Under the radar: cisi bohaterowie sezonu NBA 2019/2020

12

Pandemia wirusa zatrzymała sezon NBA, ale przerwa w rozgrywkach nie oznacza przymusowych wakacji od naszej pasji, jaką jest basket. Póki co, ostatnią kolejkę rozegrano jedenastego marca i po tamtej nocy tramwaj z napisem NBA 2019/2020 zjechał do zajezdni. Trochę wcześniej niż zazwyczaj rozpoczął się czas analiz i podsumowań, ale trzeba czymś tę pustkę zapełnić. Temu trendowi poddałem się i ja, czego owocem jest niniejszy tekst. Oto zawodnicy, o których mówi (mówiło?) się w tym sezonie zdecydowanie mniej niż na to zasługiwali swoją grą. Jeśli macie inne typy, zapraszam do dzielenia się spostrzeżeniami i wiedzą w komentarzach.

#Norman Powell a.k.a. Stormin’ Norman

“Cuda, cuda ogłaszają!” – takie komentarze można było spotkać siódmego marca, kiedy to Toronto Raptors oficjalnie zapewnili sobie udział w playoffs, dokonując tego jako druga drużyna wschodniej konferencji i zarazem najszybciej w historii zespołu. Wszyscy rozpływali się w zachwytach nad tym, czego dokonał coach Nick Nurse, po tym jak zespół opuścił Kawhi Leonard, a ekipa zmagała się z plagą kontuzji. Stosunkowo niewiele uwagi poświęcono w tym czasie Normanowi Powellowi, jednemu z ważnych architektów tego sukcesu. Powell, grający dla Toronto od pięciu lat, zawsze był rezerwowym, dostarczającym energii z ławki. W tym sezonie zmuszono go, razem z OG Anunoby, do tego by zrobili krok w przód.

Powell nigdy wcześniej nie przekraczał średniej 19 minut, teraz przyszło mu grać po 29. Średnią 16.4 podwoił wręcz swój wolumen punktowy względem poprzednich rozgrywek, niemniej na przestrzeni ostatnich pięciu rozegranych kolejek zaliczył prawdziwy kickdown, notując kolejno 22, 24, 26, 37, 31 punktów! Pomijamy tu ostatni mecz z Jazz, bo tam grał tylko półtorej minuty. Jego skuteczność zza łuku wyniosła w tym okresie 40%. Pytanie czy w kolejnych rozgrywkach zdoła utrzymać ten poziom na dłużej?

Staty w tym sezonie: 16.4/3.7/1.8

#Malik Beasley a.k.a. The Mutant

W ostatnich dniach okienka transferowego Minnesota Timberwolves wykonali kilka odważnych ruchów. Najpierw wzięli udział w czterostronnej wymianie, w której sprowadzili do siebie Malika Beasleya, Juana Hernangomeza, Jarreda Vanderbilta, Evana Turnera i pick 2020, w zamian za Keita Bates-Diopa, Shabazza Napiera, Noah Vonleha, Jordana Bella i Roberta Covingtona.

Dzień później pozyskali natomiast D’Angelo Russella, Omari Spellmana i Jacoba Evansa w zamian wysyłając do Golden State swego niedoszłego “franchise playera” Andrew Wigginsa.

W całej tej zawierusze Beasley mógł się gdzieś zaplątać i ujść uwadze. Niesłusznie! Ten mierzący 193 cm shooting guard występował wcześniej w Denver, w jednym z najgłębszych składów w NBA gdzie jego minuty były dość ograniczone. Po przeprowadzce do Timberwolves, w 14 meczach na parkiecie spędzał średnio 33 minuty, co od razu znalazło odzwierciedlenie w statystykach meczowych: 20.7 punktów 5.1 zbiórek 1.9 asyst. Dobra skuteczność, pozytywne recenzje i fakt, że zawodnik ma ledwie 23 lata to dobry prognostyk na przyszłość. W ekipie Wolves trwa obecnie proces budowy trzonu drużyny wokół Karla Anthony’ego Townsa. Być może Beasley, razem z D’Angelo staną się w końcu kolejnymi stałymi elementami tej układanki?

Staty w tym sezonie: 11.2/2.7/1.4

#Christian Wood

Podkoszowy Detroit Pistons ma fizyczność niemal skrojoną pod dzisiejsze wymogi nowoczesnej koszykówki. Jednocześnie jest jednym z tych zawodników, którzy grają z łatką “undrafted”. Do ligi wszedł bocznymi drzwiami, torując sobie drogę przez G-League, a następnie błąkał się po szatniach pięciu klubów, choć ma dopiero 24 lata! W krótkim epizodzie w Pelicans w poprzednich rozgrywkach spisywał się lepiej niż dobrze, notując w ośmiu rozegranych spotkaniach średnie na poziomie 16.9 punktów 7.9 zbiórek oraz 1.3 bloków. Nie uchroniło go to jednak przed zwolnieniem. W tym sezonie, w barwach Detroit osiąga 13.1/6.3. Czy na dalszym etapie kariery zdoła pokazać że ci, którzy postawili na nim kreskę fatalnie się pomylili?

Póki co, prawdziwa szansa nadeszła wraz z opuszczeniem pokładu przez środkowego Andre Drummonda. Odkąd to nastąpiło, Wood notuje powalające jak na gracza z jego proweniencją 21/9! Jest waleczny, dobrze zbiera w ataku i notuje przeszło jedną trójkę na mecz przy skuteczności powyżej 40%, odkąd zaczął wychodzić w pierwszej piątce Tłoków.

Staty w tym sezonie: 13.1/6.3/1.0 i rośnie!

#Collin Sexton a.k.a. Young Bull

Ósmy numer draftu 2018 roku w rozgrywkach 2019/2020 notuje świetne statystyki. Owszem, w jego grze wciąż są elementy, jakie należałoby poprawić, a więc rzut trzypunktowy, gra bez piłki i okazjonalne kiepskie decyzje, ale przecież to dopiero 21-letni drugoroczniak i gorąca głowa. Niemniej, patrząc pod kątem zmian, jakie nastąpiły u tego chłopaczyny względem poprzedniego sezonu, widać przede wszystkim poprawę kompetencji rzutowych. Niemal 4 oddawane średnio próby dystansowe i blisko 40% skuteczności to dobry prognostyk, niemniej jego najmocniejszymi stronami pozostają fizyczność i gra w defensywie.

Staty w tym sezonie: 20.8/3.1/3.0

#John Collins a.k.a. The Baptist

Hawks to ekipa uszyta pod Trae Younga i nie ma co do tego wątpliwości. To on jest młodym kapitanem tej utalentowanej hałastry, która rzuca dużo, ale broni mało. Niemniej, są pewne oczekiwania względem tych chłopaków, a zasadzają się one przede wszystkim na rozwoju takich zawodników zespołu jak Trae, Huerter, Reddish, Hunter, świeżo dokoptowany do ferajny Capela i Collins właśnie. Ten ostatni jest świetnym przykładem na systematyczny rozwój, począwszy od pierwszego sezonu na parkietach NBA, na ostatnim, urwanym niczym hejnał z Wieży Mariackiej, skończywszy.

W jego przypadku 20/10 to już w zasadzie norma. Po tym, jak NBA zawiesiła go na 25 spotkań za nieprzestrzeganie polityki antydopingowej na przełomie listopada i grudnia, wrócił jakby jeszcze świeższy i silniejszy. W przyszłości dużo będzie zależało od tego, jak do zespołu inkorporuje się Clint Capela i czy będą umieli funkcjonować w takim duecie. Póki tego nie wiemy, pozostaje jedynie oceniać Collinsa jako drugą strzelbę, czy może nawet “wunderwaffe” młodych Jastrzębi.

Staty w tym sezonie: 21.6/10.1/1.5

Kogo jeszcze polecicie uwadze?

[BLC]

Ostatnie Wpisy

12 comments

  1. Array ( [0] => administrator )
    Zdjęcie profilowe admin
    Odpowiedz

    Myślę, że do kategorii “under the radar” można zaliczyć również takich graczy jak: Caris LeVert, Miles Bridges, Eric Paschall, Kendrick Nunn, Donte DiVincenzo, Jonathan Isaac, Kent Bazemore i jeszcze paru by się znalazło.

    (17)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Brandon Clarke w opór powinien tu być. Nikt o nim nie mówi,a to jeden z najlepszych rookich w adv stats. Już jest kocur, będzie gwiazdą

    (8)
    • Array ( )

      Nie do końca sie zgodzę, młody jest raczej docenianym a nie przemilczanym ogniwem

      (2)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    “najmocniejszymi stronami pozostają fizyczność i gra w defensywie”? Chyba nie o to autorowi chodziło autorowi pisząc o Sextonie, który ma piąty najgorszy defensive rating spośród całej ligi (nie licząc graczy występujących tylko w tzw. garbage time), a spośród regularnie grających są gorsi tylko czterej zawodnicy Wizards

    (2)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Szkoda Lebrona. Play offy 2018 w jego wykonaniu były niepowtarzalne, chłop szykował się na PO 2020 długi czas i żałuję, że pewnie nie zobaczę go w najlepszym wydaniu. Wirus położył wszystko na łopatki.
    Czekałem na te play offy i na Lebrona myślę tak samo jak na Jordana w czasach jego drugiego three peat. No cóż szkoda, bo Lebron pokazał że jest u szczytu swoich koszykarskich umiejętności. Peace.

    (-1)

Gwiazdy Basketu