fbpx

Kyrie Irving maestro | Dame Time się skończył | najwyższy comeback w karierze LeBrona

34

WTMW.

Dzisiejsza, nocna kolejka NBA – znacznie lepsza niż ostatnia. Jestem pozytywnie zaskoczony!

Knicks 116 Raptors 125

NYK prowadzeni przez Toma Thibodeau to ekipa jedyna w swym rodzaju i tym razem mówię to w niekoniecznie pochlebnym kontekście. Trzej pupile grają po czterdzieści minut, cała reszta, niezależnie od wyników i dyspozycji dnia, minut dziesięć, góra dwanaście.

Przypominam, mamy połowę stycznia, do rozegrania jeszcze czterdzieści meczów, ale nie mówcie tego panu Tomowi, bo Was przeklnie. Diabolicznym głosem powie: “kibic siedzi z dala i się nie wpier…la”. Facet oddał tej dyscyplinie życie, nie jestem kompetentny by trenera pouczać, więc może wyłuszczę jedynie swoje spostrzeżenia.

  • pupile

Obi Toppin: jak ten facet ma się czuć? Przecież on wstępuje na boisko wyłącznie wtedy, gdy Julius ma przerwę na bąka. Obi zdobył w tym spotkaniu 11 punktów, trafił  4/5 zza łuku, a mimo to na placu spędził jedynie… 11 minut. Toppin z Fournierem bywają frustrujący, ale z nimi na placu piłka przynajmniej krąży, a Toronto zmuszeni są wydatkować ekstra energię w obronie. Dlaczego znakomity na piłce McBride gra jedynie 10 minut? I kolejne pytanie: dlaczego Randle wykonuje (i pudłuje) rzut wolny za faul techniczny rywali kiedy na boisku przebywa trzech graczy z wyższą średnią skuteczności rzutów wolnych?

  • Jalen Brunson cały zzieleniał

Od początku sezonu ma “zielone światło” na wszystko i wiecie jak to bywa, z zielonym nie można przesadzać. Ten (świetny) facet jest zajechany do tego stopnia, że cierpi na tym nie tylko skuteczność rzutowa, ale przede wszystkim głowa / decyzyjność. On musi zejść z piłki, bo zdominował ją do tego stopnia, że atak pozycyjny Knicks zwiądł i ugrzązł. Brunson forsuje rzuty, kozłuje piłkę w dwóch obrońców, którym w to graj. Mało tego, w czwartej kwarcie gdy Toronto stawia strefę, ten nadal chce grać pick and rolle…

  • defense

Rozumiem brak środkowego Mitchella Robinsona, ale są takie postaci, na które trzeba czegoś więcej. Jakiegoś zaskoczenia. Ciasna jazda na biodrze VanVleeta w połączeniu z drop coverage? Przecież w ten sposób Nowy Jork sam się prosi o guza! Pozwólcie, że przywołam ostatnie mecze Freda przeciwko NYK:

  • 35 punktów 5 zbiórek 5 asyst 7/13 zza łuku 6/6 FT
  • 28 punktów 4/10 zza łuku
  • 28 punktów 8 zbiórek 7 asyst 7/9 FT
  • 33 punkty 5 zbiórek 8 asyst 8/8 FT
  • 28 punktów 4/8 zza łuku 8/8 FT – to z wczoraj

Otwierasz w ten sposób playmakera, a cała ekipa idzie za nim. Jeśli alternatywą ma być chodzenie pod zasłonami przeciwko gościowi siejącemu po dziesięć trójek w meczu na skuteczności 40% to ja wysiadam. Następna rzecz, Randle nie radzi sobie psychicznie z podwojeniami. W zeszłym sezonie było z tym co prawda znacząco gorzej. Nieco lepiej panuje nad odruchami, nie ograniczają go już frustracje, ale kiedy widzisz pieklącego się Juliusa, Knicks meczu nie wygra. Znalazłoby się o wiele więcej znaków zapytania, ale nie samym Knicks człowiek żyje.

Mecz brzydki, niewiele ciągłości. Nie chcę zabrzmieć niepoprawnie, ale baba z gwizdkiem zwykle gwiżdże ile wlezie. Chłopy huczą na siebie, nerwowa atmosfera się udziela, a następnie każdy kontakt kończy się faulem. W efekcie oglądaliśmy festiwal (61) rzutów wolnych. Dużo. O zwycięstwie Raptors zdecydował początek czwartej kwarty i szarża 13:2. Mocne ciosy oddał w szczególności Gary Trent Junior (6/10 za trzy).

Clippers 112 Mavericks 98

Och, gdyby Luka miał w swym obozie Kawhi albo PG-13. Drugą gwiazdę, wszechstronnego, dominującego po obu stronach parkietu, kreującego grę zawodnika, wymagającego podwojeń. Takiego, co weźmie na siebie 30 rzutów albo poświęci się, zajmie inicjowaniem akcji, zrujnuje sobie wieczór ściągając na siebie dwóch obrońców. Jak Scottie Pippen u boku Michaela Jordana. W tym ujęciu spójrzmy na Paula George’a. Podwajany na większości zasłon, robiący na pierwszego ball-handlera. Mimo, iż znacznie wygodniejsza jest dla niego rola strzelca off-ball, u boku Terance’a Manna czy Reggiego Jacksona – robi to, czego zespół potrzebuje. George oddaje zaledwie jedenaście rzutów do kosza (wciąż zdobywa 21 oczek) w tym samym czasie Kawhi może oddać się zdobywaniu punktów.

Dallas bez kontuzjowanego Christiana Wooda, zbyt jednowymiarowi. Sami “finezyjni” strzelcy, wszystko z odległości i mocno napastowany (jak zwykle) Luka, autor 29 punktów 10 zbiórek i (tylko) 4 asyst. Najlepsze jest to, że gracze zadaniowi naprawdę wyglądali w tym meczu nieźle. Niestety, tak skonstruowani Mavs (aby odnosić zwycięstwa) wymagają od Doncica heroizmu, którego nie powinno się oczekiwać od nikogo. 29/10/4 to przeciętny występ w jego wykonaniu, czyli nie wystarczy. No i spudłowali jedenaście rzutów wolnych. Są też względy estetyczne. Spowolniały half-court offense polegający na wyłuskiwaniu najsłabszego obrońcy, praktyczny zanik szybkiego ataku, polowanie na przewinienia. Dallas potrzebuje kadrowej rekonstrukcji albo chociaż rewitalizacji, hehe.

Pelicans 96 Heat 100

Hurtownia cegły dziurawki. W sumie w meczu padło 16 celnych trójek przy 64 próbach, czyli poziom polskiej amatorki (25%). Kolejny pojedynek obu zespołów i kolejny raz górą Miami. Mam się znów powtarzać? CJ i Valanciunas przeciążeni. Układ z Litwinem pod koszem ma liczne dziury, młodzi atleci grają z urazami, co rzutuje na ich efektywność pracy. Miami z Adebayo w środku dziur ma zdecydowanie mniej, a doświadczenie graczy zadaniowych jest większe. Tylko tyle! Heat wygrywają pomimo FATALNEJ skuteczności własnej. Najskuteczniejszy kolega Herro, autor 26 punktów 8 zbiórek i 4 asyst. Ławka ekipy Miami 1/11 zza łuku!

Thunder 101 Nuggets 99

Denver bez pauzującego Jokera zostali myknięci. Jamal Murray (26/5/9) znów brał na siebie sterowanie łajbą, ale rywale wypompowali całą wodę wokół własnej obręczy i jednostka gospodarzy co chwilę osiadała na mieliźnie. Zanim wyskoczyli z łódki by się odepchnąć od brzegu i zaczynali wiosłować, szybkie łodzie motorowe OKC już były pod ich koszem (58:44 w polu trzech sekund). Kilka razy udało się wiosłem trącić tego i owego. Czasem któryś nie opanował mocy, wpadali do wody z bolesnym rozbryzgiem, ale swego dopięli. Najbardziej zwrotny skuter to oczywiście SGA model #2, którego parametry to: 34 punkty 5 zbiórek 5 asyst. Trochę przypadkowo wyszła mu ta ostatnia, zwycięska akcja, ale jakiż to jest talent motoryczny. Aaron Gordon nie ryzykował faulu, ramiona wycofał…

Grizzlies 110 Suns 112

Historia dwóch połów. Chris Paul wrócił po kilku meczach pauzy i wyglądał znakomicie (22 punkty 11 asyst 6 zbiórek) w swej roli głównodowodzącego. Skrzydła trafiały rzuty, środkowy Landale pomagał grę robić ze środka. Phoenix wyglądali tak dobrze, że wydawało się, że rozgromią faworyzowanych gości. 62:37 do przerwy – jak na to patrzeć inaczej?

W drugiej połowie Grizzlies zanotowali jednak 73 punkty i do samiuśkiego końca cisnęli miejscowych! Mowa jest oczywiście o rewelacyjnej motoryce, przewagach fizycznych od góry do dołu. Memphis zatrudniają wybitne jednostki pod tym względem, ale jest temat! Tylko jeden Desmond Bane to zawodnik, którego należy się obawiać zza łuku. Cała reszta nie ma powtarzalności, której można ufać pod presją playoffs. Dla potwierdzenia: 2/14 zza łuku w pierwszej połowie oraz 9/18 w drugiej połowie. Temat do rozwinięcia.

Nets 120 Warriors 116

Brooklyn zaimponował. Dwukrotnie wpadali w dwucyfrowy dołek na terenie mistrzów NBA i dwa razy wracali do gry. Na koniec jeszcze z liścia dali obrońcom tytułu i wywieźli zwycięstwo z Chase Center. Jak to się stało?

  • transition game

Nets prezentują piękny zespołowy mindset. Widzieliście akcję, gdzie po bloku i zbiórce pada sześć kolejnych podań bez pojedynczego kozła (!) a akcja kończy się lobem z góry? No to patrzcie, coś pięknego!

Albo tutaj, piłka krąży jak szalona. Simmons podsłania strzelca, idzie na atakowaną deskę, wyłuskuje piłkę. Można?

  • inverted pick and rolls

Zobaczcie na ten flow, to się nazywa “odwrócony pick and roll” fajnie wkomponowany Simmons, który spitala na słabą stronę robiąc przestrzeń. Zobaczcie jak ważną postacią jest Nico Claxton, co za postęp młodego środkowego!

  • movement, short roll, screens

Zaangażowany, zorganizowany Ben Simmons na szybkim tempie to jest gość! Pa na to:

Reszta to magia Kyrie Irvinga, na którego koncie odnajdujemy 38 punktów 7 zbiórek 9 asyst na 12/22 z gry! Piękne mu środowisko stworzył trener Jacques Vaugh. Co ciekawe, podobnego typu werwą, zespołowością (i ruchomymi zasłonami) jak dotąd imponowali właśnie Warriors. Na ich tle Nets mają większy talent i szerszą kadrę. Jeśli faktycznie będą robić tego rodzaju postępy, to wkomponowując KD i Kyrie w roli Splash Bros i Simmonsa w roli Draymonda, chciałbym zobaczyć na ile ich stać. Jestem fanem tych przemian. Gruby mecz, wart polecenia!

Lakers 121 Blazers 112

Ciekawostka: wiecie, że Portland są niżej w tabeli niż Lakers, do których w przyszłym tygodniu powrócić ma Anthony Davis?

Dame Lillard jako lider mistrzowskiego składu zweryfikowany został już dawno. W zeszłym sezonie borykał się kontuzją, w tym wrócił – rzuca dużo i często. Tylko co z tego? Dokąd to zmierza? Kazus dobrze znany. Kłaniają się panowie np. Trae Young i LaMelo Ball. Podobna rzecz, choć w odpowiednio mniejszym stopniu dotyczy utalentowanego strzelecko Anfernee Simonsa. Tacy ludzie nie zdobywają pierścieni NBA, po prostu. Inaczej, nie w wiodących rolach. Jordan Poole może mieć pierścień jako ozdoba drugiego składu. Portland skonstruowane jest nieodpowiednio. Jerami Grant miał stanowić o zmianie niezwycięskich losów klubu, gdzieś tam majaczył na horyzoncie “maksymalny kontrakt” dla niego, co jest oczywiście bzdurą wierutną i nieporozumieniem. W środku Jusuf Nurkic, czyli euroligowy, odpowiednio niemobilny, nieskaczący center z dramatycznie słabą defensywnie pierwszą linią.

Dynamika ataku potrafi być w Oregonie olbrzymia, to i owszem. Dziś dla przykładu wygrali drugą kwartę wynikiem 45:13!

No. To najgorsza kwarta Lakers w dziejach. Łojenie dupska level hard. Nikomu nie było do śmiechu, ale gra się do końca, prawda? Jak rosyjski tenisista Andrey Rublev dzisiaj na AO. Przy okazji dziękuję za dobry typ kolegom z GWBA VIP Room:

https://discord.gg/pwaGZBd9

Po przerwie to Lakers lali po plecach Lillarda i spółkę: 40-20 w trzeciej i 35-21 w czwartej kwarcie! Śmiechom nie było końca. Patrick Beverley teatralnie wskazywał na zegarek twierdząc, że Dame Time się spóźnia. No więc moim zdaniem Dame Time przeminął już dawno, czego niektórzy nie chcą przyjąć do wiadomości.

Znany skądinąd Bill Simmons zasugerował, że Portland powinno czym prędzej wytransferować Granta. Brzmi logicznie, bo przepłacać go nie zechcą, co oznacza ryzyko, że stracą gracza dużego kalibru zupełnie “za darmo”. Z drugiej strony jaką wartość transferową przedstawia Jerami? Kto go weźmie by następnie wysupłać kasę bliską maksymalnej?

Po cóż w takim razie płacili Lillardowi skoro zamierzają osłabiać kadrę? No i właśnie. Dame to jest maskota Oregonu, chłop który stwarza pozory walki o większe cele. W rzeczywistości chodzi wyłącznie o biznes. Dosadność w dawce uderzeniowej, ale co? Chciało się wielkiej mamony? Biżuterię trzeba będzie kupić sobie samemu. I tylko o przynależności do mistrzów koszykówki nie mówmy, bo to oszustwo. Step back trójki są fajne na sezon regularny i walkę o udział w playoffs.


Dobrego dnia wszystkim. Dziękuję patronom serwisu: Jarek Fi / Michał Ma ⚡️⚡️ pozdrawiam B

Ostatnie Wpisy

34 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Ben Simmons w roli Draymonda Greena. Śmiechłem. Good joke. 😆 Benek nawet na tych krótkich filmikach pokazuje, że BOI się atakować obręcz.

    A LeBron nie przestaje zaskakiwać. Przecież to jest niesłychane. Gość 38 lat, a co wieczór linijki robi jakby był w prime time.

    (35)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Sabotaż w wykonaniu Portland. Jak można wygrać kwartę różnicą 33 punktów i przerżnąć cały mecz. Ja rozumiem , gdyby naprzeciwko była jakaś super drużyna , zdolna robić takie rzeczy co wieczór. Ale to tylko Lakersi , z którymi sąsiadują blisko dna tabeli. Dramat.

    (13)
    • Array ( )

      A może to oznacza, że Lakers w obecnej formie grają lepiej niż wskazuje na to tabela ? Za chwilę wraca AD, jeżeli proporcja spotkań wygranych do przegranych pozostanie bez zmian, to zameldują się w PO i tam będą groźni.

      (11)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    @Admin

    Z ciekawostek: dziś w nocy, po niespełna trzech latach, przeciwko bostonowi powinien wrócić lubiany przez Ciebie gracz – Jonathan Isaac 🙂

    ps. dzięki za artykuł

    (12)
    • Array ( [0] => administrator )

      nie liczę na wiele, oglądałem go w G-League
      może w przyszłym sezonie

      (2)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    GSW patologia. Nie zasługują na grę w PO po tym co pokazują w tym sezonie. Kolejny wygrany mecz przegrywają w końcówce. Thompson przez cały mecz ani jednej trójki, a oni grają do niego piłkę na zwycięstwo. Przykro mi się to ogląda jako kibicowi Warriors. Była twierdza Chase Center, a jest czwarta porażka z rzędu i to z kim…(tankowce Detroit i Orlando, rezerwa Suns i Brooklyn bez Duranta). Może niech zaczną tankować i spróbują wyciągnąć Wenbanyame.

    (-5)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Pełna zgoda co do Lillarda, od kilku sezonów to powtarzam, że to świetny gracz na sezon regularny z highlightami godnymi mistrzów, ale mistrzem jako pierwsza opcja nie zostanie nigdy. Świetny strzelec, ale obrońca ujemny, sredni przegląd pola, dominujący piłkę i nieczyniący kolegów lepszymi.

    Do mistrzowskiego składu za każdym razem brałbym Holidaya ponad niego. I te jego płacze pare sezonów temu ze nikt go nie docenia, kiedy, moim zdaniem, jest jednym z najbardziej przereklamowanych zawodników w dziejach.

    (15)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie lekceważyłbym Poole’a przypinając mu łatkę ozdoby drugiego składu. W tym sezonie zalicza konkretny spadek notowań, ale nie zapominajmy kto przechylił szale zwycięstwa w przynajmniej jednym z zeszłorocznych meczów finałowych. Nie żebym się znał, mam blade pojęcie na temat czegokolwiek związanego z koszykówką, ale oglądałem te mecze (dwa z nich nawet na żywo i w San Francisco, ale niestety nie na hali, w jakimś pubie) i widziałem, że pomijając Stepha i Andrew, to właśnie Jordan Poole narobił Bostonowi najwięcej kłopotów. Nie proponowałbym mu od razu maksymalnego kontraktu, ale to jest taki zawodnik, że jak odpali to pozamiatane.

    (5)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Od czasu swoich 38 urodzin Lebron zagrał 10 razy w barwach Lakers notując w tych grach średnio 35.1 pkt/mecz. Co najważniejsze w tych meczach w których on wystąpił Lakers zaliczyli bilans 7:3 a łączny wskaźnik +/- kiedy LBJ był na parkiecie wyniósł +93 pkt.

    (32)
    • Array ( )

      Robi wrazenie LBJ. Co ciekawe 2k punktów zdobył 10 razy w karierze, MJ 11 a Karl Malone 12.
      MJ 9 razy zagrał 82 spotkania w sezonie a 11 razy 80+ spotkan. Malone 9×82 i 17×80+!!! Lebron tylko raz 82 a 3 razy 80+.
      Czy można z tego wyciągnąć wnioski?
      Lebron potrafił się oszczędzać, co procentuje na starość ale tez świadczy o podejściu do gry.

      (7)
    • Array ( )

      MJ grał po 82 mecze w sezonie, ale robił sobie całosezonowe długie przerwy 😉 Jeśli popatrzy się na ilość minut spędzonych na parkiecie to między Lebronem i Karlem a Michaelem jest przepaść.

      (0)
    • Array ( )

      No właśnie. Oszczędzać. Coś co cięzko jest zaakcpetować ludziom wychowanym na grze MJ oraz Kobasa

      (1)
    • Array ( )

      @Kamil

      Nie przyznaje się nagród za liczbę minut na parkiecie – o tym, że MJ jest bezdyskusyjnym numerem 1 wszech czasów nie przesądza to, ile minut grał, ale to, co w tym czasie zrobił. Lebron musiałby chyba grać kolejne 20 lat, żeby się do Jordana zbliżyć pod względem osiągnięć.

      (-1)
    • Array ( )

      @Kamil , ale całosezonowe przerwy raczej nie działają na korzyść zawodnika , więc argument kiepski. Po powrocie w 1995 roku widać było przerwę. Dobre występy przeplatał słabszymi (tzn. słabszą skutecznością , złą selekcją rzutową). Playoffy mu nie wyszły tak jakby chciał. Musiał bardzo solidnie przepracować całe lato , żeby wrócić na szczyt w 1996 roku.

      (3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Hej! Mam prośbę, bo nieco nie skumałem sprawy. Końcówka meczu Morant wychodzi w górę przy wejściu Sarica i jest gwizdek i faul Ja Moranta. Przyznam, że nie wiem, na czym on polegał. Zgaduję, że faul był nogą? Pomóżcie, proszę, bo jestem bardzo ciekawy i faulu nie widziałem. Z góry dzięki za odpowiedź zwrotną.

    (0)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Rui Hachimury za Kendricka Nunna i trzy wybory w drugiej rundzie!
    Jak uważacie?
    Imo bardzo dobry ruch Lakers. Za dużo obrońców mieli, a ruch na skrzydle by się przydał. Może Rui to nie poziom Aarona Gordona, ale jest solidny w defensywie, a w ataku dziurą nie będzie

    (9)
    • Array ( )

      Trochę przepłacone, Nunn może jeszcze poniżej oczekiwań ale po tak długiej przerwie dużo rdzy ma prawo być. Rozumiem, że na pozycjach sf i pf ten roster to jakiś żart jest, ale żeby od razu 3 picki? Nieważne że z 2 rundy, pierwsza już dawno przehandlowana. Jeśli chodzi o talent to nunn i hahimura jak dla mnie 1 do 1. Akcja typowo all in, na pełnym ryzyku. Moim zdaniem kendrick jeszcze odpali.

      (-1)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Jakiś czas temu analizowalem Portland może nie jakoś namiętnie, ale z zaciekawieniem…

    Po pierwsze Granta bym się nie czepiał to bardzo wartościowy zawodnik z dobrym rzutem (ponad 21 punktów) na bardzo dobrej skuteczności (np za 3 na 43%). Mobilny, dobry defensor, który spokojnie może przesunąć się na dalszy plan i oddać drugie sprzypce komuś innemu.

    Lillarda tez bym się nie czepiał np chyba, ze ktoś ma pretensje do zarobków to rzeczywiście każdy wysoki kontrakt wiąże ręce właścielom, ale tak jest w wielu drużynach. (Każdy właściciel zarabia na klubie i przy negocjowaniu kontraktu ze swoją gwiazda (Lil dostanie 43 miliony w tym roku) pewnie sobie myśli – dobrze damy Ci ten hajs, ale będziesz gnił bez wsparcia na dvpie. Za to w odpowiedzi Lil w myślach – ok niech tak będzie… i tak właśnie jest!

    Problemem jest tu brak talentu wsrod wysokich. Nurkic słaby defensor i nie na S5. Druga sprawa to brak dobrego PF. Przydał by im się jakiś walczak na tablicach z ofensywnym talentem.

    Wlasciele Portland ewidentne powstrzymują się od wspierania Srebrnego portfela, a dzisiaj by konkurować o możliwość walki o najwyższe cele chyba się nie da nie płacić podatku. Portland może się przebudzić potrzebuje tylko poświęcenia właścicieli

    „Nie chcę zabrzmieć niepoprawnie, ale baba z gwizdkiem zwykle gwiżdże ile wlezie” – ze względu, ze czytają mam nadzieje tez kobiety to użył bym troche bardziej profesjonalnego słowa. Taka uwaga 🙂

    NYK to odchorowuja jakiś chyba grzech z przeszłości.

    Luca ma właśnie w swoim składzie gwiazdę podobna do PG czy KL jest nich Wood (bez czepiania sie szczegolow kompetencyjnych), tyle tylko ze Wood wchodzi z ławki. Chciał grać więcej to gra więcej minut, ale z ławki. Gdyby był w s5 miałby straty o polowe mniejsze, bo tutaj wiadomo kto ma pierwszeństwo. Trzeba pamiętać, ze jak ktoś zdobywa 33 punkty na mecz i ma 8 asyst w meczu oznacza to, ze piłkę ma większość czasu… oznacza to w następstwie, ze reszta stoi lub siedzi i w konsekwencji zapomina, ze pilka ma kształt kuli

    Troche przejaskrawiam, ale Dallas musieli przegrać, bo nie było Wooda…

    (1)
    • Array ( )

      Na ławce siedzi Drew Eubanks – w zeszłym sezonie przy kontuzjach , gość robił po 14 punktów co mecz. Można mu dać więcej czasu.

      (3)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Hatchimura za Nuna i 3 picki 2rd (23/28/29) brzmi jak żart biorąc pod uwagę to ile wnosil do zespołu ten drugi.

    Dziwny ruch Washingtonu.

    Pozdrawiam.

    (12)
    • Array ( )

      Facet w ostatnim meczu (wygranym) rzucił 30-kę na świetnych 59%… wytreadować go 😀

      (3)

Komentuj

Gwiazdy Basketu