centered image

Moja wizyta na zapleczu NBA, jak w Stanach wygląda lekcja WF

10

W poprzedniej części obiecałem, że pokażę Wam jak potrafi wyglądać WF w amerykańskiej szkole podstawowej. Relację mam z pierwszej ręki, bowiem Aleks Mrozik (główny trener akademii Hooplife z Lublina) przy okazji lutowego All-Star Game pojechał za ocean na zaproszenie oficjeli z NBA.

To nie do końca prawda, pojechaliśmy przede wszystkim spotkać się i sprawdzić jak się mają zawodnicy, których wysłaliśmy do USA na stypendia sportowe. Aktualnie mamy “pod opieką” przeszło 20 młodych graczy w szkołach średnich i NCAA. Kolejna grupa wyjeżdża po wakacjach.

Myślisz, że zostaną w przyszłości zawodowcami?

Niektórzy na pewno, ale wiesz, nie o to chodzi. Odbierasz edukację w Stanach, w młodym wieku uczysz się prawdziwego, odpowiedzialnego życia, usamodzielniasz. Zdobywasz dyplom w danej dziedzinie, szkolisz angielski i świat stoi przed Tobą otworem.

No dobrze, opowiedz o All-Star Weekend.

Jak mówię, All-Star Weekend był tylko przystankiem na drodze. Donnie Arey (główny trener polskiego Hooplife Camp) zaprosił nas do Convention Center, czyli na wielką halę treningową oddaloną pięć przecznic od Spectrum Center, w której swoje mecze rozgrywają na co dzień Charlotte Hornets.

Znam, byłem tam!

Robi wrażenie, prawda? Nazwałbym to hangarem koszykarskim: cztery pełnowymiarowe boiska ułożone jedno obok drugiego, a do tego trzy boiska treningowe, z jednym koszem.

Mają rozmach skur….

Dokładnie, NBA przy okazji All-Star Weekend zorganizowała w mieście przeróżne kliniki, mini-obozy i spotkania dla młodzieży. Normalnie dzieciaki z pobliskich szkół, w ramach lekcji wychowania fizycznego biegały po parkiecie, a piłki podawał im Blake Griffin czy inny gwiazdor, zbijając piątki i motywując do wysiłku.

Mówisz poważnie?

Tak się tutaj promuje NBA, a zarazem aktywny tryb życia. Donnie prowadził “klinikę” na którą trzeba się było zapisać nazywało się to bodajże Under Armour Jr NBA All-Star Clinic. Taki mini obóz dla młodzieży, a jego gośćmi byli ambasadorzy marki sponsora m.in. Stephen Curry, notabene pochodzący i uwielbiany w Charlotte. Tutaj mieszka jego rodzina, ojciec Dell z żoną. Znasz tę historię na pewno.

Znam, znam. Widziałem cię na filmikach z gwiazdami NBA, co tam robiłeś?

Pomagałem prowadzić ćwiczenia w grupkach kilkunastoosobowych. Co wakacje pracujemy z Donniem w Polsce w ramach Hooplife więc rozumiemy się bez słów. Tutaj ciekawostka, moimi asystentami przez kilkanaście minut byli Hami Diallo z OKC i wspomniany wcześniej Blake Griffin. Powiem tyle, facet budzi szacunek samą obecnością. Ja pokazywałem ćwiczenia, a oni motywowali dzieciaki.

Były autografy?

No pewnie! Kolejnego dnia, w sobotę pojechaliśmy z Donniem otwierać dwa orliki fundowane przez Curry Foundation. Donnie był prowadzącym, byli też Seth (Portland) i tata Del. Stepha nie było akurat, miał trening All-Star, hehe. Ponownie byłem asystentem Donniego i prowadziłem jedną z 4 stacyjek.

Trzeciego dnia w ramach wolontariatu pojechaliśmy do Spectrum. O szóstej rano robiliśmy klinikę z Brucem Bowenem i Joshem Okogie z Minnesoty a potem znów w Convention. Tu poziom był już wysoki: turnieje 3 na 3 i 5 na 5. Donnie miał główne boisko. Jego zadaniem było ogarnąć trening w przerwie turnieju Jr NBA . Główną gwiazdą był Anthony Davis. Donnie był głównym prowadzącym, robił godzinny trening. Miał pod sobą 20 trenerów, jednym z nich byłem ja. Znałem ćwiczenia więc zajęcia szły w miarę płynnie.

Za rok też jedziesz? Gdzie będzie All-Star, chyba w Chicago nie?

Już dostałem zaproszenie do United Center. Organizatorzy JR NBA docenili moją pracę. Teraz jednak skupiam się na naszym rodzimym podwórku. Donnie przylatuje w czerwcu, organizujemy Hooplife Summer Camp w Lublinie, Toruniu i Krakowie. Zarażamy pasją basketu, pokazujemy jak nad sobą pracować i łowimy talenty.

Co nowego w tym roku?

Aspekty koszykarskie nie ulegną zmianie. Będziemy pracować nad ogrywaniem młodzieży w sytuacjach meczowych, poprawieniem przeglądu pola, podejmowaniem szybszych decyzji. Nowością będzie dwóch psychologów sportu, którzy będą mogli pracować z zawodnikami także indywidualnie. Dodatkowo odbędą się zajęcia teoretyczne z Damianem Harsze, dunkerem który pracuje z młodymi sportowcami w aspektach motoryki i skoczności.

Ile jest turnusów?

Trzy. Startujemy 26 czerwca – 6 lipca w Krakowie. Trenujemy na hali AGH, śpimy w akademikach AGH. Następnie 8 lipca – 18 lipca przenosimy się do Torunia (hala i akademiki UMK). Trzeci turnus to 20-30 lipca w Lublinie (hala i akademiki KUL oraz hotel Focus).

Profil uczestnika campu?

Dolna granica wieku to 10 lat czyli rocznik 2009. Rozkład roczników jest dostępny na stronie: w Krakowie robimy sesje U15 i U18, młodszych adeptów basketu zapraszamy do Lublina i Torunia. Każdy kto przyjedzie skorzysta. Oczywiście najbardziej życiowo skorzystają ci, którzy zechcą wyjechać do USA. System szkolenia Donniego jest wyjątkowy. Ilekroć spotykam rodziców dzieciaków, którzy byli u nas na campie, opowiadają o progresie, jakie zaliczały ich dzieciaki. Aha, zaletą jest też to, że camp ma charakter międzynarodowy. Przyjeżdża młodzież z Francji i Niemiec, a to już o czymś świadczy. Tamtejsi rodzice wiedzą, że Donnie Arey to trener światowej klasy.

Dzięki za rozmowę!


No i co myślicie? Dla tych z Was, którzy nie znają historii Aleksa, polecam ten tekst, nie zawiedziecie się:

Mogłem-walnąć-pakę-nad-Westbrookiem-ale-nie-doleciałem-do-kosza

Zostawiam Was z tym cytatem:

Łącząc formułę: światowej klasy trener, 10 dni treningów, obecność psychologów sportu, teoria treningów motorycznych, możliwość zdobycia stypendiów w USA, uzyskujemy idealny camp, być może najlepszy na świecie. Uwierzcie mi, prowadziłem campy w ponad 60 krajach na świecie. Nawet w Stanach nie robi się takich obozów [Donnie Arey]

zapisy: /hooplifecamp2019

Ostatnie Wpisy

10 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Szacunek dla autora . GWBA to chyba jedyne miejsce gdzie nawet artykuły sponsorowane czyta się ciekawie

    (23)
    • Array ( )

      4-ka z wf-u nic nam nie mówi, wiec ta informacja nie jest miarodajna. Patrząc na wiek to niemożliwe co nie oznacza, ze przyjeżdżając na Camp, taki młody zawodnik może się rozwijać i przygotowywać do takiego wyjazdu jeżeli ma potencjał, ambicje i dobrze się uczy. Pozdrawiamy !

      (2)
    • Array ( )

      Jesli wie co to ciezka praca to moze sie nawet sam tam wyslac!

      Ci ludzie na pewno mu w tym pomoga.

      (1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Super inicjatywa. Szkoda, że mam 25 lat za dużo 😉 Może któryś z moich synów złapie bakcyla. Pozdrawiam i życzę odkrycia wielu diamentów do oszlifowania.

    (1)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    A czy byłaby szansa żeby przyjechać na taki camp jako trener amator?Zakładamy klub i taka pomoc merytoryczna byłaby nieoceniona.Nawet dwa, trzy dni. Oczywiście w zamian pomóc wszelaka.

    (2)

Gwiazdy Basketu