fbpx

Los Angeles Lakers, zespół jednej gwiazdy

23

Już od pierwszych minut ich współpraca wyglądała wyśmienicie. Miles w dwóch kolejnych akcjach trafiał z dystansu, później nieco przycichł, a rolę lidera przejął młody gracz z uczelni Duke. Lecz druga kwarta była popisowa w wykonaniu obu. Wykorzystując niemoc ofensywną Lakers, gospodarze odjechali na kilkanaście punktów. Wspominaną dwójkę dzielnie wspomagali Alonzo Gee, znany z występów w Prokomie Gdynia i Anderson Varejao. Brazylijczyk nie dał się pod koszami zdominować przez Dwighta Howarda. Zdobył 20 punktów i dołożył do tego 9 zbiórek, a co najważniejsze ograniczył poczynania centra rywali do zaledwie 9 rzutów  z gry. Koszykarz, który był autorem największego transferu latem, rzucał co prawda aż 22 wolne i trafił 13 z nich, ale zaliczył także 4 straty i miał problemy z faulami. Howard zebrał też 20 piłek, ale nie miał ani jednego bloku czy przechwytu. Co pokazuje jak biernie wyglądała dziś jego postawa w obronie. Jego vis-a-vis starał się dużo bardziej, nie odpuszczał żadnej piłki i to przyniosło korzyść w postaci zwycięstwa całego zespołu.

Lakers nie byli w stanie dogonić w drugiej połowie gospodarzy, bo gwiazdy nie dostały wsparcia od nikogo. Cały zespół poza trójką starterów zdobył 20 punktów, trafiając 7 z 26 rzutów. Ławka praktycznie nie istniała. Co prawda po stronie Cavaliers “zadaniowcy” również się nie spisali, ale liderzy dowieźli przewagę do końca. Pomogła w tym znakomita dyspozycja z dystansu. Gee, Miles i Irving trafili sami 11/21 zza łuku czym dokonali dzieła zniszczenia podupadających Jeziorowców. Gra gości wygląda z meczu na mecz coraz gorzej. Zmiana trenera odbija się aktualnie przysłowiową czkawką szefostwu klubu. Może za rządów Mike Browna zespół grał mniej efektownie, ale z pewnością nie przegrywał z tak słabymi teamami. Mike D’Antoni musi szybko coś wymyślić jeśli nie chce podzielić losu poprzednika. Jak wiadomo cierpliwość bogatych właścicieli Lakers bardzo szybko się kończy. A porażka z trzecią najsłabszą drużyną ligi, w tak słabym okresie gry, z pewnością nie wróży dobrze. Tym bardziej, że chęci gry po stronie Jeziorowców ponownie nie widać. Jedynie Bryant się stara, walczy za dwóch, ale jak wszyscy wiemy samemu meczu wygrać nie można. Szansa na poprawę obecnego stanu rzeczy już w czwartek. Rywalem graczy z Los Angeles będą New York Knicks, najlepszy zespół na Wschodzie. Cavaliers odnieśli z kolei swoje piąte zwycięstwo, przerywając passę pięciu porażek, ale nie maja zbyt dużo czasu na świętowanie bo ruszają już dziś do Indiany. Lakers mają jeden dzień na przemyślenia. W Madison Square Garden wybiegną na parkiet dopiero w czwartek i będą potrzebowali aktywnej gry całej 12 jeśli chcą marzyć o wygranej. W przeciwnym razie wizja gry w Playoffach niespodziewanie szybko może się oddalić.

1 2

Ostatnie Wpisy

23 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Co sie dzieje z moimi Lakersami????Jak dlugo przyjdzie mi czekac jeszcze na pierscien!Niech Kobe skopie w szatni tylek komu trzeba.Tyle sie mowi o tym,jakim to jest szefem…Jordan potrafil zdrowo op*****lic kolegow i od razu sie brali do roboty

    (1)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Trener nic tutaj nie ma do rzeczy, jeżeli się Howardowi nie zachce to nic z tego nie bedzie. druga sprawa , ze Bryant nie moze tyle rzucac bo koledzy stygna.

    (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    problem leży na ławce trenerskiej i tylko tam, mając takich zawodników z takim potencjałem, wystarczy to dobrze poukładać wniosek: trener! ale nie jakis chłystek od szybkiej gry tylko defensywnej, jeśli sie m tak komfortow sytucje mjac dwie wieze to powinno sie to wykorzystc grjc koszykówke która nadaje tempo druzyna wyższa, coś na kształt SAS. Lakers popełnili błąd nie zatrudniajac Jaxa, wrocili by do trójkątów i nie musieli by sie pozbywać Gasola, który doskonale trójkaty zna, uważam też że podanie Gasola do Howarda na layop to najgrozniejsza broń i zarazem najmniej wykorzystywana. Dodam również, że nie widze powodu by zamieniać go na J. Smitha bo jest to porownywalny zawdnik do Jamisona, który nie wymaga tylu minut. Warto zwrócic uwagę na bardzo dobra grę Kobego mimo ze wieszaj na nim psy to jednak gra z wysoka skutecznością jak na niego, więc nie w nim leży problem. W dodatku nie licząc jego lat, a sezony to naprawde mi imponuje istenieje duże pradopodobieństwo, że jeszcze w tym sezonie będzie 3 strzelcem w historii jak pokona Jordana i to juz w tym sezonie. Pomyslcie żywa legenda wsród nas i mamy możliwośći widzieć go na “żywo” to tak jakbysmy widzieli Jabbara na boisku….

    grającego u Mike D’antoniego:D

    (0)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie oglądałem tego meczu, choć śledzę postępy (lub raczej regres) w tym sezonie Lakers to nasuwa mi się jedno pytanie:
    Co jest do cholery z Howardem?
    Gra na pół gwizdka, nie wykazuje zupełnie chęci do zdobywania punktów, brak energii z przed kontuzji?! Według mnie jest dość przeciętny i znika w tłumie i nie wiem czy się ze mną zgodzicie, ale z pewnością Mike D’antonii aby wygrywać musi obudzić w nimi tego SUPERMANA!

    (0)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam niezła beke z kibiców LAL. Phila Jacksona na ławkę, Josha Smith’a na czwórkę i najlepiej CP3 na rozgrywaka. I 200 mln budżet!!! Nie na tym polega NBA!!! Tak bardzo jaraliście się tym składem to dajcie im czas albo na moment przerzućcie się NYK.

    (0)
  6. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    Czas wreszcie sprzedac Kobiego… ten koles nie potrafi grac w zespole, co z tego, ze rzuca sporo punktow? to wszystkoby w tym zespole poprawilo i ustawilo gre. Tam nie brackuje talentu i dobrych graczy, tam po prostu nie ma zespolu i dopoki Kobe nie odejdzie to nigdy zespolu nie bedzie…

    (-1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    wg mnie źle myślicie: tzn jesli grupę chłopców i robisz z nich druzyne na poziomie szkolnym, jeden Wam nie odpowiada to go wyrzucacie? tak robia leniwi trenerzy sztuka jest poskładać wszystko i wyciagnac to co najlepsze, to ze Howardowi moze i nie chce to wina trenera to on ma sprawic by mu sie chciało, przeciez MDni pokazał juz w NYK jak sie prowadzi ekipe… Jest jedna podstawowa sprawa jak sie ma na boisku przewage fizyczna to nie wymaga sie by biegali jak antylopy tylko gra sie ustawiona koszykowke, przeciez tylko w ten sposob wykorzysta sie wzrost.

    (0)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    @BLC Moze nie az tak zle ale cos w tym jest. Kings mieli wtedy Oldena Polynice’a za centra, a Lakers maja Howarda, ktory chociaz zbiera pilke 🙂 ale fakt ze nie wyglada to ciekawie one man show, szkoda mi Bryanta bo chlopak robi co moze ale tak jak Lebron sam w CLeveland nie dal rady tak i on nie da rady sam w LA, a kolejne mecze z Knicks ktorzy jeszcze u siebie nie przegrali zwiastuja kolejna porazke, potem Philadelphia gdzie tez nie bedzie latwo chociaz beda mieli ulatwione zadanie bo Phily bez Bynuma, ale jak wywioza 2 zwyciestwa z nastepnych 3 meczow wyjazdowych to bedzie max. CIekaw jestem czy czasem jednak Phil nie wroci po swietach jako trener jak tak dalej beda cieniowac.

    (0)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    problem i jego rozwiązanie jest w panu o nazwisku Bryant, powinien zmienić nastawienie, nie brać na siebie wyniku, bo to nic nie daje jak widać, powinien wyciągnąć z tego w nioski, przyjąć rolę mentora, lidera, wiem, że jest wielu takich “ekspertów” ale to fakt jest / przy aktualnej dyspozycji Lakers i Knicks nie ma szans, żeby wygrali ci pierwsi, to też fakt ;p

    (0)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Leszczu. Drogi leszczu. Czytam twoje komentarze jakis czas i smiac mi sie chce. Ja nie wnioskuje tylko wiem, że tylko w ogołe nie oglądasz meczy LA. Kobe rzuca tyle bo MUSI. Zrozum, a najlepiej oglądnij sobie choć jeden mecz. Kobe odrywa do inncyh ale oni cały czas pudłują, a jak nie to i tka piłka wraca do niego. Kobe robi to co musi. Rzuca przez ręce itd. Innaczej Lakersi dostawali by do 70-80. Pozdrawiam hejtera.

    (0)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Dokładnie jest tak jak pisze kolega n1…

    Leszczu (nick zobowiązuje ) to typowy hejterek, zrobił sobie avka Magica, aby stwarzać pozory kibica LAL, a tak naprawdę to zakompleksione dziecko, które na każdym kroku hejtuje Bryanta pod każdym newsem o LAL…chłopcze zmień dilera, bo ten cię ewidentnie oszukuje…

    Ludzie piszący o tym, żeby Kobe przestał rzucac, chyba faktycznie nie oglądają ich meczy, bo on naprawdę stara się kreować jak może , ale to nie wychodzi…Kreuje mase czystych pozycji dla swoich kolegów, ale co z tego , skoro oni pudłują nawet wtedy gdy dostają piłkę i mogą jeszcze zjeść sobie banana przed oddaniem rzutu…parodia…Howard wygląda mizernie na tle lepszych centrów, jego repertuar w ataku jest strasznie ubogi, hakiem to on w ogóle prawie nie grywa, tylko dobija do kosza, albo wsady, namiastka tego co grał w Orlando…Jedyna nadzieja w emerycie Nashu, że coś zmieni w grze LAL…

    (0)
  12. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    czemu Kobe nie przewodzi Lakersów tak jak to robił Michael z Bykami? Przecież w tamtym czasie byli tacy zawodnicy jak “klocek” Longley, “zadaniowiec od przekozłowywania piłki na drugą połowę” Ron Harper, fakt, mieli solidne strzelby za trzy, Kukoc, Kerr, czasem Buchler, wydaje mi się że za dużo wymagacie od Howarda, raz że jest po operacji pleców, dwa, dużo wody upłynęło zanim Carmelo na dobre zadomowił się w Knicks, a Wy już tu, teraz! natychmiast, trzeba sobie odpuścić jeden sezon, możliwe że dwa, aż Kobe odejdzie, gonić za Chrisem Paulem, ale teraz nie wiadomo czy się skusi, regres formy po kontuzji i zmianie klubu miał również Kenyon Martin, Howarda też to może czekać, albo własnie się dzieje, szkoda że władze LA nie oddali Gasola za Jamesa Hardena, o ile by to szło zrobić

    (0)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Szczerze , od kiedy lakers zbudowali ten “super” team , zostałem ich zapalononym hejterem bo myślałem że będą wszystko wygraywali . A teraZ mam z tego mega bekę widząc ich wyniki , czytając cytaty kobiego ” będziemy fenomenalni w obronie ” i MWP nie pamiętam dokładnie ale to było cos w stylu ” będziemy mieli lepszy bilans niż bulls z któregoś tam roku “, jednak jak pomyślę sobie ile kasy poszło w ten Team to troche mi ich żal . Z drugiej strony , wygrałem sporo kasy obstawiając mecze , przeciwko nim między innymi ten z Cleveland .
    Tak wiem wiem to jeszcze nie koniec sezonu

    (0)
  14. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Swietny mecz , naprawdę było na co popatrzec . Pojedynek IrvIng-Kobe niesamowity obydwaj panowie potwierdzili , ze swietnie czują sie jako liderzy zespołów . Nie szkoda mi Lakers , zatrudnili cienkiego trenera , całą druzyna sprawia wrazenie jakby nie chcialo im sie grać albo , ze maja tak mocny sklad na papierze , ze juz sa mistrzami . Przed sezonem wiele sie mówiło , ze LAL sa murowanym faworytem do tytułu, dlatego jest to niesamowity sport bo nieprzewidywalny . Jedynie żal mi jest Kobe’ego jest w mistrzowskiej formy , z przyjemnoscia ogląda sie jego grę oraz sposo poruszania po boisku 🙂

    (0)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie wiem co myśleć czy odbiją się od dna czy nawet nie wejdą do play offów niesamowite że z tyloma gwiazdami same porażki . A może oni po prostu grają dla pieniędzy a nie z miłości do tego sportu jak dawniej to u nich występowało

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu