centered image

LeBron miażdży Celtics we własnej hali, Luka Doncić uznany MVP Euroligi!

79

Whatever it takes: brzmi hasło przewodnie Cleveland Cavaliers. Wszyscy zachłysnęliśmy się doskonałą grą Bostonu w TD Garden, wicemistrzowie NBA zostali postawieni pod ścianą, ale to jeszcze nie koniec…

boston celtics 86 cleveland cavaliers 116 [2-1]

Koszykarze w bezpośrednim otoczeniu LeBrona zapowiadali więcej zdecydowania w atakach i słowa dotrzymali. Już w pierwszej akcji meczu George Hill pewnie wjechał z piłką pod obręcz zdobywając punkty. Wspólnie z JR Smithem już w I kwarcie mieli na koncie więcej trafień zza łuku niż w dwóch poprzednich meczach razem wziętych.

Celtowie lekko zamroczeni siłą ciosu i presją rywala, zdominowani fizycznie, mocną kuratelę otrzymał zwłaszcza dynamiczny Jaylen Brown. Kilka niepotrzebnych strat i po dwunastu minutach Cavs prowadzą aż 19 punktami. Gospodarze zaliczają przy tym 6/11 zza łuku, agresywnie napada LeBron, ale najskuteczniejszym graczem otwarcia jest Hill!

Magic by się nie powstydził

Co wymyśli Brad Stevens, zegar tyka, ale mecz wciąż do jednej bramki, powiększa się przewaga miejscowych, cała piątka zdobywa punkty, zbijają piątki, nie do pomyślenia by mieli dziś przegrać. Przede wszystkim, doskonale podaje James, ilekroć widzi przed sobą podwojenie, precyzyjnie ślę piłkę w odosobnione miejsce. W poprzednich meczach sporo błędów popełnił, ale nie dzisiaj: 12 asyst 1 strata! Magic Johnson by się nie powstydził. Z tą różnicą, że Magic nie robił takich wsadów, nie mówiąc już o piętnastym sezonie występów:

Zagrali świetnie. Na pewno nie byliśmy dziś bardziej zdecydowanym ani lepiej zorganizowanym zespołem [Stevens]

W moim odczuciu to wcale nie skuteczność dalekich rzutów (17/34) ale energia wydatkowana na bronionej połowie legły u podstaw sukcesu Cavs. Intensywność, z jaką rotowali sprawiła wielką niewygodę zielonym, którzy posiadanie po posiadaniu wpędzani byli w akcje izolacyjne, z których niewiele wynikało. W ataku podobnie, miłą odmianę stanowił ruch bez piłki.

Niebywałe jaką różnicę potrafi zrobić miejsce rozgrywania meczu (ty by trzeba jakieś badania aktywności mózgu przeprowadzić) przypominam:

  • (9-0) wynosi bilans Celtics we własnej hali, gdzie są lepsi od rywali o 102 punkty!
  • (1-5) wywalczyli jak dotąd na wyjeździe, tracąc do rywali 75 punktów!

Nie jestem przesadnym fanem Star Wars, ale dodam, że (1-0) wynosi bilans Cavs gdy pierwszym rzędzie trybun zasiada Chewbacca.

Statystyki

  • LeBron James 27 punktów 5 zbiórek 12 asyst 1 strata 8/12 z gry
  • George Hill 13 punktów 4/11 z gry
  • Kevin Love 13 punktów 14 zbiórek 4 asysty1
  • Kyle Korver 14 punktów 5/5 z gry
  • Tristan Thompson 10 punktów 7 zbiórek
  • JR Smith 11 punktów 5 zbiórek 3/4 zza łuku
  • 45-34 na tablicach dla Cavaliers
  • 17-6 jeśli chodzi o trafienia z dystansu

  • Jayson Tatum 18 punktów 6/10 z gry
  • Jaylen Brown 10 punktów 3/8 z gry
  • Al Horford 7 punktów 7 zbiórek 4 asysty
  • Terry Rozier 13 punktów 5/12 z gry
  • Marcus Smart 7 punktów 6 asyst 2/9 z gry
  • Marcus Morris 9 punktów 5 zbiórek 2/8 z gry

Cholerka, oby jak najmniej tak jednostronnych meczów. Oba zespoły (jak widać) stać na znakomitą grę. Pora by trafiły z formą w tę samą noc. Jeśli ma to być Game 7. niech i tak się stanie. Dla rozładowania atmosfery, łapcie Joela Embiida tchórzliwego chłystka, hehe.

A już dziś wieczorem:

20:00 finał Euroligi -> Fenerbahce Stambuł vs Real Madryt -> stawiam na Fene

2:00 trzeci mecz -> Houston Rockets vs Golden State Warriors -> stawiam na Dubs

Zgadzacie się? Luka Doncić został właśnie mianowany MVP Euroligi 2017/18. Teraz do pełni szczęścia brakuje tylko tytułu i wyboru z pierwszym numerem draftu NBA za miesiąc. Nie za intensywnie jak na 19-latka? Oby nam się chłopak nie wypalił. Zobaczcie co potrafi:

Dobrego dnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

79 comments

    • Array ( )

      Co ja pacze!!! Cleveland z defensywą?! Świat się kończy…
      Co jeszcze? Może powiecie mi, że cała pierwsza piątka CAVS miała +10 punktów …? xD!

      (24)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Proszę, kolejny raz, o poprawienie godzin spotkań na Państwa stronie, podawane godziny są o godzine za szybko niż w rzeczywistości. Pozdrawiam

    (79)
    • Array ( )
      JohnyMakarony 20 Maj, 2018 at 12:54

      Tylu tych pierwszych, a nie ma pierwszego który by to poprawił

      (16)
    • Array ( )

      No to jeszcze się głąbie nie naumiałeś???? Co za matoł z Ciebie…

      (-14)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Jesteście niereformowalni. Coraz później te artykuły. Zbliżacie się do określenia “tragedia”. ABSOLUTNIE KAŻDA STRONA PUBLIKUJE MECZ WCZEŚNIEJ.

    (-29)
    • Array ( )
      Zdjęcie profilowe BLC

      Za to mecze masz u nas na rozkladzie o godzine szybciej niz u konkurencji, wiec nie narzekaj…

      (62)
    • Array ( )

      To po jaką cholerę wgl tu wchodzisz skoro na innych stronach już sobie poczytałeś ?!

      (0)
    • Array ( )

      Ale to jest portal o koszykówce, nie o nba.
      Polecam stronę o nazwie nba.com.
      Albo nauczyć się subskrybować płatne artyluły, ewentualnie sam się naucz pisać.

      (1)
    • Array ( )

      To wchodź na [xxx] żeby zobaczyć skrót z nba.com i statystyki przepisane z nba.com beż żadnego komentarza. Powodzenia. Co za dzban.

      (0)
    • Array ( )

      Ale ryk…
      Problemem nie jest godzina wyjsca arta sama w sobie.
      Problemem jest to ze kiedys GWBA mozna bylo czytac do kawy z rana a teraz to za chwile do obiadu albo kolacji.

      Skoro kiedys mogli wczesniej to co sie dzieje teraz? I stad ZROZUMIALE pretensje FANOW tej strony.

      Gdyby nigdy nie bylo tutqj artow wczesniej to mozna by uznac te pretensje za bezpodstawne. Ale reklam wcale nie jest mniej, strona nir promuje sie mniej, wszedl system patronatow i co? I progreau nir widac.

      To tylko kwestia czasu az fanow tez bedzie mniej przy takim podejsciu.

      (11)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Zdecydowanie najlepszy mecz Cavs !

    Po tym co zobaczyłem ze strony Hilla i Thomsona wierzę, że tę serię można odwrócić.
    LeBron to kozak nie tylko jako gracz, to instytucja która zaszczepia większy mental wokół siebie.

    (28)
    • Array ( )

      LeBron po Game2: “W sobotę zobaczymy z jakiej jesteśmy ulepieni gliny…” Not bad LeBron! Not bad at all!

      (31)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Czułem że tak będzie i teraz jestem prawie pewien że będzie 2-2 nie doceniacie Lebrona i w sumie całej kawalerii która przypominam od trzech lat grała w finałach nba i ma doświadczenie na takim poziomie a Celtics raczej takiego doświadczenia nie mają jeszcze w tym składzie 🙂

    (25)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Wszyscy się jarają LeBronem, który zrobił wsada tyłem w swoim 15 sezonie, a zapominają, że taki 40 letni Vince Varter zrobił 360 i pomiędzy nogami bez żadnego wysiłku. Smutne.

    (-43)
    • Array ( )

      Tylko ze Vince dzisiaj nie grał, może dlatego piszą o lebronie?

      (80)
    • Array ( )

      Jhxxx
      Tu sie pisze o LBJ bez wzgledu na to czy gra czy nie. Nie ma yo zadnego znaczenia.

      (-6)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Cavs byliby faworytem nawet jeśli bos prowadziłby 3:0. Cavs obnaża słabości Roziera niestety. Jest mega kozakiem ale Irvingiem raczej nigdy nie będzie…

    (5)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    W Cavs w końcu było widać energię w obronie i ruch bez piłki w ataku,
    te bloki i asysty Lebrona coś pięknego.
    Ostatnio gdy blokował wsad białego człowieka w playoffach, to zrobili comeback i wygrali finały z SAS, just sayin.. 😀

    (12)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie ma sie czym podniecac . Przypominam ze Boston gra bez swoich dwoch najwiekszych gwiazd plus solidny na ablicach daniel theis jest poza gra . Z takim skladem jaki ma krolewna wygranie serii z Bostonem powinna to by formalnosc

    (-15)
    • Array ( )

      Po dwóch pierwszych wygranych Bostonu było podniecanie się Bostonem i rozprawy nad mistrzostwem Celtics w tym sezonie. Tak, nie gra tam w tym sezonie Irving (w drugiej części i PO) i Hayward, ale jak wrócą wcale nie znaczy, że będzie lepiej. Tatum straci sporo minut i oddawanych rzutów na rzecz Haywarda, Marcus Smart podpisze gdzieś indziej wieloletni kontrakt (stracą swojego najważniejszego bulldoga) a Rozier znów wróci do grania ogonów za Irvingiem. Do tego Irving grał do tej pory w Bostonie jako pierwsza opcja i niekwestionowana gwiazda (Hayward był kontuzjowany, młodzi Brown i Tatum dopiero się rozgrywali a Horford to już w zasadzie weteran), zobaczymy jak się zachowa gdy będzie musiał o bycie pierwszą opcją rywalizować z Haywardem i Brownem, a może nawet i Tatumem.

      (2)
    • Array ( )

      totalnie nie masz pojęcia o czym tu napisałeś. Absencja dwóch czołowych graczy spowodowała to, że pozostali zwiększyli swoją intensywność (tudzież talent), do tego więcej minut (przekłada się oczywiście na decyzyjność) etc …spekulacje, spekulacje zawsze można szerzyć ale wystarczy się trochę zastanowić i obserwować.

      (2)
    • Array ( )

      Dokładnie. W przyszłym sezonie będzie duża rywalizacja. Brown i Tatum po przerwie wakacyjnej będą jeszcze lepsi i będą chcieli oddać swoich minut. Może być za ciasno,a piłka jest tylko jedna. Ciekawe co wymyśli Danny Ainge

      (-1)
    • Array ( )

      Jqk ktorys z was mysli ze Stevens potrafiqc zrobic to co zrobil z obecnym skladem nie bedzie w stanie wyciagnac jeszcze wiecej z zespolu poszezonego o Irvinga i Haywarda to macie 0 pojecie o koszykowce.
      To jest FAKT ze z Irvingiem i Haywardem ten zespol bylby lepszy. Podwazanie tego faktu jest wrecz bluznierstwem.

      Rozwineli by sie, nie rozwineli by sie. Taki sezon Tatuma czy Roziera jest tylko na plus. Nic na tym nie straca a zaowocuje to w przyszlosci. Co wiecej nie jest powiedziane ze Irving czy Hayward po swoich kontuzjach w RS maja grac po 38 min aby mialo zabraknac dla innych. Oni maja byc gotowi na najwqzniejsza czesc sezonu. A mlodych stac na wywalczenie pole position w RS.

      (3)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    James dziś dobrze LeBronił, reszta orszaku Króla skutecznie po obu stronach parkietu. Boston w wersji unplugged…

    (16)
    • Array ( )

      Wyśmienity komentarz. Krótko, finezyjnie, dowcipnie, rzeczowo.
      Pozdrawiam.

      (6)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Może Brad Stevens jest geniuszem i specjalnie zagrał słabo żeby wyczuć rywala? Ten mecz przecież nic nie znaczy, a Celtics wiedzieli że Lebron zacznie mocno. Po co więc tracić energię? 😀 Pozdro dla kumatych 😛 Tak na poważnie, to był jeden z gorszych początków Celtics w tych playoffach. Bardzo dużo głupich strat i widoczny brak pomysłu na ofensywę. Nawet Rozierowi piłka nie kleiła się do łapy tak jak zazwyczaj. Nie wiem z czego to wynika. Od początku grali strasznie topornie. Ta przerwa wybiła ich z rytmu.

    (16)
    • Array ( )

      Na początku pomyślałem, że kolejny pseudo bandwagon, albo hejter Lebrona.

      (1)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Zdążyłem wrócić z imprezy, wstać, ogarnąć się, wsiąść prysznic, zjesc śniadanie, na spokojnie sprawdziłem wynik, obejrzałem 30minutowy skrót meczu, a potem wyjeżdżacie wy z artykułem o tej godzinie. Naprawde zmieńcie te godziny bo tracicie czytelników

    (-5)
    • Array ( )

      Co to znaczy wsiąść prysznic?
      Czy chodziło o wziąść prysznic?
      Bo jak tak to… dalej nie wiem co to znaczy…

      (5)
  12. Array ( )
    Triple Double 20 Maj, 2018 at 12:58
    Odpowiedz

    Niby parkiet jak parkiet, niby obręcze tych samych rozmiarów, takie same piłki, a mecz rozegrany na wyjeździe i zupełnie jakby ktoś z Bostonu odessał siły witalne. Tak jak ostatnio czekałem na to, że Boston odrobi stratę i dojedzie Cavs, to dziś w nocy kompletnie nie było czuć, że zieloni są zdolni do jakiejkolwiek szarży. Ich wysiłki ofensywne przypominały najgorsze mecze sezonu zasadniczego, kiedy niemiłosiernie tłukli obręcz. Ale też rzeczywiście było widać zaciśnięte szyki Cavs i tym razem to oni weszli do głów Celtów. Strefa podkoszowa została zabetonowana, a stosunkowo dobre pozycje rzutowe na obwodzie Celtów kompletnie nie przekładały się na zdobycze punktowe. Zresztą z trójek, Cavs zdobyło 51 punktów, Celtowie 18, co oznacza 33 punkty, a to jest praktycznie różnica w wyniku. A co przewidywać w 4 meczu? Tak perfekcyjne mecze jak dzisiejszy Cavs raczej nie zdarzają się w play-offs obok siebie, ale z drugiej strony Boston konsekwentnie nie daje rady na wyjeździe. Choć Phila musiała się z nimi mocno napocić. No to prorokuję: 4 mecz będzie znacznie bardziej wyrównany, minimalnie wygra Cavs, bo będąc pod ścianą cały zespół da z siebie wszystko, a ściany dodadzą skrzydeł, Boston postawi trudniejsze warunki (wnioski Stevensa). Wszystko wskazuje, że jak z Milwaukee, własny parkiet będzie miał decydujące znaczenie. Przewidywałem, że w miarę trwania serii LBJ będzie tracił na energii. Póki co pudło, dziś nawet agresywnie bronił. Czekamy na rozwój wypadków.

    (19)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    wiadomo ze w przyszłym roku może byc róznie ale wydaje mi sie ze jest duza szansa na finał GSW-BOS
    GSW wiadomo.. a BOS potencjał defensywny potężny a powrót Kyrie i Haywarda zapewni ofensywę
    jak myslicie ??

    (-1)
    • Array ( )

      dokładnie taka sama szansa jak na finał GSW-CLE. Zresztą to jest bez znaczenia. Na wschodzi toczy się walka o wicemistrzostwo. Zachód jest poza zasięgiem, bez względu czy to będzie GSW czy HOU.

      (0)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Drogi Adminie, zeby ludzie mieli powod do srakosztormu to powiedz mi dlaczego raz wrzucacie filmik z meczu 2min a raz full highlight, godzina publikacji artykulu to za malo 🙂

    Dzieki wielkie za robote ktora wykonujecie, bo czlowiek mimo tego ze mecz oglada to i tak chce przeczytac relacje na gwba 🙂

    (6)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Sędziowanie na tym poziomie rozgrywek to jakaś porażka. Baynes drobi co najmniej 3 kroki z piłka (problemy z utrzymaniem równowagi po zbiórce) w ręku po czym upala trójke z narożnika. Sędzia stoi jakieś 3 metry od niego i udaje że jest fajnie. Poza tym kilka wyimaginowanych fauli, m.in. ten rzekomy na Jamesie po którym Morris dostaję technicznego za dyskusje. Żenada.

    (6)
  16. Array ( )
    wielmozny pan P 20 Maj, 2018 at 14:06
    Odpowiedz

    stawialem na Cavs od razu po game 2, a wczoraj doszła mnie informaacja,że inni też stawiają, co mnie lekko zdeprymowało :]

    wyszły mi 2 powody tego nieruchronnego zwycięstwa Cavs : a] bo mają własne boisko wreszcie, b] bo muszą to wygrać

    i niech mnie kaczki zdepczą, jeśli oba te powody nie determinowały wydarzeń na boisku od pierwszej minuty gry.

    dyskusji chyba nie bedzie tak zażartej jak po game 2. blowout cięzkiego kalibru nie wymaga polemiki.

    widzę za to, że nastroje fruwają od ściany do ściany : po games 1 & 2 Cavs byli na straty, a Boston ósmym cudem swiata, teraz Cavs są na mistrza, a Boston “i tak dobrze, ze tutaj jest”

    nie wchodząc w te dywagacje, spróbujmy działac racjonalnie i zastanówmy się, co wynika z game 3 dla game 4, który nas czeka.

    dla zagajenia powiem, ze nie wierzę ze Cavs zrobili się nagle o 30 pts lepsi od Celtów. no f.. way. byli lepsi, weszli w game 3 bardzo ostro, wykorzystali atut własnego boiska, krańcową mobilizację, która zaowocowała doskonalym poziomem koncentracji, czytania gry, jakości decyzji i kontrolowanej agresji.

    po game 2 wyszło mi, ze Cavs zrobili progres w sensie taktycznym, +10 % z gry wobec game 1 nie wzięło się z powietrrza, podobnie minus 8 Bostonu.

    terenem panowania Celtics pozostała sfera mentalnego przygotowania do gry, volume pracy wykonanej na boisku, zostawionego zdrowia i emocji.

    tutaj widziałem przestzrzeń kluczową dla losów serii. Cavs, robiący postęp na poziomie taktycznym, lepsi technicznie od Bostonu, bardziej doświadczeni, aby wygrać serię muszą tej drużynie przeciwstawić tę samą intensywnośc gry.

    w game 3 widzielimśmy co umieją zrobić Cavs, kiedt ten poziom jest u nich optymalny i korekty działają.

    ale Boston był tak sterroryzowany i zdominowany,że też trudno mi uwierzyć, ze Cavs nagle zyskali nad nimi taką przewagę.

    Cavs będą mieli ciąg dalszy alertu w game 4, nadal są pod ścianą, nadal są u siebie. Boston zas ma w zapasie game 5 na własnym parkiecie, a – można się z tego śmiać, ale kto uprawia sport i zna trochę psychologię na pewnym poziomie wyczynu – ten wie, ze element kalkulacji i dawkowania stresu jest częścią tej całej zabawy.

    to nie jest podwórkowa gra o ‘złote gacie”, ale rywalizacja podczas której decydują detale i dsrobiazgi, a przygotowanie mentalne i psychiczne ma znaczenie coraz większe, a dziś i tak już może największe, odliczając poważne kontuzje, na zachowania boiskowe zawodników i całych zespołów.

    Boston pamętać będzie o game 5 u siebie. jest róznica między chodzeniem po linie bez zabezpieczenia, a z chodzeniem z siatką rozciągniętę pod nią.

    Boston ma siatkę, więc nie będzie sie przegrzewał, jak Cavs nie będą tak ostrzy i agresywni jak w game 3, to Boston wygra, jesli Cavs utrzymają momentum, to będzie remis.

    jedno jest wg mnie pewne : nie powtórzy się blowout z game 3.

    przewaga boiska Celtów, przy formie, stylu i intensity, jaką prezentuja w TD Garden, to ich największy atut w tej serii.

    ale, pamiętajmy : Cavaliers w tych Playoffs mają 3-3 na obcych boiskach. I wiedzą, ze przy dobrych wiatrach, do wygfrania serii wystarczy im jedna wygrana w Bostonie.

    natomiast Boston na wyjazdach ma bilans 1-5 i chyba wszyscy wiedzieliśmy, ze jest to zespół jakby mniej pewny siebie, gdy przychodzi mu rywalizować wobec obcej widowni i na nie swoich klepkach.

    może tutaj kryje się właśnie ten rookie-factor, który – wedle wszelkiej logiki – powinien gdzieś uwierać Boston ?

    Jayson Tatum i Terry Rozier to całkowici debiutanci, a Jaylen Brown, to sopho, który w Playoffs nie zdążył za wiele pograć w rookie season. Zatem, trzech podstawowych graczy debiutuje w Playoffs i dochodzą do Eastern Finals.

    gdzieś muszą mieć feler, na jakimś poziomie rookies zawsze płacą frycowe. MOże właśnie dla Celtics frycowym jest to, ze tracą częśc jakości w meczach wyjazdowych i polegają głównie na własnym boisku ?

    Po game 3 podtrzymuję zdanie wypowiedziane wcześniej : jesli ktoś ma w tej serii ukraść komuś boisko, to Cavaliers Bostonowi, a nie na odwrót : 3-3 versus 1-5. statystyka jest tutaj bezlitośnie klarowna.

    w game 3 Boston zaliczył 39 %. ledwie 4 wyżej od game 2. pomjając spory zakres garbage time : sukces Cavs wziął się z tego, że wykonywali all this little things, hustlowali na tablicach, reagowali szybciej, dopadali do piłek, zachowywali się znacznie bardziej stanowczo. to wszystko robili, czego nie umieli w game 2, albo umieli, ale nie na poziomie Bostonu.

    head coach Tyrone Lue mówił po game 2, że przegrali na poziomie mindset i wiedzą dlaczego przegrali, co jest do poprawienia.

    I trzeba przyznać, ze mecz po meczu, Cavs są coraz lepsi. eliminują ze swojej gry kolejne niedostatki i słabości. Natomiast Boston game by game notuje niższe rezultaty.

    ale wg mnie ta seria się właśnie skończyła, bo jaki dalszy postęp mogą zrobić Cavs, skoro doszli do zblowoutowania Celtów w game 3 ?

    teraz będzie reset i zaczyna się zupełnie nowa zabawa.

    wg mnie, Cavaliers będą faworytami game 4, z powodów ww. Celtics będą chcieli wygrać tę serię u siebie, a w game 4 tyleż będą mieli szans na ew. sukces, ile Cavs nie utrzymają koncentracji.

    pora wreszcie na demonstrację tego doświadczenia, które powinno dawać przewagę Cleveland, to ono, jeśli chca wygrać, musi zdecydować w game 4. doświadczenie polega na utrzymaniu poziomu poztywnego stresu i kumulacji energii.

    po blowoucie nie można zrobić nic innego. po gms 1 & 2 mieli jeszcze do przepracowania pewne taktyczne drobiazgi, ale po 116-86 pozostaje tylko kwestia zachowania odpowiedniego “środowiska psychicznego”.

    na tym poziomie – rzeczy są to naturalne, kluczowe i oczywiste, przy tym talencie, kondycji, motoryce i przygotowaniu technicznym.

    Boston może ewentualnie zamyśleć się nad tym jak zatrzymać LeBrona, jak układać rotacje, od kogo podawajać, jaki model obrony pick n rolli stosować, co robić przy drives na pojedynczej zasłonie itd, ale oni też wiedzą, ze ich przewaga w gms 1 & 2 brała się z hustlowania, a nie z techniki czy strategii.

    wg mnie, 51 % szans mają Cavs, z powodu własnego boiska, pokazanej w tych Playoffs umiejętności gry pod presją i w zagrożeniu, oraz widocznej adaptacji gameplan do stylu rywala.

    Boston musiałby wykonać spektakularne przełamanie, aby w takim momencie zaprzeczyć 1-5 na wyjazdach i wykraść rywalom boisko w najważniejszym momencie Eastern Playoffs.

    przy ich sile ducha jest to zadanie zawsze wykonalne, ale wg mnie tylko na 49 %

    @Celt Fan

    takie wyrzuty naprawdę nie mają sensu. lepiej napisać coś o NBA, o meczu, o Playoffs, zamiast bezlitośnie rozliczać redaktorów z każdej minuty “spóźnienia”. to naprawdę nie jest fair i nic nie wnosi konstruktywnego na forum.

    @popiol1801

    własnie na tym rzecz polega, by nie sugerowac się samym wynikiem serii. 2-0 nie kończy rozgrywki, Boston wykonał swój plan, teraz przyszła pora na Cavs. wszelkie nerwowe komentarze, zirytowane wskazywaniem że Cavs mają z czego skontrować- były podyktowane, jak sądzę, emocjami i radością z wygranej Celtów.

    trudno było od fanów Bostonu wymagać chłodnej rzeczowości.

    @Esteban

    “serce mówi Cavs, rozum niestety Boston”

    ciekawa propozycja :] wydawało mi się, ze to raczej Boston jest przedmiotem sercowych uniesień.

    “Cavs byliby faworytem nawet gdyby Boston prowadzil 3:0” @Nehemiasz

    A po game 2 pisałeś, że jestem stronniczy na korzyść Cavs, bo nie widziałem takiej przewagi Bostonu jak inni “:] skoro wieć “Cavs nawet przy 0-3 byliby faworytem”, to mozę jednak racjonalne były komentarze wskazujące niezmiennie na ich zalety i racjonalizujące wady ?

    “Boston gra bez swoich dwoch najwiekszych gwiazd. Z takim skladem jaki ma krolewna wygranie serii z Bostonem to powinna byc formalnosc” @ TUrtles86

    no, po blowoucie w wykonaniu Cavs można takie rzeczy dzielnie pisać, ale prawda jest taka, że wtedy się odczuwa stratę gwiazd, kiedy się ja odczuwa.

    Boston utraty swoich gwiazd zdaje się nie odczuwąć. owszem, można założyć że z duetem Irving & Haywqard byłby lepszy.

    ale można też założyć, ze wcale nie musiałby być lepszy, można założyć, ze ich zastępcy grajac z ławki byliby słabsi niż są jako starterzy, zespół pozbawiony ich zadziorności miałby inna komppozycje,a skutkiem tego : Cavs mieliby łatwiejsze zadanie.

    why ?

    bo Cavs są zespołem techncznym, który w sobie musi szukać mentalnych przewag, aby dorównać swoim rywlom. tak było z Pacers, tak jest z Bostonem.

    jak grają Cavs, gdy natrafiają na zespół techniczny ? pokazała to seria z Raptors.

    kto zagwarantuje , że Boston z parą Irving & Hayward p[o 40 min per game na boisku nie byłby takim właśnie technicznym zespołem, którybyłby dla Cavs łatwiejszym matchupem niż słabsi technicznie, ale za to znacznie lepiej hustlujący Celtowie w obecnym kształcie ?

    wg mnie, jest duża szansa, ze tak by właśnie było.

    dlatego, wcale nie jest pewnym, czy Celtowie są słabsi bez “swoich gwiazd’., zresztą – all about matchup !, my man.

    siła polega teraz na uzyskaniu przewagi w konkretnym pojedynku. obecni Celtics są dla Cavs trudnym matchupem, z powodu swojej intensity, defensywnego zgrania, dobrej chemii.

    @Nip

    tak, “skumałem” :]

    ale twoje żarciki nie są tak dobre, jak sądzisz.
    game 3, to nie game 1, to co mogło tłumaczyć game 1 nie pasuje do game 3, inne okoliczności, inna materia, inne nastawienie, inny materiał poglądowy.

    zatem, humor zawsze jest w cenie, ale ten jest akurat trefny w kontekście okoliczności, które chciałeś nim opisać.

    a mecz znaczy tyle, że sugeruje pełne odrobienie lekcji przez Cavs, wykorzystanie przewagi boiska, utwierdzenie teorii, że Boston nie umie wygrywać wyjazdów, no i być moze dowodzi że Cavs złapali momentum w tej serii.

    ze strony Celtów, jak pisałem : oni mają, wg mnie, wielkie zaufanie do własnego boiska i mając przewagę parkietu w serii, nie mają powodów do paniki po tym meczu. mają zapas, 2-1, gms 5 u siebie. na razie komfort.

    jesli mają rezerwy, a ten mecz wykalkulowali, wiedząc jak silni mogą być Cavaliers, to istotnie nie stało się zbyt wiele, z pkt widzenia ich pewności siebie.

    game 1 Celtowie blowoutują Cavs
    gamed 2 Cavs przegrywają mimo +10 z gry i -8 Bostonu
    game 3 Cavs blowoutują Celtów

    jesli chce się komentować sensownie taką serię, w której co 2 dni wynik i okoliczności jego zaistnienia przeczą całkowicie wydarzeniom z poprzedniego meczu, żarcikami z prawdopodobnych teorii i analiz, nie da się tego załatwić, przykro mi.

    @Triple Double

    spójrz też na free throws att : Cavs 25-30, Boston 22-28

    zatem, Celtics nie ustepowali Cavsom w wysiłkach, inna rzecz że po 1q trochę się warunki zmieniły

    “4 mecz bedzie bardziej wyrownany:

    absolutnie.
    2 blowouty z rzędu są niewykonalne na tym poziomie. a nawet jakby, to game 5 jest w TD Garden, więc właściwie wiedzielibyśmy tylko tyle, że seria zaczyna się w dużym stopniu od pocvzątku.

    nawet gdyby Cavs taktycznie przeczytali Boston i zrobili im 2 blows, to i tak w game 5 u siebei Boston podniesie swoją intensity do ekstremum i taktyczne przewagi Cavs nie dadzą im przewagi, a tylko hustle game.

    moim zdaniem, to jest seria rozgrywająca się od pierwszej do ostatniej piłki na boisku intensywności. z powodu Bostonu, który wymusza na Cavs poszukiwanie siły tam, gdzie Cavaliers sa teoretycznie najsłabsi, jako zespół.

    Raptors zaprosili ich do gry na boisku techniczno-taktycznym i dostali sweep. Indiana trzymała się do końca, a Boston prowadzi, to te dwa zespoły grają “hard”, a Cavs “hard” muszą za każdym razem szukać w sobie i specjalnie przygotowywać. Boston i Indiana, na ich tle, mają te rzeczy w swoim genotypie. dlatego Cavs słabiej wygladają vs # 5 i # 2 niż versus # 1.

    słowem : all about matchup.

    “dam na msze zeby Cavs nie weszli do finalu” @BRE

    tylko który kościół podejmie się wyzwania ? ;]

    @Kamil

    szanowny, ale to był blowout :] 116-86, naprawdę, żaden sędzia, a nawet cały zastęp nie jest w stanie w takim stopniu wypaczyć wyniku rzekomymi błędnymi decyzjami :]

    (5)
    • Array ( )

      Toteż nie twierdzę że sędziowie wypaczyli wynik spotkania. Mimo wszystko trochę więcej jakości od sędziów na takim poziomie rozgrywek należy oczekiwać. Jestem fanem Jamesa ale to nie znaczy że jestem nim zaślepiony. Morris nie faulował Jamesa. O ile James zaliczył dwa piękne bloki (oba na Horfordzie) to blok na bodajże Ojeleye nie był czysty. I do tego nie trzeba powtórki w slow motion:P

      (2)
    • Array ( )

      @Wielmozny Pan P

      Nie dość, że znawca NBA to jeszcze psycholog. Zastanawiam się czemu nie prowadzisz jakiegoś zespołu w Ameryce.

      (5)
    • Array ( )

      @Wielmożny Pan P

      Niesamowite jest to, że siedzisz w głowach zawodników Cavs oraz Celtów. Człowieku naprawdę niesamowity jesteś, Psycho Mantis (pozdrawiam wszystkich fanów MGS) przy Tobie to facet bez jakichkolwiek kompetencji. I ten minki ‘;]’. Ty jesteś po prostu trollem, bo tak jak powiedziałem wcześniej Twoje teorie są wyssane z palca. ‘Szanowny WPP ale pierwszy mecz to też był blowout’ i mało kto twierdził, że Boston w 4. Mówisz, że strategicznie Cavs jest lepsze od Bostonu? Chcesz mi powiedzieć, że Lue > Stevens czy LeBron > Stevens? Gościu, no upadłeś, jak będziesz miał kolejne natchnienie i wizję napij się herbaty i przemyśl zanim coś napiszesz. Zgadzam się, że Boston ma swój maksymalny poziom intensywności dużo wyżej niż Cavs. Przestań się oszukiwać i mówić pierdoły związane z taktyką Cavs, bo prawda jest taka, że cała drużna jest zorganizowana wokół jednej osoby, która gra niesamowicie i nikt nie podważa geniuszu James’a. To on powoduje, że zawodnicy są lepsi, jednak nie zawsze Ci zawodnicy stają na wysokości zadania i dają swój wkład w mecze. Pierwszy mecz w tej serii drużyna zagrała z LeBronem, chwała im za to w końcu pieniądze jakie otrzymują zobowiązują ich do jakiegoś wysiłku. Boston miał gorszy mecz i Cavs zagrali dobrze dlatego mamy blowout. Doszukiwania się tutaj podłoża psychologicznego, a co gorsza taktycznego i wyrokowanie na korzyść Cavs po pierwszym wygranym meczu w tej serii, jest co najmniej przezabawne. W obu tych aspektach Boston jest górą, nawet po przegranym meczu, wciąż prowadzą w serii. I to dwa razy udowodnili moją teorię, niestety Twoje Cavs udowodniło to póki co raz. Dlatego wstrzymaj się koleżko, twierdzenie, że Boston wygrywa tylko swoim ‘hustle’ (swoją drogą, źle użyte angielskie słówko w kontekście zdania, podpowiadam intensity było by lepsze albo nawet poprawne ‘;]’) i w każdym innym aspekcie jest słabszy od Cavs, no jest śmieszne i żenująco się takie opinie czyta, bo są po prostu wyssane z palca. Po raz kolejny

      Nie pozdrawiam,
      Kawa 😉

      (6)
  17. Array ( )
    Prawda ekranu 20 Maj, 2018 at 14:27
    Odpowiedz

    Czy ktoś może wytłumaczyć, dlaczego eksperci opowiadają o młodych nogach, za którymi dziadki gwiazdorzy nie nadążą, a potem okazuje się, że dziadkersi są szybsi? Jakieś piguły wzięli? Tamci zabalowali w nocy? Zatrucie zsiadłym mlekiem? WTF???

    (5)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Dlaczego dodajecie artykuky tak pozno xd ogarnijcie sobie Panowie innaa stronke o baskecie bo sa juz lepsze i wszystkiego dodajecie sie o 8 rano przy sniadaniu xd

    (0)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Ten mecz pokazuje jak dobry może być LBJ w obronie kiedy w ataku ktoś go może odciążyć. Tak broniący James to ścisła czołówka ligi.

    (7)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie wiem skąd u kogokolwiek powątpiewanie w to ze James jest słabym obrońca .
    Ma 3 podstawowe warunki do bycia dobrym obrońca : siła , szybkość i doświadczenie .
    To troche tak jak z kawhi , nie da sie zrobić wszystkiego : atakować i bronić na 100% .
    Green dostaje dpoy za wszechstronność . Ma dobre miejsce do pracowania tylko w obronie bo w gsw ma kto zdobywać punkty.

    Od lat marze od drużynie takiej na maksa defensywnej . Bandzie fizoli która gryzie parkiet i wyrywa klepki . Takiej drużyny ktorej kazdy by sie bal . Ale nie tak bal jak gsw ani nie takiej bandzie jak boston .
    Chodzi mi o taka drużyne jak Detroit 2004 tylko w wersji xxxxl . Drużyny z która jest walka i potężny wysiłek fizyczny i wychodzisz z meczu nie zdyszany tylko cały w siniakach . Taka drużyna z jajami . Bez zbijania piąteczek i tańców i wymyślonych choreografii . Bez takich samych garniturów , maskotek , celebrytów itp . Chciałbym zawodników którym boisz sie spojrzeć w oczy .
    Siadasz w fotelu oglądasz , zawodnik drużyny przeciwnej wjeżdża pod kosz a Ty myślisz sobie : ” oni go tam zabija”

    (11)
    • Array ( )

      Liga już raczej odeszła od takiej gry, niemniej jednak – myślę że dobrze by się oglądało takie batalie : )

      (5)
  21. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe Problem
    PATRON
    Odpowiedz

    @wielmożny pan P
    Jak zwykle ze wszystkimi tezami mogę się zgodzić. Zastanawia mnie tylko jedno – jak oceniasz pracę coacha Brada Stevensa? Z jednej strony widzimy, że to świetny trener, wspaniale potrafi opracować taktykę, wyciska 150% ze składu który ma. Jednakże nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Cavs modyfikują swoją grę, a Celtics grają 3 mecz dokładnie tak samo. Jamesa nie potrafią zatrzymać, a teraz dodatkowo nie mogą znaleźć odpowiedzi na żadnego gracza Cavs. Love zaczął grać swoje, reszta drużyny agresywnie broni i pięknie rozbija set plays Celtics. Jedynie JR Smith ciągle na trochę zacięty i niewidoczny, chociaż już trójki zaczęły mu wpadać. Zniżka skuteczności Celtics i ten blowout nie jest powodem gorszego dnia. Po prostu Cavs robią postęp, a Celtics stoją w miejscu. Tak nie można wygrać serii playoffs moim zdaniem.

    Jeśli chodzi o inne spostrzeżenia – James stał się tak dojrzały w swojej grze, że to aż przeraża. Nigdy nie widziałem, aby jakikolwiek zawodnik decydował o losach meczu, rządził na boisku, robił wszystko i w obronie i w ataku, a jednocześnie spożytkował na to tak mało energii. James idealnie racjonuje zapasy sił, nie podpala się, gra cały czas na równym poziomie przez całe spotkanie. Podziwiam.

    Naprawdę ciekawe jestem game 4. A tymczasem czekam na pojedynek GSW-Houston. Naprawdę może być ciekawie, bo w tym wypadku i jedna i druga drużyna będzie chciała wyrwać zwycięstwo. Houston ma jedyną szansę, bo jak przegrają to już prosta droga do 3-1 i później 4-1. Jak wygrają odzyskają przewagę parkietu. Znowu GSW mają mindset mistrzów, wiedzą, że nie mogą dać Houston złapać momentum. Wiedzą, że Houston trzeba zatrzymać, bo rozkręcone gotowe jest wrzucić w każdym meczu po 120 punktów niezależnie od obrony. Pytanie tylko, czy będą starali się powstrzymać Hardena i dadzą grać reszcie (jak w przegranym game 2) czy też pozwolą Brodzie rzucić 40 punktów i obstawią resztę składu. Myślę, że Harden będzie starał się więcej asystować, ale też wiele zależy, czy znowu nie spuchnie w ważnym meczu. Jak dla mnie GSW, ale z walką do ostatniego posiadania.

    (10)
    • Array ( )
      wielmozny pan P 20 Maj, 2018 at 17:01

      @Problem

      dzięki :]

      mam podobne zdanie do twojego.

      cóż, wg mnie Brad Stevens świetnie zestawił, skomponował i nastroił swoich graczy, ale na poziomie korekt taktycznych nie jest trenerem wybitnym.

      pisałem o tym już kilka razy. Celtowie, wg mnie, grają z niesamowitą intensywnością i świetnie korzystają z walorów własnego boiska.

      w serii z Cavs : spójrz, 3 mecze i Cavs cały czas robią progres, co widać w statystykach i wynikach meczów, a Boston pikuje.

      to dowodzi, że Cavs taktycznie są lepsi, a Celtics muszą sprowadzić grę całkowicie na pole intensywności, by tę serię wygrać.

      jesli Cavs dorównają ich intensywności, która w TD Garden jest na razie niezrównana, przejmą serię. ale – o tym ewentualnie więćej po game 4, bo nie wiadomo, jak się potoczą losy serii.

      po tym blowoucie w game 3 Cavs nie mają już drogi w górę, a Boston nie ma drogi w dół. będzie znacznie bardziej równa gra i God knows.

      bez przewagi intensywności, hustle game, głodu zwycięstwa i energii – Boston nie będzie w tej serii istniał.

      zdecydowanie, LeBron wygląda świetnie. eye of the tiger, pewnośc siebie, sama jego mowa ciała to jest materiał poglądowy na temat postawy lidera który bierze odpowiedzialnośc za grę.

      nie wdaje się w dyskusje, nie reaguje na faule, trudno go wyprowadzić z równowagi, gra w koszykówkę, całkowicie skupiony na wyrgywaniu, widać jaki respekt mają dla niego młodzi Celtowie. I on dla nich też, ale to inne rodzaje respektu.

      co do Dubs vs Rockets game 3, to wg mnie Dubs zwyciężą. nie zaryzykuję, ze blowout będzie, ale cos mi mówi, ze w sytuacji 1-1 w serii i otwarciu własnego boiska muszą to wygrać.

      oni nie grają 2 słabych meczów z rzedu, a jeśli będą mieli dobry, to nie wiem jak Rockets mieliby to wygrać. w game 2 wpadały im takie trojki, scoop shots i tak łatwe mieli wejścia, ze nie wyobrażam sobie powtórki z rozrywki w game 3.

      Dubs są wg mnie mocnym faworytem.

      wydaje mi się, że Rockets będą bronić eliminatora w game 5, ale chciałbym się mylić, aby Western Playoffs były ciekawsze i mistrzowie mieli choć trochę pod górkę :]

      ale, zobaczymy co się stanie w game 3, to zdeterminuje pogląd na ewentualne wydarzenia w game 4.

      absolutnie, Rockets są jak rekin, który czuje każdą kroplę krwi. jak złapią rytm to siedzi, każdy chyba to kiedyś czuł z rzuytami do kosza. jak się chwyci falę, to wpada wszystko. oni tak mają jako team, co w profesjonalnym baskecie się zdarza.

      wynika to ofk z klasy zawodników, zgrania, porozumienia wybitnych zawodników.

      Dubs muszą uważać, ale to są mistrzowie, wiedzą wszystko, zaczynam mieć dla ich zaufanie, które mam nadzieję nie przerodzi się w zaślepienie :]

      nie widzę w jaki sposób i w którym miejscu, po porażce w game 2 mieli przegrać game 3 u siebie z zespołem na tyle przeciętnym w obronie i bazującym na momentum jak Rockets.

      takze : 2-1 dla Dubs, wg mnie :]

      (11)
    • Array ( )

      @Wielmożny Pan P

      ‘cóż, wg mnie Brad Stevens świetnie zestawił, skomponował i nastroił swoich graczy, ale na poziomie korekt taktycznych nie jest trenerem wybitnym ‘

      O ja xxx O.O Nie wierzę co przeczytałem, gościu ludzie się z Ciebie śmieją w tym momencie. Internet się z Ciebie śmieje. Cały świat koszykówki jest pod ogromnym wrażeniem Brada, a Ty takie farmazony xxx. Wstydź się.

      (-10)
    • Array ( )
      Prawda ekranu 20 Maj, 2018 at 21:29

      Dużo statystyk, psychologii, opowieści o korektach taktycznych… Dla mnie sprawa jest prostsza.
      Co kto może i umie – pokazały RS i PO. Teraz decydują sprawy wolicjonalne i plany. Pierwszy mecz w Bostonie: Cavaliers odpuszczają, wygrana na starcie w jaskini lwa odbyłaby się wielkim kosztem, który zaciążyłby na dalszej części serii. Drugi mecz: Cavs chcą wygrać, zniwelować atut przewagi meczu u siebie, rozpoznali przeciwnika, oswoili się z klimatem, mocno próbują. Leją Boston w I połowie, żeby w Q3 dostać w papę i się nie podnieść. Pierwszy mecz w Cleveland: to Celtics puszczają go, uśmieszki na ławce w Q4, zero stresu. Lebron, liga muszą mieć chociaż jakieś alibi. To niech mają – małym kosztem dla Cs. Prognoza na mecz 4 – rozpędzony Lebron i jego pretorianie napotykają już twardszych Celtów, ale wygrywają. Twardszych, bo Cs będą wchodzić na obroty przed decydującym o wyniku serii meczu 5. Celtics zmasakrują w nim Cavs i pojadą zakończyć serię w Cleveland w G6. To będzie drugi najciekawszy mecz serii. Lebron krwawiący z otwartych ran, broniący jak Reytan swojej legacy itd. itp. i Cs, którzy przyjechali dobić starego króla, żeby ograniczyć ryzyko G7. Tutaj daje 50/50, bo grają w Ohio. W ewentualnej game 7 Boston kończy zabawę w Q3, analogicznie do meczu nr 2.

      (1)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie śmiejcie się z Joela. To mi wygląda na poważna zjeżdzalnię … dla dzieciaków.
    Mógłby się przy swoich gabarytach jeszcze zaklinować i już popołudnie zmarnowane.

    (4)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Mecz 3 Warriors graja u siebie. Mysle ze Houston przegrają i dopiero w meczu nr 4 beda grali z maksymalna intensywnoscia zeby wygrac i odzyskac przewage boiska. Mecz nr 3 to bedzie rozeznanie terenu przez Rockets. Jesli wygraja to bedzie spore zaskoczenie.
    Natomiast w game 4 Cle-Boston stawiam na zespol Lebrona. Graja na swoim parkiecie, blowoutu nie przewiduje, chociaz mysle ze Celtowie nie beda grac na maks intense i beda zbierac sily na 5 mecz u siebie.

    Doncic jak na razie pokazuje charakter i nie mowie tego ze własnie wygral Eurolige. W trakcie dzisiejszego meczu widac bylo zacietosc, wrecz wkur..ienie na kolegow gdy sie nie ustawiali w ataku po jego mysli. To sa cechy zwyciezcy – oby tylko sie chlopok nie spalil z tych wszystkich ochów i achów. Wyglada na 25 latka, a nie nastolatka. Dawac go do NBA!

    (1)
  24. Array ( )
    wielmozny pan P 21 Maj, 2018 at 10:59
    Odpowiedz

    @Kawa

    moim interpretacjom przypisujesz status faktów, to już twoja rzecz, do mnie jej nie przyklejaj.

    “chcesz mi powiedzie ze ?”

    masz wyniki, statystyki, fakty – ja ci niczego nie muszę “mówić” :] jakie fakty przemawiają za taktyczną wyższością Brada Stevensa nad Tyronem Lue [czy innymi odpowiedzialnymi za strategię gry Cavaliers] ?

    zamiast pisać o “piciu herbaty” sprobuj dać sobie na wstrzymanie z tą dziecinadą i postaraj się być konkretny.

    game by game : jakie fakty dowodzą rzekomej wyższości taktycznej Brada Stevensa nad coaching stuff Cavaliers ?

    “z ta taktyka to pierdoly, bo druzyna jest zorganizowana wokol jednej osoby”

    nigdy nie spotkałeś się z taktyką zespołową rozpisaną wokół dominującego gracza ? to ciekawe, bo historia NBA zawiera parę mistrzowskich składów skompowanych w taki właśnie sposób.

    niektórzy pisali, że Cavs będą potrzebowali 40pts meczów LeBrona aby wygrywać z Celtics – ile punktów LeBron zdobył w game 3 ?

    “doszukiwanie sie podloza psychologicznego jest przezabawne”

    dla kogoś, kto nie ma na tym polu żadnego doświadczenia, to całkiem możliwe. tymczasem, psychologia w sporcie, zwłaszcza zespołowym, to dzisiaj już odrębna gałąź nauki, a nawet medycyny.

    nawet jeden z aktorów tego widowiska, Jaylen Brown z Bostonu, powiedział że “90 % gry w NBA to psychologia”.

    o ile technika, taktyka w NBA dąża do uproszczenia gry, wykorzystania talentu i nie komplikowania życia świetnym atletom, to psychologia staje się coraz bardziej złożona i decydująca w tej grze.

    “w obu tych aspektach Boston jest gora”

    Boston z meczu na mecz rzuca słabiej, a Cavs lepiej – to ma swiadczyć o tym, ze Boston jest górą w sensie taktycznym ?

    no offense, ale jeśli uparłeś się ignorowac fakty i próbujesz wciągnąć mnie w rozmowę emocjonalno-dziecinną, to będziesz miał kłopot, bo z krótkich majtek ja już dawno temu wyrosłem.

    “że Boston wygrywa tylko swoim hustle to teza wyssana z palca”

    przedstawiłem argumenty, przyczyny i skutki, fakty, liczby. Jesli nazywasz to ‘ssaniem z palca”, to znaczy ze masz dośc egzotyczną definicje tego zwrotu.

    “nie pozdrawiam”

    przecież nikt cię nie zmusza :]

    “cuz za belkot” @ Rubin

    niewatpliwie, twoje posty wzbogacają forum zdecydowanie bardziej.

    “GRa o złote gacie… WTF ?” @ Anonim

    na podwórku się o to kiedyś grało :]

    “ludzie sie z ciebie smieja, internet sie z ciebie smieje” @ Kawa

    gratuluję ci posady rzecznika całego internetu i ludzkości.

    “swiat koszykowki jest pod ogromnym wrazeniem Stevensa”

    ja też mu nie odbieram zasług.

    @Prawda ekranu

    cóż, może tak być, każdy scenariusz teoretycznie jest możliwy.

    ja nie myślę na razie o game 5. nie ma to sensu, skoro game 4 jeszcze nie rozegrany. daję w nim Cavs 51 %, ale jesli Boston zrobi come back, to sie nie zdziwię.

    wszystko zależy w tej serii od tego, czy Cavaliers dorównają Bostonowi w intensity oraz ilości pracy wykonanej na boisku. jesli tak – wygrają serię, bo technicznie są zespołem lepszym, podobnie jak chodzi o taktykę, czego dobitnie dowodzą statystyki game by game i game 2 zwłaszcza : jeśli Cavs podnieśli swoją skutecznośc o 10 % , a Celtom obniżyli ją o 8 % wobec game 1, to znaczy ze wykonali taktyczne korekty. jesli mimo tego przegrali na poziomie szeregu drobiazgów, to znaczy ze nie wykonali odpowiedniej pracy na boisku, nie wywalczyli tych drobiazgów, a to już nie ma nic wspólnego z taktykę, a wszystko z hustle game.

    (2)

Gwiazdy Basketu