Najnowsze NBA Power Rankings, czekamy na transfer Chrisa Paula

44

Witajcie, zapraszam na przegląd około koszykarskich wydarzeń zza oceanu.

Najważniejsza informacja jest następująca: Philadelphia 76ers przedłużyli kontrakt z graczem nazwiskiem Ben Simmons. Dodatkowe pięć lat pracy zawodnika kosztować ich będzie 170 milionów dolarów. To maksymalna kwota, jaką mógł uzyskać gracz o dwu… o przepraszam: trzyletnim stażu. Pierwszy rok pracy strawiła kontuzja, ale już w zeszłym sezonie 23-letni Simmons notował średnie: 16.9 punktów 8.8 zbiórek 7.7 asyst oraz 56% z gry otrzymując powołanie do All-Star Game.

Jego największy problem? Są dwa, ale jeden wynika z drugiego:

1/ Kompletnie drewniany nadgarstek: 58% skuteczności rzutów wolnych oraz 0/17 w rzutach zza łuku na przestrzeni 160 meczów.

2/ Brak kompatybilności między nim, a drugą gwiazdą zespołu, środkowym Joelem Embiidem. Ben potrzebuje otwartej przestrzeni pod koszem, Joel najchętniej by ją zajął. Joel chętnie popracowałby tyłem do kosza, ale obrońcy Bena siedzą mu na karku i podwajają itd.

Simmons to 208 centymetrowy point forward. Szybki jak wiatr, genialnie panuje nad piłką, przyspiesza jak obwodowy, zmienia kierunki, wszystko widzi, kreatywnie podaje i tylko czasami brakuje mu pomyślunku / doświadczenia w kluczowym momencie. Na jego szczęście nie forsuje rzutów i otoczony strzelcami stanowić może ogrom przewagi. Sixers robią wszystko, by czuł się w Philly jak u siebie, nie będą psuć atmosfery i dają Benowi wszelkie możliwe zapewnienia wliczając w pełni gwarantowany kontrakt.

Jeśli dojdą do wniosku, że eksperyment połączenia z Embiidem nie ma dłużej racji bytu, poszukają nowego domu dla jednego (lub drugiego) ale muszą obu mieć zaklepanych. Tak to widzę.


Bradley Beal

Wizards pełne cztery lata rookie kontraktu zwlekali z przedłużeniem. Wreszcie w lecie 2016 roku wysupłali 127 mln dolarów za pięć sezonów. Beal z miejsca wszedł na wyższe obroty, od trzech sezonów notuje średnio w okolicach 25 punktów 5 zbiórek i 5 asyst. Odkąd problemy zdrowotne dręczą Johna Walla stał się wyraźnie wykrystalizowaną “pierwszą opcją” zespołu, wszedł w buty lidera i wywiązuje świetnie z tego zadania. W tej chwili to jeden z dwudziestu najlepszych graczy w NBA. W zeszłym miesiącu skończył 26 lat, jego pseudonimy boiskowe to: Big Panda albo Blue Magic, spotkałem się także z określeniem Bradley The Real Deal Beal.

Dlaczego o nim piszę? Wizards już chcieliby przyklepać kolejne przedłużenie umowy (111 mln / 3 lata) ale mimo początkowych zapewnień o chęci spędzenia całej kariery w stolicy USA, rozmowy wstrzymano. Widząc bałagan organizacyjny waszyngtońskiego klubu, który nadal nie zatrudnia formalnie szefa kadr, bardzo prawdopodobne, że na pewnym etapie BB zażąda transferu. Zainteresowanie? Każdy klub NBA będzie się o niego bił!

Beal to 196 centymetrowy shooting guard z idealnym warsztatem technicznym, młody, zdrowy (nie opuścił ani jednego meczu od dwóch lat), entuzjastyczny, nienaganny charakter, prawdziwy profesjonalista, którego skuteczność zza łuku oscyluje wokół 40% skuteczności, 42% jeśli liczymy rogi parkietu. Sam sobie kreuje akcje, całkiem nieźle broni, bardzo rozwinął się w roli playmakera, na dobrą sprawę: brak słabych punktów. No może brakuje mu trochę doświadczenia w ważnych meczach i bywa że kondycyjnie słabnie w końcówkach, ale to raczej kwestia obciążeń -> w minionym sezonie był liderem NBA jeśli chodzi o średnią minut spędzaną na boisku.


Chris Paul

Szef związku zawodowego graczy NBA swoje już na graniu w kosza zarobił. W jego przypadku to właśnie wielki kontrakt przesłania wartość sportową zawodnika. Aktualnie na zsyłce do przebudowywanych OKC Thunder, którzy nie są zainteresowani zatrzymaniem Chrisa w składzie. Życzeniem zawodnika jest przejście do Miami Heat, którzy wyrażają umiarkowane zainteresowanie LECZ handel pragną zacząć od odzyskania picków I rundy draftu 2021 i 2023 roku. Do tego dojdą postaci pokroju Gorana Dragica, Jamesa Johnsona, Kelly Olynyka bądź Diona Waitersa, byle finansowo transfer się zgadzał. Thunder marszczą czoło. Zaraz wyjdzie na to, że “dopłacić” im przyjdzie za oddanie Houston Russella Wesbtrooka… co myślicie?

Ze swojej strony chciałbym “uwolnienia” CP3. Jest zbyt dobry by stać się mięsem transferowym albo kisić ogóra na ławce Thunder / grając po piętnaście minut / oglądać próby i błędy młodzieży pokroju Shai Gilgeousa Alexandra. Zróbcie co trzeba, zapłaćcie ile trzeba i gramy dalej.


JR Smith

Został oficjalnie zwolniony z obowiązku pracy w Cleveland Cavaliers. Przez długi czas łączono go z Lakers, ale ponieważ ci zdążyli solidnie obsadzić już pozycje 2-3 (Avery Bradley, Danny Green, Kentavious Caldwell Pope, Troy Daniels) zainteresowania dłużej nie wyrażają. JR elegancki chłopak, ale problematyczny. Wystarczy już osobowości w szatni LAL: zwłaszcza Rondo i Cousins miewają muchy w nosie.

Nie wiadomo jaki dalszy ciąg będzie miała kariera Mr Smitha, ale jest postacią na tyle rozpoznawalną i utalentowaną, by w lidze chińskiej robić po 30 punktów. Na jakim procencie i przy ilu incydentach to inna rzecz. Już kilka lat wstecz, przy okazji lockoutu NBA, pokazał co potrafi:


Memphis Grizzlies mistrzami ligi letniej w Las Vegas

MVP przyznano pierwszoroczniakowi nazwiskiem Brandon Clarke.

Clarke to #21 pick draftu, mega mobilny skrzydłowy, którego największy atrybut to wszechstronność defensywna. Blokuje rzuty, pracuje na nogach, ma miękkie dłonie, łapie podania, szybko kombinuje z piłką i gra zespołowo. Dopóki nie rozwinie rzutu za trzy bliżej mu do oszukanego centra niż na jakąkolwiek inną pozycję. Clarke mierzy 203 cm wzrostu i tyle też wynosi jego rozpiętość ramion. Kilkanaście centymetrów mniej niż u np. Draymonda Greena.

W finale panowie pokonali młodzieżówkę OKC, a głównymi postaciami byli Bruno Caboclo (15 punktów 6/12 z gry) niesforny Grayson Allen (17 punktów 5 zbiórek) oraz wspomniany wyżej Clarke (15 punktów 16 zbiórek 4 asysty). Zobaczcie co potrafi:


Brand new GSW

Generalny menedżer niedoszłych obrońców tytułu zapewnia:

Nie podpisaliśmy kontraktu z D’Angelo Russellem aby go teraz wytransferować. Zobaczymy najpierw co możemy zrobić razem [Bob Myers]

Jestem mega ciekawy nowego składu: Curry – Russell – Robinson – Green – Kurdej Szatan. Wszystko podane na świeżo, w nowiutkiej hali. Będzie dobry sezon!


NBA Power Rankings

ESPN odważyło się podać swój przedsezonowy power ranking. Kwestionuję wszystko. Zobaczycie sami. Póki co zobaczmy jakie są Wasze opinie:

  1.  Milwaukee Bucks (stracili Brogdona, dodali Matthewsa, bliźniaka Lopeza)
  2. Denver Nuggets (dodali Jerami Granta, zdrowy jest Michael Porter Jr)
  3. Los Angeles Clippers (stracili Gallinariego, SGA, dodali Kawhi, PG-13)
  4. Philadelphia 76ers (stracili Butlera, Redicka, dodali Horforda, Richardsona)
  5. Houston Rockets (wymienili Paula na Westbrooka, dodali dwóch centrów)
  6. Los Angeles Lakers (dodali Davisa, Bradleya, Greena, Cousinsa)
  7. Boston Celtics (stracili Kyrie, Horforda, dodali Kembę, Kantera)
  8. Portland Trailblazers (dodali Whiteside’a, stracili obronę na skrzydłach)
  9. Utah Jazz (dodali Conleya, Bogdanovica, Davisa, stracili Crowdera, Favorsa)
  10. Toronto Raptors (stracili Kawhi)

Dobrego dnia wszystkim! Czekamy na transfer CP3, do zobaczenia po piętnastej.

Ostatnie Wpisy

44 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    wchodze na GWBA, patrze – jest artykuł. myśle sobie “matko bosko, co to.. co to się stanęło czemu tak wcześnie ?”

    (-21)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Total3d
    Odpowiedz

    CP3 do knicks, oni lubią takie kontrakty 😀 no i finalnie mogą sie pochwalić ze coś podziałali podczas tego okienka transferowego

    (47)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Toronto straciło także Greena, a i warto wspomnieć ile Lakers stracili (Ingram, Lonzo, etc. – w końcu starterzy).

    (11)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Beal turbo dobry zawodnik, nadgarstek chodzi jak marzenie. Marnuje się w Wizards obok Janka. Życzę przejścia….gdziekolwiek, bo w Wiz dobrze nie było nigdy i długo jeszcze nie będzie.

    (24)
  5. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe Brzezzz
    PATRON
    Odpowiedz

    Rondo i Cousins dobrze się rozumieli w Pelikanach, nie rozumiem ciągłego pisania że będą mieli między sobą jakąś spinkę 😛

    (10)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Pamiętam czasy JR w Nuggets… Paczki miał dobre jak nikt inny. Teraz to jeden z najbardziej chimerycznych postaci w NBA. Nie sądzę, by ktoś dał mu szansę, a szkoda, bo paliwa w baku jeszcze trochę zostało

    (9)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Power ranking według admina:
    1.Lakers
    2.Lakers
    3. Lakers
    4. Lakers
    5. Lakers
    6. Lakers
    7. Lakers
    8. Lakers
    9. Lakers
    10. Lakers

    (99)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    “Ze swojej strony chciałbym “uwolnienia” CP3. Jest zbyt dobry by stać się mięsem transferowym albo kisić ogóra na ławce Thunder / grając po piętnaście minut / oglądać próby i błędy młodzieży pokroju Shai Gilgeousa Alexandra. Zróbcie co trzeba, zapłaćcie ile trzeba i gramy”

    Nie rozumiem, co to za tekst? Kolejny czarny podpisuje “pod korek” bo mu się należy irracjonalny kontrakt. Teraz go sprzedają i co? Panu się nie podoba, że będzie biegał w OKC? Masz kontrakt, to Cię obowiązuje, to działa w obie strony! Jakoś właściciel nigdy nie proponuje: masz kontuzję, to może byś wziął mniej wtedy? Ta liga to jest jakiś chory układ, gdzie każdy gwiazdor tylko myśli jak wziąć pełną stawkę. Ani w NHL, ani w NFL zawodnicy nie mają takich cieplarnianych warunków …. no ale zapomniałem, tam się nie kręci wszystko wokół czarnych braci i ich wielkich pazernych rodzin.

    (41)
    • Array ( )

      pochodzenie nie ma znaczenia, dyrdymały. Chodzi, że gracze NBA przynoszą większe zyski jako marki, gwiazdy nba są markami same w sobie… najprostszy finansowy przykład – sprzedaż butów, tylko gracze nba mają sygnowane buty co przynoszą setki milionów u topowych. Tylko topowi gracze nba byli w stanie wyciągnąc osobny brand na wyższy poziom – patrz Jordan i trochę Steph dał nowe oblicze UA. Nawet jak porównasz ilość wpływów z tytułu innych części garderoby koszulki meczowe, koszulki, bluzy itd podpięte pod nazwiska. Zawodnicy nba generują o wiele większy zysk sponsorom. kluby NFL mają podobne przychody, wartość wyższą (te topowe), ale jakoś nie porównasz logicznie liczb np. Arona Rodgersa, białego, który średnio bierze 33.5mln kilka sezonów pod rząd i max z bonusami wziął $66.9 mln od klubu ; ) (plus zyski poza boiskiem w sumie 75mln)… i tu nie blokuje? Sport to finanse, czy się podoba czy nie, i płacisz często za potencjał, potencjał zysku, sprzedaży, inwestycja w osobę i jej markę i nawet horrendalne kontrakty (kiepskie sportowo) potrafią zwrócić się bardzo szybko przynosząc zysk właścicielom (zarządowi). Trzeba wrzucić perspektywę. Kariera nie trwa wiecznie i trzeba zrozumieć sportowców, często szybciej poświęcają edukację i nie mają alternatywy (niewielu zdobywa zawód czy biznesy w trakcie, choć fajnie, że coraz więcej). Nie dziwne, że skoro na kimś klub zarabia setki milionów czy miliardy nie chcieć mieć milionowej pensji… nie sądzę, że chciałbyś grać charytatywnie dla miliarderów ; )

      (10)
    • Array ( )

      @Andre3000

      W NFL (ktora podajesz za przyklad) masz bardzo podobny odsetek czarnoskorych zawodnikow jak w NBA, wiec pieprzysz glupoty i kolor skory nie ma tu nic do gadania.

      Dlaczego irracjonalny? Nie wzialbys maksa, gdyby Ci proponowali? Unioslbys sie honorem? Kazdy kombinuje jak umie.

      (7)
    • Array ( )

      Ej, ale wiesz że tego nie pisał CP3? Pisał to gość który chce dobrego widowiska i pod tym względem fajnie jakby mógł jeszcze trochę pograć w drużynie która o coś walczy. Poluzuj portki, nie unoś się, będzie dobrze.

      (7)
    • Array ( )

      a kolegi jeszcze nikt z rasizmu nie wyleczył?

      Co to ma do rzeczy, że jest czarny? “Czarnych braci i ich wielkich pazernych rodzin” – no ręce opadają. Chłopaki wyrywają się biedy, swoimi występami w nba, umożliwiają zarobić klubom, markom odzieżowym, lidze, stacjom telewizyjnym i dziennikarzom, a więc w konsekwencji i autorom tego portalu… I siedzi taki rasista, na koszykówce i działaniu ligi się nie zna za bardzo i wklepie swoje pogardliwe trzy grosze, ale jakbyś spotkał takiego CP3 na ulicy to uszy po sobie i “ken ju sajn maj girlfrieds bubs pliiiiz?”…

      Zalecam trzy kroki w tył i solidnego barana w ścianę – podobno pomaga.

      (2)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Niech Chris wykupi swój kontrakt i idzie gdzie chce. Tak poważnie to w zasadzie był problem Houston teraz niech się OKC martwi bądź nie co tu z nim robić. Jakoś ostatnio była dyskusja jak można by usprawnić finanse i salary, wobec tego czy w takiej sytuacji kontrakt ścinamy do połowy czy jak?

    (3)
    • Array ( )

      Ok – czy Wy nie umiecie czytać ze zrozumieniem? Autor sugeruje, że najlepiej wykupić kontrakt, żeby CP3 mógł sobie grać gdzie chce. No bez jaj, skoro sobie wziął max kasę to chyba powinien wywiązać się z kontraktu i grać na maksa, nie ważne gdzie przyjdzie mu grać! Co to za akcja, że poinformował klub, żeby go sprzedali? Kasa super, ale potem kręcenie nosem? Gdzie ten świat zmierza …

      (7)
    • Array ( )

      w sumie to umowa cywilno prawna, więc nie można ot tak z żadnej ze stron zerwać a kilka koszulek i gadżetów wpadnie…. bo tak to Adams został jako nazwisko… to nie nowy jork, że można sobie odpuścić marketing… noname nie sprzeda im miejsc, więc taki CP3 może szkolić warsztat nowych rozgrywających

      (0)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Chrisa Paula mi wcale nie szkoda. Wygląda na bardzo krnąbrnego, zarozumiałego i nieprzyjemnego człowieka, aż nadto pewnego siebie, czego zresztą efektem jest jego bajoński kontrakt – Chris sam żądał takich pieniędzy i teraz ten upragniony kontrakt jest jego zmorą. Ma za swoje. Ten kontakt oraz trudny charakter zawodnika przesłaniają jego wartość sportową. Niech wytransferują go do jakiegoś Suns albo Knicks, to może zmądrzeje na “starość”

    (35)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Sir Nick

      Kontrakt może i faktycznie go blokuje ale też daje jeść. Szkoda tych co muszą mu płacić.
      Szkoda – mógłby iść do swojego koleżki LeBronka żeby wspólnie nic nie ugrać.

      (3)
    • Array ( )

      Chyba mówisz o warriors bo Toronto przepadli w momencie podpisania clippers przez Kawhi

      (7)
  11. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe ja24
    Odpowiedz

    Houston musiało dorzucić picki za Russella więc nic dziwnego że teraz ktoś woła picków jak ma brać na klatę kontrakt CP, bądź co bądź to nie są groszowe sprawy.
    Power Ranking w tym momencie jest jedynie sprawą marketingową, muszą czymś napędzać dochody w okresie letnim, nie ma co się sprzeczać

    (1)
  12. Array ( )
    miś4 kontratakuje 16 Lipiec, 2019 at 14:40
    Odpowiedz

    Ranking w miarę spoko. Jak na espn o dziwo mało widać w nim emocji po ostatnich wydarzeniach. Dziwiłbym się gdyby Thunder oddali picki za Paula plus dodatkowo wzięli szrot. Nie mają w tym żadnego interesu. Akurat za 4 lata jak skończy się kontrakt Paula mogą coś znowu znaczyć. Paul jak chce coś znaczyć niech wykupić kontrakt lub przynajmniej zrezygnuje już teraz z opcji gracza w ostatnim roku kontraktu. Nie wiem czy jest taka możliwość.

    (0)
    • Array ( )

      Czyli z Oklahomy ma trafić do Cleveland? Jaki to miałoby sens dla kogokolwiek?

      Swoją drogą to tak negocjował te coraz wyższe kontrakty, aż skończyło się na tym, że dostają milion złotych za mecz i jeszcze marudzą. Pieniądze, których nie można sobie wyobrazić, nie da się wydać i których jest zdecydowanie za dużo dla jednego człowieka, tymczasem w innym miejscu na ziemi ludzie harują za kilka dolcow miesięcznie. Te kontrakty mogłyby być jeszcze większe, gdyby 50% szło na cele charytatywne.

      W ogóle mi nie jest szkoda tego buraka.

      (8)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja rozumiem, że nikt nie lubi GSW ale to, że nie ma ich w TOP10 to jest jakiś żart. Chociażby Toronto, Boston, Portland, Rockets nie są silniejszymi drużynami niż byli mistrzowie. A to tylko potwierdził fakt PO gdzie ograli bez Duranta właśnie chociażby Blazers. Nie wiem jest ciekawy nowego sezonu ale stawianie tak nisko GSW ? W dodatku Westbrook to nie jest jakieś mocne wzmocnienie, dalej będę utrzymywał się przy racji że ten człowiek to idiota i gra dla siebie i statystyk a nie dla drużyny i pierścienia. To nie jest zawodnik z którym wygrywa się pierścień, wręcz odwrotnie… przegrywa.

    (5)
    • Array ( )

      Ograli z Klayem i Igoudalą, których w przyszłym sezonie nie będzie. Zach Lowe w ostatnim podcaście u Simmonsa powiedział, że nie zdziwiłby go brak awansu GSW do play off. Mnie też nie, choć pewnie awansują, ale pisać, że są wyżej od wymienionych przez Ciebie ekip to przesada. Sporo dziur w ich składzie, a Steph to nie jest okaz zdrowia i nie powinni nim jechać po 35+ minut na mecz, a chyba będą musieli.

      (-4)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Popatrzcie na kontrakt CP3 z perspektywy pracownika, a nie kibica. MJ podpisując kontrakt na 33 mln (w tym samym roku Scottie dostawał coś ca 3 mln) powiedziłą znamienne słowa: jestem najlepszy, to dostaję najlepsze pieniądze. Tak dział to w każdej branży. Jak Wy bylibyście najlepszym kafelkarzem w branży, klienci by się o Was bili, to ceny za usługę kto by dyktował? Dla graczy NBA – to nie tylko sport-miłość, ale przede wszystkim praca, mająca zapewnić dobrobyt im, ich świcie, rodzinie i następnym pokoleniom. Dzisiejsza gwiazda sportu do wielomilionowe przedsiębiorstwo, zatrudniające kilka-kilkadziesiąt osób, które kręci się wokół “twarzy organizacji”. Nielogiczne byłoby rezygnować z możliwych do osiągnięcia przychodów, w imię wyższej idei.
    Dopiero na pewnym etapie gracze zaczynają myśleć (i to nie wszyscy – vide Vinsanity) o dobrach niematerialnych – jak mistrzostwo, uznanie, mityczne “legacy”. To jest jak najbardziej normalne i zdrowe. Tylko my kibice nie chcemy zauwazyć tego pierwiastka ludzkiego w sporcie.
    Dziwimy się, że supregwiazdy “czopują” salary cap, a nie zastanawiamy się jaką mają wartość dla klubu, który przede wszystkim jest przedsiębiorstwem nastawionym na zysk, a nie organizacją charytatywną.
    Jak 7 lat temu (nowi wówczas) właściciele GSW mówili o rzeczach wielkich – uderzali w struny kibicowskie, ale mieli plan biznesowy, który im dziś pozwolił deklarować maxy dla wszystkich gwiazd drużyny, bo per saldo i tak to się im opłacało.

    (-1)

Gwiazdy Basketu