LeBron nigdy nie złapie Jordana, przynajmniej nie tutaj

25

LeBron nigdy nie złapie Jordana, przynajmniej nie w tej kategorii…

Występ Jamesa w niedzielnym Game 2. był bliski perfekcji, no dobra może poza pierwszą kwartą, w każdym razie: 35 punktów na skuteczności 64% nie powstydziłby się żaden ligowy as na przestrzeni lat, nawet Mike. Z resztą, jak się okazuje LBJ zdominował nie tylko na parkiecie, ale i w telewizji. Niedzielny mecz otrzymał rating oglądalności USA na poziomie 8.9 co oznacza, że 8.9% wszystkich telewizorów na terenie Stanów Zjednoczonych było ustawionych na tym kanale w trakcie trwania pojedynku.

Gwoli wyjaśnienia, mówimy o tzw. ratingu Nielsena, który przyjmuje, że w USA jest aktualnie 115.6 miliona telewizorów będących w regularnym użyciu. Jeden punkt w skali odpowiada 1% całości, czyli 8.9 oznacza, że Game 2. (przynajmniej fragmentarycznie) wyświetlanych było na 10 milionach 288 tysiącach odbiorników w USA. Przyjmuje się, że mecz oglądało 15 milionów Amerykanów.

Co ciekawe, tegoroczne finały jak dotąd nieznacznie przebijają oglądalnością te z ubiegłego roku, które na przestrzeni siedmiu meczów osiągnęły średni wynik 10.4 Był to drugi najlepszy rating w ostatnich dziewięciu latach. Najlepszy zaliczyli Lakers i Celtics w Finałach 2010 roku (10.6)

Jordana jednak nie przebije nikt. W 1998 roku Finały zaliczyły średni rating na poziomie 18.7 Sam szósty mecz, czyli pamiętne “Flu Game” wyświetlany był na 22.3% odbiorników w Stanach (!!!)

Rekord Jamesa w pojedynczym meczu jak dotąd wynosi 15.7 (Game 7. ze Spurs przed rokiem).

Ostatnie Wpisy

25 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe jurnygerwazy
    Odpowiedz

    schemat: podamy bzdetne statystyki, żeby Jordan był lepszy od Jamesa. Przypomina mi się wypowiedź Rodmana, że LeBron byłby słaby w latach 90tych – więc ja powiem inaczej, Rodman byłby słaby dzisiaj, bo łapałby sporo fauli i nie pograłby dużo. Czasy się zmieniają – osobiście uważam, że sport się coraz bardziej ulepsza w każdej kategorii – wraz z postępem medycyny, technologii unowocześniania wszystkiego. Oglądalność? LeBron uratował NBA. Zanim był Jordan na propsie była walka Bird-Magic, tzn Celtics-Lakers. Cieszę się, że żyję w czasach, gdzie jakiś koszykarz ma szanse być najlepszy w historii, i życzę mu tego!

    (37)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe piotrekz1337
    Odpowiedz

    bez sensu porównanie. WYDAJĘ MI SIĘ, że kiedyś nie było aż tak dużego wyboru kanałów, co mogło wpływać na oglądalność. Jest wiele czynników

    (25)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie skłamię stwierdzeniem, że artykuł jest kiepski. Pierwszy raz widzę, żeby LeBron był porównywany do Jordana ze względu na oglądalność ich meczów finałowych. Czego możemy spodziewać się dalej? Ilość zużytych par butów? Oglądalność finałów kiedy na TVP leci powtórka ” M jak Miłość” o 2 w nocy? Niepotrzebne podjudzanie do dyskusji, który jest lepszy. No z tym Flu Game też kicha.

    (8)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe marada

      Nie powiem, ktoś dał ciała z tym Flu Game, ale liczyłem z Waszej strony na jakąś analizę czynników, które mają wpływ na różnice oglądalności, a nie (jak zwykle) wycieczki personalne. Pozdro!

      (11)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe derdii
    Odpowiedz

    W dodatku wydaje mi się, że teraz większość oglądających chce po prostu zobaczyć porażkę Jamesa, a w tamtych czasach prawie wszyscy chcieli oglądać zwycięstwa i dominację Jordana. To jest to co przede wszystkim różni tych zawodników. James już dawno przebił Jordana w jednej rzeczy – liczbie osób, które go nienawidzą.

    (27)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe mikele55
    Odpowiedz

    Telewizja NBC, która w czasach Jordanach emitowała NBA, bodajże była publiczna, także była dostępna dla szerszego grona widzów. To tak jak u nas kiedyś leciało NBA na “dwójce”. Teraz niestety dostępna jedynie w sieciach telewizji prywatnej…

    (4)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    @ admin

    Analiza czynników oglądalności? Jeśli ten wskaźnik odwołuje się do telewizorów to jest to dość oczywiste. Ludzie oglądają przez internet na tabletach, telefonach, komputerach, często na nielegalnych streamach. Jakby zmierzyli oglądalność na całym świecie to wyszłoby dużo więcej niż za Jordana. Era komputeryzacji i miniaturyzacji. To cała odpowiedź.

    (31)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Pejo
    Odpowiedz

    Jaki jest sens porównywac NBA z lat 90 gdzie NBA było bardziej siłowe do wspólczensego NBA gdzie sedziowie gwizdaja za najdrobniejsze przewinienia. Nie jestem fanem LB a ni jego hejtem, ale prawde mówiac, LB o takich “nurkowaniach” jakie robi na obecne czasy, to w latach MJ mólgby pomarzyc jak i o statystykach. Juz widze jak taki LB przechodzi O’Neal czy Malone. Wiec porównanie dwóch róznych epok NBA jest BEZ SENSU.

    (5)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe matrix
    Odpowiedz

    Można się kłócić czy James kiedyś dorówna Jordanowi jako gracz, w sumie bez różnicy. Ale fakt, że pod względem popularności, propagowania sportu i jako ikona przy Jordanie nie istniał żaden koszykarz przed i po nim.

    (2)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Judash
    Odpowiedz

    Osobiście uważam, że gdyby nie Spurs a OKC grali w Finale oglądalność mogła by być zdecydowanie większa.
    Pojedynek nowego MVP ze starym MVP… silnych podkoszowych (Perkins v. Birdman/Oden), szybkich obwodowych (#0 v. Flash).
    A tak mamy … powtórkę z rozrywki. Raz, że Spurs nie są widowiskowi, dwa, że Miami nie może grać w 100% tego co lubi.

    Moim zdaniem i tak najbardziej widowiskowym i medialnym finałem byłby LAC v. HEAT

    – sporo kontr
    – sporo podań górą
    – sporo rzutów za 3
    – sporo podwajania
    – CP3 kryjący LBJa
    – BG latający nad Boshem

    eh… no i dwa spore rynki… Los Angeles i Floryda.

    (0)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Ludzie wiem że offtop ale mam pytanie ! Kiedyś na gwiazdach basketu było o jakimś raperze był biały gruby i chyba rudy a rapował o tym że kupił nowego aligarora (chyba już nie pamiętam) ktoś pomoże ?

    (0)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    @derdii wśród moich znajomych było dużo przeciwników Jordana. Kibicowali młodemu Bryantowi, a szybciej wyobraźcie sobie że miałem kolegę który kibicował Jazz. Nie wiem jak można było być fanem najbardziej białej i nudnej drużyny 🙂 tam nawet Malone miał białą duszę (fascynacja tirami, rolnictwem hehe). Oczywiście większość była za Bykami. Teraz koszykówka nie jest taka ciekawa. Ile osób smigało w kurtkach Startera. Sam miałem New York chociaż jakimś wielkim fanem ich nie byłem, czapeczkę Orlando (ilość szwów miała znaczenie). Teraz tylko noszą te czapki New Era i pewnie 90% ich właścicieli nie potrafi wymienić pierwszej piątki zespołu którego czapkę nosi… Porównanie jako ciekawostka bardzo ciekawe, ale nie mające realnego odzwierciedlenia na które wpływa mnóstwo czynników. Nie wiem tylko po co ta spinka z niektórych strony. Sport za bardzo idzie w stronę perfekcji jak w najnowszej „reklamie” (5min więc ciężko to tak nazwać) Nike z piłkarzami (pojawia się nawet LBJ)

    (0)
  12. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Zeb
    Odpowiedz

    Artykuł raczej pokazuje, że popularność koszykówki w USA jest na wysokim poziomie. pamiętajmy o innych niż TV możliwościach oglądania oraz o ilości nowych dyscyplin które pojawiły się w międzyczasie i “zabierają” koszykarzom fanów. Zaś co do Jordana i Jamesa to niestety problemem Jamesa nie są umiejętności (są wielkie) lecz psychika, “aktorstwo” (wiecie co mam na myśli), nieuprawniony wpływ na sędziów… To niestety powoduje ten hejt… i co najgorsze że James się pod tym wzgledem nie zmienia…

    (0)

Gwiazdy Basketu