fbpx

Na jakiej pozycji mógłbyś grać: jak na przestrzeni lat zmieniał się wzrost graczy NBA

29

Drogi Czytelniku, spójrz tylko na to zdjęcie. Na pierwszy rzut oka nie ma tu nic zaskakującego, prawda? Ot, dwóch byłych koszykarzy NBA. Po stroju Shaqa możemy wnosić, że fotkę cyknięto w latach 2007-2009, nieistotne. W każdym razie to wtedy Shaq grał dla zespołu z Phoenix, a Rasheed Wallace dla Detroit.

Obecnych na zdjęciu koszykarzy dzielą jednak nie tylko barwy klubowe. Powinno, przynajmniej w teorii, dzielić ich jeszcze 8 centymetrów wzrostu. Shaq, według ligowych wykazów, nosił czapkę na 216 centymetrach, natomiast Sheed wpisywał na listy 208 cm. Na tym zdjęciu tej różnicy nie widać, ale to jeszcze o niczym nie świadczy. Można znaleźć zdjęcia Sheeda z Benem Wallacem, gdzie ich rzekome 208 i 206 cm wydaje się bardzo akuratne. Fotografie, zwłaszcza takie w ruchu, spontaniczne, mają to do siebie, że często zakłamują obraz. Dochodzi też wiele innych czynników, przede wszystkim obuwie. Inna sprawa, że tendencję do zakłamywania rzeczywistości mają też sami zawodnicy…

Wszyscy mieli wysokich rozgrywających i było bardzo kontrowersyjne wybrać mnie w drafcie ze wzrostem 6’1 (185 cm). Kłamałem, że tyle mam. Wszyscy dodawali sobie jeden cal. To była kontrowersja, brać niskiego gościa z drugim pickiem. Ale wygraliśmy i liga zwróciła się w stronę niskich point guardów. Teraz znów widzę, że wszyscy rosną [Isiah Thomas]

Nie tylko Zeke przyznawał się do takich krętactw. Furorę w mediach społecznościowych zrobiła swego czasu zabawna wypowiedź Kevina Duranta:

Kiedy rozmawiam z kobietami, mówię, że mam 7 stóp (213,5 cm) w kręgach koszykarskich 6,9 (205 cm). Zawsze uważałem, że to dobrze mówić, że jest się mierzącym tyle niskim skrzydłowym. To idealny wzrost na tę pozycję. Trochę więcej i będą mówić że jesteś silnym skrzydłowym. [Kevin Durant]

Jeszcze jedno ciekawe zdjęcie. Według zapisów DeMarcus Cousins był wyższy o 5 cm od Duranta.

Let’s get real

Nic dziwnego, że na pewnym etapie liga zdecydowała się z tym zrobić porządek. Niepoważnie wygląda, gdy coś tak mierzalnego jak wzrost pozostaje kwestią opinii, a nie wyliczeń. Albo gdy kibice orientują się, że ten mierzący 183 cm zawodnik, w rzeczywistości jest sporo niższy…

U progu rozgrywek 2019/2020 wprowadzono więc odgórny wymóg podawania właściwych wymiarów graczy NBA. Na boso i jak Bóg przykazał. Miało wtedy miejsce kilka spektakularnych zmian. Nieco przykładów poniżej:

  • Tacko Fall stracił 2 cale, po nowemu ma 226 cm
  • Kevin Durant urósł o 1 cal, ma teraz 208 cm
  • JJ Barea stracił 2 cale, zmierzono mu finalnie 178 cm
  • Boban Marjanović urósł o cal do 224 cm
  • Draymond Green stracił 2 cale, malejąc do 198 cm
  • Dwight Howard stracił 2 cale, malejąc do 206 cm (ale teraz ma wpisane 208)

To tylko kilka nazwisk z długiej listy zmian, a cały bałagan zwiększa się jeszcze wśród młodych graczy, którzy naprawdę też jeszcze wciąż rosną. Luka Doncić po pierwszych pomiarach stracił z 6’7 na 6’6, ale teraz znów ma wpisywane 6’7 (201 cm). Do ligi wchodził jako dziewiętnastolatek, więc mogło się tu jeszcze pozmieniać.

#Wzrost na przestrzeni lat

Mając to wszystko na uwadze, i tak ciekawie spogląda się na poniższe statystyki. Oto jak zmieniał się wzrost graczy NBA na przestrzeni lat. Autor badania, Dimitrije Curcić, pisze, że pod lupę wzięto 4 379 zawodników, jacy przewinęli się przez ligę NBA w latach 1951- 2021. Znajdzie się tu zarówno Wilt Chamberlain jak i Muggsy Bogues. Gheorghe Muresan i Carsen Edwards. Sprawdzono z jakimi to “ogórkami” szarpał się pod koszem Bill Russell czy Wilt, a także ile średnio mieli wzrostu podkoszowi drwale w epoce wielkich centrów.

Kluczowe wnioski? Jest ich kilka. Po pierwsze, średni gracz NBA był ostatnio tak niski jak teraz, uwaga… na początku lat osiemdziesiatych! Przy czym, jeśli pod lupę wziąć tylko rozgrywających, okazuje się, że nigdy nie byli wyżsi. Pozostałe pozycje, mniej więcej od 10 lat, notują stałą tendencję spadkową.

Poniżej wzrostu 6’9 (dokładnie 205 cm i 7 mm) znajduje się obecnie 72% koszykarzy. To rekord ostatnich 40 lat. Wciąż otwarta jest furtka, którą do NBA wszedł Marcin Gortat. Chodzi o centrów spoza USA. Stanowią oni 46% wszystkich środkowych z NBA. Jednocześnie ponad połowa zawodników o wzroście 7 stóp i więcej (powyżej 213, 3 cm) pochodzi z zagranicy. Dokładnie 53%. To Boban, Porzingod i im podobni. Średni wzrost obcokrajowca w NBA utrzymuje się jednak na poziomie powyżej 203 cm i jest to stała tendencja malejąca. Gdy w NBA, w sezonie 2002/3 debiutował Czarek Trybański, średnia wzrostu obcokrajowców wynosiła ponad 5 cm więcej.

A Ty? Gdzie mógłbyś się załapać?

#Średni wzrost zawodnika NBA

Tak to wygląda, jeśli wrzucimy wszystkich do jednego wora. Ostatnia dekada była pierwszą w historii, gdy gracze zaliczyli spadek wzrostowy w stosunku do poprzednich 10 lat.

Kiedy dokonamy podziału na pozycje, kształtuje się to następująco:

Średni wzrost rozgrywającego w NBA to teraz 190,5 cm. Tak wysoko jeszcze nigdy nie było.

#Rookies

Rzućmy jeszcze okiem na pierwszoroczniaków. To z nimi najtrafniej się porównywać, marząc o debiucie w najlepszej lidze świata. Oto ich wzrost z podziałem na dekady:

To co, na jakiej pozycji byście się widzieli i w których latach?

#Bonus

Na zakończenie warto jednak wziąć na to wszystko poprawkę, bo nie tyle o wzrost chodzi, co… o rozpiętość ramion! To co, mierzymy się jeszcze raz?

Zapomnij o wzroście, liczy się rozpiętość ramion!

#Źródła

Całe przytoczone badanie, wraz z mnóstwem innych ciekawych wykresów, znajdziecie tutaj. Warto rzucić okiem, przygotowanie zajęło autorowi dwa miesiące:

https://runrepeat.com/height-evolution-in-the-nba

Do przeczytania!

[BLC]

Ostatnie Wpisy

29 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Szkoda, że nie ma statystyk zawodników ze starting 5, albo ważone z czasem na parkiecie, bo często jest tak, że głęboko na ławie kiedyś siedzieli wysocy, a teraz ich się zespoły pozbywają. Nie mam pojęcia jak to było w przeszłości.

    (6)
    • Array ( )

      Też zapamiętałem że 211 (6’11”). I tak jest na NBA.com. Na basketball-reference jest co prawda 6’10”, no ale oni tyle też podali Kukocowi, a z Charlesa Oakleya, chłopa 206cm 111kg zrobili 203cm/102kg…

      (4)
    • Array ( )

      Rasheed zawsze miał 211 cm, albo może nawet ciut więcej, Shaq stanął trochę zgarbiony, inna perspektywa i tyle. Cały artykuł jest mocno chaotyczny i pisany bez pomysłu. Tu o złych pomiarach, potem o wzroście w całej lidze, dalej znowu o przekłamaniach. Trudno zrozumieć, co autor miał na myśli.
      Coś się tematy kończą w sezonie ogórkowym.

      (7)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Z draftem to jest ciekawostka – ale i odzwierciedlenie mody jaka aktualnie panuje w NBA. W latach 90 w topce draftu często przemykali tacy gracze jak Samaki Walker, Vitalij Potapienko czy John Wallace – głownie z uwagi na posturę. Symptomatyczny – był draft 95, gdy w pierwszej 10 chyba tylko Mighty Mouse miał mniej niż 2m, a większość gości z miał powyżej 206. Za to 1996 – wprost przeciwnie. W 10 przewaga obrońców o mizernym 😉 wzroście poniżej jordanowskich 6.6 ;-).

    (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    W takich latach 90 do walki z wielkimi centrami każdy silny zespół miał ze dwóch wielkoludów, którzy ich zmęczą, spowolnią, zirytują, ustoją im w pomalowanym, tacy goście jak Dudley, Perdue, czy Wennington, nie mieliby racji bytu, bez Hakeema, Robinsona, Ewinga, czy Shaqa. Gdyby zamiast tych dryblasów na ławce byli, zgodnie z obecnym trendem, dwaj goście, którzy szybko biegają i celnie rzucają, to średnie byłyby znacząco niższe. Odnośnie wzrostu, to moda na coraz wyższych rozgrywających i coraz mobilniejszych podkoszowych spowodowana jest możliwością przejmowania zasłon przez takich zawodników. Wolisz mieć w zespole rozgrywającego, którego nie zniszczą fizycznie w razie przejęcia krycia i centra, który nie stanie jak kłoda na 5 metrze i da sobie rzucić trójkę. Ostatnie tytuły padały łupem silnych, wysokich, dominujących fizycznie drużyn, więc jest szansa na odwrócenie tego trendu.

    (8)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Ze zdjęciami to jest tak, że wystarczy, że jeden ustawi się trochę dalej czy pod innym kątem, a nagle okazuje się, że jest niższy niż w rzeczywistości. Zdjęcia nie są miarodajnie, chyba, że ustawią się głowa w głowę w celu mierzenia.

    (4)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Myślę że lata 1952-54 oczywiście Point God 🙂
    Był taki jegomość Jarosław Kalinowski i to mój wzór (nie wierzę w jego 177-180 cm, bo chłop wadził głową o jaja centrów).

    (3)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Na tym gifie widać jakim potworem był Shaq. Przecież David Robinson to był kawał chłopa, same mięśnie. A Shaq nim powycierał parkiet jak mopem…
    Biedny David zaplątał się w nogi O’Neila i o mało nie został stłamszony jak przez Hakeema w pamiętnym finale😀

    (6)
    • Array ( )

      w jednej akcji na tysiac jakie byly miedzy nimi… kazdy moze sie na chwile zagapic i wtedy to wyglada mocno przesadzone niz w rzeczywistosci….

      (1)
    • Array ( )

      TGB pamiętasz może akcje z ASG 96’ jak Shaq zapakował nad Davidem?😀 To by już była druga akcja😜

      (1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Teraz dąży się do usrednienia na parkiecie tak wzrostu, jak i umiejętności. Ideałem obecnej NBA byłoby mieć 5 LeBronów na parkiecie

    (6)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    193 🙂 PG albo Sg, ale ręce mam białego człowieka, krótkie i nie robią na nikim wrażenia.
    Grałem 8 lat w siatkę w resovii Rzeszów jako gówniarz i brakowało zasięgu do zrobienia kariery.

    (1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Geogeometria boiska sprawia, ze zawodnicy dopasowywuja się do rozmiarów boiska. Kiedyś sobie to liczyłem i sprawdzałem przy wyborze najlepszej 5 wszech czasów i doszedłem do teoretycznych wnioskow, ze najlepsza była by drużyna składająca się z najlepszych niskich skrzydłowych. Czyli przykładowo drużyna składająca się z 5 Lebronow. Zawodnik z pozycji 3 jest najbardziej uniwersalny. Idąc dalej tacy zawodnicy maja wzrost Ok 201-203 (tak na marginesie jak lizczylem średnia z przed ok20 lat zawodnikom z ligi to średnia wychodziła całej NBA 201 z groszem). Wszyscy naturalnie nieświadomie brna do takiego wzrostu. Niscy rosną wysocy maleją. To oczywiscie teoria, ale właśnie ukształtowanie boiska do tego doprowadza. Wysokość kosza, odległości pomiędzy liniami, czas na rozegranie itd

    (4)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin
    Dlaczego moje komentarze nie są dodawane.
    Napisałem ze mam 193 i trenowałem siatkę, a chyba mogłem kosza, bo do siatki było to za mało.

    (-1)
    • Array ( )

      Nowe komentarze nie pojawiają się automatycznie, czasami trzeba chwilę poczekać. Btw. Ja mam 186 i próbowałem grać w kosza, szybko się okazało, że mam nogi jak kłody, słabą mobilność, dobry półdystans, solidną technikę i dryg do gry zespołowej (zasłony, pick’n’rolle), nie byłem typem gwiazdy, a zawodnika od czarnej roboty. Mógłbym być wtedy całkiem dobrym silnym skrzydłowym, gdybym miał 20 cm więcej 😀

      (2)

Komentuj

Gwiazdy Basketu