Los Angeles Lakers mają twarz Luki Doncica | reakcje po pierwszym meczu Polaków

Dzień dobry w niedzielę. Kończymy okładkę, treść już złożona, w przyszłym tygodniu, jeśli dobrze pójdzie, książka pójdzie do druku. Chciałbym, aby „I love this game II” trafiła do Waszych rąk jeszcze przed rozpoczęciem Eurobasketu. Cieszę się, bo stworzyłem coś dającego do myślenia i miejmy nadzieję pożytecznego. Cieszę się, bo coś trwałego po sobie zostawiam. Mam nadzieję, że treść trafi do Was, poruszy odpowiednie struny. B
Po pierwszym sparingu Polaków.
Przegraliśmy z Senegalem, dość wyraźnie. Rozumiem, że rywale byli na nieco bardziej zaawansowanym etapie przygotowań – Afrobasket startuje 12 sierpnia, czyli szesnaście dni wcześniej, niż turniej w Europie. Biorę pod uwagę, że po mocnym bodźcu treningowym w Krakowie, polskim zawodnikom brakowało mocy. Mimo wszystko uważam, że Polska powinna takie mecze wygrywać. Mamy znacznie większy potencjał, wyszkolenie techniczne, doświadczenie, umiejętności, talent niż kadra Senegalu, ale koszykówka to przede wszystkim gra ruchu, energii i dynamiki.
1/ Motorycznie i fizycznie zostaliśmy pozamiatani: w pierwszej kwarcie zebraliśmy z tablic trzy piłki, nasi rywale piętnaście.
2/ Strat nie było może wiele, ale bolesne: piłki wybrane w koźle, podania rzucane lobem w tłum senegalskich atletów.
3/ Słabo wyglądał powrót do obrony.
4/ Część naszych zawodników przeżyła także szok „kulturowy” polegający na tym, że w polskiej lidze pewne manewry przechodzą, a tu na arenie międzynarodowej zamiast oddanego rzutu, jest blok, bo rywale są wyżsi, sprawniejsi oraz wyżej skaczą.
To są tematy do zaadresowania w pierwszej kolejności. Reszta przyjdzie, wypracowywane pozycje rzutowe były dobre, a niska skuteczność jest wytłumaczalna. Fajnie było widzieć różne style obrony, kadrowo otrzymaliśmy cały przegląd.
Nie wyciągajmy zbyt daleko idących wniosków, bo był to wyłącznie trening w warunkach meczowych, LECZ:
Balcerowski – musi grać mocniej na kosz oraz mocniej biegać do kontry. Brakuje mi u niego przede wszystkim zdecydowania, czego efektem wciąż pozostaje słabiutka praca na tablicach. Widać, że dorósł fizycznie. Musi dawać energię, nie gwiazdorzyć.
Ponitka – nie łatwo jest wejść w buty rozgrywającego, ale Mateusz to chyba najwszechstronniejszy zawodnik w historii polskiej reprezentacji. Zbyt „radosne” są te podania na obręcz. Dobrze widzieć formę, dynamikę, szybkość. Musi grać na faul, wymuszać wolne, bo tego naszej drużynie brakuje. Już wczoraj było widać, że zbyt łatwo jako zespół, przystajemy na oddawanie rzutów z odległości.
Sokół – czuć było przerwę, zepsuty layup sam na sam z koszem, sporo błędów w rotacji, w obronie, ale już jakieś trójki siadły. Ten zawodnik potrzebuje rytmu, energii, gdy dobrze wchodzi w mecz jest o 100% lepszy.
Łączyński – jak dla mnie to najlepiej organizował grę spośród wszystkich ludzi, jacy wystąpili na piłce. Cieszy jego powrót do kadry, powinien być przydatną postacią w turnieju.
Sochan – najlepszy obrońca reprezentacji bez dwóch zdań, boskie warunki fizyczne, ale on w ataku wciąż tak niewiele potrafi, że to szok. Nie czuł się komfortowo w okolicach obręczy, nie łapał dobrze piłek, trochę sztywny był Jeremy.
Gielo – trafiał zza łuku i to jego największy walor.
Olejniczak – twardy, dobra energia, piłka nie wypada mu z rąk, solidny zmiennik na centrze.
Pluta Junior – to jest ofensywnie bardzo zdolny zawodnik, jak nie rzuca to asystuje, ale warunki fizyczne ma skromne i to widać po obu stronach parkietu. Widzę go w rolach epizodycznych. Chciałbym aby wszedł z ławki i w ważnym meczu trafił 4-5 trójek, to jego rola.
Słyszę, że nasz wybawca, ofensywny as Jordan Lloyd ma dołączyć do drużyny po turnieju w Italii. Dziś gramy z Islandią, bez sensu trochę, bo to nasz rywal w turnieju, ale mówi się trudno. Gdybyśmy wygrali z Senegalem, gralibyśmy z Włochami. W każdym razie: Ponitka (198 cm), Lloyd (193 cm), Sokołowski (196 cm), Sochan (203 cm), Balcerowski (216 cm) = bardzo ciekawy starting lineup.
Los Angeles Lakers mają twarz Luki Doncica
Zmieniamy temat, przenosimy za ocean. Luka Doncic podpisał z Los Angeles Lakers trzyletnie przedłużenie umowy o wartości 165 milionów dolarów. Na „ceremonii” pojawiła się cała śmietanka klubu: JJ Redick, Maxi Kleber, Marcus Smart, Gabe Vincent, DeAndre Ayton, rookie Adou Thiero, Rui Hachimura, Jaxson Hayes i Rob Pelinka.
Czyli co, zabrakło przede wszystkim Austina Reavesa oraz LeBrona Jamesa. Ich absencja jest na pewno wytłumaczalna, choćby ze względu na zobowiązania sponsorskie wypełniane na całym świecie, ale symbolicznie widzimy, co się dzieje. Lakers układają się pod Lukę, to jemu naszykowali tron, to on dobiera sobie współpracowników. Dla LeBrona na pewno będzie to ostatni sezon w Los Angeles, a być może ostatni sezon w ogóle, w karierze. Lakers chcieliby już pójść dalej, rozpocząć nowy etap i to widać. Oby nie skończyło się pokazaniem środkowego palca nie tyle Lakers, ale całemu NBA.
Zaraz skończy się tym, że LeBron otworzy nową ligę pod rządami szejków z Arabii Saudyjskiej. Przez sezon zarabiać będzie 150 milionów dolarów i razem z Klutch Sports podkupią z NBA paru prominentnych free-agentów. Mówię Wam, nie lekceważcie i nie prowokujcie króla, bo zemsta będzie sroga. Reaves? Reaves to świetny, inteligentny zawodnik, ale uważam, że czeka go rychły transfer. Jak tylko Pelinka znajdzie odpowiednią ofertę, Reaves zmieni barwy klubowe.
Uważam, że defensywnie będziemy o wiele silniejsi. Mamy teraz Macusa [Smarta przyp.red.] który mam nadzieję nauczy mnie paru sztuczek [Luka]
- PG: Luka / Vincent / Bronny
- SG: Reaves / Knecht
- SF: Smart / LaRavia / Thiero (R)
- PF: LeBron / Hachimura / Vanderbilt
- C: Ayton / Hayes / Kleber
Bardzo ciekawa drużyna, ale biegać wciąż nie ma komu. LaRavia i Thiero biegają najlepiej, ale obaj są bardzo surowi ofensywnie.
Other NBA news
-> Mikal Bridges podpisał przedłużenie umowy z New York Knicks, gdzie przez kolejne cztery sezony zarobi 150 milionów dolarów. To bardzo dużo, ale takie już stawki obowiązują w NBA. Chciałbym jedynie widzieć pełniejsze wykorzystanie potencjału sportowego Bridgesa. Od nowego sezonu szefem w Madison Square Garden będzie trener Mike Brown, więc liczę na ograniczenie gry izolacyjnej Jalena Brunsona i lepsze zbalansowanie gry NYK w ataku.
-> Trwają spekulacje na temat transferu Ziona Williamsona. Mówi się o możliwej wymianie z Detroit Pistons, ale jeśli mnie pytacie, to bujdy. Prezes NOLA nazywa się Joe Dumars i ma oczywiste konotacje z organizacją Pistons, być może stąd te pogłoski.
Problem z Zionem jest jeden, wciąż ten sam: zdrowie. W minionym sezonie rozegrał zaledwie 30 meczów, z czego Pelicans wygrali dziesięć. Zaliczał średnie na poziomie 24.6 punktów 7.2 zbiórek oraz 5.3 asyst przy 57% skuteczności z gry, ale też w trzydziestu spotkaniach trafił łącznie 3/13 zza łuku. Rozpędzony jest wybrykiem natury, ale stricte rzutowo oraz w obronie, brakuje mu argumentów.
View this post on Instagram
GWBA na INSTA dołącz ⬆️
Nie ma zasięgu by występować jako podkoszowy (208 cm rozpiętości ramion) a z racji potężnej wagi (130 kg) brakuje mu szybkości na nogach. Wywleczony do przejęcia zasłony bywa bezradny. Nie jestem więc przekonany, czy jakikolwiek zespół z mistrzowskimi ambicjami widziałby Ziona u siebie. Zwłaszcza, że istnieje uzasadniona obawa, że ten wciąż młody, bo 25-letni chłopak nie dotrwa fizycznie do playoffs. Dla Pistons byłby to krok wstecz, im jest niepotrzebny drugi gwiazdor, niech hodują Iveya i nadal stawiają na spacing wokół Cade’a Cunninghama. To ich droga w górę, nie ma co zbaczać.
-> Jakiś czas temu czytałem, że Chicago Bulls mieliby zwolnić z obowiązku pracy 34-letniego Nikolę Vucevica. Ale głupota! Transfer rozumiem, to byłoby z pożytkiem, być może udałoby się trafić wartościowy zasób. Jednak zwolnienie? Przecież Vuc im tam robi grę w Chicago! To topowy zawodnik jeśli chodzi o warsztat ofensywny centra, na dodatek świetne catch and shoot, także zza łuku. Jego prezencja na parkiecie pozwala się rozwijać młodym, zapewnia im przestrzeń, więc jakie zwolnienie mordo?! To wszystko na tę chwilę, Patronów niestety nie ma, ale nie szkodzi, dzięki za odwiedziny. Bartek Gajewski










Kawkę wypijesz sam, ale książkę kupimy!
przegrywamy z drugim garniturem islandii do przerwy 46/38 , mamy być spokojni bo to tylko sparing tak mówią w telewizji , a wiadomo , jak coś mówią to się znają
Dzięki za art!
Odnośnie Jeremiego to jedno słowo z angielskiego mi się ciśnie na liter B a ostatnia litera to T. Wygląda jakby od trzech lat nie zrobił progresu. Chyba będzie ława w następnym sezonie.
Ciekawe jaki ty zrobiłeś progress anonimie, przez ostatnie trzy lata.
Słowo na „B ” języka Angielskiego ostatnia litera „T” ? Hmmm. Beast.
Pomijam numerki z którymi wybierani byli wybrani wyżej niż on: JW z OKC, Duren z Detroit, Andrew Nembhard czy nawet Max Christie. Wszyscy byli wybrani niżej niż 9 pick. W innych latach też wybrani zostali goscie którzy są gwiazdami np. Mitchell czy Maxey. Tak wiem trochę nie jego pozycja co nie zmienia faktu że w porównaniu do gości wybranych niżej z „mniejszym sufitem” wygląda zwyczajnie słabo. Ja tu widzę tylko jedna drogę. Nauczy się rzucać albo będzie rezerwowym 8 czy 10. Innej drogi nie ma, narazie to zmierza w stronę rezerwowego a nie chciałbyś wybierać 9 picku z myślą że będzie on rezerwowym tylko gwiazdą
Pójdę jeszcze dalej. Alternatywna rzeczywistość JW idzie do Spurs a OKC wybierają Sochana w tamtym drafcie. Nie masz szans że z Sochanem jako 2 opcją zdobyliby tak szybko tytuł
Na tym filmiku widac, że Smart jest zachwycony byciem Lakerem. I Ten dres 😀
Mam nadzieję, że to ironia była z tym nie drażnieniem „króla” LeBrona. Żaden zawodnik, podkreślam ŻADEN, nigdy nie powinien być ponad zespół/klub/organizację. Lebron już kilka razy w karierze pokazał, że charakter, ego ma strasznie wywalone w kosmos. W związku z tym nie szukałbym powodów jego absencji w obowiązkach sponsorskich, a właśnie w jego ego. On po prostu nie może znieść, że to nie on jest teraz głównym samcem alfa, główną twarzą Lakers.
Moment odejścia LeBrona z Lakers będzie momentem otworzenia się dla nich okna z szansami do walki o tytuł. Ten sezon idzie już na straty, ale za rok odpadnie niebotyczny kontrakt LBJ i Lakers realnie wzmocnią zespół.
Ty jednak mało wiesz o koszykówce.
Dokładnie to samo robił Kobe Bryant, tylko w ostatnich dwóch latach miał jeszcze bardziej destruktywny wpływ na grę drużyny, toalny ballhog 0 skuteczności i 40mln/2 lata (wtedy to było chyba blisko maksa)
Nie mogę się doczekać NBA bez Lb Jamesa.
Czy książka będzie dostępna w formie e booka?
No co ty….
Przecież to wymierne straty dla wydawcy i autora.
Reaves siedzi w Azji i reklamuje chińczykom jakieś kluski, czy inny badziew. Bronek pogratulował Luce podpisu jako 1 w mediach, ale wątpię czy 41 letni facet zarządzający mld majątkiem ma czas i ochotę poszaleć na koncercie BB. Tak jak myślałem, Luka odrzuci opcję i za 3 lata podpisze 415/5 albo więcej. LAL mają 3 lata na budowę sensownego składu, z czego 1 rok zjadł im Bronek. Potem z >80 mln w księgach, nie zrobią już nic.