NBA playoffs: Isaiah Hartenstein robi za Dennisa Rodmana | mistrzowie wyrównują serię

Co byś zrobił, gdyby do twojego domu wkradł się kosmita? Wysoki pod sam sufit, żylasty, szybki jakby miał trzy ręce. Groźny taki, z przymrużonymi oczami. Taki co przylazł w konkretnym celu i jeśli go nie ubijesz, nie odpuści. Strach blady pada na człowieka, więc trudno przewidzieć reakcje. Większość kapituluje, a Ty? Walczyłbyś czy się poddał? Oddał wszystko, na co w życiu pracowałeś. Hajs, dumę, splendor, ambicje. Pyk! Nie ma, zabrał?
Nie no, tak nie może być! Napierd%lasz się, ale widzisz, że on nie gra według reguł. To jakiś kosmiczny mistrz kung-fu. Twarz cię pali, puchnąć zaczyna oko, walisz go więc czym popadnie, ale łeb ma za wysoko, nie sposób go trafić. Jego trzeba inaczej, wszystkie chwyty dozwolone. Gryziesz, drapiesz, rzucasz czajnikiem, w jaja walisz jeśli trzeba. To jest walka na śmierć i życie. Trzymasz w ręku otłuszczony widelec, którym przed chwilą jadłeś obiad, a następnie kłułeś nim w bok kosmity. Ten się śmieje. Wsadź se ten widelec w d%pę i tak cię dojadę, jestem Victor Wembanyamaaaaaa!!! Wtedy się obudziłem.
Spurs 113 Thunder 122 [1-1]
Sieć obiegły dziś na pewno obrazki, w których ekipa Thunder, w szczególności Isaiah Hartenstein, uprzykrza się „nieetycznie” francuskiemu środkowemu San Antonio. Przytrzymuje za ręce, nogi podstawia, na stopy następuje, łokciem wali w splot słoneczny abo za włosy kogo innego ciągnie. Brudny, nie mający wiele wspólnego z postawą fair-play basket. Flopy i wywracanie. Desperacja obrońców tytułu? Tak, może, a zarazem naturalny odruch zespołu, który nie chce być strącony ze świecznika, bo czują podskórnie, że już na niego wrócą:
A ty co byś zrobił, gdyby do twojego domu wkradł się kosmita? Wysoki pod sam sufit, żylasty, szybki jakby miał trzy ręce. Groźny taki, z przymrużonymi oczami. Taki co przylazł w konkretnym celu i jeśli go nie ubijesz, nie odpuści. Strach blady pada na człowieka, więc trudno… pic.twitter.com/fqsCAph25V
— Bartek Gajewski 🇵🇱 (@gwiazdyB) May 21, 2026
De’Aaron Fox znów nie wystąpił. Z podkręconą kostką traci największe walory, sprawności i dynamiki aż takiej nie ma. Spurs zrobili swoje, odebrali OKC przewagę własnego parkietu, więc to nie był moment, żeby Foxa na siłę na parkiet wpychać. Każdy, dodatkowy dzień odpoczynku poprawia stan zdrowia, daje możliwość zaskoczenia w dalszej fazie rywalizacji. Dobry manewr San Antonio, zważywszy okoliczności.
Nie mogli niestety przewidzieć urazu, który dopadł drugiego playmakera, świetnego, w przyszłości wybitnego Dylana Harpera. Coś młodego zakłuło w tylnej taśmie, więc poszli sprawdzić na zaplecze. Młody chciał to rozbiegać, ale mu nie pozwolono. Znów, liczy się a) zdrowie gracza b) kontekst sytuacji. Spurs już swoje zrobili, mają przewagę parkietu.
Thunder grają, jakby od tego zależało ich życie, Hartenstein ciągnie Stephona Castle za ananasa, a gdy się przy tym przewróci, sędzia pomaga mu w stać. Spurs pozostają groźni jak jasna cholera, Vassell wali tróje (22 punkty 6/12 zza łuku), Castle wchodzi kozłem do bramki (25 punktów 5 zbiórek 8 asyst), Wemby ma fragmenty, że blok pod własnym koszem kończy wsadem (21 punktów 17 zbiórek 6 asyst), jednak dzięki przywróceniu Hartensteina element fizyczny jest już umiejscowiony, presja po stronie San Antonio zelżała, już Oklahoma gra swoje. Shai irytująco wywraca się przy każdej okazji rzutowej, ale oddać mu trzeba skuteczność: 30 punktów 12/24 z gry 4 zbiórki 9 asyst.
- 34-22 w asystach dla OKC
- 14-5 w przechwytach
- 9-21 w stratach
- 27:10 w punktach po stracie
- 1 najlepszy wsad playoffs w wykonaniu Stephona Castle
Co dalej? Akcja przenosi się do San Antonio, a tymczasem operator pokazuje J-Duba z workiem lodu przykładanym do tylnej części uda. Williams dopiero co wrócił, naciągnięte ścięgno udowe znów musiało się odezwać, bo taka to już przypadłość, kontuzja. Ten widok niepokoi o wiele bardziej, aniżeli dzieciak Harper, który zapewne tylko stłukł nogę. Bez dostępności Williamsa, gdy wrócą Fox i Harper, ta seria przechyla się w stronę San Antonio i tu żadne oszustwa i przepychanki mogą nie pomóc.
Pod względem taktycznym było jak myślałem. Hartenstein zastawiający, spychający (trzymający) Wemby’ego by ten nie mógł doskoczyć z pomocą w obronie. Bardzo wysokie zasłony dla Shaia wychodzącego w górę. Sporo gry w trójkątach. Wy pewnie myślicie, że triangle offense umarł wraz z odejściem na emerytury Phila Jacskona i jego świty. Nic z tych rzeczy, Thunder to bardziej zaawansowana kompetencyjnie organizacja niż się zdaje, niż są w stanie przyznać kibice zauważający wyłącznie ich brudne sztuczki. Ja tam kompetencje lubię i stawiam na pierwszym miejscu, więc lubię Thunder wbrew pyszałkowatemu image’owi SGA i boiskowemu chamstwu obrońców tytułu.
Zresztą, już nie bądźcie takie świętoszki. Łatwo jest nie lubić Thunder oraz piętnować zachowania Hartensteina, ale ci sami ludzie za wzór defensora wszech czasów stawiają i wychwalają (prowokacje i brudne sztuczki) Dennisa Rodmana:
Dobrze widzieć Ajaya Mitchella (10 punktów 4 przechwyty) i Jareda McCaina (12 punktów 6 zbiórek 3 asysty) zdolnych do gry na tak wysokim poziomie. OKC ma zdecydowanie papiery mistrzowskie (nawet bez udziału J-Duba) i muszą cały czas grać swoje. Żadnego obniżenia składu, na dystansie kolejnych 4-5 gier to oni z racji większego doświadczenia i sprawności taktycznej, mogą wyglądać lepiej. O panu Wembanyamie będziemy wkrótce rozmawiali w kontekście G.O.A.T. ale jeszcze ma na tyle cienki pancerz, że można go zajechać. Dla niego ta seria to także wielka szkoła charakteru. Let’s go!
Dobrego dnia wszystkim, Patronami odcinka są tym razem Sebastian Zagrobelny oraz DaDe, moje uszanowanie! Jutro robimy Q&A, więc zapraszam do komentarzy i zadawania pytań. BG










👌👌👌
Castle to swietny zawodnik, swietnie broni,ale ta jego presja w obronie to ciagla gra faul
Hartenstein to nie powinien do drugiej połowy dograć. Ilość fauli na które przymykają sędziowie jest w jego wykonaniu zatrważająca, a on sam jest coraz bardziej ordynarny w swej grze.
Czyli dokładnie tak samo jak Castle. Nie widzę żadnej różnicy. Każdy z zespołów gra brudno na najlepszego gracza rywala.
Skoro krytykujemy to jak OKC broni przeciwko Wembien, to krytykujemy też obronę Spurs chociażby na Shaia.
Zauważalny jest natomiast przesadny hype na Wembanyame i Spurs. Każdy może kibicować komu chce ale to nie oznacza, że może być fałszywy w swoich osądach.
Czy spodziewacie się „domowych” gwizdków pod Spurs, sędziowie uczący się na podstawie poprzedniego spotkania, oglądający na pewno te akcje, zaczynają zwracać uwagę większą na takie haczki, łokcie, łapanie?
Od siebie dodam tylko, że chciałbym żeby gwizdki były jednakowe – czyli jak pozwalamy na twardą grę, to w obie strony, a jak gwiżdżemy aptekę, to też w dwie strony.
Nie, a jeśli będzie trzeba, to się pogwizda dokładnie tak jak w tym meczu. Takie gwizdanie to norma w meczach OKC, przynajmniej od dwóch lat.
Takie komentarze to też norma. Co najmniej od dwóch lat albo i piętnastu. Wszystkie na emocjach jeżdżone.
Spoko, zapomniałem mrugającej buźki na końcu zdania dodać, gdyż miało to z przymrużeniem oka być. Aczkolwiek, jeżeli napiszesz mi tu adminie, że drugi mecz finałów zachodu był sprawiedliwie sędziowany, i nie puszczana była cała masa fauli głównie w jednym kierunku, w tym ordynarnych na oczach sędziów, to nie mamy o czym dyskutować. O tym, że w NBA można już bezkarnie flopować na oczach sędziów nie wspominając. I tak co roku się pojawiają, gdyż od lat takie sędziowskie fikołki się po prostu zdarzają. I irytujące jest, jak wielu kibiców to bez mrugnięcia akceptuje i podobnie jak sędziowie przymyka oczy udając, że nic takiego nie ma miejsca. Tylko tyle i aż tyle.
Jimi
Czyli gwizdanie pod OKC ble, ale gwizdanie pod Spurs i to co robi Castle to już jest okej?
Już odpowiedziałem awansem na to pytanie. Poszukaj niżej.
A pisanie, że Castle dokładnie w taki sam ordynarny sposób fauluje jest fantazją w czystej postaci…
emocje.tv
Uwielbiałem OKC czasów Westbrooka/Duranta/Hardena. Było mi naprawdę przykro, że nie zdobyli mistrzostwa. Od lat mam sentyment do OKC największy z ligowych zespołów, ale ciężko się to ogląda. Dosłownie psuje to jakąkolwiek radość z wygrywania. SGA to maszyna do floppów.
Największy sukces OKC to rozmontowanie strefy podaniami do środka, zazwyczaj do Caruso który dalej roździelał stamtąd piłę, no i że sztuczki Hartenstaina tym razem przeszly a nie zebrał szybko fauli. Myślę że w następnym meczu już nie dadzą mu tak wolnej ręki i będą bardziej patrzeć mu na ręce? @Admin widzisz jakieś sposoby na odseparowanie Wembyego od Frankenstaina? Jakiś typ P&R czy coś innego, czy jest skazany na walkę z nim i musi go po prostu zdominować?
Chyba lepiej się tego nie dało opisać 🙂 Ja uważam, że mistrzowie mogą walczyć ze Spurs jak równy z równym, bez niepotrzebnej pomocy sędziów. Serio, to jest jedna z najlepszych drużyn w historii, oni tego nie potrzebują. Chciałbym popatrzeć na uczciwe zawody. Sorry, ale po kapitalnym G1, dostaliśmy tylko fajny meczyk, bo dziś OKC po prostu nie mogło przegrać.
Podobno seria przyciągnęła rekordowe liczby kibiców, więc Silver i spółka wycisną z tego G7 choćby nie wiem co. To nie tak powinno wyglądać.
Chciałoby się powiedzieć – Panowie w garniturach, po prostu dajcie grać jednym i drugim na tych samych zasadach, a pieniądze same przyjdą!! – ale Panowie buki mają inne plany, a wpływy w lidze coraz większe 🙂
Ozdobą meczu będzie chyba flop Isaiah Joe na Barnes’ie, polecam zobaczyć.
Dokładnie – taki biznes. To byli uczciwi sędziowie. Dostali zlecenie na 1-1 i jest 1-1.
:):):)
Sztos, dzięki
Q&A
Zawsze w serii co najmniej jeden meczy wygra jeb*ny Alex Caruso, dzisiaj też miał najlepszy +-. Jak to jest, że solidny role-player wchodzi na taki niesamowity poziom w play-off?
jest odpuszczany
Bez Foxa i Harpera nie da się tego wygrać, wystarczy mocno przycisnąć i czasem podwajać Castla i po sprawie. choć MC dał co mógł to jednak strach trochę z nim na parkiecie dziura w obronie. Niestety Shai znowu odpychanie i wywrotka no igwizdeczek dostaje. Trudno ich lubić, SAS grają normalny basket bez sztuczek i pomocy sędziów. No ale jak nie widzą że taki Castle dostaje połąpie przy rzucie sędziowskim i za chwilę gwizdek dla okc z du…py no to jak grać.
https://youtube.com/shorts/hUtbPPUrbXU?is=rJaJuywwCT8XEBYI
kozak xd
Hahahaha jestem fanem OKC ale rozbawiło mnie to łez. Coś pięknego.
„…twitta? Twitta is when you twist somebodys nipple, and google when you put your thumb up somebodys bootyhole….”
W porównaniu do Wembanyamy to przykro się patrzy jak Holmgren nie radzi sobie pod koszem z Keldonem który zbiera po własnym rzucie i dobija a Chet tylko podskakuje próbując zablokować, zebrać i de facto daje się ograć.
Szacunek dla SAS za odporność psychiczną i opanowanie przy tych wszystkich brudnych sztuczkach OKC, i do tego gwizdkach dla gospodarzy byle nie zrobiło się 0:2. Admin może pisać o zaawansowaniu taktycznym OKC tylko co z tego, jeżeli nie wygrywają na tych samych warunkach. Pewnie jest w tym trochę podświadomej niechęci do Spurs, skoro jest kibicem LAL i dorastał żyjąc rywalizacją tych dwóch drużyn. A wracając do obecnej rywalizacji WCF to obie drużyny mają równe szanse a patrząc na ostatni mecz, ciężko kibicować OKC i tym bardziej SGA, który jest niesamowity, ale to flopowanie to masakra.
Caruso the Best jak na razie OKC 4:2, SGA się dopiero rozkręca
Q&A
Czy często się Pan uśmiecha?
W sumie to smutna historia doktora nauk, ale jak to się określa został chłop wiralem i w tym wymiarze zyskał nieśmiertelność.
Jedno jest pewne, Spurs weszli wszystkim do głowy, skoro juz nawet narracja admina jest „biedne, zagonione w rog okc jest w pełni uprawnione do wszystkiego żeby sie bronic”, tak jakby to nie oklahoma była obrońca tytułu i niedoszłym hegemonem! 😅 do tego 100% opisu też dotyczy okc, jak to sobie zuchy jednak poradziły…. czyli komentatorzy jak sedziowie…
No cóż, zaczynałem ogladac ta serię obiektywnie, lubiac obie drużyny, ale teraz bez dwoch zdan, go spurs!!! 😁
Na koniec dobrze byłoby zachować trochę obiektywizm i skoro na greenie kiedys nie zostawiono suchej nitki,to taka gra hatersteina również powinna być piętnowana, a tu mamy śmieszkowanie o lapaniu za ananasa…. a więc- co nieco sie pali, tu i ówdzie, to i standardy leca w dół! 😃
Subiektywizm narracyjny zawsze będzie, bez tego nie ma pisania, bo myśli zawsze są subiektywne.
Zresztą u mnie zawsze pod prąd, wszyscy się emocjonują brudnymi zagrywkami Hartensteina czy flopami SGA, a dla mnie to ma trzeciorzędne znaczenie.
Dlaczego nie mówi się o tym, że Shai zagrał wczoraj jak MVP, że wykreował w sumie 54 punkty zespołu i popełnił tylko 1 stratę?
Dlaczego nie mówimy, że Castle fauluje jak jasna cholera, a Wemby też miewa protekcję w ataku?
Spurs są niesłychanie silni, ja się boję kosmity, a najbardziej tego, co z niego wyrośnie.
OKC bardzo doceniam, są bardzo wyrafinowani ofensywnie, idealnie dopasowani, kompetentnie prowadzeni.
Kibicować im to kibicować kompetencji w świecie rządzonym przez emocje lajki hype i zasięgi.
Oni grają np elementy triangle offense, jak pisałem. Może ktoś zauważy, chociaż nie liczę na to szczerze mówiąc.
Mówisz o standardach lecących w dół… standard jest taki, że każde głębokie playoffs to gra na granicy przepisów.
Jak to się mówi: bierzesz to, na co sędziowie pozwalają. Kto nigdy nie wsadził łokcia rywalowi ten chyba w kosza nie grał.
Pozdrawiam serdecznie
Dobrze piszesz Admin. Nie chcialem sie wypowiadac po pierwszym meczu bo narracja byla z gory ustalona ze Shai dostal nieslusznie MVP i ze ta nagroda sie nalezala dla Wemby. I ze OKC gra nieczysto i tak dalej…Bzdury…Obejrzalem troche meczy OKC w tym sezonie i to dla mnie druzyna grajaca najbardziej zespolowa koszykowka (Spurs tuz za nimi).
Co do Shaia to MVP jest w 100% zasluzone. Przyjrzyjcie sie na jakich procentach FG/3PT/FT gral w tym sezonie, porownajcie to z najlepszymi sezonami Kobe czy Jordana (wszyscy grali na tych samych pozycjach i maja zblizone warunki) i sami wyciagnijcie wnioski. Do tego OKC zaliczylo najlepszy bilans pomimo, ze w prawie 50ciu meczach nie gral drugi najlepszy zawodnik tej druzyny (JL). Czy podoba mi sie, ze czasem flopuje – NIE! Ale tak samo flopuja Don Cheeks czy Jokic ale o tym sie nie mowi.
Co do brudnej gry to jest to (i powinni byc) elementem Play Offs. Dla Wemby wyjdzie to tylko na dobre tak samo jak wyszlo to Jordanowi po bojach z Pistons. Jak chcesz wygrac mistrzostwo musisz byc gotowy na wszystko i dac z siebie wszystko a nie szukac usprawiedliwien.
Na koniec mam nadzieje, ze Fox, Harper i Williams zagraja w kolejnych meczach bo ich brak wplynie na losy tej serii. Niech wygra lepszy – stawiam na OKC.
Granica przepisów, to nie łapanie i ciągnięcie za ręce zawodnika wyskakującego do zbiórki czy rzutu, to nie trzymanie za udo, koszulkę, spodenki czy ciągnięcie przeciwnika za włosy na wprost oczu sędziego, który uważa, że wszystko jest ok. To również nie celowe nadeptywanie na stopę przeciwnika przy rzucie wolnym. A jeżeli Castle fauluje to też psim obowiązkiem sędziego jest odgwizdywanie faulu.
Oczywiście, masz zupełna rację, dlatego nie powinnismy mieć pretensji do zawodników, którzy robią co mogą żeby wygrać, tylko do sedziow, którzy po to mają przepisy,żeby je respektować. A od nielicznych merytorycznych komentatorów, zasiegowych zwlaszcza, mamy prawo oczekiwac pietnowania tego typu brudnych zagrywek, niezależnie od tego, kto je popełnia! 😉
„Pociągnął go za ananasa”, chyba już jestem zmęczony że tak mnie to ruszyło, ale popłakałem się ze śmiechu
super, to miłe
Na pewno płakałeś na pewno.. ale jeśli faktycznie czytając komentarz trzymając w ręku telefon nagle zacząłeś płakać to nie chcę cię martwić ale to sa symptomy poważnej choroby psychicznej a nie zmęczenia.
QiA. Skąd się wziął Mark Daigneault? Ale chłop ma nazwisko.
Q&A – kogo z grających w Europie widziałbyś w NBA na ten moment, kto by się odnalazł ? Czy nowe rządy w Portland mają szanse odnieść sukces w perspektywie 3-4 lat ?
I znów to samo. Brudna gra, złe OKC, bla bla. Ok, faul IHarta był brzydki i niepotrzebny (ten z pociągnięciem za włosy) i nie ma nic na obronę, ale to tylko jedna akcja. Ta jedna akcja nie wypaczyła wyniku tego meczu, więc proszę nie powielać tej rozemocjonowanej narracji kierując się sympatią do SAS.
Cały internet huczał, bo wszyscy obecnie kibicują przeciw Thunder, chcą by ich zepchnięto z tronu – też to rozumiem. Ale jak już kurz opadł, to pojawiły się kompilacje w drugą stronę, gdzie SGA jest notorycznie handcheckowany, przeciągany za ręce przy zasłonach; Holmgren uziemiany i pchany jak jakaś lalka do bicia, a gracze SAS troche flopują przy rzutach z pół dychy etc. Może po prostu warto przyznać, że gra jest brudna, a sędziowie pozwalają na zbyt dużo po obu stronach, niemal bez wyjątków? Tak dla zdrowia wszystkich? Just sayin
QA. Jaka rotacja wysokich graczy zdaniem Redakcji najlepiej sprawdzi się w serii przeciwko OKC Chet+ Hartenstein , Chet+ J. Will czy może J.Will + Hartenstein?
NYK wygrało drugi mecz. Przypomniały mi się moje chyba pierwsze finały oglądane po nocach na DSFie. Sezon chyba1998/99 po lockout’cie.
SAS vs NYK.
Piszę z głowy: Marcus Camby, Latrell Sprewell, Chris Childs, Charlie Wars, Alan Houston, Larry Johnson, Dudley.
Młody Timmy, Stary Robinson, a pozostali jak przez mgle, Bruce Bowen? Na Tima nie było sposobu poza jego własnym zmęczeniem. To chyba był jego drugi sezon w lidze.
Historia jakby się powtarza.
Myślę, że porównanie Hartensteina do Rodmana jest co najmniej nietrafione, żeby powiedzieć niesmaczne. Gdzie Rzym, gdzie Krym a gdzie Koluszki?
Jest taki cytat o tych co chcieli wydymać Freda a to Fred wydymał ich. Taki właśnie będzie finał tej historii a Fredem będzie Wiktor.
Przypomnij sobie, jak skończył Fred. 😉
Panie Admin. Pytanie o Detroit, jakie ruchy kadrowe według Ciebie powinny być wykonane? Duren do posunięcia czy zostaje? Kogo ściągnąć do zespołu jako pomoc na rozegraniu? Widziałem ostatnio propozycje Irvinga do Pistons, wydaje się nierealne. Pozdrawiam serdecznie
Chyba nie jesteś uważnym czytelnikiem portalu co? Było już o tym pisane w ostatnich dniach…
Pozdrawiam
Według włodarzy Pistons: „na Zachodzie bez zmian” = Duren niestety zostanie… No bo co? Kim tu zastąpić takiego centra? IS za mały… Green słaby w obronie… Ściągać centra w msc. Durena? Bez sensu.. Chciałbym do nas Foxa. Ale chcieć to ja se mogę… W drugą stronę puściłbym Harrisa, AT i kogoś jeszcze… Ale na taki ruch też nie ma szans… :/
Legia czy Dziki?
Panie dwa kolejne mecze finałowe za nami. Dej miodu