Luka Doncic pisze historię NBA, ósma kolejna wygrana Houston Rockets!

41

Kolejna noc z ligą NBA. Wyniki dość zaskakujące, zespoły łapią pierwszą zadyszkę, niektóre nie mogą się podnieść, niektórzy gracze przełamać, a tymczasem “nasz człowiek” pisze historię…

cleveland cavaliers 105 new york knicks 123

Właściwie można to było przewidzieć, ale informacja pojawiła się dość późno. Można było przewidzieć, że grający dzień po dniu Cavaliers, pozbawieni Kevina Love i Larry’ego Nance’a nie udźwigną fizycznie naporu gospodarzy. Mówcie co chcecie, ale Knicks to najlepiej grająca na ofensywnej desce ekipa NBA. Niestety, gościom ostał się w składzie podkoszowym jedynie Tristan Thompson, który w obronie też do przejmowania zasłon raczej łazi niż na desce bronionej walczy. Wyszło z tego 19 ponowień akcji, a posiadający przewagę siłową skrzydłowi nowojorscy robili, co chcieli: Julius Randle (30/7/4) Marcus Morris (23/6). Jeśli dołożysz straty, wyjdzie na to, że Knicks oddali 24 rzuty do kosza więcej, a ich zwycięstwo ani przez chwilę nie ulegało wątpliwości.

indiana pacers 115 brooklyn nets 86

Nets bez kreatorów zaliczyło knockdown, ograniczeni ofensywnie bardzo. Indiana zbyt dobrze ułożona w drugiej linii. Nie daje sobie piłki przerzucać w poprzek boiska ani na łatwe rzuty spod kosza nie pozwala. A już na pewno nie jak Chicago w ostatnim meczu. Deficyt większy niż byśmy sobie życzyli, ale jeśli w drugiej kwarcie jedna ekipa sieje 7/10 zza łuku, a trybuny zaczynają lewitować, drużyna przyjezdna ma prawo się podłamać. Z każdą minutą było gorzej, Pacers złapali taki rytm, że na przerwę schodzili z 24-punktowym prowadzeniem! Każdy dołożył cegiełkę, Aaron Holiday, o którym napisałem ostatnio że nieprzygotowany jest do roli rozgrywającego (!) zaliczył 24 punkty i 13 asyst, a fundament zespołu stanowił tradycyjnie Domantas Sabonis, autor 16 punktów i 18 zbiórek. Strach bierze jak się pomyśli, co będzie gdy w końcu wróci Oladipo… a także Brogdon, Lamb i McConnell.

charlotte hornets 96 toronto raptors 132

 

W pierwszej połowie jeszcze jakoś to wyglądało po stronie Szerszeni, ale w drugiej mistrzowie wyszczypali ich za odwłok. Pascal Siakam, na którego stawialiśmy wiadomo, że sprawiał kłopoty, ale gdy do zabawy dołączył ozdrowiały Original Gangsta Anunoby (24 punkty 5 zbiórek 4/7 zza łuku) a zmiennik na pozycji rzucającego obrońcy Terence Davis dołożył (16 punktów 7 asyst i 4/5 zza łuku) to już się temat rozwiązał.

Parę liczb: 53-37 na tablicach, 40-26 w kategorii asyst (rekord klubu), 20/43 zza łuku Raptors. Przepiękny, zespołowy basket i nie pomógł nawet mój ulubiony Devonte Graham (11 punktów 6 asyst 3/7 zza łuku) którego po dwóch kwartach trener zawinął z boiska, nie było sensu walczyć. Toronto ma coś, co mają mistrzowskie zespoły: 1/ potrafią rozwijać młodych graczy 2/ potrafią grać w obronie.

 portland trailblazers 108 houston rockets 132

Cóż mogę napisać, gościom trochę zależało by James Harden rzucał mniej niż ma w zwyczaju, więc czas antenowy przejęli kolektywnie: nawąchany soli trzeźwiących Westbrook oraz łapiący wszystko Capela. W dalszym ciągu przy nazwisku Brody pojawiło się 36 punktów 6 zbiórek i 5 asyst, trafił 11 z 19 prób, 5/10 zza łuku, co dla jednego stanowi nieosiągalny, kosmiczny wynik, ale dla niego jest to wynik poniżej średniej, heh. Liczy się zespół. Rockets zaliczają ósme zwycięstwo z rzędu, są najgorętszą w tym momencie ekipą NBA i tylko czekać ich pojedynku z Lakers. Alex Caruso brodziatego naprostuje.

Tymczasem triple-double kradnie Russell Westbrook, bo dawno żadnego nie zaliczył: 28/13/10, a wspomniany wcześniej Clint Capela osiąga 22 punkty i 20 zbiórek. Wystarczyło minąć pierwszą linię, a strefa podkoszowa stawała otworem. Blazers nie dysponują w tym momencie kadrą zdolną nawiązać walkę z silnym fizycznie zespołem na dodatek posiadającym dobry spacing. Whiteside stoi, bo co ma robić. Nie ma zmiennika. Na dodatek Dame Lillard chwilowo stracił moc (13 punktów 11 asyst 4/15 z gry) ale tutaj musimy zwrócić uwagę na pracę defensywną Rakiet. Wiedzieli kogo kryją.

milwaukee bucks 115 chicago bulls 101

Giannis Antetokounmpo (33 punkty 10 zbiórek 8 strat) znów jechał środkiem niczym nowobogacki koks na stoku narciarskim. Bulls wymusili na nim aż 5 ofensywnych fauli więc ograniczać się musiał m.in. na deskach, ale progres zawodnika jest, bo znów dwie trójki wcisnął! Jest też kolejne wyjazdowe zwycięstwo, 7-2 to najlepszy bilans NBA w obcych halach. Wiadomo, że u boku harpagana, na którym wszyscy skupiają uwagę, gra się nieco łatwiej. Rola startera podeszła bardzo Donte DiVincenzo (15/4/4/3) a zwalisty Brook Lopez dołożył 19 puntów 10 zbiórek i 5 bloków. Po latach skumał czym jest obrona z pomocy i bardzo się z tego powodu cieszę, Budenholzer zawsze potrafił ustawiać drugą linię obrony, pamiętacie może młodych Millsapa i Horforda w Atlancie. Dziś za swe starania obaj zarabiają krocie. Bledsoe mało skuteczny, ale jego wkład przejął zmiennik G-Hill (18 punktów 4/7 zza łuku).

Wśród byków dramat Lauri Markkanena trwa (2/12 z gry) słaba także dyspozycja Zacha LaVine’a ale gra na podkręconej kostce i nie jest tak dynamiczny. Na pocieszenie: 63 punkty dostarczyła ławka rezerwowych wśród których nieoczekiwanie grać zaczyna rookie Daniel Gafford (21/5) czyli miejmy nadzieję, kolejne wcielenie Clinta Capeli.

san antonio spurs 110 dallas mavericks 117

Szósta z rzędu przegrana gości! Popovich już się z pomysłów wyprztykał, aktualnie liczy chyba, że wielkość asystenta Tima Duncana spłynie na chłopaków. No niestety. Nie wiem czy usprawiedliwieniem może być wielkość Luki Doncica (42 punkty 11 zbiórek 12 asyst 14/27 z gry) ale 20-letni Słoweniec jest wielki. Ostatnie sekundy kwarty, ten wiąże ze sobą czterech obrońców po czym odgrywa na łuk… uwierzysz?

Zaznaczę może, 40-punktowe triple-double przed 21. urodzinami zaliczał w historii tylko LeBron James.

Próbowałem Wam powiedzieć wcześniej: to jest zły matkoje%ca! [James]

Mavericks ani przez chwilę nie dali odebrać sobie prowadzenia choć szarże SAS były i to nie byle jakie. Z osiemnastu punktów deficytu zrobili dwa, ale potem dobitkę zaliczył Porzingis, a Luka wymusił kolejny faul. Dalej też nie było łatwo, zanim celna trójka Słoweńca w żarówiastych butach (UA Curry 7) rozstrzygnęła zawody na 26 sekund przed końcem. Niewiarygodny koleś, wiem że gra “zawodowy” basket od prawie dekady, ale jego koszykarskie IQ to rzecz niezwykła. Sześć triple-doubles w trzynastu meczach!

W obozie przeciwnym piękna dyspozycja DeMara DeRozana (36 punktów 8 zbiórek 14/20 z gry). Każdy obrońca NBA wie, że nie można skakać do jego pump fakes, ale i tak skaczą, bo rusza się tak sugestywnie. Inna rzecz w tym, że kiedy widzisz DeRozana bijącego furę punktów, zazwyczaj oznacza to porażkę zespołu. Dlaczego? Wy mi powiedzcie!

boston celtics 99 phoenix suns 85

Oto jak ważną postacią jest Hiszpan! Ricky Rubio nie wystąpił, bo plecy mu zesztywniały i nie czuł się na siłach. Co za tym idzie, ofensywa Phoenix, którą tak ostatnio chwaliliśmy, nie dojechała. Nie przymierzając, przypominało to zeszły sezon. Celtowie skupili wysiłki na zatrzymaniu Devina Bookera (20 punktów 13 rzutów) a i reszta nigdy nie doczekała się podania w rytm. Wynik końcowy jest tego odzwierciedleniem. Najskuteczniejszym graczem na placu Jayson Tatum, autor 26 punktów 11 zbiórek i 3 asyst.

minnesota timberwolves 112 utah jazz 102

Kolejna niespodzianka, Karl Anthony Towns pojechał w góry bez swojego przydu%asa Andrew Wigginsa. Nie mając lepszego pomysłu na grę przeciwko świetnie zorganizowanym gospodarzom, trafił 7 razy zza łuku, z czego trzy przypadły w decydujących fragmentach meczu. Mówimy o odległościach ośmiu, nawet dziewięciu metrów od kosza! W buty Wigginsa w najważniejszym momencie fajnie wszedł także nikomu nieznany rookie Kelan Martin, autor 14 punktów i 6 zbiórek. Wolves zaskakują pozytywnie, wyglądają dużo fajniej niż kiedykolwiek pod wodzą Jima Butlera i Toma Thibodeau.

oklahoma city thunder 88 los angeles clippers 90

Odkąd tylko Paul George (18/7/4) rozpoczął sezon, jego nazwisko nie schodzi z pierwszych stron gazet czy tam nagłówków relacji sportowych. Tym razem nie chodzi o wolumen strzelecki co ostatni rzut. Jak policzyli amerykańscy naukowcy, żaden inny gracz na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy nie trafił tylu trójek w końcówce IV kwarty. Jeszcze przed własną publiką, przeciwko byłej drużynie, takie zwycięstwo choć u siebie, musi smakować podwójnie! O co chodzi, przekonacie się oglądając poniższą relację. Doc Rivers cieszy się, bo wygrał swój pierwszy “protest” w tym sezonie i to na 10 sekund przed końcem spotkania! Gdyby nie to, mecz mógł pójść w drugą stronę.

Aha, władze NBA ukarały Buddy’ego Hielda za to, że po zakończonym meczu z Bostonem, z ekscytacji kopnął piłkę w trybuny, haha. Dobrego dnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

41 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    DeRozan gra izolacje – to najlepiej trafia, bo ma czas na manewry, ale wtedy cała reszta stoi i stygnie. A kto jak kto, ale Spurs nie mają wielkich talentów ofensywnych, wiec powinni jeszcze bardziej próbować je eksponować. Z izolacjach DeMara to nie wyjdzie. Podobny kazus do Aldridga moim zdaniem- tylko on nawet w pro zespołowej grze dużo wnosi, DeMar tez się starał o czym pisaliście już kiedyś, ale nawyki ciężko zmienić. Trafiłem?

    (10)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Też jestem fanem Dallas i Luki ale po obejrzeniu ostatnich siedmiu minut meczu nasuwają mi się dwa wnioski , Kristaps musi zaczął więcej ruszać się bez piłki , większość akcji wygląda tak że Luka rozgrywa , KP leci gdzieś na obwód czy do rogu i wyciąga ręce po podanie, kiedy go nie otrzymuje jakby rezygnuje z udziału w akcji, ewentualnie leci po dobitkę rzutu, druga sprawa to wielkość i pewność siebie naszego człowieka , błogosławieństwo ale czasem spora wada, wiem że jest wielki, wiem że będzie większy wiem że ma pozwolenie na robienie co mu się żywnie podoba ale czasem mógłby zwątpić w siebie i poszukać podania zamiast forsować bo prawdę mówiąc był bliski oddania tego meczu Spurs którzy bądź co bądź ładnie szarpali w końcówce i byli blisko, w sumie Luka miał sporo farta no i trzeba pochwalić pana Doriana Finney-Smith za świetny mecz a przede wszystkim blok w końcówce po którym Spurs już w sumie przysiedli

    (0)
    • Array ( )

      Porzingis to potrzebuje tego sezonu żeby wrócić do stałego meczowego ogrania, w tym roku wyciągnąć PO i łapać doświadczenie jakieś małe roszady w składzie i za rok Się zobaczy

      (4)
    • Array ( )

      Owszem, zgadzam się że jest jeszcze świeżym rekonwalescentem aczkolwiek musi też pamiętać że to nie Knicks gdzie wszystkie piłki szły na niego, tutaj ma przy sobie Luke który jest motorem napędowym zespołu i wydaje mi się że nie zaszkodziloby trochę więcej ruchu bez piłki

      (3)
    • Array ( )

      Pewnie! Ciekawe tez jak radzi sobie z tym w środku głowy ze małolat co go pogonił na eurobaskecie jst numerem jeden i to wokół niego się teraz ,,kręci świat” Dallas .

      (1)
    • Array ( )

      Myślę że od początku po transferze wiedział że nie będzie już numerem jeden, tylko zobaczymy czy będzie potrafił się z tym na dłuższą metę pogodzić

      (1)
    • Array ( )

      Chemistry. Wiadomo, że lepiej się czujesz i pracujesz, kiedy nie masz nad sobą drącego się na okrągło szefa (old school tere fere) i toksycznego cwaniakującego kolegi z zespołu.

      (2)
    • Array ( )

      No ta ale przed Tibsem i Jimmim też grali piach. W każdym bądź razie chemia 5x wyżej, to na pewno

      (3)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    z ciekawości jaką (szczerze) widzicie różnicę pomiędzy triplesami Luki a Russa w poprzednim sezonie?
    czy jest w stanie utrzymać średnią TD na koniec roku?

    29.0 vs 31.4% za trzy
    50.0 vs 61.3% za dwa
    straty 4.5 vs 4.6
    ft% 65.6 vs 81.1
    ilość wolnych 6.2 vs 9.4
    ilość oddanych rzutów 20.2 vs 20.2

    Russ słabiej rzuca, ale podobne straty, podobne ilości rzutów, podobnie za 3… ze skuteczności wynika różnica 22.9 vs 29.5
    aha w 35 i 36minut gry

    (1)
    • Array ( )

      Dokładnie ! Największa herezja jaką szerzył ten chłop to właśnie sufit Doncicia i Aytona

      (19)
    • Array ( )

      Pewnie większość użytkowników forum żałuje, ze WPP przestał pisać swoje wywody😁
      Wielmozny, wiemy, ze czytasz i ze Cię świerzbią palce😁
      Wróć do nas i broń swojej sufitowej tezy😁

      (20)
    • Array ( )

      Manuohmanu
      Ja czasem żałuję, a czasem nie – w przypadku Luki zdecydowanie nie, bo jestem dziwnie przekonany, że rzeczony WPP nie byłby w stanie przyznać się do błędu i wyżej wspomnianych herezji mielibyśmy ciąg dalszy, a chyba nie miałbym ochoty tego czytać…

      (2)
    • Array ( )

      I to, że wszyscy grają piach w 76ers nie wykorzystując świetnych podań Simmonsa, który to rzucać nie musi, bo po co.

      (7)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Dziękuję Utah za z**anie super kuponu. Widzieli, że KAT jest on fire z dystansu, ale postanowili nic nie robić, żeby gościa zablokować…

    (1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Jestem pod wrażeniem tekstu “wyszczypali ich za odwłok” 😀 a jak przeczytałem, że “jechał środkiem jak nowobogacki koks” to odpadłem 😀 Tak, tak doczytałem dalej – na stoku narciarskim 😀
    Kreatywność level Biała Czekolada!

    (3)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Były aż dwie niespodzianki… Jedna to to nieszczesne Utah, a druga to brak Rickiego Rubio w injury reporcie na bodajże pol godziny przed meczem. Jak zakladal buty to go te plecy rozbolały??

    (1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawe czy Harden z LAL walnie 50 punktów czy więcej…sezon zasadniczy, walka o MVP dla kogoś z czwórki James, Doncic, Harden, Antek..a jak przyjdzie czas prawdy Leonard ich znowu pogodzi pokaże kto jest najlepszy jak trzeba , zdobędzie tytuł i MVP finałów. Zobaczycie!!!

    (1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Wielmożny tu kiedyś pisał że jest nad wszystkimi tutaj jak Jordan nad całą resztą, pamiętacie???mówił też że Simmons to lepszy zawodnik i większy talent niż Doncic., który wg. niego się już nie rozwinie, że wolny itp. ciekawe co teraz mówi? Wiedzę miał ogromną,czasem analizy fajne ale taka wtopa??

    (11)
    • Array ( )

      Były tez ciekawe rzeczy ,ale fakt z tymi sufitami chłop się pogubił. Pamietam ze mocno podważał tez wartość Irvinga w Bostonie ( ze bez niego grają lepiej) i w sumie mało kto go w tym przypadku słuchał ,a z czasem widać ze akurat tutaj chłop miał 100% racji

      (1)
    • Array ( )

      akurat różnice w grze Bostu z i bez KI to było widać jak na dłoni…
      kwestia była czy to przypadek… potwierdziło się, że nie, ale w międzyczasie Boston potracił kilku obrońców i inna drużyna, jednak nadal sobie radzi

      (0)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie mówie teraz typowo o dzisiejszych meczach ale podoba mi się to ze nawet średnie druzyny mogą wygrywać z najlepszymi, dzisiaj suns klapa ale z rubio na czele naprawdę mogą wygrać z każdym w sezonie regularnych, wiadomo że playoff to inna bajka 😉

    (-1)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    1) Co za czasy, gdy zdanie “zwycięstwo New York Knicks ani przez moment nie ulegało wątpliwości” brzmi jak jakaś abstrakcja…
    2) Wciąż nie do końca mogę się przyzwyczaić, że Toronto Raptors to obrońcy tytułu

    (8)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Wielmozny kiedys pisal ze Lewandowski jedynie w dortmundzie sie sprawdzi bo tam jest caly system pod niego, w wielkim klubie jak bayern zniknie ( to bylo jeszcze przed transferem) wiec simmons vs doncic to nie jest top jego wpadek
    Zreszta o lebronie tez pisal piekne rzeczy
    Eh, lezka w oku

    (0)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Panie Adminie, taki pomysł mam na dodatek do codziennych relacji: „na wieczór polecam…”. Czyli Twoja rekomendacja jednego meczu z ubiegłej nocy, który najbardziej warto odpalić na League Pass. Ja zwykle w pracy czytam Twoja relacje, a wieczorem często puszczam sobie jeden mecz do ćwiczeń / domowych spraw. Fajnie byłoby, mieć Twoje reko w temacie 🙂
    Pozdro i dzięki za świetna stronę

    (8)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    DAL – SAS

    Szalenstwo!
    Kibice Dallas swietny doping, jak w play offach.
    Luka historyczne triple double.
    KP i Finney-Smith pomagali ciagnac ten wagon.
    Naprawde fajnie sie oglada tak zespolowa gre.
    Luka dostarczal to czego trzeba bylo w danym momencie.

    (2)

Gwiazdy Basketu