fbpx

Kyle Korver w Cleveland Cavaliers! 49 punktów Westbrooka nie wystarczy

57

Zacznijmy może od tego, że Kyle Korver, czytaj: najlepszy spot up shooter NBA został posłany do Cleveland Cavaliers! Korver zalicza przeciętnie 1.55 punktu na posiadanie w sytuacji catch and shoot. To najlepsza średnia w lidze. Na drugim miejscu jest … Channing Frye (1.53 punktu).

To nie wszystko, poczynając od 2013 roku, Kyle trafia 39% rzutów za trzy z obrońcą w promieniu pół metra oraz 48% gdy pozostawiony samopas. Cavaliers będą musieli schować go w defensywie, ale ogień z dystansu będzie szedł okrutny. Trzeba było jakoś dorównać Golden State, no nie?

bj

Hawks rozpoczęli wyprzedaż składu. Smutna to organizacja: DeMarre Carroll odszedł za darmo w 2015, Al Horford odszedł za darmo w 2016, a w tym roku kończą się kontrakty Korvera i Millsapa, więc muszą działać. W zamian za 35-letniego Kyle’a otrzymają jak słyszę chroniony pick I rundy draftu 2019 roku, a Mike Dunleavy Jr. dołączy do trzeciego, niezidentyfikowanego jeszcze, zespołu. I co Wy na to?

kk

Ciekaw jestem kto skubnie Millsapa i czy uda się to zespołom pokroju Toronto lub Bostonu. Słyszę, że hojną ofertę przedstawili Sacramento Kings zmotywowani by awansować w tym roku do playoffs. Robi się ciekawie! Ale i to nie wszystko, Cavaliers potrzebują zmiennika na rozegranie. Na radarze są, no zgadnijcie: Mario Chalmers i … Rajon Rondo!!!

Oklahoma City Thunder @ Houston Rockets

49 punktów, 8 zbiórek, 5 asyst, 8/15 zza łuku Russella Westbrooka nie wystarczyło, Mike D’Antoni miał to wkalkulowane w koszta. Ośmiu graczy Rockets bliskich dwucyfrowego dorobku punktowego choć z całą pewnością nie był to łatwy mecz dla ekipy gospodarzy. Po raz kolejny szarżom przewodził brodaty jegomość James Harden (26 punktów, 8 zbiórek, 12 asyst) jednak to trójki Erica Gordona (5/10) uratowały mecz. Przy okazji, rewelacyjna obrona Andre Robersona na “Brodzie” który zaliczył marne 6/16 z gry!

Thunder byli mocniejsi fizycznie, dominowali na tablicach (54-42) wielokrotnie ponawiali akcje, ale pod względem zespołowości wyglądają po prostu źle. Przewidywalne, indywidualne akcje (15-27 w asystach). Nie kumam po co biorą czas by w ostatniej akcji Westbrook kozłował w miejscu przez 15 sekund a następnie odpalił trójkę z obrońcą uwieszonym do biodra. Który to już raz próbuje bohatersko rozstrzygać o wyniku i nic z tego nie wychodzi. Wystarczyłyby dwa punkty! Dla kontrastu, w ostatniej akcji Harden zdecydował się na podanie, a faulowany Nene rozstrzygnął temat z linii rzutów wolnych.

Swoją drogą to już 17 wygrana Rakiet w 19 ostatnich meczach! Jakiś czas temu stracili wyjściowego centra, ale ani trochę ich to nie spowolniło. Oddają rekordową ilość trójek, mają genialnego kreatora i dzielą się piłką. Tak radosnego Jamesa Hardena nie widziałem jeszcze nigdy. Wynik końcowy: 116-118

Utah Jazz @ Toronto Raptors

Arcytrudne spotkanie dla Raptors. Rywale mogą być ograniczeni absencją George’a Hilla i trudno im uruchomić silnik, ale w obronie są ciężcy jak taczka cegieł. Gordon Hayward przyklejony do DeRozana, sporo podwajania na Lowrym, agresywni na obwodzie. No ale, Kyle Lowry może być w tej chwili najlepszym rozgrywającym wschodniej konferencji, w miarę upływu czasu coraz lepiej radził sobie z presją obrony, zdobył 33 punkty, z czego 16 w czwartej kwarcie! Jak mówię, Raptors nie mieliby nic do powiedzenia w tym meczu, gdyby nie 18 strat zespołu z Salt Lake City.

Wynik: 93-101

Charlotte Hornets @ Detroit Pistons

Pistons prowadzili przez pełen dystans, ale nie obeszło się bez nerwów w końcówce. Marco Belinelli odbił piłkę od pleców Marcusa Morrisa i wrzucił trójkę o tablicę. Ach! Gdyby czasu było choć pół sekundy więcej byłoby to historyczne zagranie!

44 punkty stracone w czwartej kwarcie, Kemba Walker (32 punkty) robił co chciał i możecie być pewni, że Stan Van Gundy znów będzie strzygł wąsami na treningach! Boję się tylko, że te jego tyrady nie przynoszą rezultatów.

Unleash the beast: 15 punktów i 19 zbiórek Bobana Marjanovica zdobyte w niecałe dwie kwarty! Nie ma Cody’ego Zellera więc trudno nie ukarać drugiego składu Szerszeni pod koszem.

Wynik 114-115

Atlanta Hawks @ New Orleans Pelicans

Piąta z rzędu wygrana Hawks. I co z tego, chciałoby się powiedzieć. Trwa demontaż składu i jeśli pokład opuści Millsap trudno będzie chłopakom zwalczyć choćby udział w playoffs. Dwight Howard ma świadomość, że nigdy już nie zdobędzie mistrzowskiego pierścienia i patrząc na jego mowę ciała, przestał się przejmować. Wynik: 99-94

Trudno będzie zostawić Atlantę, ale przede mną wspaniała perspektywa w Cleveland. Z czysto sportowego punktu widzenia pasuję tam jak ulał, mam tego świadomość [Korver]

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

57 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Różnica między hardenem a westbrookiem jest taka, że jak brodzie nie wpada to oddaje 16 rzutów (co jak na pierwszą opcje zespołu nie jest dużo) i próbuje kreować grę pod innych, którym akurat siedzi. Westbrookowi nawet jak nie wpada to i tak oddaje kosmiczne ilości rzutów, tak jak to było bodajże w ich poprzednim meczu gdzie miał 10/31. Tutaj objawia się ta inteligencja, której russowi po prostu brak.

    (121)
    • Array ( [0] => contributor )
      PATRON

      @Anonim… dokladnie tak… gdyby OKC zamiast Hardena oddala Westbrooka do Houston, to kto wie czy by OKC nie zdobylo mistrzostwa, a na pewno Durant by nie odszedl…

      (31)
    • Array ( [0] => subscriber )

      O jakiej tu inteligencji mowa? Widzisz różnicę w rosterach? Komu ma niby RW podawać? Poza Morrowem nie mają żadnego, dosłownie żadnego dobrego shootera, paczka samych atletów najlepiej radzących sobie w kontrach. Sporadycznych meczy nie liczę, bo każdy ma dzień konia że wrzuci 5 trójek itp. A Harden? Nie dość, że sam lepiej rzuca niż RW, to jeszcze ma specjalistów typu Gordon, Anderson, jeszcze Ariza i Beverley który przecież kręci 41%. Ciężko grać na kogoś innego, skoro nikt nie potrafi rzucać, albo raczej nikt komuś takiemu nie zaufa w clutch time. A skoro nie ma shooterów, to piłka nie chodzi, nie ma spacingu i trzeba grać na przewagi fizyczne, izolacje, fast breaki i wymuszać ft. Przecież tam cała piątka stoi i nie ma żadnego ruchu, żadnego biegania po zasłonach, totalne zero. Donovan też jest temu winny, choć i tak lepiej niż za Brooksa to wygląda. Zamień miejscami Hardena i RW, i zobaczymy co Harden zrobiłby z paczką zadaniowców.

      (-4)
    • Array ( [0] => subscriber )

      @Westbeast Trudno się z tobą nie zgodzić. Skład Rockets to głównie banda świetnych strzelców + Harden. OKC to defensorzy/atleci + Westbrook(z wyjątkami jak Kanter i Morrow).

      (2)
    • Array ( )

      Westbeast nie można zwalać wszystkiego na kolegów z drużyny i NBA nie tylko na rzutach za trzy stoi. We wszystkich przedsezonowych przewidywaniach Oklahoma stała wyżej niż Houston. Westbrook nie potrafi współpracować z kolegami, czego w tym sezonie dowiódł. Fakt, kręci genialne staty, ale jest samolubnym gamoniem i z pewnością brakuje mu inteligencji, zarówno na boisku, jak i poza nim. Widać to po tym, że stroi się jak małpa albo klaun.
      Jakby był mądrzejszy, grałby pick and rolle z Adamsem i Kanterem, oddałby czasami gałę Oladipo, a Roberson i Sabonis potrafią wypalić za trzy.

      (1)
    • Array ( [0] => subscriber )

      To żeś dał argument, samolubny gamoń, bo ubiera się jak mu się podoba o.O Nie wiem, może oglądasz tylko skróty i patrzysz na staty, ale zagrania o których mówisz, czyli pnr itd. RW cały czas inicjuje, tylko co z tego jak taki Adams ma problem ze złapaniem prostego podania? Czasem wygląda jakby go piłka parzyła.
      a co do trójek, to tak jak mówiłem, każdemu może się trafić dzień i Roberson wrzuci 2-3 trójki ( o zgrozo) czy Oladipo, tylko przez większość meczy w tym sezonie, RW nie ma na kim polegać jeśli chodzi o jakieś stałe zdobycze poza Kanterem. Ludzie tylko patrzą na jego 10/31 czy inne słabe rzutowo mecze, a nie patrzą że np. Sabonis jest 1/6, Roberson 0/4, itd. człowiek traci cierpliwość skoro twój zespół nie trafia nawet będąc wide open. A mimo to i tak robi 10apg+, czyli top2.. ale oczywiście widzę że dla niektórych są podwójne standardy. Harden 11apg, LBJ 9apg itd. i mówi się, że świetnie podają i włączają zespół do gry, kiedy RW robi 10apg to nazywa się go ballhogiem, rly?

      (2)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    A z Korverem to przypadkiem nie jest tak, że jeśli do końca dnia nie znajdzie się trzeci zespół, to zostanie on w Atlancie?
    Nie ma oficjalnego potwierdzenia transferu, ani na NBA.com, ani u Wojnarowskiego na Twitterze, ani na stronie Cavsów, na stronie Atlanty dalej widnieje zapowiedź meczu z Bostonem z Korverem na “okładce”, mimo to ten już zdążył się wypowiedzieć na temat swojego wpasowania się w zespół.
    Jeśli jakimś cudem nie dojdzie do wymiany, cóż, przykładne faux as 🙂

    (6)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Super świetnie blablabla

    49 no fajnie szkoda ze w ostatnich 2 minutach był chyba 0-3 w rzutach z czego 2 akcje miał wolnych kolegów ale wolał forsować.
    Dla nniedzielnych może i jest MVP. Dla choć tech znających temat i posiadających minimum wiedzy niekoniecznie

    (38)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Cleveland ma teraz lepszego Jamesa Jonesa. Korver weźmie się za rzucanie, a JJ skupi się na byciu dobrym ziomkiem. Klawo żeś to rozegrał, LeBron.

    (37)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    W sumie jak odszedł Korver i odejdzie Millsap to może Howard w końcu znowu będzie zadowolony i zmotywowany znowu zostając pierwsza opcją zespołu, a do tego ma bardzo perspektywicznego rozgrywającego u boku w osobie Shroedera. Takie moje głośne myśli i małe nadzieje bo serio lubię Dwighta i uwielbiałem jego grę jak był główną osią w Orlando.

    (20)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Śmiać mi się wczoraj chciało jak czytałem płacz niektórych czytelników, że Paczulia może zagrać w ASG. Demokracja. Jeśli zdobędzie odpowiednią liczbę głosów, a pismaki i zawodnicy przeważą swoimi głosami, że Gruzin nie wystąpi w meczu gwiazd to będzie skandal i sygnał, że należy ten cyrk powoli kończyć. Kibice chcą Zazę to powinni go dostać. Jeśli chcieliby Willa Ferrela to też powinien grać w cyrku gwiazd. Demokracja. Amerykanie chcieli Trumpa to go dostali, my chcieliśmy Kaczora to go dostaliśmy. Tak działa najgorszy system polityczny jaki wymyślono.

    Swoją drogą tylko Amerykanie mogli wymyślić taką głupotę jak mecz gwiazd. Festiwal żenady i wzajemnego lizania się po jajach. Cyrk na kółkach. Zresztą po co się udzielam jak nie oglądam tej farsy od 99 roku.

    (-40)
    • Array ( [0] => contributor )
      PATRON

      @kazmirz… widze, ze ktos ma kompleks malomiasteczkowosci… “tylko amerykanie mogli wymyslec taka glupote..”? najlepsza liga koszykarska na swiecie, najlepszy show, konkurs “dunkow”, konkurs rzutu za trzy i mecz gwiazd… masz racje tylko amerykanie potrafia z takim rozmachem budowac potege jaka jest NBA, Google, Facebook itd… tylko amerykanie to potrafia… Zimno w tym pcimiu dolnym w ktorym mieszkasz kolego ?

      (23)
    • Array ( )

      Leszczu
      Ale kiedyś mecz gwiazd miał sens. Ludzie oglądali najlepszych z najlepszych w meczu gigantów.
      A teraz klepią się po pizdeczkach zamiast grać jak przystało. Nikt nie daje z siebie wszystkiego. Kiedyś występ w ASG coś znaczył. Dziś byle parobek może zagrać bo wyprosił głosy. Nie tak to sobie wymyśliły władzę ligi.
      Teraz to jest parodia wydarzenia które nie ma już nic wspólnego z koszykówką. A kiedyś to był najważniejszy dzień w lidze. Teraz nikt nie chce się wysilać. Kiedyś taki MJ czerpał motywacje z pokonania największego rywala albo udowodnienia że rządzi w zespole. A teraz. Jedyne co warto obejrzeć to konkurs wsadów czy trójek. Bo jest jakaś rywalizacja, każdy chce wygrać a nie przejść obok meczu niezauważony. A nie przepraszam jest jeszcze koń Westbeast który piłuje na pusty kosz aby zgarnąć MBP i dopisać do CV

      (9)
    • Array ( [0] => subscriber )

      All-Star Game w teorii, jako pojedynek najlepszych zawodników obydwóch konferencji, jest świetnym pomysłem. To zawodnicy zrobili sobie z tego rozgrzewkę, na poziomie wyników oscylujących w granicach 200pkt.
      Zwycięzca meczu gwiazd, powinien mieć przewagę parkietu w finałach. Wtedy rzeczywiście grałoby się o coś, a nie tylko o to, żeby się pokazać.

      (22)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie chcecie Gortata w ASG, to będziecie mieli Zaze 😀 Zazdroszczę Gruzinowi, że jego 10 razy mniejszy kraj niz nasz potrafił zmobilizować się i wprowadzić go do meczu gwiazd. R.I.P Polak w ASG.

    (1)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Może nie śledzę zbyt dokładnie, ale dla mnie ten transfer to zaskoczenie. Hawks nie są w końcu jakimś tankowcem – nie rozumiem tego posunięcia z ich strony. Też nie widze takiej potrzeby w Cleveland, czy naprawde potrzebują kolejnego strzelca kosztem picków. Na playoffy Dunleavy by się przecież wykurował. Ogólnie spoko, ale jakoś zupełnie z czapy.

    (-6)
    • Array ( )

      Z 30. numerem zostali wybrani m.in. 2014 Kyle Anderson, 2012 Festus Ezeli, 2011 JIMMY BUTLER, 2005 David Lee, 2003 Maciej Lampe. Z 29. numerem w 2013 Archie Goodwin, 2003 Josh Howard, 2001 TONY PARKER więc nie takie no name’y.

      (0)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    UUUUU no to jest hicior, teraz cały wschód rozstrzelają trójkami, czekam na mecz w którym padnie rekord trójek zdobytych przez jeden team czuje że Cavs w tym sezonie to zrobi 🙂

    (4)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    ATL totalne rozmontowanie składu. Liga musiała coś obiecać chyba, bo Korver w Cavs za friko to jakieś wprowadzenie balansu, jeżeli chodzi o grad trójek wypuszczany z San Francisco.
    Cieszę się bardzo, ale z drugiej strony nie ma się co jarać, bo Kyle nie broni zajebiście i wcale nie musi być x-factorem. Wciąż na papierze GSW kładą na glebę każdego, ale jak wiemy papier nie wygrywa meczów, a jakaś trójka od Korvera może 😉 pozdro

    (18)
    • Array ( )

      Korver jest raczej odpowiedzą na brak J.R Smitha a nie kolejnym strzelcem w zespole. Gdy wróci J.R Korver będzie odgrywał marginalną rolę w zespole.

      (4)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Wątpię żeby jeden z najlepszych strzelców NBA w historii odgrywał marginalną rolę w mistrzowskim zespole.

      (8)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Zawodnik, który przez całą swoją 14-letnią karierę, podczas której z reguły był rezerwowym, nigdy nie przekroczył granicy 14.5PPG na sezon, nawet nie stoi koło najlepszych strzelców NBA w historii.

      (-1)
    • Array ( [0] => subscriber )

      @All Nba
      Wyjątkowo się z Tobą nie zgodzę 🙂 Bo o ile Korver gwiazdą nie jest, to nie odmówisz mu chyba tego co jego? A jego są rzuty za 3 i w tej materii jest graczem wybitnym, nie wiem po co negować co oczywiste.
      Swoją drogą, gdyby NBA wyglądała jak teraz podczas początków jego kariery, to może odgrywałby większą rolę w zespołach których występował.

      (3)
    • Array ( )

      mnie się wydaje, że Kyle Korver to jest taki trochę lżejszy punktowo (ale w grze bardzo podobny i trochę bardziej doświadczony) Klay Thompson, więc po pierwsze na pewno obejrzymy fajny pojedynek grupowy w finałach, a po drugie ciekawie będzie zobaczyć bardzo podobnych graczy naprzeciwko siebie.

      Swoją drogą, to dosyć dziwne, że wszyscy obstawiamy finały CLE-GSW. a nóż, widelec, trafi się w jednej albo drugiej konferencji jakaś niespodzianka 😉 i co wtedy?

      (1)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Rozumiem, co masz na myśli, jednak nadal uważam, że zwrot – jeden z najlepszych strzelców w historii, jest nadużyciem w przypadku Korvera.
      Ma świetnie ułożoną rękę, rzuca na bardzo dobrej skuteczności, ale myślę, że mimo wszystko to nie są osiągnięcia, dzięki którym można go stawiać obok Reggie Millera, Raya Allena czy Stepha Curry’ego, którzy za legendarnych strzelców trzypunktowych uchodzą.

      Nazwanie kogoś jednym z najlepszych strzelców w historii, to bardzo duże wyróżnienie. A Korver przez praktycznie całą swoją karierę, odgrywa podobną rolę, co Channing Frye. W odpowiednim systemie, użyteczny role-player z bardzo dobrym rzutem za trzy. A Miller, Allen czy Curry, to były/są pierwsze opcje w swoich zespołach, zawodnicy z wieloma ważnymi trójkami w seriach PO.

      (-1)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    ale (xxx) chopokii, ogladal ktorys z Was mecz czy wchodzi rano i patrzy tylko na statystyki ? typ notuje 10.3 asyst na mecz ale Wy i tak bedziecie stekac swoje, hejt wszedzie hejt 😀

    (-1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Podobno Ray Allen, Reggie Miller i Peja Stojakovic również rozważają dołączenie do Cavaliers! 🙂

    Swoją drogą ciekawa jest tendencja w NBA. Jeden gracz dominujący grę otoczony bandą strzelców za 3, ewentualnie 3&D’s oraz kloc od zbiórek pod koszem. Na razie wg tego scenariusza ewidentnie idą Cavs i Rockets.

    Oczywiście u Mistrzów jest jeszcze Kyrie, który jest pomiędzy “grupą 1” czyli Lebronem, a “grupą 2” czyli trojkowiczami.

    Jak widać jest to być może “języczek u wagi” bycia kandydatem do mistrzostwa.

    Swoją drogą weszliśmy chyba już w erę braku podziału na klasyczne pozycje (1-5).

    (16)
  13. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    A propos trade’u Millsapa: Sacramento nie ma talentu, żeby złożyć poważną ofertę za Millsapa – wokół DMC się “budują”, młodzieży brakuje psychiki do samorozwoju/ogrania, po nich najlepszym kąskiem są prawa do Bogdana Bogdanovica (w przyszłym roku ma zasilić NBA), który jest rodakiem Vlade Divaca i nie sądzę, żeby był do wymiany, podobnie jak Boogie. Zostaje weteran Koufos (niepotrzebny Hawks backup C, mają większe problemy) i Gay/Collison/Casspi – wszyscy w takiej samej sytuacji jak Millsap, tylko kilka półek niżej. Z pickami też kiepsko – Sacramento są zablokowani do 2021 roku (Philly ma 2019 i prawo zamiany picku w tym roku, ale poza top10 leci bezwarunkowo do Bulls).

    Po co Hawks mieliby wymieniać Millsapa na paru weteranów na kończących się kontraktach? Myślę, że wykorzystują plotkę o Kings do podbicia ceny i wyciągnięcia picku pierwszej rundy od Toronto albo Denver/Pelicans (też zainteresowani, podobnie jak Kings chcą do playoffs, tylko że mają kim handlować).

    Nie jestem przekonany, czy Ainge chce Paula Millsapa – 32 lata, na jego pozycji mogą grać Horfordem, Crowderem albo Amirem Johnsonem. Prędzej będzie kusił Utah pickiem od Brooklynu za Haywarda, poza tym Cousins, Davis – nie do wyciągnięcia, bo obie drużyny chętne do łomotu od GSW. Boston może nie dostać swojej supergwiazdy w tym roku, bo namnożyło się przeciętnych drużyn zbudowanych wokół pojedynczych gwiazd i jednowymiarowych zadaniowców (Kings, Pelicans, Pistons, Blazers, Pacers, Bulls, SPURS, Wizards, Knicks, OKC). Przyszłość należy do Lakers, Sixers, Jazz, Bucks, Wolves – drużyn naszpikowanych młodym talentem, który można uformować w mocarzy zarówno ataku, jak i obrony (tak, Lakers też zaczną dobrze bronić, jeżeli nie będą teraz robić rewolucji i pozwolą młodzieży dorosnąć).

    W Bostonie IT osiąga swój limit (per36 gra to samo praktycznie od początku kariery, teraz po prostu gra max pod względem wydolności), a reszta drużyny to wyrobnicy defensywni i Jaylen Brown, który może się rozwinąć do poziomu wspomnianego Gordona Haywarda. Celtics są w o tyle fajnej pozycji, że mogą wcisnąć reset, jeżeli chcą powalczyć o mistrzostwo za powiedzmy 5 lat, albo trzymać, co jest, i zobaczyć, jak daleko zajdą. Obawiam się, że jeżeli pick Brooklynu zostanie w ich rękach, to żeby nie zmarnować tego pakietu z wymiany Pierce’a i KG, będą musieli zrobić wyprzedaż jak Hawks za rok.

    (0)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Millsapa można wyjąć za połowę wartości, bo za pół roku kończy mu się kontrakt.
      Cousins jest jak najbardziej do wyciągnięcia, co więcej, jeśli Kings go komuś nie wymienią, to w 2018 zostają z pustymi rękoma, bo nie wyobrażam sobie, żeby DMC został w Sacramento.
      Im szybciej zabiorą się za wymianę Cousinsa, tym lepiej. W obecnym składzie nic nie ugrają, a tak to szybciej wkomponują nowych zawodników do składu, już pomijając to, że z każdym okienkiem transferowym, wartość Cousinsa będzie spadała, bo coraz bliżej będzie mu do końca kontraktu.

      (2)
    • Array ( [0] => subscriber )

      @1st Team All-NBA

      Właśnie w tym jest problem, że Gay, Collison i Casspi też są w ostatnim roku kontraktu, dlatego żaden nie jest wart tyle, co Millsap.

      Cousins powinien być do wyciągnięcia i powinien chcieć uciekać, ale management Kings (czytaj: Vivek) uparcie wierzy w to, że są w stanie zbudować solidną drużynę wokół DMC. Próbują się przebudować przez wolnych agentów, będąc ostatnią pozycją na liście wielu z nich. Od 6 lat żaden draft pick nie odniósł wielkeigo sukcesu w lidze, więc z tym zarządem nie tędy droga. Sam Boogie z kolei mówi o tym, że chce zobaczyć swoją koszulkę pod dachem hali w Sacramento, gdy skończy tam karierę. Melo nigdy nie wygadywał takich rzeczy w Kolorado i o ile rozsądek nakazuje Cousinsowi uciekać, to gość ma chorą wizję zbawcy Sacramento.

      Drugim argumentem są pieniądze – nowa, uchwalona w grudniu, umowa między zawodnikami a ligą wprowadziła nową formułę przedłużenia kontraktu za jeszcze większe pieniądze na 6 lat dla zawodników wygrywających MVP/DPoY i All-NBA. Cousins, Davis, Lillard, Kawhi, George – tacy zawodnicy się na to kwalifikują. Wszystkie media zgodnie twierdzą, że ten zapis jest kolejnym narzędziem zapobiegającym budowaniu super-teams. Jeżeli zawodnikowi zależy na pierścieniu – niech bierze mniej pieniędzy i idzie do drużyny, w której niekoniecznie będzie numerem jeden. Jeżeli zależy mu na byciu samcem alfa i na zrobieniu kasy – niech zostanie w mniejszym mieście i ciągnie za sobą worek zadaniowców. Biorąc pod uwagę niezdrową lojalność DMC i aspekt finansowy – Kings mają dla niego całkiem dużo do zaoferowania. Co nie oznacza, że w najbliższej przyszłości przy obecnym kursie zrobią duży krok do przodu.

      (2)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    I zaczyna sie ciekawie. A w gsw curry jako 3 opcja.po kd i greenie. W tym roku sedziowir.nie pozwalaja kopac i bedzie ciekawie.

    Btw zabawa zacznie sie kiedy? W PO.
    A tam jak curry zniesie bycie 3. Czy green wyleci za kopanie. Jak kd odnajdzie sie bo pod.presja to on nie umie grac hehe

    (-15)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    @Leszczu
    Hahahahhha
    Rozbawiłeś mnie. Gwizdnęło się mamusi pieniądze z portfela żeby przelać do redakcji i móc chwalić się patronowaniem stronie? Takie “szoł”,wsady są fajne dla dziesieciolatków. A Pcimia nie obrażaj bo pierwszy lepszy żebrak i menel z tej miejscowości stoi w rozwoju wyżej niż ty.

    (-15)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Leszczu, jeszcze jedno: utwierdzasz mnie w przekonaniu, że durny motłoch kupi wszystko co się napisze. Dlatego większość ludzi daje sobą sterować jak samochodzikiem zabawką. Dzięki takim jak ty, podatnym na każdą manipulację, populiści mają się dobrze jak nigdy i mnożą swoje majątki.

    (-19)
    • Array ( [0] => contributor )
      PATRON

      @Kazmirz… pojezdz troche poswiecie, popracuj, postudiuj, a wtedy pogadamy… Pcim Dolny to nie metropolia i warto czasami z niego nosa wysciubic aby zrozumiec troche zycie i swiat. Tak to po prostu powtarzasz jakies komunaly typu “glupi amerykanie”, “komercja” itd. itp.

      (17)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    @kazmirz
    @ciuus
    @leszczu13

    Fakt faktem,amerykanie to glupi narod,ale taki,ktory potrafi zrobic fajny show z wszystkiego.
    Ciuus masz racje o tyle,ze kiedys ASG ogladalo sie z nieskrywana przyjemnoscia bo bylo co. Chlopakom sie chcialo grac,zawsze sie trafil taki Timmy czy Karl Malone,ktorzy tego nie lubili,ale z szacunku dla publicznosci te kilka minut zagrali.
    No i kiedys ASG to bylo 2 kwarty zabawy i 2 kwarty prawdziwej walki.

    Teraz to niestety gwiazdeczki odtancza na wejsciu jakies nae nae,a potem widac ze po prostu chca isc do domu. Zero walki,a nawet to juz nie jest pojedynek. Szkoda.

    (6)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Koszulki w ogole sa teraz srednie,ale na szczescie niedlugo adidasowi konczy sie kontrakt z nba i bedzie ponoc nike. Szkoda,ze marka CHAMPION wyginela…

    (2)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie wydaje mi się, że trade z Rondem przejdzie. Czy Cavs gotowi są oddać kogokolwiek ze “swoich” za rozgrywajka bez rzutu (co prawda genialnego, jestem jego fanem, ale boje się, że to już koniec jego ery), który może eksplodować w każdej chwili i zatopić statek? Ponadto sama relacja Rondo z Lebronem jest chyba niezbyt ciekawa. Już bliżej jest z Chalmersem, który grał z królem, ale ich relacji się nie przyglądałem gdyż: Beat the Heat

    (-1)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Leszczu
    Kreujesz się na niewiadomo kogo, prawda jest taka, że dałeś się wpuścić w maliny. Łyknąłeś tani trolling z mojej strony jak małe dziecko. Uwierz, widziałem trochę, byłem i pracowałem w wielu miejscach i doceniam, że Amerykanie potrafią z takiego g… jak mecz gwiazd czy facebook zrobić maszynkę do produkcji pieniędzy. Między wierszami idzie odczytać, że gardzisz małymi miejscowościami. Mieszkałem i na wsi, i w mieście. Dzisiaj gdybym miał wybierać między twoim Pcimiem Dolnym, a Chicago, Warszawą czy Krakowem, to nie zastanawialbym się nawet pięciu minut i wybrał zabity dechami Pcim.
    Żyj kolego dalej w przeświadczeniu, że jesteś taki swiatowiec, że ho ho. Mało jeszcze wiesz o życiu i o świecie. Pójdziesz kiedyś na swoje to się dowiesz co to jest życie i jak wygląda świat.
    A teraz idź popluj sobie na zdjęcie Bryanta, dowartościujesz się.

    (-4)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    user @kaźmirz ma oczywiście wiele racji.

    ASG, to pokazowa impreza, której poziom sportowy jest dośc mizerny. Nie chodzi o rozegranie porywającego spotkania koszykarskiego, ale o promocję NBA, bo w przeciwieństwie do wszystkich meczów reg. season i znakomitej większości spotkan playoffs – ten mecz idzie na całyu świat i to na żywo.

    nikt nie szaleje, bo to połowa sezonu i jakaś przypadkowa kontuzja mogłaby którejś z drużyn zrujnować resztę sezonu. Dlatego rywalizacja jest tutaj w nieco pastelowych kolorach malowana.

    “fajny show” ?

    to zależy, co kto lubi. nawet mecz z udziałem najlepszych zawodników świata mozę być kompletnie niestrawny, jesli brak w nim walki i defense. Ilez mozna oglądać niebronionych wsadów, wrzutek na alley oop czy dryblingów, podczas których gracz z piłka jest grzecznie przepuszczany za pomocą matador defense ? sądzę, ze to jednak kwestia doświadczenia. Młodsi kibice, zaczynający dopiero z NBA, patrzą na to z większym entuzjazmem niż stare lisy, które po obejrzeniu -nastu, -dziesięcu ASG przestają się tym wydarzeniem interesować.

    wg mnie, tak naprawdę najpoważniejszym elementem ASG, z pkt widzenia sportowego, są same nominacje. Chodzi w nich bowiem o wyróżnienie i docenienie najlepszych zawodników pierwszej części sezonu, a także najlepszych zespołów, bo zwykle – podobnie jak w przypadku MVp – bilans drużyny ma spore znaczenie przy znakomitej większości wyborów [zwłaszcza dotyczyło to decyzji trenerów, w dotychczasowej formule ustalania składów].

    @kaźmirz

    wdajesz się w polemikę z userem, który uważa, że lider 5 mistrzowskich składów w NBA [Kobe Bryant], to “egoista” :]

    doszukiwanie się zatem jakiejkolwiek logiki w wypowiedziach kogoś takiego jest grubą naiwnością i stanowczo przesadną wiarą w człowieka :]

    próby dopieczenia komuś za pomocą piętnowania jego małomiasteczkowego pochodzenia są dowodem na intektualną impotencję, nie wiem czy w ogóle jest sens dyskusji z czymś takim.

    zwłaszcza, że nawet największe miasta świata składają się dziś w setek małych miast, ludzie żyją głównie w obrębie swojej dzielnicy i nierzadko nie mają pojęcia, co się dzieje w sąsiedniej. Kto mieszkał w dużych miastach, ten z pewnością spotkał się z takim zjawiskiem.

    Poza tymn, co niby wielkie miasto miałoby mieć w sobie takiego, żeby człowieka czynić lepszym i mądrzejszym niż małe miasto ? To myślenie dziecka, a razcej brak myślenia właściwy bardzo małemu dziecku.

    a zaprzeczanie temu, że ASG to impreza o zdecydowanie KOMERCYJNYM charakterze, dowodzi że to zaprzeczający powinien “wyściubić nos z Pcimia, zeby zrozumiec zycie i swiat” :]

    (4)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Kobe Bryant nie jest liderem pięciu mistrzowskich składów NBA, tylko dwóch. Podczas three-peatu, liderem Lakers był O’Neal.
      Kobe Bryant to egoista. Przez ostatnie dwa lata sabotował grę Lakersów, z czego ostatni sezon, zamienił w cyrk, byleby tylko znów zyskać trochę uwagi. Z powodu swojego ego zniszczył drużynę z Shaqiem, a także wygonił Howarda z Los Angeles.
      Jego legendarna etyka pracy, jest wprost przeciwna, do już nie tak legendarnej etyki pracy w zespole.
      Już w latach 90, gdy zaczynał karierę, zawodnicy Lakers zwoływali zebrania drużynowe, na których próbowali przemówić Bryantowi do rozsądku, bo ten był zorientowany tylko na rzucanie, nie chcąc dzielić się piłką z kolegami z drużyny, o czym pisał w biografii Shaq.

      Kobe być może potrafi współpracować z zawodnikami, którzy trzymają się w cieniu, ale na pewno nie z gwiazdami, które są w stanie wejść na jego poziom, czy nawet błyszczeć jaśniej od niego w zespole.

      (9)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    kiedy się kończy kontakt addidasa na koszulki ASG? to co oni proponują to jest skandal! odzież korekcyjna poprostu

    (3)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    4.5mlm w GRUZJI przeklada sie na 400tys glosow 3.5mln na Litwie i BigAple =190 tys Porzinga 1mld 300mln w Chinach =59tus Lina hehe

    (1)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    @1st Team All NBA

    “podczas three-peatu liderem byl Shaq”

    w znaczeniu jakim ?
    bo jeśli mówisz o pozycji w systemie, to jestem w stanie to zrozumieć, aczkolwiek wiadomym jest, że bez Bryanta tych 3 tytułów by nie było.

    a lideryzm ? Shaq co roku przyjeżdzał z wakacji z nadwaga, potem ją zrzucał mozolnie, wolno wchodził w sezon, łapał drobne kontuzje… przez cały reg season Kobe ciągnął zespół. w playoffs Shaq już był w formie, ale przy swojej indolencji na linii osaobistych, przy swojej niewielkiej produktywności w clutchtime, nie miał najważniejszej pozytcji w zespole. Zdecydowanie najwązniejszy stawał sie KObe.

    zreszztą, nie jest tajemnicą, że zanim Kobe dojrzał i okrzepł, to Shaq prowadził swoje zespoły głównie do bolesnych sweepów. Shaq był dominatorem pod koszem, ale był słabym albo i żadnym liderem.

    podczas 3peat mindset, psyche, playoffs performance Lakersów zaczynały się od osobowości, stylu i siły przebicia Kobego.

    zresztą, pamiętamy jak na samym początku kariery w NBA Kobe rzucał w końcówce serii vs Jazz. Pudłował strasznie, ALE to on rzucał,to on był liderem biorącym na siebie odpowiedzialnośc. Gdzie był wtedy Shaq ? No własnie.

    Shaq może sobie pisac, co tam chce. Prawdą jest ,że więcej problemów LAkersi mieli z jego fatalnymi nawykami żywieniowymi, dyskusyjnym profesjonalizmem i faktem,że O’/Neal po prostu nie chciał być lepszy niż jest, a mógł być. Bardzo szanowany coach Rick Majerus chciał go kiedyś nauczyć drop stepów. Shaq wzruszył na to ramionami i powiedział,że ma to w nosie. Taki z neigo był lider. Lider, który opuszcza Lakersów, bo nie dostał takiej kasy, jakiej żądał.

    :”Bryant dwa ostatnie lata sabotowal gre Lakersow”

    co to znaczy “sabotował” ?
    I – czyją grę ?
    Nicka Younga i tego typu “gwiazd” ?

    “zamienił w cyrk”

    mocne słowa. zwłaszcza w kontekście zawodnika, który prze ostatnie lata gwarantował Lakersom pieniądze z grubego kontraktu z Warnerem.

    poza tym : co to znaczy “cyrk” ? może chodzi o spontaniczne reakcje kibiców we wsszystkich halach NBA, które odwiedzał Bryant ? Do niego masz pretensje o to, ze kibice składali mu podziękowanie i hołd zaa te 20 lat wzruszeń, których im dostarczył ?

    “pisal o tym Shaq”

    ten sam Shaq, który nazwał Bryanta “the greatest Laker ever” ?

    Egoista nie wygrywa 5 mistrzowskich tytułów – koniec, kropka, amen. W tym sporcie egoiści, przepraszam za dosadnośc, kończa na śmietniku historii. NIKT nie jest w stanie dowieść eghoizmu Bryanta.

    pomijam zupełnie ignorantów, którzy za przejaw egoizmu poczytują większą niż średnia ilośc rzutów, bo ich nieznajomośc koszykówki jest po prostu dyskwalifikująca.

    “KObe nie potrafi wspolpracowac z gwiazdami ktore moga wejsc na jego poziom”

    ya so funny, man ;]

    jacy gracze “mogli wejśc na pozioom Kobego”, a on “nie umiał z nimi współpracować” ?

    czy naprawdę nie oglądałeś występów US Teaam, podczas których KObe chętnie przyjmował rolę spot up shootera i świetnie współpracował z Chrisem Paulem, LeBronem Jamesem czy Carmelo Anthonym ?

    z Shaqem zdobył 3 tytuły, z Gasolem 2.

    z kim nie wspołpracował ? Może ty masz na mysli największe pośmiewisko nBA ostatnich dekad Andrewa Bynuma ? A może chodzi o Dwighta Howarda, który myślał, że będzie dominującą postacią w LA, podczas gdy nie potrafił nic wygrać z Orlando, z którego odszedł zwalniając trenera, potem psuł powietrze w Rockets, a teraz stoi za dośc rozczarowującymi wystepami Atlanty ? Przecież Howard to “clown” w środowisku NbA. To miał być ten ‘zawodnik ktory mogl wejsc na wyzszy poziom niz Bryant” ? :] Naprawdę ?

    no offense, ale myślę, ze jesteś za dobry, żeby takie rzeczy wypisywac. w sumie – każdy od lat 3 do 103 jest za dobry, żeby takie rzeczy wypisywać.

    przykro mi, ale wszystko co napisałes nie ma żadnego przełożenia na rzeczywistość.

    (-1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu