fbpx

NBA: awantura w Salt Lake City | Paul George i spółka – jak ich nie lubić

24

WTMW.

Jak to jest, że jak umieszczę w tekście, że jest książka do kupienia to nagle kupuje 47 osób? Zostały mi więc dwa ostatnie pudełka po trzydzieści egzemplarzy. Chciałbym je już posłać w świat, bo nie mam gdzie rzeczy trzymać, heh.

Co tam za wielką wodą? Adam Silver chce mnie wykończyć, kolejki trzymeczowe przeplata trzynastomeczowymi, ale spokojnie, ogarniemy.

Raptors 115 Sixers 109

Podoba mi się ekipa Nicka Nurse’a. Długie, atletyczne, super energetyczne bysiory. Kij, że nie mają doświadczenia, że koszykarsko są niekiedy surowi, a część widzi wyłącznie obręcz gdy dostanie piłkę w ruchu. Na osłabionych kadrowo Sixers wystarczyło. Gdy postawili strefę w trzeciej kwarcie z paru oczek deficytu zrobiło się dziesięć prowadzenia. Boiskowym szefem tej bojówki pozostaje Fred VanVleet, doskonale dysponowany wczoraj, najmądrzejszy na placu zawodnik. Zresztą popatrzcie:

  • FVV 32 punkty 6 zbiórek 7 asyst 1 strata 6/11 zza łuku
  • GTJ (Gary Trent Junior) 20 punktów 5 zbiórek 4 asysty 2 przechwyty 4/9 zza łuku
  • OG Anunoby 20 punktów 7/15 z gry 4 asysty – zawodnik nadal z dużym potencjałem rozwoju
  • Chris Boucher 17 punktów 7/12 z gry 6 zbiórek
  • Scottie Barnes 13 punktów 9 zbiórek 4 asysty 2 bloki 6/13 z gry

No właśnie, Scottie

Rzadko się zdarza by młody, dopiero wchodzący do ligi (czwarty pick draftu) gracz prezentował tak prozespołowe nastawienie. Miał sporą przewagę zasięgu, wymiennie kryli go Danny Green, Furkan Korkmaz i Tobias Harris. A jednak nie forsował, a przy tym Raptors prawie nic na niego nie zagrali. A już na pewno nie ułatwiali mu sprawy, to on pracował na innych. Niemal wszystkie punkty zdobył z dobitek albo broken plays, a przy tym zachował absolutnie prozespołowe nastawienie i wspaniałą energię. Dwudziestoletni chłopak o rozpiętości ramion wynoszącej 221 centymetrów. Docelowo zastąpi w klubie Pascala Siakama, jestem tego pewien.

Jednocześnie, kolejny raz pragnę pochwalić Tyrese’a Maxeya: 33 punkty 12/19 z gry 5 asyst. Szybkościowo zdecydowany numer jeden na placu, piłka pod kontrolą, umiejętność wykończenia akcji na kontakcie, minięcia na bezczelnego, a przy tym brak jakichkolwiek barier przed atakiem kosza. Sixers mieli problemy gdy piłka stawała w miejscu, bo Raptors lubi nadciągnąć z podwojeniem więc trzeba było reagować prędko. Jeden na jeden jechał każdego nie bacząc na długie ramiona Bouchera, Achiuwy czy Barnesa udzielających pomocy.

Tymczasem za kulisami trwa batalia o kasę. Ben Simmons powołuje się na specjalistów zdrowia psychicznego. Twierdzi, że cały negatywny PR źle wpłynął na jego głowę i gra w takim stanie nie służy jego psyche. Celem jest odzyskać konsekwentnie niewypłacane 360 tysięcy za każdy opuszczony mecz. Pieniążki by się przydały, wiadomo. W sprawę włączają się ludzie od Richa Paula i pewnie oglądać będziemy batalię sądową, której reprezentanci Bena nie wygrają. NBA pod względem prawnym jest za mocne. Co za tym idzie, wartość rynkowa Simmonsa maleje z każdym dniem. Reprezentanci Sixers dopięli swego, mogą teraz trzymać Bena bez wypłaty przez całe cztery lata. Ruch po stronie zawodnika, spodziewamy się cudownego ozdrowienia.

Pacers 111 Jazz 100

Ależ dziadostwo odstawili reprezentanci Salt Lake City. Goście na wycieczce w górach, wczoraj dojechani przez zdziesiątkowane Denver, byli łatwych kąskiem do połknięcia. Tym bardziej, że Caris LeVert niedysponowany, co zwiastowało ofensywne braki po stronie ekipy Ricka Carlisle’a.

Takiej lipy, braku energii na tablicach i w obronie nie widziałem dawno wśród Jazz. Donovan Mitchell kąsający po zasłonie, ale jakie to ma znaczenie skoro:

  • Pacers oddali trzynaście rzutów z gry więcej
  • Jazz zostawili dziesięć punktów na linii rzutów wolnych (13/23)
  • Pacers wygrali zbiórkę 53-37 !!!

W zeszłym sezonie ekipa Quinna Snydera gryzła parkiet. W tym wyglądają jak borsuki z parodontozą, jakby im się zwycięstwa należały. Gość kompletnie bez rzutu za trzy, czyli TJ McConnell zaliczył 21 punktów oraz 5 ofensywnych zbiórek (!) uwierzycie w to? Faktem jest, że Hassan Whiteside i Jordan Clarkson na ławce to są anty obrońcy. Ciekaw jestem pojawienia się w składzie Rudy’ego Gaya, przydałby się bardzo, nawet na pozycji pięć.

Inna sprawa, że arbitrzy niewiele wczoraj gwizdali, co obrodziło licznymi napięciami i pogłębiającą się z każdą minutą frustracją. Skończyło się na przepychance Goberta z Turnerem. I dobrze! Może to rozpali w chłopakach ogień. Jazz muszą się przebudzić!

Heat 109 Clippers 112

Chłopakom z South Beach nie udała się wycieczka do hrabstwa Los Angeles. Nieśmiało liczyli na dwa zwycięstwa. Wyjeżdżają z zerowym kontem, podbitym okiem i podkręconą kostką Jima Butlera. Ten dziś oczywiście nie występował. Heat grali żwawo w pierwszej połowie, dyktując warunki i prowadząc nawet siedemnastoma punktami.

Kyle Lowry kompletnie niewidoczny łamane na nieefektywny w trzech kwartach, w czwartej zagrał jak przystało na mistrza koszykówki: 22 punkty 8/10 z gry! Uwielbiam chłopaka, uważam że pod jego wodzą, w pełni zdrowia i urody Miami stać na powrót do Finałów NBA.

Niestety nie wszystkie cylindry paliły jak należy. Duncan Robinson przeżywa kryzys charakterystyczny dla strzelców dużego wolumenu. Coś się stało z karabinem, celownik rozkalibrowany: 6 punktów 2/11 zza łuku. Podliczając ostatnich pięć spotkań, Duncan notuje 16/59 z gry, czyli 27% skuteczności. Tyler Herro przesunięty do pierwszej piątki dostarczył odpowiedni wolumen punktowy (23/7/3) ale za trójkę też nie trafił w sześciu próbach. Bam Adebayo eksponowany, sprawny, zaangażowany: 30 punktów 11 zbiórek 12/18 z gry, ale to tyle. Na ławce nikogo. Wyglądamy powrotów Butlera i Oladipo. Trzeba, żeby ich było więcej.

6-0!

Nie przepadam za Reggie Jacksonem, uważam że to nie jest gracz mistrzowskiego zespołu, ale trafić cztery wolne z zimną krwią – za to należy się szacunek. Dlaczego uważam, że to nie jest materiał na mistrza? Gość jest absolutnie chaotyczny i nieprzewidywalny. Za przykład niech posłuży choćby ten mecz: w pierwszej połowie brak zdobyczy i katastrofalna obrona, dalej ponad piętnaście punktów zdobyte w trzeciej kwarcie, następnie więcej fatalnej obrony, kluczowa trójka, strata w koźle w jeszcze bardziej kluczowym momencie, a następnie wbijane na zimno wolne. Kochasz go i nienawidzisz równocześnie, kibicom i trenerowi serce skacze. Ja tam nie lubię się denerwować, heh.

A propos trenera, Tyronn Lue znów wyszedł zwycięsko z pojedynku, w którym ustawił Nico Batuma na środkowym. Adebayo jak pisałem, nawrzucał punktów, ale te przychodziły z coraz większym trudem. LAC próbowali wielu opcji: Bama kryli kolejno Zubac, Hartenstein, trochę strefą próbowali, ale wszystko to nie przynosiło efektów. Batum plus pomoc od Tuckera – taki układ oraz zmęczenie grą dzień po dniu, dopiero to spowolniło co nieco Miami w drugiej połowie.

Paul George również gra wybitny basket po obu stronach, 27 punktów 5 zbiórek 4 asysty 3 przechwyty. Eric Bledsoe 9/16 z gry – zaskoczenie całkowite. Polecenie brzmiało atakować Herro i Robinsona, więc atakował. Aha, to szóste z rzędu zwycięstwo Clippers, jak ich nie lubić?

Dobrego dnia wszystkim. b

Ostatnie Wpisy

24 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Dzięki Bart, faktycznie warto obejrzeć choćby końcówkę meczu Heat, Lowry zrobił niezłe show. Szkoda przegranej. Ale rzeczywiście Clippers również zasługują na sympatię, walczą bez gwiazdorzenia.

    (23)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Jestem pod wrażeniem tego jak Tyronn Lue rozwinął się trenersko od czasów Cavs. Gość naprawdę żywo reaguje na to co się dzieje na parkiecie, może mnie ktoś poprawi, ale dawniej nie należało to do jego mocnych stron moim zdaniem.

    (41)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Batum plus pomoc od Tuckera – taki układ oraz zmęczenie grą dzień po dniu, dopiero to spowolniło co nieco Miami w drugiej połowie

    Tucker pomagał batumowi?

    (1)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    76ers z Tyrese Maxey celuja w tytul
    lol

    jaki sens ma utrzymywanie Simmonsa na siłę w zespole, skoro on i tak nie chce dla nich grac ?
    Sixers traca reputację i wizerunek w lidze.

    NIKT powazny nie zechce grać dla organziacji, ktora zachowuje sie jak mafia i zamiast zorganizować zawodnikowi trade, chce wymusic na nim pracę.

    żaden gracz nie pójdzie do teamu przypominajcego potrzsk na myszy, póki co nie istnieje jeszcze przepis o doprowadzeniu do stosunku pracy przemocą.

    Sixers przegrają ten proces, już przegrali, skoro na jedynce muszą korzystac z Maxey, a ich 2 strzelba pozostaje Harris. nie maja zadnych szans na sukces w tym sezonie, a w kolejnych latrach nie zwerbują żadnego szan ującego się free agent, bo zaden menadżer nie doradzi swojemu klientowi samoboijstwa sportowrgo.

    jedyne co mogą zrobić : wyprostować relacje z Simmonsem, uwolnić go od swojej toksycznej obecności, a potem dowieśc rozsądku i otworzyć furtkę do przyszłości, bo tak się zachowując nigdy niczego już w tej lidze nie wygrają.

    (-22)
    • Array ( )

      Jasne, lepiej pozwolić bogatemu gówniarzowi dyktować warunki. I wytransferować go gdziekolwiek za kilku cieniasów, żeby wszyscy zobaczyli jak dobrze ta kochana organizacja traktuje zawodników. Widziałem jak biedni piętnastolatkowie z Polski wchodzą ludziom na głowy, nie chcę widzieć jak dwudziestolatkowie multimilionerzy z NBA wchodzą na głowy swoim szefom.

      Nigdy w życiu nie będziesz musiał się zastanawiać nad tym dlaczego nie jesteś GMem dla jakiejś drużyny z NBA. To po prostu nie dla Ciebie.

      (4)
    • Array ( )
      simmons aka snajper 12 listopada, 2021 at 18:37

      Albo jesteś słabym trollem albo kompletnie nie masz pojęcia co gadasz . Poza tym że druga strzelba Harris to pomyłka reszta treści to stek bzdur .

      (8)
    • Array ( )

      Bo prawie nikt nie chce Simmonsa kupić? A ci, co może chcieliby go kupić, to Ben nie jest nimi zainteresowany? Organizacja również nie zachowała się dobrze. Ale Ben mam wrażenie zachowuje się jeszcze gorzej. Nie chce się pogodzić i wrócić na parkiet. Naprawdę, to jest skrajnie niedojrzała postawa.

      Ja teraz w nowej pracy też mam nieciekawie, bardzo ciężki szef mi się trafił. Pracuję już kilkanaście lat zawodowo i tak kiepskiej atmosfery i wymagającego przełożonego jeszcze nie miałem. Ale podwijam rękawy i zapierniczam delikatnie mówiąc. Mimo, iż momentami jestem nieźle wkurzony. Chcę być profesjonalistą w tym, co robię i wykorzystać moje umiejętności. A później czas pokaże, jak się dalsze losy potoczą. Benowi radziłbym to samo. Przydałaby mu się chyba taka normalna praca na otrzeźwienie.

      (0)
    • Array ( )

      Ale bzudry. Myśle ze Sixers zyskują wiecej szacunku/respektu przez takie traktowanie nabirmuszonej gwiazdeczki niż go tracą. Simmons miał zawsze wysoki potencjał ale przez to bardzo szybko mu odbiła palma. Cała ta Simmons drama to jego wielka porażka Wielmozny.

      (11)
    • Array ( )

      Przecinek, skończ już tak hypować Simmonsa bo mu się od Twoich komentarzy we łbie poprzewracało i teraz myśli że jest supergwiazdą na maksymalnym kontrakcie a można go co najwyżej porównać do kontraktu Jasia Ściany, następnego śmierdzącego jaja odsuniętego od gry, który wszyscy tylko się zastanawiają komu i gdzie podrzucić.

      (6)
    • Array ( )

      Jednych zyskują innych nie wszystko zależy od tego czy pamiętają od czego się to wszystko zaczelo….

      (1)
    • Array ( )

      K2 normalnie nie wytrzymałem i musze napisać… z całym szacunkiem ale ile Ty masz lat? Pracowałeś kiedyś? Masz w sobie choć troche ambicji?
      Każdy “normalny” i “szanujący” się sportowiec a nawet pracownik ma w sobie choć odrobine ambicji to krytyke zamienia w motywacje – ktoś Cie krytykuje to mu udowodnij że się myli a pòźniej możesz wymagać transferu a nie od początku obrażasz sie na organizacje – tym samym pokazujesz że jesteś zwykłą “PIZd…ECZKĄ” ktòra nie ma w sobie za grosz ambicji i motywacji. Simmons zarabia GRUBE miliony i na jego miejscu całe wakacje spędziłbym na treningu tylko po to żeby wròcić w sezonie i pokazać klubowi/pracodawcy że sie myli a ewentualnie w trakcie sezonu zarządał transferu.
      W sytuacji ktòra jest teraz to na miejscu Philadelphi odstawiłbym go od gry (zarobkòw) na reszte kontraktu i niech GÒWNIARZ WYPIER… “zbierać ogòrki w Niemczech” – wtedy może zastanowi się nad swoim dziecinnym zachowaniem… Pracując w normalnek firmie trzeba mieć w sobie motywacje a co dopiero będąc sportowcem – gdyby Simmons wròcił i zaczął rzucać to wtedy co innego – odchodzisz z podniesioną głową – udowadniasz kobicom/organizacji że mocno się mylili co do Ciebie i wtedy fakt -organizacja traci q oczach innych geaczy – w tym momencie to Simmons udowadnia że nie jest profesjonalistą i za rok już nikt nie będzie pamiętał kto to jest Simmons a tym samym że Philadelphia to zła organizacja…
      Tyle w temacie

      (0)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Drummond co zrobił blok życia to się okazało że lepiej jakby sędziowie utrzymali ten faul zamiast cofnąć bo z rzutu sędziowskiego się zrobiła akcja za 3 pkt i prowadzenie Raptors 😀 a powinno być +2 Sixers i ich piłka na niecała minutę przed końcem. Szkoda takiego gwizdka tym bardziej że ewidentnie był po całej akcji i trochę wyglądało to tak że gwizdniete na alibi bo wtedy można sprawdzić a przy braku gwizdka już nie.

    (0)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    „ Nie przepadam za Reggie Jacksonem, uważam że to nie jest gracz mistrzowskiego zespołu” aż musiałem zacytować by mieć dowód na za 5 miesięcy w razie „w” 😉 odważnie 😉 ja bym tak śmiałych tez nie wygłaszał mimo wszystko….Oczywiscie mam na myśli druga cześć tego zdania 😉
    Prawdą jest, ze Reggie tez trochę dojrzał i chyba wypracował pewniejszy rzut i to już jakis czas temu. Dlatego tez odważnie rzuca.
    Mi się podoba powrót Bledsoe, zawsze kibicuje takim powrotem, bo to znak, ze coś się musiało dobrego wydarzyć…
    Co do meczu Indi Jazz to mam wrazenie jakby sedziowie za bardzo do serca wzięli sobie puszczanie gry. Dobrze, ze ani Gobert, ani Turner nie potrafią się bić i się sklinczowali oboje. Śmiesznie to wyglądało, ale z drugiej strony może to bezpieczniejsze przez co bardziej opalacalne i może wprowadza na to taka modę.

    Nie chce mi się drugiego wątku otwierać wiec:
    @K2 myśle podobnie i tez o tym wspominałem swojego czasu. Tam się robi bagienko. Poważna druzyna z aspiracjami powinna być skupiona tylko na jednym, a nawet jak się coś wydarzy, bo może..lto kadra zarządzająca powinna tak wygłaskac problem, by go prawie nie było, by go gracze nie odczuli.

    (1)
    • Array ( )

      Poważna drużyna z aspiracjami jest skupiona na mistrzostwie. Niestety wypadł im gracz w którego mocno inwestowali, a który dąsa się jak jakaś naburmuszona gwiazdeczka. Zarząd nie może ulec jego naciskom i dostać byle co bo to pokaże tylko ze da się im wejść na głowę i skreśli ich na jakiś czas z kursu mistrzowskiego. Tak się nie zachowuje organizacja której celem jest zdobycie misia. Jeżeli chce zostać wytransferowany to tylko za gracza o podobnej wartości. Ben nawet w tej kwestii nie chce współpracować, sabotuje zespół, otwarcie mówi ze to nie jego problem aby 76ers kogoś znaleźli. To wszystko tylko zmniejsza jego wartość rynkowa. W obecnej sytuacji najlepszym rozwiązaniem byłaby wymiana z Portland za Lillarda.

      (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu