fbpx

Mistrzowski basket San Antonio Spurs, najgorszy mecz w karierze Westbrooka

17

Witam wszystkich bardzo serdecznie w to niedzielne popołudnie i zapraszam na przegląd wydarzeń zza oceanu:

portland trailblazers 103 san antonio spurs 108

Bardzo szkoda kontuzji CJ McColluma, która przyplątuje się w najgorszym możliwym momencie. W trzeciej kwarcie wjeżdżał pod kosz, blokowany przez Kubę Poeltla (8 punktów 6 zbiórek 5 bloków) który lądując sprawił, że kolano gwiazdy Portland wygięło się w sposób niezgodny z anatomią. Prześwietlenie nie wykazało strukturalnych uszkodzeń, czekamy na rezonans, trzymajcie kciuki! Nie wygląda to dobrze, z relacji zawodnika też nie płynie optymizm. Oczywiście Portland nie zamierzało kapitulować, wciąż są wszechstronnie utalentowani, Damian Lillard mijał, Jusuf Nurkic czyścił obie tablice, skrzydłowi w obronie rotowali jak trzeba. Czterema punktami prowadzili gdzieś na początku IV kwarty.

Ostatnie dziesięć minut należało jednak do gospodarzy. Mówię o energii, natarczywości w obronie, zespołowości, nieustannym szukaniu kolegi na wolnej pozycji – aż przypominały się mistrzowskie lata w Teksasie. Na wyróżnienie zasługują szczególnie Bryn Forbes, Patty Mills, ale każdy dołożył cegiełkę: podaniem, zastawieniem, rozegraniem, blokiem, zbiórką, pięknie! Siedmiu ludzi zaliczyło dwucyfrową zdobycz punktową, z czego najwięcej człowiek na którego stawialiśmy: DeMar DeRozan. Aha, komandosi Gregga Popovicha to w tej chwili najgorętsza ekipa NBA: osiem wygranych z rzędu!

indiana pacers 100 denver nuggets 102

Nikola Joker widząc początkową niemoc swoich partnerów musiał w pojedynkę trzymać wynik. Po pierwszej kwarcie miał na koncie bodaj 16 punktów dominując na prawym low post i wokół obręczy. Denver długo budziło się z letargu, dość napisać, ze w środku II kwarty przegrywali 18 punktami (!) rzecz niesłychana zważywszy tegoroczny bilans we własnej hali (30-6). W końcu zacięte karabiny zaskoczyły jak trzeba. Na parkiet wrócili starterzy i do przerwy gra się wyrównała. Denver to oczywiście w tej chwili zespół z głębszym składem, większy fizycznie i bardziej utalentowany. Także szacunek dla organizacji gry oraz dyscypliny taktycznej Pacers. Grają zespołowo (pięciu ludzi powyżej 15 punktów) są zadziorni defensywnie i świetnie ustawieni. Inaczej: grają powyżej możliwości.

Szkód narobił im dziś niekonwencjonalny Jokic (26 punktów 7 zbiórek 5 asyst) gospodarze w końcówce wydawali się mieć temat pod kontrolą, ale 3 minuty przed końcową syreną serbski środkowy został z placu wyrzucony za pyskówki (Tony Brothers wiadomo). Pacers zwietrzyli szansę, doprowadzili do remisu, ale floaterem usadził ich weteran Paul Millsap (15 puntków 13 zbiórek). W ostatniej akcji meczu trójka Bojana Bogdanovica odbiła się od obręczy.

brooklyn nets 98 utah jazz 114

Z zapowiedzi meczowej na grupie napisałem: “Jazz -7,5 punktów -> sporo urazów na Brooklynie, wysypana rotacja/ minuty, taktycznie niczym nie zaskoczą, górzysty teren nie sprzyja skuteczności”. Sprawdziło się, przez parę pierwszych minut gospodarze mieli co prawda problem z namierzeniem rywala, Nets robili uniki, bili pojedynczymi ciosami, odskakiwali, unikali otwartej walki. W końcu zagonieni w narożnik dostali serię, po której oczy zaszły im mgłą: 17-2 w pierwszej kwarcie pozwoliło Jazz złapać pewność siebie.

Od tej pory widowisko stało się jednostronne, Rubio wjeżdżał z piłką szukając długich ramion Goberta, nieźle dysponowany strzelecko był Mitchell, ale także Korver, Niang i Crowder. Defensywnie zamknęli linię 7.24 metra a cofający się wobec pick and rolla Gobert (23 punkty 17 zbiórek 3 bloki 9/12 z gry) sporo krwi napsuł przy próbach penetracji. Co ciekawe, Francuz grał z grypą żołądkową, niedługo po zakończeniu meczu elegancko zwymiotował do kubełka. Gdyby reszta młodych milionerów miała choć połowę zaangażowania tego faceta, NBA byłoby lepszym miejscem!

golden state warriors 110 oklahoma city thunder 88

Żadnych szans, żadnej suchej nitki nie zostawili na gospodarzach mistrzowie NBA, oblewając OKC kolejnymi wiadrami lodowatej wody. Zaczęło się w pierwszej kwarcie, gdy Dubs rzucali z przeszło 60% skutecznością. Dla kontrastu Russell Westbrook rozegrał prawdopodobnie najsłabszy mecz w karierze: 7 punktów 2/16 z gry 0/7 zza łuku 8 zbiórek 9 asyst. Z frustracji zarobił do tego faul techniczny już szesnasty w tym sezonie, co oznacza że automatycznie opuści kolejny mecz OKC. Na tym się zatrzymam, bo znów powiecie, że jestem stronniczy albo że kogoś nie lubię. Jednej stronie szło wszystko, drudzy nie byli dziś najlepiej dysponowani.

Stephen Curry 33 punkty 7 zbiórek 5/12 zza łuku – Klay Thompson 23 punkty 8 zbiórek 9/21 z gry – Boogie Cousins 12 punktów 8 zbiórek 6 asyst 2 przechwyty 2 bloki 0 strat – Paul George 29 punktów 13 zbiórek 9/25 z gry.

atlanta hawks 120 boston celtics 129

Pięknie się ogląda Atlantę, bo to zespół na dorobku, utalentowany, radosny i wielkie oczekiwania jeszcze ich nie dotyczą, no sami powiedzcie. Mecz był wcześnie więc pewnie niejeden z Was podpatrywał. Celtics prowadzą 25 punktami pod koniec III kwarty, następnie goście doprowadzają do remisu (!) po czym dostają w papę serią 9-0. Takie rzeczy tylko w NBA, w zasadzie Celtics już nas przyzwyczaili do nagłych zwrotów akcji. Żadna przewaga czy strata nie jest z nimi bezpieczna. Liderami pracy Kyrie Irving (30 punktów 11 zbiórek 9 asyst) Jaylen Brown (23 punkty 8/14 z gry) trafiający z połowy Trae Young (26 punktów 5/8 zza łuku) i latawiec John Collins (20 punktów 11 zbiórek 6 asyst).

memphis grizzlies 128 washington wizards 135

Dojechany czy nie Bradley Beal to talent na miarę All-NBA Team. Dziś nakrył czapką wszystkich: 40 punktów 12/17 z gry 9/12 zza łuku 7 asyst 5 zbiórek 1 strata. Grizzlies wyciągnięci poza swój element, takiej strzelaniny kibice Memphis nie widzieli dawno. Do tego przełom w głowie Bobby’ego Portisa (18 punktów 6 zbiórek 7/11 z gry) oraz szybki niesamowicie zważywszy gabaryty Jabari Parker (20 punktów 11 zbiórek 7/9 FT).

Mecz walki do ostatnich sekund, zanim trójkami poczęstowali się wzajemnie Jeff Green i Mike Conley (28 punktów 12 asyst) kluczowy layup 22 sekundy przed końcem zaliczył bohater publiczności Beal.

phoenix suns 138 new orleans pelicans 136 (OT)

Dajcie spokój, obie drużyny żenujące. Pelikany z powodów biznesowych ograniczyły Anthony’ego Davisa do 20 minut. DeAndre Ayton (8 punktów 7 rzutów) budzi we mnie nie najlepsze skojarzenia. Wydaje się leniwy a zarazem gwałtowny, dziś nie zapanował nad emocjami. Biegać mu się nie chciało więc w trzeciej kwarcie (siedząc na ławce!!!) znów narzekał do sędziego, który go z gry anulował. Tragedia z tymi gówniarzami, lepszego słowa nie znajduję. Co innego fakt, że egoiści Booker (40 punktów 13 asyst) a zwłaszcza jak mu tam… Oubre (32 punkty 6 zbiórek) nie podali mu ani razu piłki w trzeciej ćwiartce. W połączeniu ze zdziesiątkowanymi gospodarzami, widowisko stało na streetballowym poziomie.

Airball Bookera, błąd 5 sekund przy wznowieniu piłki, wyrównująca trójka przez ręce Josha Jacksona, następnie coach Alvin Gentry, który w najważniejszym momencie meczu prosi o czas, którego jego drużyna nie ma – kuriozalne, żałosne zakończenie po stronie gospodarzy.

cleveland cavaliers 116 dallas mavericks 121

Usłyszawszy, że Luka Doncić pauzuje z zapaleniem kolana, śledząc uważnie ostatni (beznadziejny) występ Cavaliers, z premedytacją odpuściłem to widowisko. W statystykach widzę, że postrzelali sobie z dystansu: w sumie 31 trafień na 73 oddane trójki. Mają cela chłopaki!

Dobrego dnia wszystkim.

Ostatnie Wpisy

17 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    W Atlancie tworzy sie bardzo ciekawe pasujące do siebie duo, jeśli w te wakacje zrobią jakieś ciekawe ruchy to widzę ich w PO w przyszłym sezonie

    (27)
    • Array ( )

      Admin znów jedzie po RW !
      Pisząc, że “już nic więcej nie będzie o nim pisał”, tworzy hejt !
      Zostawcie go w spokoju, to świetny sportowiec i genialny koszykarz !

      xd

      (-4)
    • Array ( )

      Genialny jest ten Popovich, naprawdę. Mam nadzieję, że jednak nie myśli o emeryturze, bo gdy odejdzie, to będzie niepowetowana strata nie tylko dla SAS, ale i całej ligi.

      (23)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Boston to w tym roku zdecydowanie nie jest kandydat na mistrza. Ta drużyna potrafi wygrać z GSW czy z Toronto, żeby potem przegrać z beznadziejnymi cavs, z tak nie stabilną formą druga runda max.
    Pozdro dla mojego ziomka Kaz Balagane PDW MORDECZKO !!!

    (11)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Wiecie jaka jest największą siła Dubs?
    Oni co roku pomimo zdobywania pierscieni wzmacniaja zespół.i zaskakują czymś nowym,
    Najpierw dodali Duranta, teraz DMC się wkomponowuje jak w masełko i wygląda to pięknie A gdy inni są już wyzylowani do granic możliwości oni na luzaku wchodzą do PO i dopiero zaczynają łapać mega forme.
    Finał Dubs : Bucks.

    (5)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Westbrook nie dojechał mentalnie na mecz.
    PG13 nie wiem za co chwalony za grę w obronie jest.
    Poza tym nikt w OKC nie grał.
    Ciekawe jak się to ma do zachwytów nad tą drużyną, na temat ich fizyczności i grze w obronie

    (1)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Payton 4 z rzędu mecz z potrójną zdobyczą. Zasłużył chyba chłopak, żeby chociaż w kilku słowach o nim wspomnieć.
    W końcu takie osiągnięcie to nie jest standard jak np. Lakers kończący sezon poza 8?

    (14)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Westbrook to koszmar OKC bez niego jest dużo fajniejsza i mądrzejsza gra. Facet psuje grę kolegów ..jest głupi i nie umie rzucać co najgorsze . Facet do wymiany jak dla mnie i oczywiście wiem że to nie realne . GSW bez Duranta grają idealną dla mojego oka koszykówkę, szybką z masą ładnych asyst i oby Durant jeszcze odpoczywał. W play off już będzie jednak konieczny do obrony tytułu…Patrząc w przyszłość jak pójdzie do Nowego Jorku to trzeba Boogiego podpisać i poprawić ofensywnie ławkę.

    (-2)
    • Array ( )

      Dużo osób, najlepsze jest to, że warriors gra 100 razy płynniej bez izolacji KD i nadal wygrywają mecze..

      (5)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Westbrook ma problem grając przeciwko warriors .nie pierwszy raz to widać. Spina się za bardzo i gra tak jakby mu coś zrobili gracze warriors

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu