fbpx

Monstrualny kontrakt Bradleya Beala: na co zgodzili się Washington Wizards

39

Kiedy Larry Bird w swoim stylu utyskiwał, że zarabianie na graniu w koszykówkę powyżej miliona dolarów rocznie jest nieprzyzwoite, była połowa lat osiemdziesiątych. Larry Legend swoją pierwszą siedmiocyfrową wypłatę (1.8 mln/rok) zainkasował w sezonie 1984/1985. Od tamtego czasu zmieniło się w zasadzie wszystko.

Owszem, być może i dzisiaj znalazłyby się osoby podzielające zdanie Larry’ego. Jednak kontrakty zawodowych sportowców już dawno przeniosły się do innej galaktyki niż wtedy. W kwestii zarobków rocznych przez długi czas niepobity rekord należał do Michaela Jordana (33.1 mln $ w sezonie 1997/1998). Ogromny ciężar psychologiczny miała też umowa Kevina Garnetta z 1997 roku kiedy to zgodził się on na sześcioletnie przedłużenie kontraktu z Minnesotą, opiewające na kwotę 126 milionów dolarów.

Od tamtego czasu przyszło nam czekać niemal dwie dekady, aż pękła psychologiczna granica 150 milionów dolarów. W roku 2016, pięcioletnią umowę opiewającą na 153 miliony podpisał Mike Conley. Gdy stawał się posiadaczem największego kontraktu w historii nie marzył nawet o byciu All-Starem, co wielu uznało za aberrację. Blisko 60 dolarów na minutę, o takich pieniądzach mówimy.

Choć od przypadku Conleya minęło “ledwie” pięć lat, zarobki w NBA po raz kolejny zdążyły odlecieć. Dwukrotny MVP rundy zasadniczej Nikola Jokić, podpisał z końcem czerwca umowę określaną jako “supermax extension”, która wiąże go z macierzystym klubem Denver do rozgrywek 2027/2028. Kwota, jaką zainkasuje za reprezentowanie The Mile High City to, bagatela, 264 miliony dolarów. W takiej rzeczywistości żyją topowi zawodnicy dzisiaj, choć trzeba pamiętać, że kontrakty sponsorskie już dawno wyprzedziły te drużynowe. W takiej rzeczywistości znalazł się też Bradley Beal.

#Supermax contract

Za każdym razem, gdy gramy mecz, ktoś zagaduje na ten temat… [Beal]

Tak mówił Bradley Beal o próbach namówienia go, czy jak to się mówi w kręgach NBA zrekrutowania go do innej drużyny. O tym, że jego kontrakt z Wizards dobiega końca, wiedzieli wszyscy. O tym, ile jest wart, też.

Jeszcze do niedawna słowa “maksymalny kontrakt” źle kojarzyły się kierownictwu klubu z Waszyngtonu. Powiedzieć, że umowa podpisana z Johnem Wallem (170 mln, 4 lata) nie zwróciła się, to nic nie powiedzieć. Bradley Beal to jednak towar o wiele bardziej chodliwy i Wizards wiedzieli, że będą się musieli złapać za kieszeń, żeby go z rąk nie wypuścić.

Udało się. Beal pozostaje w Waszyngtonie na kolejne pięć lat za kwotę 251 milionów dolarów. Zgodnie z oczekiwaniami 28-latek otrzymał maksymalną ofertę, na jaką mógł zdobyć się macierzysty klub, hojniejszą od jakiejkolwiek innej propozycji która mogłaby spłynąć z innej drużyny. Jak wiemy, Beal gra w Waszyngtonie od sezonu 2012/2013, odkąd przyszedł do NBA.

#No trade

Dodatkowym smaczkiem w zapisach umowy jest klauzula “no-trade”. Był to jeden z warunków zawodnika i reprezentującego go agenta. Co on oznacza? Otóż, jeśli Wizards zechcieliby wytransferować Beala do innego zespołu, będzie on musiał wyrazić na to zgodę. Ma też prawo sobie wybrać klub, do jakiego chce zostać wymieniony. Jeśli takie będzie jego życzenie, spędzi w klubie pełne pięć lat, po czym może odejść za bezcen. Jedynym sposobem pozbycia się go jest, oprócz transferu, na który się zgodzi, wypowiedzenie mu umowy przez klub, ale wtedy zachowuje prawo do wynagrodzenia.

Ponadto, w przypadku zmiany barw klubowych, wynagrodzenie zawodnika wzrasta o 15%. To dodatkowy “haczyk”, który utrudnia klubowi ewentualne pozbycie się zawodnika. Wisienką na torcie jest z kolei “opcja gracza” na ostatni rok kontraktu, czyli możliwość jednostronnego wypowiedzenia umowy przez BB po czterech latach.

#The one and only

Dla podkreślenia, jak nietypowa jest sytuacja Beala i jak wielkie nadzieje wiąże z nim klub Wizards powiem tak: jest on aktualnie jedynym zawodnikiem ligi, który posiada w swojej umowie taki zapis. Nawet wspomniany wcześniej Nikola Jokic nie ma klauzuli “no-trade” w swojej umowie. Owszem, prawo veta dla własnego transferu ma też grupa graczy, która odnowiła kontrakt na rok z zespołem przy użyciu praw Birda, ale jest to niewielka grupa zawodników bez pierwszoplanowych gwiazd.

#Historycznie elitarny

Klauzulę “no-trade” widywaliśmy już na przestrzeni lat u niektórych zawodników NBA i zawsze dotyczyła ona zawodników kalibru “franchise player”. Beal jest dziesiątym zawodnikiem, który dostąpił tego zaszczytu. Przed nim byli to Kobe Bryant, Tim Duncan, John Stockton, LeBron James, Carmelo Anthony, Kevin Garnett, Dirk Nowitzki, Dwyane Wade i David Robinson.

Spośród wymienionych wyżej, John Stockton, Kobe Bryant, Dirk Nowitzki, Tim Duncan i David Robinson przez całą karierę bronili barw jednego klubu. LeBron i Wade zmieniali barwy klubowe, ale zawsze na własnych warunkach, jako wolni agenci. Z kolei Carmelo Anthony i Kevin Garnett byli na przestrzeni kariery uwikłani w transfery, przynajmniej raz.

Jak potoczy się kariera Bradleya Beala? Jego średnie kariery to 22.1 punktów 4.1 zbiórek 4.2 asyst przy 37% zza łuku.  Od czterech sezonów pełni w Waszyngtonie rolę pierwszej opcji. Ściąga najwięcej uwagi, to wokół niego kręci się ofensywa, jak wokół Stephena Curry’ego w Golden State. Jest nie do zatrzymania w pojedynczym kryciu, zalicza rekordowe ilości wjazdów podkoszowych, bardzo rozwinął się jako podający. Pytanie brzmi: czy scementowanie swojego najlepszego okresu w karierze z zespołem Wizards wyjdzie zawodnikowi na dobre? Przekonamy się już niebawem. Jak Wy oceniacie jego decyzję?

[BLC]

Ostatnie Wpisy

39 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    W przeliczeniu na rok to najwyższy kontrakt ma teraz Towns, nie wiem czemu ciągle wszyscy piszą o największym kontrakcie w historii Jokica. Jakby ktoś dostał 300 mln za 10 lat gry to wtedy będzie to największy kontrakt? Liczy się tylko suma?

    (23)
    • Array ( )

      Jesli mowa o najwiekszym kontrakcie to tak suma sie liczy. Jesli chodzi o najwieksze roczne zarobki to wtedy bedzie tak jak napisałeś. Pozdrawiam cieplutko smacznej herbatki wiadomo co podatki

      (22)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak dla mnie marnuje się w Wizards, ale może maja jakiś plan żeby w przyszłym roku dokooptować kogoś i powalczyć o coś więcej niż wejście do PO.

    (5)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Oczywiście, że wyjdzie mu na dobre. Zarobi potężne pieniądze, których nigdzie by nie dostał. Zawsze też może zrobić drame i powiedzieć, że już nie chce pracować dla wizards.

    (17)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Kolejny worek z 💵 rozwiąże się, jak wejdzie w życie nowa umowa z TV , dlatego też teraz pewnie takie umowy dają , bo potem to będzie jeszcze większy kosmos 🙈 tylko, czy gracze taki poziom gwarantują co do otrzymanych kontraktów?

    (15)
    • Array ( )

      Ale to nie poziom graczy świadczy o potencjale zarobków, tylko to ile klienci (bezpośrednio stacje tv, sponsorzy i kibice na halach oraz pośrednio oglądający w tv) chcą zapłacić. Płacą coraz więcej, jest ich coraz więcej, więc zarobki graczy oraz właścicieli ligi rosną.

      (0)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Tylko chory na umyśle nie podpisałby tak korzystnej umowy, ale Beal wg mnie od początku zaczyna budować narrację pod transfer do contendera za jakiś czas, bo inaczej niż tak lub jako marketingowy bełkot jego słów o walce o mistrzostwo z Wizards nie potrafię zinterpretować

    (3)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    To jest praca, ich praca, będąc specjalistą idziesz tam gdzie najlepiej płacą i tyle.
    Skoro kluby mają w dupie lojalność, to gracze tym bardziej. (Tu mówię o całokształcie, nie o BB)

    (14)
    • Array ( )

      Absurd… ten kontrakt to strzal w kolano dla Wizards. Beal to bardzo dobry gracz ale nie na taki kontrakt. Sam hajs to juz grubo za duzo jak na niego a gdy dodamy te dopiski no trade i inne – masakra. Jak byście ocenili Beala? Jaki top NBA? top 15-20? Przeciez to nawet nie jest pierwsza opcja mistrzowskiej ekipy.

      (14)
    • Array ( )

      Anonim… Jesteś wart tyle ile ktoś ci jest w stanie zapłacić. Tyle w temacie.

      (4)
    • Array ( )

      Akurat pierwsza opcja mistrzowkiej ekipy zarabia od lat najwięcej w nba. Było ostatnio o tym. Dziwi mnie trochę ta jego miłość do wizards. Musi mu być wygodnie w stolicy. Tyle lat w papę i dalej ma chęci…

      (5)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Szacun za podpisanie maxa na wlasnych warunkach, widac ze BB wierzy w to ze moze cos osiagnac w DC. Oczywiscie jak mu sie znudzi to poprosi o transfer XD ale wyglada na to ze chce sie oddac jednemu klubowi.

    Zobaczymy co z tym zrobi management Wizards…

    (3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Bag over ring w tym przypadku bo w jakis wielki plan przebudowy wizards nie wierze, dobre cyferki bradleya, moze jakis awans do playoffs w ktoryms z sezonow podczas tego kontraktu, i raczej pozostana ligowym sredniakiem, a samemu bradleyowi ciezko sie dziwic, takiego kontraktu nie mozna nie podpisac..

    (7)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Za to, że ktoś z kulka z powietrzem skacząc do góry wrzuca ją w metalowe kółko w określonym czasie wśród gawiedzi płaci się potężne pieniądze. Czy to jest ok?
    To jest zaebiscie ok 😉

    (4)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie rozumiem tego utyskiwania na wielkość kontraktów zawodników. Przecież te wartości nie biorą się z powietrza tylko z CBA warunkującego podział zysków między właścicielami i zawodnikami. Uważam, ze to dobrze, ze zawodnicy bazujący na ciężkiej pracy i talencie zarabiają pieniądze adekwatne do tych, które wypracowują dla całej ligi. Z jakiegoś powodu nigdy nie widzę narzekania na zarobki właścicieli ligi, którzy dostają drugą połowę tortu bez konieczności podziału tego na tak wielu zawodników, tylko opłacając pracowników klubu z o wiele mniejszym wynagrodzeniem niż zawodnicy.

    A co do Beala to moim zdaniem bardzo dobrze, że zostaje. Ta bezrozumna pogoń za pierścieniem robi się męcząca. Beal buduje swoją legendę w Waszyngtonie, wspiera lokalną społeczność i kiedyś na pewno zastrzegą jego numer. Dla mnie to znaczy dużo więcej niż skakanie z kwiatka na kwiatek, byleby tylko zdobyć pierścień.

    (28)
    • Array ( )

      O ile drużyna jest prowadzona z głową i przegrywa z uwagi na brak potencjału (Spurs w ostatnich latach) to ok, można w niej grać latami. Co innego jak się trafia do patologicznie zarządzanej organizacji, gdzie wylewane jest wiadro pomyj i frustracji (Wolves za KG, Kings w ostatnich latach, …).

      (2)
  11. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    uważam, że nie tyle takie kontrakty (bo wynikają z salary cap), ale widełki na kontrakty są strzałem w kolano dla organizacji i w ostateczności dla samego zawodnika. Zmniejsza szansę na przyciągnięcie kolejnej gwiazdy/kolejnych gwiazd, czy też tworzenie sensownego kolektywu. Miami zbudowali na odpuszczeniu oczekiwań, OKC miałoby szansę na mistrzostwo, gdyby się dogadali wewnętrznie, a nie rejterada Hardena za kasą. Przy okazji, co teraz Harden zrobił? Obniżył wymagania, żeby budować drużynę. O ile lat za późno?

    (8)
    • Array ( )

      Ty ale chyba inaczej jest zejść z zarobków gdy już jesteś zarobiony niż zejść z zarobku gdy jesteś na dorobku i niewiesz czy się jeszcze kiedyś dorobisz.

      (13)
    • Array ( [0] => subscriber )

      @Wmcj,
      przemyśl, zarobił już 12mln i miał do wyboru 40-50, albo 80. Przeżre? NIE

      (0)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Sportowo Beal nic nie osiągnie. Jeszcze gorszy przykład jak Lillard.
    Gość poszedł po kasę i tyle w temacie. O sukcesie sportowym nie ma tutaj sensu dyskutować.
    Dziwne zachowanie klubu. Zrobili z niego pół bożka tymi klauzulami. Przecież to nawet franchise player nie jest.
    Nie ma się czym zachwycać i podniecać.
    Mnie interesują profesjonalnie prowadzone drużyny, a nie “gwiazdory” do lansowania i sprzedawania biletów, chociaż z tym ostatnim nie jestem taki pewien jeśli sukcesu sportowego nie będzie, a nie będzie.

    (10)
    • Array ( )

      Cały świat leci za kasą. Codziennie idziesz do roboty po kasę. Na świecie są wojny a w tle kasa. Ludzie sprzedają ludzi dla kasy. Kobiety sprzedają siebie dla kasy.

      (4)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Jako fan wizards to słaba ta umowa dla klubu, trzeba było rok temu Browna i Smarta z Bostonu wyciągać za BB jak mega dołowali. Tatum byłby szczęśliwy, przytankować i teraz siorbnąć Ivey’a, Avdija na pointfotwarda, unicorna opchnąć i piękna młoda druzyna z zębem. Wiem bla bla bla. teraz zobaczymy jak będą zdrowi to może i będzie niespodzianka w postaci play offów. A BB za 2 lata poprosi o transfer do Bostonu. I dostaniemy worek kartofli.

    (3)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie wiem czemu ludzie myślą binarnie (zero-jedynkowo, dobry-zły). Nie każdy idzie do nba żeby zostać mistrzem. Dla niektórych to wyjście z biedy, zarobienie pieniędzy. Najlepszym przykładem jest piłka nożna gdzie bogate kluby zarabiają hajs na swoich wychowankach a inne na wygrywaniu mistrzów

    (5)
    • Array ( )
      Żałosna decyzja beala 11 lipca, 2022 at 17:33

      Wyjscie z biedy? Beal gra juz 10 lat w nba, ma tyle hajsu ze nie musi nic robic do końca zycia wiec moglby pojsc gdzies gdzie powalczy o mistrzostwo nie jako role player/mentor dla mlodych.

      (3)
    • Array ( )

      Hahaha Lewandowski ma grube miliony euro a za każdym razem schyla się po dziesiątki. Tysięcy złotych. Przypadek? Nie sądzę.

      (1)
    • Array ( )

      Nie każdy sprzedawca u dealera ma ambicję być najlepszym sprzedawcą w Polsce i przenosić się do innego miasta aby więcej aut sprzedawać. Nie każdy architekt ma ambicję projektować 500+ metrowe wieżowce i przenosić się na inny kontynent, nie każdy… Można tak w nieskończoność.

      Podsumowując, nie każdy koszykarz zawodowy jest mentalnym niszczycielem u którego liczy się tylko bycie pierwszą opcją w mistrzowskim teamie. Są osoby, które mają ambicje grać jako rezerwowy w mistrzowskim teamie, są osoby, które mają ambicje być pierwszą opcją w jakimkolwiek teamie. A są osoby, które wolą wrócić do Europy i być bliżej rodziny grając poniżej swojej wartości.

      Nie mierzmy wszystkich zawodowych koszykarzy miarą Jordana, Kobego czy Lebrona.

      (2)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Wiele osób krytykuje Beala, ze na pewno nie zdobędzie mistrzostwa w WSH. Tego nie wiemy, może jakimś zbiegiem okoliczności (patrz Toronto) uda mu się wygrać. Zastanawia mnie natomiast czemu wszyscy myślą, ze zawodnicy nie myślą o niczym innym niż zdobycie tytułu. A może Beal ma to dokładnie w d*^%ie? Jest świetnym koszykarzem, podchodzi profesjonalnie do wyznaczonych zadań, nie marudzi itp, spędzi w lidze kilkanaście lat życia i może po prosty to nie jest jego cel? Shaq tez miał szersze horyzonty niż zdobywanie kolejnych mistrzostw, wolał rapować, robić doktorat, czy zostać policjantem, choć gdyby się przykładał zdobyłby pewnie jeszcze kilka pierścieni. NBA i inne ligi są tak skonstruowane, że dla KIBICÓW liczy się tylko zwycięstwo, ale jestem pewien, ze dla niektórych jest to „kolejny dzień w robocie”. Czy taka postawa deprecjonuje Beala jako koszykarza? Pewnie tak. Czy deprecjonuje go jako człowieka? Raczej nie.

    (15)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Na papierze Wiz to taki średniak- za mocni na tankowanie, a w PO nie mają czego szukać. Na ich miejscu postarałbym się ściągnąć np takiego Kyrie, roczna umowa, bez większego ryzyka, a trio Kyrie-Beal-Unicorn wygląda fajnie, jeszcze doprawieni Aviją i Hachimurą, myślę że to mogło by zagrać

    (-1)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Jesli to nie jest ruch pod wymiane zeby wizards dostali jak najwięcej to beal wlasnie zakonczyl swoją karierę, skonczy jako gorszy lilard bo nawet nie bedzie mial takich fajnych highlightow z playoffow jak dame (gamewinnery buzzery itd). Od lilarda wszyscy chcieli zeby zmienił klub bo sie marnuje itd. Ale o bealu jakos inaczej piszecie xd jeden i drugi marnuje się tam gdzie jest ale widac ich ambicja jest miec fure siana zamiast mistrzostwa

    (1)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Hmm, tak czytam i widzę że źle jest że pozostał w klubie macierzystym na warunkach jakie panują w lidze bo jest gościem który leci na kasę, a jak by odszedł do innej drużyny, może nawet pretendenta, to też źle bo ring chaser.
    Wszędzie totalna polaryzacja, Give me a break… 😉

    (11)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Ustawił siebie, rodzinę tą dalszą , najbliższą – dzieci, wnuki i pokolenia Bealów, których nawet nie pozna. Czy to źle? No nie. Tyle teorii bo nie ma kasy, której nie pójdzie przepieprzyć. Jak nie zrobi tego on, to zrobi syn albo wnuk. Choć tak być nie musi, to jest spora szansa, ze będzie. Sportowo, szału nie bedzie. Choc czasem jeden trade i walczy o mistrza.

    (1)
    • Array ( )

      Mógł kupić pół roku temu bitcoiny za 50 mln, to już w tej chwili miałby 25 mln. Mógłby inwestować na rosyjskiej giełdzie lub w nieruchomości na Sri Lance lub Ukrainie i zostałby z niczym. Nie piszę nawet o tysiącach startupów, w które inwestują multimilionerzy a które plajtują po roku. O setkach restauracji czy hoteli, które były inwestycjami znanych osób i okazywały się workami bez dna. Na prawdę łatwo wtopić przy inwestowaniu, to wcale nie musi być przewalenie pieniędzy na luksusowe życie…

      (0)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Mikes. Zgadzam się! Też to dostrzegłem. Zawsze źle. Źle bo odszedł do contendera. Źle bo leci na kasę. Źle bo wziął za mało i dał się wy….c. Źle bo klub źle zarządzany. Źle bo, bo, bo.

    Sami eksperci. Zrób swój portal, dostań się do NBA, zarob 200 mln USD w pięć lat, zdobądź mistrzostwo, mądrze kieruj ludźmi w organizacji.

    To wszystko przecież takie proste przed ekranem, prawda?

    (9)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Umowa jak umowa – nikt nikogo do niej nie zmuszał, obie strony się zgodziły i koniec pieśni.
    Nie znamy wszystkich zapisów ale moim zdaniem klub ma za małego bata, żeby czegokolwiek od zawodnika wymagać. Przecież facet może położyć lagę na wszystko a kasiurka i tak będzie. Przez 5 lat może pasożytować a potem i tak już będzie na śmietniku historii więc za bardzo nie ma o co walczyć. Jeśli wszystkiego nie przepieprzy na głupoty albo rodzina z niego nie wyssie to ma szansę ustawić się do końca życia.
    Może też grać jako tako bo lubi, ale czy Wizz mają koncepcję jak zbudować zespół wokół BB? Okienko prime się już przymyka a połowę już marnowali na łączenie BB z Jankiem Ścianą.
    Nie wierzę, że mają koncepcję! Będzie średnio, będzie może łapanie się na PO żeby szybko odpaść. A za 5 lat nie będzie już chętnych na BB.

    (1)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Chłopak podpisał supermaxa, no i pięknie. Brawo BB!

    Uważam, jednak że zrobił to WYŁĄCZNIE dlatego, że nigdzie indziej większej kasy niż w WW by nie dostał i za rok/dwa zażąda transferu.

    Tym ruchem pogodzi to, o czym tutaj dyskutujecie, a więc: zapewni(ł) sobie full siana i da sobie ew. szansę (idąc do kontendera) na zdobycie majstra.

    A ten “haczyk” tylko mnie w tym przekonaniu (żądania transferu) utwierdza.

    (0)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja bym tutaj zadał inne pytanie na koniec .. czy Wizzards wyjdą dobrze na tej umówię ?? Na pewno nie ! 😂 BB dostanie 250 baniek więc jak mógłby na tym źle wyjść ?! Ale szokujące dla mnie jest to że obecność BB w zespole nie jest nawet gwarancją gry w Play off, jak to możliwe że otrzyma kontrakt tej samej wysokości co 2 krotny MVP ligi Jokić ?? Liga odleciała z wynagrodzeniami jak Polska z inflacją …😅

    (2)

Komentuj

Gwiazdy Basketu