fbpx

NBA: Blake Griffin nowym graczem Boston Celtics | Warriors otwierają sezon w Japonii

12

WTMW.

Wiadomością dnia w lidze NBA jest… są dwie. Po pierwsze transfer: Oklahoma City Thunder na obóz szkoleniowy zaprosili chyba ze 25 zawodników, którym uważnie się przyglądali. Kiedy trzeba było paru ludzi odsiać, zamiast ich po prostu zwalniać, Sam Presti znów postanowił sytuację obrócić na swoją korzyść. W ten sposób do Houston polecieli:

  • środkowy Derrick Favors
  • niedoceniany Ty Jerome
  • jednostronny Moe Harkless (przeciwieństwo Carmelo Anthony’ego)
  • młody Theo Maledon, dla którego i tak nie znaleźliby minut
  • pick II rundy draftu 2025 roku oryginalnie należący do Hawks

Sami wzbogacili się o atletów Davida Nwabę, Sterlinga Browna, Marquese’a Chrissa oraz sprawdzonego backup point-guarda Treya Burke’a, ale to tylko nazwiska. W rzeczywistości chodziło o przesunięcia w budżecie. Thunder zeszli 10 milionów poniżej progu “podatku od luksusu” oraz pozyskali dwa “trade exceptions” w wysokości 10.2 oraz 4.2 miliona dolarów.

Rockets z kolei za milion $ ekstra obciążenia w budżecie pozyskali (odległy) pick draftu oraz solidnego środkowego za plecami Alperena Senguna. Favors (gif) to zdecydowanie najbardziej wartościowa postać z wyżej wymienionych. Jak sądzę będzie w stanie pokazać parę sprawdzonych patentów młodemu Turkowi, zwłaszcza na bronionej połowie.

NBA Japan Games

Druga sprawa, o której chciałem Wam powiedzieć. NBA posłała mistrzów z Golden State do Japonii by wspólnie z Washington Wizards (wiadomo, z uwagi na postać Rui Hachimury) wzmocnić promocyjne działania ligi na jakże chłonnym i bogatym rynku. Zespoły rozegrały mecz sparingowy, z którego zwycięsko wyszli Warriors. Wydarzeniem godnym odnotowania był powrót na parkiet Jamesa Wisemana (20 punktów 9 zbiórek 1 blok). 21-letni środkowy stracił cały miniony sezon wskutek kontuzji kolana, ale dziś znów jest największym zawodnikiem na placu, a jego talent jest niepodważalny. Sporym wyzwaniem będzie wkomponowanie go w intuicyjny i jakże dynamiczny zespół Dubs, ale jak to mówią: od przybytku głowa nie boli. Steve Kerr z całą pewnością ma na Wisemana pomysł.

Generalnie rzecz biorąc, główne postaci (starterzy) spędzili na parkiecie ledwie parę minut. Są zajechani, ostro biegają na treningach, więc nogi mają ciężkie. Klay Thompson nie wystąpił, zaś Steph, Wiggins i J-Poole zanotowali (godne pożałowania) 3/25 z gry, LOL. Po drugiej stronie Bradley Beal też nieźle się frustrował nie mogąc minąć kozłem młodych Warriors. Akcją meczu był zapewne poster dunk Kyle’a Kuzmy (7 punktów 4 zbiórki 3/9 z gry) który prezentuję poniżej:

Choć mnie zdecydowanie bardziej podobała się kombinowana akcja Wizards zakończona z góry przez Kristapsa Porzingisa (7 punktów 4 zbiórki 4 asysty 4 przechwyty):

Zabetonowane nogi

Najwięcej punktów w ekipie ze stolicy USA, ku uciesze zebranej publiczności, nastrzelał Hachimura, autor 13 punktów i 9 zbiórek. Trafił 5/9 rzutów z gry, ale trójki żadnej w czterech próbach. Całościowo oba zespoły zanotowały skuteczność zza łuku wynoszącą 13/61 (!) co daje 21%.

Blake Griffin nowym graczem Boston Celtics

Macie też pozdrowienia od Danilo Gallinariego. Nie dane mu będzie grać w nadchodzącym sezonie, po raz drugi (bezkontaktowo) zerwał ACL w lewym kolanie, ale jak widać – pozytywny nastrój go nie opuszcza:

Tak trzeba żyć, pracować, z pozytywnym nastawieniem do życia podchodzić i nie krzywdzić ludzi. Z ostatniej chwili wiadomość jest następująca: miejsce kontuzjowanego Gallo na ławce bostońskiej zajmie weteran parkietów… Blake Griffin. Będzie to trzynasty sezon rudego w NBA (nominalnie czternasty). Pazur dawno stracił, kontuzje wiadomo. Nie skacze już i nie biega pierwszy do kontry. Nadgarstek mu zardzewiał, w obronie nigdy tuzem nie był, ale gracz to myślący, dojrzały koszykarsko i akcji Celtom nie popsuje. Na tym etapie kariery: wychodzi do piłki, szuka podań, nie forsuje gry. Wciąż jest duży i względnie sprawny, straszy rzutem z półdystansu, potrafi grać wzdłuż linii końcowej. Pamiętajmy, że poza grą pozostaje także Robert Williams III , więc pozycję centra należało w Bostonie przedłużyć. Al Horford również ma swoje lata i nie wolno go zajechać na starcie sezonu.

Dobrego dnia wszystkim, Bartek

Ostatnie Wpisy

12 comments

    • Array ( )

      Oglądałem wywiady przeprowadzone i z jednym i z drugim, obaj bardzo inteligentni. No i obaj wygrali życie, więc jeśli komuś jest bliżej do brakującego ogniwa, to prawdopodobnie Tobie przyjacielu.

      (1)
    • Array ( )

      Tu nie chodzi o poważne granie. Sezon jest długi i trzeba Alowi minut nie dokładać.
      Blake mimo lat swoje 10min potrafi ugrać na przyzwoitym poziomie. Niejeden lekki grajek odbije się od jego 115 kg

      (23)
    • Array ( )

      A według mnie jest. Będzie zmieniał Horforda, któremu odpoczynek się przyda, co z resztą autor napisał. Będzie miał realne szanse na mistrzostwo i uważam, że to będzie go bardzo mobilizować. Przykładu nie trzeba daleko szukać. Ale Horford był już zesłany do tankowca. Nikt już raczej nie liczył, że weźmie udział w poważnym graniu, a on jak feniks z popiołów w zeszłych play-offach pokazał, że jest prawdziwym profesorem basketu.
      Życzę Blakowi podobnych doświadczeń. Widać po nim, że szuka mistrzostwa, co potwierdza fakt, gdzie ostatnio podpisuje kontrakty:P

      (23)
    • Array ( )

      A według mnie da więcej niż Gallo. W obronie obaj dają tyle co nic, więc tu różnicy nie będzie. Po drugiej stronie parkietu, owszem zdrowy Blake da więcej niż Włoch 😉

      (6)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Myśle ze warto dodać ze „weteran parkietów”, przestarzały Blake jest młodszy rocznikowo od takich dziadów jak Curry, Durant, Weatbrook czy Wielki King James a i jest rówieśnikiem takich graczy jak Harden, Leonard czy DeRozan. Czy jest zatem przeżytkiem koszykarskim na metryczkowej emeryturze? No zwał jak zwał. To pewnie wybór admina. Ja uważam ze świetny fit dla Bostonu na minuty za Timelorda i Ala. Good move.

    (8)
    • Array ( )

      To właśnie ciekawe jest, jedni w wieku 33 są prime supersztar za 50baniek rocznie, a inni w wieku 30 lat już są weteranami na minimum. Ale Blake na min czy KD na abstrakcyjnym maksie głombami są równymi, patrz np. historia dzieciaka innej sztar. z którą się zadawali. Pracownice organizacji Celtyckiej na baczności będą musiały teraz się mieć.

      (1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Czy też macie problem z oglądaniem meczów z odtworzenia na nba.com league pass? W poprzednich latach można było obejrzeć mecz nie znając wyniku. Teraz jest z tym spory problem – samo zdjęcie sugeruje kto wygrał.

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu