fbpx

Mistrzowie fachu: czy Zion Williamson pobije rekord wsadów NBA

29

Zawodnik New Orleans Pelicans przygotowuje się właśnie do swojego drugiego sezonu na parkietach NBA. W poprzednim od początku typowany był na Rookie of the Year, jednak kontuzje pokrzyżowały mu plany. Ostatecznie zajął trzecie miejsce w plebiscycie (prócz Ja Moranta wyprzedził go jeszcze Kendrick Nunn z Miami Heat) ale biorąc pod uwagę jedynie 24 rozegrane przez niego spotkania, należy to uznać za sukces, tak jak i osiągnięte statystyki na poziomie 22.5 punktów 6.3 zbiórek oraz 2.1 asyst.

Istotnym elementem boiskowego jestestwa Ziona jest siła fizyczna, potężny wyskok oraz umiejętność kończenia akcji z góry, ku uciesze zwłaszcza młodych kibiców. Zion, mimo bardziej niż solidnych gabarytów (198 cm/128 kg) dysponuje jednym z najlepszych wyskoków w całej historii NBA. O tym jak wypada w porównaniu do tuzów takich jak Vince Carter czy Michael Jordan możecie przeczytać tutaj:

W związku z powyższym, a także biorąc pod uwagę jego styl gry, zasadne wydaje się pytanie czy Williamson ma szansę na pobicie rekordu NBA w liczbie wykonanych wsadów do kosza na przestrzeni jednego sezonu. Myślicie, że to możliwe?

#Najlepsi w historii

Gdy myślimy o najlepiej ładujących piłkę do kosza zawodnikach NBA ostatnich 25 lat, do głowy przychodzą takie nazwiska jak Vince Carter, Shawn Kemp, wczesny Derrick Roce, Gerald Green, Blake Griffin, Shaquille O’Neal, Dwight Howard, Michael Jordan, DeAndre Jordan, Russell Westbrook, LeBron James czy nawet ostatnio Giannis Antetokounmpo i inni.

To uznani meczowi dunkerzy, jednak wielu z nich wypisałem tu przede wszystkim ze względu na jakość wykonywanych przez nich zagrań. Jeśli posłużyć się kryterium ilościowym, lista wyglądać będzie “nieco” inaczej, dużo bardziej monotonnie, ograniczając się przede wszystkim do graczy podkoszowych. Pojedyncze wsady są w NBA liczone od połowy lat dziewięćdziesiątych. W tym czasie najwięcej na przestrzeni jednego roku wykonali:

  1. Rudy Gobert – 2018-2019 – 306 wsadów
  2. Giannis Antetokounmpo – 2018-2019 – 279
  3. Dwight Howard – 2007-2008 – 269
  4. Shaquille O’Neal – 2004-2005 – 255
  5. Dwight Howard – 2006-2007 – 254
  6. DeAndre Jordan – 2016-2017 – 253
  7. Shaquille O’Neal – 2001-2002 – 252
  8. DeAndre Jordan – 2014-2015 – 252
  9. Shaquille O’Neal – 2002-2003 – 251
  10. DeAndre Jordan – 2013-2014 – 245

Jak widać, rekord należy do Rudy’ego Goberta i wynosi 306. Co ciekawe, w tym samym sezonie padł drugi najlepszy wynik na liście, należący do Giannisa Antetokounmpo. Ta dwójka wciąż nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa, więc jeśli Zion będzie stawał w szranki o tytuł “Most Notorious Dunker”, będzie musiał wziąć ich pod uwagę.

#Krótki sezon

Biorąc pod uwagę osiągnięcia Ziona podczas jego pierwszego sezonu w NBA, Zion wykonał 58 wsadów w ciągu 24 meczów. Obliczono, że pakował piłkę do kosza co jedenaście i pół minuty. Średnia 2.42 wsadu na mecz, to jednak za mało, by liczyć na miejsce wśród wyżej wymienionych, nawet gdyby Zion rozegrał 82 spotkania, a co dopiero biorąc pod uwagę skrócony sezon i 72 mecze w kalendarzu. Co więcej, na niekorzyść Williamsona działa fakt, że czterech z dziesięciu gości na tej liście wykręciło swoje wyniki grając mniej niż 72 spotkania w sezonie. Jeśli zatem Williamson chciałby powalczyć o rekord, musiałby eksploatować się w tym względzie dużo bardziej niż za czasów swego krótkiego debiutu. Czy to możliwe?

Powiem tak (póki zdrowy) Zion zawsze powinien być brany pod uwagę jako pretendent do tego zestawienia. Zwłaszcza, że sztab Pelicans przekonuje, że wszystkie kontuzje już za nim i żaden kaganiec minut go nie obowiązuje. To się w ogóle tyczy wszystkich zawodników w NBA, od kolejnego sezonu klub będzie płacił karę za niewystawianie zdrowego zawodnika do spotkania, jeśli mecz transmitowany jest w ogólnokrajowej telewizji.

Kolejna rzecz to konstrukcja drużyny. W zeszłym sezonie duet Zion & Lonzo Ball zbierał dobre recenzje. Panowie zgrali się kompetencjami, Lonzo dużo widzi i potrafi grać loby, Zion tylko czeka, żeby wykończyć podanko mocnym wsadem. W nadchodzącym sezonie będzie tego pewnie więcej:

Roszady kadrowe i wymiana Jrue Holidaya na Erica Bledsoe to rzeczy, które pozwalają sądzić, że Lonzo będzie mieć teraz nieco więcej piłki w rękach niż przedtem. Zerkając w statystyki za miniony sezon widzimy, że gdy na parkiecie przebywał Holiday, Williamson zdobywał 34.1 punktów na każde 100 posiadań.

Gdy zaś Jrue siedział, a rolę rozgrywającego przejmował inny zawodnik (głównie Lonzo) statystyki Ziona rosły do 43 punktów na 100 posiadań Pelikanów. To jednak nie wszystko! Odsetek akcji kończonych przez tego zawodnika pod obręczą rósł wówczas o 25%! Oczywiście, Holiday był użyteczny z wielu innych powodów, ale w kontekście pytania postawionego w tytule tego artykułu, jego odejście to argument za.

Szlachetne zdrowie

Zakładając, że Zion bez kagańca zwiększy średni czas gry do 34 minut i zdoła rozegrać w granicach 70 spotkań. Wówczas musiałby zdobywać około jednego wsadu na osiem minut, żeby powalczyć o barierę 300 paczek w sezonie. Tyle mniej więcej notował Gobert w swoim rekordowym sezonie, jeden wsad co około 8 minut i 24 sekundy. Jeśli współpraca Ziona z Lonzo będzie rozwijać się tak jak w pierwszym sezonie, nie są to dla nich wymagania z kosmosu.

Doścignie Francuza czy nie? Zion z pewnością może powalczyć o palmę pierwszeństwa w kategorii wsadów zdobytych przez zawodnika poniżej dwóch metrów wzrostu. Póki co rekord należy do Andre Iguodali z sezonu 2008/2009 i wynosi 153 wsady.

W zasięgu Ziona z pewnością jest też klubowy rekord paczek (211 wsadów). Należy on do Anthony’ego Davisa i ustalony został w sezonie 2017/2018. To jak, myślicie, że zdobędzie?

Update: po ośmiu meczach sezonu licznik wsadów Ziona pokazuje liczbę czternaście. Giannis ma dwadzieścia a Gobert dwadzieścia sześć wsadów na koncie.

[BLC]

Ostatnie Wpisy

29 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    ło panie co za czasy… zeby czytac o grubasie bez osiagniec i patrzec na wyliczenia ile moze dunkow w sezonie zrobic….

    hype is real…
    to juz fajniej sie czytalo o dziwactwach Lavara Balla…

    (42)
    • Array ( )

      Wyjmij kij z tyłka, poważnie.
      Jest rekord wsadów w sezonie i gość, który ma mega predyspozycje aby ustanowić nowy.
      W czym problem?

      Zakładam, że w tym iż trzeba sobie pohejtować Ziona, bo jestem przekonany, że gdyby art dotyczył wsadów Cartera, którego osiągnięcia można wyliczyć na palcach jednej ręki, to byś był zachwycony, prawda?

      Zion ma problemy zdrowotne, które go ograniczają i jak się z nimi upora, to będzie kolejną supergwiazdą ligi. Zresztą, dzięki temu jak efektowny jest, to marketingowo stoi chyba na pierwszym miejscu w NBA. Chłopak ma 20lat i całą karierę przed sobą. Jak mu dopisze zdrowie, to nie musisz się martwić o jego indywidualne osiągnięcia w przyszłości, bo tych na pewno nie zabraknie.

      (8)
    • Array ( )

      @Anonim Tak, kochany, ale wtedy sędziowie byli sędziami a nie dyrygentami widowiska. Szołmast gołon. Jeszcze im się ten trend odbije czkawką. Ale pisałem o tym już za dużo razy. Poczekamy, już widzimy spadek oglądalności.

      (-1)
    • Array ( )

      Jedynym problemem zdrowotnym Ziona jest to że ma nadwagę. A dlaczego ją ma – nie wiem. Może jest leniwy i lubi jeść. Może ma problemy hormonalne (ale to się leczy). Trochę schudł ale nadal słabizna. Technicznie też słabo – to ten typ gracza co to nigdy nie musiał nic umieć, bo był wyższy, cięższy, bardziej skoczny i szybszy od innych na boisku, i to w zupełności wystarcza w liceum, a nawet w NCAA można w ten sposób robić jakieś spoko liczby.
      Ale w NBA to chyba troszkę mało.

      Naprawdę nie ma się czym podniecać… w najlepszym wypadku będzie przeciętnym graczem pod kosz. W najgorszym – Greg Oden 2.0 i do widzenia za 2-3 sezony.

      (0)
  2. Array ( )
    Stały Czytelnik 8 stycznia, 2021 at 17:57
    Odpowiedz

    Update: po ośmiu meczach sezonu licznik wsadów Ziona pokazuje liczbę czternaście. Giannis ma dwadzieścia a Gobert dwadzieścia sześć wsadów na koncie……….czyt wpis o niczym

    (21)
    • Array ( )

      no raczej. Zion potrafi pakować ale ilościowo nie ma podejścia do Goberta czy Antka.

      (2)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Od oglądania dziesiątek trójek i wsadów wolę patrzeć na solidną obronę. Ostra walkę pod kosztami. Coś w stylu Knicks w 90 tych latach. Wyniki po 80 90 pkt w meczu wystarczało żeby mecze były emocjonujące i zacięte. To była prawdziwa walka bez komponowania i oszczędzania się co wieczór.

    (7)
    • Array ( )

      Płacz jak u dzieci od innych sportów: ‘a kiedyś, to grali ***’
      Koszykówka jest aktualnie na wyższym poziomie niż była w tych Twoich latach 90-tych. Tak jest z każdym sportem. Linii za 3 nie wprowadzono 2 lata temu, a D’Antoni nie był pierwszym, któremu przyszło do głowy: ‘a może rzucajmy więcej za 3’.

      Dzisiaj to bez trudu znajdzie się centrów, którzy podają lepiej od pg i rzucają lepiej od sg. Jeżeli ktoś myśli, że Ci zawodnicy mieliby jakikolwiek problem w graniu ‘po staremu’, to powodzenia w życiu. Howard, to jest właśnie ta Wasza melodia przeszłości, który pokazuje jak skończyłoby mnóstwo legend koszykówki z dawnych lat gdyby jest przenieść do dzisiejszej NBA.

      (6)
    • Array ( )

      Ok Anonim. Niech będzie że na większym. Tylko chodzi o odbiór gry. 50 ddanych rzutów za 3 jest wg mnie mniej atrakcyjne niż twarda walka pod koszem. Jak np Rodmana z Malonem albo z Szakiem. Przeniesienie kogokolwiek z czasów przeszłych do dzisiejszej NBA nie miało by sensu bo gracze są wyszkoleni wg systemow szkoleń stosowanych kiedyś. Dziś Rodman po 3 minutach miałby 3 faule. A Oakley w każdym meczu technicznego. Po za tym pomijając tan sezon gracze mimo ostrej gry nie odpuszczali ani e meczu ani meczu jak to ma miejsce współcześnie.

      (8)
    • Array ( )

      ” nie miało by sensu bo gracze są wyszkoleni wg systemow szkoleń stosowanych kiedyś”
      Rozumiem, że Rodmana to uczono grać ostro, a Townsa to uczą teraz rzucać za 3 i jak być mięczakiem? Natomiast Novitzki jako jedyny potrafił myśleć sam za siebie i postanowił, że nauczy się rzucać za 3 i będzie jednym z gości, na którym reszta podkoszowych się będzie wzorować?

      Rodman, to by nie miał po 3 minutach 3 fauli, bo pewnie w ogóle nie dostałby się do aktualnej NBA. Gość był wybitnym antytalentem w ataku. Oakley zresztą nie lepszy. Oboje byliby kulami u nogi dla wielu dzisiejszych zespołów, bo są jednowymiarowi.

      “ostrej gry nie odpuszczali ani e meczu ani meczu jak to ma miejsce współcześnie”
      Po pierwsze, to gra się teraz szybciej, a więc i intensywniej.
      Po drugie, to daj przykłady graczy, którzy odpuszczają mecze. Tylko nie wyjeżdzaj tutaj z Leonardem, który miał mnóstwo mniejszych i większych kontuzji albo z jakimś typem, któremu jest bliżej do 40-stki niż Tobie do obejrzenia meczu NBA na żywo.

      (0)
    • Array ( )

      Dokładnie. Jak u większości typów bazujących na warunkach fizycznych i windzie. Abstrahując, że zion nie jest gigantem jesli chodzi o wzrost to naszła mnie taka myśl,że mało typów gdy ich kolana się kończą bierze się do roboty i zmienia swoja grę. Nie ma obecnie takich Olajuwonów. Kończy się winda- kończy się kariera i zostajesz zapchajdziurą za kontrakt dla weterana.

      (0)
    • Array ( )

      Masakra jakaś. Wystarczy podać przykład SAS – mistrzów starej szkoły i to, jak radzili sobie w nowych czasach korzystając z zadaniowca typu Rodman (Bowen). Lebron jest również przedstawicielem old school style (wjazdy, gra fizyczna, ewentualnie trójka) i robi co chce. Dzieci z teraźniejszej NBA zapłakałyby się w starciach typowych dla lat 90-tych. Dlatego stare dziadki typu James, Howard czy Paul mogą jeszcze z powodzeniem dorabiać sobie zdobywając pierścień lub tworzyć oblicze zespołu. Obrona, obrona, obrona. Nawet Warriors mieli swych bijoków typu Green czy Zaza, a brak nieruchliwego Boguta zakończył się wiemy jak …

      (1)
    • Array ( )

      Ale do takiego stylu grania trzeba mieć zdrowie – jasne można być i przy tym niskim, wysokim, chudym i napakowanym… grunt żeby nie łamać się na prostej drodze jak to Zion miewa w zwyczaju…

      (0)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    ej bez kitu gwba wy nie macie juz o czym pisac to nie piszcie wcale…albo napiszcie o lebronie bo tylko to wam wychodzi XD

    (-12)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Pisalem po trzeciej kolejce ,gdy pauzowali Houston. Rozgrywanie tego sezonu bez banki bedzie mega wypaczony glupota… Seth ma pauzowac dwa tyg . Reszta ekipy nie moze sie ruszyc z New Yorku i wrocic do domu mecz z Nugets przelozony . TRZECH grajkow CELTICS na kwarantannie.. Niewiadomo co z Ervingiem .. tak jak ktos napisal pewnie broni Kapitolu jak Najman Czestowchowy:)

    (1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Derick Rose jednym z najlepszych dunkerów? I to jeszcze wymieniony w jednym zdaniu z Carterem czy Kempem? No to już gruba przesada, nawet większą niż ciągłe pisanie o Lakers 😉 To że Derick kiedyś machnął fajną paczkę z naskoku dwoma rękoma z faulem chyba z meczu z Suns (chyba każdy wie o jaki wsad chodzi) nie znaczy że jest od razu mistrzem dunków. Aż mnie poniosło…

    (7)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Ale Utah przed chwilą pieknie zlała Bucks 🙂 Janis kompletnie nie umie rzucać (niedolot za 3 z czystej pozycji na wprost kosza, dramat). Staty jak się spojrzy to.miał dziś znowu fajne, ale to wszystko wjazdy pod kosz i niejednokrotnie po trójskokach, a te jego rzuty eh…. To samo Gobert (niedolot z osobistych), goście za 40 czy 50 baniek rocznie. Clarkson w 1 połowie, Donovan i Bojan w drugiej pozamiatali Kozłów i na koniec piekna paczka Bojana

    (4)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Zion nie zbliży się nawet do czołówki w tej dziwnej kategorii, bo po prostu jest za niski i w każdą paczkę siłą rzeczy musi włożyć więcej energii niż drągale typu Goberta. Nie musi tak grać, bo ma masę, koordynację i miękki nadgarstek, co pozwala mu kończyć akcje pod koszem bez urywania obręczy. Nie oglądałem aż tak dużo ich spotkań, ale wydaje mi się, że było sporo sytuacji, kiedy mógłby spokojnie walnąć kolejnego “hajlajta”, a zamiast tego spokojnie zdobywał punkty. Zakładam więc, że Zion ma świadomość, iż mniej akrobatyczna gra wpłynie pozytywnie na żywotność jego kolan.

    (8)

Komentuj

Gwiazdy Basketu