LeBron wraca do siebie, Finały NBA zapowiadają się pasjonująco!

95

Cavaliers 135 Celtics 102

Obrońcy tytułu dziś nad ranem po raz kolejny rozbili Boston i awansowali do kolejnych Finałów NBA.

Po drodze ustanowili punktowy rekord klubu w pierwszej kwarcie (43) oraz pierwszej połowie (75) meczu playoffs.

No i najważniejsze: LeBron James został najlepszych strzelcem w historii NBA playoffs, wyprzedzający w tym względzie swego idola Michaela Jordana:

Noszę numer 23 z powodu Mike’a. Zakochałem się w koszykówce z powodu Mike’a i jego wyczynów. Oglądać go było jak podglądanie Boga. Więc nie sądziłem, że mógłbym być jak on [James]

Jordan zdominował lata dziewięćdziesiąte NBA, sześć razy zagrał o tytuł i sześć razy zwyciężył. Tymczasem, dla LBJ-a będą to siódme finały z rzędu! Jest bez wątpienia najwybitniejszym koszykarzem tej dekady.

Chcecie znać przebieg spotkania? Proszę bardzo:

Pierwsza kwarta: kanonada trójek Cavs oraz bajecznie prosto kończone akcje w promieniu półtora metra od obręczy. Nie pamiętam by którykolwiek się pomylił, może Kevin Love raz spudłował dobitkę, ale zaraz akcję ponowił i zdobył punkty.

Druga kwarta: groźne miny, dalej zarysowująca się przewaga, świetna partia D-Williamsa, ale wysokie prowadzenie chcąc nie chcąc rozluźniło towarzystwo, nonszalanckie straty, w efekcie Boston ustabilizował grę i dwanaście minut wyszło na remis.

LBJ wraca do siebie

Trzecia kwarta: kolejnych 7 czy 8 trójek, trafiali przede wszystkim członkowie Big 3. Love udowadnia, że jest w tej chwili najlepszym stretch-four w branży. Irving skręconą kostkę chyba wymienił na nową, bo znów kroi kozłem i jeździ pod samiuśką obręcz. A James wrócił po prostu do siebie, kolejne tomahawki przeplatał rzutami z daleka.

Czwarta kwarta: formalność, starterzy obu ekip opuścili plac, na boisku wreszcie pojawili się i pierwsze skrzypce grali panowie: Channing Frye, Richard Jefferson i Dahntay Jones.

A wiecie co jest najlepsze? TD Garden mimo 25-30 punktów straty do rywala, do ostatnich minut skandowała “Let’s go Celtics!” Klasa, lojalność, duma, honor. O to chodzi! My także dziękujemy i gratulujemy Bostonowi, to był wspaniały sezon w wykonaniu zielonych ludków. Wszyscy wiedzieliśmy, że kaliber na mistrza mają jeszcze za mały. Sprawili ogromną niespodziankę w trzecim meczu. Niestety dzisiaj żaden z elementów (skuteczność zza łuku, presja w obronie, punktowy zastrzyk z ławki) nie zadziałał.

Przy okazji, wiele mówiło się, że 175-centymetrowy Isaiah Thomas osłabia Boston w obronie…

C’s stracili 140 punktów przez ostatnie dwie połowy! Oczywiście macie rację, Isaiah zabija ich obronę i powinni go wytransferować [Bill Simmons]

Aha, niech nie ujdzie Waszej uwadze, że w tym całym zamieszaniu Cavs skupili wysiłki w obronie na centralnej postaci Celtów, czyli Al’u Horfordzie. Kolejne podwojenia skutecznie wybiły gościa z rytmu. Mecz zakończył znacznie poniżej poziomu, do którego nas w tegorocznych playoffs przyzwyczaił. Sami popatrzcie:

Statystyki

LeBron James 35 punktów, 8 zbiórek, 8 asyst, 3 przechwyty, 13/18 z gry

Kyrie Irving 24 punkty, 7 asyst, 9/15 z gry

Kevin Love 15 punktów, 11 zbiórek, 4 przechwyty

Deron Williams 14 punktów, 5/6 z gry

Avery Bradley 23 punkty, 10/20 z gry

Gerald Green 14 punktów, 4/8 z gry

Al Horford 8 punktów, 3 zbiórki, 1 asysta

No i co? To będą pasjonujące Finały. Zupełnie inne niż przed rokiem, ale miejmy nadzieję – równie długie i emocjonujące. Najważniejsza obserwacja: LeBron nie będzie mógł już czatować w środku pola w obronie. Będzie musiał ścigać na zasłonach Duranta, Greena bądź Thompsona. W zespole z Oakland nie ma już Harrisona Barnesa, którego tak bezczelnie momentami pozostawiali bez krycia. Istotnym graczem serii będzie Andre Iguodala. Chłop musi stanowić zagrożenie zza łuku. Czekają nas grubsze rozkminy, ale dopiero za tydzień. Pierwszy mecz finałowy 2 czerwca o godzinie 3:00.

Ostatnie Wpisy

95 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Nadszedł czas LeBrona i Duranta. Durant do kontuzji grał na MVP sezonu. LeBron jest bezapelacyjnie (póki co) MVP całych PO. Dwóch najlepszych koszykarzy w lidze w obecnym sezonie (i PO) staje naprzeciwko siebie. Niebawem się okaże, kto jest obecnie najlepszy na tej planecie 🙂 Ucztę koszykarską czas zacząć!

    (50)
    • Array ( )

      O czym Ty mówisz ? Porownujesz Duranta do LeBrona? Z całym szacunkiem, Durant to świetny zawodnik, wszechstronny, ale to nie ten poziom co LeBron … Naprawdę nie wiem skąd wziąłeś te porównanie. Nawet jak GSW wygra to i tak nie można mówić o tym, że Durant jest najlepszym graczem ligi.

      (140)
    • Array ( )

      Durant już do końca kariery będzie miał ten problem, że nawet jak natłucze tych mistrzostw z GSW to i tak wszyscy będą mówić, że zdobył je w all star team. I dobrze. Ja to popieram. Ja bym nawet tu polał wszystkim którzy tak myślą 😀 .

      Z całym szacunkiem do Duranta. Ja rozumiem, że LeBron też miał super drużyny ale żadna z nich nie umywa się do poziomu talentu jaki jest w GSW. Jeszcze typ będąc świadom 73-9 GSW leci do nich jak student na imprezę. No cóż. Ma parcie chłopak na mistrzostwo oj ma.

      Co do samej serii finałowej obstawiam 4-1 lub w porywach 4-2 dla GSW.

      (47)
    • Array ( )

      Kolego Panie B, przeczytaj jeszcze raz, to co napisałem. W tym sezonie, do momentu, kiedy Durant nie złapał kontuzji kolana, był najlepszym graczem ligi. Napisałem to z pełną świadomością i mogę to powtórzyć. Sprawdź sobie jego stats i bilans drużyny.

      Jeśli natomiast zapytałbyś mnie, kto jest najlepszym graczem ligi, albo całej planety, to odpowiedziałbym dokładnie tak, jak napisałeś. Obecnie to LeBron James.

      Jak GSW ograją Cavs, choć zakładam, że tak się nie stanie, to pewny jestem co do jednego: Durant będzie musiał wspiąć się na wyżyny swojej koszykówki. Tym samym dostanie MVP i poniekąd słuszne stanie się stwierdzenie, że skoro pokonał najlepszego gracza świata, to go w jakimś sensie zdetronizował.

      Osobiście jest to dla mnie najczarniejszy scenariusz z możliwych, ale dopuszczam go do swojej świadomości 🙂

      (-24)
    • Array ( )

      @ JCWilliams

      Durant musiałby tak jeszcze wiesz… W tych sześciu finałach zagrać i zdobyć te 3 mistrzostwa żeby ktoś wziął Twoje wypociny na poważnie. Jeden lepszy sezon nie spowoduje, że ktoś zapomni nagle o siedmiu poprzednich 😉

      Poza tym nie wiem dlaczego uważasz, że to Durant będzie kluczowy. Według mnie Stefan będzie kluczowy a już tak abstrahując to zapewne kluczowa do zdobycia mistrzostwa będzie idealna gra zespołowa GSW bez gwiazdorzenia.

      (2)
    • Array ( )

      Kibicuje cavs ale zobaczycie co Durant będzie robił w obronie (w ataku swoje zrobi) – to jest x factor finałów, czyli obrona Duranta na LBJ

      (0)
    • Array ( )

      Obawiam się, że GSW przejedzie po Cavs w 5-6 meczach. I nie będzie to wymagało szczytów, wyżyn i kosmicznych dyspozycji Duranta. Durant wystarczy, że będzie grał poprawnie. I nawet jeśli GSW wygra 4-0, to w żadnym wypadku nie będzie oznaczało, że Durant jest lepszy niż Lebron. Durant nigdy nie będzie lepszy niż był, jest , będzie Lebron.

      (-1)
    • Array ( )

      Ale was dupy pieką, że w ogóle ktoś śmie się porównywać do LeBrona….

      Wypominane będzie, że Durant zdobył mistrzostwo w All Star Teamie ? A Heat nie było All Star Teamem ? Obecnie Cavs nie są All Star Teamem ?

      Okłamujecie sami siebie.

      (11)
    • Array ( )

      Do Pan B: nic [email protected] nie mozna powiedziec, bo ogladacze box scorow sie zburza. Obejrzyj sobie jakis mecz i przestan sie napinac. Jak ktos chce porownac Duranta do LeBrona, albo kogolwiek innego i ma argumenty, to niech Cie dupa przestanie bolec ?

      (1)
    • Array ( )

      @Troy92
      Czyli zdobyte tytuły oznaczają, że ktoś jest lepszy tak? Ok…
      Jeden dobry sezon? Przecież KD w każdym sezonie nie schodzi ze swojego bardzo dobrego poziomu a nawet śmiem twierdzić, że jest coraz lepszy.

      (0)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Kowax

      Którzy to słabsi…:):):) Bo obie drużyny są na tym samym poziomie 🙂

      (-5)
    • Array ( )

      Niestety nie są 🙂
      GSW są zdecydowanym faworytem ze względu na bilans RS, bilans PO i potencjał zespołu. Jedyną rzeczą która przemawia za Cavs to to, że mają LeBrona.

      (19)
    • Array ( )

      Cavs słabsi ? GSW zdecydowanie lepsi ?
      Porównajmy oba składy:
      Curry = Irving (Tu daję na remis)
      LeBron > Durrant (LBJ win)
      Korver = Thompson (Znów bardziej remis)
      Draymond Green = Love (remis)
      Thompson > McGee (wygrywa Thompson)

      Drugi skład – tutaj też wyrównany z delikatną przewagą Cavs:
      GSW – Ian Clark, Livingston, Iguodala, West, Damian Jones
      CAVS – Deron Williams, JR Smith, Shumpert, Channing Frye, Tavares

      W szeregach Cavs jeszcze na ławce tacy grajki jak: Derick Williams, Richard Jefferson, Dahntay Jones
      Także który skład jest w końcu mocniejszy ? 😀

      (-20)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe Bobciu
      PATRON

      Korver = Thompson, HAHAHAHAHAH. Green = Love, HAHAHAHAHAAH. Patrzysz na obronę chłopaku?

      (17)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Ważna rolę w finałach będą odgrywać rezerwowi, ponieważ LeBron, Kyrie, Love zrobią swoje, tak samo jak Durant, Curry, Green… Bardzo dużo będzie zależało od ławki i drugoplanowych graczy no i oczywiście Cavs jak zwykle muszą liczyć na LeBrona, z kolei GSW potrzebują szalonych wydruków zza łuku Curry’ego. Liczę na zacięty finał, 7 meczy !!!

    (5)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Yzdyr
    Odpowiedz

    Gratulacje LeBron – teraz Ty jestes bogiem basketu naszej ery :). Swoją drogą gdyby Mike nie odpuscił tych 5 sezonów ( 2 po pierwszym 3peacie, 3 po drugim – poprawcie mnie jeśli się nie myle) i rzucał w każdym z nich po 20pkt/mecz to miałby ich ponad 40tys na koncie .

    (25)
    • Array ( )

      “Gdyby” ?

      Każdy obiektywny obserwator NBA zza Oceanu sądzi, że gdyby nie przerwa po pierwszym 3peat to Jordan mógłby już nigdy nic nie wygrać. Bo śmierć ojca nie była jedynym powodem

      (25)
    • Array ( )

      Gdyby Shaq nie odszedł z Lakers, mieliby z Kobe po kilka tytułów mistrzowskich na głowę więcej. Po co gdybać…

      (26)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe HeatLifer

      Wydaję mi się, że Jordan opuścił 4 sezony. W 1993-1994 podczas pierwszej emerytury i podczas drugiej emerytury 1998-1999, 1999-2000, 2000-2001 🙂

      (8)
    • Array ( )

      HeatLifer

      Nawet 5, bo w drugim sezonie miał kontuzje gdy nie grał większą część sezonu. Nie umniejsza to jednak nic LeBronowi. Tym bardziej szacun, że jest takim zdrowym potworem

      (3)
    • Array ( )

      Sprewell
      A masz jakieś źródła takich donosów ?

      Bo Jordan mimo, że “zakończył karierę” po 3peacie to nadal był obecny w Bulls, chodził na treningi, czasem brał w nich udział, a Chicago dowodzeni przez Scottiego meldowali się w PO i byli naprawdę groźną drużyną.
      Gdyby grał wtedy również i Jordan myślę, że Chicago nie miałoby problemów aby stanąć na równi z równym z Rockets.
      Drugi rozbrat z koszykówką to również rozpad drużyny przez zwolnienie Jacksona. Gdyby Jackson został na stanowisku to trzon by się nie rozpadł. Jordan nawet publicznie mówił, że zakończy karierę gdy Jackson zostanie zwolniony, a będzie grał jak zostanie na stanowisku.

      Trudno pisać co by było gdyby. Faktem za to jest, że Jordan miał 2 lata przerwy gdy tak naprawdę dopiero wchodził w swój prime time. Tak naprawdę zmarnował 2 lata gry na najwyższym poziomie.

      (6)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe HeatLifer

      James Jones chyba największy wygrany, nie dość, że nic nie robi tylko siedzi na ławce to cały czas walczy o tytuł 😀

      (39)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    35 punktów, 8 zbiórek, 8 asyst w 3 kwarty… ale przecież pewnie to i tak był kolejny słaby występ i rozczarowanie…?

    (44)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    LeBron: 30/8/8/2/2
    Kyrie: 25/5/5
    Love: 15/12

    w każdym meczu i CAVS będą w grze w tych finałach.

    (17)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Zanim się trafi ktoś kto powie, że LeBron nie umywa się do Jordana:
    – LeBron jeszcze kilka lat będzie grał w PO więc “still count”
    – Jordan rozegrał mniej spotkań w PO, ale… LeBron na pobicie jego rekordu potrzebował 118 rzutów mniej!!! To jest jakiś kosmos!!!!
    – MJ ma 6/6 w finałach. Ale to LBJ ma więcej wygranych spotkań w PO i serii. Serio to nie jest wina LBJ, że nie odpadał tak jak MJ w 2 rundzie przez połowę kariery ?
    – LeBron ma już i tak więcej zbiórek, asyst, bloków i przechwytow od MJ w PO

    Także chciałbym podsumować, nie ma jednego GOATA. Jest ich kilku, Kareem, Bird, Magic, Jordan, LeBron, Kobe, Shaq, Russell, Mikan, nawet West którego bilans w finałach jest dużo gorszy od tego LeBrona.
    Wybory są czysto subiektywne w tej materii więc po prostu doceńcie kolejną wielką legendę tego sportu.

    W finałach będę trochę bardziej za GSW, ale obie drużyny zasługują na mistrzostwo, bo są o poziom wyżej od reszty NBA (razem ze zdrowymi Spurs)

    Pozdro dla fanów basketu. 1 czerwca zacznie się nasze święto ?

    (62)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe HeatLifer

      Wszystko fajnie, ale porównujesz 2 zupełnie inne ery koszykówki. LeBron gra w erze niskich centrów, gdzie koszykówka jest lekka i przyjemna. Idealnie wpasowuje się w klimat, swoim wielkim cielskiem wbija się pod kosz, a że nie ma żadnego łokcia Malone’a po drodze to zdobywa łatwe punkty.

      Z drugiej strony Jordan, gdzie grał w erze wielkoludów i defensywy tak ciasnej jak ********** nastolatki 🙂 Oczywiście też wpisywał się idealnie w swoją erę bo był atletą na miarę tych czasów niż jego. Fakt jest taki, że porównywanie statystyk gościa, który grał przeszło 20 lat temu jest bezsensu, inne czasy inny basket. Jordan król lat 90’tych, LeBron król 2000’nych (nie wiem czy dobrze odmieniłem). To powinno kończyć dyskusje. Ja stawiam obydwu Panów na jednej linii. Po części przez to, że jestem psychofanem Jordana i nie mógłbym nikogo dać wyżej niż on, a po drugie dlatego że LeBron już doścignął duchy Jordana, czy się to komuś podoba czy nie 🙂

      (21)
    • Array ( )

      Zacytuję kolegę yatza ze wczoraj:

      “Ne ma co porównywać Jordana z Lebronem przepaść jest dość znacząca.
      Najlepszy strzelec sezonu: MJ 10 LBJ 1
      Defensive team first: MJ 9 LBJ 6
      Defensive player of the year: MJ 1 LBJ 0
      NBA Finals MVP: MJ 6 LBJ 3”

      A jeśli chodzi o coś od siebie to będę się już powtarzał.

      Primo – LeBron nigdy nie miał i nigdy mieć jaj nie będzie. Zawsze znajdzie sobie kogoś kto za niego odda ostatni rzut gdy ważą się losy mistrzostwa. Jordan go w tym aspekcie ośmiesza. Przykłady ? Ray Allen Game 6 Finały 2013 vs SPURS oraz Irving Game 5,6, i 7 vs GSW Finały 2016.

      Secundo – LeBron ma 3 mistrzostwa i nic nie wskazuje na to, że kiedyś powącha choćby piąte.

      Tertio – LeBron gra na kur*wsko słabym wschodzie. Jordan miał tam dużo większą konkurencję. Stąd macie takie staty jakie macie LeBrona w playoffs (bardzo dobre).

      Quatro – 6 > 3. Szczególnie jak to sześć mistrzostw jest na sześć podejść a te 3 mistrzostwa na podejść SIEDEM. To tylko uwypukla jak słaby wschód jest przez ostatnie 10/20 lat. Tam nic się poza LeBronem nie dzieje. Ósma drużyna zachodu ma bilans na poziomie trzeciej drużyny wschodu.

      Statystyki nie grają Pany. Tylko liczby wam w głowach a nikt nie zwraca uwagi z kim i przeciwko komu gra dany zawodnik w swojej karierze.

      (-24)
    • Array ( )

      Nie można tak porównywać. Jordan i Kobe jednak grali inna koszykówkę, manewrowali, grali jeden na jeden lub jeden na dwóch lub trzech. Próbowali rzutów z przeróżnych pozycji z graczami na plecach. To jest tak jak powiedział Kobe- James szuka łatwych punktów, a że gra w świetnej drużynie to ona mu to daje. Wystarczy zobaczyć jak oni mu rozciągają grę i otwierają drogę do kosza. Jak się ma w drużynie takich zawodników jak Love lub Korver to tak jest. Swoją drogą to ciekawe że liga mu oddała do dyspozycji takich zawodników jakich chciał. Co zyskała Atlanta na oddaniu Korvera?!

      (12)
    • Array ( )

      GOAT jest tylko jeden, porównanie kogokolwiek z MJ jest nie na miejscu. W różnych obszarach. Zapytaj w NIKE co o tym sądzą :D.

      (-11)
    • Array ( )

      Panowie, ja absolutnie nie odmawiam niczego Jordanowi. Dla mnie to też GOAT ☺
      Chodzi mi tylko o to, że LBJ to też już kanon koszykówki i nie ma co podawać statystyk 6/6 itp

      Owszem, ci zawodnicy grali w innych epokach, które były RÓŻNE, serio wiem że sentyment to coś pieknego, ale nie może on przesłaniac nam obiektywnych faktów.
      Lata 90 uznaje się za super defence itp. Nie odmawiam niczego ówczesnym obrońcom, ale prawda jest taka, że atak był wtedy dosyć archaiczny. Broniono blisko kosza, bo mało kto dobrze rzucał z dalekiego półdystansu i za 3.
      Były też inne zasady, tak wiem o tym. Ale zobaczcie, tacy zawodnicy jak Garnett, Sprewell ?, Kobe, Shaq, Iverson, Webber, Hill grali już na bardzo wysokim poziomie w czasach handchecku itp i jakoś po zniesieniu tych zasad nagle nie zaczęli zdobywać po 100ppg. Może trochę przecenia się wpływ tych przepisów na tą mityczną obronę sprzed 20 lat?
      Co do wysokich. Jasne, Michael grał w erze wielkich centrów, ale LBJ gra w erze super strzelców. Słowo przeciw słowu ?.
      Tym bardziej trzeba się zastanowić nad tym, dlaczego nie ma już tychże wielkich centrów, chociaz ludzie nadal rodzą się wysocy i wielcy. Grają nawet na niezłych uczelniach.
      Ich zanik nie jest wynikiem opadającejego poziomu według mnie, a wręcz przeciwnie. Dziś zawodnicy są niżsi i szybsi, ponieważ to im daje więcej przewagę, bo brak wzrostu nadrabiają siłą i wysokiem (patrz Draymond Green, LBJ). Samo bycie kawałem mięsa (i tłuszczu) nie jest zaletą i przewaga. Dziś trzeba też coś umieć więcej.
      Ta transformacja trwała już kilka lat. Bardzo dobrzy, wysocy zawodnicy przestali sobie radzić w kryciu niższych, szybszych graczy a w ataku tamci zaczęli ich bronić.
      Dlatego w mojej ocenie, koszykówka jak wszytko w świecie ewoluuje. I raczej mało rzeczy zmienia się na gorsze. Tym bardziej jeśli nawet tacy trenerzy jak POP też dostosowują się do tychże zmian.

      (22)
    • Array ( )

      Sprewell
      ABSURDEM jest to co piszesz o Jordanie. Dla Ciebie to “też” GOAT. To kto jest tym GOAT ? LeBron heheh Dobre.

      Dalsza rozmowa jest zbędna. Jeżeli ktoś Jordana nie uważa za GOAT a uważa LeBrona, który NIE MA RYWALA w lidze który mógłby z nim konkurować a mimo to ma 3/6 to jest skandal.

      (-13)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe HeatLifer

      Sprewell

      Dlatego LeBron jest tak skuteczny w ofensywie, bo otacza się superstrzelcami, a 1v1 nie ma kto go zatrzymać (no ewentualnie Leonard). Dlatego LeBron pasuje idealnie do tych czasów, nie jest superstrzelcem, otacza się nimi i wbija pod kosz po łatwe punkty. Kiedyś miałby o wiele ciężej zdobyć punkty, bo jak wiemy (finały ze spurs) LeBronowi można zostawić nawet 3 metry miejsca, a on i tak nie trafi. Taką taktyką Spurs zatrzymało Heat przed 3 peateam. Jordan też nie był wybitnym strzelcem dystansowym, ale jego technika połączona z motoryką robiła z niego arcyboga koszykówki, miał wiele możliwości do zdobycia punktów, post up, rzut po zasłonie, pump fake, prosty layoop okraszony trudnymi manewrami w powietrzu i tak dalej.

      Tutaj LeBron jest superatletyczny, średnio techniczny, ale rozumie grę o wiele lepiej niż niektórzy trenerzy. Dlatego jest tak wybitny. Jego punkty zazwyczaj zdobywane są po kontratakach, czasem post up, prosty layoop, czy nawet rzut przed twarzą przeciwnika. Nigdy nie rzuca typu catch and shoot, albo po zasłonie, zawsze chce się dostać blisko kosza bo to jego konik, hook z lewej czy z prawej to u niego easy punkty. LeBron szuka łatwych punktów. Dlatego moim zdaniem jest perfekcyjny w kontrolowaniu meczu . Szuka partnerów zbierając na siebie 2/3 osoby, albo jak nikt nie schodzi to sam kończy albo punktami albo faulem, najprostsza koszykówka, ale jaka skuteczna. My tak nie potrafimy bo nie ważymy 400 kilogramów i nie poruszamy się przy tym jak młoda antylopa 😛

      (4)
    • Array ( )

      Tomasz

      Przecież napisałem, że Jordan jest GOATem razem z kilkoma innymi zawodnikami. Naprawdę biorąc pod uwagę epoki itp ciężko jest wskazać jednego, uniwersalnego GOATa.
      Można też powiedzieć, że wstyd dla Jordana mieć u swojego boku Pippena, Granta i Jacksona i wejść do finału tylko 6 razy ?

      (-1)
    • Array ( )

      Sprewell

      Można też powiedzieć, że wstyd dla Jordana mieć u swojego boku Pippena, Granta i Jacksona i wejść do finału tylko 6 razy ?

      Jaki to wstyd na 7 sezonów z Jacksonem jako trenerem 6 razy sięgnąć po tytuł ? Pippen został wybrany w drafcie w 87. Czyli Jordan do dyspozycji i Jacksona i Pippena razem miał do pomocy również przez 7 sezonów z których 6 skończyło się mistrzowskimi tytułami. Grant został tak jak Pippen wybrany w drafcie w 87 roku. Analogicznie jak wcześniej Grant, Pippen i Jackson RAZEM byli z Jordanem 7 lat z czego 6 razy zdobyli mistrzostwo.

      Dla porównania LeBron w każdym z ostatnich 6 sezonów gra w TEAMie z Big 3 🙂 Wcześniej Miami, teraz Cleveland i na 6 lat z Wade’m, Boshem, Lovem czy Irvingiem ma 3 mistrzostwa.

      (1)
  7. Array ( )
    AllTimeGreats 26 Maj, 2017 at 11:02
    Odpowiedz

    LBJ: 5595 punktów przy 4379 rzutach z gry w 212 meczach.
    MJ: 5987 punktów przy 4497 rzutach z gry w 179 meczach.

    (4)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    LeBron James w wieku 32 lat zdobył już 34882 oficjalnych punktów w NBA. Gdyby liczono wszystkie punkty (bez podziału na RS i PO) to nie mam wątpliwości, że śmignąłby Kareem’a.
    Dla przypomnienia: LBJ to nie jest gość, który się skupia na punktach.

    (21)
    • Array ( )

      Dokładnie! Gość ma 32 lata…

      All-time PO stats:

      P: 1st
      R: 7th
      A: 3rd
      S: 2nd
      B: 21st

      G: 9th
      M: 2nd

      (15)
    • Array ( )

      LeBron za to jest takim gościem, który wyczaił że same punkty nie dadzą mu szans aby stać się graczem na poziomie Jordana i teraz łapie się każdej innej statystyki by znaleźć się na liście all time…..

      (-5)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe idoru
    Odpowiedz

    @Grand216 – ale możesz zacząć świętować już 1 czerwca – co Ci szkodzi 😉
    @Sprewell ładnie to ująłeś – mnie też mierzi hejt na wielkich graczy, których oglądamy teraz.
    Dla mnie nie robi problemu wielkość LBJ – choć Jordan Bird i Magic to dla mnie bogowie, gdyż koszykarsko wyrastałem pod ich wpływem, w czasie gdy wszystko z ameryki było bardziej super niż superekstra 😉

    (9)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    no to będzie ciekawy finał… aby tylko żadna kontuzja się komuś nie przytrafiła… bo to zepsuje widowisko.

    i raczej zadecyduje ofensywa niż siła w obronie (ehzzz kto pamięta finał Hou-NYK ?) . Ławka Cavs chyba jednak mocniejsza …

    pzdr

    (2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Ale to jest żałosne jak Kyrie zbiera CENTROWI Bostonu piłkę w ataku w taki sposób. Ten transfer nie zmienił w Bostonie nic. Jak cienko pierdzieli na deskach tak dalej cienko pierdzą.

    (8)
  12. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe G8
    PATRON
    Odpowiedz

    zanim zaczniecie debatę kto jest najlepszy z najlepszych…
    MJ ma wam coś do powiedzenia
    youtube.com/watch?v=jqEL4CDWXR8

    😉

    (-2)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    No coz.. Mnie bardziej ekscytowala seria z Indiana niz z tym Bostonem mimo, ze ugrali 1 mecz.

    Czeemu te finaly o 3 beda grane a nie o 1 :/

    (2)
    • Array ( )

      Ja oglądam rano bez sprawdzania wyniku i lepiej żyje szczególnie w trakcie sesji 😛

      (5)
  14. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Timmy
    Odpowiedz

    Według mnie jeśli Cavs urwą 2 mecze w finałach to będzie sukces 🙂
    Nie ma szans na miśka dla Cleveland w tym roku, po prostu GSW są mocniejsi, z Durantem mają opcję na na każdą ewentualność, plus Curry jest w gazie.
    Co do debaty MJ vs LBJ to trochę śmieszne. Nawet pierwsza lepsza Grażyna spojrzy na staty i już wszystko jasne. Poza tym ilu MJ miał graczy kalibru hof a ile Lebron. Szanuję James, uważam za jednego z najlepszych w historii, ale szanujmy się 😉

    (-5)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Co roku gadanie, że Lebron się skończył, że zawsze będzie za Jordanem, chyba, że wygra to i tamto.

    Już po finałach przegranych z GSW mówiliście, że Lebron zasługuje na szacunek, bo takich cyferek nie robił nikt w finałach NBA. Rok następny wygrana z deficytu 3-1, nikt nigdy tego nie zrobił, tylko on. Do tego cyferki znów na poziomie Triple – Double. Mowa była, że LeBron już jest GOAT i tak dalej.

    Nowy rok, nowe hejtowanie. On konsekwentnie robi swoje, bije rekord za rekordem,
    Stawianie mu znowu jakiś sztucznych barier i odbieranie wielkości. On pewnie je wam na złość znów przełamie.

    Co wy chcecie jeszcze od niego ? Żeby się rozwiódł z żoną, po pijaku przejechał ciężarną zakonnice na pasach czy zgwałcił nastolatkę? Wtedy będzie cool ?

    Wyścig trwa i trwa tylko pomiędzy Lebronem i Jordanem, reszta odpada w przedbiegach.

    (20)
  16. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe idoru
    Odpowiedz

    @Stef – pewne to śmierć i podatki jak mawia klasyczne powiedzenie.
    Ja wierzę optymistycznie w hasło NBA “where amazing happens” i liczę na zacięte 7 gier i rozstrzygniecie na miarę legendy w ostatnich sekundach 😉

    W zeszłym roku też miało być inaczej, w 2015 zaś postawił się LBJ i nie było łatwo dla GSW – i tak dalej w historię coraz więcej potwierdzeń, że zakładać owszem można, ale zdarzają się (zadziwiająco często) wyniki niezgodne z prostym stosunkiem sił/bilansów.
    Calm down, and enjoy THE GAME!

    (2)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Wyprzedzenie Michaela przez Lebrona na liście najlepszych strzelców przypomniało mi mecz w którym Michael wyprzedził Kareema i do dzisiejszego dnia okupował pierwsze miejsce. Podobnie jak dziś było to ostatnie starcie w finale konferencji wschodniej. Ale jest to jedyna rzecz w której możemy dopatrywać się podobieństw do dzisiejszego meczu. Wtedy w 1986 roku , ostatnim roku play offów Jordana, dramaturgia meczu była zupełnie inna,. Chicago grało z Indianą mecz o życie, Był to 7 mecz finału i toczył się cały czas na styku. Była to jedyna ( tak mi się wydaje na 99 % ) siedmiomeczowa seria jaką Bulls stoczyli w trakcie zdobywania 6 tytułów i rączki im się naprawdę trochę trzęsły. Ostatecznie mecz wygrali kilkoma punktami ale przez emocje które towarzyszyły wszystkim przez całe spotkanie punkty które zdobył Michael wyprzedzając Kareema całkowicie umknęły uwadze wszystkim. Mecz, pamiętam szedł na żywo na TVP 2 .
    Ot takie moje wspomnienia.

    (5)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    LBJ przez lata zrobił postęp w postaci dodatkowych kroków.
    Jako nieliczny śmiało wykorzystuję przewagę “dodatkowych 2 kroków” dwu tak+LBJ23= 5 kroków
    Śmiechu warte… Nie wątpliwie trudno obrońcom coś stojących tyłem do kosza w tej sytuacji coś zrobić.
    Nie ma co oglądać na przyzwalanie LBJ na takie rzeczy w meczu o stawkę. W meczu gwiazd jeszcze by jakoś uszło.

    (-4)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    LBJ jest jak terminator. Dużo czasu mi zajęło aby nabrać do chłopa szacunku. Jeśli da radę dograć do czterdziestki na poziomie ok 25 ppg to aż się boje jak bardzo wyśrubuje wszelkie rekordy.

    (4)
    • Array ( )

      @kobe4everlakers bla bla bla porównaj ilość pierścieni Russell – MJ… Czemu na tym świecie jest tyle debili którzy wszystkim zazdroszczą i umniejszaja. Zero nawet najmniejszego szacunku do gry i wybitnych zawodników

      (2)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Troy92 weź ty już skończ xxx gościu, bo tak od rzeczy gadasz, obejrzałeś choć jeden mecz CAVS ?

    (-1)
  21. Array ( )
    wielmozny pan P 26 Maj, 2017 at 15:40
    Odpowiedz

    Uwaga Billa Simmonsa jest nielogiczna :]

    wg mnie winę za te defensywne niedostatki ponosi trener, który nie zrobił nic, aby wzmocnić Celtics na tym polu.
    gdyby coach Brad Stevens wykonał swoją robotę, to absencja Thomasa, owszem ; kosztowałaby Celtów
    na połowie ofensywnej, ale na połowie defensywnej przyczyniałby się do zbalansowania tych strat, a może nawet
    je przewyższyła. Tymczasem z Thomasem czy bez niego vs Cavs Boston w obronie wyglądał nieporadnie i beznadziejnie taktycznie. Może chodzi o to , że po prostu nie wierzyli w sukces, ale gdyby nawet, to też coachowi chwały nie przynosi, bo oznacza że nie ma żadnego wpływu na drużynę.

    to jest dziwna sytuacja, kiedy zespół wygrywa regular season, dochodzi do Con Finals, a potem zalicza taką serię, w której pada oczywista sugestia, że poddali się już na rozgrzewce, kiedy zobaczyli LeBrona Jamesa na tym samym parkiecie, co oni.

    do game 1 NBA Finals sporo czasu, będzie kiedy rozgryźć ten matchup, przynajmniej do momentu, kiedy uzyskamy jakieś konkretne informacje, bo przed serią wszystko jest wróżbą z fusów.

    “gdyby Shaq i Kobe bardziej się lubili” @Pr00

    panie kolego, Shaq nie odszedł z LA z powodu Kobego :]
    odszedł, bo Lakersi nie chcieli mu dać kolejnego max kontraktu na 5 lat.
    i słusznie, pamiętamy jak Shaq wyglądał już w 3 jego roku ;]

    w ogóle, sporo “gdyby” w tej dyskusji. “Gdyby Jordan nie odszedł…” itd :]
    panowie, a co by było GDYBY Irving i Love nie złapali kontuzji 3 lata temu ? :]

    “teraz jest lekka i przyjemna koszykowka, bo nie ma wysokich centrów. LeBron idealnie się wpasowuje”
    @Heatlifer

    może i tak, ale to prowadzi do wniosku, że należałoby zacząć szykanować Jabbara, Shaqa, Wilta, Olajuwona i
    innych wspaniałych środkowych, którzy w swoich czasach, wedle twojej filozofii, mieli “łatwo i przyjemnie”.

    to nonsens, wg mnie, bo wystarczy pójść odrobinę dalej tym tropem i można zanegować wszystkie tytuły i mistrzów. Każdemu można przykleić łatkę “miał łatwiej”.

    nie jestem idiotą ani samobójcą i nie zamierzam dyskredytować Jordana, ale o tym, ze sędziowie i liga “grają” pod niego było tajemnicą poliszynela w świecie koszykówki. Jordana w jego prime nie można było dotknąć. Puszczano mu kroki. Bicie po rękach klasyfikowano jako”Michael steal the ball, oh man, he is amazing defender !”. Trudno się gra przeciw facetowi, który jest nietykalny i wiesz, że nie możesz nic zrobić poza próbą markowania obrony. I to przed zniesieniem handcheck rule. Nie bądźmy naiwni. Michael też miał swoje ułatwienia.

    poza tym, mówisz o rywalach LeBrona – cóz, w NBA FInals stawał naprzeciw Draymonda Greena, Kawhiiego Leonarda, Kevina Duranta… z kim matchup miał Jordan ? Z Kevinem Johnsonem/Danem Majerle’em, Jeffem Hornackiem/Bryonem Russellem etc. przepraszam najmocniej, ale Jordan jechał w dół zajadając gofra, a LeBron w tym czasie walczył z krokodylami. widziałem wszystkie te serie finałowe i wiem, co mówię.

    druga rzecz ; można wiele powiedzieć o klasie Jordana w ataku, ale nie zapominajmy, że miał obok siebie najlepszych w nBA obrońców i all around players : Pippen, Grant, Rodman, Harper. damn ! drugi 3peat to Jordan otoczony trzema z dziesięciu najlepszych obrońców w NBA !

    Bulls nie wygrywali atakiem prowadzonym z- i przez Jordana. Oni wygrywali OBRONĄ. a w obronie zawsze wygrywa zespół. W ataku bywa, że decyduje jeden gracz. obrona to królestwo zespołowej koszykówki.

    LeBron nigdy nie miał takiego komfortu.

    “Jordan ośmiesza LeBrona bo oddawał ostatnie rzuty” @Troy92

    so what ?
    John Paxson i Robert Horry też je oddawali.
    I co z tego ?
    są lepsi od LeBrona i równi Jordanowi ?
    so what ?
    Po to są role players w zespole, żeby czasami się na coś przydali, poza tym rzut Raya Allena, o którym mówisz,
    w NBA Finals Miami vs spurs był rzutem sytuacyjnym, a nie akcją przygotowaną.

    Jordan brał piłke, kozłował i rzucał.
    LeBron nie zawsze mógł taka akcję wykonać.
    ale pamiętam np game 1 Miami-Pacers, w którym LeBron załatwił Pacersów w ostatniej akcji, przeczytał że nie mają środkowego, ograł jak dziecko Paula George’a, wszedł i skasował Pacersów.
    Nie pamiętasz tej akcji ?
    wiesz, ja myślę że nie pamiętasz wielu, wielu innych i dlatego umniejszasz LeBrona :]

    “LeBron ma 3 tytuty [tylko”

    ale ciągle gra.

    “6 > 3”
    z tym nikt nie polemizuje. tyle że porównywanie aktywnego zawodnika w jego prime z 50+ emerytem to nonsens.

    “Wschód jest słaby, tam się nic nie dzieje pozaa LeBronem”

    no właśnie.
    hejter/doubter napisze “LeBron wygrywa, bo Wschód słaby”
    a ktoś inny napisze ; Wschód jest taki ‘słaby”, bo LeBron jest taki dobry.
    Kto ma rację ?
    można sprzedać po 15 argumentów dla każdej ze stron sporu.

    LeBron od bodaj 7 lat wygrywa Eastern. MOżna wiele rzeczy wyciągnąć przeciw niemu, ale
    to jest wyczyn. nawet jak mu odpadają z gry dwaj najlepsi koledzy, to i tak wygrywa Eastern.
    czy to nie dowodzi, jaki jest wwybitny ?

    Zauwayłem, ze wielu z was lubi formułkę “najlepszy gracz to ten , którego brak najmocniej osłabia jego zespół”.
    nie zgadzam się z nią, bo nagle mnoże się okazać, że najmocniej osłabia brak jakiegoś gracza w zespole loteryjnym, ale pominę to na razie.

    skoro jednak tak lubicie tę formułkę ; zastanówcie się, ile tytułw mistrza konferencji wygraliby w ciągu tych osttanich 7 lat Heat/Cavs, gdyby zabrakło LeBrona ?

    myśle, że skoro “na Wschodzie jest tylko LeBron”, to jego brak wywróciłby do góry nogami hierarchię w NBA [w Eastern Conference].Tak podpowiada logika.
    I czy to samo w sobie nie dowodzi jego wybitności ?

    (21)
    • Array ( )

      @ Wielmożny

      Nie skomentuje tego. Za dużo spuszczania się nad LeBronem w Twojej wypowiedzi to się nie dziw że nie mam ochoty się do tego ustosunkować. Bo jak LeBron walczył z krokodylami to ja leje Jordana 1on1 o każdej porze dnia i nocy. Taki żarcik…

      (-4)
  22. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Shinine555
    Odpowiedz

    Cavs wygrywa z Bostonem bez centra ( Horford to zaden C) i gwiazdy drużyny i wylazło na wierzch tyle bandwagonu cavs, że każdy kto tylko napisze o wygranej GSW zminusowany 😀 Kogoś tu dupsko zaboli i posypią się tłumaczenia biednego krola, że zmęczony, sam drużyne ciągnął, Love to ledwie zadaniowiec a nie gwiazda itp. jak nagle Cavs przestaną tak super wyglądać grając przeciwko mocnej drużynie. już przeciwko Indianie tak świetnie im się nie grało, natomiast z Celtics, każdy rozsądny kibic wiedział że to najłatwiejszy z rywali jakiego mogli dostać w finale konferencji cokolwiek by Bradleye czy Smarty nie mówili to szanse mieli mniejsze niż Wizz czy nawet Bulls

    (-1)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie jestem fanem ani Cavs ani GSW.Obstawiam Warriors.Najważniejsze,żeby finały były ciekawe-do 7 meczu i każdy wyrównany.Ale pewnie tak nie będzię.GSW szybciej im pocisną,a jak wygrają kawalerzyści to ok.

    (0)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Ale tu lizusów LeBrona….

    Ktoś napisze będzie 4:2 dla Cavs to dostaje wiadro plusów.
    Wystarczy, że ktoś napisze 4:2 dla GSW zaraz ryk i minusy 😀

    Ale bieda umysłowa

    (-3)
    • Array ( )

      Wiesz myślę, że każdy (albo 99%) widzów NBA, chce w tym roku za mistrza kogokolwiek… tylko nie GSW, po tym co [xxx] KD… Więc to nie koniecznie fani LBJ’a, ale anty-fani “najsłabszego ruchu w wykonaniu supergwiazdy w historii”. 😉

      (3)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    @Tomasz
    Czyli według Ciebie, powinno się tylko zbierać i rzucać bo jak nabijasz inne statystyki to jesteś słaby i probujesz na siłę gonić MJ? Brawo xd.

    (3)
  26. Array ( )
    Odpowiedz

    Troy 92 ten moment kiedy przywołujesz statystyki i wywyższasz jedną jednostkę nad drugą a zaraz potem stwierdzasz że statystyki nie grają. Retoryczny geniusz xD

    (0)
    • Array ( )

      @say

      statystyki rozumiem dość wąsko = jako średnie na mecz. Punkty asysty i tak dalej.

      (0)
    • Array ( )

      @say

      Bo liczbę mistrzostw i nagród traktuję jako fakty. Nie wiem jak Ty to traktujesz geniuszu.

      (0)
  27. Array ( )
    Odpowiedz

    GAME:4 ” Zmęczony Lebron” – staty: LeBron James 34 punky, 6 asyst, 5 zbiórek, 5 strat

    GAME:5 “Lebron wraca” – 35 punktów, 8 zbiórek, 8 asyst, 3 przechwyty,

    Myślę że nie ma o czym mówić.

    GAME1- 02.06.2017 – To będzie długa noc, noc spadających gwiazd 🙂

    (1)
  28. Array ( )
    Odpowiedz

    przeczytałem komentarz wielmożnego i wychodzi mi że mnie oszukali i ja oglądałem jakieś inne mecze i chyba innego Jordana . Najpierw mamy wymianę jakich to słabych obrońców miał jordan w finałach a potem że jeżeli o obronę chodzi to “obronie zawsze wygrywa zespół” .Żeby dotrzeć do tych finałów trzeba było przejść paru innych rywali i tu może niech wielmożny przypomni sobie jakie zespoły bulls pokonali w drodze do finaów i wypowie sie na temat ich obrony .Gwiazdom w nba zawsze się gwizdało i gwiżdze inaczej , ale proponuje obejrzeć mecze bulls przeciwko ny za pata czy coś w tym stylu. Ciekaw jestem jak obecny Lebron ( którego bardzo szanuje i jest drugi na mojej liscie koszykarzy) poradził by sobie przeciw takiej obronie.

    (-1)

Gwiazdy Basketu