fbpx

Lamar Odom: spowiedź narkomana

27

#Życie po życiu

Po jednej z sesji terapii córka powiedziała mi “Było dobrze, ale nie chcę, żebyś kiedykolwiek znów się tutaj znalazł, tato”. […] Jestem teraz trzeźwy. Ale to walka każdego dnia. Mam uzależnienie, zawsze miałem, to nie mija. Znów chciałbym się urżnąć, być na haju, ale wiem, że nie mogę, muszę się pozbierać, dla moich dzieci.

To szaleństwo, gdy byłem w szpitalu, gdy nie mogłem nawet chodzić, wpadali z wizytą różni ludzie, których nie widziałem od jakiegoś czasu. Wszyscy starzy koledzy z drużyny, Kobe przyszedł. Wielu kumpli pisało “O stary, w TV mówili, że nie żyjesz, dobrze, że nie odjechałeś…” To przypomniało mi, że kiedyś byłem kimś. Że coś znaczyłem.

Uścisnąłem grabę Śmierci. Wiesz co? Od tego nie ma odwrotu. Nawet pomimo tego, że mój pogrzeb pewnie byłby ładny i byłoby tam wielu dawno niewidzianych ludzi, to jeszcze nie jest czas na mnie. Mam dzieci wciąż tu jestem i.. cholera… wciąż jestem całkiem przystojny! Codziennie rano oglądam te same zdjęcia. Mamy, babci, małego Jaydena, mojego najlepszego przyjaciela Jamiego… To jak branie witamin.

#Bonus

Lamar Odom odebrał bolesną lekcję od życia. Szczęściem w nieszczęściu, że to, co najgorsze, przytrafiło mu się już po zakończeniu kariery. Nie wszyscy mieli jednak tyle szczęścia. Zainteresowanym przypominam historię Lena Biasa, której pewne dalekie odbicie mogliśmy też zaobserwować na ekranie, w kultowym filmie Heaven is a playground.

/GWBA/tragedie-NBA/

Jak mawiał wspomniany przez Odoma Rick James “Cocaine is a hell of a drug!” Trzymajcie się dobrze!

[BLC]

1 2

Ostatnie Wpisy

27 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Po wciągnięciu pierwszej kreski koksu:
    – o my goood …. ale czy można sie od tego uzależnić?
    – a ile zarabiasz
    – 3k na rękę !
    – to nie 🙂

    (125)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Fajny art. Faktycznie łatwo nam krytykować i mówić że my nigdy byśmy tak nie skończyli ale nie oszukujmy się. Więcej hajsu= więcej pokus albo zachcianek.
    Niech pomyślę .. jestem znanym sportowcem, mam sporo pieniędzy, żyję w mieście gdzie w nocy dopiero zaczyna być fajnie, masa fajnych lasek, sex, koks, impreza, pięciodniowe orgie. Ja tam bym chciał spróbować takiego życia. Wy to pewnie nie bo to niemoralne i niebezpieczne 🙂 😉 🙂
    No tak, można przeholować i stracić życie ale ze schodów też można spaść. Na Titanicu też było mnóstwo rozsądnych ludzi i co? Takie życie. Wszystko ma swoje granice ale ja tam jestem zdania że jak się może to trzeba korzystać.

    (51)
    • Array ( )

      “Wszystko ma swoje granice ale ja tam jestem zdania że jak się może to trzeba korzystać.”
      Dzięki za radę, jak będę nad jakimś czynnym wulkanem, to na pewno wezmę kąpiel.

      (-16)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    https://www.youtube.com/watch?v=AdioWBJZ2EA

    Naprawdę szkoda, że nie pozostał przy słodyczach (bez uszczypliwości, żeby nie było).
    Lubiłem go, gdy grał w Lakers. Bardzo wszechstronny gracz. Idealny 6th man.
    Swoją drogą, ta Kardashianka to niezła femme fatale. Lamar, dołek Hardena między świetnymi sezonami, no i teraz Tristan. Chyba nie trzeba przypominać, co spotkało/spotyka Cavs, hehe 😀

    (30)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Każdy z nas kiedyś chodził na imprezy gdzie był koks dziewczyny i hektolitry alkoholu dlatego nie krytykuje bo lepszy nie byłem.wiadomo nie w takich ilościach ale to z powodu finansowych

    (29)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Lamar byl jednym z moich pierwszych idoli koszykarskich. Robil co trzeba, przy swoich gabarytach poruszal sie jak antylopa. Moje pierwsze porzadne obuwie koszykarskie to nike shox battleground, w ktorych Lamar poginal wowczas w Heat.
    Serce sie kraja, facet wciaz moglby biegac po parkiecie. Nie pierwszy i nie ostatni, jednak tutaj sprawy przybraly nieco drastyczny obrot… Miec hajs, nie znaczy odleciec na chmurce swojej zajebistosci i walic wszysyko co sie da. Tutaj kupa kasy spotkala sie z uzaleznieniem, mieszanka wybuchowa. Podziwiam tych, ktorzy mimo tego hajsu zachowuja zdrowy rozsadek i umiar. Wszysyko jest dla ludzi, ale gdzies jest granica nie do przekroczenia, szczegolnie dla sportowca. Za nia jest juz stroma sciezka w dol.
    NBA mogloby wziac Lamara pod skrzydlo, wlaczyc go w jakies NBA Cares, niech opowiada swoja historie dzieciakom z kiepskich okolic. Szczegolnie tym z perspektywami na duzy sport. Kto bedzie bardziej wiarygodny od faceta, ktory tam byl, osiagnal wiele, by koniec koncow trafic do Love Ranch…?

    (17)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Swojego czasu mówiono o LO, że to drugi Magic świetnie kozlowal, świetnie podawał. Potrafił w zasadzie wszystko. Szczerze gdyby trafił inaczej do innego klubu byłby ma 100 All Starem.
    Co do imprez znam temat jak pewnie nie jedna osoba tutaj. Pierwszy kom entarz mówi wszystko jak ktoś zarabia 3 to w nałóg nie wpadnie. W nałóg nie wpadnie również osoba bardziej świadoma i taka, która nie może sobie pozwolić na ciągle imprezy to też nie jest reguła.
    Jest jeszcze coś znam osoby, które biorą regularnie lekkie dragi jak zielsko, jak i koks i jedno jest pewne…
    Nie od razu, ale systematycznie powoli niszczy człowieka koks szybciej zioło wolniej widzę to po ludziach, którzy są strażakami, inni mają firmę, inni pracują w korpo…
    Art godny

    (7)
    • Array ( )

      Zioło nie niszczy.Jaram już prawie 20 lat i normalnie funkcjonuje,praca rodzina itp.No chyba,że z grubej rury jak Lamar Odom.

      (0)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Wiem, że to Inna dyscyplina ale polecam biografie Mike Tysona. LO to chociaż dawał ognia na emeryturze, a MT ostro koksowal przez całą karierę:) Sex drugs and rock&roll!

    (5)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Jesli chodzi o kokaine w Stanach to bardzo łatwo sie uzaleznic. Za gram dajesz 50$, jako zwykly robol na czarno przy zarobkach +/- 15/20$ na godzine to zaden problem. Tu kazdego na to stać.
    Za to w Polsce jako ten robol musisz na gram pracowac 3 dni, wiec to troche inna rzeczywistosc
    ”Na szczescie” mamy mefedron(to taki zart)

    (14)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Każdy kto mówi, że zioło nie uzależnia jest niepoważnym gościem. Nie ma się co nad tematem rozwodzić. Ogłupia i tyle. Mówię z obserwacji ziomków i siebie jak czasem zapalę 🙂 Oni mają ciśnienie, bo palą po x lat, a ja raz na jakiś czas.

    (19)
    • Array ( )

      Fajki uzależniają, alkohol tez, u niektórych słodycze – to jest poziom zielonego
      Grubsze rzeczy to inna sprawa

      (-1)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    @polewa
    Za gram koki 50 baksów? To nie wiem co Ty wciągałeś Homie 🙂 Daj mi numer do Twojego dostawcy.
    Z tego co słyszałem to chyba wycenia się na uncje…. Chyba że jesteś kokainowym kowbojem i bierzesz od razu 200 kilo.
    Niezły z Ciebie Tony Montana

    (4)
    • Array ( )

      Sorry ziom, uncja.
      Nie, nie jestem. Po prostu wiem jak to tu wyglada, nie musisz się od razu ciśnieniowa 🙂

      (2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Przez pare dobrych lat jarałem oporowo, niekiedy po kilka giecików dziennie, ale od kiedy zostałem ojcem to pale tylko sporadycznie jak się okazja trafi, ale co ważne nigdy jakoś nie miałem problemów z tym żeby powiedzieć nie w danej chwili. Jak ktoś jest głupi i nieasertywny to się zapuści, normalne. Nie wiem jak po innych używkach, ale w kwestii palenia, to moim zdaniem wszystko zależy od człowieka i podejścia do życia. ” Nie namawiam lecz powtarzam w kołko – pal ziółko, pal ziółko, pal ziółko ” Piona mordeczki, każdy ma swój rozum 😉

    (4)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Udowodniono naukowo, ze pewna grupa ludzi po prostu sie uzaleznia. I tyle. Jedni jaraja cale zycie i nic. Inni pare razy i juz ida w twarde.

    Jeden spali na imprezie peta i tyle. Inny paczka dziennie.

    I koronny dowod.
    Studia. Kazdy pije. No wiekszosc. Ilu po.studiach to alkoholicy? Niewielu.

    Uzaleznienic sie mozna nawet od lizania znaczkow. Zalezy od czlowieka.

    (6)
    • Array ( )

      “I koronny dowod.
      Studia. Kazdy pije. No wiekszosc. Ilu po.studiach to alkoholicy? Niewielu.”
      Chyba studiowałeś na KUL, ziomek w Polsce co trzeci z facetów to alkoholik, w mniejszym lub większym stopniu. Albo codziennie walimy browary, albo przed zaśnięciem trzeba nalać 2 driny na skołatane nerwy po pracy no i w weekend do odcięcia, a okazji sporo. To, że ktoś nie śpi na dworcu w swoim moczu, nie znaczy, że nie jest alkoholikiem. Wejdź do małego sklepu na osiedlu, co drugi klient bierze browar albo mocniejszy preparat. W każdym wieku, w każdej grupie społecznej. Alkoholizm to polska przypadłość i rak, który niszczy to społeczeństwo od wojny, a Ty wypisujesz takie bzdury.

      (4)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Odpuście sobie dragi, jak macie poniżej 20 lat. Widzę ziomków, którzy najwięcej jarają i oni zaczęli za dzieciaka, oczywiście wszyscy wszystko kontrolują, są świadomi i odnoszą same sukcesy, a zioło i inne używki w niczym nie przeszkadzają. Oczywiście to taki żart …
    Tylko dlaczego w Monarze najwięcej pacjentów siedzi tam właśnie przez zioło?
    Druga rzecz to alko, jak ktoś w wieku nastoletnim co drugi dzień browar wali, to już jest ugotowany. W wieku 40 lat jest już różnica między kimś, kto alko pije na imprezach, a takim codziennym użytkownikiem, i nie mówię tu o alkoholikach czy żulach, tylko gościach co po pracy wypijają 2-3 browary codziennie.
    To wszystko przyspiesza starzenie, potem 50 lat i różnica jest spora, między pijącymi i palącymi, a unikającymi tych używek.
    Teraz macie naście lat i tylko marzycie, żeby się nawalić, albo upalić … ale w Waszym wieku to bym się skupił na dupeczkach i zaliczaniu dziewczyn. Jest to dużo ciekawsze i przyjemniejsze, a dziewczyny łatwiejsze niż kiedyś … Żenujące to jest, nie trzymać dziewczyny w życiu za dupę, ale odurzać się ziołem albo wódą …

    (5)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Kurcze, myślałem że rzeczywiście stanął na nogi, ale z tekstu wychodzi, że zmienił dragi, poznał nową pannę i robi medialną szopkę, żeby żyć w błyskach fleszy, czyli poza tym, że się oszczędza tak wiele się u niego nie zmieniło.

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu