fbpx

Najstarsi debiutanci z Europy oraz ich debiuty w NBA playoffs

33

Debiutujący w tym sezonie na amerykańskich parkietach Facundo Campazzo w wieku trzydziestu lat rozgrywa swoją pierwszą w życiu serię NBA playoffs. Ścieżka jego kariery i późny debiut w najlepszej lidze świata to w pewnym sensie szlak, którym zdarzało się podążać i innym graczom ze Starego Kontynentu. Kariera Argentyńczyka obejmuje występy w Mar del Plata, Murcii i Madrycie oraz występy w reprezentacji narodowej. Gdy podpisał kontrakt z Denver Nuggets, publikowaliśmy wywiad, jakiego udzielił hiszpańskim mediom:

https://www.gwiazdybasketu.pl/facundo-campazzo-nie-chcialem-zalowac-ze-stchorzylem/

W serii z Portland statystyki Campazzo były na poziomie 10/5/3 korzystając ze zwiększonego kredytu zaufania, jaki stał się jego udziałem po kontuzji Jamala Murraya 27.5 minuty na mecz to pół kwarty więcej niż grał w sezonie. Chociaż na papierze jest debiutantem, to trochę takim “oszukanym”, gdyż jego koszykarskie resume obejmuje triumfy w Eurolidze (dwukrtonie) trzy mistrzostwa hiszpańskiej ACB, kilka nagród MVP i doprowadzenie Argentyny do Finału Mistrzostw Świata w Chinach w 2019 roku.

#Jedna jaskółka…

Myśląc o jakimś analogicznym przypadku, do głowy przychodzi mi w pierwszej kolejności Pablo Prigioni, debiutujący w playoffs w wieku 35 lat, trafiając do NBA, tak jak Facu, prosto z Hiszpanii. Jego przykład jest bardzo jaskrawy, wszak 35 lat to bardziej czas na kończenie kariery niż na jej początek. Niemniej, na potrzeby tego zestawienia postanowiłem przypomnieć zawodników ze Starego Kontynentu (narodowościowo lub koszykarsko) którzy do NBA trafili licząc minimum 25 wiosen.

#Drażen Petrović

Wybrano go w drafcie 1986, jako utalentowanego 22-latka, ale jego debiut, jak wielu mu podobnych kolegów, opóźnił się aż do roku 1989, kiedy to trafił z Realu do Blazers (wcześniej rozegrał jeszcze 2 sezony w Jugosławii). Przyjeżdżając do USA miał już na koncie m.in. srebro z Seulu, złoto z ME i Mistrzostwo Świata 1990, wywalczone w Argentynie. Było to jednak w czasach, gdy zawodnicy spoza USA nie mogli liczyć na zaufanie porównywalne chociażby do tego, jakim cieszy się obecnie Facundo Campazzo. Wielce utalentowany Petrović dostawał ledwo 12 minut gry w ekipie coacha Adelmana, co przełożyło się na 6 punktów średnio w meczu. Najlepszy mecz rozegrał w tamtym roku przeciw Mavericks, zdobywając 14 punktów, w tym 2/2 zza łuku w meczu numer 2. Mimo takiej dyspozycji rozegrał jedynie 12 minut.

#Sarunas Marciulionis

W tym samym sezonie co Petrović w Blazers, rozpoczynał swoją przygodę za oceanem, w ekipie Golden State Warriors, Sarunas Marciulionis. Koleje jego losu opisywałem swego czasu w osobnym tekście, do lektury którego zachęcam w tym miejscu:

https://www.gwiazdybasketu.pl/europejskie-legendy-nba-sarunas-marciulionis/

Tutaj dla porządku ograniczę się jedynie do stwierdzenia, że debiut Marciulionisa w playoffs nastąpił w jego drugim sezonie gry w NBA, ze statystykami na poziomie 13/3/2. Wówczas, w drugiej rundzie, warunki nie do przejścia postawili im idący do finału Lakers.

#Dino Radja

Zawodnik, którego pamiętają przede wszystkim kibice Celtów, bo to tam rozegrał całą karierę. Do NBA przybył w wieku 26 lat, prosto z Romy. Był solidnym zawodnikiem, wybrano go też do drugiej piątki rookies, jednak nie utrzymał się za oceanem zbyt długo. Grając w Celtach epoki post-birdowskiej nie mógł liczyć na grę o najwyższe cele, toteż jedyne playoffs w jakich brał udział to te z 1995 roku, gdy Boston w pierwszej rundzie musiał uznać wyższość późniejszych finalistów z Orlando (3-1). Radja, na przestrzeni kariery zdobywał średnio 16.7 punktów i 8.4 zbiórek.

#Arvydas Sabonis

W drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych strumień europejskiego talentu zaczął już płynąć bardziej wartko. Wówczas (po dziewięciu latach od wyboru w drafcie) w 1995 roku zadebiutował w Portland Sabonis. Ten 31-letni wówczas środkowy skończył pierwszy sezon jako drugi zawodnik w glosowaniu na ROTY (za Damonem Stoudamirem) i drugi w głosowaniu na SOTY (za Tonim Kukocem). W playoffs rozpoczął bardzo mocno, statystykami na poziomie 23.6/10.2/1.8 przeciw Utah Jazz, którzy jednak wyszli z tego spotkania zwycięsko 3-2.

#Żeljko Rebraca

Serbski środkowy był MVP Final Four Euroligi w roku 2000 i kluczowym zawodnikiem Jugosławii na mundialu w 1998 (złoto). W 2001, w wieku 29 lat, podpisał kontrakt z Detroit, gdzie był zmiennikiem Bena Wallace’a. W tamtym roku Rebraca pograł trochę w pierwszej rundzie playoffs (4.2 ppg), gdzie Pistons odprawili Toronto 3-2. W kolejnej, gdy na ich drodze stanęli zawodnicy Boston Celtics, trener Rick Carlisle go nie wystawiał.

#Fabricio Oberto

Kolejny zawodnik, który wyróżnił się na Mundialu 1998 roku. Argentyńczyk zaliczył potem kolejny udany turniej w 2002 roku. Docierał w nim aż do finału, a potem na IO w Atenach sięgnął po złoto (a w Pekinie po brąz). Jako 30-letni zawodnik dołączył do San Antonio w sezonie 2005/2006, ale jego rola w playoffs była marginalna. Zupełnie inaczej wyglądało to zaś w kolejnych rozgrywkach, kiedy to SAS sięgnęli po tytuł, a Oberto w przeważającej większości spotkań wychodził jako zawodnik pierwszej piątki w playoffs.

#Sarunas Jasikevicius

Rozgrywający, który do NBA przybył w wieku 29 lat, po trzech z rzędu wygranych Euroligach z drużynami FCB i Maccabi Tel Aviv. Jego talent niezbyt dobrze przełożył się na warunki NBA, czego dowodem bardzo krótka, bo trwająca ledwie dwa sezony przygoda z Indianą Pacers i GSW. W playoffs debiutował już jako pierwszoroczniak, ale skończyło się na pierwszej rundzie.

#Luis Scola

Argentyńczyk, który większość zawodowej kariery przed NBA spędził w Hiszpanii. W 2007 roku jako 27-latek dołączył do NBA by grać w Houston. Rakiety były wówczas zespołem Steve’a Francisa i Yao Minga, ale bez wielkich perspektyw na sukces w fazie pucharowej. Tak było i w pierwszym roku Scoli w USA, gdy dostarczał w playoffs 14 ppg i 9 rpg, ale Teksańczycy zatrzymali się na zespole z Utah już w pierwszej rundzie.

#Nemanja Bjelica

To ostatni MVP Euroligi, który łapie się do tego zestawienia. Debiutował w wieku 27 lat (dla porównania Doncić w wieku dziewiętnastu). Serbski skrzydłowy, który brylował w Fenerbahce dołączył do T-Wolves w 2015 roku i trzy lata czekał na debiut w playoffs, który nastąpił dopiero gdy do Minnesoty zawitał Jimmy Butler. Bjelica dostarczał wówczas statystyk na poziomie 4/3, ale Wilki nie sprostały Rakietom w pierwszej rundzie zmagań.

Jak wiadomo, z playoffs pożegnali się zawodnicy Miami. To oznacza, że jedynym bohaterem niniejszego artykułu, który nadal pozostaje w grze jest Facundo Campazzo. Jakie wrażenie pozostawi po sobie w starciu z pogromcami mistrzów z Phoenix? Przekonamy się już niebawem.

W meczu numer jeden zaliczył linijkę 14/6/4 przez 36 minut, przy skuteczności 3/6 zza łuku. Grał jak zawsze: intensywnie i z pazurem w obronie, wielu błędów nie popełnił. Hamują go co najwyżej skromne warunki fizyczne (178 cm wzrostu).

[BLC]

Ostatnie Wpisy

33 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Ach, Sabonis – jaka szkoda że nie wszedł do NBA w wieku sprzed kontuzji i w swoim prime. Obstawiam, że byłby to absolutnie top jeśli chodzi o zawodników w tamtym czasie.

    Mega kibicuje młodemu ale jednak tata był lepszy.

    (21)
    • Array ( )

      Miał warunki i umiejętności, żeby stawiać go na równi z największymi centrami w historii, pod warunkiem, że ktoś pozwoliłby mu grać, tak jak potrafił. Białych z Europy raczej średnio ceniono w NBA w latach 80. Dobrze rozgrywał, miał dobry rzut, myślę, że w dzisiejszej lidze też byłby dominatorem.

      (6)
    • Array ( )

      Chłop wielkości Shaqa, ze smykałka do rozegrania, dobrym rzutem za trzy, pracowity, z charakterem. Wielka szkoda, ze gdy trafił do NBA miał już kompletnie zajechane kolana. W latach 80/90 center miał za zadanie „masować się” z przeciwnikami, w tym tez Arvydas był niezły, ale to właśnie teraz pokazałby wszystkie umiejętności.

      (3)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Dzieki BLC, tyle sie gada o amerykanskich graczach fajnie ze tu mozna dosc regularnie poczytac o europejskich graczach.

    (6)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    No, dobra, to i tu napiszę, żeby Admin nie marudził, że takie artykuły nie generują ruchu. Wpisy najlepiej napędza gównoburza, a do jej wywołania najlepsze są tematy około polityczne, so: słyszeliście, że Chiny w odpowiedzi na ruch Bidona (prośba o wyjaśnienie dowodów, że to był jednak wyciek z laba) ogłosiły w swoich gazetach, żeby obywatele przygotowali się na wypadek wojny nuklearnej z USA? Nie kpię i nie żartuję.

    (-1)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    żeby nie było, że mało komentów… człowiek bez historii, to ktoś bez duszy… trzeba przypominać młodym jak to kiedyś było. a stary z chęcią przypomni sobie kto i jak balował w lidze jak się mialo te naście latek… pozdro dziadki
    ups nie mogę się połączyć… kur… musicie coś z tym zrobić bo witki odpadają… znaczy z fona jest prawie zawsze taki problem

    (1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    A gdzie Manu Ginobili? Bojan Bogdanović wciąż jest w grze z Jazz. W momencie debiutu w NBA obaj byli starsi niż Drażen Petrović.

    (-1)
    • Array ( )

      Brak też jednego z moich ulubionych zawodników, wielkiego twardziela – Pero Antića

      (2)
    • Array ( )

      Argentyna też leży w Ameryce Południowej, a dwóch graczy masz na tej liście 😀
      Tak jakby Manu do NBA nie trafił z Włoch…

      (1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Bardzo zastanawiajace jest to, ze niektorzy zawodnicy, odnaszacy niemale, a nawet ogromne sukcesy w Europie, potrafia nic nie znaczyc w NBA. Czy to tylko sposob w jaki korzystaja z ich umiejetnosci amerykanscy trenerzy? Czy jednak jest taka skill gap pomiedzy Europa i NBA?

    (2)
    • Array ( )

      @Gmr To samo chciałem napisać. Chodzi o jakiś rasizm? Przecież łatwo sobie wyobrazić, że taki Luka trafia do Chicago i tam grzeje ławę, bo tak. Ma chłop szczęście, że trafił na Cubana.

      (1)
    • Array ( )

      Nie będę filozofował – moim zdaniem decydujące było przygotowanie fizyczne. Patrząc wstecz, ja na miejscu trenera bym ich nie wpuszczał choćby z powodów estetycznych:) Taki trochę żarcik, ale jeszcze kiedy przed laty oglądałem NBA (początek lat 90.) i na boisko wchodził koleś z Europy, to zwykle wyglądało to tak, że wolno skakał, nisko biegał (albo na odwrót – nieistotne) i na tle amerykańskich graczy wyglądał słabiutko. Parafrazując Kuleja – prawie każdy europejczyk był “wolny jak ketchup” i chociaż to było wrażenie raczej estetyczne, to hej, nawet najlepszy technik nie będzie grał na miarę teoretycznych możliwości, jeśli robi wszystko o tempo wolniej niż przeciwnik.

      (1)
    • Array ( )

      Tez mi sie zawsze wydawalo, ze gdzies tam na koncu lawki siedzi jakis niewykorzystany talent wlasnie “bo tak”.

      (0)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    szkoda ze Kukoca nie ma w zestawieniu mój ulubiony koszykarz, a według “reference” miał 25lat w pierwszym sezonie playoff NBA

    (3)

Gwiazdy Basketu