się podobała para Melton + GPII w obronie. Płynnie przejmowali Iveya i Cunninghama, który znów nawrzucali swoje, ale ich zespół nadal nie funkcjonuje należycie. 17:31 po pierwszej kwarcie i dziękuję. Dubs są rewelacyjni bez piłki, niezwykle aktywni i sprawni. Pod tę grę dobrali kadrę i choć może to wyglądać chaotycznie, tak naprawdę pozycje rzutowe osiągają w sposób zaplanowany. 6/7 zza łuku na otwarcie. 18/39 w całym spotkaniu, czyli mili Państwo 46%. Pistons? Nie mają papierów na wygrywanie, po prostu.
Kończymy? To wszystko na tę chwilę? Sponsorami odcinka są Adriann, Michał Bajkowski oraz Przemek Stępski – dziękuję i zapraszam jutro! Bartek
Ogłoszenia parafialne: tak mi przyszło na myśl, przed rozpoczęciem sezonu – mówię głównie w kontekście grupy typera – jest w lidze kilka zespołów, które mają bardzo wyraźne priorytety w defensywie, chyba powinniśmy zrobić sobie takie charakterystyki, aby łatwiej było obstawiać, co Wy na to? Tak naprawdę wszystko jest do wyfiltrowania z zaawansowanych statystyk na nba.com, może zastanowimy się nad narzędziem automatyzującym całym proces? Dostęp do API wykupimy, no problem. Potrzebny zdolny programista z bazowym pojęciem o NBA. Dajcie znać.
Aha, jeszcze jedno, mam dwie rezygnacje (dwa miejsca) na GWBA Skills Camp we Włocławku (22-24 listopada) jeśli reflektujesz zostaw numer telefonu na skrzynce [email protected] poznamy się. I can’t wait to meet you guys, come on!











Geriatria Wybiera Basket Skills CAMP
Nie zazdrość, ludzie 35+ po prostu lepiej grają w basket. To nie kwestia dynamiki / motoryki / tężyzny fizycznej, to zazwyczaj kwestia charakteru 🙂 jeśli uważasz inaczej, zapraszamy 🙂
Czru dad admin.
To tylko preeseason a highlightsy nie oddają pełni meczu i za wcześnie doszukiwać się kto to będzie mistrzem. Jednak Wilki bez Rondla i dużo większa rotacja do tego mecz w NY. Obie drużyny fajnie zagrały ale Wolves w sezonie by ten mecz wzięły. Życzę powodzenia obu zespołom. A nawet na taki finał bym się nie pogniewał
A co Boston już „be”że nic nie piszesz czy po prostu wiesz że its all about 19
A na co to komu?
A co tu pisać, jak roztrzaskali rezerwowych 76 aż wióry leciały :).
Boston grał z Toronto i wygrał 115:111.
Lepiej pisać o King Bronnym, który gra gorzej niż Yuki Kawamura, mając 1.72m wzrostu 🤣🤣🤣
Miami nie wejdzie play offów.
Wejdzie. Spoelstra to najlepszy obecnie managier, a w klubie panują zdrowe obyczaje. Butler to elitarny zadaniowiec, a nie all-star na co wskazuje wysokość umowy.
I tak za 2 miesiące przeczytamy o drużynach które dzisiaj mają strukturę, że nie mają struktury.
Jak dopadną ich kontuzje to możliwe że tak właśnie przeczytacie. Komentarz bez struktury, pociągnięty byle jak z tyłu.
Jak przegrają 3 mecze z rzędu w pełnym składzie to też przeczytamy o braku struktury.
Dobrze się czytało
dzięki!
Ja nie wiem czy Brandon Ingram mógłby być atrakcją we Wysocku Małym, a co dopiero w Nowym Jorku. Nie umiem sobie wyobrazić, że ten typ ma fanów. „Ingram to mój ulubiony zawodnik”, powiedział nikt nigdy.
Czy tylko mnie się wydaje, że to fajny okres dla NBA, gdzie kluby znalazły złoty środek w budowaniu drużyn? Skończyli się monopoliści (choć nie wykluczam dwóch, trzech tytułów Celtics z rzędu) i kończy się budowanie na trio gwiazd (Suns mam nadzieję są ostatnim eksperymentem). Aaa, i doklejanie weteranów poszukujących pierścienia też przystopowało.
Czy to wpływ progów podatkowych i nowych zasad draftu? Jakie jest Wasze zdanie?
Chodzi mi o to, że liga będzie w tym roku bardzo wyrównana. Przykład Mavericks: w poprzednim sezonie mieli finał, to teraz z Thompsonem będą walczyć o dostanie się do Play off? No chyba nie. Na Zachodzie jest pięć ekip mogących walczyć o mistrza. Podobnie na Wschodzie. Plus kilka mogących namieszać. Będzie ciekawie
Wilki niekoniecznie wyszły źle na tym transferze. Zeszli z wysokiego kontraktu, pozyskali w zamian gościa, który spokojnie może zastąpić KATa jako solidna czwórka. Ok, brak mu trochę tej wszechstronności Townsa, który przy gabarytach rasowego centra był też groźny zza łuku, ale Wolves mają dość opcji ofensywnych które spokojnie mogą zrównoważyć te braki, mają Donte, który w dodatku może być wzmocnieniem na rozegraniu. Na papierze wygląda to dobrze. KAT dla Nowego Jorku z kolei to też jest wzmocnienie w masie i centymetrach, ale też w rozciągnięciu gry. Szkoda tylko tego Donte, ale tam obwodowych też nie brakuje (przyszedł Brisges). Ogółem chyba obie strony powinny być zadowolone z tego transferu. Oczywiście wszystko zależy jak trenerzy sobie to poukładają, ale ciekawie to wygląda.
RIP Misiek ….
(Kto ma wiedzieć o co chodzi, ten wie).