fbpx

Marcin Gortat zmieszany z błotem na amerykańskich forach

46

Wszystko przez emocjonalne wypowiedzi, jakich 33-letni Polak udzielił po przegranej w siódmym, decydującym meczu półfinałowym z Boston Celtics. Gortat stwierdził, iż:

-> ma w nosie idiotów, którzy wypominają mu sześć zdobytych punktów, nie patrząc na zasłony i zbiórki

-> na rzecz kolegów poświęcił najwięcej w całej drużynie

-> zamierza porozmawiać ze swym agentem i upewnić, że Wizards to dla niego odpowiednie miejsce

Dodajmy, że przed rozpoczęciem serii Polak zasugerował, że zdominuje fizycznie podkoszowych Bostonu. Że po przepychankach z Dwightem Howardem i Paulem Millsapem w pierwszej rundzie, zadanie mieć będzie łatwiejsze. No cóż, oto skuteczność Al’a Horforda w siedmiu meczach z Wizards, choć oczywiście nie wszystko można bezpośrednio przypisać pracy defensywnej Marcina.

Reakcje kibiców

Poniżej komentarze żywcem zebrane z amerykańskiego forum kibiców Wizards i nie tylko:

Zasłony i zbiórki – to wszystko, co potrafi. Jest balastem dla drużyny w ataku, bumeluje w obronie gdy trzeba doskoczyć z łapą do rzucającego, w najlepszym wypadku jest rezerwowym.

Zagrał bardzo słaby mecz, przez pierwsze trzy kwarty był chodzącą stratą. Nic dobrego się nie wydarzyło gdy piłka docierała doń tyłem do kosza.

Horford mijał go jak chciał, zdobywał łatwe punkty.

Zawiódł kolegów, wolny w obronie, nie potrafi zdobyć punktów, a mimo to ma czelność prezentować swe niezadowolenie.

Przez całą serię Brad Stevens kombinował jak zneutralizować Gortata, siódmy mecz był jego popisem.

Niech obejrzy taśmy z Game 7 to powinno go otrzeźwić.

Dostał 4 czy 5 piłek na low post, które albo przyceglił albo stracił.

Może odejść, drzwi są tam.

Marcin chwilami zamienia się w divę, pewnie chce więcej podań.

Pasować to on będzie na sam koniec ławki rezerwowych, tak to widzę.

Jest trochę jak dinozaur w dzisiejszej NBA opartej na spacingu. Nie jestem pewien czy pasuje do docelowego stylu gry Wizards.

Osiągnął już pełnię możliwości, już lepszy nie będzie, im dalej w playoffs tym gorsza gra, bez problemu można go zastąpić.

Serio? Powiedzcie mu, że pomogę mu się spakować, za darmo!

Ja z przyjemnością odwiozę go na lotnisko.

Ma 211 cm wzrostu, nie umie zdobyć punktów tyłem, nie ma manewrów centra, w obronie wolnym, pogubiony za każdym razem ilekroć karzełki atakują go z piłką, nie stanowi zagrożenia

I na koniec wypowiedź najbardziej rozsądne ze wszystkich, pod którą kolektywnie podpisujemy się jako redakcja:

Daj spokój człowieku, hejterzy znajdą się zawsze. Po prostu pracuj nad sobą, stań jeszcze lepszym.

Powodzenia Marcin, niech moc będzie z Tobą! Jak to było? Dumni po zwycięstwie, wierni po porażce.

 

Ostatnie Wpisy

46 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Zgadzam się hejterzy znajdą się zawsze….ale coś jest na rzeczy…211 centymetrowy koleś powinien umieć radzić sobie blisko kosza…szanuje jego wkład i dostrzegam to czego w statystykach nie widać ale chyba czasem za dużo gada…niepotrzebnie biega do podwojenia i zostawia swojego zawodnika ..,.moim zdaniem więcej czasu poświęcić na doskonalenie gry w ataku..mimo wszystko gratulacje i szacun

    (80)
    • Array ( )

      O Gortacie moze i tak. O innym zawodniku (LeBron, Westbrook, Harden, Curry, …) na tym portalu smialo moglyby sie znalezc, a nawet znajduja sie czesto, duzo gorsze…

      (9)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Ostatni obrazek pokazuje jakiś manewr 🙂
    Gortat powinien się wstrzymać z komentarzami o konsultacji z agentem to nie na miejscu :/ moim zdaniem to większą winę ponosi trener to on powinien wykorzystać graczy w 100%, pamiętajcie ludzie że Gortat grał bez zamiennika jeśli ktoś twierdzi że nie skakał do każdej piłki to chyba o tym nie wiedział! Masz 33 lata tyrasz po 38-40 minut przez pół sezonu a ludzie powiedzą że jest leniwy i powolny..

    (53)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Gortat trochę jednak dał ciała. Ale od początku wiadomo jaki to jest zawodnik i do czego. Także hejt przesadzony.
    A myśląc czy Wizardzs są dla niego? Pewnie nie, jak zresztą cała NBA zmierzająca w innym kierunku niż by tego Marcin chciał.
    Mimo, że to nasz rodak to jednak warto pamiętać, że pewnych rzeczy się nie przeskoczy. Brakuje talentu oraz mobilności. Ma doświadczenie i dobrą etykę pracy, także na wsparcie z ławki by się nadawał. Może jak będzie grał nie więcej niż 20min jako rezerwowy będzie miał więcej energii i będzie lepiej spełniał swoje obowiązki.

    (26)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Zawsze miał problemy w meczach z Horfordem i ta seria zdecyowanie nie była dobra w jego wykonianiu, ale nie uważam żeby grał tak tragicznie jak można to wyczytać z tych komentarzy. Tragiczny to był Mahinmi i cała ławka rezerwowych Wizz. Kibice z DC są jedynymi z najgorszych w lidze, nie potrafia zapełnić hali w takich meczach jak game 6 z Bostonem więc nie ma co sie nimi przejmować.

    (41)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Trochę to przykre, przyznam się szczerze, że smutno mi się czyta takie komentarze do naszego Polaka, ale niestety sam trochę jest sobie winny. Uważam, że nie powinien wylewać swoich żali w internecie, po porażce w tak ważnym meczu, w którym zagrał słabo. Rozumiem emocje, ale sportowcy na tak wysokim poziomie powinni prezentować sobą wyższy poziom, podobnie jak w sytuacji gdy odpyskował dla gościa z tą matką…

    (21)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Czy on kiedykolwiek potrafił rzucać, bądź zagrać 1v1?
    Nie sądzę, więc skąd ten hejt? W obronie leniwie zagrał, to fakt (tę akcję z thomasem wciąż mam przed oczami)

    (11)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Moim zdaniem Marcin ma trochę racji, może niepotrzebnie się tak emocjonalnie wypowiada ale wiadomo że po słabszym meczu i to przegranym, w dodatku o taką stawkę to nerwy mogą puścić.
    Choć nie jestem trenerem ani ekspertem to wg mnie gdyby trochę więcej agresji i siły wkładał w grę, coś w stylu postara nad Millsapem zakończonym technikiem, to by bardzo dominował i pod jednym koszem i pod drugim, porostu by mieli większy szacunek bo jest silny, wyżyłowany, wysoki no i jakby nie było ze “wschodniej” Europy. Parę techników, przepychanek, czy nawet(sorry że to mówię) wylotów z parkietu by nie zaszkodziło, a mógłby ukryć braki w technice. Coś w podobie Davida Westa z gorsza technika, a szybszy i z lepszą obrona i byłoby dobrze.

    (13)
  8. Array ( )
    PREZES KACZYŃSKI 16 maja, 2017 at 22:18
    Odpowiedz

    OJ POLISH HAMMER,POLISH HAMMER CHYBA CI JUŻ ZAŁATWIE GRE W JAKIMŚ POLSKIM KLUBIE BO AŻ MNIE ŻAL ŚCISKA.ECHH,ZNÓW WSZYSTKO NA MOJEJ GŁOWIE…

    (-4)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    90% tych “hejterow” to zapewne ludzie którzy nigdy nie czuli prawdziwych sportowych emocjii, nie wiedza jak to jest kiedy 40 tysięcy osób na żywo widzi to co robisz i jak się starasz by zdobyć to na co pracujesz cały sezon. Wielkie brawa Panie Marcinie, jestem Pana wielkim fanem !

    (5)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Marcin, jak to Marcin, lubi powiedzieć zanim pomyśli. To, że Wizzards tak daleko zaszli to także jego zasługa. Gdyby odszedł, to w przyszłym roku nie ma bata, żeby to powtórzyli.

    (8)
  11. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    A nie macie wrażenia, że tutaj chodzi o coś zupełnie innego?

    Nie jestem fanem Marcina, ani też jego ślepym krytykantem. Może to dla kogoś płytkie, ale w całej swojej życiowej sympatii do koszykówki, najzwyczajniej w świecie cieszę się, że mamy Polaka w NBA i oczywiście świetnym jest gdy rodak odnosi sukcesy w najlepszej lidze świata. Dla mnie bomba.

    Ale z Marcinem jest inny problem.
    On po prostu powinien wbić sobie do głowy, że “mowa jest srebrem, a milczenie złotem”. Byłoby miło, gdyby czasem zamilczał, bo sadzi takie kwiatki, że głowa mała. Nie będę tu wyłuszczał etymologii, bo chyba każdy wie, o co chodzi, ale z przytoczonych cytatów… Serio Marcin poświęciłeś najwięcej? Że niby co, świadomie zrezygnowałeś z dostawania piłek i wykonywania skomplikowanych manewrów podkoszowych? Przecież każdy widzi na jakim poziomie masz skill i co potrafisz.

    Nie prościej było powiedzieć po porażce coś w stylu “szkoda, że odpadliśmy, będziemy pracować nadal”, a swoje niech się dzieje w kuluarach?

    (22)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Można to stwierdzić jak w biografii Shaqa, gdy ten narzekał na aroganckie zachowanie kibiców- zarabiasz tyle pieniędzy to siedź cicho! A jeżeli nie chcesz siedzieć cicho to bądź przygotowany na krytykę z każdej strony. Mnie jednak najbardziej w całej wypowiedzi zastanawia okres w jakim się pojawiła- najwyraźniej w szatni musiała paść jakaś ostra wymiana zdań, bo jednak tego rodzaju wypowiedzi nie oszukujmy się, ale nie aż tak istotnego gracza jak Wall czy Beal, świadczą o jakiejś konfrontacji wewnątrzklubowej. Marcin bez wątpienia jest nadal przydatnym centrem, jego wartość jest w tej chwili większa niż takiego Howarda, a przecież gra za niewielkie jak na warunki NBA pieniądze, bez wątpienia jednak jest dużo mankamentów w jego grze, przede wszystkim w ataku, ale w obronie również jeżeli chodzi o obronę indywidualną przeciwko dobrze rzucającym graczom o podobnych gabarytach co on. Pokazał to Horford, a wcześniej w Europie Gasol. Gortat jest bardzo dobrym obrońcą z pomocy, nie ma aż tak złego rzutu z półdystansu, który w razie częstszego oddawania mógłby się jeszcze poprawić, no i nadal jest niezłym zbierającym.

    (3)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Kiedy Gortat jako piąta opcja w ataku ze starterów zdobywa w game 7 więcej punktów niż cała ławka, która razem zdobyła 5 punktów, to jest to wina i ławki i trenera, nikt normalny nie ma złudzeń że Gortat jest maszyną do punktów i to nie jest jego rola! Jest świetnym zadaniowcem i spełnia się w tej roli w 100%. Obwinianie go za brak punktów to jakiś żart!

    (8)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Trudno oczekiwać aby 211cm gość przejmował w kryciu Guardów 🙂 Zwłaszcza w wieku 33 lat.

    Nie rozumiem kompletnie hejtu na Gortata. Powiedzmy to sobie wprost. Żaden inny center nie grający na 5/6 metrze nie poradziłby sobie z Horfordem. No bo kto ? Adams ? Howard ? Valanciunas ? Gobert ? Drummond
    KAŻDY wysoki w lidze mający przewagę SIŁY nad swoim rywalem nie ma przewagi w nogach. Horford może nie jest silny czy wysoki ale jest mobilny. I tu nie chodzi tylko o Horforda. Każdy inny center ograłby Gortata tak samo. Dlaczego ? Dlatego, że każdy kto gra na 5/6 metrze wyciąga rywala spod dziury. Jak nie wyjdziesz dostajesz punkty w ryj. Jak wyjdziesz zespół ma dziurę pod koszem.
    To było widać dzisiaj. Marcin vs Olynyk. Jak wychodził to KO kończył łatwe layupy spod kosza. Jeśli nei wychodził to rzucał za 3. Gortat nie był w stanie wyjść za KO i wracać za IT czy AB przy przejęciach. Ale nie oszukujmy się. Nikt z wymienionych przeze mnie wyżej wysokich nie dałby rady.
    I o ile całą serię Wiz jakoś dawali sobie radę z jednym wysokim grającym w ten sposób do którego skakał raczej Morris niż Gortat tak z 2 takimi zawodnikami sparowanymi ze sobą Horford-Olynyk już nie dało rady tego pogodzić.

    Niestety w dzisiejszych czasach bardziej porządanym C nie grającym na 5/6 metrze jest np taki Capela. Wszystkie braki w ofensywie nadrabia atletycznością. Trudno liczyć na atletyczność 33 letniego białego gracza.

    (16)
  15. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    a ja się nie zdziwię jak Wizards przejdą większe zmiany kadrowe. Gortat to bardzo dobry argument transferowy. Już napotkałem plotkę że J. Okafor jest na oku. Palcem po wodzie pisane, ale jak to mówią w każdej plotce jest ziarno prawdy.

    (0)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    ZAPRASZAMY DO BOSTONU !!!!!!!
    Taki Gortat pod kosz na 10/15 minut ?
    I Boston wyciąga te kilka zbiórek więcej, a i Gortat gra mniej ale na większej intensywności otoczony strzelcami i mający więcej miejsca pod dziurą 🙂
    Na pewno nie będzie gorszym feat’em niż Zeller

    (0)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Zagrasz jeden gorszy mecz, a już cię z błotem mieszają. Gościu ma 33 lata. Jak na jego wiek to on po tym parkiecie jak gazela zasuwa.

    (11)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Przykro się dzisiaj Marcina oglądało niestety… Ja rozumiem, że jest role-playerem, ale straty i niedokładności były rażące. Boston świetnie rozgrywał mismatche, gdy po zasłonie Horforda IT wychodził na drybling z Gortatem. Widać było, że odrobili lekcję…
    Ten mecz został przegrany w obronie. Tak z 10 pkt Boston zdobył po kompletnym wyczyszczeniu trumny i podaniu pod kosz do nagle STOJĄCEGO tam gościa.
    Z tego, co wiem, w NBA można już grać strefą. Dlaczego Wizards tego nie zrobili widząc, że w obronie każdy-swego przekazywanie krycia przynosiło opłakane skutki???

    (0)
    • Array ( )

      Bo to życie a nie nba2k i tutaj obronę strefą trzeba szlifować długimi godzinami w każdym ustawieniu żeby umieć nią grać?

      (2)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Marcin ma racje.

    Center powinien dostawac podania, nie 5 w meczu i to takich które sa na siłe kiedy juz nie ma opcji zagrac nic innego. Powinien byc wykorzystywany.

    Gortat potrafi grać. Kropka.

    Problem jest w Wiz którzy sa organizacja patologiczną. Nie bójmy sie tego słowa. Napisze to co juz pisałem: Zespół gdzie 2 all starów gra egoistycznie. Zespół gdzie nie ufa sie kolegom. Zespół gdzie gra to bieganie do kontr i hero ball 2 graczy.

    Gortat ma racje. Poswiecił sie dla zespołu stawiajac zasłony i zbierajac. Pogodził sie z tym ze rzucał nie będzie. Dla dobra zespołu. I ma racje. Wizz to moze nie byc miejsce dla niego.

    Wizz mogą sie mocno przebudowac w wakacje. Wall moim zdaniem do odstrzału. On moze sobie grac w Bucks, Kings, albo innymi którzy nie zdobędą za szybko mistrzostwa. Nie ma psychiki mistrza. Ma szybkie nogi.

    Zobaczcie gsw. Tak, to moje ulubione gsw:D McGee tam jest wykorzystywany. Kwestia tego by wykorzystać jego zalety. A w wizz Gortat nie dostaje piłek.

    I dlatego uważam, ze Gortat ma racje. Ma udawać że jest ok? Ma udawać, że Wall to super lider który nie zawiódł? Świete krowy które zarabiaja miliony a 2 mecze pod rząd zawodzą? Za duzo zarabiaja zeby ich oszczędzać.

    Marcin powinien poszukać ekipy gdzie bedzie wykorzystywany jako zmiennik a nie bedzie obrywał po głowie za to, że ekipa go nie wykorzystuje.

    (2)
    • Array ( )

      Weź zamilcz beal i Wall wygrali game six.6 w game 7 beal +30 pkt. Nie ma co się oszukiwać Gortat zawiódł. Ja rozumiem, że to polak i musicie wy lizać go po jaj…ach ale bez przesady

      (-9)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Wiek Gortata nie ma nic tu do rzeczy, po fatalnym meczu w jego wykonaniu, następnie idzie do mediów i wygaduje, ile to on poświęcił i że musi porozmawiać ze swoim agentem, to jest trochę nie poważne, nie dziwie się takiej reakcji kibiców

    (5)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    a teraz dla równowagi prosze poszukac komentarze po przejściu pierwszej rundy nt Gortata….

    Rece mi opadły co za manipulacja…

    (2)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Słaby mecz w wykonaniu Gortata. Co nie zmienia, że jego główne atuty to zasłony, przyzwoita obrona (drużynowa i indywidualna) i p&r (którego nie widziałem w meczu za dużo)

    (2)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeśli chodzi o Marcina to nie jest to zawodnik, który wykreuje sobie sam pozycje do rzutu . Jego rola w drużynie jest inna, on kreuje pozycje inym zawdnikom, robi zasłony , zbiera i od jego pierwszych podań zaczyna się wiele akcji. Wiele piłek w ataku odgrywa na obwód. A w obronie narzeka ktoś ze mało zbiera !? On bardzo często musi zestawić przepchać zawdnika kryjacego to żeby ktoś inny mógł piłkę zabrać ! Wiele osób go gani za to ale mało kto wypomni straty i prywaty Walla czy Beala. Jest drużyna grają razem jest wynik A jest prywata nie ma wyniku.

    (2)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Marcin słabo przyjmuje krytyke widać to nie od dzisiaj a powinien to olewać i zaraz ludzie zapomnieliby o sprawie a tak tylko miesza w szambie ktorego poziom się podnosi…

    (1)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    Wieszają na nim psy i koty a nawet obwodowi nie postarali się go uaktywnić w ataku. Trudno, żeby grał super mecz jak Beal i Wall sami chcą wygrać , chociaż grali niesamowicie to nie da się wygrać dwoma zawodnikami. Marcin sam nie wykreuje sobie akcji.

    (0)
  26. Array ( )
    Odpowiedz

    Przecież po zasłonach Marcina wpada mnóstwo łatwych punktów, Beala, Walla. Takie ma zadanie z którego wywiązuje się. Robi też dobrą robotę w obronie. Musza kogoś kibice winić, nie będą szkalować Walla który jest gwiazdą to winią Gortata. To Wall w tej serii strasznie ceglił, szczególnie ostatnie dwa mecze oraz nie kreował kolegów w ataku.

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu