fbpx

Michael Jordan: dziwactwa i obsesje najlepszego koszykarza wszech czasów

42

Nie masz tego wypisanego na klubowym trykocie. Nie nosisz tego pod skórą, na żadnym ze swoich tatuaży. To siedzi o wiele głębiej, w głowie, we krwi, w sercu. Nie kupisz tego za żadne pieniądze i nawet najlepsi trenerzy cię tego nie nauczą. To dar od Boga, coś co wyssałeś z mlekiem matki. Z tym trzeba się urodzić. Albo to masz, albo nie.

Mogę zaakceptować porażkę, każdy czasem przegrywa, ale nie potrafię zaakceptowań braku starań [Michael Jordan]

O czym mowa? Niektórzy nazwą to “żyłką rywalizacji”, ale żadna żyłka, nawet najgrubsza w twym ciele tętnica nie pomieściłaby takiego ładunku emocji, jaki zawiera się w tej chorobliwej obsesji. Cierpią na nią największe tuzy światowego sportu. To chęć współzawodnictwa, która przesłania trzeźwe spojrzenie na świat. To zawziętość, która sprawia, że nawet rozgrywana w garażu partyjka ping ponga urasta w twym mniemaniu do rangi Igrzysk Olimpijskich, a uczestnicząc w “relaksującej” sesyjce sieciowej strzelanki czujesz się niczym Hannibal pod Zamą, szarżujący na swych słoniach na legiony Scypiona.

To nałóg, zmora i błogosławieństwo w jednym. Jeśli powyższy opis choć w pewnym stopniu oddaje Twoje zaangażowanie w jakikolwiek rodzaj współzawodnictwa, to myślę, że mam dla Ciebie dobrą wiadomość, Drogi Czytelniku. Masz w sobie coś z Michaela Jordana. I jeśli zaciekawiła Cię moja diagnoza (a powinna, bo każdy, kto choć raz w życiu dotknął pomarańczowej piłki chciał być jak Michael, prawda?) to zapraszam do przeczytania niniejszego artykułu. Oto 18 przykładów obsesji MJ’a.

#hit the green

Jak wiadomo, golf to po koszykówce druga ulubiona aktywność w życiu Michaela. Widzieliście zdjęcie główne, na jednym z tysiąca charytatywnych turniejów, w którym musiał brać udział, w 2011 roku MJ założył się z fanem o 500 dolarów, że “trafi w zielone” w jednym uderzeniu. Oczywiście wygrał.

#Don’t reach, young blood!

Jordan znany jest z tego, że notorycznie wyzywa na pojedynki 1-on-1 zawodników Hornets. Latka lecą stąd mecze muszą kosztować 52-letniego zawodnika sporo zdrowia. Nieistotne! Od czego zatrudnia klubowych speców od odnowy biologicznej? Mówi się, że na drugi dzień po takiej gierce zamiast ekipą Charlotte sztab medyków zajmuje się niemal wyłącznie Jordanem, hehe.

#Wake up, coach!

Śp. trener Chuck Daly opowiadał niegdyś o pewnym zdarzeniu z czasów, kiedy w 1992 roku prowadził legendarny Dream Team. Jordan przegrał z nim w golfa, gdy bawili w Monte Carlo. Strasznie go to wkurzyło. Następnego dnia od bladego świtu dobijał się do pokoju hotelowego Daly’ego, żądając rewanżu. W końcu dopiął swego i namówił trenera na poranną partyjkę golfa. Czy tym razem wygrał? Pytanie retoryczne.

#Bejewelled Demigod

Ulubioną aplikacją Michaela jest gra Bejewelled. Osiągnął w niej najwyższy poziom. Nawet Chuck Norris wymiękł.

#Ostry język

Jeśli podpadłeś Michaelowi, bądź pewien, że tego nie zapomni. Podczas swego wejścia do Hall of Fame tak oto wypowiedział się o kierowniku Bulls, Jerrym Krause:

Nie wiem kto go zaprosił, bo na pewno nie ja.

#Każdy jest potencjalnym rywalem

Jeśli ktokolwiek ma jakieś słabe strony, Michael je zna.

LeBron ma pewien mankament, można go rozgryźć. Za każdym razem gdy schodzi na lewo od kosza, to wiadomo, że będzie rzucał. Jeśli kieruje się w prawo, będzie penetrował.

Kiedyś zapytano Scottiego Pippena co by się stało gdyby nie “emerytura” Jordana w 1993 roku oraz czy panowie w Chicago poradziliby sobie z Houston (dwukrotni mistrzowie 1994,1995) oraz dominującym w tamtym okresie Hakeemem Olajuwonem. Scottie odparł: “Olajuwon był doskonały, nie do zatrzymania, ale Michael wynalazłby na niego sposób, jestem pewien.”

#Musi mieć ostatnie słowo

yp

W jednym z wywiadów Jordan opowiedział o swej relacji z żoną:

To zadziwiające jak kobiety potrafią Cię omotać, przegadać, byś zrobił jakąś rzecz. 10 lat temu mógłbym kłócić się z Yvette cały dzień. Nie odpuściłbym, póki nie wyszłoby na moje. Teraz możemy czasem iść na kompromis, to postęp.

#Rękoczyny

Pisaliśmy niedawno o tym, jak MJ podczas treningu strzelił w papę Willa Perdue. Stevowi Kerrowi też kiedyś przyłożył:

Uderzył mnie w twarz i była to jedna z najlepszych rzeczy, jaka mi się przytrafiła. Z nim jest tak, że musisz się postawić, musisz udowodnić, że zasługujesz na szacunek. Potem już jest OK [Steve Kerr]

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

42 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Myślę, że ta paranoidalna wręcz obsesja była jego największą siłą. Szczególnie po zwrocie jaki nastąpił po zatrudnieniu Zen Mastera, kiedy MJ zrozumiał że sam nie pokona wszystkich. Od tego czasu w Chicago zostawali tylko zawodnicy wyjątkowi mentalnie, potrafiący sprostać jego standardom i akceptujący swoja rolę oraz patologiczne relacje w zespole. Kto czytał ostatnie biografie Phila i M.J. ten wie o czym mowie. A kto nie czytał niech przeczyta koniecznie, bo warto.
    Dlatego też trzon w obu treepeet był stały – zmiany były kosmetyczne i malo istotne – kto nie wytrzymywał – wylatywał.

    (30)
  2. Array ( )
    Pablito_Wandalito 28 marca, 2015 at 09:51
    Odpowiedz

    Zastanawiające się że MJ nie ma na imprezach związanych z NBA
    Chodzi mi o to że nie ma go w Jury oceniających All Star Weekend że wszyscy wola rozmawiać z Rusellem albo Magic`iem Johnson`em, Shaq i Chuck wystepują w tv. Co prawda wiem że facet ma sporo na głowie klub i własne interesy, ale inni też. Czyżby nikt MJ z środowiska NBA nie lubił. A wszelkie pozytywne komentarze na temat Jordana to zwykła kurtuazja. Zachwycacie się MJ jako osoba a wszystko co wychdzi teraz na jaw po jego karierze pokazuje że nie ma się czy zachwycać bo pokazuje to że jest człowiekiem który nienawidzispreciwu i nie potrafi zakceptować kopmpromisu. Zastanawia mnie jeszcze jedno kim był by MJ bez Pipena. o drugim treepit nie wspominam bo na papierzeta drużyna była niesamowita i każdy wynik poniżej zwycięstwa ligi był by przyjęty jako porażka.

    (71)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    I ta pewność siebie i zawziętość były powodem dla których został i jeszcze na długo pozostanie koszykarzem wszech czasów.

    (10)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie wiem, czemu wszyscy tak jarają się grą Jordana. Kobe u szczytu kariery pokonałby Jordana u szczytu kariery 1 na 1, ba, myślę, że dzisiejsze młode koty z łatwością by go pokonały – gra ewoluowała, jest dużo szybsza i Jordan po prostu nie nadążyłby.

    (-79)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    UP! To powiedz mi czemu te “młode koty” nie mogą zatrzymać takiego Tima Duncana, który ma 38 lat a potrafi w meczu zdobyć ponad 20 pkt. Jordan u schyłku kariery potrafił zdobyć 51 pkt również w wieku 38 lat, więc nie wydaję mi się że nie ma się czym zachwycać..

    (36)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    MJ był genialnym zawodnikiem, fakt jest czasami idealizowany przez nas wychowanych na latach 90, ale był to gość, który spopularyzował naszą ulubioną dyscyplinę 🙂 jednak człowiekiem był strasznym i te jego obsesje nie zawsze prowadziły do dobrego – w dzisiejszych czasach w dobie twittera itp MJ miałby po prostu przekichane. wszyscy wiemy przecież, że był uzależniony od hazardu – wyobrażacie sobie, jak przed finałami Jordan siedzi w kasynie, a ktoś mu robi zdjęcie i wrzuca na twittera? albo jakby teraz Jordan uderzył kolegę z drużyny – to byłby wielki skandal. miał trochę szczęście grając w takich czasach 🙂

    (37)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Kolego nie chyba jesteś dzieciakiem, który nie widział Michaela w grze. Szybkość, siła, atletyzm i grał po 40 min po 82 mecze. Nie co teraz gromada płaczków, że za dużo gier, że za dużo minut. Zastanów się zanim coś napiszesz! I jeszcze jedno Kobe>Mike. Nie żartuj sobie. Kobe to nędzna kopia Jordana. Gdyby nie Shaq, który rzucał w finałach 2000-2002 prawie po 40 pkt miałby zaledwie dwa tytuły. Tak więc sorry kolego.

    (9)
    • Array ( )

      Ale argument z tymi 40 pkt Shaqa… a Jordan bez zespołu nie miałby żadnego tytułu.

      (0)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    @nie
    Nie przehypowany, po prostu pierwsza dojna krowa NBA. Nazywajcie to jak chcecie, ale NBA to biznes a on był ich pierwszą krową do dojenia, i doili go wpychajac na piedestał ciagle i ciagle, i pokazując itd. To co robi teraz liga z Lebronem to tylko następstwo tego co zapoczątkował Jordan.
    Wielu lepszych przed nim, nie pamietanych tak bardzo bo nie byli tak wpychani przed kamery. Zrobili z niego Ikone NBA bo była potrzebna. Bo na ikonach sie zarabia.

    @Pablito_Wandalito
    Zgadzam się. Troche dziwne, że ten GOAT nie występuje w tv itd. Przecież był taki uwielbiany taki wielki.

    Myślę, podobnie jak kolega Pablito że Jordan zapamietany przez was wszystkich i mnie jako wielki gracz to jedynie to co widzielismy w mediach, PR’owa gadka itd.

    Z tych 18 sytuacji wyłaniaja sie następujące wnioski:

    Jordan – człowiek który owładniety był manią wygrywania, jeśli ktoś go pokonał, nie ustępował on by sie zrewanżować. Ale nie była to jedynie sportowa chęć rewanżu przy następnej okazji. On musiał wygrać tu i teraz. Musiał pokazać że jest lepszy, że pokona wszystkich. Teraz trenuje te młode koty nie bo chce ich nauczyc czegos. Chce im pokazać: mam 50 lat a wciąż jestem lepszy od was. Żona chodzi tak jak mu pasuje, w dream team on decyduje, Clintonowi może powiedzieć co chce, obraża, krytykuje, nie zna świętości.

    Zadajcie sobie pytanie: czy chcielibyście mieć kogoś takiego za np kolege z drużyny, za przyjaciela? Nie, bo to osoba chora. Nikt normalny nie robi dla zwycięstwa rzeczy jakie on robił z tymi ludzmi. Fajnie się wspomina te zwycięztwa itd ale czym zostały one okupione?

    Ale wracajac do dojnej krowy: Dojna krowa ma zarabiać, nieważne są koszty. Więc wszystko sie wyciszało, zostawało w szatni, dzis czasami cos wychodzi, ale raczej w formie zarcików, miłych wspomnien w stylu: Jordan mnie gnoił ale to było dobre bo musiałem zasłużyć na szacunek. Tylko czy czasami nie jest to coś w stylu: Nic nie powiem bo Jordan to wciąż wielka marka wiec nie zadzierajmy z nim.

    Dziś takie zachowanie nazywa sie mobbingiem drodzy państwo. Wyobraźcie sobie, że idziecie do pracy i szef was gnoi bo musicie zdobyć szacunek. To chore.(wiem że w polsce tak czesto jest, ale to kraj 3 świata).

    Smiejemy sie z takich zagrywek Jordana, tego ze przywalił typowi w twarz, ale z 2 strony oburza nas zachowanie Griffina z pracownikiem czy Lebron zrzucajacy ciuchy kiedy dzieciak musi je zbierac latajac obok.

    Tylko jak sie to ma do tego co robił Jordan?

    Przy Jordanie Lebron to ostoja dobroci, spokoju, koleżenstwa i miłosci do blizniego.

    Może dlatego nie ma Jordana w mediach, Wydojona krowa usunięta w cień bo jeszcze Jordan w swej zawziętosci i niewybaczalnosci powiedziałby za dużo, ktoś by mu odpowiedział, i liga miałaby Problem z wywlekaniem brudów.

    A liga nie lubi problemów. Lubi zielone.

    (38)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Można go kochać,podziwiać,nie lubić itd.
    Ale niezależnie od tego jaka jest Twoja postawa wobec niego,prawdą jest,że Michael Jordan to synonim słowa koszykówka.

    (16)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Conrado, uwierz, że, pomimo, że byłem wtedy mały, oglądałem mecze Michaela Jordana. Wtedy owszem, jarałem się nimi, ale każdy trzeźwo myślący kibic i miłośnik NBA powinien zdawać sobie sprawę, że np. tegoroczny rookie Andrew Wiggins spokojnie dałby mu radę – chłopak ma największą odporność psychiczną ze wszystkich rookies – a to właśnie ona jest kluczem do zwyciężenia Jordana, który jest tak przereklamowany, że wszyscy boją się przeciwko niemu grać. W istocie, po odrzuceniu strachu Jordan okazuje się być co najwyżej przeciętnym koszykarzem.

    (-21)
  11. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Wybaczcie, że nie pytanie nie związane akurat z tym artykułem ale potrzebuję pomocy związanej z butami. Czy ktoś mi jest w stanie wytłumaczyć na czym polega różnica pomiędzy butami oznaczonymi jako ‘BG’ lub ‘GS’, a normalnymi jordanami?

    (-4)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    pln
    cytuje”Zadajcie sobie pytanie: czy chcielibyście mieć kogoś takiego za np kolege z drużyny, za przyjaciela? Nie, bo to osoba chora. Nikt normalny nie robi dla zwycięstwa rzeczy jakie on robił z tymi ludzmi. Fajnie się wspomina te zwycięztwa itd ale czym zostały one okupione?”
    Nba to biznes,ogromny biznes,miliony.Gra toczy sie o najwyzszą stawke.Zawodnicy dostaje horrendalne wypłaty i takiej postawy od nich sie oczekuje,checi wygranej,a nie robienia z siebie błazna.Po drugie kogo obchodzi z kim ty chcesz grac?podpisujes kontrat to milcz i rob co do Ciebie nalezy.Tak to wyglada

    (3)
  13. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    @nie
    nie pisz na haju bo glupoty ci wychodza.
    Jordan by nie nadazył?? zaje..ty dowcip.
    w jego czasach gra wolniejsza ale intensywniejsza.gralo sie na maksa bez ciagłego płaczenia.
    Jordan byl szybszy od Bryanta. ogladałes MJa z lat 80tych?? smiem twierdzic ze nie.
    Chociaz tak sie zastanawiam i masz racje. mogłby nie nadazyc. przeciez chlop ma 52 lata

    (7)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Leci wielki hejt na Jordana, stwierdzenia, że był przeciętnym zawodnikiem itd. Rzeczywiście, zgodnie z relacjami kolegów z drużyny, trenerów, działaczy, była to osoba z chorobliwą wręcz chęcią zwycięstwa, człowiek, który powodował załamywanie się karier i psychiki zawodników, nawet jeśli chodziło o kolegów z drużyny. Ale stwierdzenie, że graczem był przeciętnym to już gruba przesada. Koszykarzem był niesamowitym, może nie tak wszechstronnym jak Lebron albo silnym jak Shaq, ale nadal jedną z największych postaci w historii tej ligi. Niewielu jest zawodników, którzy osiągnęli tyle, co on, grając praktycznie całą karierę w jednym klubie (nie liczę epizodu w Wizards). Więc zanim zaczniecie hejtować jednego z najlepszych zawodników w historii, a przy okazji osobę, która spopularyzowała NBA i ogólnie koszykówkę na całym świecie, zastanówcie się dwa razy nad tym, co piszecie. Bo hejtowanie dla hejtowania, albo samej gry przez pryzmat charakteru gracza, jest, moim zdaniem, grubą przesadą. Peace:)

    (3)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    @skip
    Nie chodzi z kim chcesz grać, nie chodzi o to tez ile hajsu dostajesz. Jest cos takiego jak prawo pracy. Jest cos takiego jak Mobbing.

    Można komuś zamknąć usta kasą i zapewne tak to sie robiło. Ale to nie zmienia odbioru Jordana. W obecnych czasach, czasach brukowców, które paca za informacje takie rzeczy by wyszły szybko i nie miałoby to miejsca.

    Dziś ktoś taki jak Jordan nie mógłby być w lidze bo za duzo kontrowersji by wynikało z jego obecnosci i za duże problemy.

    Mówi się że liga zmiękła, ale też swiat sie zmienił. Już nie ma przyzwolenia na takie rzeczy, wiele rzeczy nie jest tolerowanych, np mobbing w pracy, gwałty, przemoc w rodzinie itd. Swiat jest na to uczulony i dobrze.

    I może jest tak że nikt z nas nie wie jaki naprawde był ten wielki MJ. I lepiej tego nie wiedzieć.

    (0)
  16. Array ( )
    Pablito_Wandalito 29 marca, 2015 at 07:22
    Odpowiedz

    @YO
    Nie kwestionuje umiejętności MJ, tylko myślę ile można by było jeszcze osiągnąć gdyby czasami MJ poszedł na pewne kompromisy, nie bił sie z graczami na treningach nie niszczył psychiki swoich zawodników z drużyny. Kontrastem może być tu San Antonio może nie mają gwiazd formatu Byków lat 90 ale ci kolesie za 20 lat siądą razem przy piwie i będą wpominać swoją piękną gre swoją chemie w drużynie. Mam wrażenie że gracze Byków nie zrobią tego nigdy, bo jest właśnie MJ który ma widzi mi się już nie chce mi się grać odchodze, albo jednak jeszcze pogram w kosza to wraca potem zowu odchodzi i znowu wraca. Oczywiście ma do tego prawo ale gdzie tu szacunek do swoich kibiców płaczących że MJ odchodzi.

    (2)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    @Yo: Jak ktoś pisze, że najlepszy koszykarz wszechczasów był przeciętny to od razu wiadomo, że to troll i szkoda czasu w ogóle na dalsze dyskusje.

    (2)
  18. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Jedyny taki sportowiec, najlepszy koszykarz wszech czasów. Niestety prawda jest taka, że w dzisiejszych czasach zrobiliby z niego drugiego MWP.

    (-2)
  19. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Jordan bez Pippena?
    Kobe bez Shaqa.
    Już nie pamiętacie, że MJ w pojedynkę zdobywając 63 punkty w PO przeciwko Celtics, z Birdem, Parishem, McHale’m, i całą gromadką z którą szli po tytuł mistrzowski doprowadził SAM do dogrywki, jeszcze jednej dogrywki, by ostatecznie przegrać w serii z mistrzowskim wtedy Bostonem.

    (-1)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    pln
    Napisz z tego prace magisterską,bo sie widze za bardzo wczułes.My piszemy o Jordanie i o tym,ze dał lepa kerrowi albo,ze wyzwał kurdupla z charlotte a Ty wyskakujesz o gwałtach i mobbingu.

    (6)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    dobry wpis! motywacja!:) młodzież wychowana na mixach z youtube nie zrozumie fenomenu Jordana. Im się tylko wydaje, że rozumieją chociażby Iversona… gówno prawda, nie rozumieją nic. Dzisiejsza nba to zupełnie inny przekaz, inna rzeczywistość. nie mówię, że gorsza czy lepsza, po prostu inna. nikt jakoś tu nie podjął tematu, że to całe zło, jakie przypisujecie mj’owi, ta aspołeczność, to tylko po części to, jaki on był. w dużym stopniu to efekt tego, jakim Stern go uczynił. ale tego sie z youtube nie dowiecie.

    (8)
  22. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    nie
    Trudno żeby Kobe ograł MJa skoro wszystko co potrafi Kobe oparte jest na tym co potrafił zrobić Mike. Jordana nie ograsz na jego zasadach.

    (1)
  23. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Ostatnio wiele razy czytałem artykuły Kuby i widziałem wiele komentarzy ze jest podobny do BLC, w sumie to sie z nimi zgadzałem, ale juz sie nie zgadzam. Przeczytałem jedynie wstęp do artykułu i myśle, nie ma [xxx] – to BLC nikt inny. No i w sumie sie nie pomyliłem :P, MJ był piep5zonym psychopatą, a do dziś każdy go szanuje. Wszyscy mamy swoje odchyły, tylko jeszcze zależy w którym kierunku, jeśli jest on własciwy jak u Jordana, nastawiony na rywalizacjie, to zbieramy propsy, jesli nie to zbieramy hejty jak fritzl za to co trzymał w piwnicy, wybaczcie jestem po kuracji alkoholowej, nie powinienem pisać, Dobranoc

    (2)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Zerknijcie na jego rekordy w NBA. I to powinno zamknąć mordy wszystkim którzy twierdzą że MJ był “przeciętnym” zawodnikiem. Cya

    (0)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    Podpisuje się pod słowami Twoimi słowami Skip.
    Ten kto miał kontrakt na ręce i uprawiał sport zawodowo wie o co chodzi …

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu